 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-10-2015 15:49 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Paranoja Wolnośći 0 na 2 | Witam Chcę się podzielić z wami pewną paranoją jaka przydarzyła mi się w życiu .Nazwałem ją Paranoją Wolności. Wstęp: Byłem człowiekiem głęboko pospolicie wierzącym w Boga takim jakiego przedstawiali go ludzie wokoło mnie,w wieku około 20 lat zapragnąłem zgłębić nieco temat czyli dowiedzieć się czegoś więcej o swojej religii.Pierwszy raz usiadłem i zacząłem czytać biblię. Powiem szczerze dostałem gęsiej skórki i pojawiło się w mojej głowie wiele dylematów,wstąpiłem do zakonu franciszkanów,tam ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem jaki naprawdę jest Bóg i jak bardzo mnie okłamywano przez całą moją młodość,mój rozsądek buntował się podczas czytania Biblii i słuchania wykładów ojców profesorów Teologii.W pewnym momencie stwierdziłem że Bóg to palant ,chora istota z którą nie chcę mieć nic wspólnego,ja miałem w sobie więcej miłości empatii wyrozumiałości niż ten cały Bóg o którym myślałem że jest dobry podczas gdy on tak naprawdę wszystko to sobie zaplanował,taka jest nauka kościoła. W międzyczasie będąc posłusznym oddałem moją wolę we władanie księży i religii. Moje zmagania z absurdami którymi nakazano mi żyć trwały kilka lat po opuszczeniu zakonu.
Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość, to się nie trzyma kupy ,powoduje u mnie problemy psychiczne,izoluje mnie od ludzi których lubię,zaburza moją seksualność i wiele innych,miałem pewne rozterki ale zdałem sobie sprawę żę Jahwe nie istnieje. Poszedłem do mojej parafii i dokonałem aktu apostazji po kilkugodzinnej walce werbalnej z proboszczem który mnie namawiał do pozostania w tym burdelu psychicznym zwanym kościołem.
Wyszedłem z parafii , odetchnąłem całą piersią ,poczułem wolność i że nareszcie mogę myśleć i żyć jak mi się podoba ,nareszcie mogę zająć się swoim hobby które było przez kościół uważane za grzeszne,nareszcie nie muszę się obwiniać,ale co najważniejsze poczułem swoją WOLĘ moją wolną nieprzymuszoną wolę,świat stanął naprzeciwko mnie , z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc byłem coraz szczęśliwszy ,wyswobadzałem się z kajdanów religii kościoła katolickiego , w końcu uzyskałem upragniąną wolność ,cieszyłem się jej świadomością ,cieszyłem się każdym dniem w którym mogę myśleć jak mi pasuje , robić co mi pasuje i cieszyć się z tego że spełniam marzenia.
Do momentu aż natrafiłem na portal Racjonalista.pl.Tu przeczytałem esej o wolnej woli wolnośći świadomości jako iluzji o tym że w rzeczywistośći to mi się tylko wydaje że jestem wolny i że podejmuję wolne decyzje bo tak twierdzi nauka.
Wkręcałem się dalej w temat i nie znajdowałem absolutnie żadnej rozsądnej przesłanki aby w to wierzyć ,doświadczyłem wolności doświadczyłem wolności wyboru i poniesienia wszystkich konsekwencji z nim związanych gdybym się mylił.Żyłem świadomie ,nie dawałem sobie nic narzucać ani pozwolić aby ktokolwiek mi znowu coś wmawiał , do czasu wizyty na racjonaliście.
Wpadłem z deszczu pod rynnę ,ze zniewolenia w dosłowne niewolnictwo umysłu. Z perspektywy ostatnich czterech lat pobytu na racjonaliście mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek . To naprawdę jest gorsze niż religia ,Scjentyzm na tym portalu dobija.Dogmatyzm wręcz zabija. Miał być portal wolnomyślicieli wolnych ludzi a fakty są takie że to portal ludzi zniewolonych teoriami naukowymi ludzi którzy są wpatrzeni w tego Boga.
Reasumując wali mnie Religia i jej dogmaty bzdury i wymysły,ale wali mnie też taka nauka która przeczy rozsądkowi która przeczy rzeczywistości,wyginą ją w taki sposób że jest w ogóle niezrozumiała dla samych jej twórców "mechanika kwantowa" i wiele innych . Niedawno ukończyłem studia psychologiczne ,na 100 % regułek i pierduł które nie mają pokrycia w codziennym życiu 10% z nich jako tako opisuje rzeczywistość.
Co do badań nad wolną wolą człowieka i iluzją wolnej woli iluzorycznym charakterem świadomości etc. Obserwator badacz który też jest iluzją wyciąga wnioski zgodne z rzeczywistością .Iluzja bada iluzję i wyciąga wnioski które są realnie istniejącymi itd.
Jasnym jak słońce jest że nikt nie zastanawia się nad ruchem nogi jak chodzi ,wiele rzeczy które robimy działa tak jakby człowiek miał dwa mózgi ,np:świadomie jestem zajęty analizą jakiegoś tematu ,ale równocześnie gotuję obiad lub przykręcam koło do samochodu ,ale jednego nie mogę zrobić lub wykonać w taki sposób .Nie mogę pisać tego tekstu i jednocześnie analizować np:jak przyrządzić dzisiaj zupę i jaką . Skupiony jestem na pisaniu tego tekstu całkowicie i na to nie znalazłem odpowiedzi w nauce ani jednego dowodu naukowego który by potrafił wytłumaczyć jak to działa że świadomie i w skupieniu wam to tutaj piszę . W innych sprawach może i świadomość jest wtórna do ruchu ręką itp.prościutkich rzeczy ,ale na pewno nie jest tak w przypadku śwadomego w skupieniu wykonywania działania ,chociażby przykręcania przewodu pod napięcie 380volt do szyny, najmniejszy moment nieuwagi i koniec życia . Szkoda że naukowcy są takimi ezoterykami. Wierzę w to że są ludzie których interesuje odkrycie jak naprawdę działa mózg z podkreśleniem NAPRAWDĘ a nie ezoterycy którzy zaprzeczają rzeczywistości propagując takie brednie jak brak wolnej woli ,iluzoryczność świadomości,iluzoryczność istnienia JA itp. Brednie obserwatorów którzy są iluzją .Iluzja stwierdza że jest iluzją . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Wola - wola w ogóle, bo niewolna wola to absurd, są jedynie działania mechaniczne, odruchowe, wyuczone, itd - jest rzeczywiście przez niektórych tu traktowana zbyt mechanistyczne. Ale nie warto się tym przejmować. Są chwile, że ta wola dochodzi do głosu, szczególnie wtedy, kiedy zamiast iść na łatwiznę podejmujemy trudne decyzje. Gdybyś nie miał woli to byś nadal był w zakonie, bo po co sobie łamać głowę i szukać prawdy, to męczące i tylko problemy z tego. Zwierzę w nas lubi wygodę. Ale jak się ktoś czuje w roli nakręconego przy poczęciu budzika, to co mu zabraniać
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:> Wola - wola w ogóle, bo niewolna wola to absurd, są jedynie działania mechaniczne, odruchowe, wyuczone, itd - jest rzeczywiście przez niektórych tu traktowana zbyt mechanistyczne. Ale nie warto się tym przejmować.> Są chwile, że ta wola dochodzi do głosu, szczególnie wtedy, kiedy zamiast iść na łatwiznę podejmujemy trudne decyzje. Gdybyś nie miał woli to byś nadal był w zakonie, bo po co sobie łamać głowę i szukać prawdy, to męczące i tylko problemy z tego. Zwierzę w nas lubi wygodę  > Trochę to redukujesz. Wyuoczone zachowania też są efektem wcześnieszych wyborów i udziału woli. Ja zauważyłem coś więcej,mianowicie skoro potrafię sobie coś wyobrazić np to że w przyszłości zbuduję dom,to to wyobrażenie choć dom jeszcze nie istnieje jest przyczyną jego powstania.Zauważ że dom się zawali i sam się nie odbuduje nie pomaluje sobie ścian . am określony cel i ten cel jest przyczyną powstania domu,mogę także tego zaniechać czyli go nie budować mogę go zmodyfikować i wiele jeszcze innych rzeczy. Nasze umysły to naprawdę niesamowita zagadka i wielkie możliwości. Wiadomo przecież że nasze myśli mają wpływ na organy wewnętrzne np na jelita wątrobę.To jak będziesz myśleć jakie poglądy przyjmiesz itp odbije się pozytywnie lub negatywnie na twoim całym organiźmie,np nerwice,depresje, wiem że ludzie potrafią z nimi sobie poradzić wyjść na prostą ,tak ukierunkować swoje myśli że mózg zaczyna w końcu wydzielać endorfiny,efekt placebo to wielka zagadka,a tu czytam o badaniach nad mózgiem i takich lipnych i upadlających wnioskach dla tego zjawiska . Nasza świadomość samoświadomość to wielka zagadka dla nauki . Zwolennicy AI wierzą że to program ,ale to nie może być algorytm i nim nie jest ,rozumienie nie jest algorytmem ,mówię to też z poziomu mojego hobby jakim jest elektronika,To umysły wymyśliły matematykę ale same matematyką nie są. Jestem przekonany że jako obserwatorzy świata ,najbardziej skomplikowanej jego struktury jaką my jesteśmy podlegamy pewnej nieodkrytej jeszcze fizyce.Obecna fizyka nie zbuduje samoświadomości. Jako obserwatorzy świata który uważamy ,wierzymy że jest deterministyczny,to my wcale jako samoświadome złożone istoty nie musimy temu determinizmowi podlegać. Samoświadomość istnienia czyli superzłożoność jest dowodem na to że posiadamy wolną wolę i mamy wpływ na deterministyczną część wszechświata. Skoro my jako obiekty jesteśmy zaprzeczeniem entropii,to dlaczego ktoś wątpi by lokalnie w deterministycznym świecie występoiwała wolna wola. Mam sporo doświadczeń życiowych jeśli chodzi o wolność ,wolność woli i wpływ na bycie. Kiedy czytam o jakichś iluzjach jakoby były to iluzje to myślę sobie jaką głupotą dysponuje ów filozof czy naukowiec by wygłaszać takie brednie które są równe bredniom religijnym. To są chorzy ludzie.tak uważam.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wyuoczone zachowania też są efektem wcześnieszych wyborów i udziału woli. Nie te wyuczone we wczesnym dzieciństwie. Wola rozwija się w miarę nabywania doświadczenia i wiedzy. Ogólnie zgadzam się z tym co napisałeś i myślę, że wiem co masz na myśli. Mamy większą wolę i moc kreowania naszych światów - bo tak naprawdę każdy żyje w swoim świecie - niż większości się wydaje. Newtonowskie wyobrażenie świata odeszło w przeszłość na rzecz einsteinowskiego i kwantowego, a nie wiadomo czy są jeszcze jakieś inne. Ja tam niczego nie wykluczam.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Wyuoczone zachowania też są efektem wcześnieszych wyborów i udziału woli. >Nie te wyuczone we wczesnym dzieciństwie. Wola rozwija się w miarę nabywania doświadczenia i wiedzy. >Ogólnie zgadzam się z tym co napisałeś i myślę, że wiem co masz na myśli. Mamy większą wolę i moc kreowania naszych światów - bo tak naprawdę każdy żyje w swoim świecie - niż większości się wydaje. >Newtonowskie wyobrażenie świata odeszło w przeszłość na rzecz einsteinowskiego i kwantowego, a nie wiadomo czy są jeszcze jakieś inne. Ja tam niczego nie wykluczam. > Dokładnie,ja nie mam żadnego pojęcia jak wygląda twój świat,używasz ogólnych pojęć go opisujących tak jak Ja. Mi np: bardzo się spodobało w religii to aby być radosnym i życzliwym,nie byłem taki,ale początkowe kłamstwo religii kiedy wydawało mi się że bóg to miłość nauczyło mnie fajnego spojrzenia w relacji z innymi,co jest jednym z mojego systemu wartości. Co do teorii fizycznych to mimo że część dział to i tak tłumaczą skrawek rzeczywistości. Coraz więcej myślących badaczy stwierdza że do badania mózgu potrzebne są narzędzia których nie znamy,co równoznaczne jest że fizyka zawodzi.
