Racjonalista - Strona głównaDo treści
Politycy - czy wszyscy to brudne świnie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-07-2010 16:15Terebint (Marcin) (795 punktów)Politycy - czy wszyscy to brudne świnie?
Ocena 4 na 4
Politycy należą do grupy, która nie cieszy się wielkim zaufaniem społecznym. Panuje przekonanie - być może słuszne, że polityka to jedne wielkie bagno, a ludzie uczestniczący w życiu politycznym mają "niecne" intencje. Niektórzy użytkownicy tego portalu komentując katastrofę smoleńską uznali, że nie żal, że im nie brakuje żadnej z tych osób, które zginęły...

Ale czy to na pewno jest sprawiedliwa opinia? Czy po prostu niepotrzebne uogólnienie? Czy faktycznie w naszym kraju, nie ma, bądź nie było takiego polityka, o którym można by było powiedzieć, że reprezentuje nasze interesy, a nie swoje bądź partii?

Moim zdaniem tacy politycy byli, choć zazwyczaj w mniejszości. Dlatego chciałem się Was zapytać, czy może macie, bądź kiedyś mieliście takiego polityka, któremu w pełni ufaliście lub choćby więcej niż ogółowi?

Pytam się o to, bo bym chciał się zapoznać z biografią tych ludzi. Ja, gdy byłem młody to taką osobą był dla mnie Korwin-Mikke. Teraz z perspektywy czasu, z większym bagażem życiowego doświadczenia bardziej przychylam się do takich osób, jak Aleksander Małachowski, Izabela Jaruga-Nowacka, czy Jacek Kuroń...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
> Teraz z perspektywy czasu, z większym bagażem życiowego
>doświadczenia bardziej przychylam się do takich osób, jak Aleksander Małachowski, Izabela
>Jaruga-Nowacka, czy Jacek Kuroń...

Jane, można kwalifikować polityków, jak Amerykanie Indian w XIX wieku. W tej kategorii moim ulubieńcem jest Piast Kołodziej, bo się niechybnie przyczynił do poprawy mobilności w kraju i w większości nie budzi żadnych negatywnych skojarzeń, czy kontrowersji.

Dalej już tylko coraz gorzej.
Sledziu (1058 punktów)

>czy może macie, bądź kiedyś mieliście takiego polityka, któremu w pełni ufaliście lub choćby więcej
>niż ogółowi?

Janusz Korwin-Mikke, choć często się z nim nie zgadzam. To jedyny działający współcześnie polski polityk, który zachowuje pełną konsekwencję w głoszeniu swoich poglądów i nigdy nie przydarzył mu się romans z populizmem.

Kiedyś (w wieku 16-17 lat) ceniłem Jacka Kuronia, jednak dziś twierdzę, że był to człowiek niereformowalnie czerwony i w życiu swym aż do końca popełniał wiele czynów haniebnych.

Pozdrawiam.

Lubię placki.
lukaszewicz (5674 punktów)

>Kiedyś (w wieku 16-17 lat) ceniłem Jacka Kuronia, jednak dziś twierdzę, że był to człowiek niereformowalnie czerwony i w życiu swym aż do końca popełniał wiele czynów haniebnych.

Mógłbyś to jakoś doprecyzować?
Chodzi mi o te haniebne czyny.
16-07-2010 18:55 
 0 na 8
Sledziu (1058 punktów)

>Mógłbyś to jakoś doprecyzować?
>Chodzi mi o te haniebne czyny.

- członkostwo w PZPR
- przewodzenie stalinowskiemu harcerstwu, ergo: celowa deprawacja młodzieży
- chlanie za państwowe pieniądze, o czym obszernie pisze np. w swojej książce "Wiara i wina. Do i od komunizmu"
- bezwarunkowy sprzeciw wobec lustracji
- przyjaźń z ludźmi junty Jaruzelskiego

Pozdrawiam.

Lubię placki.
16-07-2010 19:10 
 Ocena 2 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)

>
Lubię placki.


I na tym poprzestań.

A już szczególnie daleko trzymaj się od Historii.
16-07-2010 21:18 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)

>A już szczególnie daleko trzymaj się od Historii.

Jesteś marksistą, że słowo "historia" od majuskuły rozpoczynasz? Nadto: argumenty jakieś by się przydały.

