 |
Paradoksy religii chrześcijańskiej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-08-2017 16:08 | Xannot (48 punktów) | Paradoksy religii chrześcijańskiej | Po co w ogóle się modlić? W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga. Czy proszenie Go o nagięcie Swojej woli ma w ogóle rację bytu? Często przecież modlitwa nie przynosi żadnych rezultatów, a przynajmniej nie daje nam tego, o co prosiliśmy. Po co wszechmogący Bóg w ogóle potrzebowałby, aby Go wielbiono? Mógłby bez trudu sprawić, żeby było to niepotrzebne. Czy w ogóle Bóg zasługuje na wielbienie? W końcu swoją moc miał od zawsze i nie musiał nawet na nią zapracować. A jeśli faktycznie mamy Go wielbić, to czy tylko ze strachu przed Piekłem? Piekło - wybawił nas od niego Jezus. Jaki sens w ogóle miała Jego ofiara, skoro jest nieskończonym Bogiem? W końcu Jego ofiara była skończoną ilością cierpienia. Jaki sens miała Jego ofiara, skoro i tak zmartwychwstał? Jaki sens ma w ogóle ofiara dla wszechmogącego Boga, który tak naprawdę niczego od nas nie potrzebuje (inaczej nie byłby wszechmogący)? Jaki sens ma ofiara od Boga do tego samego Boga? Jak Bóg może ofiarować samego siebie samemu sobie? Dlaczego w ogóle wszechmogący Bóg skazywałby samego siebie na cierpienie? Dlaczego mamy wielbić Jezusa bardziej niż innych ludzi, którzy cierpieli o wiele srożej niż On, na przykład w obozach koncentracyjnych? Jeśli gniew jest grzechem, i to na dodatek jednym z głównych, dlaczego bezgrzeszny Bóg wylewa swój gniew w Piekle? Dlaczego w ogóle ten gniew posiada? Bóg nieskończenie miłosierny ostrzegłby nas o Piekle w bardzo wyraźny sposób. Tymczasem, w różnych religiach, a nawet odłamach tych samych religii to, za co można do niego pójść bywa całkowicie sprzeczne. Biblia również nie mówi o Piekle w wyraźny sposób, czego przykładem jest istnienie anihilacjonizmu. Jak miłosierny Bóg może narażać nas na wątpliwości w kwestii dla nas najważniejszej? W końcu tak naprawdę nie wiemy, co i czy w ogóle coś jest po śmierci, a nawet czy On sam istnieje. Jak miłosierny Bóg może nas uczyć o kwestiach dla nas najważniejszych ustami zwykłych, niedoskonałych i niewiarygodnych ludzi? Sam Jezus przestrzegał przecież przed fałszywymi prorokami. Dlaczego "jedyny" Bóg przybrał w wielu religiach tak wiele form, a nawet liczebności? Jak może On dopuszczać do tego, aby istniało wiele fałszywych religii i narażać ludzi na pomyłkę? Dlaczego nieskończenie miłosierny Bóg objawia się tylko niektórym? Czy nie mógłby w swoim miłosierdziu przekonać wszystkich wątpiących? Dlaczego w ogóle się przed nami ukrywa, skoro w Biblii tego nie robił? Jak może być sprawiedliwe, że Maryja czy Apostołowie widzieli żywego Jezusa, a inni są wątpiący? Jeśli do Piekła trafią członkowie rodziny, z której inni poszli do Nieba, jak ci w Niebie mają się cieszyć, wiedząc, że oni cierpią? Czy Bóg nie wysłuchałby ich prośby o wybawienie? Piekło jest karaniem ludzi przez Boga za niedoskonałości, które On sam im dał. Po co w ogóle doskonały Bóg tworzy ludzi niedoskonałych? Czy nie przewidział, że będziemy nieposłuszni? Jeśli tak, dlaczego nie stworzył nas doskonalszymi? Jeśli nie, nie jest wszechmogący. Skąd w ogóle niedoskonałość Szatana i pierwszych ludzi, skoro są stworzeni na podobieństwo doskonałego Boga? Jeśli Bóg jest nieskończenie miłosierny, to powinien nam zawsze dać kolejną szansę na poprawę. Pójście do piekła oznacza, że uznał, iż nie ma już dla nas nadziei. Zabrana zostaje potępionym wolna wola, ponieważ w innym wypadku na pewno część z nich żałowałaby za swoje grzechy, co musiałoby zapewnić im szansę na zbawienie (przykład: nawrócenie łotra na krzyżu - tuż przed śmiercią, a jednak poszedł do raju). Nieochrzczone dzieci idą do Piekła, co jest wysoce niesprawiedliwe, jako że nie zrobili nic złego. Według nauczania Kościoła ci, co umarli przed Jezusem lub nie mieli szansy Go poznać, pójdą do raju. Z tego wynika, że misjonarze przyczyniają się do wiecznych mąk. Ponadto, powinniśmy w ogóle nie rodzić potomstwa wiedząc, że istnieje choćby najmniejsza szansa (a w rzeczywistości jest ona bardzo duża) na to, że będzie cierpieć wieczne męki. Piekło właściwie istnieje tylko dlatego, że prarodzice popełnili grzech. Przecież to nie nasza wina i Bóg nie powinien nam z tego powodu odbierać egzystencji w raju. Bóg, będąc wszechmogącym, nie powinien dopuszczać do tego, abyśmy cierpieli. Będąc wszechmogącym, mógłby bez trudu sprawić, że wszyscy byliby bezgrzeszni i szczęśliwi. Mógłby bez trudu usunąć Szatana. Jaki sens ma ta walka? Bóg jest przecież nieskończenie silniejszy od Szatana. Jaki sens ma walka, która i tak wiadomo, że zakończy się porażką Szatana? Czy Szatan jest idiotą? Tak w ogóle, dlaczego Szatan został stworzony? W końcu wszystko pochodzi od "dobrego" Boga. Jeśli Niebo jest bezgrzeszne, to z tego wynika, ze ludzie nie mają tam już wolnej woli. Na pewno nie osiągnęli duchowej perfekcji - nawet Jezus mówił, że tylko sam Bóg jest "dobry". Jeśli miłość i dobro nie może istnieć bez wolnej woli i zła, to jak niby funkcjonuje Niebo? W końcu jest ono doskonałe. Jak pogodzić wolną wolę z nieskończoną wiedzą Boga na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości? Po co wystawia nas na próbę, skoro i tak już wie, czy zostaniemy zbawieni czy nie? Jeśli ktoś umiera jako niemowlę, idzie do raju, nie robiąc nic, czym mógłby sobie na to zasłużyć. To samo tyczy się chorych umysłowo. Zabójstwo bliskiej nam osoby, która nie jest w stanie grzechu ciężkiego, wydaje się być objawem czystej miłości, ponieważ żyjąc dalej ryzykuje ona popełnieniem kolejnych grzechów i zmianą wyroku na Piekło. Dlaczego konieczne było wydanie Jezusa przez jednego ze swoich uczniów? Z tego wynika, że musi istnieć przynajmniej jedna potępiona osoba. Jeśli tak miało się stać, to gdzie tutaj wolna wola Judasza? Czy Bóg wybrał mniejsze zło (cierpienie dla Judasza w zamian za raj dla wielu innych)? Czy dobry Bóg może w ogóle wybrać zło? Jak widać może - w Biblii oraz w dzisiejszym świecie jest go pełno. Jak dobry Bóg może w ogóle do tego dopuszczać, a nawet samemu je powodować? W końcu Jego miłość jest nieskończona.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Xannot (48 punktów) | Jak Biblia, Słowo dane od doskonałego Boga, może zawierać tyle absurdów, sprzeczności i faktów niezgodnych z wiedzą naukową? Jak poznawanie świata stworzonego przez Boga może Go od nas odsuwać? Jak wnikliwe studiowanie Biblii może powodować tyle wątpliwości - jak poznawanie najwyższej Prawdy może od niej odsuwać? Dlaczego wszechmogący Bóg w ogóle musi przekonywać swoje własne dzieło, że On istnieje? Dlaczego jest w tym przekonywaniu tak nieskuteczny? Nawet w Jezusa wątpili sami Apostołowie. Jeśli Kościół prowadzi Duch Święty, to dlaczego zezwolił na ustalenie sprzecznych z Biblią dogmatów i okres palenia na stosie?
