Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak sobie radzić z przesadą mediów?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-11-2015 20:57msyk (454 punktów)Jak sobie radzić z przesadą mediów?
Ocena 1 na 1

Nikomu chyba nie trzeba opisywać co się działo w ciągu ostatniego tygodnia w Paryżu. Media huczą o tym na okrągło, zabierając się do tematu od każdej możliwej strony.

Nie mam wątpliwości, że obraz kreowany przez media jest fałszywy. Ponieważ one przesadzają. I to przesadzają znacznie. Robią z tych zamachów tragedię o gigantycznej skali,gdzie zginęło sto kilka osób, a przecież w okresie drugiej wojny światowej co najmniej tylu ludzi umierało w ciągu każdej godziny.

Łatwo to zrozumieć. Takimi wydarzeniami media żyją. Takie wydarzenia przyciągają do nich ludzi.

Moje pytanie: Jak z tym walczyć? Jak my, świadomi racjonaliści, dostrzegający tą przesadę, możemy z tym walczyć? Napisać artykuł, wygłosić wykład albo rozpocząć dyskusję choćby na tym forum? Ale do ilu osób to trafi - tysiąca lub pięciu tysięcy (z czego część i tak nie pojmie). Sama telewizja trafia do milionów. Jak sobie z tym radzić?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Ponieważ one przesadzają.
Przesadzają one ponieważ są do tego skłonne.
> Jak z tym walczyć?
Jak z ptasią grypą.
> Jak sobie z tym radzić?
Egzorcyzmować niedźwiedzim czosnkiem 3 x dziennie. Siarka jest dobra nie tylko na pryszcze.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Skoro stawiasz tezę, że media przesadzają, to dysponujesz zapewne jakimś wzorcem nieprzesadzonej reakcji mediów, względem której możliwe jest porównanie różnych rekcji medialnych w celu zidentyfikowania tych podobnie jak ona zrównoważonych oraz tych istotnie przesadnych. Chętnie poznałbym ten wzorzec nieprzesadzonej reakcji mediów, jakim zapewne dysponujesz.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-11-2015 22:12 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>ten wzorzec
Aby kolega mógł podać przykładowy wzorzec musiałby swój wywód zacząć od rozróżnienia pomiędzy światem fizycznym i wiecznym - czyż nie? Świat fizyczny jest bowiem tym, który się zmienia i przemija. Tak więc jest on przedmiotem poglądów i wrażeń. Świat wieczny nigdy się nie zmienia, w związku z czym postrzegany jest poprzez rozum. Wypowiedzi dotyczące dwóch światów są więc uwarunkowane przez różną naturę występujących w nich przedmiotów.
Następnie należałoby się ustalić zależności filozofii ateńskiej wobec filozofii Atlantydów. Można by się dopatrzeć w tym jakieś sensacji i ogłosić na pierwszej stronie, że Grecja walczyła o niepodległość z Atlantydą tak jak dziś z Niemcami.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Prawda. Platona bez ani róż.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
msyk (454 punktów)
>Skoro stawiasz tezę, że media przesadzają, to dysponujesz zapewne jakimś wzorcem nieprzesadzonej reakcji mediów, względem której możliwe jest porównanie różnych rekcji medialnych w celu zidentyfikowania tych podobnie jak ona zrównoważonych oraz tych istotnie przesadnych. Chętnie poznałbym ten wzorzec nieprzesadzonej reakcji mediów, jakim zapewne dysponujesz.
>
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski


Taki wzorzec można zaobserwować wszędzie tam gdzie media podają zestaw faktów, pokazują w równomiernym stopniu racje obu stron i do tego opinie ekspertów. Oczywiście sam wybór ekspertów czy przedstawicieli stron może być stronniczy, ale tego się nie uniknie. W przypadku tych zamachów przekaz medialny jest zawsze jednostronny, naładowany emocjami i przesadny. Aby tylko podsycić emocje i przyciągnąć widzów, którzy ciągną do takich sensacji.