|
|
 | 2 na 2 | Rupson (1793 punktów) | > Ale jak się ktoś czuje w roli nakręconego przy poczęciu budzika, to co mu zabraniać  -A ktoś musiałby nas nakręcić, więc w ten sposób taki pogląd zrównuje się z z wieloma religijnymi, akceptuje przeznaczenie i inne ezoteryczne pierdoły.
|
|
3 na 3 | Rainard (321 punktów) | Wolna wola jest iluzją w tym sensie, że decyzje przez nas podejmowane są zdeterminowane przez wiele czynników, na które nie mamy wpływu, a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą. Nie widzę w tym nic strasznego - rzeczywistość postrzegamy subiektywnie (przez pryzmat natury naszego umysłu - pryzmat uczuć, emocji - wielu skomplikowanych procesów zachodzących w układzie nerwowym), bardzo wiele rzeczy występuje tylko i wyłącznie w naszym umyśle, wiele rzeczy jest w tym sensie iluzjami. Nie rozumiem dlaczego świadomość tego, jak działamy miałaby wpływać na subiektywne odczuwanie świata. Może i odbiera to 'magię', ale pokazuje, jak bardzo skomplikowanych jest wiele rzeczy oraz w jaki zaskakujący sposób działają. Prawda też, że świadomość to jedna wielka enigma. Ciężko nazwać ją iluzją, bo to (jak przynajmniej rozumiem) ogólnie pojęte odczuwanie, a iluzja to złudzenie, błędna interpretacja bodźców, które docierają do naszej świadomości, coś co jest w umyśle a nijak się ma do rzeczywistości. Myślę jednak, że świadomość nie jest w żaden sposób niezależna od świata oraz należy szukać jej przyczyn właśnie w fizjologii mózgu. Pozdrawiam.
|
|
 | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | >Wolna wola jest iluzją w tym sensie, że decyzje przez nas podejmowane są zdeterminowane przez wiele czynników, na które nie mamy wpływu, a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą. Ależ skąd. Rzucałeś kiedyś palenie? Ja tak, i dokładnie wiedziałem jaki udział w sukcesie odniesie moja wola, a jaki udział w porażce inne czynniki. To jest po prostu funkcja mózgu, czy tam świadomości, nadświadomości jak zwał. Na szczęście wolę można ćwiczyć jak mięśnie. Wola to po prostu jeden z determinantów naszego zachowania. Może być słaba, silna, może nie być jej prawie wcale. Ale trzeba być jej świadomym, żeby z niej korzystać.
|
|
|  | | Rainard (321 punktów) | > Ależ skąd. Rzucałeś kiedyś palenie? Ja tak, i dokładnie wiedziałem jaki udział w sukcesie odniesie moja wola, a jaki udział w porażce inne czynniki. To jest po prostu funkcja mózgu, czy tam świadomości, nadświadomości jak zwał.> Na szczęście wolę można ćwiczyć jak mięśnie. Wola to po prostu jeden z determinantów naszego zachowania. Może być słaba, silna, może nie być jej prawie wcale. Ale trzeba być jej świadomym, żeby z niej korzystać.Racja, ale decyzja o rzuceniu papierosów nie wzięła się chyba znikąd. Może był to wynik tego, że zauważył Pan zły wpływ palenia na własne zdrowie. Może było to spowodowane kosztem papierosów. Może to po prostu suma spostrzeżeń w tym temacie. Mam też wrażenie, że mówimy o różnych rzeczach. Motywacja (gotowość do podjęcia działania, zaangażowanie w to działanie) to nie to samo co wolna wola - kontrola nad samym procesem decyzyjnym; inaczej - decydowanie o tym, co się zadecyduje. Można powiedzieć, że nasze decyzje zależą od tego jacy jesteśmy, to jacy jesteśmy zależy od tego, jak nas wychowano, czego nauczono, z czym mieliśmy do czynienia - na to już niezbyt mamy wpływ. Zagmatwane to jak cholera.
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Zagmatwane to jak cholera.  Pewnie, ale intuicyjnie, moim zdaniem, każdy się czuje czy jest przedmiotem czy podmiotem, gdzie i kiedy i w jakich sytuacjach, jeśli uznamy, że nie mamy świadomości (woli), to równie dobrze możemy uznać, że nas nie ma w ogóle tak naprawdę, czy może jesteśmy tylko jakimiś bezwolnymi obserwatorami i wykonawcami. Komu to potrzebne? Lepiej już się skupić na pragmatyce i ulepszaniu siebie i innych.
|
|
| | |  | 1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:> >Zagmatwane to jak cholera.  > Pewnie, ale intuicyjnie, moim zdaniem, każdy się czuje czy jest przedmiotem czy podmiotem, gdzie i kiedy i w jakich sytuacjach, jeśli uznamy, że nie mamy świadomości (woli), to równie dobrze możemy uznać, że nas nie ma w ogóle tak naprawdę, czy może jesteśmy tylko jakimiś bezwolnymi obserwatorami i wykonawcami. Komu to potrzebne?> Lepiej już się skupić na pragmatyce i ulepszaniu siebie i innych.Widzę że myślisz podobnie . Właśnie jeżeli ktoś twierdzi że nie ma woli ,wolnej woli to następnym krokiem jest zaprzeczenie świadomości i samoświadomości czyli Ja ,i to pewna grupa neuronaukowców już czyni ,starają się dowieść że wolna wola to złudzenie ,świadomość to złudzenie a a to w ogóle nie istnieje . Jak poczytasz na ten temat to włosy ci dęba staną jakie wnioski przychodzą co niektórym profesorom do bani. Fenomenem jest samoświadomość , to jest cos tak niesamowitego że brak słów,jak miliardy komórek są tak skorelowane ze sobą że są samoświadome siebie. Wolna wola to przy tym pikuś.Właśnie ten Fenomen jest naprawdę odpowiedzialny za to "Ktoś ty" Ja jestem robert , Ja jestem Ja istnieję.Jestem świadomy swego istnienia.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat: >Racja, ale decyzja o rzuceniu papierosów nie wzięła się chyba znikąd.
Mylisz to wszystko. Rzucasz bo to bo tamto,robisz bo to bo tamto,ale teraz uważaj,plany i cele tworzysz w wyobraźni,jesteś samoświadomy jesteś Ja (fenomen o którym nauka nic nie wie),w tej wyobraźni tworzysz je hipotetycznie czyli możesz je zrealizować lub nie lub modyfikować. Te plany są przyczyną powstania realnego domu lub złamania ołówka. Ta samo jak cię coś dręczy przełączasz się na inne myśli,no chyba że masz OCD,ale i z tym sobie ludzie radzą,więc nie gadaj że nie masz wyboru i ktoś cię przymusza. Wolność,wolny wybór to wybór nie przymuszony to twoje cele i plany.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat: Zagmatwane to jak cholera.  Bo naczytałeś się pierdół naukowców z ramienia AI którzy za pomocą informatyki tłuimaczą sobie wszystko ,nawet zrobili komputerowy model neuronu,uważają oni że umysł jest programem a mózg działa w sposób algorytmiczny. Sami już wiedzą że nici z tego co robią . Rozumienie nie jest algorytmem i pisał o tym bodajże pierwszy Penrose Model neuronu nie działa jak prawdziwy neuron. Neuron nie jest odpowiedzialny za świadomość bo według ostatnich odkryć więcej do powiedzenia maja astrocyty. Jestem z zamiłowania elektronikiem,znam od podszewki układy zero jedynkowe i szczęka mi opada jak ktoś chce porównać mózg do komputera, To powinno widnieć w DSMV i ICD10 jak następna choroba. Moim zdaniem wielu naukowców to normalni wariaci,psychopaci itp.
|
|
| |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Racja, ale decyzja o rzuceniu papierosów nie wzięła się chyba znikąd. Może był to wynik tego, że zauważył Pan zły wpływ palenia na własne zdrowie. Może było to spowodowane kosztem papierosów. Może to po prostu suma spostrzeżeń w tym temacie. Każde działanie jest albo poparte jakimiś wnioskami, przemyśleniami, albo wynika z czynników naturalnych jak popędy, potrzeby, itd.
>Mam też wrażenie, że mówimy o różnych rzeczach. Motywacja (gotowość do podjęcia działania, zaangażowanie w to działanie) to nie to samo co wolna wola - kontrola nad samym procesem decyzyjnym; inaczej - decydowanie o tym, co się zadecyduje. Decyzje decyzjami, a podjęcie działania i doprowadzenie do jego pomyślnego finału, to również, a nawet przede wszystkim, kwestia woli. Styk, kiedy decyduje wola a kiedy niższe instynkty można łatwo zaobserwować w wielu przypadkach. "Wolna wola" to pleonazm, o czym wspomniałem wyżej, jak cofanie się do tyłu, czy spadanie w dół. Jest po prostu wola.
|
|
|  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Wolna wola jest iluzją w tym sensie, że decyzje przez nas podejmowane są zdeterminowane przez wiele czynników, na które nie mamy wpływu, a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą. >Ależ skąd. Rzucałeś kiedyś palenie? Ja tak, i dokładnie wiedziałem jaki udział w sukcesie odniesie moja wola, a jaki udział w porażce inne czynniki. To jest po prostu funkcja mózgu, czy tam świadomości, nadświadomości jak zwał. >Na szczęście wolę można ćwiczyć jak mięśnie. Wola to po prostu jeden z determinantów naszego zachowania. Może być słaba, silna, może nie być jej prawie wcale. Ale trzeba być jej świadomym, żeby z niej korzystać. > Mam syna 3 lata. Już w wieku 11-13 miesięcy budzi śię świadomość,pamiętam jak powiedziałem do niego (Nareszcie jesteś) Dziecko wie czego chce ,budzi się ,to doświadczenie z życia wzięte.Około 14-15 miesiąca życia dzień w dzień śledząc rozwój umysłu wysiadłem i stwierdziłem że reszty już nie pojmuję.To było jak błyskawica.Ten rozwój z dnia na dzień potem ,brak mi pojęć,nie wiem/ale wiem jedno My jesteśmy fenomenem. Dlatego gardzę naukowcami którzy wygadują takie głupoty ja opisałem. Dla mnie to zwykła Ignorancja lub zboczenie zawodowe.
|
|
|  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat: Wola to po prostu jeden z determinantów naszego zachowania. Może być słaba, silna, może nie być jej prawie wcale. Ale trzeba być jej świadomym, żeby z niej korzystać. > Przecież nie żyjesz tym czego nie chcesz tylko z braku możliwości to akceptujesz,np kiepska praca.Mi jednak chodzi o Wolę dotyczącą jedynie myślenia. Wszyscy ludzie doświadczają absurdalnych dziwnych myśli i wszyscy zdrowi ludzie potrafią się ich pozbyć zignorować Pomimo tych "schizów" żyjesz swoimi planami celami (ogólnie wiesz co mam na myśli). Nie robisz tego co pojawi ci się w myślach.Wybierasz co jest wartościowe a co śmieciem.Wartości zostają śmiecie idą w zapomnienie.Jest też coś takiego jak gonitwa myśli,szczególnie w dylematach stresie np"po kawie itp.Jednak w dalszym ciągu ty jesteś świadomy tej gonitwy,nie bierzesz w nie udziału,dalej wiesz co jest wartościowe a co jest śmieciem. Wola to kreowanie własnego życia,myślenia wedle własnych potrzeb. Np"Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć itp" Ja wiem co jest dla mnie wartościowe a co nie.To wybieram i w taki sposób chcę przejść przez życie. Proste nie? Reszta to szukanie dziury w całym. Jest dziedzina "pseudonaukowa"która szuka dziury a jest to Psychiatria,Seksuologia z ich elementarzem urojonych problemów DSM.Większość z umieszczonych tam problemów tak naprawdę jest urojeniem "pseudobadaczy" Może i skacze po tematach ale to jest pewna całość
|
|
 | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:> Wolna wola jest iluzją w tym sensie, że decyzje przez nas podejmowane są zdeterminowane przez wiele czynników, na które nie mamy wpływu, a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą. Nie widzę w tym nic strasznego - rzeczywistość postrzegamy subiektywnie (przez pryzmat natury naszego umysłu - pryzmat uczuć, emocji - wielu skomplikowanych procesów zachodzących w układzie nerwowym), bardzo wiele rzeczy występuje tylko i wyłącznie w naszym umyśle, wiele rzeczy jest w tym sensie iluzjami. Nie rozumiem dlaczego świadomość tego, jak działamy miałaby wpływać na subiektywne odczuwanie świata. Może i odbiera to 'magię', ale pokazuje, jak bardzo skomplikowanych jest wiele rzeczy oraz w jaki zaskakujący sposób działają.> Prawda też, że świadomość to jedna wielka enigma. Ciężko nazwać ją iluzją, bo to (jak przynajmniej rozumiem) ogólnie pojęte odczuwanie, a iluzja to złudzenie, błędna interpretacja bodźców, które docierają do naszej świadomości, coś co jest w umyśle a nijak się ma do rzeczywistości. Myślę jednak, że świadomość nie jest w żaden sposób niezależna od świata oraz należy szukać jej przyczyn właśnie w fizjologii mózgu. Pozdrawiam.  Wolna Wola nie jest iluzją tylko faktem. Fakty należy tłumaczyć a nie im zaprzeczać. Przyczyna zbudowania domu takiego i owakiego lub zaniechania leży w planach Wyobraźni Świadomości choć w rzeczywistości jeszcze nic nie istnieje. Badania Wolnej Woli są dęte uwikłane w Dualizm poznawczy. Pewne rzeczy robimy jakby z innego poziomu świadomości,ale ważne rzeczy i decyzje podejmujemy w pełni świadomie-teraz czytaj TEGO JESZCZE ŻADEN NAUKOWIEC NIE POTRAFI WYTŁUMACZYĆ. Jakoś dziwnym trafem żaden ze znanych mi badaczy ,np: prof. Duch lub prof.Wróbel nie twierdzą że nie ma wolnej woli,poczytaj bloga Prof. Ducha bo prace na Umk są już nieaktualne. Mi się wydaje że wy wszyscy rozumiecie wolną wolę jako Ducha coś nie z tego świata,skoro zespół komórek jest samoświadomy siebie to wolna wola przy takim fenomenie to pikuś,ale właśnie dlatego że ten fenomen potrafi hipotetycznie sobie coś wyobrazić zmienić powstrzymać oznacza że posiada Wolę a ta może być tylko wolna.
