Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wpływ ubytku masy Ziemi na jej zachowanie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-07-2018 14:32Szyszak (10 punktów)Wpływ ubytku masy Ziemi na jej zachowanie.
Ocena 1 na 1
Witam,
mam do Was ogromną prośbę. Nie jestem naukowcem, ale w ramach mojej pracy (literackiej, beletrystycznej) muszę znać odpowiedź na pewne pytanie:
Gdyby (czysto hipotetycznie) założyć, że Ziemia straci część swojej masy (około 0,04%) - bezpowrotnie (ta masa po prostu zniknie, opuści naszą planetę), jaki to będzie miało wpływ na naszą planetę? Czy Ziemia zmieni swoją orbitę wokół słońca? Czy zacznie szybciej lub wolniej rotować wokół własnej osi? Czy w konsekwencji wydłuży się lub skróci czas pełnego obrotu wokół słońca? Czy skróci się lub wydłuży doba? A może będą tego jeszcze inne konsekwencje?

Mam jeszcze jedno pytanie, które jest jeszcze bardziej abstrakcyjne . Czy jeśli ta sama masa (0,04% masy Ziemi) nie opuści naszej planety, a "zawiśnie" na jej orbicie, to jakie byłyby tego konsekwencje? Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza), to wzniesienie na orbitę tak dużej masy powinno mieć wpływ odwrotny. ???

Przepraszam, że pytam o takie dziwactwa, ale zależny mi na znalezieniu właściwych odpowiedzi.

Z góry dziękuję za odpowiedź,
Jacek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Prędkość krążenia Ziemi po orbicie słonecznej nie powinna się zmienić, mimo ubytku masy Ziemi, gdyż prędkość niezbędna do utrzymania się na danej orbicie zależy tylko i wyłącznie od masy Słońca. Na tej samej orbicie słonecznej mogą krążyć z tą samą prędkością obiekty o różnej masie.
   Podobnie nie zmieni się prędkość kątowa obracania się Ziemi wokół własnej osi, ale jeżeli znacząco zmniejszy się przy tym promień Ziemi, to doba będzie trwała oczywiście nieco krócej, a siła grawitacji nieco zmaleje. Środek masy układu Ziemia - Księżyc przesunie się nieco w kierunku Księżyca, co też może mieć wpływ na różne zjawiska zachodzące na Ziemi. Ucieczka Księżyca może też nieco przyspieszyć, gdyż działająca między Księżycem i Ziemią siła grawitacji zmaleje.

>Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza)...

   Tak, a to czemu?

>to wzniesienie na orbitę tak dużej masy powinno mieć wpływ odwrotny.

   Nic się nie zmieni.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
04-07-2018 20:56 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
>>Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza)...
>    Tak, a to czemu?

Zapewne chodzi o zasadę zachowania momentu pędu. Jeżeli masa zbliża się do osi obrotu, to prędkość kątowa musi wzrosnąć.
04-07-2018 21:15 
 Ocena 1 na 1
bajkopisarz (317 punktów)
>Na tej samej orbicie słonecznej mogą krążyć z tą samą prędkością obiekty o różnej masie.

Obiekt na orbicie utrzymuje siła odśrodkowa i dośrodkowa.

W dośrodkowej na wartość siły Fd ma wpływ rzeczywiście masa Słońca (i obiektu) (wzór na wiki). Przypatrzmy się F odśrodkowej

Fo = m *V^2 /R

Aby dwa różne obiekty o różnej masie, utrzymywały się na tej samej orbiecie czyli R - const to jeden musi mieć większe V a drugi mniejsze V czyli zderzą się. Więc nie mogą poruszać się po tej samej orbicie.

Całe zadanie jest do kitu bo masa nie znika. Szkoda na pierdoły czasu.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Obiekt na orbicie utrzymuje siła odśrodkowa i dośrodkowa.
Popularne, acz błędne stwierdzenie. Nie miesza się siły odśrodkowej i dośrodkowej!

Są dwie opcje:

1. Patrzymy z układu inercjalnego. Grawitacja tutaj jest siłą dośrodkową, a odśrodkowej nie ma.

2. Patrzymy z układu nieinercjalnego. Grawitacja równoważy się z siłą odśrodkową, a nie ma siły dośrodkowej - bo i w tym układzie obiekt się nie porusza!

>Fo = m *V^2 /R
>Aby dwa różne obiekty o różnej masie, utrzymywały się na tej samej orbiecie czyli R - const to jeden musi mieć większe V a drugi mniejsze V czyli zderzą się. Więc nie mogą poruszać się po tej samej orbicie.
Tylko po drugiej stronie równania też masz masę obiektu, która się w efekcie skraca. W pierwszym przybliżeniu orbita obiektu nie zależy od jego masy.
bajkopisarz (317 punktów)

>>Fo = m *V^2 /R
>>Aby dwa różne obiekty o różnej masie, utrzymywały się na tej samej orbiecie czyli R - const to jeden musi mieć większe V a drugi mniejsze V czyli zderzą się. Więc nie mogą poruszać się po tej samej orbicie.
>Tylko po drugiej stronie równania też masz masę obiektu, która się w efekcie skraca. W pierwszym przybliżeniu orbita obiektu nie zależy od jego masy.

W temacie o wahadle foucaulta zakwestionowałeś informacje podane ze znanej książki o fizyce, znanego autora en.wikipedia.org/wiki/Robert_Resnick (jak napisałeś Trochę tu się autorzy pospieszyli, moim zdaniem więc jestem ostrożny w tym co piszesz. Komuś muszę ufać bardziej a komuś mniej.

