 |
Teoria nieskończenie wielu symulacji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2015 03:41 | Simulation (3 punktów) | Teoria nieskończenie wielu symulacji | Witam, jestem nowy na forum, celem mojej rejestracji jest podzielenie się z wami moimi przemyśleniami na temat pochodzenia rzeczywistości i poznania waszych opinii. Przejdźmy więc do rzeczy. Z wstępnego rozeznania zdaje mi się, że najpopularniejszym poglądem na tym forum odnośnie wiary i samego istnienia jest właściwie brak wiary (w tej kwestii daję sobie prawo do pomyłki). Moim zdaniem jeśli nauka zajmuje się badaniem relacji pomiędzy zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie, a nie zgłębia ich natury - czyli nie zadaje podstawowego pytania 'dlaczego?', nie może posłużyć jako narzędzie do wnioskowania na temat pochodzenia naszego wszechświata. Nie da się w jednoznaczny sposób potwierdzić żadnej teorii, wszystkie bowiem mają podstawową wadę - rzeczywistość, która jest odpowiedzią znajduje się poza naszym zasięgiem. Możemy zastanawiać się czy to podróż w jedną stronę, gdzie bilet dostajemy po dokonaniu żywotu, czy też jest to wtedy koniec absolutny. Teraz pisząc to wszystko wspomogę się prawdopodobieństwem co jest w zasadzie paradoksem w stosunku do tego co napisałem na początku odnośnie naukowej teorii poznania. Teoria nieskończenie wielu symulacji zdaje się nie łamać jej zasad. Jest to teoria, która zakłada, że nasz wszechświat jest symulacją w superkomputerze. Założenie to opieram o inną teorię - podróży w czasie, która zakłada, że nawet jeśli takowe podróże są fizycznie niemożliwe, to stworzenie symulacji opartej na świetle obrazującym zdarzenia mające miejsce w przeszłości jest bardzo prawdopodobne. Takowe światło, dajmy na to z chrztu polski, znajduje się gdzieś w zakątkach kosmosu i gdybyśmy mieli do niego dostęp moglibyśmy odtworzyć to zdarzenie w komputerze i być jego świadkiem niczym podczas podróży w czasie. Właściwie obiekt bez powiadomienia nie byłby w stanie stwierdzić, czy cofnął się w czasie czy padł ofiarą oszustwa w postaci owej symulacji. Na podobnej zasadzie działać może nasz wszechświat. Co jednak daje nam prawo myśleć, że ów wszechświat nadzorujący nasz wszechświat jest tym głównym? Wysoce prawdopodobne jest, że i on ma nad sobą inny wszechświat. Można nawet pomyśleć, że któryś z nich został porzucony, działa niczym komputer podłączony do zasilania z chodzącym programem, którego właściciel z jakiegoś powodu np. śmierci lub wyjazdu na wakacje nie nadzoruje. Takich nadrzędnych wszechświatów mających pod sobą rzeszę innych może być nieskończenie wiele, zasady panujące w nich zgoła inne, wręcz nie do wyobrażenia nam, ludziom ograniczonym przez naszą świadomość, która właściwie dopiero raczkuje.