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Wolna Wola nie jest iluzją tylko faktem.
A jakie to fakty bo na razie to klasyczne widzimisię i mnóstwo analogi? Jak fakty to chyba gdzieś to opisano w jakimś biuletynie naukowym. Wzorzec metra jest w Sèvres a Twoje fakty?
No zawsze możesz wypowiedzieć np. Jutro uczę się mandaryńskiego.....a potem czekać co ustali Twoja wolna wola. No chyba że to takie gadanie że coś się gada. "Mózgowi" się powiedziało a tak naprawdę to ma w trąbce mandaryński....ale czy Ty to wiesz czy dopiero się dowiesz?
|
|
| |  | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:to ma w trąbce mandaryński....ale czy Ty to wiesz czy dopiero się dowiesz? Witaj maszyno zero jedynkowa,lub jest impuls,nie ma impulsu,przewodzi,zatkany itd. Wiesz maszyno,chociaż jesteś czegoś świadoma mimo że to tylko twoja iluzja to nie chce mi się z tobą gadac,wolę z ludźmi. I nie pisz tyle bo przepalisz trafo,oszczędzaj energię bo droga.
|
|
| | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Cytat:to ma w trąbce mandaryński....ale czy Ty to wiesz czy dopiero się dowiesz? > Witaj maszyno zero jedynkowa,lub jest impuls,nie ma impulsu,przewodzi,zatkany itd.> Wiesz maszyno,chociaż jesteś czegoś świadoma mimo że to tylko twoja iluzja to nie chce mi się z tobą gadac,wolę z ludźmi.> I nie pisz tyle bo przepalisz trafo,oszczędzaj energię bo droga.A coś o faktach? To chyba nie problem dla Ciebie? Powiem Ci że jestem sklasyfikowany jako człowiek z królestwa zwierząt. Reszty NIE WIESZ.
|
|
 | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Wolna wola jest iluzją w tym sensie, że decyzje przez nas podejmowane są zdeterminowane przez wiele czynników, na które nie mamy wpływu,-Brak wpływu nie oznacza, że podejmowane decyzje nie są nasze. Nawet jeśli wola nie jest wolna całkiem, ani zawsze (jakkolwiek ktoś rozumie wolę i wolność), to jest to nasza wola. Wola organizmu, który został tak, a nie inaczej ukształtowany. Geny, "chemia organizmu", hormony, wszystko co w oddziaływaniu ze środowiskiem tworzy nasz fenotyp, czyli NAS i determinuje to, jakie podejmujemy decyzje. Przecież czasami, mimo że jesteśmy wciąż tym samym fenotypem, podejmujemy różne decyzje mając te same dane, choćby dla eksperymentu, czy sobie na złość. Całkowity, twardy determinizm, który wyznają nawet ludzie nauki, moim skromnym zdaniem negowałby sens samej nauki, którą uprawiają. > a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą.-Chyba nikt rozsądny nie ma takiego przekonania. Racjonalizm i rozsądek powinien nam umożliwiać właśnie rozróżnianie tego co mamy pod kontrolą, a tego na co nie mamy żadnego wpływu. Chociaż czasami musimy się o tym boleśnie przekonać. > Prawda też, że świadomość to jedna wielka enigma. Ciężko nazwać ją iluzją, bo to (jak przynajmniej rozumiem) ogólnie pojęte odczuwanie, a iluzja to złudzenie, błędna interpretacja bodźców,-Ano właśnie. Proces ewolucji eliminuje osobniki zbyt często błędnie interpretujące bodźce pochodzące z narządów zmysłów. Tworzy realne byty, organizmy, które by przeżyć, przejść do następnego etapu, nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele pomyłek, wzrokowych, słuchowych, węchowych, błędnego odczuwania temperatury, wysokości, głodu, lekceważenia zagrożenia itd. O życiu jako iluzji lubią rozprawiać samozwańczy filozofowie, kontestatorzy rzeczywistości, chcący uchodzić za wyjątkowych i kontrowersyjnych, lubiący poczuć jakąś przewagę nad światem nauki. Tym łatwiej im to przychodzi, że takie teorie nie potrzebują dowodów, by istnieć. Bo są tylko iluzją.
|
|
|  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>a nam wydaje się, że - przeciwnie - wszystko jest pod naszą kontrolą. >-Chyba nikt rozsądny nie ma takiego przekonania. Racjonalizm i rozsądek powinien nam umożliwiać właśnie rozróżnianie tego co mamy pod kontrolą, a tego na co nie mamy żadnego wpływu. Chociaż czasami musimy się o tym boleśnie przekonać. "Boże udziel mi odwagi, by zmieniać to, co zmienić mogę pokory, by zaakceptować to, czego zmienić nie mogę oraz mądrości, by odróżnić jedne sprawy od drugich"
albo też "poszukuję mądrości, by odróżnić na co mam wpływ, a na co nie mam"
|
|
4 na 4 | oportunista (1711 punktów) | Poszedłem do mojej parafii i dokonałem aktu apostazji Czytam to twoje świadectwo i ręce mi opadają. Byłeś w zakonie i nie wyjaśnili Tobie, że akt apostazji nie jest zatwierdzony nawet przez Watykan, że to taka wymyślona procedura przez naszych biskupów, która nie ma żadnych konsekwencji, że chrztu niczym zmazać niepodobna. Nie wpadłeś na to, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest olanie tego wszystkiego? Nie uwolniłeś się ze względu na własne przemyślenia, a ze względu na dokonanie aktu apostazji - porażka. Masz problemy z własnym samokrytycyzmem, samooceną, psychiką. Nie potrafisz oddzielić fikcji od faktów i w dodatku studiujesz psychologię? Niech Cię ręka boska broni przed udzielaniem pomocy psychologicznej innym, najpierw poukładaj własny świat. "na 100 % regułek i pierduł które nie mają pokrycia w codziennym życiu 10% z nich jako tako opisuje rzeczywistość" Takie zdanie mógł napisać kiepski gimnazjalista, a nie absolwent studiów psychologicznych, pal sześć ortografię, ale sens jest powalający. Skup się na tym gotowaniu obiadu i na niczym więcej, bo się jeszcze otrujesz.
|
|
 | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>Poszedłem do mojej parafii i dokonałem aktu apostazji >Czytam to twoje świadectwo i ręce mi opadają. Byłeś w zakonie i nie wyjaśnili Tobie, że akt apostazji nie jest zatwierdzony nawet przez Watykan, że to taka wymyślona procedura przez naszych biskupów, która nie ma żadnych konsekwencji, że chrztu niczym zmazać niepodobna. Nie wpadłeś na to, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest olanie tego wszystkiego? Nie uwolniłeś się ze względu na własne przemyślenia, a ze względu na dokonanie aktu apostazji - porażka. >Masz problemy z własnym samokrytycyzmem, samooceną, psychiką. Nie potrafisz oddzielić fikcji od faktów i w dodatku studiujesz psychologię? Niech Cię ręka boska broni przed udzielaniem pomocy psychologicznej innym, najpierw poukładaj własny świat. >"na 100 % regułek i pierduł które nie mają pokrycia w codziennym życiu 10% z nich jako tako opisuje rzeczywistość" >Takie zdanie mógł napisać kiepski gimnazjalista, a nie absolwent studiów psychologicznych, pal sześć ortografię, ale sens jest powalający. Skup się na tym gotowaniu obiadu i na niczym więcej, bo się jeszcze otrujesz. Pojechałeś po bandzie. Czym jest skutek czyli apostazja jak nie ostatnim przemyśleniem. Co do Psychologi to pozwól drogi znawco że pozostanę przy własnych przemyśleniach. Nie wiem jak wygląda twój świat ale wiem jak wygląda mój.Nie zamierzam być Psychoterapeutą bo to nic nie daje pacjentowi a nawet jest szkodliwe. Statystyka mówi wszystko na temat 60% zdrowych bez psychoterapii 63% zdrowych po psychoterapii Jak widzisz Psychologia to pierdoły.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) |
>Wpadłem z deszczu pod rynnę ,ze zniewolenia w dosłowne niewolnictwo umysłu. >Z perspektywy ostatnich czterech lat pobytu na racjonaliście mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek . To >naprawdę jest gorsze niż religia ,Scjentyzm na tym portalu dobija.Dogmatyzm wręcz zabija. >Miał być portal wolnomyślicieli wolnych ludzi a fakty są takie że to portal ludzi zniewolonych >teoriami naukowymi ludzi którzy są wpatrzeni w tego Boga.
Jesteś słaby, twoje życie pokazuje, że cały czas potrzebujesz w coś wierzyć, mieć jakieś, najlepiej potwierdzone przez innych a odpowiadające Tobie poglądy na świat, wszechświat, istnienie itp. Mocny staniesz się wtedy, kiedy sam zaczniesz budować swój model istnienia, na podstawie, po pierwsze wiedzy naukowej ogólnodostępnej, po drugie własnych przemyśleń. Dojdziesz z czasem do wniosku, że wszechświat, który jest absolutnie chaotyczny i pozbawiony sensu, jest wszechświatem najbardziej prawdziwym, i dającym największą wolność i wartość 'życiu'.
'Wolna Wola', powtórzę po raz kolejny, jest BEZ SENSOWNA w obliczu procesów obserwowanych w naszym otoczeniu, organizmie i wszechświecie, jest do niczego nie potrzebna, a gdyby w ogóle takowa istniała to uważam, że doprowadziła by do kompletnego obłędu każdego 'hipotetycznego' jej posiadacza.