|
|
 | | bronek91 (118 punktów) | Dlaczego zakładasz, iż tylko Biblia zawiera szereg absurdów? A inne święte księgi. Przykładowo Koran  Nie chodzi to, iż są pewne niezgodności, należy się je starać zrozumieć.
|
|
|  | 1 na 1 Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | A co jest trudnego w Koranie? Te same postacie, ten sam schemat myślowy z wyjątkiem jednego, który mnie zachwycił wg.tłumaczenia Józefa Bielawskiego. Skąd zachwyt? Bo i w NT można znaleźć negację śmierci Jezusa na krzyżu 14 Nisan czyli w dniu Paschy.
4:157 i za to, że powiedzieli: "zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, posłańca Boga" - podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało; i, zaprawdę, ci, którzy się różnią w tej sprawie, są z pewnością w zwątpieniu; oni nie mają o tym żadnej wiedzy, idą tylko za przypuszczeniem; oni Go nie zabili z pewnością." -> Wikipedia
|
|
| |  | | bronek91 (118 punktów) | >A co jest trudnego w Koranie? Te same postacie, ten sam schemat myślowy z wyjątkiem jednego, który mnie zachwycił > Koran nie jest chronologicznie ułożony, występuje dualistyczna etyka, traktuje inne religie jako przeklęte, nie występują stricte te same osoby i schematy co w Biblii, są rażące różnice. W Koranie są ludy Ad i Samud, postacie Saliha i Huda, boginie Al- Lat, Manat i Uzza, pojawia się wątek żony Noego, których brak jest w Biblii. Koran napisany jest wierszem, wymaga recytowania, pojawiają się wyrażenia, które poprzez zastosowaną formę przekazu, można tłumaczyć na różne sposoby. W koranie jest jeszcze ciekawszy wątek, niż ten który przytoczyłaś, przeczytaj sobie 66 surę.
|
|
1 na 1 | kaktus (33 punktów) | To ważne i trafne pytania, wielokrotnie maglowane na forach Racjonalisty. Demaskują absurd większości teologii chrześcijańskiej, wewnętrzne sprzeczności, opisują tylko i wyłącznie jakieś nielogiczne pojęcie Boga. Być może odpowiedź istnieje, ale nie tutaj. Potrzeba odwagi i zdecydowania w jasnym określeniu się w tej kwestii. Jeżeli ktoś chce wierzyć w te absurdy i akceptować je to proszę bardzo, natomiast jeżeli ktoś chce iść do przodu... droga jest trudniejsza, ale bliższa prawdy
|
|
 | | bronek91 (118 punktów) |
Dlaczego uważasz, że jedna z przedstawionych dróg jest bliższa prawdy niż alternatywna? W oparciu o co tak twierdzisz? Czy obie drogi można połączyć?
|
|
|  | | kaktus (33 punktów) | Dla mnie głównym wyznacznikiem, że coś jest bliższe prawdy jest rozum, obiektywne doświadczenie i obserwacja, czyli domena nauki. Nie godzę się na skok w religijny irracjonalizm; pomimo różnych wątpliwości z tym związanych, uważam taki skok za porażkę. Są oczywiście w naszym życiu imponderabilia, ale, moim skromnym zdaniem, nie mają wiele wspólnego z narzucaną narracją chrześcijańską czy katolicką. Narracją, która koniec końców jest oparta na strachu i poczuciu winy. Nie razie nie jestem naturalistą ontologicznym, dostrzegam sferę sacrum (imponderabilia, poezja, przyroda, muzyka, sztuka, itp), ale nie oznacza to zgody na nielogiczności i absurdy religii chrześcijańskiej.
|
|
| |  | | bronek91 (118 punktów) | > Dla mnie głównym wyznacznikiem, że coś jest bliższe prawdy jest rozum, obiektywne doświadczenie i obserwacja, czyli domena nauki.(....) Narracją, która koniec końców jest oparta na strachu i poczuciu winy. Nie razie nie jestem naturalistą ontologicznym, dostrzegam sferę sacrum (imponderabilia, poezja, przyroda, muzyka, sztuka, itp), ale nie oznacza to zgody na nielogiczności i absurdy religii chrześcijańskiej.> Religia w przypadku chrześcijaństwa, to nie tylko fides ale również i ratio. Religia to specyficzna sfera ludzkiej aktywności, jest w każdej kulturze, nawet ateizm jest formą wiary  Każda dziedzina wiedzy wymaga specjalistycznych metod badawczych. W Przypadku wiary jest problem, ponieważ narzędziem jest wewnętrzne rozeznanie każdego człowieka (brak weryfikacji). Uważam, iż na tym polega prawdziwa wolność człowieka. Mogę coś uznawać za słuszne lub nie muszę danej rzeczy uznawać za słuszną. Nikt mnie do tego nie zmusi. Co do nauki, w szczególnie do tej weryfikowalnej w doświadczeniach i dającej się klasyfikować, problem polega na tym, iż coś jest i muszę to uznać za słuszne, choć zmysły mogą być złudne i rozum może nie tak coś interpretować. Inaczej nie mielibyśmy postępu nauki. In plus, Uczeni w XVIII, XIX a nawet XX wieku wyznawali pewne poglądy, np, iż atom jest niepodzielny-> co się okazało, iż jest! Zatem ich wyobrażenie świata, choć naukowe, okazało się błędne..... Cywilizacja Europy opiera się na chrześcijaństwie i naukach ścisłych. Gdy jedno z nich negujemy, upadamy. Chrześcijaństwo nie jest oparte na strachu, ale na miłości. Bóg chce zbawić wszystkich i po to zstąpił na ziemię -> ratio.
|
|
6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | Jeśli w to wszystko wierzysz i chcesz rozwiać swoje wątpliwości, to księdza zapytaj. A jak nie wierzysz, to, na Boga, po co pytasz o rzeczy, których nie ma? No ok, rozumiem, można wejść na forum miłośników fantastyki i popytać o życie seksualne krasnoludów, może jakaś ciekawa dyskusja z tego wyniknąć. Ale większość tutejszych to ateiści, więc mógłbym wiedzieć, po co tyle pisania? Żeby nas utwierdzić w niewierze? Dziękuję uprzejmie, moje przekonania nie wymagają regularnego werbalizowania, żebym ich nie zapomniał.
|
|
 | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > ... po co pytasz o rzeczy, których nie ma?  > ... moje przekonania nie wymagają regularnego werbalizowania, żebym ich nie zapomniał.Heh! Wielu im trudno pojąć, że > rzeczy, których nie maraczej > wymagają regularnegomilczenia... Drobner, czasami głośno werbalizujący ciszę...