Nie wymagaj ode mnie, żebym przedstawił badania czy też analizy naukowe i pokazał ci na wykresie dowody na moje obserwacje, nie jestem specjalistą.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Sprawa z pozoru wydaje się oczywista, ale bez specjalistycznej wiedzy z zakresu dziennikarstwa i medioznawstwa lepiej do niej nie podchodzić. Natomiast postulat zachowania sceptycyzmu wobec przekazu medialnego jest jak najbardziej słuszny, tylko nie należy do tego niepotrzebnie i nadmiarowo mieszać innych kwestii. Bezpieczniej jest po prostu postulować zachowanie dystansu wobec przekazu medialnego, bez bezpłodnego rozważania tego, czy jest przesadzony czy nie.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
oregani (375 punktów)
(zablokowany)
A niby w jakim celu się dystansować? Trzeba mieć powód, aby utrzymywać dystans względem czegoś, czegokolwiek. Jeśli w mediach padnie, że w Paryżu doszło do zamachu także mamy się dystansować, że niby mogło nie dojść, lub ma to być obojętne? Dystansując się musisz mieć powód, czyli coś jednak musiałeś rozważyć, na przykład to, że media kłamią, przeinaczają, naciągają fakty, co jakby na to nie patrzeć jest przesadzoną relacją, w przypadku kłamstwa mocno przesadzoną.

Kiedy media nie skupiają się wyłącznie na faktach, co najwyżej rozważając różne scenariusze, można spokojnie założyć, że przesadzają, ponieważ łatwo zerknąć do niedalekiej przeszłości, w której odnajdziemy wzorzec pomyłek, czyli tego, co media sugerowały, a tego, co rzeczywiście miało miejsce. Odkrywając, że media przesadzają dostajemy powód, by się dystansować. Nie dystansujemy się bez powodu.
pompa (524 punktów)
A jakby trochę mniej gadali, to ty albo inni by narzekali, że za mało o tym mówią. Wszystkim się nie dogodzi.
Spring (1174 punktów)
> Moje pytanie: Jak z tym walczyć?

Istnieje w społeczeństwie bardzo interesujące zjawisko, pewien dysonans poznawczy. Otóż wielu - z jednej strony - akceptuje zasady społeczne oparte na kapitalistycznych wartościach - z innej - wierzy że władza w tym media, to pewna altruistyczna oaza, która nie stosuje się do tych zasad. Przecież, o ile ktoś ma możliwość zysku (a media jak każda władza ma ku temu szerokie możliwości), z logicznego punktu widzenia powinien korzystać. Dlaczego więc od mediów oczekuje się naiwności.

> Jak sobie z tym radzić?

Skorzystać z mediów alternatywnych, o ile takie jeszcze istnieją lub nie korzystać w ogóle, sporadycznie. Na szczeście nikt nikogo nie zmusza słuchać tej samej wiadomości przez miesiące.
20-11-2015 07:39 
 Ocena 1 na 1
msyk (454 punktów)
>> Moje pytanie: Jak z tym walczyć?
>Istnieje w społeczeństwie bardzo interesujące zjawisko, pewien dysonans poznawczy. Otóż wielu - z jednej strony - akceptuje zasady społeczne oparte na kapitalistycznych wartościach - z innej - wierzy że władza w tym media, to pewna altruistyczna oaza, która nie stosuje się do tych zasad. Przecież, o ile ktoś ma możliwość zysku (a media jak każda władza ma ku temu szerokie możliwości), z logicznego punktu widzenia powinien korzystać. Dlaczego więc od mediów oczekuje się naiwności.
>> Jak sobie z tym radzić?
>Skorzystać z mediów alternatywnych, o ile takie jeszcze istnieją lub nie korzystać w ogóle, sporadycznie. Na szczeście nikt nikogo nie zmusza słuchać tej samej wiadomości przez miesiące.
>

Twoja odpowiedź jest najsensowniejsza, chociaż i ty mnie nie do końca zrozumiałeś. To o co mi chodziło to właściwie problem tzw. Czwartej Władzy, gdzie to media informują społeczeństwo i kreują tym samym jego nastroje. I takim przypadku jak zamachy w Paryżu, one przesadzają, są jednostronne i doszukują się sensacji. I to m.in. powoduje, że reakcja ludzi na całym świecie, jest moim zdaniem, niewspółmiernie duża do tego co się w rzeczywistości wydarzyło.