Pozdrawiam.
|
|
 | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Wpadłem z deszczu pod rynnę ,ze zniewolenia w dosłowne niewolnictwo umysłu. >>Z perspektywy ostatnich czterech lat pobytu na racjonaliście mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek . To >>naprawdę jest gorsze niż religia ,Scjentyzm na tym portalu dobija.Dogmatyzm wręcz zabija. >>Miał być portal wolnomyślicieli wolnych ludzi a fakty są takie że to portal ludzi zniewolonych >>teoriami naukowymi ludzi którzy są wpatrzeni w tego Boga. >Jesteś słaby, twoje życie pokazuje, że cały czas potrzebujesz w coś wierzyć, mieć jakieś, najlepiej potwierdzone przez innych a odpowiadające Tobie poglądy na świat, wszechświat, istnienie itp. Mocny staniesz się wtedy, kiedy sam zaczniesz budować swój model istnienia, na podstawie, po pierwsze wiedzy naukowej ogólnodostępnej, po drugie własnych przemyśleń. Dojdziesz z czasem do wniosku, że wszechświat, który jest absolutnie chaotyczny i pozbawiony sensu, jest wszechświatem najbardziej prawdziwym, i dającym największą wolność i wartość 'życiu'. >'Wolna Wola', powtórzę po raz kolejny, jest BEZ SENSOWNA w obliczu procesów obserwowanych w naszym otoczeniu, organizmie i wszechświecie, jest do niczego nie potrzebna, a gdyby w ogóle takowa istniała to uważam, że doprowadziła by do kompletnego obłędu każdego 'hipotetycznego' jej posiadacza. >Pozdrawiam. > Witaj maszyno zero jedynkowa,lub jest impuls,nie ma impulsu,przewodzi,zatkany itd. Wiesz maszyno,chociaż jesteś czegoś świadoma mimo że to tylko twoja iluzja to nie chce mi się z tobą gadac,wolę z ludźmi. I nie pisz tyle bo przepalisz trafo,oszczędzaj energię bo droga.
|
|
|  | 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) |
>I nie pisz tyle bo przepalisz trafo,oszczędzaj energię bo droga. >
Dlaczego mam nie pisać? Boisz się prawdy? Powiedz mi, czy bakterie twoim zdaniem posiadają wolę? Kury, dziki, czy żyrafy, mają? Czy mają ją, tak samo żywe jak my, organizmy jednokomórkowe? Czy mają je rośliny? Drzewa, kaktusy? Owady jak komar czy osa? Czy ktokolwiek, cokolwiek poza człowiekiem ma wolę? Stawiasz na piedestale człowieka i opiewasz jego pseudo SENS życia, tak jak byś czymś różnił się od bakterii, których zresztą więcej w twoim organizmie niż twoich własnych komórek.
Pozdrawiam.
|
|
 | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:Dlaczego mam nie pisać? Boisz się prawdy? Z tym boisz się prawdy to tak jakbym słyszał proboszcza. Wszyscy kurde znają prawdę . Uważam że jesteś oszustem. > Pozdrawiam.> [/cytat]Dr Neil Levy uspokaja:"Wciąż wiemy bardzo mało. Podstawową wątpliwością tego eksperymentu jest ten strasznie długi czas przewidywania decyzji. Bo co z decyzjami podejmowanymi w czasie krótszym niż 6 sekund? A co, jeśli ze względu na informacje z zewnątrz zmienimy zdanie w ciągu tych 6 sekund? Nie ma dowodu na to, że którakolwiek z aktywności mózgu reprezentuje nieodwracalną decyzję. (...) Żaden z tych eksperymentów nie stanowi najmniejszego zagrożenia dla istnienia wolnej woli. Póki nie zostanie stworzona wiarygodna metoda badawcza, wolna wola pozostać musi w rękach filozofów."
|
|
|  | 6 na 6 | wsx666 (1067 punktów) |
>Uważam że jesteś oszustem.
Oszustem, czyli co? Posłuchaj, nie ma jednego spójnego, odgórnie narzuconego, jedynego prawdziwego modelu wszechświata/istnienia. Zrozum, że MODEL, budujesz SAM! Jeżeli lepiej, wygodniej, wydajniej, szczęśliwiej żyje ci się w świecie Z 'wolną wolą', to taki model SOBIE zbudujesz w SWOJEJ głowie. Całe piękno naszej egzystencji polega właśnie NA TYM, że możesz sobie taki model w głowie zbudować, i to będzie dla Ciebie prawdziwe i będzie dawać CI szczęście i spełnienie odkrycia prawdy o istnieniu. MÓJ model wszechświata, jest uboższy od TWOJEGO modelu o WOLNĄ WOLĘ i pewnie wiele innych czynników, co nie znaczy, że NIE MOGĘ być od ciebie SZCZĘŚLIWSZY i bardziej spełniony w dążeniu do zbudowania możliwie optymalnego modelu MOJEGO istnienia.
Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | Spring (1174 punktów) |
>Wierzę w to że są ludzie których interesuje odkrycie jak naprawdę działa mózg z podkreśleniem NAPRAWDĘ a nie ezoterycy którzy zaprzeczają rzeczywistości propagując takie brednie jak brak wolnej woli ,iluzoryczność świadomości,iluzoryczność istnienia JA itp. Brednie obserwatorów którzy są iluzją .Iluzja stwierdza że jest iluzją .
Wolna wola istnieje i ma się dobrze. Jednak każdy ma prawo uważać, co chce, a tak naprawdę, na tyle na ile go w danej chwili stać. Właśnie ze względu na wolną wolę i niełatwy proces poznawania warto szanować odmienne poglądy, o ile nie są agresywne. Z innej strony ostre wypowiedzi i ataki, często są oznaką wewnętrznych wątpliwości i niespójności.
Przyrównanie nauki do ezoteryki jest chybione. W większości nauka "wyznaje" twardy materializm, ezoteryka jest splotem religii i spirytyzmu.
Oczywiście krytyka poglądu nieistnienia wolnej wolnej, iluzoryczności swiata i siebie samego jest jak najbardziej słuszna. Zwolennicy iluzji i braku wolnej woli często noszą w głowie jakąś absurdalną definicję wolnej woli, którą nawet nie za bardzo potrafią jasno sformułować i z nią walczą. Zarzucają, że wolna wola nie istnieje ponieważ nasze wybory wpisują się w ogólną zasadę przyczynowości lub że nie mamy na starcie pełnej wiedzy o wszystkim, albo że nie możemy wszystkiego za względu na prawa natury czy wręcz że nie możemy dokanać altwernatyw, które nie istnieją.
Masz również rację, że jest bardzo ważnym w życiu jakie mamy nastawienie, ponieważ to bezpośrednio przekłada się na osiągnięcia i jakość. Ktoś kto utrzymuje, że jego wybory są fikcją, a żyje w iluzji nie osiągnie zbyt wiele.
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:Masz również rację, że jest bardzo ważnym w życiu jakie mamy nastawienie, ponieważ to bezpośrednio przekłada się na osiągnięcia i jakość. Ktoś kto utrzymuje, że jego wybory są fikcją, a żyje w iluzji nie osiągnie zbyt wiele. > Wiele osób myli świadomość z przytomnością. Świadomy jesteś kiedy nie śpisz,przytomny nie zawsze/śmierć elektryków/rutyna etc. Jakoś dziwnym trafem większość z was ignoruje najważniejsze czym jest Samoświadomość istnienia obserwacji etc. Tu się wszystko rodzi .Mózg jest świadomy swego istnienia,etc,jest to notorycznie ignorowane,dlaczego? Bo nikt nie ma pojęcia jak to uszczypnąć,bada się proste rzeczy,bo ta czyli szczyt jest poza zasięgem fizyki dzisiejszej. O czymś fizycy nie wiedzą czegoś nie odkryli lub błędnie interpretują. Matematyką też świata nie obliczy. Dlatego napisałem Ezoteryka czyli bujanie w obłokach.
|
|
|  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Jakoś dziwnym trafem większość z was ignoruje najważniejsze czym jest Samoświadomość istnienia obserwacji Rzeczywiście, nie bardzo wiem co to jest, chętnie przeczytam wyjaśnienie.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>> Jakoś dziwnym trafem większość z was ignoruje najważniejsze czym jest Samoświadomość istnienia obserwacjiRzeczywiście, nie bardzo wiem co to jest, chętnie przeczytam wyjaśnienie. > Samoświadomość - wiesz że istniejesz (w wielkim skrócie Obserwacji -obserwujesz świat,badasz go bo jesteś świadomy swego istnienia w przeciwieństwie do młotka lub kamienia. Ten Fenomen to że wiesz że istniejesz że ten fenomen zbudował samoloty ,wymyślił internet i wiele innych rzeczy to szczyt i to winni wyjaśniać wszyscy którzy tu bazgrzą ! Wolna wola to pikuś,bo skoro istnieje zbiór komórek które wiedzą że same istnieją i potrafią same siebie zbadać i wiele innych rzeczy to zastanawianie się czy te komórki razem mają wolną wolę jest zwyczajnym prostactwem ,ignorancją tak wielką że nie warto z osobnikami takimi dyskutować co ja robię. Każdy cymbał który redukuje się do maszyny,programu czy innych takich zasługue na ignorowanie. Pan Sam Harris jako pierwszy.
|
|
| | |  | | Spring (1174 punktów) | >Każdy cymbał który redukuje się do maszyny,programu czy innych takich zasługue na ignorowanie. Akurat wydaje mi się że taki android jak najbardziej może być samoświadomy, a co za tym idzie - posiadać wolną wolę, mimo że pod innymi względami nie dorówna człowiekowi.
|
|
| | | |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Każdy cymbał który redukuje się do maszyny,programu czy innych takich zasługue na ignorowanie. >Akurat wydaje mi się że taki android jak najbardziej może być samoświadomy, a co za tym idzie - posiadać wolną wolę, mimo że pod innymi względami nie dorówna człowiekowi. > Czy ktoś to rozumie że rozumienie to nie algorytm,algorytm uległ by zapętleniu w wielu przypadkach tak jak rozumuje człowiek. Harris głosi wprost że coś tobą steruje i ty nie masz na nic wpływu bo to że masz wpływ tylko ci się wydaje podczas gdy cały czas jestes marionetką w rekach tego co tobą steruje .To samo głosi kościół katolicki,nic nie dzieje się bez woli boga i nawet jak człowiek czyni swoją wolę to i tak jest to wolą Boga bo on jest głównym poruszycielem. Harris ma jakiej problemy psychiczne,samo to jego siedzenie gdzies na górze i rozpłynięcie się jaźni po którym doszedł do wniosku że Ja jest złudzeniem ,czyli Ja doszło do wniosku że jest iluzją , daje do myślenia że facet popadł w jakąś paranoję. Z tego co mówi wychodzi absurd dlatego że redukuje on wszystko do swojej choroby.
|
|
| | | | |  | | Spring (1174 punktów) | >Czy ktoś to rozumie że rozumienie to nie algorytm,algorytm uległ by zapętleniu w wielu przypadkach tak jak rozumuje człowiek. To jest złożony algorytm heurystyczny, a raczej kilka algorytmów współdziałających. W końcu działanie człowieka (i każdego innego bytu) opiera się na zasadach logiki.
>Harris głosi wprost że coś tobą steruje i ty nie masz na nic wpływu bo to że masz wpływ tylko ci się wydaje podczas gdy cały czas jestes marionetką w rekach tego co tobą steruje .To samo głosi kościół katolicki,nic nie dzieje się bez woli boga i nawet jak człowiek czyni swoją wolę to i tak jest to wolą Boga bo on jest głównym poruszycielem.
Rzeczywiście jest w tym pewne podobieństwo. Należy wyzwolić się z tego typu wierzeń.
>Harris ma jakiej problemy psychiczne,samo to jego siedzenie gdzies na górze i rozpłynięcie się jaźni po którym doszedł do wniosku że Ja jest złudzeniem ,czyli Ja doszło do wniosku że jest iluzją , daje do myślenia że facet popadł w jakąś paranoję. Z tego co mówi wychodzi absurd dlatego że redukuje on wszystko do swojej choroby.