Lubię placki.
16-07-2010 21:36 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Masz bardzo prymitywny, bo czarno-biały obraz ludzi i świata.

Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
17-07-2010 02:20 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>Mógłbyś to jakoś doprecyzować?
>>Chodzi mi o te haniebne czyny.
>- członkostwo w PZPR
>- przewodzenie stalinowskiemu harcerstwu, ergo: celowa deprawacja młodzieży
>- chlanie za państwowe pieniądze, o czym obszernie pisze np. w swojej książce "Wiara i wina. Do i od komunizmu"
>- bezwarunkowy sprzeciw wobec lustracji
>- przyjaźń z ludźmi junty Jaruzelskiego
>Pozdrawiam.
>
Lubię placki.


A sam sie juz zlustrowałeś?
Po lustracji sie przybij do tego Krzyża co harcerze postawili naprzeciw pałacu, będziesz pasował!
17-07-2010 12:25 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>A sam sie juz zlustrowałeś?

Oj, czyżby uderzył w czuły punkcik?

Pozdrawiam
17-07-2010 13:16 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>>A sam sie juz zlustrowałeś?
>Oj, czyżby uderzył w czuły punkcik?
>Pozdrawiam
>
dziecie, za Kuronia to ja kastruje gówniarzy a dowcidupnymi Koziołkami matołkami karmę krokodyle.
Reszte bydła, które puskuje na Kuronia olewam.
17-07-2010 09:33 
 Ocena 4 na 4
maruda (5550 punktów)
Szanowny Sledziu, czy nie mógł byś zainteresować się bardziej piłką nożną? Historia to trudny temat, i by wypowiadać się w temacie kompetentnie wymagana jest duża wiedza, a nie pobieżne podejście.
20-07-2010 22:26 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>- chlanie za państwowe pieniądze, o czym obszernie pisze np. w swojej książce "Wiara i wina. Do i od komunizmu"

   Niewiele wyniosłeś z tej lektury. Twój sposób interpretacji tekstu, każdego czytelnika Ewangelii doprowadziłby do wniosku, że Jezus rozpijał weselników w Kanie Galilejskiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-07-2010 23:00 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)

>   Niewiele wyniosłeś z tej lektury. Twój sposób interpretacji tekstu, każdego czytelnika Ewangelii doprowadziłby do wniosku, że Jezus rozpijał weselników w Kanie Galilejskiej.
>   Pozdrawiam

Wyniosłem coś więcej: obraz wiecznego harcerzyka idealisty, który zawsze chce wszystkim dopomóc, tylko jacyś źli ludzie wciąż go oszukują i do złego wiodą. Ale przecież on chciał dobrze, więc kto by się czepiał?

Jak wiemy, życie dopisało erratę do tamtej literackiej spowiedzi Kuronia. Na początku lat 90-tych, znowuż pełen najlepszych intencji, poparł Kuroń plan Balcerowicza. A że prędko się doń rozczarował, tak jak kiedyś do leninizmu (wpierw) i trockizmu (trochę później), mógł więc znowu grać rolę oszukanego biedaka. Większość ludzi się na to łapie. Dla mnie - zwykły naiwniak.

Pozdrawiam.


Lubię placki.
21-07-2010 12:39 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Wyniosłem coś więcej: obraz wiecznego harcerzyka idealisty, który zawsze chce wszystkim dopomóc, tylko jacyś źli ludzie wciąż go oszukują i do złego wiodą. Ale przecież on chciał dobrze, więc kto by się czepiał?

   Cóż. Faktycznie. Żyjemy w takich k******ich (naprawdę rzadko używam takich słów, ale to pasuje tutaj najlepiej), że idealisty ze świecą nawet nie uświadczysz. Rozpleniły się za to ponad miarę pragmatyki. Takie, co to pragmatycznie pilnują swoich stołków bredząc coś o wolnym rynku i strasząc niewinną dziatwę socjalizmem.

>Jak wiemy, życie dopisało erratę do tamtej literackiej spowiedzi Kuronia.

   Nie kochany, to nie życie i nie los. To Jacek Kuroń dopisywał tę erratę. Osobiście. Oczywiście nie sam, ale dopisywał. I zrobił to tak udanie, że możesz teraz bezkarnie szczać na jego grób.