Więc pytałem o to, jak redukować wpływ Czwartej Władzy w tym konkretnym przypadku, w kontekście zamachów w Paryżu. To jak sobie osobiście z tym radzić to wiem, nie jestem dzieckiem.

I mój problem w tej kwestii jest następujacy - intelektualiści, osoby świadome, które rozumieją sytuację są z góry skazane na porażkę - artykuł, wykład, wystąpienie nie są w stanie konkurować z potęgą telewizji.
20-11-2015 08:35 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>I to m.in. powoduje, że reakcja ludzi na całym świecie, jest moim zdaniem, niewspółmiernie duża do tego co się w rzeczywistości wydarzyło.
>Więc pytałem o to, jak redukować wpływ Czwartej Władzy w tym konkretnym przypadku, w kontekście zamachów w Paryżu.

Media lubią podlizywać się władzy. Dla naszej aktualnej władzy wygodnie jest, gdy ludzie się boją, gdy podsycane są nastroje wrogości dla "obcych". Nie widzę innego sposobu jak zmiana władzy. Jeżeli to jeszcze będzie możliwe, to już za cztery lata.
20-11-2015 09:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Media lubią podlizywać się władzy

Z tym to bywa różnie. Nastroje mediów zależne są m.in. od kilku rzeczy, w tym od tego czy są prywatne, czy państwowe.
W latach 2005-2007 TVN gromił PiS a TVP była raczej przychylna władzy, gdyż PiS zadbało by obsadzić tam swoich ludzi (wymiecionych później przez PO).

TVN zawsze raczej była przychylna PO, teraz będzie kontestować obecną władzę nie zmieniając kierunku myślenia, bo przecież przeciwna PiSowi była zawsze.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-11-2015 09:05 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)Odp: przesada mediów?
Przesadą jest ignorowanie tych zjawisk terrorystycznych zważywszy jaka ideologia się za tym kryje i ilu ludzi zginęło już z rąk tych fanatyków religijnych na całym świecie o czym nie zawsze informowała Czwarta Władza. www.euroislam.pl/
20-11-2015 14:34 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>Przesadą jest ignorowanie tych zjawisk terrorystycznych zważywszy jaka ideologia się za tym kryje i ilu ludzi zginęło już z rąk tych fanatyków religijnych na całym świecie o czym nie zawsze informowała Czwarta Władza. www.euroislam.pl/
>
Ignorować terroryzmu nie można, to fakt... ale należy znać umiar. Nie można, w imię walki z terroryzmem, zgadzać się na każdy pomysł władzy (bo o to przecież chodzi z tym nagłaśnianiem Francji). Dla równowagi podam, że w tym samym miesiącu, co od terrorystów zginęło w wypadkach samochodowych znacznie więcej ludzi i nikt jakoś samochodów nie zabrania...

eurorap.pl(*)d=47:dla-kierowcow&Itemid=86
Spring (1174 punktów)Odp: Jak sobie radzić z przesadą mediów?
> chociaż i ty mnie nie do końca zrozumiałeś.
Generalnie miałem taki zamiar by przedstawić pewną dygresję i przyznaję się, że nie odpowiedziałem dokładnie na pytanie.

> To o co mi chodziło to właściwie problem tzw. Czwartej Władzy, gdzie to media informują społeczeństwo i kreują tym samym jego nastroje.
Oczywiście media to władza tylko w sensie możliwości wpływania, gdyż sama jest na usługach.

> I takim przypadku jak zamachy w Paryżu, one przesadzają, są jednostronne i doszukują się sensacji. I to m.in. powoduje, że reakcja ludzi na całym świecie, jest moim zdaniem, niewspółmiernie duża do tego co się w rzeczywistości wydarzyło.

Z tego właściwie współczesne media żyją, że dostarczają różnorodnych mocnych emocji. Jednak nie odrzucam możliwości, że wałkowanie niektórych tematów ma też inny cel. W tym przypadku być może warto postraszyć terorystami, by w konsekwencji mieć wieksze możliwość kontroli i inwigilacji społeczeństwa.