zapraszam do dyskusji | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wenancjusz (16441 punktów) | >Witam, jestem nowy na forum, celem mojej rejestracji jest podzielenie się z wami moimi >przemyśleniami na temat pochodzenia rzeczywistości i poznania waszych opinii. Przejdźmy więc do >rzeczy. Z wstępnego rozeznania zdaje mi się, że najpopularniejszym poglądem na tym forum odnośnie >wiary i samego istnienia jest właściwie brak wiary (w tej kwestii daję sobie prawo do pomyłki). Moim >zdaniem jeśli nauka zajmuje się badaniem relacji pomiędzy zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie, a >nie zgłębia ich natury - czyli nie zadaje podstawowego pytania 'dlaczego?', nie może posłużyć jako >narzędzie do wnioskowania na temat pochodzenia naszego wszechświata. Nie da się w jednoznaczny >sposób potwierdzić żadnej teorii, wszystkie bowiem mają podstawową wadę - rzeczywistość, która jest >odpowiedzią znajduje się poza naszym zasięgiem. Możemy zastanawiać się czy to podróż w jedną stronę, >gdzie bilet dostajemy po dokonaniu żywotu, czy też jest to wtedy koniec absolutny. Teraz pisząc to >wszystko wspomogę się prawdopodobieństwem co jest w zasadzie paradoksem w stosunku do tego co >napisałem na początku odnośnie naukowej teorii poznania. Teoria nieskończenie wielu symulacji zdaje >się nie łamać jej zasad. Jest to teoria, która zakłada, że nasz wszechświat jest symulacją w >superkomputerze. Założenie to opieram o inną teorię - podróży w czasie, która zakłada, że nawet >jeśli takowe podróże są fizycznie niemożliwe, to stworzenie symulacji opartej na świetle obrazującym >zdarzenia mające miejsce w przeszłości jest bardzo prawdopodobne. Takowe światło, dajmy na to z >chrztu polski, znajduje się gdzieś w zakątkach kosmosu i gdybyśmy mieli do niego dostęp moglibyśmy >odtworzyć to zdarzenie w komputerze i być jego świadkiem niczym podczas podróży w czasie. Właściwie >obiekt bez powiadomienia nie byłby w stanie stwierdzić, czy cofnął się w czasie czy padł ofiarą >oszustwa w postaci owej symulacji. Na podobnej zasadzie działać może nasz wszechświat. Co jednak >daje nam prawo myśleć, że ów wszechświat nadzorujący nasz wszechświat jest tym głównym? Wysoce >prawdopodobne jest, że i on ma nad sobą inny wszechświat. Można nawet pomyśleć, że któryś z nich >został porzucony, działa niczym komputer podłączony do zasilania z chodzącym programem, którego >właściciel z jakiegoś powodu np. śmierci lub wyjazdu na wakacje nie nadzoruje. Takich nadrzędnych >wszechświatów mających pod sobą rzeszę innych może być nieskończenie wiele, zasady panujące w nich >zgoła inne, wręcz nie do wyobrażenia nam, ludziom ograniczonym przez naszą świadomość, która >właściwie dopiero raczkuje. >zapraszam do dyskusji Jeśli tak głęboko się zamyślasz, to nie przywołuj narzędzi zwanych komputerem. TO JEST TYLKO NARZĘDZIE! Nie ma nic wspólnego z ludzką świadomością, która to narzędzie wykorzystuje, co winieneś zauważyć. Poza tym świadomość nie jest czynnikiem ograniczającym, ale wyobraźnia, przymiot dany ludziom. Świadomość to jest stan posiadania, zastany i stabilny. Wyobraźnia to jest czynnik inteligentnej inspiracji, pozwalający na rozwój umysłowości na zasadzie cybernetycznego dodatniego sprzężenia zwrotnego. Zapraszasz do dyskusji na temat, powiem Tobie niecieciekawy, bo powszechnie znany i konsumowany, co my zjadacze powszechnego chleba razowego konsumujemy codziennie. Tyle tylko, że nikt tego nie analizuje, bo tak jest jakoś. Żadna sensacja. Może dla Ciebie. Poza tym nie myl Wszechświata ze sprawą świadomości a wyobraźni ludzi, nawet pierwotnych. No dobrze i się nie gniewam. Pa Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Witam, jestem nowy na forum, celem mojej rejestracji jest podzielenie się z wami moimi przemyśleniami na temat pochodzenia rzeczywistościA czy uważa Pan swoje przemyślenia za na tyle interesujące, iż warto się nimi dzielić? Chce się Pan dzielić przemyśleniami na temat pochodzenia rzeczywistości, a czy nie wypadałoby najpierw napisać czym dla Pana jest "rzeczywistość". www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,492101#w504181www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,648854#w648878www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,648854#w648934> i