Wzór Fo = m *V^2 /R jest wzorem precyzyjnym. Jego poprawność nie zależy od układu odniesienie. Na tej samej orbicie nie ma wyjścia, siła odśrodkowa i dośrodkowa dwóch obiektów musi być równa a jeśli mają różną masę to muszą mieć różną prędkość. Nie ma znaczenia czy siła odśrodkowa jest pozorna czy nie i dla kogo. Prawa zachowania masy, energii i pędu musza się zgadzać nie zależnie od układu. Sam opis tylko stanie się mniej lub bardziej złożony.

Przyznam jednak, że balansowanie pomiędzy układami z obserwatorem stwarza pewną trudność z wyobrażeniem sobie tego co i jak postrzegamy.
Szyszak (10 punktów)
>>Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza)...
>    Tak, a to czemu?

To fragment artykułu, który znalazłem:
"Spadająca każdej jesieni z koron drzew masa kilkudziesięciu bilionów ton liści sprawia, że Ziemia przyspiesza rotację."

A tu trochę szerzej:
physicsbuz(*)blem-friday-leaf-it-to-me.html
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza)...
>>    Tak, a to czemu?
>To fragment artykułu, który znalazłem:
>"Spadająca każdej jesieni z koron drzew masa kilkudziesięciu bilionów ton liści sprawia, że Ziemia przyspiesza rotację."
>A tu trochę szerzej:
>physicsbuz(*)blem-friday-leaf-it-to-me.html

Właśnie o tym starałem się pisać. Dodaj jeszcze pływy z tytułu działania Księżyca i jest to wyliczalny dowód na spowalnianie obrotu Ziemi. Bo żeby "popchnąć" taką samą masę wody i liści widać chyba różnicę w ciężarze właściwym.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Appenzeller (3118 punktów)
>>"Spadająca każdej jesieni z koron drzew masa kilkudziesięciu bilionów ton liści sprawia, że Ziemia przyspiesza rotację."
>>A tu trochę szerzej:
>>physicsbuz(*)blem-friday-leaf-it-to-me.html
>Właśnie o tym starałem się pisać. Dodaj jeszcze pływy z tytułu działania Księżyca i jest to wyliczalny dowód na spowalnianie obrotu Ziemi. Bo żeby "popchnąć" taką samą masę wody i liści widać chyba różnicę w ciężarze właściwym.
Ważniejszym czynnikiem jest parowanie i spadanie wody, różne w zimie i w lecie. Ale najsilniejszy wpływ mają wiatry (wedle literatury).

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
bajkopisarz (317 punktów)
>>>Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza)...
>>    Tak, a to czemu?
>To fragment artykułu, który znalazłem:
>"Spadająca każdej jesieni z koron drzew masa kilkudziesięciu bilionów ton liści sprawia, że Ziemia przyspiesza rotację."
>A tu trochę szerzej:
>physicsbuz(*)blem-friday-leaf-it-to-me.html

