Drogi Adamie, Cieszę się, że do nas zawitałeś.
Istota leży w tym, że Jezus Biblijny jest trochę hollywoodzki -- myślę, iż dosłownie zagrany przez "aktora" -- na potrzeby ideologii Imperium, która poganiana była wówczas przez Słowian i inne Rody.
W tamtejszych czasach, w Tymie Jeszów, w Tymie Chorsów, w Tymie Ładów i wielu innych siedzibach Bogów występowały kulty wielu rodzajów żerców-kapłanów, którzy z różnorodnych okazji zajmowali się obrzędami (obchodami); a wszyscy zbierali się z okazji największego święta, jednocząc się ze Świętym Duchem -- Duchem Dzikich Łowów i Dzikich Godów -- a również w czasach, kiedy trzeba było wyruszyć zbrojnie bronić granic -- pod wodzą Peruna, Swaroga, Welesa, Dziadów i innych. Wtedy to ludy Słowian wyruszały zbrojnie najmocniej, gdy właśnie Rzymskie Imperium zaczęło zyskiwać coraz silniejsze poparcie jako druga największa cywilizacja (obok Lechii) mająca "zjednoczyć" Wschód z Zachodem: co robili podbojem; gdy Słowianie zaś robili to językiem i zwyczajem. Wschodni Rzym tak więc podbił Ród Izraela i zaczął "zawłaszczać" wszelkie astronomiczne, ontologiczne, epistemologiczne i różne inne przekazy; niszcząc je, a pozostawiając ostatecznie tylko "strzępki" Wiary Rodzimej -- które prawdziwy Jezus (czyli wędrowny żerca-kapłan Ariów poświęcony przede wszystkim Tymie Jeszów) przekazywał, w miarę możliwości, podczas ogromnego zaangażowania w wojnę swoich braci i sióstr z rodzimych stron, synom Izraela.
Podsumowując, oczywiście Jezus Chrystus to postać historyczna, ale według samej Biblii, jest on Anty-Chrystem, którego przepowiada -- z tym prawdziwym możesz się porozumieć, bo na szczęście znamy wciąż żerców, którzy... Wiedzą co "zeżreć", jak i kiedy; i wiedzą później kiedy Wiedzą nasycić innych.
|