Uważam, że zbyt ostro reagujesz, posądzając Harria o jakieś problemy psychiczne, każdy człowiek ma prawo się pomylić. Pomyłki są częścią procesu poznawania i doskonalenia się.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Czy ktoś to rozumie że rozumienie to nie algorytm,algorytm uległ by zapętleniu w wielu przypadkach tak jak rozumuje człowiek. >To jest złożony algorytm heurystyczny, a raczej kilka algorytmów współdziałających. W końcu działanie człowieka (i każdego innego bytu) opiera się na zasadach logiki. Możemy sobie gdybać wyobrażać na lewo i prawo. Fakty są proste ,kreujemy świat i nasze życie. Nasze szczęści samopoczucie itp. zależy od nas samych. Nawet w ciężkiej chorobie której jesteśmy świadomi można się tak ustawić psychicznie że można być szczęśliwym. Świadomość rzeczy jest przyczyną zmiany w innym wypadku ludzie by nie wychodzili z nerwic depresji etc. Gorzej jest ze schizofrenią bo tu człowiek sobie nie uświadamia ,ale czy schizofrenik jest nieszczęśliwy? Mam kumpla i wcale nie widać by tak było.Jak mu się przełącza chodzi po mieście gada od rzeczy,śmieje się,gorzej jak przyjdzie dół,ale jego ojciec mówi że wtedy śpi albo gra na gitarze. Seksuologia np to też dziedzina oparta na religijnych poglądach,wydaje się że nie ale jak się w to zagłębić to jako seminarzysta teologi mogę z 100% pewnością to stwierdzić Harrisa można też podciągnąć pod schizofrenika ,takiego zdrowego. Reasumując Co by tu nie ględzić to i tak każdy żyje jak chce.
|
|
 | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | > Oczywiście krytyka poglądu nieistnienia wolnej wolnej, iluzoryczności swiata i siebie samego jest jak najbardziej słuszna. Zwolennicy iluzji i braku wolnej woli często noszą w głowie jakąś absurdalną definicję wolnej woli, którą nawet nie za bardzo potrafią jasno sformułować-Tak. Trzeba najpierw określić czym jest wola, o której mówimy, np. Cytat:Wola - cecha jednostek przeważnie samoświadomych, umożliwiająca i wspomagająca reagowanie, ogólne działanie i podejmowanie świadomych decyzji. Byty niesamoświadome mogą posiadać wolę, jednak, z natury rzeczy nie są świadome jej posiadania (np. zwierzęta). Inne byty niesamoświadome (np. rośliny) nie posiadają woli, mogą jedynie reagować na zmiany. pl.wikipedia.org/wiki/Wola_(psychologia) -Jak rozumiemy wolność? Np.: Cytat:Wolność - brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji. pl.wikipedia.org/wiki/Wolność-I wreszcie wolna wola: Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola-Gdybym miał określić swój stosunek do zagadnienia, to z tej samej strony: Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami, ponieważ uważają, że determinizm jest kompatybilny (zgodny) z wolną wolą. Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu, głosząc, że tzw. wybór zakłada przedkładanie jednego rezultatu ciągu akcji nad innym, czyli wymaga pewnej świadomości, jak potoczą się losy w razie konkretnego wyboru. Kompatybiliści uznają więc debatę między libertarianami i twardymi deterministami "wolna wola czy determinizm" za fałszywy problem. Różni kompatybiliści proponowali najróżniejsze definicje, co w ogóle oznacza wola wolna, biorąc różne rodzaje przeszkód (których brak jest wolnością) za istotne dla kwestii; lecz ponieważ wszyscy oni zgadzają się, że nie jest tu istotną przeszkodą determinizm, tradycyjnie grupuje się ich pod tym wspólnym określeniem.
-Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowania, wiemy że zdarzenia mają swoje przyczyny i skutki oraz jak nas ogranicza nasza fizjologia i co umożliwia, to właśnie będąc tego świadomi (ci którzy są), potrafimy w identycznych sytuacjach dokonywać różnych wyborów spośród dostępnych opcji.
|
|
|  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. Dodałbym dwie rzeczy. Po pierwsze: wybór świadomy (gdyż każdy komputer zna komendę wyboru). Po drugie: z pośród dostępnych alternatyw. Nie można wymagać wyboru rzeczy absurdalnych lub niezgodnych z prawami natury, gdyż nie ma dla nich logicznej alternatywy. Myślę, że ciekawszym zagadnieniem, niż determinizm, jest słuszność wyboru. Ponieważ jeżeli istnieje lokalnie optymalny wybór, każda świadoma inteligencja będzie dążyć do jego osiągnięcia. Co do determinizmu, to nie jest on przeszkodą, gdyż złożoność świata i szybkość zmian są większe niż ludzkie zdolności rejestracji. > Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowaniaW dużym stopniu, ale czy zepełnie? Nie zawsze jest łatwo uchwycić impulsy wyłaniające się z podświadomości. A tak na marginesie poniższy cytat ma niezły kwiatek: Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami [...] Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu Jak można utrzymywać potrzebę determinizmu, bez odwoływania się do niego..?
|
|
| |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | > Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. > Dodałbym dwie rzeczy. Po pierwsze: wybór świadomy (gdyż każdy komputer zna komendę wyboru).-O tym wspominam w definicji "woli" > Po drugie: z pośród dostępnych alternatyw. Nie można wymagać wyboru rzeczy absurdalnych lub niezgodnych z prawami natury, gdyż nie ma dla nich logicznej alternatywy.-O tym w definicji "wolności". > > Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowania> W dużym stopniu, ale czy zepełnie?-Zasadnicze znaczenie ma sama świadomość, że coś je determinuje. > A tak na marginesie poniższy cytat ma niezły kwiatek:> Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami [...] Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu > Jak można utrzymywać potrzebę determinizmu, bez odwoływania się do niego..?-Zaiste ktoś się zapętlił. W sumie ja wolną wolę rozumiem jako możliwość świadomego wyboru z kilku (co najmniej dwóch) dostępnych opcji według mojego widzimisię, bez względu na to czym ono jest uwarukowane (zdeterminowane). I wcale nie musi to być wybór słuszny, korzystny, mądry jakkolwiek to interpretować, bo w przypadkach gdy istnieje wiele zmiennych, niemożliwością jest to przewidzieć.
|
|
| | |  | | Spring (1174 punktów) | > -O tym wspominam w definicji "woli"> -O tym w definicji "wolności".Miałem tego świadomość, jednak uzupełniłem definicję, by była niezależnie kompletna  > -Zasadnicze znaczenie ma sama świadomość, że coś je determinuje.Zgoda. > W sumie ja wolną wolę rozumiem jako możliwość świadomego wyboru z kilku (co najmniej dwóch) dostępnych opcji według mojego widzimisię, bez względu na to czym ono jest uwarukowane (zdeterminowane). I wcale nie musi to być wybór słuszny, korzystny, mądry jakkolwiek to interpretować, bo w przypadkach gdy istnieje wiele zmiennych, niemożliwością jest to przewidzieć.Tak jest. Dodam także, że bardzo istotna jest możliwość samokształcenia, czyli możliwość podejmowawania coraz bardziej świadomych i poprawnych decyzji.
|
|
| | | |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) |
Cytat:>Tak jest. Dodam także, że bardzo istotna jest możliwość samokształcenia, czyli możliwość podejmowawania coraz bardziej świadomych i poprawnych decyzji.
Po co zakładać jakiś determinizm który bazuje na obserwacji kilku procent znajomości wszechświata. Nie lepiej brać życie takim jakim widzisz go na co dzień nie wkręcając tam karkołomnych tez. Co do determinizmu w czysto filozoficznym założeniu to . Wyobrażenie sobie ,plan budowy Domu lub jakikolwiek inny plan wykonania czegoś co nie istnieje jeszcze w rzeczywistości jest przyczyną powstania tego Domu w realnym świecie. Plan powstał również w realnym świecie ale problem jest taki że powstał on w świadomości człowieka i nigdzie indziej. Dla mnie to problem determinizmu lub ten pogląd jest nie kompoletny.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Po co zakładać jakiś determinizm który bazuje na obserwacji kilku procent znajomości wszechświata. Inaczej się nie da, pewne podstawowe założenia muszą być, między innymi takie, że otaczająca nas rzeczywistość jest logiczna i dająca się zrozumieć.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Po co zakładać jakiś determinizm który bazuje na obserwacji kilku procent znajomości wszechświata. >Inaczej się nie da, pewne podstawowe założenia muszą być, między innymi takie, że otaczająca nas rzeczywistość jest logiczna i dająca się zrozumieć.
ale to nie musi być determinizmem. Staramy się zrozumieć świat,wymyśliliśmy determinizm,ale wiele to nie tłumaczy.
|
|
|  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:Wola - cecha jednostek przeważnie samoświadomych, umożliwiająca i wspomagająca reagowanie, ogólne działanie i podejmowanie świadomych decyzji. Byty niesamoświadome mogą posiadać wolę, jednak, z natury rzeczy nie są świadome jej posiadania (np. zwierzęta). Inne byty niesamoświadome (np. rośliny) nie posiadają woli, mogą jedynie reagować na zmiany. Zwierzęta mają na pewno wolę i wolną wolę ,ale są na razie namiastką świadomości człowieka. Naukowcy swoje badania przeprowadzają na zwierzętach i aplikują to bezkrytycznie do ludzi.Robią to z braku możliwości przeprowadzania badań na ludziach na ich żywych mózgach , biorą więc kota szympansa i co odkryją to przewalają na ludzi . Taka złudna redukcja lub z braku laku głoszenie niepełnych tez.
|
|
| krutki (1550 punktów) | Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii. Sam Harris o wolnej woli Photons have mass? I didn't even know they were Catholic.
|
|
 | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii.> Sam Harris o wolnej woli-Znam jego poglądy w tej kwestii. Niestety niczego mi nie rozjaśniają. To samo w koło, że nie istnieje żadna wolna wola. Dla niego sprawa jest ostatecznie załatwiona i dowiedziona, jak ewolucja. Oddziela nasz mózg od nas. Decyzje mózgu rzekomo nie są naszymi, bo basza świadomość odczytuje coś odrobinę później. Tylko gdzie niby jest świadomość jak nie w mózgu? Mimo faktów, że dokonujemy różnych wyborów, dla niego to wewnętrzny Allah decyduje nawet o tym, czy w danym momencie wybraliśmy jogurt wiśniowy czy truskawkowy i nawet to, że wybory tej samej osoby bywają różne, niczego dla niego nie zmienia, bo i tak zawsze byłby on właśnie taki, a nie inny. Łatwo tak gadać o wyborze już dokonanym, ten nie może być inny, bo się dokonał. Ciągle w tym widzę dopasowywanie faktów do teorii, gdzie nasze wybory niczego nie zmieniają, bez względu czy mają uzasadnienie, czy są tylko kaprysem chwili (ale na nie też nie ma tu miejsca). Według tych podglądów nawet to co on mówi (każde słowo), czyni to bezwolnie, zgodnie deterministycznym przeznaczeniem. Nie chodzi mi tu o jakieś ludzkie ego, ale po prostu trochę to cudaczne i naciągane. Po co ciągle podkreślać oczywistość, że nie wybieramy sobie rodziców, warunków, ani środowiska w którym się rodzimy i wzrastamy? Przecież z tych samych rodziców i środowisk "wychodzą" w świat różni ludzie. Zmieniają środowiska, poglądy, zawody, religię. Niby tak samo zdeterminowani (od determinizmu), a różne wybory.