To tak jakby uzasadnić, że każdego roku Ziemia staje się cięższa bo liście spadają. Liść ciągnie z ziemi wodę i solę mineralne, więc rotacja Ziemi spada. Ale w jednym zakątku ziemi liście spadają a w innym rosną. Spadające liście na rotację Ziemi nie mają wpływu.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Korekta. Długość doby się nie zmieni. Bo niby dlaczego miałaby się zmienić?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam,
>mam do Was ogromną prośbę. Nie jestem naukowcem, ale w ramach mojej pracy (literackiej,
>beletrystycznej) muszę znać odpowiedź na pewne pytanie:
>Gdyby (czysto hipotetycznie) założyć, że Ziemia straci część swojej masy (około 0,04%) -
>bezpowrotnie (ta masa po prostu zniknie, opuści naszą planetę), jaki to będzie miało wpływ na naszą
>planetę? Czy Ziemia zmieni swoją orbitę wokół słońca? Czy zacznie szybciej lub wolniej rotować wokół
>własnej osi? Czy w konsekwencji wydłuży się lub skróci czas pełnego obrotu wokół słońca? Czy skróci
>się lub wydłuży doba? A może będą tego jeszcze inne konsekwencje?
>Mam jeszcze jedno pytanie, które jest jeszcze bardziej abstrakcyjne . Czy jeśli ta sama masa
>(0,04% masy Ziemi) nie opuści naszej planety, a "zawiśnie" na jej orbicie, to jakie byłyby tego
>konsekwencje? Zakładając, że nawet samo opadnięcie jesienią liści z drzew wpływa (nieznacznie, ale
>zawsze) na ruch obrotowy Ziemi (Ziemia przyśpiesza), to wzniesienie na orbitę tak dużej masy powinno
>mieć wpływ odwrotny. ???
>Przepraszam, że pytam o takie dziwactwa, ale zależny mi na znalezieniu właściwych odpowiedzi.
>Z góry dziękuję za odpowiedź,
>Jacek
#1. Ziemia z Księżycem to układ podwójny planet. Ziemia zatrzymała obrót Księżyca wokół własnej osi obrotu. Odwrotnie też tak się dzieje i Księżyc spowalnia obrót Ziemi tylko wolniej z racji różnicy mas (6 razy). W dalekiej przyszłości należy się spodziewać tzw rotacji związanej tzn. Ziemia i Księżyc będą "patrzyły" na siebie stale tą samą stroną (przykład: układ bliźniaczy Plutona i Charona-rotacja związana). Za czasów rozkwitu gatunku gadów (era mezozoiczna szczególności okresu stratygraficznego kredy) doba ziemska nie była dłuższa jak 22 godziny. To "robota" Księżyca, co zresztą potwierdzają współczesne, precyzyjne pomiary. Już zaczynają się robić problemy gdyż współczesna doba nieuchronnie się wydłuża i co zrobić z kalendarzami (dzień rekompensujący, przestępny co cztery obiegi Ziemi wokół Słońca w lutym, zaczyna nie wystarczać). W wypadku abstrakcyjnym nagłej utraty części masy Ziemi, jej masa zmaleje tak jak jej średni promień.
#2 Spowalnianie obrotu będzie dążyć do wydłużania doby (pełnego okresu obrotu Ziemi). W wypadku abstrakcyjnym nagłej utraty części masy Ziemi, Ziemia zmniejszy swą masę (swój średni promień zmaleje więc wzrośnie jej prędkość kątowa (przykład łyżwiarza figurowego przy piruecie, a więc oddziaływanie będzie w kierunku zwiększenia prędkości obrotowej (zgodnie z zasadą zachowania własnego momentu pędu obrotu Ziemi). Oba te dwa zjawiska będą wzajemnie konkurowały. Przyznam, że nie liczyłem jaki byłby efekt wypadkowy.
#3 Jeśli Ziemię w układzie podwójnym planet z Księżycem, potraktujemy dla uproszczenia w barycentrum (wspólnego środka wirujących mas Ziemi i Księżyca) i wg niego będziemy rozpatrywać co będzie przy gwałtownej utracie masy Ziemi, to łatwo wydumać, iż zachowując tą samą prędkość liniową orbity Ziemi nastąpi słabsze oddziaływanie grawitacji ziemskiej i Ziemia zacznie uciekać od Słońca. Także samo zacznie na tej samej zasadzie uciekać szybciej Księżyc (w tej chwili oddala się od Ziemi 3,42 cm rocznie czyli na pełen obieg Ziemi wokół Słońca).
#4 Dalsze konsekwencje? Nastąpi powolny, w skali ludzkiego życia a szybki w skali czasu Wszechświata, demontaż układu słonecznego. Ziemia ucieknie z obecnej orbity, Księżyc ucieknie z obecnej orbity, zmienią się wzajemne oddziaływania planet wewnętrznych (Wenus, Mars, Ziemia). Księżyc, gdy ucieknie to zniknie jego stabilizujące oddziaływanie na precesję Ziemi i oś obrotu Ziemi będzie już tylko ustawiała się dowolnie (zmiana dotychczasowych pór roku i mroźne zimy w pasie równikowym Ziemi i upały na Antarktydzie), co tylko będzie miało wpływ na problemy w utrzymaniu życia na Ziemi. Za szybkie zmiany środowiskowe. Żyjące już twory nie będą miały takiej szybkiej adaptacji. Chyba że życie na Ziemi zacznie się od początku od bakterii/jednokomórkowców rodzaju rozporczaków mogące przetrwać w temperaturach -2000C do +1500C.

No tak to widzę jako ein Helfer pomocnika aptekarza.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-07-2018 06:46 
 Ocena 1 na 1
bajkopisarz (317 punktów)
>#3 ....co będzie przy gwałtownej utracie masy Ziemi, to łatwo wydumać, iż zachowując tą samą prędkość liniową orbity Ziemi nastąpi słabsze oddziaływanie grawitacji ziemskiej i Ziemia zacznie uciekać od Słońca.

Jak spadnie masa Ziemi to spadnie nie tylko siła grawitacji ale i odśrodkowa.

G * Ms * Mz / R^2 = Mz * w * R, gdzie w - prędkość kątowa Ziemi

Możemy zapisać powyższe

Mz * A = Mz * B, gdzie A i B nie ulegają zmian bo do tego trzeba energii.

Jeśli Mz spadnie na lewo o 5 % to spadnie w obu częściach : członie o sile grawitacji i członie o sile odśrodkowej. Siła w obu częściach jest liniowo zależna od Mz.

