 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2017 09:04 | Arminius (25555 punktów) | Zstąpił do piekieł...
1 na 1 | W podziemiach – krypcie katedry sienienskiej znajdują się wcale dobrze zachowane freski ukazujące sceny z męki Jezusa – biblia pauperum dla ludzi Średniowiecza i nie tylko Średniowiecza. Wśród nich szczególne zainteresowanie wzbudza scena zstąpienia Jezusa do piekieł w celu zbawienia sprawiedliwych cierpiących tam katusze. Ikonograficznie wygląda to w ten sposób, iż nad wychylającym się z czeluści piekielnej Adamem pochyla się Chrystus, pomagając mu wydobyć się z inferna, a za nim już w kolejce stoją kolejni sprawiedliwi, na czele z prorokami i mędrcami biblijnymi. O zstąpieniu do piekieł jest mowa w credo apostolskim stanowiącym wyznanie wiary większości chrześcijan. Stosowny passus brzmi następująco: „umęczon pod ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał...”. Z zapisu owego wynika, iż po śmierci na krzyżu, w sobotę, Jezus wykonał pracę jak na freskach w Sienie, po czem zmartwychwstał. Zstąpienie do piekieł – jako problemat teologiczny - intryguje bo nie ma dla niego praktycznie żadnych, bezpośrednich podstaw zawartych w ewangeliach kanonicznych. Z kolei wcale dokładne opisy zstąpienia do piekieł znajdują się w apokryfach, szczególnie w Ewangelii Nikodema (Acta Pilati). Nie jest ona co prawda uznawana za sensu stricto heretycką przez większość kościołów chrześcijańskich, tym niemniej jednak do kanonu nie należy... Jest to więc frapujący przykład funkcjonowania – chociażby w kościele rzymsko – katolickim – elementów heterodoksji na równi z elementami ortodoksyjnymi. Problem apokryficzności zapisu o zstąpieniu do piekieł nadal nie daje spokoju niektórym teologom, szczególnie z nurtu protestanckiego. Postulują oni wycięcie fragmentu o zstąpieniu do piekieł ze składu apostolskiego, a niektorzy z nich w chwili obecnej, nie wymawiają owego fragmentu - wyznając swoją wiarę. W kościołach protestanckich jest w ogóle silna tendencja do całkiem innego interpretowania krytycznego zapisu. Otóż według tej szkoły zwrot: „zstąpił do piekieł” należy odczytywać w kontekście ciągu poprzedzających go opisów męki pańskiej – z czego ma wynikać, iż jest to tylko kolejny i finalny środek retoryczny obrazowego przedstawienia cierpień i upodlenia jakiego doświadczył Jezus skutkiem ukrzyżowania - nie zaś wskazanie na konkretny czyn przez niego dokonany. Dla mnie inny aspekt zstąpienia do infernalnych czeluści jest swoiście atrakcyjny. Otóż – najpewniej - jest w nim nawiązanie do podobnych konstrukcji występujących w mitologii greckiej czy rzymskiej. Przypomina się chociażby wizyta Odyseusza w Hadesie, w celu spotkania się z przebywającym tam Terezjaszem. Odyseusza, bohatera Odysei i Illiady – które to eposy Tadeusz Zieliński - wybitny polski znawca antyku – postulował uczynić surogatami Starego Testamentu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Och, dzięki! Mitologicznego bełkotu mało na świecie, ciągle mało! Brednie z epoki brazu można wałkować przecież nie tylko na pierdylairdy sposobów juz wykorzystanych, ale na pierdyliardy pierdyliardów ciągle leżących odłogiem. Całe szczęście że jest forum "Racjonalista" - to dobre miejsce dla bełkotu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | miejsce bardzo dobre | >Och, dzięki! >Mitologicznego bełkotu mało na świecie, ciągle mało! Brednie z epoki brazu można wałkować przecież nie tylko na pierdylairdy sposobów juz wykorzystanych, ale na pierdyliardy pierdyliardów ciągle leżących odłogiem. >Całe szczęście że jest forum "Racjonalista" - to dobre miejsce dla bełkotu.