>Więc pytałem o to, jak redukować wpływ Czwartej Władzy w tym konkretnym przypadku, w kontekście zamachów w Paryżu.

Nawet gdyby się udało, to zmiana stosunku mediów do jednego przypadku nie będzie miała znaczenia w dłuższej perspektywie.

>I mój problem w tej kwestii jest następujacy - intelektualiści, osoby świadome, które rozumieją sytuację są z góry skazane na porażkę - artykuł, wykład, wystąpienie nie są w stanie konkurować z potęgą telewizji.

Prośby i protesty, moim zdaniem, nie na wiele się zdadzą. Po pierwsze, media w większości mamy prywatne, a więc działają zgodnie z interesem właścicieli oczekujących rentowności. Po drugie, większa część społeczeństwa biernie przyjmuje taki stan rzeczy, a znaczna część nawet lubi poemocjonować się.

Jedynie co można w tej kwestii zdziałać, to zbudować alternatywę. Czyli taką działalność medialną, gdzie misją będzie rzetelne informowanie i edukowanie, ale także prezentacja różnych poglądów. Zadanie niemal karkołomne. Pierwszy problem taki, że nie jest łatwo być tolerancyjnym dla różnorodnych poglądów nie tracąc własnego zdania, a przy tym jeszcze zachować obiektywność. Drugi problem jest taki, że zapotrzebowanie na takie media we współczesnym społeczeństwie, nie jest zbyt wysokie, a zmiana takiej postawy potrwa długie lata. Trzeci problem, że rzetelność może być niebezpieczna, gdy się podejmnie nagłośnienia przekrętów wpływowych ludzi. I po czwarte obecnie rynek medialny jest tęgo ustawiony, informacje z różnych zakątków swiata dostarczają agencje, które mają własne interesy informacyjne, a nie da się pozyskać każdej informacji własnoręcznie. Być może mieszanka modelu biznesowego ze społecznym mogłaby się udać, gdzie część informacji przychodziłaby od niezależnych osób.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Wyrzucić telewizor.
Bez przesady.
Ci, którzy chcą wiedzieć więcej i widzieć z różnych stron dowiedzą się, choćby z interenetu.
Ci, którzy lubią się ekscytować sensacjami mają pożywkę. Zawsze od sąsiadki zza płota wiem, co aktualnie jest w TV mielone. Zabrać ludziom taką rozrywkę? To by było okrutne
Christos (2696 punktów)

>Takie wydarzenia przyciągają do nich ludzi.

Oraz reklamodawców, proporcjonalnie do oglądalności, poczytności, wejść na strony, itd. Na końcu łańcuszka zależności znajdują się pieniądze.

>Jak sobie z tym radzić?

Upewnić się, czy używane urządzenie multimedialne posiada sprawnie działający przycisk 'power', 'chanel up/down', etc.


No gods, no masters...I am who I am.
Jacholek (5699 punktów)
> Robią z tych zamachów tragedię o gigantycznej skali,gdzie zginęło sto kilka
>osób, a przecież w okresie drugiej wojny światowej co najmniej tylu ludzi umierało w ciągu >każdej godziny.
Chybione porównanie. Żyjemy wszak w pokojowej Europie i fakt że można zginąć w jednej ze stolic europejskich siedząc wieczorem na tarasie kawiarni nie jest drobiazgiem. Poza tym ilość dopływającej do nas informacji można łatwo regulować co jest szczególnie użyteczne w przypadku natrętnych reklam jakie nam serwują środki masowego przekazu.
20-11-2015 09:01 
 Ocena 1 na 1
msyk (454 punktów)
>> Robią z tych zamachów tragedię o gigantycznej skali,gdzie zginęło sto kilka
>>osób, a przecież w okresie drugiej wojny światowej co najmniej tylu ludzi umierało w ciągu >każdej godziny.
>Chybione porównanie. Żyjemy wszak w pokojowej Europie i fakt że można zginąć w jednej ze stolic europejskich siedząc wieczorem na tarasie kawiarni nie jest drobiazgiem. Poza tym ilość dopływającej do nas informacji można łatwo regulować co jest szczególnie użyteczne w przypadku natrętnych reklam jakie nam serwują środki masowego przekazu.
>
W pokojowej Europie można zginąć również jadąc samochodem. Dziennie w samej Polsce ginie ok. 15 osób. W ciągu każdych 10 dni zatem ginie średnio tyle samo osób co w Paryżu. To są setki tysięcy osób w ciągu kilkudziesięciu lat. W samej Polsce, nie mówiąc o skali całej Europy.