Więc nic się nie zmieni. Ziemia zostanie na tej samej orbicie. Tak mnie wychodzi z rachunków.
05-07-2018 10:41 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
Zjawisko grawitacji jest spoiwem Wszechświata - jest podstawową siłą działającą pomiędzy dużymi ciałami - w szczególności ciałami niebieskimi. Jest siłą powszechną, obecną w dowolnym zakątku kosmosu.
Sła przyciągania grawitacyjnego Fgr= Mz* gz gdzie:
Mz to masa Ziemi
gz przyspieszenie grawitacyjne zwane też ziemskim
Po usunięciu części masy Ziemi w sposób nagły tak, że masa usunięta nie ma wpływu już na pozostałą część Ziemi
Fgr1=Mz1*gz1 (mniejsza masa ziemi więc i mniejsza siła grawitacji) gdzie
Mz1 "nowa" masa Ziemi
gz1 "nowe" przyspieszenie ziemskie. Założenie więc takie, że Mz>Mz1.
Newtonowskie prawo powszechnego ciążenia (bo siła przyciągania związana jest z określeniem "ciężaru") wyraża siłę przyciągania się dwóch ciał.
Fg=G(Mz*Ms)/R2 gdzie
Fg siła wzajemnego przyciągania
G uniwersalna stała grawitacyjna G = 6.67•10-11Nm2/kg2.Dla rozważań dalszych ją pominę bo to nie wpłynie na tok rozumowania
R2 odległość między umownymi środkami mas Słońca i Ziemi
W wypadku gwałtownej zmiany masy jednego z ciał (Ziemi) mamy
Fg=(Mz1*Ms)/R2 stąd zmaleje siła wzajemnego przyciągania, oddziaływania grawitacyjnego Ziemi, gdyż maleje licznik tego ułamka. Prędkość liniowa jest w tej chwili niezmienna V=const
Co się dzieje z momentem pędu?
Pęd ogólnie to P=m*v
Więc moment pędu podobnie jak moment siły L=RxP= R*m*v=m*R2ω (jest iloczynem wektorowym) gdzie
R wektor wodzący = const
v prędkość liniowa = const
ω prędkość kątowa zastępująca prędkość liniową = const
P jest pędem
Skoro siła grawitacji się zmniejsza, prędkość liniowa jest taka sama, nie było działania zewnętrznego zmniejszającego pęd a tylko gwałtowne zmniejszenie masy to co się dzieje?
Przyspieszenie dośrodkowe adośr= v2/R : Fg zależna od mas na siebie działających, zakrzywiająca tor "lotu" Ziemi Fg = Mz1*adośr maleje, więc ciało gwałtownie zmniejszające masę będzie narażone na wypychanie z dotychczasowego toru bo aodśr>adośr.
Karuzela. Do karuzeli doczepiamy obciążony kosz zawieszony na linie z dynamometrem. Prędkość kątowa karuzeli = const, ciężar kosza kręci się wraz z karuzelą gdyż lina przenosi siłę dośrodkową którą można odczytać na dynamometrze. Nagle zdejmujemy obciążenie kosza. Siła na dynamometrze zmaleje. Cały układ zmienia swoją charakterystykę przez gwałtowne zmniejszenie przyspieszenia dośrodkowego. A przyspieszenie zależne jest od masy, która gwałtownie maleje. W układzie Słońce - Ziemia, Ziemia będzie wypychana z toru przez siłę odśrodkową dla mniejszej masy i tej samej prędkości liniowej.
Uff! Tak ja to widzę.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
bajkopisarz (317 punktów)
>Zjawisko grawitacji jest spoiwem Wszechświata - jest podstawową siłą działającą pomiędzy dużymi ciałami - w szczególności ciałami niebieskimi.

Elaboraty piszesz a potem mało kto to czyta

>Sła przyciągania grawitacyjnego Fgr= Mz* gz gdzie:
>Mz to masa Ziemi
>gz przyspieszenie grawitacyjne zwane też ziemskim

Podałeś wzór na siłę ciężkości gdy chcemy wiedzieć ile waży np. odważnik o masie 1 kg.

Prawo powszechnego ciążenia dotyczy 2 ciał czyli czegoś co nas interesuje. Bo mamy Słońce i Ziemię.

Weźmy temat od zachrystii . Energia kinetyczna Ziemi wynosi na początki E. Masa znika i unosi część tej energii. Nie znika tylko sama masa ale i energia z nią związana.

Ziemia ma teraz energię kinetyczną E1 a E2 sobie zniknęła. Przesunięcie Ziemi na wyższą orbitę wymaga wpompowania w to nowej energii a skąd ją wsiąść. Mówimy o zniknięciu masy a nie zamianie jej na pracę. Pomysły mile widziane bo kiedyś Słońce stanie się czerwonym olbrzymem i przesunięcie Ziemi by się przydało.

Wybacz ale reszty nie czytam.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Chyba że życie na Ziemi zacznie się od początku od bakterii/jednokomórkowców rodzaju rozporczaków mogące przetrwać w temperaturach -2000C do +1500C.

Noga boga, a co to są te rozporczaki?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Ebvalaim (2787 punktów)
>Gdyby (czysto hipotetycznie) założyć, że Ziemia straci część swojej masy (około 0,04%) -
>bezpowrotnie (ta masa po prostu zniknie, opuści naszą planetę), jaki to będzie miało wpływ na naszą
>planetę? Czy Ziemia zmieni swoją orbitę wokół słońca? Czy zacznie szybciej lub wolniej rotować wokół
>własnej osi? Czy w konsekwencji wydłuży się lub skróci czas pełnego obrotu wokół słońca? Czy skróci
>się lub wydłuży doba? A może będą tego jeszcze inne konsekwencje?
Wszystko zależy od tego, jak ta masa opuści Ziemię. Zostanie wyrzucona w jakimś konkretnym kierunku? Rozrzucona równomiernie we wszystkich kierunkach? Od tego zależy, czy zabierze Ziemi jakiś pęd lub moment pędu.

>Mam jeszcze jedno pytanie, które jest jeszcze bardziej abstrakcyjne . Czy jeśli ta sama masa
>(0,04% masy Ziemi) nie opuści naszej planety, a "zawiśnie" na jej orbicie, to jakie byłyby tego
>konsekwencje?
Znowu zależy Jaka płaszczyzna orbity i w którą stronę ruch? W zależności od tego doba może się skrócić lub wydłużyć, lub w ogóle nie zmienić.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Tyle że najciekawsze w tym pytaniu jest rozważenie czysto teoretycznej sytuacji ubytku masy Ziemi w nieznany bądź niewyjaśniony sposób.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wenancjusz (16441 punktów)
>Tyle że najciekawsze w tym pytaniu jest rozważenie czysto teoretycznej sytuacji ubytku masy Ziemi w nieznany bądź niewyjaśniony sposób.