Nie musi Pan śmiertelnie poważnie traktować wyznania wiary. Może Pan nie wyznawać wiary - i być nadal zainteresowanym/zafascynowanym kulturowym aspektem zagadnienia. Wszak wiadomo, iż religie są fundamentami cywilizacji. Polecam wizytę w katedralnej krypcie w Sienie - może pod jej wpływem zmodyfikuje Pan trochę swój pogląd.
|
|
|  | 2 na 2 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: miejsce bardzo dobre |
Kulturowy aspekt zagadnienia polega też na tym, że różne mitologie, wierzenia, formy kultu, idee religijne itp. wzajemnie się przenikały i wpływały na siebie. Różne zapożyczenia, wpływy i fascynacje tego rodzaju odnajdziemy też w chrześcijaństwie, które już u samego zarania było bardzo eklektyczne, nawet jeśli proces ten przybierał na sile wbrew pierwotnym intencjom twórców tej religii. Już na poziomie tzw. Ewangelii kanonicznych odnajdziemy w tekście ślady przeróżnych wpływów kulturowych z rejonu Morza Śródziemnego. Jest to dowód na to, że był to rejon intensywnej wymiany kulturowej, co także na Ewangeliach kanonicznych wywarło niezatarte piętno.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nie musi Pan śmiertelnie poważnie traktować wyznania wiary. Ależ oczywiście muszę śmiertelnie poważnie traktować wyznania wiary. To straszliwe upośledzenie powodujące że wierzący są śmiertelnie niebezpieczni dla otoczenia (bo że z siebie robią idiotów to ich prywatna sprawa).
>Może Pan nie wyznawać wiary Pewnie że mogę, na szczęście nie muszę wyznawać.
>- i być nadal zainteresowanym/zafascynowanym kulturowym aspektem zagadnienia. Pewnie że mogę, na szczęście nie muszę.
>Wszak wiadomo, iż religie są fundamentami cywilizacji. Wszak wiadomo że to bzdet ukuty przez religijnych na własny użytek - jeden z wielu bzdetów dla usprawiedliwiania swojej głupoty. Bo wiadomo że religie to hamulec i zakała cywilizacji. Tyle że z powodu powszechności upośledzenia wiarą często nawet pozytywne myśli musiały być nurzane w religijnym sosie.
>Polecam wizytę w katedralnej krypcie w Sienie - może pod jej wpływem zmodyfikuje Pan trochę swój pogląd. A toś mi ćwieka zabił..., bywało się tu i ówdzie, akurat tam nie... chyba powinienem zamilknąć powalony mocą argumentu. Ale, ale, ososierozchozi?! Przeglądam internety i nie widzę by głoszono jakieś czary związane z zobaczeniem wspomnianej krypty. By głoszono, że fakt zobaczenia wpływa na kryptę czy na zobaczającego. Hmmm, pozwól zatem, że do uzyskania wyjaśnienia od Ciebie samego potraktuję uwagę jako zwyczajny, pusty bełkot mędrka-pieniacza w stylu "pan nie wie kto ja jestem!"
>Tak. Na przykład owa Ewangelia Nikodema czy Ewangelia Judasza. W tej ostatniej Judasz jest przedstawiony jako "boskie narzędzie" bez którego nie dokonałoby się. I jako taki satje się sui generis "świętm" Judaszem No całe szczęście że jest Ewangelia Nikodema! Bez niej nie można przyznać że historyjka z Judaszem się kupy nie trzyma. Na szczęście Ewangelia Nikodema jest i teraz można przyjąć wyjaśnienie, że "Bóg tak chciał". Bo to przecież wyjaśnia wszystko!
>Mozna i tak - ale to taka trochę trywializacja tematu Och, wybacz Rafałowi Ponieckiemu, bo nie wie co czyni! Nie wie że tu chodzi o pogłębianie tematu, o wałkowanie w nieskończoność niedorzecznych bzdetów. Pisałem, powtarzam i będę powtarzał: religijnego bełkotu ciągle mało, mało, mało!! Jeszcze pierdyliarda bibliotek nam trza. Pogłębiać nam trza, pogłębiać i pogłębiać. Wszak ludzka głupota jest nieskończona.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
1 na 1 | Wera (1540 punktów) | Odp: Zstąpił do piekieł... | Pisma apokryficzne są ogólnie niesamowicie ciekawe. Nadają wierzeniom większej głębi.
|
|
 | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | >Pisma apokryficzne są ogólnie niesamowicie ciekawe. Nadają wierzeniom większej głębi.