Nie twierdzę, że zamachy w Paryżu należy bagatelizować i twierdzić, że nic się nie stało; wręcz przeciwnie. Ale twierdzę, że powinno się to robić z "chłodną głową", rozsądnie, a media podsycające emocje, to uniemozliwiają.
Rupson (1793 punktów)
>Robią z tych zamachów tragedię o gigantycznej skali,gdzie zginęło sto kilka
>osób, a przecież w okresie drugiej wojny światowej co najmniej tylu ludzi umierało w ciągu każdej
>godziny.
-Tragedia polega na tym że giną przypadkowi cywile w miejscu, gdzie trudno się tego spodziewać i nie wiadomo kiedy, gdzie, kto następny zginie. To nie powódź, pożar, trzęsienie ziemi. Ludzie poszli na piwo, pizzę, na koncert i nie wrócili.

>Łatwo to zrozumieć. Takimi wydarzeniami media żyją. Takie wydarzenia przyciągają do nich ludzi.
-Więc to wina ludzi, nie mediów.
>Moje pytanie: Jak z tym walczyć?
-Ja mam pilot, nawet kilka. Chyba na Planete+ leci taki fajny serial "Świat z góry". W ogóle TV nie służy tylko do oglądania wiadomości.
Marian Forewa (906 punktów)
>Nikomu chyba nie trzeba opisywać co się działo w ciągu ostatniego tygodnia w Paryżu. Media huczą o tym na okrągło, zabierając się do tematu od każdej możliwej strony.
>Nie mam wątpliwości, że obraz kreowany przez media jest fałszywy. Ponieważ one przesadzają.

Widać nie pamiętasz co działo się po śmierci Wojtyły. Wszystkie stacje ogólnopolskie zawiesiły nadawanie normalnego programu na cały tydzień, tylko głowy gadające o papieżu.

Temat zamachu jest jednak dość spory, i media reagują mniej więcej tak jak można by się spodziewać.
Być może troche przesadzają, ale nazywanie tego fałszem to gruba przesada.
msyk (454 punktów)
>Widać nie pamiętasz co działo się po śmierci Wojtyły. Wszystkie stacje ogólnopolskie zawiesiły nadawanie normalnego programu na cały tydzień, tylko głowy gadające o papieżu.

Dlaczego? Przecież to jest ten sam mechanizm przesady mediów. Pamiętam co się wtedy działo. Przede wszystkim fakt, że żadna stacja telewizyjna nie pokazała sceptyka, który stwierdziłby, że Wojtyła w rzeczywistości nie był "wielkim polakiem", ale po prostu dogmatykiem, który był głową bardzo wątpliwej instytucji.

Muszę przyznać, że w tej dyskusji tutaj na forum czuję się podobnie. Wygląda na to, że większość nie ma problemu z rozdmuchiwaniem sprawy i podsycaniem emocji przez media, tak jak wielu nie miało nic przeciwko temu po śmierci Wojtyły. A ja, tak samo jak wówczas, tak samo i teraz, mówię: rozsądźmy sprawę rozsądnie, nie dajmy się zwariować.
diogenes (42753 punktów)
>Nie mam wątpliwości, że obraz kreowany przez media jest fałszywy.

Prawdziwość czy fałszywość mediów jest kwestią drugoplanową. Ważne są skutki (np. psychologiczne, prawne...), jakie ich działanie wywołuje, a dokładniej - skutki zamierzone przez różne ośrodki polityczne. Stan wyjątkowy ogłoszony po ataku, stan, który daje władzy niezwykle mocne instrumenty działania, jest jednak wodą na młyn władzy zgodnie z zasadą, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W ten sposób informacje preparuje się tak, aby były usprawiedliwieniem jakiegoś politycznego działania. Krótko: prawda mediów leży poza mediami.