Myślę, że to taka zabawa, łamigłówka typu szarada i przykład stąd abstrakcyjny.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Tyle że najciekawsze w tym pytaniu jest rozważenie czysto teoretycznej sytuacji ubytku masy Ziemi w nieznany bądź niewyjaśniony sposób.
W takim wypadku nic się nie da powiedzieć, poza tym, że zmiana masy sama w sobie na orbitę nie wpłynie (a przynajmniej nie znacząco - jakoś tam niezauważalnie wpłynie, przesunie się środek ciężkości Układu Słonecznego i te sprawy). Całość wpływu pozostaje natomiast zależna od dokładnego mechanizmu zniknięcia, niestety.
05-07-2018 15:33 
 Ocena 1 na 1
Szyszak (10 punktów)
>>Całość wpływu pozostaje natomiast zależna od dokładnego mechanizmu zniknięcia, niestety.

To tak, żeby uściślić. Założenie jest takie: masa opuszcza Ziemię, przemieszczając się na orbitę. Dzieje się to na powierzchni całej planety, sukcesywnie przez, załóżmy, 3 lata. Zgromadzona masa to 0,04% masy naszej planety. Orbituje ona wokół Ziemi jako jeden spójny obiekt. Powiedzmy, że kształt tego skupiska to taki parasol, który przykrywa część Ziemi. Na tym kończy się 1 etap. Tu pojawiają się pierwsze pytania:
1. Czy orbitowanie takiej masy ma wpływ na długość ziemskiej doby? Jeśli tak, to jaki - ułamki sekundy, minuty, godziny...?
2. Czy takie skupisko masy może zachwiać ruchem orbitalnym Ziemi?
Drugi etap to "zniknięcie". Nie chodzi u życzeniowe zniknięcie. Nad tym jeszcze dumam. Myślałem o wprowadzeniu czegoś w kształcie EmDive'a. Chodzi o to, że nie może być użyty żaden materiał pędny. W wyniku odejścia od orbity nie może być żadnej straty masy jak np. paliwa. Najchętniej rzeczywiście chciałby, aby ten "obiekt" po prostu zniknął, ale to rzeczywiście trudno uzasadnić naukowo
Drugi etap generuje kolejne pytania:
1. Czy odejście tego obiektu na zasadzie działania EmDive wpłynie na orbitę Ziemi?
2. Czy sama strata takiej masy, nie zależnie od sposobu jej zniknięcia, będzie generować jakieś konsekwencje? Nie wiem czy 0,04% masy Ziemi to na tyle dużo, żeby miało jakieś znaczenie, o ile w ogóle ma.

Wiem, że to wszystko pokrętne jest, ale uczciwie pisałem, że to zadanie jest na potrzeby bardziej "artystyczne", a nie naukowe. Zależy mi żeby być wiarygodnym i nie wymyślać rzeczy, które są kompletnie bezsensu i brak im charakteru przyczynowo-skutkowego. Ale oczywiście chodzi o wiarygodność na poziomie sci-fi
bajkopisarz (317 punktów)

>Wiem, że to wszystko pokrętne jest, ale uczciwie pisałem, że to zadanie jest na potrzeby bardziej "artystyczne", a nie naukowe. Zależy mi żeby być wiarygodnym i nie wymyślać rzeczy, które są kompletnie bezsensu

Strasznie temat zamuliłeś. Książkę s-f piszesz ? .
Szyszak (10 punktów)
>>Książkę s-f piszesz ? .

Powiedzmy. Scenariusz filmu. Dlatego proszę o pomoc
bajkopisarz (317 punktów)

>1. Czy orbitowanie takiej masy ma wpływ na długość ziemskiej doby? Jeśli tak, to jaki - ułamki sekundy, minuty, godziny...?

>1. Czy odejście tego obiektu na zasadzie działania EmDive wpłynie na orbitę Ziemi?
>2. Czy sama strata takiej masy, nie zależnie od sposobu jej zniknięcia, będzie generować jakieś konsekwencje? Nie wiem czy 0,04% masy Ziemi to na tyle dużo, żeby miało jakieś znaczenie, o ile w ogóle ma.

Jak widzisz nikt nie kwapi się do odpowiedzi bo to trudny temat, zamulony a na forum - nawet jeśli znajdą się fizycy - to każdy ma jakąś pracę i obowiązki. Przyjmij taką prawdę. Film to była, jest i zawsze będzie bajka. Więc trzeba się starać o realizm ale też nie jest on najważniejszy. Film ma bawić i wywoływać emocje czasami poprzez śmiech albo i strach.

Moje zdanie jest takie : odejście tej masy na wysokość 150 km, przy pomocy energii obcych nie wpłynie zauważalnie na długość doby. Te 0,04 % masy Ziemi nie znika a tylko jest przemieszczona i to nie za wysoko. Nie wpłynie to na orbitę Ziemi. Wg mnie nikt Cię nie skrytykuje, że napisałeś o skróceniu doby o sekundę a potem naukowcy Ci wyliczą, że to nie sekunda a pół albo 15 albo jednak w ogóle.

Ciekawi mnie czy to tylko sam scenariusz pisany np. dla uzyskania nagrody powiedzmy w konkursie Script Pro ?. I jednym zdaniem czym się różni scenariusz od opowiadania.

Nie jestem fizykiem ale bez jaj. Formalnie twoje pytanie podpadają pod materiał liceum klasa mat.- fiz.. Nie są to pytanie jednak precyzyjne.
Szyszak (10 punktów)
>Ciekawi mnie czy to tylko sam scenariusz pisany np. dla uzyskania nagrody powiedzmy w konkursie Script Pro ?. I jednym zdaniem czym się różni scenariusz od opowiadania.