Zstąpienie do świata podziemnego jest motywem znanym ze śródziemnomorskich mitologii. Do świata podziemnego zstępowali i Herakles, i Orfeusz, i Odys, i Tezeusz z Pejritoosem. W postaci Heraklesa mamy przykład herosa, który posiadł nawet moc wyzwalania innych z Hadesu (uwolnił przebywającego tam Tezeusza). Być może poczucie głębi, o którym wspominasz, bierze się stąd, że motyw zstąpienia do świata podziemnego pobudza jakieś głębsze, a zarazem - uniwersalne archetypy?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Niesamowicie | >Pisma apokryficzne są ogólnie niesamowicie ciekawe. Nadają wierzeniom większej głębi.
Tak. Na przykład owa Ewangelia Nikodema czy Ewangelia Judasza. W tej ostatniej Judasz jest przedstawiony jako "boskie narzędzie" bez którego nie dokonałoby się. I jako taki satje się sui generis "świętm" Judaszem
|
|
|  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Niesamowicie |
Takie ujęcie sprawy może bulwersować tylko takiego wyznawcę, który zapomniał takie słowa Jezusa, jak: Cytat:Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Ewangelia wg św. Mateusza 10, 34-37.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: Zstąpił do piekieł... | >Pisma apokryficzne są ogólnie niesamowicie ciekawe. Nadają wierzeniom większej głębi.
Prawda? Szczególnie dzieci na tę głębię reaguja bardzo emocjonalnie. Dorosli zapewne po zapoznaniu się z pismami, a i po zaczerpnięciu wiedzy z historii teologii i historii Kościoła, podobnie by się poczuli. Pisma i glębia.
A ja myślałem, że było i chyba jest odwrotnie. Właśnie dla pogłębienia wiary pisma były na indeksie ksiag zakazanych i raczej nie chodziło by prostaczkom zakazać ich czytanie bo ci pisać nawet nie umieli, a o tych którzy tę "głębię" mogliby dostrzec.
PS Arminius nastepnym razem weź na tapetę weselszy temat. Jak para pingwinów wedrowała z Antarktydy aż na Bliski Wschód tylko po to, aby dostać się na łudź. I co na to różne szkoły.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | Zwycięzca śmierci, piekła i szatana... |
>Arminius nastepnym razem weź na tapetę weselszy temat.
Zstąpienie do piekieł to temat wielce radosny. Szatan został pokonany - a sprawiedliwi, którzy nie mieli szczęścia dożyć czasów ofiary Jezusa i trafili do piekła - zostali stamtąd - dzięki interwencji - Jezusa uwolnieni. Zna pan pieśń wielkanocną "Zwycięzca śmierci, piekła i szatana.."???
>Jak para pingwinów wedrowała z Antarktydy aż na Bliski Wschód tylko po to, aby dostać >się na łudź. I co na to różne szkoły.
Może i coś się znajdzie o pingwinach w przyszłości. Na razie jest o lapmarcie, który pływać potrafi prawie tak dobrze jak pingwiny.