>Jak z tym walczyć?

Rozumieć działanie mediów i nie dać robić się w cioola. Np. przez zbiorowe modły, na co zwrócił uwagę Dalajlama ...

www.rmf24.(*)cie-sie-za-francje,nId,1924373

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
dzentelmen (2000 punktów)
>Nikomu chyba nie trzeba opisywać co się działo w ciągu ostatniego tygodnia w Paryżu. Media huczą o
>tym na okrągło, zabierając się do tematu od każdej możliwej strony.
>Nie mam wątpliwości, że obraz kreowany przez media jest fałszywy. Ponieważ one przesadzają. I to
>przesadzają znacznie. Robią z tych zamachów tragedię o gigantycznej skali,gdzie zginęło sto kilka
>osób, a przecież w okresie drugiej wojny światowej co najmniej tylu ludzi umierało w ciągu każdej
>godziny.

Niepoważne jest przywoływanie II wojny światowej. Obecnie, co by nie mówić, co by nie myśleć, Europa jest stabilna, sytuacja w zestawieniu do dekad minionych jest nieporównywalna. Więc każdy tego typu akt terroru, w jakimkolwiek europejskim państwie jest szokiem. A kiedy mamy do czynienia ze zmasowanym, tak zorganizowanym i skoordynowanym atakiem terrorystycznym, to budzi to niepokój, niepewność, gdzie ci którzy z racji płacenia podatków mieli gwarantować bezpieczeństwo? To w istocie nie jest pytanie o "krawężników", tylko o służby bezpieczeństwa wewnętrznego, choćby "wywiad". Więc dziwienie się, że akurat to wałkują media, jest nie na miejscu. Przypomnijmy, że chodzi o Paryż, nie k.rwa Tirane, czy Kiszyniów, bez oczywiście ujmowania czegokolwiek tym wspaniałym miejscom.

>Łatwo to zrozumieć. Takimi wydarzeniami media żyją. Takie wydarzenia przyciągają do nich ludzi.
>Moje pytanie: Jak z tym walczyć? Jak my, świadomi racjonaliści, dostrzegający tą przesadę, możemy z
>tym walczyć? Napisać artykuł, wygłosić wykład albo rozpocząć dyskusję choćby na tym forum? Ale do
>ilu osób to trafi - tysiąca lub pięciu tysięcy (z czego część i tak nie pojmie). Sama telewizja
>trafia do milionów. Jak sobie z tym radzić?

Myślę, że ładnie ten problem z grubsza opisał użytkownik Diogenes. Mogę tylko dodać, że opinia mediów nie jest bynajmniej tożsama z interesem społecznym, raczej politycznym.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
msyk (454 punktów)

Przykład II wojny światowej to tylko pierwszy z brzegu. Jeżeli wolisz, tylu ludzi ilu zginęło w zamachach w Paryżu, ginie średnio w ciągu każdych dziesięciu dni na polskich drogach, nie wspominając już ilu ginie w całej UE.

Jak zaznaczyłem, nie neguję, że stała się tragedia, która powinna dać ludziom mocno do myślenia, ale twierdzę, że to myślenie powinno być rozsądne i wyważone, a nie bazujące na przesadzie i podsycaniu emocji, jak to robią media.
21-11-2015 10:41 
 Ocena 3 na 3
dzentelmen (2000 punktów)
>Przykład II wojny światowej to tylko pierwszy z brzegu. Jeżeli wolisz, tylu ludzi ilu zginęło w zamachach w Paryżu, ginie średnio w ciągu każdych dziesięciu dni na polskich drogach, nie wspominając już ilu ginie w całej UE.

Nieistotne są statystyki, które przywołujesz. Zamach terrorystyczny to nie jest europejska codzienność. Każdy taki zamach to jednocześnie (obok tragedii i dramatu ofiar, czy ich rodzin) cios w bezpieczeństwo państwa, obywateli. Choćby dwie osoby zginęły, a gdyby było wiadomo, że to atak terrorystyczny, należy o tym mówić. Każdy udany zamach obnaża bezradność, i "zaprasza" innych wykolejeńców na przyszłość, a tego chyba nie chcemy.