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Po co...A tu rozsądne stanowisko Sherlocka Holmesa wyłuszczone Johnowi Watsonowi: Cytat:Ale moje zdumienie doszło do zenitu, gdy wypadkowo odkryłem, że nic nie słyszał o teorii Kopernika i o systemie słonecznym. Wprost nie mieściło mi się w głowie, że cywilizowany człowiek w dziewiętnastym wieku może nie wiedzieć, iż ziemia obraca się wokół słońca! - Wydaje się pan zaskoczony - rzekł Holmes uśmiechając się na widok mej zdziwionej miny. - Teraz, kiedy już wiem, postaram się jak najprędzej o tym zapomnieć. - Zapomnieć! - Widzi pan - tłumaczył mi - uważam, że umysł ludzki to pusty pokoik, który powinno się umeblować według własnego wyboru. Szaleniec wpakuje weń wszystkie napotkane graty, a naprawdę mu potrzebne pozapycha gdzieś po kątach albo w najlepszym razie pomiesza z innymi i nigdy nie będzie ich miał pod ręką. Natomiast wytrawny rzemieślnik na polu pracy umysłowej przebiera w tym, co pcha do mózgu. Nie chce on niczego prócz potrzebnych mu narzędzi, ale te za to ma w pełnym komplecie i we wzorowym porządku. Popełniamy błąd myśląc, że ten mały pokoik ma elastyczne ścianki i że da się go do woli poszerzać. Jeśli na to liczymy, przyjdzie dzień, kiedy okaże się, że przez jakąś dodatkową wiedzę zapomnieliśmy czegoś ongi dobrze znanego. Dlatego niesłychanie ważne jest, żeby nie dać niepotrzebnym wiadomościom wypchnąć potrzebne.- Dobrze, ale układ słoneczny... - A cóż on mnie obchodzi! - niecierpliwie przerwał mi Holmes. - Twierdzi pan, że kręcimy się dokoła słońca. Dla mnie i dla mojej pracy byłoby to obojętne, gdybyśmy się obracali nawet koło księżyca. Artur Conan Doyle, Studium w szkarłacie, Tower Press, Gdańsk 2000. Drobner, z brzytwą Ockhama i miotłą Drobnera...
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: O snuciu w nieskończoność ... | >W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga.
W jakim końcu? To już na początku, niczym Filip z konopi, wyrywasz jakieś psudopojęcia, psudotezy, po czym snujesz bez końca kolejne pseudotezy, psudopytania, pseudoproblemy...
A owe rojenia mnożą się (przez pączkowanie?) mniej więcej tak...
Wszystko dzieje się zgodnie z wolą Boga. Jak wszystko, to i zło. Jak wszystko, to i bóg. A bóg dzieje się z wolą boga? (Dygresja: Może jakąś inną?) Co w bogu jest wolą, a co jest w nim tylko posłuszne tej woli? A może coś jest nieposłuszne? Bo się pewnie zbuntowało. Tak, tak, coś jest nieposłuszne...Pewnie diabeł...heretyk...
Itd., itp.,...Bez końca, jak zwykle, gdy początek między bzdury można włożyć. Nie mówmy eufemistycznie o paradoksach religii chrześcijańskiej, ale o pewnych deficytach intelektualnych jej wyznawców.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Paradoksy religii chrześcijańskiej | Pytania są zupełnie bez sensu. Należy raczej pytać o to, dlaczego ludzie wymyślają takie dyrdymały. Wydaje się, że z czystego lenistwa, bo łatwiej "objaśniać" coś niezrozumiałego czymś innym równie absurdalnym, niż wysilić się, żeby dojść do logicznego rozwiązania problemu. A tu, niestety, nie dość że trzeba się wysilić, to jeszcze nie ma gwarancji, że się ten problem rozwiąże. I na dodatek różnej maści szamani i szarlatani oferują nam gotowe rozwiązania. No, nie za darmo; każą sobie za to płacić (co łaska, ale raczej nie mniej niż...), ale to jest prostsze od myślenia. A wystarczy wyjaśnić sobie, czym jest to, co ci wszyscy szamani podciągają pod pojęcie duszy, żeby więcej sobie nie zawracać sempiterny jakimiś religiami. To jest w zasięgu każdego człowieka, jesli tylko zechce naprawdę pomysleć.
|
|
 | | bronek91 (118 punktów) | Pytanie należy jeszcze pogłębić. To, iż ktoś coś wymyślił to jedno. Natomiast zasadnicza kwestia skupia się w problematyce, dlaczego jakiś religijny pogląd zastaje za takowy uznany. Dlaczego ludzie wymyślają? Pytanie proste, ponieważ czują taką potrzebę np. chęć zrealizowania ambicji, działanie zgodnie wedle wewnętrznego głosu itd.
|
|
2 na 2 | k.łyszczyński (23 punktów) | Ja mam bardzo dobre (przynajmniej tak myślę) pytanie: Czy Jahwe, korzystając ze swojej rzekomej wszechmocy, nie mógł np. przemieścić Kananejczyków z tzw. ziemi obiecanej i zrobić przestrzeń dla swoich koczowniczych wybrańców, tylko musiał ich wydać Jozuemu na niemalże całkowitą eksterminację? Albo nie jest wszechmiłosierny (mógł rozwiązać ten problem bez stosowania przemocy - np. stworzyć wyspę u wybrzeży Morza Czarnego, i kazać Kananejczykom przenieść się na nią), albo nie jest wszechmocny i nie mógł tego zrobić. To oczywista sprzeczność. Jakby nie patrzeć, Jahwe kazał wymordować kilka suwerennych narodów, żyjących własnymi prawami, mimo, że te miały całkowite prawo bronić się przed najeźdźcą. Czasy był brutalne i masowe rzezie nie były niczym niezwykłym, ale kaman, mamy mieć do czynienia z bogiem wszechmocnym, a nie kolejnym starożytnym mordercą, jakich wielu było w starożytności (choćby Zeus, ojcobójca). W tracie rozmowy z Abrahamem Jahwe stwierdził, że za 10 sprawiedliwych oszczędzi Sodomę i Gomorę. Czyżby zapomniał własne słowa, lub też pośród rdzennych ludów Kaananu nie znalazło się 10 porządnych ludzi? Sama prostytutka z Jerycha wraz z rodziną zrobiłaby za połowę owej liczby. Może Jahwe jest niekonsekwentny?