|
|
| |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Zwycięzca śmierci, piekła i szatana... | Ciekawą kwestią jest to, jak to się stało, że to właśnie podziemie stało się tym miejscem, do którego wędrują dusze zmarłych po śmierci? Zdaje się, że pewne znaczenie mają tu dominujące praktyki związane z pochówkiem. Tam, gdzie dominował pochówek polegający na grzebaniu zwłok w ziemi, miejscem pośmiertnego pobytu duchów przodków były światy podziemne, które otaczała specyficzna aura (ciemność, wilgoć, chłód, czasami przeciwnie - wulkaniczny ogień i skwar), lecz tam gdzie przyjęły się i rozpowszechniły inne formy pochówku, na przykład ciałopalenie, istnieją na ten temat inne wyobrażenia. Tam idea wyzwoliciela duchów z mąk piekielnych nie miałaby uzasadnienia! Byłoby interesującym prześledzenie, jak takie kwestie, jak choćby praktyki związane z pochówkiem, wpłynęły na kształt ewangelicznych czy szerzej - chrześcijańskich mitologii.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Zstąpił do piekieł... | >>Zstąpienie do piekieł -jako problemat teologiczny - intryguje bo nie ma dla niego praktycznie żadnych, bezpośrednich podstaw zawartych w ewangeliach kanonicznych.<<
Czyli: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Właśnie dzięki wmawianiu piekieł, czyli czyśćca, można było wyciągać od ludzi szmal za obietnicę, że dzięki temu skróci się męki. Obietnica bez pokrycia, ale niesprawdzalna i bez gwarancji.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | trywializacja | >>>Zstąpienie do piekieł -jako problemat teologiczny - intryguje bo nie ma dla niego praktycznie żadnych, bezpośrednich podstaw zawartych w ewangeliach kanonicznych.<< >Czyli: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. >Właśnie dzięki wmawianiu piekieł, czyli czyśćca, można było wyciągać od ludzi szmal za obietnicę, że dzięki temu skróci się męki. Obietnica bez pokrycia, ale niesprawdzalna i bez gwarancji.
Mozna i tak - ale to taka trochę trywializacja tematu.
|
|
|  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: trywializacja |
> Mozna i tak - ale to taka trochę trywializacja tematu.Sprawy ziemskiego bytu i dobrobytu z całą pewnością nie są trywialne. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | Odp: Zstąpił do piekieł... | >W podziemiach - krypcie katedry sienienskiej znajdują się wcale dobrze zachowane freski >ukazujące sceny z męki Jezusa - biblia pauperum dla ludzi Średniowiecza i nie tylko >Średniowiecza. Wśród nich szczególne zainteresowanie wzbudza scena zstąpienia Jezusa do piekieł w >celu zbawienia sprawiedliwych cierpiących tam katusze. Ikonograficznie wygląda to w ten sposób, iż >nad wychylającym się z czeluści piekielnej Adamem pochyla się Chrystus, pomagając mu wydobyć się z >inferna, a za nim już w kolejce stoją kolejni sprawiedliwi, na czele z prorokami i mędrcami >biblijnymi. >O zstąpieniu do piekieł jest mowa w credo apostolskim stanowiącym wyznanie wiary większości >chrześcijan. Stosowny passus brzmi następująco: "umęczon pod ponckim Piłatem, ukrzyżowan, >umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał...". Z zapisu owego >wynika, iż po śmierci na krzyżu, w sobotę, Jezus wykonał pracę jak na freskach w Sienie, po czem >zmartwychwstał. >Zstąpienie do piekieł - jako problemat teologiczny - intryguje bo nie ma dla niego >praktycznie żadnych, bezpośrednich podstaw zawartych w ewangeliach kanonicznych. Z kolei wcale >dokładne opisy zstąpienia do piekieł znajdują się w apokryfach, szczególnie w Ewangelii Nikodema >(Acta Pilati). Nie jest ona co prawda uznawana za sensu stricto heretycką przez większość kościołów >chrześcijańskich, tym niemniej jednak do kanonu nie należy... >Jest to więc frapujący przykład funkcjonowania - chociażby w kościele rzymsko - >katolickim - elementów heterodoksji na równi z elementami ortodoksyjnymi. >Problem apokryficzności zapisu o zstąpieniu do piekieł nadal nie daje spokoju niektórym teologom, >szczególnie z nurtu protestanckiego. Postulują oni wycięcie fragmentu o zstąpieniu do piekieł ze >składu apostolskiego, a niektorzy z nich w chwili obecnej, nie wymawiają owego fragmentu - wyznając >swoją wiarę. W kościołach protestanckich jest w ogóle silna tendencja do całkiem innego >interpretowania krytycznego zapisu. Otóż według tej szkoły zwrot: "zstąpił do piekieł" >należy odczytywać w kontekście ciągu poprzedzających go opisów męki pańskiej - z czego ma >wynikać, iż jest to tylko kolejny i finalny środek retoryczny obrazowego przedstawienia cierpień i >upodlenia jakiego doświadczył Jezus skutkiem ukrzyżowania - nie zaś wskazanie na konkretny czyn >przez niego dokonany. >Dla mnie inny aspekt zstąpienia do infernalnych czeluści jest swoiście atrakcyjny. Otóż - >najpewniej - jest w nim nawiązanie do podobnych konstrukcji występujących w mitologii greckiej czy >rzymskiej. Przypomina się chociażby wizyta Odyseusza w Hadesie, w celu spotkania się z przebywającym >tam Terezjaszem. Odyseusza, bohatera Odysei i Illiady - które to eposy Tadeusz Zieliński - >wybitny polski znawca antyku - postulował uczynić surogatami Starego Testamentu.