|
|
|  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:> >Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii.> > Sam Harris o wolnej woli> -Znam jego poglądy w tej kwestii. Niestety niczego mi nie rozjaśniają. To samo w koło, że nie istnieje żadna wolna wola. Dla niego sprawa jest ostatecznie załatwiona i dowiedziona, jak ewolucja. Oddziela nasz mózg od nas. Decyzje mózgu rzekomo nie są naszymi, bo basza świadomość odczytuje coś odrobinę później. Tylko gdzie niby jest świadomość jak nie w mózgu? Mimo faktów, że dokonujemy różnych wyborów, dla niego to wewnętrzny Allah decyduje nawet o tym, czy w danym momencie wybraliśmy jogurt wiśniowy czy truskawkowy i nawet to, że wybory tej samej osoby bywają różne, niczego dla niego nie zmienia, bo i tak zawsze byłby on właśnie taki, a nie inny. Łatwo tak gadać o wyborze już dokonanym, ten nie może być inny, bo się dokonał. Ciągle w tym widzę dopasowywanie faktów do teorii, gdzie nasze wybory niczego nie zmieniają, bez względu czy mają uzasadnienie, czy są tylko kaprysem chwili (ale na nie też nie ma tu miejsca). Według tych podglądów nawet to co on mówi (każde słowo), czyni to bezwolnie, zgodnie deterministycznym przeznaczeniem. Nie chodzi mi tu o jakieś ludzkie ego, ale po prostu trochę to cudaczne i naciągane. Po co ciągle podkreślać oczywistość, że nie wybieramy sobie rodziców, warunków, ani środowiska w którym się rodzimy i wzrastamy? Przecież z tych samych rodziców i środowisk "wychodzą" w świat różni ludzie. Zmieniają środowiska, poglądy, zawody, religię. Niby tak samo zdeterminowani (od determinizmu), a różne wybory.Po co to wdawać się w takie głupoty jakie wygaduje Harris. Przecież samo to że jesteś świadomy siebie samego swojego istnienia,potrafisz komentować swoje własne przeżycia itp.Nam po prostu brakuje pojęć aby wyrazić to co potrafimy.Ludzie w depresjach nerwicach ,mają masę dziwnych chorych myśli ,mają impulsy do zabicia np dziecka żony, takie coś się pojawia w umyśle, mają urojenia,ale nigdy jeszcze w historii tych zaburzen nie zdarzyło się by zabili dziecko swoje czy inne itp. oni naprawdę odczuwają to że chcą zabić zgwałcić itp.ale tego nie robią bo samo pojawienie się takich odczuć myśli jest dla nich ogromnym stresem,bo w rzeczywistości tego nie chcą ani nie pragną , takie jakby rozdwojenie jaźni. Myśli te znikają w momencie uświadomienia tym osobom że to tylko urojenia,wariacje i skojarzenia powstające w ich głowie na bazie stresu ,lęku i innych nieznanych przyczyn, osoby które sobie zdały sobie z tego sprawę ignorują te odczucia przez co żyją swoimi autentycznymi potrzebami.Paradoks jest tu taki że ktoś kto doświadcza nerwicy np:bardzo kocha swoje dziecko a w jego głowie pojawia się odczucie i myśli aby je zabić.To jest niesamowite cierpienie dla takiej osoby która nie zdaje sobie sprawy że to tylko nerwica,Zaczyna z tym walczyć i traci wszystkie swoje siły aby się tego pozbyć,podczas gdy rozwiązanie jest prostrze,nie wierzyć w takie głupoty i zdać sobie sprawę że to tylko urojone schizy powodowane przeważnie lękiem. Znam wiele osób które odzyskały radość życia bo to zrozumiały,skupiają się one tylko na tym czego chcą a nie na tym co im przyjdzie do głowy,terapia trwa zwykle kilka miesięcy ale wielu którzy to zrozumiało wychodzi na prostą. Teraz pomyślmy jaki byłby skutek wdrożenia w życie tego co mówi Harris.Ci ludzie słuchając go powinny dojść do wniosku że należy zabić swoje dziecko bo to są ich autentyczne myśli i potrzeby.Nie mają wolnej woli czyli powinny zgwałcić i zabijać swoje dzieci kiedy pojawią się u niech takie impulsy i odczucia myśli etc. a gdy już zabiją na pewno zabiją siebie bo nie będą mogły znieść zabicia osoby którą tak mocno kochały. Pan Harris myśli odwrotnie ,dlatego jestem zdania że jest zaburzony psychicznie,dlatego nie warto go w tym temacie słuchać. Nie trzeba też tego analizować skoro po wysłuchaniu wykładu na usta ciśnie się jedno pojęcie. "Bzdura" Podobne Spekulacje można wyczytać u prof.Wodzisława Ducha Co ich łączy ? Zamiłowanie do Buddyzmu.Jak ktoś mi nie wierzy niech sam sobie prześledzi jednego i drugiego .baj chca być niby obiektywni,ale spora część ich przemyśleń ma podstawy w buddyźmie. >
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość...
Wygląda na to, że decyzja zapadła we śnie, bez udziału ego. Zwrot w stronie czynnej ja stwierdziłem jest powrotem do iluzji wolności ego, a dokładniej - do wygodnej (praktycznej) iluzji jaką niesie język. Kiedy dobrze mu się przyjrzeć - zaimek osobowy ja traci nimb sprawczości ex nihilo: a tak wciąż chcemy rozumieć wolność.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość... >Wygląda na to, że decyzja zapadła we śnie, bez udziału ego. Zwrot w stronie czynnej ja stwierdziłem jest powrotem do iluzji wolności ego, a dokładniej - do wygodnej (praktycznej) iluzji jaką niesie język. Kiedy dobrze mu się przyjrzeć - zaimek osobowy ja traci nimb sprawczości ex nihilo: a tak wciąż chcemy rozumieć wolność. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Nie! Zwróć uwagę na to że umysł z rana jest trzeźwy nie zaśmiecony manipulacjami. Po przebudzeniu nie jest równoznaczne z końcem snu. Tak jak napisał Finejbrik ,każdy ma swój świat który trudno objąć w ogólne pojęcia,dlatego dyskusje z pozycji osobistej są jałowe.I tak nie pojmiesz co mam do przekazania. Decyzja zapadała wiele lat!!! Odrzuciłem Boga z prostego powodu: Przed poznaniem myślałem że to Szatan jest źródłem zła a Bóg jest miłością i jest dobry. gdy zrozumiałem że Szatan nie ma nic do gadania mało tego Bóg przyzwala na jego działanie ,mało tego Bóg już przed stworzeniem świata zaplanował że umrze na Krzyżu za ludzkie grzechy,że ofiaruje siebie sobie samemu żeby siebie przebłagać za pożadliwe myśli których nienawidzi i nie są jego podczas gdy cały świat stworzony wypełnia jego duch i on jest wszystkim co na tym świecie się znajduje , mało tego nic nie może się zdarzyć bez jego woli i udziału. Bóg jako stwórca wszystkiego jest okropną istotą i pomyślałem na początku że jeżeli nawet istnieje to nie chcę mieć z takim kimś nic wspólnego. Po kilku latach zdałem sobie już całkowicie sprawę że jest tak absurdalny,do tego głupi ,prostacki,Prymitywny,zdałem sobie też sprawę że moja mam mnie bardziej kocha niż ten cały Bóg bo nigdy w życiu by mnie za pożądliwe myśli nie wsadziła na stos. Jednak głównym powodem było to że jest Perfidnym draniem który się bawi w teatrzyk kukiełkowy.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Zwróć uwagę na to że umysł z rana jest trzeźwy nie zaśmiecony manipulacjami.
Trzeźwy umysł nie znaczy wolny od przeszłości, pamięci - mniej lub bardziej świadomej.
>...Finejbrik ,każdy ma swój świat który trudno objąć w ogólne pojęcia,...
To zależy od stopnia ogólności owych pojęć. Powyższa teza jasno formułuje pewną właściwość osobistego świata, mianowicie trudność jego opisu. Ale opis nie wyczerpuje się w werbalnych procedurach: można sięgnąć po obraz, dźwięk, instalację (lub inne środki artystycznego wyrazu).
>I tak nie pojmiesz co mam do przekazania.
Nie zamierzam. Materię, którą poruszasz, nie da się sprowadzić do polecenia typu: Podaj młotek!, z którą nie byłoby problemu.
>Odrzuciłem Boga z prostego powodu: >Przed poznaniem myślałem że to Szatan ...
Jak widać z równie banalnego powodu przyjąłeś boga...To takie myślowe zabawy: przyjmowanie, odrzucanie - jedno warte drugiego ... Z punktu widzenia np. biologicznej egzystencji nie możemy sobie pozwolić na takie gry (odrzucenie np. oddychania).
>Bóg jako stwórca wszystkiego jest okropną istotą i pomyślałem ...
Bądź konsekwentny: jeśli coś jest stwórcą wszystkiego, to nie ty pomyślałeś, tylko owa istota (kiedyś wszystko cedowano na wolę boga). I o dziwo - z podobnym problemem boryka się naturalizm, kiedy w niektórych kontekstach boga zamienić na naturę (przyrodę).
>Po kilku latach zdałem sobie już całkowicie sprawę że jest tak absurdalny ...
Absurdalność to kategoria poznania intelektualnego. Teizm ma różne oblicza - weźmy pod uwagę chociażby zjawisko religijnego fanatyzmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat: >Jak widać z równie banalnego powodu przyjąłeś boga...To takie myślowe zabawy: przyjmowanie, odrzucanie - jedno warte drugiego ... Z punktu widzenia np. biologicznej egzystencji nie możemy sobie pozwolić na takie gry (odrzucenie np. oddychania). >>Bóg jako stwórca wszystkiego jest okropną istotą i pomyślałem ... >Bądź konsekwentny: jeśli coś jest stwórcą wszystkiego, to nie ty pomyślałeś, tylko owa istota (kiedyś wszystko cedowano na wolę boga). I o dziwo - z podobnym problemem boryka się naturalizm, kiedy w niektórych kontekstach boga zamienić na naturę (przyrodę). >>Po kilku latach zdałem sobie już całkowicie sprawę że jest tak absurdalny ... >Absurdalność to kategoria poznania intelektualnego. Teizm ma różne oblicza - weźmy pod uwagę chociażby zjawisko religijnego fanatyzmu. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
To co napisałeś to taka sobie żonglerka filozofa maniaka. Odrzuciłem czyli dokonałem wyboru,z mojego punktu widzenia to nie był banalny powód. Naturalizm to taki wymyślony pogląd i nic więcej,jak chce się z czymś borykać to niech się boryka. Człowiek obserwuje 5 % wszechświata to wystarczy aby naturalizm borykający się z tym samym problemem co religia zakwalifikować do tej samej kategorii bajek. Każdy ma jakieś zboczenie zawodowe,filozofia i jej wyznawcy również. Są tak uwikłani w swój system pojęć że tezy i wnioski są tylko tego wyrazem,takie błędne koło. Słabo mi jak czytam takich myśli myślicieli autorytety gołosłowne,masło maślane. Słodkiego miłego życia życzę.
|
|
1 na 1 | Damian Jozefczyk (731 punktów) | Drogi Pokorny człowiek'u, Z jednej strony opowiadasz jak to wydostales sie z indoktrynacji religijnej i poznales druga strone tej ukladanki, a z drugiej strony odmawiasz czytelnikom Racjonalisty wolnosci do wlasnych pogladow. Dla mnie osobiscie mechanika kwantowa jest jak basn dla doroslych, bo nie tylko zawiera niewyobrazalne sceny, ale rowniez potwierdza je latami badan. Splatanie kwantowe (quantum entanglement) to przepiekne zjawisko! Ja niestety nie interesowalem sie fizyka w podstawowce, czy lideum i teraz musze nadrabiac zaleglosci, ale jestem ta teoria zafascynowany! Jestem rowniez przeciwnikiem hipotezy wolnej woli. Uwazam, ze nasze "ja" to tylko uboczny skutek zaawansowania naszej konstrukcji, bo gdzie jest ta granica pomiedzy materia nieozywiona a zyciem (moze dusza)? Wiekszosc ludzi na Ziemie zgadza sie, ze kwarki nie zyja, atomy tez nie, czasteczki chyba tez. Pozniej kombinacje czasteczek tworza lancuch DNA, ktory tworzy chromosomy. Chromosmy tworza jadro komorek, no a komorki tworza nas! www.myvmc.(*)mentImages/2437_dna_450_v2.jpgGdzie Ty widzisz zycie? Gdzie widzisz wolna wole, swiadomosc? Gdzie widzisz ta granice, czy roznice pomiedzy materia ozywiona, a nieozywiona? Dla mnie wszystko to to samo. Nigdy nie zylismy i nigdy zyc nie bedziemy inaczej niz np. kamien. Tworza nas te same atomy, w ktorych nie ma zycia. Ewolucja wydaje sie zywa, ale to znowu tylko zludzenie. Dlaczego? Bo "zycie" musialo zostac kiedys stworzone (na poczatku we Wszechswiecie byl tylko wodow i troche helu), wiec ewolucja tez nie istniala. Wszystko co nas teraz otacza powstalo kiedys w jadrach gwiazd i supernowych. To ze nie ma zycia, a wolna wola to tylko zludzenie wcale nie napawa mnie obawami, strachem, czy przerazeniem. Tak po prostu jest i ja to akceptuje. Nie musisz sie ze mna zgadzac, bo ja staram sie zrozumiec i akceptuje Twoj punkt widzenia. Mysle jednak, ze dla dobra nas wszystkich powinnismy starac sie zrozumiec drugiego czlowieka (no chyba, ze krzywdzi on innych), a wszystkim nam bedzie zylo sie lepiej, bo bedziemy w pelni korzystali z tej iluzji wolnosci  Pozdrawiam, Damian P.S. Tutaj opisalem wizje mojej utopii www.bonobo-world.blogspot.co.ukwww.racjonalista.pl/forum.php/s,683361
|
|
 | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
>Gdzie Ty widzisz zycie? Gdzie widzisz wolna wole, swiadomosc?