Oczywiście można wziąć prostszą wersję wydarzeń i uznać ST za wymysł pustynnych semickich nomadów, a NT za potworek zhellenizowanych hebrajskich intelektualistów, którzy nawet nie spodziewali się tak wielkiej popularności owego miksu wierzeń Bliskiego Wschodu. Wtedy wszystkie kłopoty ze zrozumieniem treści owego "świętego" dzieła znikną. Będzie można na nie spojrzeć racjonalnie, bez prób łatania setek dziur logicznych zawartych w tej księdze. Można. Ale po co? Przyznanie się do kłamstw odbierze nam pokorne owieczki, które dla bliżej nieokreślonego raju gotowe są wyrzec się ziemskich, realnych i namacalnych, przyjemności, takich jak seks, a przede wszystkim dawać na tacę i chodzić na coniedzielne prostowanie mózgu - to jest najważniejszy punkt. Bez tego cała nasza egzystencja straci sens. A tego przecież nie chcemy.
|
|
 | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >Ja mam bardzo dobre (przynajmniej tak myślę) pytanie: Czy Jahwe
Nie wiem, czy jest dobre, ale na pewno jest ono do zadania komuś, kto wierzy w biblijne mity (w Polsce trochę będziesz musiał takiego poszukać, bo np. katolicy nie wierzą, ale na pewno znajdziesz jakiegoś Biblianina w internetach). Natomiast zadając takie pytania w grupie niewierzących, czego w zasadzie się spodziewasz? Że powiemy "aleś ich zaocznie zaorał, na pohybel nieobecnym"?
|
|
|  | | k.łyszczyński (23 punktów) | > >Ja mam bardzo dobre (przynajmniej tak myślę) pytanie: Czy Jahwe> Nie wiem, czy jest dobre, ale na pewno jest ono do zadania komuś, kto wierzy w biblijne mity (w Polsce trochę będziesz musiał takiego poszukać, bo np. katolicy nie wierzą, ale na pewno znajdziesz jakiegoś Biblianina w internetach). Natomiast zadając takie pytania w grupie niewierzących, czego w zasadzie się spodziewasz? Że powiemy "aleś ich zaocznie zaorał, na pohybel nieobecnym"?Winę ponosi tutaj autor tematu, bo jestem pewien, że omawiane tutaj zagadnienia był na forum już wielokrotnie poruszane. I nie, nie piszę tego dla aplauzu, na pewno nie w takim stopniu jak niektórzy na tym forum
|
|
 | -1 na 1 | bronek91 (118 punktów) | > Ja mam bardzo dobre (przynajmniej tak myślę) pytanie: Czy Jahwe, korzystając ze swojej rzekomej wszechmocy, nie mógł np. przemieścić Kananejczyków z tzw. ziemi obiecanej i zrobić przestrzeń dla swoich koczowniczych wybrańców,Jest wiele takich pytań, choćby klasyczne, skoro Bóg jest wszechmocny i potrafi wszystko, niech stworzy kamień, którego nie będzie mógł unieść  Co do poczynań Boga w ST, należy się zagłębić w tekst i starać się zrozumieć dane zachowanie przez pryzmat epoki, przez pryzmat planu Boga. ST mówi jasno. Narody Kannanu mają zostać poddane eksterminacji, ponieważ wyznają kulty, o które Bóg jest zazdrosny. Zresztą Bóg wg. Biblii stworzył ten lud, zatem może z nim robić co chce.
|
|
| Duch Prawdy (14790 punktów) | >Po co w ogóle się modlić? To zależy od rodzaju modlitwy. >W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga. Bóg dał przykazania by nie czynić zła, więc zło dzieje się wbrew Jej/Jego woli.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 2 na 2 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | >>W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga. >Bóg dał przykazania by nie czynić zła, więc zło dzieje się wbrew Jej/Jego woli.
Nie bardzo rozumiem, skoro coś się dzieje, to znaczy że to dopuszcza do dziania się, w przeciwnym razie by to uniemożliwił. Co do przykazań, to nie wiem o które dokładnie ci chodzi, ale Bóg sam się do przykazań nie stosował (np. "zabijanie", "cudzołóstwo" - np. Potop, poczęcie Syna z nieswoją żoną itd.) więc wg twojej opinii albo czynił zło "wbrew swojej woli", albo niestosowanie się do przykazań, to nie jest zło (samo w sobie).
|
|
|  | | bronek91 (118 punktów) | > Co do przykazań, to nie wiem o które dokładnie ci chodzi, ale Bóg sam się do przykazań nie stosował (np. "zabijanie", "cudzołóstwo" - np. Potop, poczęcie Syna z nieswoją żoną itd.) więc wg twojej opinii albo czynił zło "wbrew swojej woli", albo niestosowanie się do przykazań, to nie jest zło (samo w sobie).Rodzi się pytanie czy DEKALOG obowiązuje Boga? moim zdaniem nie  Zatem dlaczego miałby go przestrzegać?
|
|
| |  | 1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > Rodzi się pytanie czy DEKALOG obowiązuje Boga? moim zdaniem nie Zatem Bóg nadał wierzącym fundamentalne prawa wg których sam jest grzesznikiem. (ale ma dyspense) Szacun...  Co zatem z "wartościami samymi w sobie" jak miałyby być "dobro i zło".? > Zatem dlaczego miałby go przestrzegać?Żeby się odróżnić czymś od Szatana, oprócz rozmachu do łamania Dekalogu.