To scenariusz pisany w celu zrobienia filmu. Jeśli ktoś pisze dla samego pisania i uzyskania jakiejś nagrody to trochę dziwne. Chyba, że liczy na zdobycie w ten sposób producenta i w konsekwencji realizację scenariusza. Nie znam nikogo kto pisze scenariusze z góry zakładając, że nic się z tym dalej nie wydarzy
Tym się też różni scenariusz od opowiadania. To forma pośrednia, a nie dzieło finalne. Scenariusz ma charakter bardziej informacyjny niż literacki. Nie czyta się go jak książki, to raczej trudna lektura. Na pewno trzeba się przyzwyczaić to sposobu w jaki pisana jest ta forma.

>Nie jestem fizykiem ale bez jaj. Formalnie twoje pytanie podpadają pod materiał liceum klasa mat.- fiz.. Nie są to pytanie jednak precyzyjne.

Ale to zarzut czy... Nie wiem jak się odnieść. Materiał z liceum czy nie, tyle że ja wciąż nie widzę jednoznacznych odpowiedzi
bajkopisarz (317 punktów)
>Jeśli ktoś pisze dla samego pisania i uzyskania jakiejś nagrody to trochę dziwne. Chyba, że liczy na zdobycie w ten sposób producenta i w konsekwencji realizację scenariusza.

Znam jedną taką osobę. Wygrała kilkanaście k zeta, pewno i Tobie by się przydało . W tle zawsze jest pragnienie aby scenariusz przekuć w film. Trzeba tylko sobie wypracować dobre CV i markę.

>ja wciąż nie widzę jednoznacznych odpowiedzi

Nie dostaniesz ich bo nie ma jednoznacznych założeń a nawet gdyby były i tak temat jest trudny choć ciekawy (jak wiele na tym forum). W filmie Transformers nikt nie zawracał sobie głowy czy samochód o wadze 1 tony zamieniający się w autobota o wadze 25 ton spełnia równanie E = mc2.
Ebvalaim (2787 punktów)
>To tak, żeby uściślić. Założenie jest takie: masa opuszcza Ziemię, przemieszczając się na orbitę. Dzieje się to na powierzchni całej planety, sukcesywnie przez, załóżmy, 3 lata. Zgromadzona masa to 0,04% masy naszej planety. Orbituje ona wokół Ziemi jako jeden spójny obiekt. Powiedzmy, że kształt tego skupiska to taki parasol, który przykrywa część Ziemi. Na tym kończy się 1 etap. Tu pojawiają się pierwsze pytania:
>1. Czy orbitowanie takiej masy ma wpływ na długość ziemskiej doby? Jeśli tak, to jaki - ułamki sekundy, minuty, godziny...?
Jeśli ta masa była częścią Ziemi, a teraz orbituje, to tak, długość doby się zmieni. O ile dokładnie i w którą stronę (czy skróci, czy wydłuży) - znowu, zależy Max. spodziewałbym się różnicy rzędu minut, ale to należałoby policzyć.

>2. Czy takie skupisko masy może zachwiać ruchem orbitalnym Ziemi?
Może minimalnie... Jedyna różnica to lekkie przesunięcie środka ciężkości układu Ziemia-Księżyc-masa, ale tenże środek będzie wciąż poruszał się w miarę po tej samej orbicie (różnice byłyby raczej niemierzalne).

>Drugi etap to "zniknięcie". Nie chodzi u życzeniowe zniknięcie. Nad tym jeszcze dumam. Myślałem o wprowadzeniu czegoś w kształcie EmDive'a. Chodzi o to, że nie może być użyty żaden materiał pędny. W wyniku odejścia od orbity nie może być żadnej straty masy jak np. paliwa. Najchętniej rzeczywiście chciałby, aby ten "obiekt" po prostu zniknął, ale to rzeczywiście trudno uzasadnić naukowo
>Drugi etap generuje kolejne pytania:
>1. Czy odejście tego obiektu na zasadzie działania EmDive wpłynie na orbitę Ziemi?
Bez określenia fizyki zniknięcia ciężko powiedzieć Ale obstawiam, że znów nawet jeśli, to niezauważalnie.

>2. Czy sama strata takiej masy, nie zależnie od sposobu jej zniknięcia, będzie generować jakieś konsekwencje? Nie wiem czy 0,04% masy Ziemi to na tyle dużo, żeby miało jakieś znaczenie, o ile w ogóle ma.
Jeśli to byłby np. efekt anihilacji z porównywalną masą antymaterii, to konsekwencje byłyby raczej spore - prawdopodobnie koniec życia na Ziemi
Ale tak poza tym, jeśli chodzi o kwestie grawitacyjno-orbitalne, to konsekwencje byłyby raczej nikłe.
05-07-2018 22:07 
 Ocena 1 na 1
bajkopisarz (317 punktów)
>Tyle że najciekawsze w tym pytaniu jest rozważenie czysto teoretycznej sytuacji ubytku masy Ziemi w nieznany bądź niewyjaśniony sposób.

No, trochę i mnie to wciągnęło. Załóżmy, że wokół Słońca krąży obiekt składający się z 3 kul, ze sobą zetkniętych. Układ ten kręci się tylko (dla uproszczenia) dookoła Słońca.

Całość ma energię kinetyczną ruchu obrotowego E = I*w^2/2

E jest sumą E1 + E2 + E3 od każdej z kul

Podlatuje statek obcych i sobie 2 kule zabiera. Chyba to jest oczywiste, że pozostała kula zostaje na orbicie i nic się z nią nie dzieje. Pomijamy jakieś drobne oddziaływania grawitacyjne w trakcie odlatywania 2 kul.
06-07-2018 13:39 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   To oczywiste - spada masa obiektu krążącego po orbicie, spada grawitacja (siła dośrodkowa) powiązana z masą obiektu, spada siła odśrodkowa (również powiązana z jego masą). Nie ma żadnego powodu do zmiany orbity. Nie pojawia się żadna siła, która miałaby ją zmienić.