>Na początku lat 90-tych, znowuż pełen najlepszych intencji, poparł Kuroń plan Balcerowicza.

   To więcej niż zbrodnia, to błąd. Trzeba zaiste nieprzebranych zasobów złej woli, aby poparcia dla "planu" Balcerowicza używać jako elementu charakterystyki Jacka Kuronia.

>Dla mnie - zwykły naiwniak.

   Mogę Ci tylko życzyć, abyś nigdy nie musiał sprawdzać swej odwagi i charakteru, aby móc dać się tak nabrać jak Jacek Kuroń.

   Pozdrawiam




Niech strój słów podkreśla urodę myśli
21-07-2010 12:53 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)
>I zrobił to tak udanie, że możesz teraz bezkarnie szczać na jego grób.

Im dłużej trwa ta dyskusja, tym bardziej niesmacznie się robi. Trudno bowiem rozmawiać z ludźmi, którzy ocenę ważnej dla ostatnich kilku dekad polskiej historii postaci biorą za "wymachiwanie zwłokami przez miernotę" i "szczanie na grób". Rozumiem, że o zmarłych można już pisać tylko panegiryki? Jeśli tak, to polecam kupno któregoś z bogato ilustrowanych albumów poświęconych małżeństwu Kaczyńskich bądź papieżowi z Wadowic.

Tymczasem żegnam - bez pozdrowień.


Lubię placki.
21-07-2010 14:38 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>
>Im dłużej trwa ta dyskusja, tym bardziej niesmacznie się robi. Trudno bowiem rozmawiać z ludźmi, którzy ocenę ważnej dla ostatnich kilku dekad polskiej historii postaci biorą za "wymachiwanie zwłokami przez miernotę" i "szczanie na grób".

Po pierwsze gówniarz jesteś i piszesz o rzeczach o których wiesz tylko tyle ile tobie powiedziano.
Po drugie, to Miler wymyślił wymachiwanie zwłokami a ich wykopki bydło polskie, przepisujące historie dwa razy do roku.
Po trzecie, żadnych okoliczności łagodzących (glupi nauczyciele, rodzina czy wrodzone upośledzenie umysłowe) nie będzie.
Wykastruję osobiście i z satysfakcją kolejnego geniusza. Moze ich populacja w Polsce zbliży sie do średniej światowej!
21-07-2010 15:18 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)

>Po pierwsze gówniarz jesteś i piszesz o rzeczach o których wiesz tylko tyle ile tobie powiedziano.

Ręce opadają. Rozumiem, że prawo wypowiadania się na temat II wojny światowej mają wyłącznie historycy, którzy przekroczyli osiemdziesiątkę?

>Po trzecie, żadnych okoliczności łagodzących (glupi nauczyciele, rodzina czy wrodzone upośledzenie umysłowe) nie będzie.
>Wykastruję osobiście i z satysfakcją kolejnego geniusza. Moze ich populacja w Polsce zbliży sie do średniej światowej!

Zaleciłbym jakieś tabletki na uspokojenie. Jeśli zaś nie ma ich w pobliżu, to przynajmniej lodowaty prysznic albo solidne p*****lnięcie głową o ścianę. Może wtedy poczujesz się lepiej.

Na dalsze zaczepki ze strony różnych buców, ścichapęków i innych rozhisteryzowanych na granicy śmiertelnej padaczki apologetów Kuronia odpowiadał nie będę. Życzę wam, żebyście się potopili w zalewie waszego wściekłego bełkotu. Ciao.

Lubię placki.
20-07-2010 23:52 
 Ocena 1 na 3
Myflowers (2721 punktów)
>>- chlanie za państwowe pieniądze, o czym obszernie pisze np. w swojej książce "Wiara i wina. Do i od komunizmu"
>   Niewiele wyniosłeś z tej lektury. Twój sposób interpretacji tekstu, każdego czytelnika Ewangelii doprowadziłby do wniosku, że Jezus rozpijał weselników w Kanie Galilejskiej.
>   Pozdrawiam
>
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Na marginesie dyskusji ze Śledziem:
Jak to napisała kiedyś Kowalska? Że każda miernota znajdzie sobie jakiś grób do rozkopania i wymachiwania wyciągniętymi zwłokami?