|
|
| | |  | -1 na 1 | bronek91 (118 punktów) | > Zatem Bóg nadał wierzącym fundamentalne prawa wg których sam jest grzesznikiem. (ale ma dyspense) Szacun... Co zatem z "wartościami samymi w sobie" jak miałyby być "dobro i zło".?Dekalog jest dla ludzi, nie dla Boga. Dekalog i całe prawo mojżeszowe to tylko i wyłącznie pedagog, który ma doprowadzić do czasu pełnego objawienia Boga, to punkt przejściowy. Biblia mówi, iż jeżeli nie byłoby prawa, nie byłoby grzechu. Prawo jest po to, aby ludzie uświadomili sobie, co jest grzechem, aby mieć rozeznanie. Bez prawa nie byłoby grzechu  Prawo jest przekleństwem, wyznacza tylko i wyłącznie pewne kryteria, aby ludzie wiedzieli, jak mają żyć sprawiedliwie. In plus, Jezus wyraźnie wskazał, co jest istotą całego prawa i proroków. Prawo miało rolę przejściową, wymuszało od Izraela pewne postępowanie. Nawet w "Międzynarodówce" jest "Bez obowiązków nie ma prawa," Bóg nie potrzebuje prawa, dekalogu itd, ponieważ sam ten świat stworzył, ustalił zasady jego funkcjonowania i postępuje wedle wcześniej ustanowionych zasad, które sam wyznaczył. Zawsze mieści się w ich granicach, nie wykracza poza nie. Właśnie z tego postępowania Boga rodzi się wiara, czyli ufność w objawienie Boga. Czyli przeświadczenie, iż będzie tak, jak ustalił Bóg. Co do samego prawa mojżeszowego, aby wierzyć w Jezusa, należy odrzucić prawo Mojżesza. W prawie jest zapisane, iż przeklętym jest każdy, kto zawisnął na drzewie. Kto uznaje prawo Mojżesza, wyklina Jezusa  Świadczy to o jego przejściowym charakterze  Czym zatem jest dobro i zło? Dobro to Bóg, wszystko co stworzył, jest dobre. Zło to wypadkowa udzielenia stworzeniu wolnej woli i wolności. Bóg stworzył ziemię i całe jej prawo przyrody poprzez uporządkowanie. Zło to zamiar innego niż boskie uporządkowania świata, czyli to chęć stania się Bogiem  Zło jest zdefiniowanie już w chwili kuszenia w Edenie. Szatan powiedział na czym polega zło. ERITIS SICUT DEUS SCIENTES BONUM ET MALUM -> STANIENIE SIĘ TACY JAK BÓG, BĘDZIECIE ZNALI DOBRO I ZŁO. Będziecie wiedzieli jak Bóg uporządkował świat, będziecie mogli to zmienić, tak jak może wszystko zmieniać Bóg. W Fauście Geothe'go jest nawet odniesienie się do wiedzy ale z pominięciem religii. "Złote drzewo mądrości jest wiecznie zielone". Opierając się o samą naukę, człowiek zawsze będzie poszukujący, nigdy nie odkryje prawdy, którą jest Bóg. Będzie błądził jak Faust. Źródłem wszelkiej wartości jest Bóg, być dobrym, to podporządkowanie się Mu, postępowanie wedle zasad, które wyznaczył. Zło to chęć stania się równym Bogu, czyli zanegowanie ustanowionego przez Boga porządku. Porządek Boga w pierwszej kolejności polega na prawie natury. Poznawanie świata, przyrody, to odkrywanie tajemnic Boga, a Bóg chce, abyśmy Go poznawali. > Żeby się odróżnić czymś od Szatana, oprócz rozmachu do łamania Dekalogu.>  > Bóg różni się od szatana samym pochodzeniem  Bóg jest wieczny, szatan ma swój początek, którym jest stworzenie przez Boga. Bóg jest tak miłosierny, iż pozwolił szatanowi zbłądzić i wybrać życie w oderwaniu od Boga. Szatan musi liczyć się z konsekwencjami swego wyboru, co nie oznacza, iż za swoją rozpaczą ma pociągnąć innych. Szatan, LUCYFER to niosący światło pierwszy anioł Boga. Podległe mu było całe niebo. Tylko Bóg był nad nim. Lucyfer postanowił to zmienić... Lycyfer jest stworzeniem pięknym, inteligentnym, mądrym ale zaślepionym pragnieniem obalenia Boga. Dlatego szatan nie jest ani posłuszny, ani pokorny. To dwie zasadnicze cechy, po których możemy rozpoznać zło.
|
|
|  | | bronek91 (118 punktów) | > Co do przykazań, to nie wiem o które dokładnie ci chodzi, ale Bóg sam się do przykazań nie stosował (np. "zabijanie", "cudzołóstwo" - np. Potop, poczęcie Syna z nieswoją żoną itd.) więc wg twojej opinii albo czynił zło "wbrew swojej woli", albo niestosowanie się do przykazań, to nie jest zło (samo w sobie).A kogo ma dotyczyć dekalog? Bóg nie podlega pod Dekalog, nie musi go przestrzegać
|
|
| |  | | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > >Co do przykazań, to nie wiem o które dokładnie ci chodzi, ale Bóg sam się do przykazań nie stosował (np. "zabijanie", "cudzołóstwo" - np. Potop, poczęcie Syna z nieswoją żoną itd.) więc wg twojej opinii albo czynił zło "wbrew swojej woli", albo niestosowanie się do przykazań, to nie jest zło (samo w sobie).> A kogo ma dotyczyć dekalog? Bóg nie podlega pod Dekalog, nie musi go przestrzegać Jak więc odróżniasz prawdziwy głos Pana?
|
|
| | |  | 1 na 1 | bronek91 (118 punktów) | > Jak więc odróżniasz prawdziwy głos Pana?> Głos Boga jest jak podmuch cichego wiatru jak w ST. Nikt nie wie, gdzie jest początek wiatru, ani w jakim kierunku wieje. Nie widać wiatru, co nie oznacza iż go nie ma. Czujemy jego obecność, ale to wymaga w pierwszej kolejności otworzenia się. Podobnie jest z nauką, aby coś zrozumieć, należy poświęcić temu odpowiedni czas, należy się otworzyć. Prawdziwy głos Pana wymaga wewnętrznego rozeznania, ta umiejętność to dar Boga. Są jednak pewne uniwersalne kryteria poznania, iż coś pochodzi od Boga a mianowicie pokora i posłuszeństwo. Nawet miłosierdzie nie jest wyznacznikiem obecności Boga, może być fałszywe, za to szatan nigdy nie może być pokorny i posłuszny
|
|
|  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>>W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga. >>Bóg dał przykazania by nie czynić zła, więc zło dzieje się wbrew Jej/Jego woli. >Nie bardzo rozumiem, skoro coś się dzieje, to znaczy że to dopuszcza do dziania się, w przeciwnym razie by to uniemożliwił. Bóg nie jest wszechmogący, jest wszechmocny, stworzył świat określonych zasad i nie może ich sobie dowolnie zmieniać ( cudaczyć ). >Co do przykazań, to nie wiem o które dokładnie ci chodzi, ale Bóg sam się do przykazań nie stosował (np. "zabijanie", "cudzołóstwo" - np. Potop, poczęcie Syna z nieswoją żoną itd.) więc wg twojej opinii albo czynił zło "wbrew swojej woli", albo niestosowanie się do przykazań, to nie jest zło (samo w sobie). Albo wyobrażenie biblijne Boga jest fałszywe...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 3 | bronek91 (118 punktów) | >Po co w ogóle się modlić? W końcu wszystko, nawet zło, dzieje się zgodnie z wolą Boga.
Jeżeli coś się dzieje za "wolą", zatem zakładamy pewną możliwą alternatywę. Inaczej nie byłoby w czym wybierać. Bóg nie stworzył zła, wg. Biblii. Zło to konsekwencja miłości Boga i danej przez niego wolności, bez której nie ma prawdziwej miłości, którą jest Bóg. Zgodnie z Biblią, szatan ma rolę oskarżyciela, ma nawet dostęp do nieba.
Czy >proszenie Go o nagięcie Swojej woli ma w ogóle rację bytu? Często przecież modlitwa nie przynosi >żadnych rezultatów, a przynajmniej nie daje nam tego, o co prosiliśmy. Po co wszechmogący Bóg w
Każdy może mieć dowolną prośbę. To, czy zostanie spełniona, czy nie, zgodnie z Biblią, zależy od tego, czy dana prośba będzie nam przydatna. Równie dobrze dziecko może prosić Cię o brzytwę, udzielisz jej, aby się np. skaleczyło?