   A takie abstrakcyjne eksperymenty myślowe są w fizyce dość użyteczne teoretycznie.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
bajkopisarz (317 punktów)
>    To oczywiste - spada masa obiektu krążącego po orbicie, spada grawitacja (siła dośrodkowa) powiązana z masą obiektu, spada siła odśrodkowa (również powiązana z jego masą). Nie ma żadnego powodu do zmiany orbity. Nie pojawia się żadna siła, która miałaby ją zmienić.
>    A takie abstrakcyjne eksperymenty myślowe są w fizyce dość użyteczne teoretycznie.

Pisałem tak samo wcześniej ale ten eksperyment myślowy skierowałem także do Wenancjusza aby równań różniczkowych nam nie pisał . Czasami planeta rozbita jest na kawałki i lecą one z grubsza po jednej orbicie. Czasami jakiś kawałek, który mocniej oberwie zmieni trajektorię.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Pisałem tak samo wcześniej ale ten eksperyment myślowy skierowałem także do Wenancjusza aby równań różniczkowych nam nie pisał . Czasami planeta rozbita jest na kawałki i lecą one z grubsza po jednej orbicie. Czasami jakiś kawałek, który mocniej oberwie zmieni trajektorię.

Oto właśnie chodzi - by obnażyć popularne intuicyjne nastawienia w pojmowaniu zjawisk i pojęć fizycznych, które okazuje się częstokroć po prostu błędne, niezgodne z teorią i obserwacjami.

en.wikipedia.org/wiki/Co-orbital_configuration

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
mancziz (1830 punktów)
Weź też pod uwagę to, iż mniejsza masa Ziemi to mniejsza siła grawitacji działająca na atmosferę więc doszłoby do jej rozrzedzenia. Co nie byłoby bez wpływu na życie na Ziemi. Być może nawet całe życie by wymarło
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Ciekawą sprawą jest efekt uniesienia części masy Ziemi na orbitę okołoziemską w formie jakby jednorodnego płaszcza. Podejrzewam, że mogłyby tu zadziałać jakieś znaczące oddziaływania grawitacyjne między Ziemią i otaczającą ją sferą, spowolniające nieco ruch obrotowy Ziemi. Poza tym mogłyby wystąpić jakieś zmiany w kształcie pola magnetycznego naszej planety. Sprawa jest do przemyślenia.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Szyszak (10 punktów)
To ja pozwolę sobie na podsumowanie. Jeśli coś zdecydowanie jest bez sensu, proszę o korektę.

1. Przeniesienie dużej masy na orbitę może poskutkować spowolnieniem rotacji Ziemi wokół własnej osi i nieznacznym wydłużeniem doby.
2. Taki parasol dryfujący na orbicie może też wpłynąć na zmiany klimatyczne. Przysłania lub odbija (wewnętrzną stroną) promienie słoneczne. To powinno mieć wpływ na temperaturę na Ziemi.
3. Po opuszczeniu przez tę masę orbity, zmniejszy się ogólna masa Ziemi, a tym samym siła grawitacji. Czy to znaczy, że będziemy odrobinę "lżejsi"? Czy to rozrzedzenie atmosfery, o którym pisze mancziz, może mieć rzeczywiście jakieś konsekwencje dla życia na Ziemi?
TyDraniu (6569 punktów)
>Czy to rozrzedzenie atmosfery, o którym pisze mancziz, może mieć rzeczywiście jakieś konsekwencje dla życia na Ziemi?

Nie, bo głównie będzie uciekał wodór i hel, aczkolwiek lekkie rozszerzenie atmosfery może spowodować, że satelity na niskich orbitach będą miały większy opór, w konsekwencji szybciej obniżą lot i spłoną.
bajkopisarz (317 punktów)
>To ja pozwolę sobie na podsumowanie. Jeśli coś zdecydowanie jest bez sensu, proszę o korektę.
>1. Przeniesienie dużej masy na orbitę może poskutkować spowolnieniem rotacji Ziemi wokół własnej osi i nieznacznym wydłużeniem doby.

Zależy kto za to zapłaci.

1. Łyżwiarz trzyma w 2 rękach dwa ciężarki i zaczyna piruet po czym ręce wyciąga. Zmienia się prędkość kątowa ponieważ obowiązuje zasada zachowania momentu pędu. Do tego trochę zmienia się moment bezwładności łyżwiarza z ciężarkami (rośnie R).

M = M1 + M2 (masa łyżwiarza + masa ciężarków).

2. Łyżwiarz zaczyna piruet ale ktoś inny (kosmita) od niego odbiera te ciężarki ale tak aby znajdowały się tuż koło rąk łyżwiarza (warunek niekonieczny, można od razu ciężarki odebrać i je odstawić). W tym przypadku nadal obowiązuje zasada zachowania momentu pędu i łyżwiarz zmniejszy swoją prędkość kątową ale jego prędkość obrotowa po rozsunięciu rąk będzie większa niż dla przypadku 1 ponieważ mamy tylko M = M1. Będzie też mniejszy moment bezwładności skoro M = M1

Z Ziemią będzie to samo. Obiekty wyniosą na orbitę Ziemianie czy Obcy ?. Trzeba teraz policzyć a na to się nie piszę . Poczytaj uważniej Ebvalaim-a
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Jest taki program o nazwie Universe Sandbox i w nim chyba można wykonywać takie operacje. Dodawać masę i odejmować to na pewno tam da się.
Szyszak (10 punktów)
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Myślę, że temat się wyczerpał i teraz muszę już radzić sobie sam. Dzięki Waszym podpowiedziom mam przynajmniej czego się chwycić i czuję się mocno zainspirowany

