 |
Hipoteza matematycznej rzeczywistości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-08-2018 21:43 | Hipsterski Geek (2 punktów) | Hipoteza matematycznej rzeczywistości
1 na 1 | Dobry wieczór! Interesuje mnie struktura rzeczywistości, w związku z czym czytałem ostatnio ciekawą książkę "Nasz matematyczny wszechświat", napisaną przez prof. Maxa Tegmarka. Po jej lekturze nasunęło mi się pytanie, które przedstawiam poniżej. Mam nadzieję, że podzielicie się Państwo swoimi przemyśleniami na ten temat.
Profesor Max Tegmark, wykładający na MIT, zaproponował hipotezę matematycznej rzeczywistości. Zgodnie z nią rzeczywistość składa się z oddzielonych od siebie struktur (domen) rządzonych matematyką, które znajdują się we wnętrzu rzeczywistości. My zamieszkujemy jedną z tych struktur (domen). Czasoprzestrzeń znajduje się we wnętrzu niektórych z nich, a nie na zewnątrz. W takim razie co oddziela od siebie te struktury (domeny)? Nicość? Czy nicość może mieć jakiś rozmiar?
Pozdrawiam, Hipsterski Geek. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | Kulmin (4007 punktów) | Nicość nie istnieje. Nie może czegokolwiek odzielać, ani w ogóle gdziekolwiek być, bo... jej nie ma. Już samo podmiotowe traktowanie nicości jest błędem, ale nasz jezyk jest zbyt prosty i nie da się uniknąć sprzeczności gdy mowa o niczym.
Sama hipoteza jest wg mnie licha, bo bazuje na platońskiej koncepcji świata idei, czyli na metafizyce, a metafizyka to bagno spekulacji. Matematyka jest względna, nie zaś absolutna jak by chciał Tegmark. Co za absurd. To są właśnie koncepcje balansujące na granicy naukowości, gdzie autor przedstawia niefalsyfikowalne tezy o jakichś nadświatach matematyki.
|
|
 | | Hufdobitny (186 punktów) | >Nicość nie istnieje. Nie może czegokolwiek odzielać, ani w ogóle gdziekolwiek być, bo... jej nie ma.
Najbardziej nielogiczne stwierdzenie z możliwych na świecie. No, może oprócz "semantyka nie istnieje". Na poważnie jednak, to nicość owszem istnieje, a nawet językowo dość wiernie odwzorowuje pewne koncepcje z niej wynikające (przede wszystkim nić). W wypadku Twojej osoby, tak jak u większości, należałoby po prostu zacząć od zapytania: jaki jest Twój sens istnienia przed -- przed pierwszym momentem, w jakim jesteś w stanie się odnaleźć? Nie jest to nicość, więc co? Jakaś dynamika wszechświata bez wglądu przez jakąkolwiek Twoją obserwację -- przez to zapatrujesz się w nicość?
>metafizyka to bagno spekulacji.
Nie. Metafizyka to działanie, empiria. Pseudo-filozofie i pseudo-teologie/teizmy, które nie potrafią z tym obcować to bagno spekulacji, pseudo-metafizyka. W takim samym sensie (choć w znacznie mniejszym stopniu) kobiety to "bagno nieatrakcyjności", bo obiektywnie piękne to rzadkość.
|
|
|  | | Kulmin (4007 punktów) | >>Nicość nie istnieje. Nie może czegokolwiek odzielać, ani w ogóle gdziekolwiek być, bo... jej nie ma. >Najbardziej nielogiczne stwierdzenie z możliwych na świecie. No, może oprócz "semantyka nie istnieje".
Dlaczego jest nielogiczne? Wykaż to. Konkretnie, w zgodzie z kunsztem logiki klasycznej. Którą z zasad, reguł, bądź aksjomatów to stwierdzenie łamie? Bez lania wody i bełkotu.
>Na poważnie jednak, to nicość owszem istnieje, a nawet językowo dość wiernie odwzorowuje pewne koncepcje z niej wynikające (przede wszystkim nić). >W wypadku Twojej osoby, tak jak u większości, należałoby po prostu zacząć od zapytania: jaki jest Twój sens istnienia przed -- przed pierwszym momentem, w jakim jesteś w stanie się odnaleźć? Nie jest to nicość, więc co? Jakaś dynamika wszechświata bez wglądu przez jakąkolwiek Twoją obserwację -- przez to zapatrujesz się w nicość?
Nicość jako stan nieistnienia czegokolwiek nie ma prawa fizycznego bytu z samej swojej definicji. Przedstaw desygnat pojęcia "nicość". Natomiast "nicość" jako koncepcja owszem istnieje tylko w ramach umysłu ludzkiego, tak jak w ramach umysłu istnieją krasnoludki, harry potter i bóg. Pozwala to nam w ogóle mówić o czymś takim jak "nic". A więc owszem - "nicość istnieje" ale jedynie jako koncepcja w naszym umyśle.
>>metafizyka to bagno spekulacji. >Nie. Metafizyka to działanie, empiria. Pseudo-filozofie i pseudo-teologie/teizmy, które nie potrafią z tym obcować to bagno spekulacji, pseudo-metafizyka.