>ogóle potrzebowałby, aby Go wielbiono? Mógłby bez trudu sprawić, żeby było to niepotrzebne. Czy w >ogóle Bóg zasługuje na wielbienie? W końcu swoją moc miał od zawsze i nie musiał nawet na nią >zapracować. A jeśli faktycznie mamy Go wielbić, to czy tylko ze strachu przed Piekłem? Piekło -
Wedle Biblii, Bóg potrzebuje prawdziwych czcicieli w Duchu i prawdzie. Bóg mógłby uczynić, aby Go wszyscy wielbili, ale czy czasem nie byłby to przymus? Czy prawdziwa miłość i uwielbienie związane jest z przymusem i nakazem? Prawdziwa miłość wypływa z dobrowolności, co związane jest z możliwością wyboru.
>wybawił nas od niego Jezus. Jaki sens w ogóle miała Jego ofiara, skoro jest nieskończonym Bogiem? W >końcu Jego ofiara była skończoną ilością cierpienia. Jaki sens miała Jego ofiara, skoro i tak >zmartwychwstał? Jaki sens ma w ogóle ofiara dla wszechmogącego Boga, który tak naprawdę niczego od >nas nie potrzebuje (inaczej nie byłby wszechmogący)? Jaki sens ma ofiara od Boga do tego samego
Zgodnie z Biblią, konsekwencją grzechu jest śmierć. To konsekwencją grzechu stało się cierpienie i człowiek sam je wybrał. Każdy grzech ma swoją konsekwencję. Jest to związane z pojęciem wolności, czyli ponoszeniem konsekwencji swoich dobrowolnych wyborów. Miłość Boża ma objawić się tu w tym, iż Bóg zrodził swego Syna, aby swe życie oddał na okup za życie ludzkości, którą zmuszony był wygnać ze stanu szczęśliwości, czyli z Edenu. Dla ludzkości poniżył się, choć nie musiał. Umarł, aby następnie pokonać śmierć, czyli konsekwencję grzechu. Ludzkość przekroczyła prawo Boga, poniosła karę, ale Bóg ofiarował swoje własne życie, czyli krew, za ludzkość. Chodzi o wyrównanie doznanej Bogu, przez ludzkość szkody. Bóg jako ten, co świat stworzył, jako byt stały nie zmienił wyznaczonych przez siebie praw. Postępuje zgodnie z wyznaczonymi kryteriami (konsekwencją zerwania owocu jest grzech, czyli śmierć). Bóg jednak kocha człowieka, i nie zmienia swego prawa, ale postępuje zgodnie z wyznaczonymi zasadami. Skoro karą za grzech jest śmierć, muszę umrzeć za tę ludzkość, abym nie musiał jej unicestwić.
>Boga? Jak Bóg może ofiarować samego siebie samemu sobie? Dlaczego w ogóle wszechmogący Bóg >skazywałby samego siebie na cierpienie? Dlaczego mamy wielbić Jezusa bardziej niż innych ludzi, >którzy cierpieli o wiele srożej niż On, na przykład w obozach koncentracyjnych?
Jeżeli Jezus cierpiał, choć wedle Biblii tak było, robił to w określonym celu, aby ukazać swą miłość światu. Miłość, podobnie jak grzech wymaga konsekwencji. Co z tego, że wyznam komuś swą miłość, jeżeli w razie potrzeby nie podzielę się z tym kimś np. jedzeniem, przy założeniu, iż posiadam żywność w wystarczającej dla każdego ilość. Czy takie zachowanie dowodzi miłości, czy raczej dowodzi pustego sloganu? Co do cierpień Jezusa, w ogrójcu pocił się krwią. Więźniowie obozów również?
Jeśli gniew jest >grzechem, i to na dodatek jednym z głównych, dlaczego bezgrzeszny Bóg wylewa swój gniew w Piekle? >Dlaczego w ogóle ten gniew posiada? Bóg nieskończenie miłosierny ostrzegłby nas o Piekle w bardzo >wyraźny sposób. Tymczasem, w różnych religiach, a nawet odłamach tych samych religii to, za co można >do niego pójść bywa całkowicie sprzeczne. Biblia również nie mówi o Piekle w wyraźny sposób, czego
Sam gniew nie jest grzechem ale uczuciem. Grzechem jest działanie w gniewie. 7 grzechów głównych, to raczej coś w rodzaju bezpieczników. W sytuacji gdy istnieją, mamy zdawać sobie sprawę, iż możemy przekroczyć Boże prawo. Gdy się gniewamy, Biblia radzi, aby oddalić się do czasu uspokojenia. Aby zaistniał grzech, potrzebne jest działanie w wolnej woli plus czyn, choć ten nie zawsze może następować. Kwestia grzechu, zdaniem Biblii wymaga każdorazowego rozeznania. Piekło, to nie tyle gniew Boga, co dobrowolny wybór człowieka. Człowiek sam skazuje się na piekło, Bóg tego nie czyni. Bóg ostrzega nas w Biblii przed piekłem, mówi o szerokiej drodze i wąskiej, mówi o ogniu nieugaszonym i uchu igielnym. Są też mistycy, np. siostra Faustyna.
>przykładem jest istnienie anihilacjonizmu. Jak miłosierny Bóg może narażać nas na wątpliwości w >kwestii dla nas najważniejszej? W końcu tak naprawdę nie wiemy, co i czy w ogóle coś jest po >śmierci, a nawet czy On sam istnieje.
Na tym właśnie wg. Biblii polega problematyka wiary. Wiara to zaufanie Bogu, poręczenie naszych przyszłych niebieskich dóbr, zaufanie, iż będzie tak, jak określił Bóg.