Pozdrawiam,
Jacek
farmer (22440 punktów)
>Witam,
>mam do Was ogromną prośbę. Nie jestem naukowcem, ale w ramach mojej pracy (literackiej,
>beletrystycznej) muszę znać odpowiedź na pewne pytanie:
>Gdyby (czysto hipotetycznie) założyć, że Ziemia straci część swojej masy (około 0,04%)

Tu masz coś w ten deseń
Przemieszczenie po uruchomieniu zapory 40 mld ton wody spowodowało mierzalne, choć nieistotne w praktyce, skutki dla obrotu Ziemi: oś obrotu przechyliła się nieco, przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, a doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy[3].


pl.wikiped(*)ama_Trzech_Przełomów
bajkopisarz (317 punktów)
>>Witam,
>>mam do Was ogromną prośbę. Nie jestem naukowcem, ale w ramach mojej pracy (literackiej,
>>beletrystycznej) muszę znać odpowiedź na pewne pytanie:
>>Gdyby (czysto hipotetycznie) założyć, że Ziemia straci część swojej masy (około 0,04%)
>Tu masz coś w ten deseń
> Przemieszczenie po uruchomieniu zapory 40 mld ton wody spowodowało mierzalne, choć nieistotne w praktyce, skutki dla obrotu Ziemi: oś obrotu przechyliła się nieco, przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, a doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy[3].
>
pl.wikiped(*)ama_Trzech_Przełomów

Info za wyborczą wyborcza.p(*)emi.html?disableRedirects=true ale powołują się na badania NASA.

Ale zgadzam się z tym.

Gdyby tę wodę ukradli kosmici i wpompowali by ją na swój statek i jeszcze za to zapłacili (swoją energią) nic by się dla Ziemi nie zmieniło (niemierzalne zmiany).
13-07-2018 22:52 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Gdyby tę wodę ukradli kosmici i wpompowali by ją na swój statek i jeszcze za to zapłacili (swoją energią) nic by się dla Ziemi nie zmieniło (niemierzalne zmiany).

te 0,04% masy ziemi to
24000000 00000000000 ton a to na czarno to miliardy dopiero.... to jakby to kosmici zabrali tyle wody to weekend mógłby już być odczuwalnie dłuższy....

do książki może być... mało kto to sprawdza
bajkopisarz (317 punktów)
>>Gdyby tę wodę ukradli kosmici i wpompowali by ją na swój statek i jeszcze za to zapłacili (swoją energią) nic by się dla Ziemi nie zmieniło (niemierzalne zmiany).
>te 0,04% masy ziemi to
>24000000 00000000000 ton a to na czarno to miliardy dopiero.... to jakby to kosmici zabrali tyle wody to weekend mógłby już być odczuwalnie dłuższy....
>do książki może być... mało kto to sprawdza

Policzyłem sobie, że :

ubytek 0.04 % masy Ziemi, oznacza, że jej promień spadnie o 1 km i czas doby się wydłuży o 13,5 s(przy dodatkowych i dyskusyjnych założeniach). Z tej masy ulepimy dwie kule, każda o promieniu 373 km (jakoś sporo ale 3 razy liczyłem).

Filmów opisujących fabułę zgodną z prawami nauki, nikt by nie oglądał bo by były mało widowiskowe czyli nudne.

Edit. Poprawiłem wyniki.
TyDraniu (6569 punktów)
>Filmów opisujących fabułę zgodną z prawami nauki, nikt by nie oglądał bo by były mało widowiskowe czyli nudne.

Interstellar było mało widowiskowe? A Marsjanin Andy'ego Weira?
Szyszak (10 punktów)
>Interstellar było mało widowiskowe? A Marsjanin Andy'ego Weira?

Przyznam, że lubię filmy, które nadążają za współczesnym stanem nauki i starają się czerpać z niej inspirację. Takie sf, w którym wszystko uchodzi, wszystko jest umowne, wymyślone i niezgodne z dzisiejszą wiedzą trochę mnie nudzi. Ale, trochę się czepiając, te dwa filmy akurat średnio do mnie przemawiają
Interstellar jest o tym, że w każdej czarnej dziurze mieszka mała dziewczynka, a Marsjanin Scotta o uprawie ziemniaków na... Marsie
Jestem za to wielkim fanem Arrival: Nowy początek. Dla mnie to film, który pozwala na refleksję i można o nim podyskutować. Koncepcja czasu powiązana z naszym językiem i sposobem w jaki myślimy jest bardzo interesująca. Z resztą większość opowiadań Chianga nadaje się do ekranizacji, może być widowiskowa, ale i mądra.
bajkopisarz (317 punktów)
>>Filmów opisujących fabułę zgodną z prawami nauki, nikt by nie oglądał bo by były mało widowiskowe czyli nudne.
>Interstellar było mało widowiskowe?

Fajna zabawa, przyjemne wrażenia, lubię realizm (ujęcia). Nie podoba się mi statek kosmiczny zakrzywiający czasoprzestrzeń (oklepany temat) i oddziaływania przyszłości na teraźniejszość. Ale przeciętny widz to lubi bo i tu na forum mamy speców od napędów antygrawitacyjnych. W tym filmie mało było realizmu naukowego i dlatego tak fajnie się oglądało. Ale przegięć też nie znoszę i to zakrzywienie przestrzeni się o to ociera.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365