Podzielam Twój światopogląd w 100 procentach !!! Dość dawno doszedłem do tego, że życia tak naprawdę NIE MA!!! Pisałem już o tym otwarcie tu na racjonaliście, ale to temat trudny do ugryzienia dla wielu. Moim zdaniem, NIE-żywe atomy nie są w stanie stworzyć czegoś ŻYWEGO, co nie zmienia faktu, że stworzyły chaotycznie NAS. Biologiczne 'roboty'.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Dość dawno doszedłem do tego, że życia tak naprawdę NIE MA!!!.... NIE-żywe atomy nie są w stanie stworzyć czegoś ŻYWEGO, co nie zmienia faktu, że stworzyły chaotycznie NAS. Biologiczne 'roboty'.<< To jaka jest definicja życia? Lub chociażby przykład czegoś, co niby jest życiem w przeciwieństwie do tego wszystkiego co łazi po Ziemi. BTW, NIE-żywe atomy niczego nie stworzyły. To jest nieuzasadniona personifikacja martwej materii. Życie jest raczej wynikiem samo-organizujących się własności materii, która osiągnęła określony stopień zorganizowania. Podobnie jak samoświadomość uważana jest za zbiór memów.
|
|
| |  | 2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) |
>To jaka jest definicja życia? Lub chociażby przykład czegoś, co niby jest życiem w przeciwieństwie do tego wszystkiego co łazi po Ziemi.
No właśnie tu leży pies pogrzebany...w definicji życia. Moje zainteresowanie tematem w zasadzie zaczęło się wiele lat temu, kiedy przeczytałem, już teraz nie pamiętam gdzie, ale była to na pewno publikacja w jakimś popularnonaukowym magazynie. Publikacja na temat braku jednoznacznej DEFINICJI życia, są pewne wytyczne, wedle których zalicz się do żywych różne twory, o tym można przeczytać w wiki, nie będę cytował tych warunków. Natomiast umówmy się, są to pewne wyznaczniki opisowe, dobrane w zasadzie do obserwowanego procesu pod tytułem życie. Dla przykładu wirusy nie są uznane za organizmy żywe, bakterie jednokomórkowe tak, bo 'podchodzą' pod definicję życia. Czy jednokomórkowiec, mimo, że uznany za żywego jest świadomy, ma wolną wolę? Nie sądzę...więc czumu miał by ją posiadać człowiek?
Idąc dalej i czysto hipotetycznie, przybysze z odległej galaktyki, badając naszą planetę, moim zdaniem nie musieli by wykryć zgodnie z ich klasyfikacją niczego żywego tu na Ziemi. To takie s-f, wiem, ale czemu by nie?
Być może istnieje gdzieś we wszechświecie jakaś dla NAS egzotyczna forma istnienia, która różni się od znanej nam materii i zawiera w sobie pierwiastek naprawdę żywy? To tylko gdybania, ale pamiętajmy, że ciemnej materii jest wokoło nas naprawdę sporo a my nawet nie mamy pojęcia z czego ona się składa, hipotez jest wiele, że to jakaś jedna cząstka, może wiele różnych itp. a co tam się dzieje naprawdę, tego póki co nikt na Ziemi nie wie.
Obecnie mocno obstaję za poglądem, iż 'ŻYCIE' takie jak o nim myślimy nie istnieje. Jest jedynie przejawem ślepego łączenia się pierwiastków na skutek zaistniałych warunków. Nie odbieram jednak temu procesowi żadnego szacunku, wręcz przeciwnie, napawa mnie to ogromnym szacunkiem, do wszystkiego co wokoło mnie, co niektórym trudno zrozumieć.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Damian Jozefczyk (731 punktów) | > Być może istnieje gdzieś we wszechświecie jakaś dla NAS egzotyczna forma istnienia, która różni się od znanej nam materii i zawiera w sobie pierwiastek naprawdę żywy? To tylko gdybania, ale pamiętajmy, że ciemnej materii jest wokoło nas naprawdę sporo a my nawet nie mamy pojęcia z czego ona się składa, hipotez jest wiele, że to jakaś jedna cząstka, może wiele różnych itp. a co tam się dzieje naprawdę, tego póki co nikt na Ziemi nie wie.Ja tez myslalem o sztucznej inteligencji. Potrafimy juz stworzyc algorytm, ktory przechodzi test na czlowieka. www.youtube.com/watch?v=Cp9rLFoAaIENasuwa sie pytanie - kiedy nadamy maszynom status osoby rozumnej i wlaczymy pod ochrone praw czlowieka? Cofajac sie w czasie z aktualnymi robotami pewnie wielu ludzi sprzed kilku tysiecy lat juz bysmy przekonali. Mysle, ze to tylko kwestia czasu, az roboty osiagna inteligencje rowna naszej. Co wtedy stanie sie z ich swiadomoscia? Przeciez bedziemy znali algorytm na uczenie sie, czy to bedzie algorytm na swiadomosc, na czlowieka? Wedlug mnie to oznacza tylko jedno, ze kiedys odkryjemy algorytm na wlasna swiadomosc. Jestesmy robotami, tylko jeszcze troche zaskomplikowanymi jak na nasze mozliwosci, ale za 100 lat kto wie co bedziemy potrafili zrobic.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Nasuwa sie pytanie - kiedy nadamy maszynom status osoby rozumnej i wlaczymy pod ochrone praw czlowieka?
To moim zdaniem nie będzie tak wyglądało, że stworzymy maszyny podobne do ludzi pisząc jakiś program na ich zachowanie.
Moim zdaniem mózg ludzki zostanie niejako zeskanowany, a jego 'praca' odtworzona cyfrowo, co następnie zostanie skopiowane do komputera i pierwszy ""człowiek"" ożyje na procesorze.
Wspomnicie moje słowa, niech będzie tak, że jestem 'racjonalistycznym' prorokiem, ale przepowiadam Wam, że w przeciągu 50-60 lat ludzkość będzie w stanie przenosić umysły wraz ze świadomością na komputery.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >To moim zdaniem nie będzie tak wyglądało, że stworzymy maszyny podobne do ludzi pisząc jakiś program na ich zachowanie. >Moim zdaniem mózg ludzki zostanie niejako zeskanowany, a jego 'praca' odtworzona cyfrowo, co następnie zostanie skopiowane do komputera i pierwszy ""człowiek"" ożyje na procesorze.
Jedno drugiego nie wyklucza. Zresztą przed skanowaniem ludzi trzeba zrobić jakieś próby, żeby technika się rozwijała, nie wiadomo, co wyjdzie.
>Wspomnicie moje słowa, niech będzie tak, że jestem 'racjonalistycznym' prorokiem, To się chyba nazywa futurysta.
>ale przepowiadam Wam, że w przeciągu 50-60 lat ludzkość będzie w stanie przenosić umysły wraz ze świadomością na komputery. Przepowiedz jakiś krótszy termin, bo chcę doczekać plis.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Damian Jozefczyk (731 punktów) | >>ale przepowiadam Wam, że w przeciągu 50-60 lat ludzkość będzie w stanie przenosić umysły wraz ze świadomością na komputery. >Przepowiedz jakiś krótszy termin, bo chcę doczekać plis.
Zycie ludzi wydluza sie dosc znaczaco, wiec nie zdziw sie jak dozyjesz 120 lat, a wieku 70-80 lat bedziesz jeszcze w miare sprawnie biegal. Moze to przez moj optymiz, a moze przez przedawkowanie Star Trek, ale ja widze to wszystko w kolorowych barwach. Mimo iz jest tyle zla na Swiecie, tyle wojen i niesprawiedliwosci to jednak chyba coraz wieksza czesc ludzkosci zyje, albo dazy do zycia w pokoju. Mam przynajmniej taka nadzieje.
Co do zeskanowania ludzkiego mozgu na komputer to jak najbardziej, ale ja widze to z innej strony. Nie wiem czy slyszeliscie o teorii na teleportacje kwantowa - bylo w jednym z odcinkow Through the Wormhole z Morganem Freemanem. Chodzi o wykorzystanie splatania kwantowego w teleportacji. Mamy teleport A i teleport B. Wchodzisz do teleportu A i komputer sczytuje CALA informacje o Tobie, o Twoim stanie fizycznym. Kazda czasteczka, kazdy atom, kazdy stan kwantowy jest sczytany. Teraz nastepuje przeslanie ten informacji do teleportu B. Splatanie kwantowe (quantum entanglement) polega na tym, ze zmiana wlasnosci (stanu kwantowego, np. spin) jednej czasteczki z pary splatanych czasteczek powoduje, ze druga czasteczka natychmiastowo zmienia swoj stan, aby pozostac w stanie przeciwnym. W ten sposob gdy teleport A zmienia stan kwantowy atomow w Twoim ciele, to teleport B robi dokladnie to samo. W teleporcie A zostajesz "wymazany", a w teleporcie B "powstajesz". Nie ma fizycznego przekazu atomow, czy kwarkow, co ostatecznie obaliloby hipoteze duszy. Ty jako Ty w sensie atomowym znikasz w teleporcie A, ale pjawiasz sie w teleporcie B. Twoj mozg jest identyczny, kazdy mikron Twojego dziala, kazda czasteczka jest identyczna. Masz te same wspomnienia, wszystko generalnie jest to samo. Teoretycznie czujesz, ze Ty to Ty, masz soja swoadomosc, swoje ja, ale fizycznie skladasz sie z innych atomow, chociaz sa one identyczne. Zniknales w jednym miejscu i pojawiles sie w drugim. Potrafimy potwierdzic slpatanie kwantowe na pojedynczej czasteczce, wiec wedlug mnie wieksza skala jest tylko kwestia czasu. To potwierdzi determinizm, to potwierdzi brak duszy i mechanicznosc kazdego z nas. Nie odwierze nam to iluzji wolnosci i nadal bedziemy cieszyc sie zyciem. Bedziemy tylko bardziej swiadomi Swiata wokol nas i nas samych.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Zycie ludzi wydluza sie dosc znaczaco, wiec nie zdziw sie jak dozyjesz 120 lat, No tak, jest szansa. Trochę manipulacji przy genach i już. Pracuje się nad tym.
>Nie wiem czy slyszeliscie o teorii na teleportacje kwantowa (...) 1. Nie wiem, czy tu dekoherencja nie będzie przeszkadzać. Może da się to jakoś ominąć, ale lepiej niech się wypowie ktoś bardziej obeznany w temacie.
2. Jeśli tak będę pojawiać się i znikać, to przecież nie przedłuży mi to życia, tylko sobie popodróżuję. A może nawet skrócić życie, takie podróże mogą być niebezpieczne, drobne zakłócenie np. przelatująca fala grawitacyjna z kosmosu i ... strach pomyśleć.
>Nie ma fizycznego przekazu atomow, czy kwarkow, co ostatecznie obaliloby hipoteze duszy. Niby jakim cudem obaliłoby? Jeśli dusza jest niematerialna, to może podróżować z nieograniczoną prędkością i zawsze do swojego ciała doleci. Chyba, że teleportacja się nie uda, wtedy dusza może zabłądzić, bo nie pozna swojego ciała i poleci w zaświaty. Eh...
>Nie odwierze nam to iluzji wolnosci Jesteś pewny, że poznanie prawdy nie odbiera iluzji?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | Jestem zupełnie pewny, że kopiowanie dowolnych przedmiotów jest możliwe, nie sądzę aby istniały w fizyce jakiekolwiek przeciwwskazania ku temu. Kopiowanie z dokładnością do 'rozdzielczości' atomu, moim zdaniem w zupełności powinno wystarczyć aby odtworzyć dowolnie skomplikowany obiekt, nawet człowieka. To tylko kwestia stworzenia odpowiednich instrumentów, oczywiście, że obecnie nie jest to możliwe i trąci pograniczem literatury s-f ale myślę, że to tylko kwestia czasu, kiedy będzie możliwe kopiowanie na poziomie atomu. Takie kopie nie będą moim zdaniem do odróżnienia od oryginału, ponieważ będą po prostu identyczne, kopiowane na poziomie informacji, cyfrowo.
|
|
2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | To jest otwarte forum. Pojawia się tutaj wiele ludzi o różnych poglądach. Faktycznie da się tutaj odnaleźć jakiś "wyznawców nauki" ale Ci ludzie zwykle niewiele z nauką mają wspólnego. Nauka nie jest prawdą - zakłada sama o sobie, że jest nieprawdziwa, że jest tylko tymczasowym założeniem, które pomoże jakiś problem rozwiązać i opisać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,646480#w646533Ludzie o których piszesz to studenci, którzy poczuli, że "boga za nogi złapali" bo zaliczyli jakiś egzamin z jakiejś teorii fizycznej tudzież przeczytali jakąś książkę. Jednak jest też wiele osób z dystansem do sprawy. Biorąc pod uwagę listę rzeczy, których nauka nie opisuje można uznać, że jesteśmy "w powijakach", blisko początku, ZERA wiedzy i prawdopobnie bez zmiany paradgymatu, sposobu podejścia do opisu rzeczywistości nie przyspieszymy tak by znacząco od ZERA odejść. Mimo tego, zauważ, że to "niewiele" to jednak dramatycznie dużo z puntku widzenia miejsca, w którym byliśmy jeszcze 200 lat temu. Twoja krytyka tego podejścia jest bardzo wskazana, krytyczne myślenie i podważanie jest właśnie podejściem naukowym. Paradoksalnie więc im więcej będziesz wskazywał wad, im więcej podawał kontr-argumentów tym bardziej staniesz się racjonalny. Zupełnie przeciwnie niż w religii: Jak obalisz jakąś teorię w nauce - dostaniesz Nobla, w religii zetną Ci głowę ...Możesz "walić naukę" brawo! To zbiór założeń, które za 100 lat będą być może w większości zastąpione czymś innym. Jednak z braku lepszych alternatyw lepiej użyć najlepszego narzędzia jakie mamy niż czekać 100 lat płacząć nad niedoskonałością? Jeśli 10% pomysłów, o których się uczyłeś działa w rzeczywistości to jest jednak więcej niż ZERO, w którym byś tkwił modląc się o efekty?