poznania waszych opinii.Na górze, w pasku menu znajdzie Pan wyszukiwarkę, gdzie wpisując interesujące Pana terminy odnajdzie Pan sporo wypowiedzi, a nawet całych dyskusji na tematy, w których chciałby Pan poznać nasze zdania. > Przejdźmy więc do rzeczy. Z wstępnego rozeznania zdaje mi się, że najpopularniejszym poglądem na tym forum odnośnie wiary i samego istnienia jest właściwie brak wiary (w tej kwestii daję sobie prawo do pomyłki).Może Pan dawać sobie różnorodne prawa, ale może warto by dostosować się do prawa zrozumiałego dla innych sposobu przekazywania własnych przemyśleń. Nie bardzo rozumiem co Pan wyżej chciał powiedzieć i na jakiej podstawie wysnuwa swoje wnioski? www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492110#w501330> Moim zdaniem jeśli nauka zajmuje się badaniem relacji pomiędzy zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie, a nie zgłębia ich natury - czyli nie zadaje podstawowego pytania 'dlaczego?',Podstawowe pytanie? A dla kogo? Dla Pana i teologów, to gdzie indziej znajdzie Pan lepsze środowisko dla tych rozważań. > nie może posłużyć jako narzędzie do wnioskowania na temat pochodzenia naszego wszechświata.Cud prawdziwy, dziw nad dziwy! Nie może, a służy. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,344734#w346656 tylko do tego trzeba wziąć się z głową i nie poznawać "początku świata" od drugiej strony: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,622763#w623245> Nie da się w jednoznaczny sposób potwierdzić żadnej teorii, wszystkie bowiem mają podstawową wadę - rzeczywistość, która jest odpowiedzią znajduje się poza naszym zasięgiem.A cóż miałoby znaczyć "jednoznaczne potwierdzenie" przecież to bzdura! www.racjonalista.pl/forum.php/s,450352#w450699 www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,632927#w633186> Możemy zastanawiać się czy to podróż w jedną stronę, gdzie bilet dostajemy po dokonaniu żywotu, czy też jest to wtedy koniec absolutny.Niech Pan się zastanawia. Ani Pan tu pierwszym, ani ostatnim. www.racjon(*).php/s,660262/z,0/d,27#w670680www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808> zapraszam do dyskusjiDziękuje, ale na razie nie kupuję. Musiałby Pan się do tej dyskusji znacznie lepiej przygotować. Racjonaliści już tak mają, iż znacznie więcej czytają niż piszą. @@@ .
|
|
 | 1 na 1 | Simulation (3 punktów) | tak jak myslalem, nikt nie odniosl sie do wartosci merytorycznej posta, dobrze, ze chociaz wysililiscie sie na argumentum ad personam. Jakiej dyskusji sie spodziewac po forum dla ,,geniuszy''?
Wprawdzie nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, za to każdy - ze swego rozumu.
eot
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > tak jak myslalem, nikt nie odniosl sie do wartosci merytorycznej posta,A to nie jest odniesienie? - Dziękuje, ale na razie nie kupuję. Musiałby Pan się do tej dyskusji znacznie lepiej przygotować. Racjonaliści już tak mają, iż znacznie więcej czytają niż piszą.> dobrze, ze chociaz wysililiscie sie na argumentum ad personam. Jakiej dyskusji sie spodziewac po forum dla ,,geniuszy''?Czasy formy "Wy" przeszły już do lamusa. Co ja mogę zrobić z tym, iż tokujący jest ślepym i głuchym na merytoryczne argumenty i tam gdzie ktoś atakuje głupotę wypowiedzi on odbiera to jako osobisty atak na siebie. To żadne forum dla geniuszy, ot samodzielnie myślącej inteligencji: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Według mnie było tu już bardzo dużo poważnych rozmów na przeróżne tematy. Kilka z nich zalinkowałem, do innych podałem sposób znalezienia, ale albo Pan nie przeczytał, albo zafascynowany swoją mądrością niczego nie zrozumiał. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147> Wprawdzie nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, za to każdy - ze swego rozumu.No, tak. Tu całkowicie zgadzam się z Panem. LUDZKIE NARZEKANIA Rożne słyszałem ludzkie narzekania: jednemu brak pieniędzy, drugiemu - mieszkania. Inny znów zdrowia za mało posiada, trzeci na brak powodzenia biada. Czwarty na brak przyjaciół narzeka, piaty na wielka wygrane czeka.