Jak miłosierny Bóg może nas uczyć o kwestiach dla nas >najważniejszych ustami zwykłych, niedoskonałych i niewiarygodnych ludzi? Sam Jezus przestrzegał >przecież przed fałszywymi prorokami. Dlaczego "jedyny" Bóg przybrał w wielu religiach tak wiele >form, a nawet liczebności? Jak może On dopuszczać do tego, aby istniało wiele fałszywych religii i >narażać ludzi na pomyłkę? Dlaczego nieskończenie miłosierny Bóg objawia się tylko niektórym? Czy nie >mógłby w swoim miłosierdziu przekonać wszystkich wątpiących? Dlaczego w ogóle się przed nami ukrywa,
Biblia mówi, Wysławiam Cię Panie, Boże nieba i ziemi, iż zakryłeś te sprawy przed mądrymi i roztropn
|
|
| bronek91 (118 punktów) | Biblia mówi, Wysławiam Cię Panie, Boże nieba i ziemi, iż zakryłeś te sprawy przed mądrymi i roztropnymi a objawiłeś je prostaczkom. Dlatego ponieważ Bóg polega na zaufaniu, nie na wiedzy. In plus, w tym temacie wypowiadał się Dostojewski w "Braciach Karamazow". Wiara rodzi się ze słuchania, człowiek ma rozeznań, która religia jest właściwa, ma to czynić w duchu i prawdzie. > skoro w Biblii tego nie robił? Jak może być sprawiedliwe, że Maryja czy Apostołowie widzieli żywegoBłogosławieni, którzy nie widzieli o uwierzyli/ Królowie i prorocy chcieli widzieć co wy widzicie i słuchać tego co wy słyszycie. Królowa z południa przybyła z południa, aby słuchać mądrości Salomona a tu stoi coś więcej niż Salomon. Maria nawet urodziła Boga i jako Jego Matka była niepokalanie poczęta. Co nie znaczy iż nie cierpiała. Symeon na stopniach świątyni powiedział, a Twoje serce miecz przeniknie. > Jezusa, a inni są wątpiący? Jeśli do Piekła trafią członkowie rodziny, z której inni poszli do> Nieba, jak ci w Niebie mają się cieszyć, wiedząc, że oni cierpią? Czy Bóg nie wysłuchałby ich prośby> o wybawienie? Piekło jest karaniem ludzi przez Boga za niedoskonałości, które On sam im dał. Po co w> ogóle doskonały Bóg tworzy ludzi niedoskonałych? Czy nie przewidział, że będziemy nieposłuszni?Na piekło skazujemy się sami, zatem musimy szanować wybór swych bliskich. Tak samo jak w życiu codziennym. Możesz się nie zgadzać z ich wyborem, ale uszanować musisz. Właśnie przez to ujawnia się Prawda, którą jest Bóg. Bóg przewidział grzech. Grzech nie jest problemem, Bóg odkupił. Ważna jest wola i działanie dotyczące zerwania z grzechem. > Jeśli tak, dlaczego nie stworzył nas doskonalszymi? Jeśli nie, nie jest wszechmogący. Skąd w ogóle> niedoskonałość Szatana i pierwszych ludzi, skoro są stworzeni na podobieństwo doskonałego Boga?> Jeśli Bóg jest nieskończenie miłosierny, to powinien nam zawsze dać kolejną szansę na poprawę.Stworzył nas jako istoty dobre. Reszta to tajemnica i sprawa Boga. Równie dobrze możesz zapytać garncarza dlaczego z gliny ulepił taki a nie inny dzbanek. Miał taki kaprys i tyle. Bóg zawsze daje szanse. Bóg nikogo nie odrzuca, nawet jeżeli nasza dusza jest czerwona czy czarna od grzechów jak szkarłat. Bóg mówi, że nie będziemy rozliczani z tego, co zostało nam dane, ale z tego, co uczyniliśmy z tym. > Pójście do piekła oznacza, że uznał, iż nie ma już dla nas nadziei. Zabrana zostaje potępionym wolna> wola, ponieważ w innym wypadku na pewno część z nich żałowałaby za swoje grzechy, co musiałoby> zapewnić im szansę na zbawienie (przykład: nawrócenie łotra na krzyżu - tuż przed śmiercią, a jednak> poszedł do raju). Nieochrzczone dzieci idą do Piekła, co jest wysoce niesprawiedliwe, jako że nie> zrobili nic złego. Według nauczania Kościoła ci, co umarli przed Jezusem lub nie mieli szansy Go> poznać, pójdą do raju. Z tego wynika, że misjonarze przyczyniają się do wiecznych mąk. Ponadto,Na piekło skazujemy się sami. To gdzie kto trafił, to wielka tajemnica. Bóg niejednokrotnie odpuszcza grzechy nawet w ostatniej chwili. Podany przykład łotra, wizje np. siostry Faustyny. Nawet nie wiemy, gdzie znajduje się Judasz Iskariota. Co do wolnej woli, wypowiadałem się już wcześniej. Bóg na ziemi daje nam czas, aby się opowiedzieć. Na tym polega wolna Boga. Kto szuka, ten znajdzie, kołaczcie a otworzą wam. Kto szuka Boga, będzie czytał, analizował, próbował zrozumieć. Co do zbawienia, przypomnij sobie złotą zasadę, scenę sądu ostatecznego. Z czego byli odpytywani-> Byłem głodny, nago, w więzieniu itd. Jezus pytał o uczynki względem bliźniego  Wiara bez uczynków jest martwa. In plus, celowe zwlekanie z chrztem, to grzech przeciw Duchowi Świętemu a ten zgodnie z Biblią nie może być odpuszczony. Może zdarzyć się sytuacja, iż ktoś czyni zło z zamiarem przyjęcia chrztu w chwili śmierci, aby się oczyścić z grzechów, ponieważ chrzest ma zmywać grzechy. OK, ale co z grzechem przeciw Duchowi? Nie wiadomo czy taki delikwent zasługuje na niebo. O kwestiach zasługujących na Królestwo Niebieskie mówi przypowieść o robotnikach w winnicy. Jedni pracowali godzinę, inni cały dzień, wszyscy dostali po denarze. > powinniśmy w ogóle nie rodzić potomstwa wiedząc, że istnieje choćby najmniejsza szansa (a w> rzeczywistości jest ona bardzo duża) na to, że będzie cierpieć wieczne męki. Piekło właściwie> istnieje tylko dlatego, że prarodzice popełnili grzech. Przecież to nie nasza wina i Bóg nie> powinien nam z tego powodu odbierać egzystencji w raju. Bóg, będąc wszechmogącym, nie powinien> dopuszczać do tego, abyśmy cierpieli. Będąc wszechmogącym, mógłby bez trudu sprawić, że wszyscyCo do potomstwa, to indywidualna sprawa każdego człowieka. Prarodzice popełnili grzech, my ponosimy jego konsekwencje  Są przypadki, iż ktoś rodzi się z AIDS. To wina dziecka, iż rodzice się wcześniej nie zabezpieczali przed przygodnymi partnerami. To wina dziecka, że rodzi się w biedniejszej rodzinie? > byliby bezgrzeszni i szczęśliwi. Mógłby bez trudu usunąć Szatana. Jaki sens ma ta walka? Bóg jest> przecież nieskończenie silniejszy od Szatana. Jaki sens ma walka, która i tak wiadomo, że zakończy> się porażką Szatana? Czy Szatan jest idiotą? Tak w ogóle, dlaczego Szatan został stworzony? W końcu> wszystko pochodzi od "dobrego" Boga. Jeśli Niebo jest bezgrzeszne, to z tego wynika, ze ludzie nieNo właśnie, gdyby Bóg zlikwidował szatana, tym sposobem udowodniłby iż jest tyranem i nie ma wolnej woli. szatan, miał wolną wolę i wybrał istnienie bez Boga. Gdyby Bóg był tyranem i nie kochał szatana, zniszczyłby Go. Szatan nie byłby również wolny, ponieważ nie mógłby ponosić konsekwencji swojego wyboru. Przypomnij sobie sytuację po wyjście Izraela z Egiptu. Bóg chciał zniszczyć Izrael i uczynić z Mojżesza nowy lud. Jaki Mojżesz zastosował argument. Co stwierdzą pozostałe ludy? Bóg wyzwolił Izrael z Egiptu, aby go zniszczyć? HA HA HA > mają tam już wolnej woli. Na pewno nie osiągnęli ducho