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
21-07-2010 00:03 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)
P.S.
... każdego czytelnika Ewangelii doprowadziłby do wniosku, że Jezus rozpijał weselników w Kanie Galilejskiej.

Nie rozpijał, bo jak mawiał pewien cadyk z Ostrowca - "To ja mogę uwierzyć w ten cud , co on tą wodę w to wino przemienił, ale ja nie wierzę,żeby oni po tym winie choć troszkę w czubie mieli"...

Pozdrawiam Cię , Placowniku serdecznie i trochę żal, żeś już nie moderator.Szkoda...


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
16-07-2010 20:35 
 Ocena 1 na 1
Witold Baryluk (630 punktów)
>>czy może macie, bądź kiedyś mieliście takiego polityka, któremu w pełni ufaliście lub choćby więcej
>>niż ogółowi?
>Janusz Korwin-Mikke, choć często się z nim nie zgadzam. To jedyny działający współcześnie polski polityk, który zachowuje pełną konsekwencję w głoszeniu swoich poglądów i nigdy nie przydarzył mu się romans z populizmem.
Dla mnie może nawet zacząć romans z populizmem, byle się dostał do sejmu. Można człowiekowi zaufać, bo z góry wiadomo jakie będzie jego stanowisko w zasadzie.
18-07-2010 01:39 
 Ocena 6 na 6
spray (5875 punktów)

>Janusz Korwin-Mikke, choć często się z nim nie zgadzam.
Plus za szczerość.
A minusy u mnie droższe pieniędzy, jak mawiał Pawlak.
Każdy, kto ode mnie dostał minusa, może w pewnych kręgach traktować to jako rekomendację!

>To jedyny działający współcześnie polski polityk, który zachowuje pełną konsekwencję w głoszeniu swoich poglądów
Idioci i psychopaci też zachowują godną podziwu konsekwencję...

>i nigdy nie przydarzył mu się romans z populizmem.
No... to jest jedyne uzasadnienie tej muszki...

>Kiedyś (w wieku 16-17 lat) ceniłem Jacka Kuronia, jednak dziś twierdzę, że był to człowiek niereformowalnie czerwony i w życiu swym aż do końca popełniał wiele czynów haniebnych.
Kiedyś (w wieku 16-17 lat), to ja nawet nie bardzo wiedziałam , kto to jest Kuroń.
Jednak nie od dziś twierdzę, że był to człowiek niereformowalny. Ciągle popełniał czyny , których Ty prawdopodobnie nigdy byś nie popełnił.
Podobnie z Małachowskim.
A obu cenię najwyżej. Za te czyny.
21-07-2010 00:22 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
>Janusz Korwin-Mikke, choć często się z nim nie zgadzam. To jedyny działający współcześnie polski polityk, który zachowuje pełną konsekwencję w głoszeniu swoich poglądów i nigdy nie przydarzył mu się romans z populizmem.
a romans z PiS ? Poparł Kaczyńskiego w wyborach Prezydenckich to fakt ! Taki konserwatywny liberał, a tu proszę
>Kiedyś (w wieku 16-17 lat) ceniłem Jacka Kuronia, jednak dziś twierdzę, że był to człowiek niereformowalnie czerwony i w życiu swym aż do końca popełniał wiele czynów haniebnych.
Proszę je wymienić ?
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Politycy - czy wszyscy to brudne świnie?
Polityka, jest taką dziedziną działalności, która ma wpisany w siebie, z samej swojej definicji, konflikt i kompromis. Każda osoba, nawet najbardziej szlachetna, rozpoczynająca działalność polityczną, stanie w końcu przed wyborem, czy forsować za wszelką cenę swój (oraz swoich wyborców)pogląd na jakąś sprawę, czy ustąpić i przynajmniej częściowo oddać pola swojemu oponentowi (przeciwnikowi, wrogowi). Kiedy wybierze to pierwsze wyjście, staje się świnią dla swoich przeciwników politycznych, jeśli wybierze wyjście drugie, bardzo często staje się świnią w oczach swoich stronników. Pytanie nie powinno brzmieć: "Czy wszyscy politycy to świnie?", ale raczej "Dla kogo (dla jak wielu osób) dany polityk jest świnią?" , bo że dla kogoś świnią jest, to pewne. A ponieważ każdy polityk przez kogoś uważany jest za świnię, stąd uproszczenie myślowe, że każdy polityk to świnia.
Powyższa analiza nie wyklucza jednak przypadku polityków, którzy są świniami obiektywnie i mogą być tak oceniani przez wszystkie strony politycznego sporu. Natomiast politycy, przez wszystkie strony konfliktu uznawani za "nie świnie", w przyrodzie występują bardzo rzadko, lub może nawet są jedynie wytworem podań ludowych.
19-07-2010 19:10 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>Polityka, jest taką dziedziną działalności, która ma wpisany w siebie, z samej swojej definicji, konflikt i kompromis. (....)

