>>'Dziennikarka Renata Kim założyła konto na aplikacji randkowej dla mężczyzn Grindr i zaaranżowała >>kontakt z duchownym. Umówiła się z księdzem na "intymne spotkanie". Ks. K. zaproponował dziennikarce >>"Newsweeka" chemseks (stosunek pod wpływem środków odurzających) bez zabezpieczenia.' > To całkiem przekonujący dowód, że homoseksualista jest najpierw homoseksualistą, a dopiero potem księdzem, nauczycielem, czy kimkolwiek innym. Jest to zatem argument za tym, by nie przyjmować homoseksualistów do stanu duchownego. Ponieważ przepis taki obowiązuje, red. Kim wyważa otwarte drzwi. >
Wniosek logiczny i mający uzasadnienie, ale interes instytucji 'kościoła' wymaga aby tworzący go hierarchowie byli oddani sprawie, lub byli zależni od swych przełożonych. Taką wierność przełożeni osiągają wtedy gdy mają wiedzę o słabościach podwładnych. Samo kapłaństwo w celibacie jest obrazą wobec Boga - życie polega na dawaniu przykładu i jest wiele religii gdzie kapłani bez rodziny nie są szanowani i nie mogą być w żaden sposób autorytetami. Ten gnój i popapraniec o którym mowa jest 'autorytetem' prawa kanonicznego -> FARSA I HIPOKRYZJA.
|