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:Możesz "walić naukę" brawo! To zbiór założeń, które za 100 lat będą być może w większości zastąpione czymś innym. Jednak z braku lepszych alternatyw lepiej użyć najlepszego narzędzia jakie mamy niż czekać 100 lat płacząć nad niedoskonałością? >Jeśli 10% pomysłów, o których się uczyłeś działa w rzeczywistości to jest jednak więcej niż ZERO, w którym byś tkwił modląc się o efekty? > Nie chcę walić w naukę bo tak na serio mam w nosie badaczy,wolę skupić się na codziennym spokojnym wolnym i szczęśliwym życiu. Naukowcy wygadują rózne brednie,w telewizji bez eksperta od tego jak myśleć,jak żyć nie da się dzisiaj uwolnić. Między innymi natknąłem się na takiego co twierdził że Jestem-śmy marionetką mózgu bo neurony podejmują decyzję wcześniej zanim ja sobie ją uświadomię. Fajnie nie! Czy ten ktoś kto mówi takie rzeczy jest zdrowy na umyśle? Przecież taki wniosek wyklucza świadome projektowanie samolotu itp. Wyklucza również świadome odizolowanie kabla pod napięciem 2000 volt. Badania są denne bo już sugestia badacza że badany ma odejmować lub dodawać lub podnieść rękę jak poczuje chęć są początkiem procesu decyzyjnego. Badany wie co będzie robił lub ma zrobić. Czas to 4-7 sekund przed uświadomieniem decyzji. Elektryk odizolowujący kabel pod napięciem 2000 volt był by w tym czasie już w grobie.Tu czasami potrzeba bardzo szybkich decyzji rozłożonych w ułamkach sekund i całkowicie świadomych. Jak widzę spadające z drabinki dziecko to reaguję natychmiast,nie ma tu czasu na nieuświadomione procesy myślowe. Argumentów przeciwko wnioskom naukowców badających wolną wolę świadomych mózgów jest bardzo dużo. Proste sprawy da się zbadać ,ale neuro nauka wykłada się jak długa przy np: planowaniu sobie jak zaprojektuję mój nowy samolot. Oczywiście projekt samolotu zaprojektuje mózg zanim JA to sobie uświadomię. W ogóle to mózg wybudował już dwa domy zanim Ja to sobie uświadomiłem ,idąc dalej to sam wszechświat zaprojektował ten samolot i wybudował dwa domy zanim Ja to sobie uświadomiłem. Absurdy płynące z tych badań neuro nauk i wniosków można mnożyć w nieskończoność gdy TYMCZASEM Ja jestem ja wybieram,ja buduję ja zastanawiam się nad absurdami naukowców.
|
|
|  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>Naukowcy wygadują rózne brednie,w telewizji bez eksperta od tego jak myśleć,jak żyć nie da się dzisiaj uwolnić. Rozróżnij naukowców od 'ekspertów z TV'. Eksperci z TV b. często nie mają głębszej wiedzy na temat, na który się wypowiadają. >Między innymi natknąłem się na takiego co twierdził że Jestem-śmy marionetką mózgu bo neurony podejmują decyzję wcześniej zanim ja sobie ją uświadomię. W tematach, o których mam pojęcie nigdy nie widziałem 'eksperta w TV', który miał rzeczywistą ekspertyzę. Być może w tym przypadku, o którym mówisz facet ma wiedzę ale to nie oznacza, że automatycznie ma rację. Dlatego nie ekscytowałbym się takim czy innym panem w TV.
W nauce nikt nie ma monopolu na prawdę. Prawda to tylko najlepsze znane dzisiaj przybliżenie. Jutro prawda będzie inna. Nie mam większej wiedzy w Twojej dziedzinie, ale czytałem wstęp do psychoanalizy Freuda. W tym zbiorze wykładów, Freud podkreśla, że być może jutro będzie miał inne wnioski, więc nie obiecuje Ci żadnej "prawdy". Celem nauki nie jest odnalezienie jakiejś uniwersalnej prawdy, danie Ci wolności czy uspokojenie, że wszystko będzie dobrze. To jest sposób na obiektywne zrozumienie rzeczywistości. Nawet jeśli ten sposób dziś pozwala nam zrozumieć zaledwie ułamek całości to i tak odniósł zdecydowanie większy sukces niż wszystkie religie razem wzięte. Jako miarę suckesu przyjmuję poziom kontroli nad naszym otoczeniem i możliwości jego przewidzenia.
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat: >Celem nauki nie jest odnalezienie jakiejś uniwersalnej prawdy, danie Ci wolności czy uspokojenie, że wszystko będzie dobrze. To jest sposób na obiektywne zrozumienie rzeczywistości. Nawet jeśli ten sposób dziś pozwala nam zrozumieć zaledwie ułamek całości to i tak odniósł zdecydowanie większy sukces niż wszystkie religie razem wzięte. Jako miarę suckesu przyjmuję poziom kontroli nad naszym otoczeniem i możliwości jego przewidzenia.
Wszystko fajnie tylko co jeśli nauka nagina rzeczywistość do swoich teorii? Dlatego napisałem że ma charakter ezoteryczny. Np: Mózg ,to jedna wielka niewiadoma ,to organ o niewyobrażalnych możliwościach,nie rozumiemy jak działa synapsa a odkryto astrocyty które są jeszcze ważniejsze od neuronu,model komputerowy neuronu to namiastka prawdziwego neuronu,to wszystko tworzy strukturę zwaną mózg której kompletnie nie rozumiemy,potrafimy się do niej wpiąć(kobieta sterująca myślami robotem),do tego dochodzi umysł o którym nie wiemy nic ,zero! tylko same spekulacje.Psychiatria i psychologia to czyste spekulacje a nie wiedza bo każdy umysł jest inny,aplikacja tych spekulacji do całości jest oszustwem. Przyjęcie określonej szkoły psychologicznej jest-WYZNANIEM WIARY. Tak samo jest z resztą spekulantów badaczy umysłu zwanych naukowcami. Mózg i jego sposób działania,jego świadomość i jego Ja czyli konkretnie My ty Ja i inni to niewiadoma,tak jest i jesze baardzo długo pozostanie. Drażnią mnie znawcy mózgu i umysłu,bredzą od rzeczy. Obserwują mózgi ,zapalenie się jakiejś sekcji neuronów i na tej podstawie wyciągają wnioski które przeczą rzeczywistości umysłowej(codziennemu życiu) w której się poruszamy,nie wiedząc absolutnie nic o tym jak to działa ,nie wiedząc absolutnie nic o tym czym jest umysł JA świadomość itp. Twierdzą że nie jesteśmy odpowiedzialni,wolni,że jestesmy marionetkami itp bzdury zaprzeczające codziennej rzeczywistości. To nie nauka to czyste spekulacje. Ja sam nie potrafię tego ując dobrze w pojęcia bo mózg/umysł jest czymś tak niewyobrażalnym że nie umiem o tym pisać. To co się teraz dzieje w tej kwestii jest dla mnie kuriozalne. Każdy człowiek (oczywiście zdrowy) dokładnie wie co robi i po co coś robi,dokładnie wie do jakiego celu w życiu dąży itd. a tu słyszy (nie jesteś wolny,nie jesteś odpowiedzialny,to nie ty kierujesz swoim życiem,to nie ty drapiesz się po głowie, to nie ty pracujesz nad nowym zaawansowanym technologicznie robotem, to nie ty .)To tylko twój mózg. Jakoś dziwnie ci chorzy naukowcy nie idą dalej we wnioskach ,dlaczego się zatrzymują na wolnej woli ,powinni pójść dalej i twierdzić że nie istnieje świadomość i nie istnieje JA oraz że "wszechświat" wymyślił wszystkie bomby i samoloty żeby siebie niszczyć. To idzie w linii prostej,dlaczego jeszcze się o tym nie mówi? za głupio to brzmi? Taki prosty przykład którego byłem świadkiem jak hipnoza. W hipnozie możesz wmówić że osoba np na słowo Gęś będzie podskakiwać,ale aby wejść w stan hipnozy osoba musi się temu poddać ,zgodzić się na to,bez tego to po prostu nie zadziała. Umysł to jest coś dużo więcej niż wolna świadoma przytomna wola ,Wolna wola to pikuś przy tym czym jest "JA" czyli samoświadomość,bo wolna wola wynika właśnie ze samoświadomośći czyli z możliwości komentowania własnych doświadczeń jak i wyobrażeń o przyszłych reakcjach czynach itp. Doprawdy nie pojmuję ludzi którzy wolnej woli szukają w oderwaniu od świata,w ich rozumieniu czyli sporej części naukowców ta wolna wola z którą tak walczą i którą tak starają się wyeliminować to w rzeczywistości DUCH DUSZA czyli coś nie z tego świata,dlatego są to ezoterycy a nie badacze. Wolna wola istnieje w tym świecie,każdy doświadcza jej w każdej sekundzie swojego życia i jeżeli zadufany naukowiec chce to wyjaśnić to niech to robi a nie zajmuje się ezoteryką ,zresztą nie wyjaśni tego ani teraz ani w niedalekiej przyszłości bo nie ma narzędzi do badania umysłu ba nie ma narzędzi do badania mózgu. Skanery FMRI Pet itd.niczego nie pokazują po za plamkami co do których trzeba szukać uzasadnień po omacku,a to znowu nie jest nauka tylko bajdurzenie,czysta ezoteryka i spekulacje.
|
|
1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | I na koniec wywiad przeprowadzony ze mną.
redaktor: Mamy czuć się zagrożeni przez wszystko wokół, bo docierają do nas sprzeczne informacje?
Ja: Tu mamy do czynienia z bezpośrednim zagrożeniem życia. Jeżeli w przekazie medialnym pojawiają się informacje, że szczepionki mogą powodować takie zagrożenie, to całkowicie normalne jest, że ludzie zaczynają zgłębiać wiedzę na temat szczepień. Takie zachowanie nie powinno być potępiane, a wręcz przeciwnie - jest ono godne pochwały.
Nie da się wszystkiego poznać od podstaw, musimy chyba zaufać jakimś autorytetom.
Oczywiście, że da się żyć kompletnie samodzielnie, ale nigdzie nie jest powiedziane, że mamy wierzyć akurat autorytetom naukowym, nawet jeśli założymy, że nie są oni lobbystami konkretnych rozwiązań, a ludźmi dobrej woli. Czasem bardziej wierzymy koledze z pracy, komuś z rodziny czy nawet opinii przeczytanej na forum internetowym. Można się oczywiście odwoływać do oświeceniowego autorytetu nauki, ale to już historia.
Nauka straciła swój autorytet?
Niewątpliwie ludzie nie są już tak "ciemni", by ślepo wierzyć w każdą informację sprzedawaną pod szyldem nauki. Mamy zbyt wiele doświadczeń, w których w oczywisty sposób nauka się myliła. Poza tym bardzo często zdania naukowców są podzielone, więc ludzie nie chcą wierzyć w naukowe prawdy lansowane przez media, skoro wiedzą, że są też naukowcy, którzy prawdy te kontestują. Przecież szyld nauki czasem jest wykorzystywany dla doraźnych interesów ekonomicznych czy politycznych.
Mamy tu więc do czynienia z pewną opozycją wobec nauki, tak?
W pewnym sensie. To są bardzo zdrowe reakcje, że ludzie się przeciwko lansowanym prawdom buntują i poszukują własnego uzasadnienia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|