Zanim zaczniemy zastanawiać się nad tym, gdzie zstąpił Jezus? należy sprawdzić, kiedy miał tam zstąpić? Czy na pewno 14 Nisan do zmierzchu? Przyjmuję czas do zmierzchu ze względu na opis ciemność zaległa całą ziemię', więc nie był to ani zmierzch, ani wieczór. A tu Jezus na święcie Paschy tego roku czyli 14 Nisan o zmierzchu. Jan. 2:23-25 23. A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy [14 Nisan o zmierzchu], wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał. 24. Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich 25. I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku. (BW)
Dlaczego tego roku?, bo jest opis trzech Pasch i tylko ta jedna z drogą wyrzucenia kupców ze świątyni miała prowadzić na ukrzyżowanie. Jak widać nie prowadziła. Jan. 2:13-16 13. A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy. 14. I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. 15. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, 16. A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska. (BW)
Jezus nigdzie nie zstąpił i nie poszedł też do nieba. Jezusa nie ma w niebie.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | pacyfikacja cinkciarzy | >Jezus nigdzie nie zstąpił i nie poszedł też do nieba. Jezusa nie ma w niebie.
No jasne. Ale sam konstrukt jest ciekawy?
>13. A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy. >14. I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. >15. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom >rozsypał pieniądze i stoły powywracał, >16. A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska.
To co wyżej tłumaczy - przynajmnej do jakiegoś stopnia - dlaczego później Żydzi tak bardzo poniewierali postać Jezusa. Nie można też wykluczyć, iż czyn Jezusa jak wyżej przypadł do gustu...Piłatowi, nie cierpiącemu Żydów do bólu - i stąd jego próba - nieudana - obrony Jezusa przez Sanhedrynem i agresywną tłuszczą???
|
|
|  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: pacyfikacja cinkciarzy |
W wielu opowieściach mitologicznych mamy do czynienia z sytuacją, gdy główny bohater mitu musi ścierać się z różnymi przeciwnościami, stawianymi mu tak przez ludzi, jak i przez istoty nadprzyrodzone. Konflikt niewątpliwie dynamizuje opowieść mitologiczną, co w oczach odbiorców dodaje jej wielu bardzo atrakcyjnych walorów. Z pewnością zdawał sobie sprawę z tego choćby Homer, gdy w swoich epopejach dla większego wyrazu artystycznego ujmował konflikty między śmiertelnikami na tle konfliktów niebian i pomniejszych bóstw. Co jest bowiem bardziej pobudzającego emocje i wyobraźnię odbiorcy niż przedstawienie w słowie bądź obrazie wojny? Odpowiedź jest prosta - przedstawienie dwóch wojen, toczących się równolegle w tej samej sprawie, jednej - na ziemi, drugiej - w zaświatach.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Zstąpił do piekieł... | >W podziemiach - krypcie katedry sienienskiej znajdują się wcale dobrze zachowane freski >ukazujące sceny z męki Jezusa - biblia pauperum dla ludzi Średniowiecza i nie tylko >Średniowiecza. Wśród nich szczególne zainteresowanie wzbudza scena zstąpienia Jezusa do piekieł w >celu zbawienia sprawiedliwych cierpiących tam katusze. Ikonograficznie wygląda to w ten sposób, iż >nad wychylającym się z czeluści piekielnej Adamem pochyla się Chrystus, pomagając mu wydobyć się z >inferna, a za nim już w kolejce stoją kolejni sprawiedliwi, na czele z prorokami i mędrcami >biblijnymi.