Moim zdaniem trzeba do tego jeszcze dorzucić demokrację. A konkretniej - mechanizm wyborczy i stojącą za nim socjotechnikę i egalitaryzm. Efektywnie jest to równanie w dół. Istnieje bowiem dodatnie sprzężenie zwrotne między byciem wybranym a ogłupianiem społeczeństwa. Im bardziej ogłupione, tym łatwiej jest być wybranym, o ile dysponuje się odpowiednimi środkami "ogłupiającymi". Dziś są to media, stadka dyspozycyjnych dziennikarzy, blogerów, czy "wartowników" czuwających na forach dyskusyjnych po to by kształtować konkretne trendy.

Jeśli do tego "odpiąć" obywatela od jakiejkolwiek samorządności i wyrobić w nim poczucie, że tak naprawdę to nic nie może, otrzymamy masę, która wybory będzie traktować jak igrzyska sportowe. Nie ważne co, ważne by "wygrali nasi". Nad tym kto zacz "nasi" i jaki sens ma w wyborach ludzi do władzy pojęcie "wygrali" mało kto się zastanawia.

>(...)Każda osoba, nawet najbardziej szlachetna, rozpoczynająca działalność polityczną, stanie w końcu przed wyborem, czy forsować za wszelką cenę swój (oraz swoich wyborców)pogląd na jakąś sprawę, czy ustąpić i przynajmniej częściowo oddać pola swojemu oponentowi (przeciwnikowi, wrogowi). Kiedy wybierze to pierwsze wyjście, staje się świnią(...)

To, o czym piszesz to moim zdaniem bardzo elegancka i klasyczna polityka. Niemalże elita polityczna. Stwierdzenie o kimś, że jest świnią tylko dlatego, że broni własnych poglądów (mniemam, że ustępstwo także jest związane z rachunkiem politycznych korzyści, a więc także następuje w imieniu "poglądów") wbrew moim.... durnota. Przeciwnikiem - owszem. Ale świnią? Dlaczego? Czy każdy kto mi robi wbrew zasługuje na miano "świni"?

Właśnie. I tu sięgnę po "polityczne korzyści". Wydaje mi się, że od tego JAK są one rozumiane przez polityka zależy, czy traktować go będę jak męża stanu czy kosztowną dajkę. Mąż stanu ma poglądy, są one stałe, uzasadnione rozumowo i społecznie. Mąż stanu broni tych poglądów, kieruje się nimi w podejmowaniu decyzji i jako korzystne politycznie rozumie te działania, które prowadzą do mocniejszego wprowadzenia jego poglądów w życie.

Świnia polityczna zaś uważa za korzystne politycznie to, co wynosi świnię polityczną na górę. Polityk taki ma "poglądy" ale głównie interesuje go, jaką korzyść z ich posiadania i głoszenia odniesie. Kształtuje więc swoje poglądy tak, by uzyskać największą szansę na sukces wyborczy.

Świnia polityczna nazwie też chętnie świnią każdego, kto stawi jej opór. Myślę, że to właśnie uwielbienie do wzajemnego obrzucania się wszystkim tylko nie merytorycznymi argumentami ( bo kto kiedy słyszał z ust polityka na świeczniku cytaty z materiałów źródłowych, badań, wyliczeń, modeli czy dogłębnych statystyk? ) powoduje, że tych wszystkich taplających się w werbalnym błocku nazywamy "świniami".

Kończąc: który z nich odniesie większy sukces wyborczy: świnia czy mąż stanu?