Jedna na brak męża stale zawodzi; inna, ze złe powietrze jej szkodzi. Na trzecią nikt spojrzeć nie warzy, bowiem za dużo kilogramów wazy.
Jednego tylko narzekania nie słyszałem, choć z wieloma ludźmi się stykałem, by ktoś wokół tego robił wiele szumu, by ktoś narzekał na brak... rozumu.
Każdy uważa, ze dość ma samemu i jeśli brakuje, to tylko drugiemu.Z życzeniami dalszego samozachwytu. @@@ .
|
|
 | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) | > >Witam, jestem nowy na forum, celem mojej rejestracji jest podzielenie się z wami moimi przemyśleniami na temat pochodzenia rzeczywistości> A czy uważa Pan swoje przemyślenia za na tyle interesujące, iż warto się nimi dzielić?Niezawodny Pan Bogusławski witający nowych na forum
|
|
|  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| |  | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | >Czyżbym Szanownemu Panu bronił podjęcia dyskursu na stosownym dla Pana poziomie? Ja również Panu nie bronię. Tak sobie tylko skomentowałem.
|
|
 | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | |
|
|  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
|  | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) |
> Na przykład Rzeczywistość dla Bogusławskiego to linki z racjonalista.pl  Zawsze się dziwię tej krytyce linków. To chyba raczej ukłon. Warto chyba poznać dorobek tego forum. Ja ubolewam że nie ma opcji ulubione teksty które podawałbym jak na tacy. Tak wiele napisano tu ciekawych rzeczy i było mnóstwo dobrych odpowiedzi innych ludzi. Jakiś dorobek ten portal ma i to nie mały więc spokojnie można dawać odwołania.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Zawsze się dziwię tej krytyce linków. To chyba raczej ukłon. Warto chyba poznać dorobek tego forum.
Chyba, że linkuje się prawie wyłącznie do racjonalisty - nawet wtedy, kiedy napisanie czegoś wprost byłoby szybsze niż utrzymywanie podręcznej listy linków.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Zawsze się dziwię tej krytyce linków.Warto tu przypomnieć starą prawdę, iż bardzo często: "Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi". Różni krytycy wykazują tu swoją pryncypialność w ocenie innych zamiast wykazania się własną erudycją i merytorycznego włączenia się do rozmowy. Gdy przychodzi do tego, iż wypada w jakimś temacie coś mądrego samemu napisać, to wtedy: www.youtube.com/watch?v=Vl47pDPalasDlatego wolę dawny poziom rozmów: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217Choć dobrze wiem, iż ludzie nie tworzą rzeczy idealnych, nie podlegających krytyce. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| Spring (1174 punktów) | > Moim zdaniem jeśli nauka zajmuje się badaniem relacji pomiędzy zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie, a nie zgłębia ich natury - czyli nie zadaje podstawowego pytania 'dlaczego?',
Zgłębia, ale na swój sposób, przypomina to czasem idącego z wyciągniętymi rękoma, któremu zawiązano oczy.
> nie może posłużyć jako narzędzie do wnioskowania na temat pochodzenia naszego wszechświata.
Interpretacje, przypuszczenia i domysły są jak najbardziej obecne w nauce.
Nie ma jednak przymusu (a przynajmniej obecnie), by opierać się wyłącznie na oficjalnych źródłach nauki. Każdy sam decyduje, co uważa za istotne i wszelkie dowody oraz przypuszczenia ostatecznie ocenia własnym umysłem.