... wizja ta to próba "uzurpacji Boga" przez "chrześcijaństwo zachodnie" i dostosowanie do kanonów wiary rzymskiej. Chrześcijaństwo (a zwłaszcza katolicyzm) uważa, w przeciwieństwie np. do judaizmu, że "do nieba" można się dostać tylko przez Chrystusa. Co ciekawe, pomimo wielu ewangelicznych odniesień do "zbawienia przez Chrystusa", nigdzie w Ewangeliach nie ma mowy, iż to jedyna "droga zbawienia". Świadczy to, że wszelkie przymusowe nawracanie na chrześcijaństwo jest nie tylko niepotrzebne. Jest również, w świetle wielu innych odniesień ewangelicznych, bezprawne...
>Problem apokryficzności zapisu o zstąpieniu do piekieł nadal nie daje spokoju niektórym teologom, >szczególnie z nurtu protestanckiego. Postulują oni wycięcie fragmentu o zstąpieniu do piekieł ze >składu apostolskiego, a niektorzy z nich w chwili obecnej, nie wymawiają owego fragmentu - wyznając >swoją wiarę. W kościołach protestanckich jest w ogóle silna tendencja do całkiem innego >interpretowania krytycznego zapisu. Otóż według tej szkoły zwrot: "zstąpił do piekieł" >należy odczytywać w kontekście ciągu poprzedzających go opisów męki pańskiej - z czego ma >wynikać, iż jest to tylko kolejny i finalny środek retoryczny obrazowego przedstawienia cierpień i >upodlenia jakiego doświadczył Jezus skutkiem ukrzyżowania - nie zaś wskazanie na konkretny czyn >przez niego dokonany.
... z wizjami, tak piekła, jak i czyśćca czy nieba jest dziwna sprawa. Ich wizje są zgodne tylko z chrześcijańską (zwłaszcza katolicką) koncepcją "sądu szczegółowego". Koncepcja ta zakłada osąd bezpośrednio po śmierci. Zakłada również, bezpośrednio po śmierci, wieczną nagrodę w niebie, lub wieczne potępienie w piekle. Pomijają fakt, że koncepcja "sądu szczegółowego" została w pełni ukształtowana dopiero wraz z koncepcją czyśćca ( XVII Sobór Powszechny w 1439 r.), należy jeszcze zwrócić uwagę na inną sprawę. Koncepcja "sądu szczegółowego" jest, co najmniej niespójna, jeżeli nie sprzeczna z inną koncepcją. Koncepcją o "sądzie ostatecznym" istniejącą m.in. w judaizmie, chrześcijaństwie, islamie i zaratusztrianizmie. Koncepcja ta przewiduje "zmartwychwstanie" wszystkich zmarłych, przy końcu świata, i poddanie ich ostatecznemu osądowi. Jakkolwiek by nie interpretować piekło i niebo, to w kontekście koncepcji o "sądzie ostatecznym" są tylko "poczekalniami" do czasu tegoż "sądu ostatecznego"...
>Dla mnie inny aspekt zstąpienia do infernalnych czeluści jest swoiście atrakcyjny. Otóż - >najpewniej - jest w nim nawiązanie do podobnych konstrukcji występujących w mitologii greckiej czy >rzymskiej. Przypomina się chociażby wizyta Odyseusza w Hadesie, w celu spotkania się z przebywającym >tam Terezjaszem. Odyseusza, bohatera Odysei i Illiady - które to eposy Tadeusz Zieliński - >wybitny polski znawca antyku - postulował uczynić surogatami Starego Testamentu.
... tak na prawdę, pierwsze koncepcje sądu po śmierci, jak i zmartwychwstania powstały w starożytnym Egipcie. I to na dość długi czas przed mitologią grecką, czy rzymską. Pierwowzorem egipskim jest "sąd Ozyrysa" oraz sama postać Ozyrysa (zmartwychwstał gdy zabił go jego brat Set). Pięć tysięcy lat temu, w Egipcie wierzono także, że zmartwychwstaniu po śmierci podlega również faraon. Tak więc, koncepcje "zmartwychwstania" oraz "sądu po śmierci" dotarły do chrześcijaństwa i islamu za pośrednictwem judaizmu. Na kształt tych koncepcji w chrześcijaństwie, i zwłaszcza islamie miał wpływ również zaratusztrianizm...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Bardzo ciekawe ujęcie tych i tym podobnych spraw znajdziemy tutaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5190
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|