>Jak zaznaczyłem, nie neguję, że stała się tragedia, która powinna dać ludziom mocno do myślenia, ale twierdzę, że to myślenie powinno być rozsądne i wyważone, a nie bazujące na przesadzie i podsycaniu emocji, jak to robią media.

Tak zgadza się, masz rację, ale mechanizm funkcjonowania struktur medialnych, oparty jest o kilka niemoralnych czynników. Swoją drogą nie ma przecież przymusu oglądania, czytania czy słuchania informacji. Przecież media to nie tylko "dziennik telewizyjny".

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
msyk (454 punktów)

Jeżeli mierzyć "cios" (jak to nazwałeś) w bezpieczeństwo obywateli ilością śmierci to podana przeze mnie statystyka jest jak najbardziej na miejscu. Nie widzę, też lepszej metryki (jeżeli weźmiemy pod uwagę nie tylko śmierć ale też obrażenia).

Chodzi mi właśnie m.in. o to, że poczucie zagrożenia społeczeństwa jest nieproporcjonalnie duże w stosunku do rzeczywistych zagrożeń. To jest jak z sytuacją w USA po zamachach 11 września. Wówczas wielu ludzi bało się latać samolotami i wybierali przejazd samochodem do sąsiednich stanów etc. I dużo większy odsetek tych ludzi ginął w wypadkach drogowych niż gdyby leciał samolotem, który jest o wiele bezpieczniejszym środkiem transportu. Wielu z tych ludzi zginęło przez swój irracjonalny lęk. Karmieni obrazkami samolotów wbijających się w wieżowce przez media 24h/7, ci ludzie dokonywali nieracjonalnych wyborów.

Twierdzę, że podobnie jest w tej sprawie, że lęk przed zamachami jest w dużym stopniu irracjonalny, przesadny. I w takiej atmosferze, dużo łatwiej jest rządom państw przekonywać obywateli, że wzmożone kontrole i zmniejszanie swobód jest dla ich dobra. Tak przecież działo się w USA.
21-11-2015 12:44 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>Karmieni obrazkami samolotów wbijających się w wieżowce przez media 24h/7, ci ludzie dokonywali nieracjonalnych wyborów.
Gdyby ten widok pokazano tylko raz, też dokonywaliby nieracjonalnych wyborów. Tacy są ludzie.
21-11-2015 13:16 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)
>I dużo większy odsetek tych ludzi ginął w wypadkach drogowych niż gdyby leciał samolotem, który jest o wiele bezpieczniejszym środkiem transportu.

Ale ten odsetek ginął po swojemu. Ryzyko śmierci w wypadku samochodowym jest czymś tak normalnym, że jest podejmowane bez zastanowienia. Bo jest powszechne. Śmierć od bomby to wciąż nowość, ale jeśli wypadki będą się toczyć w tę stronę, w którą się toczą i do tego ludzie przywykną.

No gods, no masters...I am who I am.
22-11-2015 10:21 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Twierdzę, że podobnie jest w tej sprawie, że lęk przed zamachami jest w dużym stopniu irracjonalny, przesadny.

Zgadza się, ale czy to nie jest naturalne? Czy nie tak właśnie reagują ludzie, a co za tym idzie, media?

>I w takiej atmosferze, dużo łatwiej jest rządom państw przekonywać obywateli, że wzmożone kontrole i zmniejszanie swobód jest dla ich dobra.

A co tu sugerujesz, jakąś ukrytą intencje rządów państw? (teorie spiskowe? ) Przeważnie staram się stronić od dorabiania ideologii, był zamach jest reakcja, władza powinna przedstawić rozwiązanie, i działać. A media w duchu interesu konkretnych podmiotów politycznych, "pieką" kilka pieczeni na jednym ogniu, przykre ale tak bywa.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
msyk (454 punktów)
>A co tu sugerujesz, jakąś ukrytą intencje rządów państw? (teorie spiskowe? ) Przeważnie staram się stronić od dorabiania ideologii, był zamach jest reakcja, władza powinna przedstawić rozwiązanie, i działać. A media w duchu interesu konkretnych podmiotów politycznych, "pieką" kilka pieczeni na jednym ogniu, przykre ale tak bywa.

