Z badań przeprowadzonych przez duńskich naukowców wynika, iż ludzie żyjący w bezpośredniej bliskości pół, lasów, sadów i parków - rzadziej zapadają na schizofrenię.
Żyjący bez dostępu do zielonych przestrzeni jak wyżej - mają o 50 % większe prawdopodobieństwo zachorowania na tę chorobę.
Przypuszcza się, iż przyczyny schizofrenii są złożone. Brak zieleni w środowisku życia może być istotnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania. Nie jest też wykluczone, iż zieleń wpływa pośrednio na obniżenie ryzyka jak wyżej - poprzez "stwarzanie' zachęty do wyjścia z domu, uprawiania aktywności fizycznej i socjalizowania się.
Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału:
"People who grew up without green spaces are 50 per cent more likely to develop schizophrenia compared with those who grew up surrounded by greenery.
This is the conclusion of a new study, which is the first to find such a correlation.
Even though a 50 per cent higher risk sounds like a lot, it is worth remembering that schizophrenia still affects less than one per cent of those studied, and one per cent among those who had grown up with few green spaces.
Green spaces include grassy fields, forests, or a field of corn. All types of vegetation count."
“We can see that those with the least access to green spaces within 210 square metres of where they live, which is pretty close, have a higher risk of developing schizophrenia,” says lead author and Postdoc Kristine Engemann from the Department of Bioscience at Aarhus University."
sciencenor(*)re-prevalent-away-green-spaces