> Nie da się w jednoznaczny sposób potwierdzić żadnej teorii, wszystkie bowiem mają podstawową wadę - rzeczywistość, która jest odpowiedzią znajduje się poza naszym zasięgiem.
Część poza, a część jednak w naszym zasięgu, jeszcze inna bezpośrednio w nas.
> Możemy zastanawiać się czy to podróż w jedną stronę, gdzie bilet dostajemy po dokonaniu żywotu, czy też jest to wtedy koniec absolutny.
W przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia formę.
> Teoria nieskończenie wielu symulacji zdaje się nie łamać jej zasad. Jest to teoria, która zakłada, że nasz wszechświat jest symulacją w superkomputerze.
Nie specjalnie podobają mi się te określenia. Można by na to spojerzeć prościej. Uczy się nie tylko człowiek, ale cała natura, albo wręcz rzeczywistość. Ewolucja biologiczna jest tylko jednym z etapów większej ewolucji wszechświata. Nasz wszechświat nie jest prawdopodobnie jedynym. Nie uważam by potrzebował on zewnętrznego programisty (architekta, stwórcy), gdyż sam się rozwija i wszystko w nim, w tym sensie komputer nie jest też potrzebny.
> Założenie to opieram o inną teorię - podróży w czasie, która zakłada, że nawet jeśli takowe podróże są fizycznie niemożliwe, to stworzenie symulacji opartej na świetle obrazującym zdarzenia mające miejsce w przeszłości jest bardzo prawdopodobne. Takowe światło, dajmy na to z chrztu polski, znajduje się gdzieś w zakątkach kosmosu i gdybyśmy mieli do niego dostęp moglibyśmy odtworzyć to zdarzenie w komputerze i być jego świadkiem niczym podczas podróży w czasie.
Odtwarzanie przy pomocy symulacji nie jest równoważne z rzeczywistą sytuacją. Jednak gdyby, jak piszesz, w zakątkach kosmosu znajdowałby się obraz przeszłości, to wystarczy tam się przenieść, wtedy to byłaby autentyczna podróż wstecz.
> Właściwie obiekt bez powiadomienia nie byłby w stanie stwierdzić, czy cofnął się w czasie czy padł ofiarą oszustwa w postaci owej symulacji. Na podobnej zasadzie działać może nasz wszechświat.
Brak orientacji nie jest dowodem na brak różnic. Uważam, że założnie o wielopoziomowej zmienności wszechświata, jest ideą wartą rozważenia. Tylko nie jest to sticte symulacja, a autentyczna cecha rzeczywistości.
> Wysoce prawdopodobne jest, że i on ma nad sobą inny wszechświat. Można nawet pomyśleć, że któryś z nich został porzucony, działa niczym komputer podłączony do zasilania z chodzącym programem, którego właściciel z jakiegoś powodu np. śmierci lub wyjazdu na wakacje nie nadzoruje.
Jak już pisałem wcześniej, właściciel nie jest potrzebny, gdyż świat może działać samodzielnie. Z innej strony ponieważ świat wyewoluował samodzielnie, nie zrezygnuje z własnego istnienia, bo byłoby to zaprzeczenie wcześniejszych wysiłków.
> Takich nadrzędnych wszechświatów mających pod sobą rzeszę innych może być nieskończenie wiele, zasady panujące w nich zgoła inne, wręcz nie do wyobrażenia nam, ludziom ograniczonym przez naszą świadomość, która właściwie dopiero raczkuje.
Gdybyś spróbował sam stworzyć świat od "zera", to nie mógłbyś budować wbrew zasadom logiki. Symulacje mogą być nielogiczne, ale ceną jest to, że nie są rzeczywistością, muszą czerpać zasoby na równoważnie błędów i przestają istnieć po wyczerpaniu sie tychże. Dlatego też ile by nie było poziomów, wszechświatów czy czegokolwiek, opierają się one na tych samych fundamentalnych zasadach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|