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Kowaluk (207 punktów)
Znaczna część " naszych" polityków nie jest godna ,aby porównywać ich do świni.Daleko im nawet do tego zwierzęcia.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Problem polega na tym, że wyborcy oczekują od polityków, że oni rozwiążą przeróżne problemy wyborców:
- bezrobotnym dadzą pracę,
- bezdomnym zapewnią dach nad głową,
- chorym dadzą zdrowie,
- biednym dadzą kasę
- bogatym obniżą podatki itd. itp.

Politycy (parlamentarzyści) mogą jedynie uchwalać ustawy. Nie ma takiej ustawy, która zadowoli wszystkich i nie ma takiej, która rozwiąże jakiś problem w 100%.
Stąd wynika niezadowolenie wyborców, rozczarowanie, że "obiecywali i nic nie zrobili".

Dobry polityk, to nie ten, który zlikwiduje bezrobocie. Dobry polityk, to taki, który ma wizję PAŃSTWA za 2, 5, 10, 20 i więcej lat i plan jak tę wizję realizować.



Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
-jad- (18783 punktów)
>Moim zdaniem tacy politycy byli, choć zazwyczaj w mniejszości. Dlatego chciałem się Was zapytać,
>czy może macie, bądź kiedyś mieliście takiego polityka, któremu w pełni ufaliście lub choćby więcej
>niż ogółowi?
>Pytam się o to, bo bym chciał się zapoznać z biografią tych ludzi. Ja, gdy byłem młody to taką
>osobą był dla mnie Korwin-Mikke.

Ja, gdy byłem młody, to taką osobą był dla mnie Piotr Ikonowicz.

>Teraz z perspektywy czasu, z większym bagażem życiowego
>doświadczenia bardziej przychylam się do takich osób, jak Aleksander Małachowski, Izabela
>Jaruga-Nowacka, czy Jacek Kuroń...

Teraz z perspektywy czasu, z większym bagażem życiowego doświadczenia nie przychylam się ku nikomu
Nikomu, kto ma cokolwiek do gadania. A więc, póki co, wspomniane przekonanie panuje.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Politycy należą do grupy, która nie cieszy się wielkim zaufaniem społecznym. Panuje przekonanie -
>być może słuszne, że polityka to jedne wielkie bagno, a ludzie uczestniczący w życiu politycznym

Polska nie ma szczęścia do mężów stanu. Mieliśmy ich bardzo niewielu. I zgadzam się w 100%, że polityka to bagno, przez które przeciętnie przyzwoity człowiek nie jest w stanie przejść. Mam doświadczenia w jednej z kluczowych partii w Polsce i wiele argumentów z aktualnego mojego życia, których nie mogę przytoczyć, więc pogodzę się z myślą, że nikt mi nie uwierzy. Nie będę brał dalszego udziału w dyskusji - kto che niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy w tych kilka zdań. Zaznaczam, że uogólniam i problem nie dotyczy 100% ludzi jednak niestety zdecydowanej większości:

W polityce od najniższego szczebla panuje niesamowita walka o stanowiska. O stanowiska, które nie dają nawet złamanego grosza - po prostu z ambicji ich zajmowaia. Walka o stanowiska polega na najniższcych chwytach - donosy, kłamstwa, każdy chwyt jest dozwolony - liczy się martketing i iście w górę. Politycy kłamią - kłamią na każdym kroku, odpowiadają na pytania, których nie usłyszeli, na które nie znają odpowiedzi, liczy się znów marketing i uzyskanie poparcia. W kategoriach poparcia wyborców a nie swoich osądów rozstrzygają decyzje. Jeśli jakaś grupa społeczna - powiedzmy rolnicy jest mocno nielubiana przez większość elektoratu - politycy będą atakowali tą grupę nawet jeśli będą wiedzieli, że nie mają prawdziwych argumentów - na zasadzie "bij żyda". Każdy argument jest dobry - narodowość, historia, religia, seksualność byle tylko zaadresować emocje a nie racjonalne myślenie. Rozemocjonowany człowiek łatwiej się utożsami z partią. Widok z góry jest inny niż z dołu - utrzymanie władzy jest najważniejsze - problem polega tylko na tym, że ktoś się pomyli w sympatiach w społeczeństwie i wtedy przegrywa. Widok z góry nie pokazuje pojedynczych ludzi czy nawet setek - poświecenie ich, nawet zupełnie niesprawiedliwe, będzie zaakceptowane. Po przejęciu władzy następuje obsadzenie stanowisk kolegami. Kompetencje się nie liczą - liczy się przynależność do partii - w taki sposób spec od żel-betonu zostaje prezesem NBP czy nauczyciel fizyki specem o bankowości. Czy ktoś chciałby się leczyć u lekarza mianowanego z klucza politycznego? Jak może zadziałać instytucja kierowana przez kompletnego ignoranta w dziedzinie? I na koniec najważniejsze - tak to wygląda na świecie -naiwne nadzieje, że za którąś granicą jest idelanie możecie pogrzebać. Bywa lepiej ale nigdy idealnie. Do polityki zaliczam też organizacje typu kościół. Ostatecznym celem jest wykreowanie postaci pasującej do gustów jak największej liczby wyborców. Nic wiecej. Doda sprzedaje się lepiej niż Maria Curie a zostać Dodą jest znacznie łatwiej.
Nie będę odpowiadał więc darujcie sobie odpowiedzi.
17-07-2010 00:58 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Nie będę odpowiadał więc darujcie sobie odpowiedzi.