Nie, to nie musi być od razu teoria spiskowa. To może być po prostu pretekst, do tego aby bardziej kontrolować społeczeństwo.

Uważam, że dążenie do kontrolowania społeczeństwa to naturalna rzecz dla rządów, dla władzy. Ale społeczeństwo musi się temu przeciwstawiać. Zamachy takie jak ten powodują, że społeczeństwo daje na to przyzwolenie, właśnie na podstawie tego irracjonalnego strachu.

Dokładnie tak jak piszę działo się w USA. Tamtejsze społeczeństwo nie zgodziłoby się na Patriot Act, gdyby nie zamachy 11 września.
pl.wikipedia.org/wiki/USA_Patriot_Act
22-11-2015 11:33 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Zamachy takie jak ten powodują, że społeczeństwo daje na to przyzwolenie, właśnie na podstawie tego irracjonalnego strachu.

To być może jest jedna z konsekwencji tego typu zdarzeń. Ale w mojej opinii to ciągłe mieści się w granicach "uzasadnionej" reakcji, ludzie mają prawo się bać (niezależnie od tego jak to oceniamy). Natomiast to jak to zostanie "wykorzystane", to już kompetencje speców od socjotechniki politycznej czy psychologii społecznej. Media niewątpliwie odgrywają tu jedną z kluczowych ról.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
msyk (454 punktów)
> ludzie mają prawo się bać (niezależnie od tego jak to oceniamy).

Zgadzam się, ale jak napisałem wcześniej, na podstawie tego strachu nie można działać pochopnie. Trzeba myśleć racjonalnie i bez przesady.

Historia pokazuje, że kiedy dać władzy za dużo swobody, to ona wykorzystuje to przeciwko swoim podwładnym. I tego chciałbym uniknąć. Przykłady: m.in. COINTELPRO albo PRISM.
finerbijk (17282 punktów)
>Sama telewizja trafia do milionów. Jak sobie z tym radzić?
Od ponad roku żyję bez telewizji (sam telewizor zostawiłem do filmów). Przedtem telewizor chodził na okrągło, nawet nieoglądany. Przez pierwsze parę dni bez tv czułem się jak zamknięty w ciemnej piwnicy bez okien. Teraz już sobie nie wyobrażam ponownego wystawienia na ten duszny informacyjny szum. Co chce obejrzeć ciekawego z dokumentów, albo coś, w internecie można znaleźć wszystko.
21-11-2015 15:38 
 Ocena 1 na 1
msyk (454 punktów)
>>Sama telewizja trafia do milionów. Jak sobie z tym radzić?
>Od ponad roku żyję bez telewizji (sam telewizor zostawiłem do filmów). Przedtem telewizor chodził na okrągło, nawet nieoglądany. Przez pierwsze parę dni bez tv czułem się jak zamknięty w ciemnej piwnicy bez okien. Teraz już sobie nie wyobrażam ponownego wystawienia na ten duszny informacyjny szum. Co chce obejrzeć ciekawego z dokumentów, albo coś, w internecie można znaleźć wszystko.
>
Zgadza się, internet jest dużą przeciwwagą dla telewizji. Wydaje mi się, że to zmiana w dobrym kierunku, ponieważ internet pozwala na większą różnorodność. Rozpocząć "nadawanie" przez internet może każdy, bez gigantycznego kapitału na start jak w przypadku telewizji.
21-11-2015 15:53 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>internet pozwala na większą różnorodność.
Tak, przede wszystkim daje większy wybór i szersze pole manewru. Chociaż też nie jest wolny od wad, ale co na tej planecie jest. Mnie osobiście denerwuje tabloidyzacja głównych serwisów informacyjnych, te tytuły niusów, które zamiast informować, na siłę chcą wywoływać sensację, jak "Papież znowu szokuje", "Nie uwierzysz, co zrobiła swojemu dziecku", "Czy koniec świata jest blisko", itd.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365