|
|
-1 na 1 | bronek91 (118 punktów) |
> mają tam już wolnej woli. Na pewno nie osiągnęli duchowej perfekcji - nawet Jezus mówił, że tylko> sam Bóg jest "dobry". Jeśli miłość i dobro nie może istnieć bez wolnej woli i zła, to jak niby> funkcjonuje Niebo? W końcu jest ono doskonałe. Jak pogodzić wolną wolę z nieskończoną wiedzą Boga na> temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości? Po co wystawia nas na próbę, skoro i tak już wie,> czy zostaniemy zbawieni czy nie? Jeśli ktoś umiera jako niemowlę, idzie do raju, nie robiąc nic,> czym mógłby sobie na to zasłużyć. To samo tyczy się chorych umysłowo.Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co przygotował Bóg dla nas w niebie. Jezus mówił, idę, aby przygotować wam mieszkania, w moim Królestwie jest mieszkań wiele. Bóg jest dobry, ponieważ jest źródłem wszelkiego dobra, wszystko co stworzył, uczynił dobrym, nawet szatana. Od nas jednak zależy, czy chcemy postępować z pierwotną wolą Boga. Bogaty młodzieniec postępował zgodnie z wolą Boga, Jezus nie powiedział, iż pójdzie do piekła  Powiedział, iż jednego mu brakuje aby został doskonałym  Bóg ma wiedzę, jednak wybór zależy już od nas. Wiedza Boga polega na dostosowywaniu się do naszych wyborów. Bóg nie stworzył Lucyfera, aby po potępić, jego postępek, ale po to, aby go czcił, kochał, szanował i mu służył. Lucyfer to przecież niosący światło, cały świat jest mu podległy i należy do niego. Lucyfer wybrał życie bez Boga i ten Bóg uszanował jego wybór. Lucyfer doznał wolności, wraz z wszelkimi jej konsekwencjami, czyli znalezienia się w piekle. Rozpacza szatana nie wynika z pierwotnej woli Boga, ale z dobrowolnego wyboru Lucyfera. Bóg swą wolę i swe działania dostosował do sytuacji wyboru Lucyfera, nie odwrotnie. Zabójstwo bliskiej nam osoby, > która nie jest w stanie grzechu ciężkiego, wydaje się być objawem czystej miłości, ponieważ żyjąc> dalej ryzykuje ona popełnieniem kolejnych grzechów i zmianą wyroku na Piekło.Teoretycznie, osoba, która jest w stanie łaski uświęcającej może wejść do Królestwa Niebieskiego, jak jest faktycznie, zależy od Boga. Jednak jeżeli bliska osoba jest świadoma, że ma umrzeć, bo jest w stanie łaski i tym sposobem wejść do nieba -> zalatuje mi tu grzechem przeciw Duchowi Świętemu. Dlaczego konieczne > było wydanie Jezusa przez jednego ze swoich uczniów? Z tego wynika, że musi istnieć przynajmniej> jedna potępiona osoba. Jeśli tak miało się stać, to gdzie tutaj wolna wola Judasza? Czy Bóg wybrał> mniejsze zło (cierpienie dla Judasza w zamian za raj dla wielu innych)? Czy dobry Bóg może w ogóle> wybrać zło? Jak widać może - w Biblii oraz w dzisiejszym świecie jest go pełno. Jak dobry Bóg może w> ogóle do tego dopuszczać, a nawet samemu je powodować? W końcu Jego miłość jest nieskończona.> Jezeus mówił faryzeuszom, że prostytutki i celnicy wyprzedzają ich w drodze do Królestwa Niebieskiego, a propos, ludze gwałtowni mają je zdobywać. Gdzie jest Judasz? nie wiemy, być może jest w niebie. Nie tylko Judasz zdradził Jezusa, Piotr również. Jak wspomniałem, to nie grzech jest problemem, ale poradzenie sobie z grzechem świadczy o tym, czy ktoś zasługuje na Królestwo niebieskie. Judasz nie musiał się wieszać, tym bardziej, iż za swój postępek żałował, zwrócił pieniądze. Nie nam oceniać, czy zdrada Piotra, czy Judasza była większa. Piotr inaczej poradził sobie ze swym grzechem. Celem Boga jest powszechne zbawienie. Kto pójdzie do piekła, zalezy od danej konkretnej osoby.
|
|
1 na 1 Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | Największym paradoksem religii jest to, że chociaż mają wiele nazw wszystkie nauczają tego samego. Tak zastanawiam się czym Ciebie zaskoczyć? Religia to głównie Mojżesz i Jezus oraz zestaw wielu cudów. Religia uznaje za prawdę, że Jezus umarł 14 Nisan czyli w dniu Pachy. Masz w Biblii opis trzech/czterech Pasch [ kiedy Jezus miał 12 lat]/ i żadna nie jest dniem śmierci Jezusa, a bez śmierci tego dnia Jezus nie poszedł do nieba i nie zasiadł po prawicy.
Jan. 2:23-25 23. A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy [14 Nisan], wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał. 24. Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich 25. I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku. (BW) Jan. 5:1-2 1. Potem było święto żydowskie i udał się Jezus do Jerozolimy. 2. A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków. (BW)
święto żydowskie = święto Pascha -> 14 Nisan
Jan. 6:3-7 3. Wstąpił tedy Jezus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi. 4. A była blisko Pascha, święto żydowskie. 5. A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? 6. A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. 7. Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. (BW)
No, i po co opis tych wszystkich cudów, których dokonał Jezus? Pewnie po to, żeby bardziej zaznaczyć/podkreślić obecność Jezusa na każdej z tych trzech Pasch. I dlatego też widać wydarzenia przed Paschami i po tym święcie. Nie da rady Jezusa ukrzyżować/upalować w tym czasie czyli 14 Nisan.
Opis Jezusa śmierci na krzyżu jest kłamstwem.
|
|
 | | bronek91 (118 punktów) | > Religia to głównie Mojżesz i Jezus oraz zestaw wielu cudów.> Religia uznaje za prawdę, że Jezus umarł 14 Nisan czyli w dniu Pachy.ukrzyżować/upalować w tym czasie czyli 14 Nisan. > Opis Jezusa śmierci na krzyżu jest kłamstwem.> Co Ty chcesz udowodnić? Proponuję dogłębne zbadanie pisma. Jezus zginał zawisnąwszy na drzewie  Świadkowie Jehowy twierdzą, iż była to pal, pozostali chrześcijanie, iż był to Krzyż, muzułmanie i żydzi twierdzą iż nie został ukrzyżowany. Zatem wskaż mi argumenty za tym, iż Chrystus nie zginął na Krzyżu, w oparciu o treści świętych ksiąg. Jeżeli nie zginął, wskaż mi jaką śmiercią zmarł i kiedy. A kiedy Jezus zmartwychwstał?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|