Nie będziesz odpowiadał na jakieś konkretne zarzuty czy w ogóle nikomu niezależnie od tego, co powie, o co zapyta?


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Nie będę odpowiadał więc darujcie sobie odpowiedzi.
>Nie będziesz odpowiadał na jakieś konkretne zarzuty czy w ogóle nikomu niezależnie od tego, co powie, o co zapyta?
>
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.


Nie potrafię/nie mogę podać argumentów - więc nie traktuj tego jako tematu do dyskusji ale jako opinię. Możesz jej nie podzielać.
Satyr (4285 punktów)

Obecnie w polityce istnieją wg. mnie tylko dwie szczere osoby:

J. Korwin-Mikke oraz B. Ziętek. Tylko od tych dwóch można oczekiwać, że bez względu na opinie będą promować swoje pomysły (co jednocześnie stawia - wg. mnie - tego drugiego w gronie najgroźniejszych person w naszym kraju). Reszta to kolesie grający w rytm melodii "ciemny lud wszystko kupi".

Pozdrawiam
17-07-2010 08:07 
 Ocena 4 na 4
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Obecnie w polityce istnieją wg. mnie tylko dwie szczere osoby:
>J. Korwin-Mikke oraz B. Ziętek.
Plus.
W jedynkowej rozmowie, przed wyborami, kiedy redaktor wspomniał o stanowisku biskupów wobec popierających in vitro(zakaz przyjmowania komunii), Bogusław Ziętek odpowiedział, że jest ateistą i nie obchodzi go zdanie biskupów.
Pierwszy raz słyszałem coś takiego w mediach publicznych, żaden z polityków(z wiadomych względów)nie odważyłby się na taką wypowiedź.

szczecin.g(*)dydat_Zietek_w_Szczecinie.html
wwwybory.pl/?p=473

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
18-07-2010 02:33 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)
>Obecnie w polityce istnieją wg. mnie tylko dwie szczere osoby:
>J. Korwin-Mikke oraz B. Ziętek. Tylko od tych dwóch można oczekiwać, że bez względu na opinie będą promować swoje pomysły (co jednocześnie stawia - wg. mnie - tego drugiego w gronie najgroźniejszych person w naszym kraju). Reszta to kolesie grający w rytm melodii "ciemny lud wszystko kupi".

Jeśli już ograniczamy się do szukania szczerych, to jednak można by listę troszkę wydłużyć. Są jeszcze pp. Morawiecki, Bubel, towarzysze Ikonowicz i Nowicki... Swoją drogą: co z tym ostatnim? Uwięziony przez burżuazję, zabity przez nacjonalistów, zagłodzony przez kapitalizm? Bo coś o nim cicho ostatnio.

Pozdrawiam.

Lubię placki.
Bezdomny (621 punktów)
Szanuję pana Jana Rokitę.
Sledziu (1058 punktów)
A niech mnie - takiego ideologicznego ostracyzmu nie doświadczyłem od 2 klasy gimnazjum, kiedy to zadeklarowałem publicznie bycie wyznawcą komunizmu. Może nie mam szczęścia, takiemu Kuroniowi do dziś uchodzi to płazem, a wręcz poklask gawiedzi budzi.

Najzabawniejsze w całym tym - Waszym, ludzi miłosierdzia, przebaczenia i abolicji - napadzie furii było to, że za wszystkie wymienione przeze mnie przewiny (za wyjątkiem dwu ostatnich) sam Kuroń wielokrotnie się kajał. Co więcej - nie napisałem nawet, że Kuroniowi wcale nie należy się szacunek, albo że w poczet budowy wolnej Rzplitej nie położył żadnych zasług. Jako że wątek był jednak o politykach budzących zaufanie, to Kuronia z tej krótkiej listy wykluczyłem, bowiem na moje oko dał ciała zbyt wiele razy. Resztę już dopowiedzieliście sobie sami, o światli orędownicy racjonalizmu, którzy wiecie najlepiej, jak krzywdzące są czarno-białe oceny. Jako żywo przypomina się kumpel Kuronia A. Michnik, z poczerwieniałą twarzą i napuchniętymi żyłami wrzeszczący "Co ja widzę?! Nienawiść!!".

Na zakończenie tego burzliwego sporu po swojemu serdecznie pozdrawiam, gratulując jednocześnie idoli i konsekwentnie humanistycznej postawy.


Lubię placki.
spellbinder (8577 punktów)
A co to są "nasze" interesy. Ja się założę, że "twój" interes jest inny niż "mój" interes. Rząd nie jest od dbania o interesy obywateli, a od dbania o interesy szerzej rozumianego państwa. I tu jest problem.

Jak był król, to dbał o interesy króla, czyli swoje. Nie chciał więc tracić jakiejś wiochy, bo to po prostu go zubożało. Nie chciał, żeby chłopi się zanadto buntowali, więc ich zadowalał jakoś takoś.

Im ktoś ma więcej forsy, tym bardziej może zadbać o swój interes. Jak zakon cystersów w Anglii, w XIV wieku mieli u siebie krany i kanalizację. Mieli kasę, mogli zrobić. Kilka wieków przed resztą Europy.

Natomiast dziś jest inaczej, każdy ma jakąś swoją krucjatę, trzyma się jakiejś swojej ideologii i ciągnie w inną stronę, niż reszta rządu dla przykładu. To wygląda trochę jak niezorganizowany plac budowy, bez żadnego przewodzenia. Jeden zaczyna układać wieżę, drugi zabiera mu cegły i obudowuje studnię, a trzeci belki stropowe przeznaczy na krzyż i stos dla tych, którzy by chcieli ten krzyż zdjąć.
Co więcej, panowie się zmieniają zanim będzie możliwe ukończenie budowli, przychodzą nowi, to co było zrobione rozbierają i stawiają coś innego, oczywiście nie kończą, bo muszą odejść.

Każdy z nich dba o swój interes, o rzeczy mało ważne z punktu widzenia obywatela. Bo co to za różnica, czy jakieś anonimowe gejosy sobie wezmą ślub? Z tym co się burzy? No nie. Więc w czym problem? W tym, że jego małżeństwo będzie nagle gorsze? Bzdura.
Ludzie lubią bronić światopoglądu i politycy równiez, z tym że oni mają większe możliwości.

Tak więc państwo w żadnym razie nie działa w interesie obywateli. W ogóle nie działa w niczyim interesie.
Rigoletto (3891 punktów)
>Politycy należą do grupy, która nie cieszy się wielkim zaufaniem społecznym. Panuje przekonanie -
>być może słuszne, że polityka to jedne wielkie bagno, a ludzie uczestniczący w życiu politycznym
>mają "niecne" intencje. Niektórzy użytkownicy tego portalu komentując katastrofę smoleńską uznali,
>że nie żal, że im nie brakuje żadnej z tych osób, które zginęły...
>Ale czy to na pewno jest sprawiedliwa opinia? Czy po prostu niepotrzebne uogólnienie?

Oczywiście, że sprawiedliwa! Tak samo jak opinie:

Wszyscy biznesmeni to złodzieje.
Wszyscy lekarze to łapówkarze.
Wszyscy prawnicy są nieuczciwi.
Wszyscy dziennikarze to kłamcy.
Wszyscy duchowni to przestępcy seksualni.
Wszyscy artyści...

Tylko prosty lud jest prawy i nieskalany...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365