Konkretnie o co chodzi? Jakie pseudo-filozofie? Przedstaw kilku filozofów i wykaż w czym się objawia przedrostek "pseudo". To są poważne zarzuty, więc z pewnością masz wielu wielkich filozofów na rozpisie żeby nie być gołosłownym.
|
|
2 na 4 | tarkos (10757 punktów) | >.. zaproponował hipotezę matematycznej rzeczywistości. A czy nie jest tak, że propozycja nie istnieje bez proponującego, zaś sama matematyka nie obywa się bez matematyków? Zdaje się, że język matematyczny jest opisem świata (należy do epistemologii) a nie samą treścią tego, co jest (co się dzieje). Jak można wpisywać do ontologii matematykę, skoro były i są światy bez matematyków?
>.. co oddziela od siebie te struktury (domeny)? Nicość? "Nicości" (jak już ktoś zauważył) nie ma - pustka byłaby zapewne niestabilna. Odzielać może po prostu niekompatybilność jednej struktury względem innej - rozłączność przez inność. A jak Tegmark wyjaśnia istnienie oddziaływań między strukturami (elektromagnetyzm, grawitacja..)? >
|
|
 | -1 na 1 | Hipsterski Geek (2 punktów) | Faktycznie, to, że czegoś takiego jak "nicość" nie ma, jest najlepszym wyjaśnieniem. Model multiwersum poziomu IV stanowi dość dziwną konstrukcję bądź co bądź i bardziej wpasowuje się w filozofię niż naukę. Sama hipoteza prof. Tegmarka również. Nie znam się na matematyce, ale lubię czytać książki poświęcone strukturze rzeczywistości, tak więc hipoteza matematycznej rzeczywistości mnie zaintrygowała. Ja to widzę w następujący sposób - jeżeli "nicości" nie ma, to w takim razie nie istnieje coś oddzielającego te struktury (domeny) od siebie, a więc nie ma czegoś "pomiędzy" nimi. Jedynym wyjaśnieniem jest więc to, że w tej hipotezie wspomniane struktury (domeny) znajdują się jedna przy drugiej i zapełniają całe wnętrze rzeczywistości fizycznej (tożsamej z multiwersum poziomu IV), co powoduje, że nie istnieje żaden wolny skrawek, gdyż wszystko jest już wykorzystane. Tak więc w tym modelu nie ma miejsca na żadną "nicość" oddzielającą struktury (domeny), ponieważ za granicami jednej z nich znajdują się kolejne i tak w nieskończoność, a ich ogół to właśnie rzeczywistość fizyczna. To stanowi doskonałą odpowiedź na moje pytanie - "nicości" nie ma, a struktury istnieją jedna obok drugiej i zapełniają każdy skrawek wnętrza rzeczywistości fizycznej, stąd też żadne oddzielenie, a tym bardziej "nicość", nie jest potrzebne. Max Tegmark napisał w swojej książce "Nasz matematyczny wszechświat", że fizyczne istnienie jest tożsame z istnieniem matematycznym, a rzeczywistość fizyczną nazwał obiektem matematycznym. Tak więc byłaby ona obiektem składającym się JEDYNIE ze struktur (domen), stanowiących jej integralne części. Tegmark opisuje na tej stronie swoją kontrowersyjną hipotezę: space.mit.edu/home/tegmark/crazy.htmlNiestety bez szczegółów i stąd też wzięło się moje pytanie. Przepraszam, jeżeli moja wypowiedź jest nieprzejrzysta, ale jest to ciężka tematyka, a ja chciałem jak najlepiej pokazać swój punkt widzenia. Dziękuję bardzo za poświęcenie mi chwili czasu i wyjaśnienia. Pozdrawiam, Hipsterski Geek.
|
|
|  | | Hufdobitny (186 punktów) | >Ja to widzę w następujący sposób - jeżeli "nicości" nie ma, to w takim razie nie istnieje coś oddzielającego te struktury (domeny) od siebie, a więc nie ma czegoś "pomiędzy" nimi. Jedynym wyjaśnieniem jest więc to, że w tej hipotezie wspomniane struktury (domeny) znajdują się jedna przy drugiej i zapełniają całe wnętrze rzeczywistości fizycznej (tożsamej z multiwersum poziomu IV), co powoduje, że nie istnieje żaden wolny skrawek, gdyż wszystko jest już wykorzystane. Tak więc w tym modelu nie ma miejsca na żadną "nicość" oddzielającą struktury (domeny), ponieważ za granicami jednej z nich znajdują się kolejne i tak w nieskończoność, a ich ogół to właśnie rzeczywistość fizyczna.
Czy drzewo wie -- jako ziarenko jeszcze -- że "nicość" wokół to pożywienie, podmuch pod reprodukcję, świetlista kopuła? Czy zaczyna wdrążać te rzeczy już będąc pestką? Tak, zna to wszystko. Tworzy pień już od podstawy, od pierwszej granicy-powłoki-łupiny wykręcającej się w drzewo-korzeń od środka. To dlatego nicość istniała w słowach drzew już od dawna przed ludźmi.
|
|
2 na 4 | zagala (368 punktów) | Tegmark wyciąga (zbyt) daleko idące wnioski z faktu iż tak skutecznie daje się opisać świat językiem matematyki. Niewątpliwie świat jest strukturą uporządkowaną w której obowiązują prawa fizyki, a które my odkrywamy posługując się językiem matematyki. My jesteśmy częścią tej natury więc w naturalny sposób odkryliśmy ten język bo jest skuteczny. Istnieją teorie wielowymiarowej przestrzeni ale te dodatkowe wymiary nie mają wiele wspólnego z owymi domenami Tegmarka. Spotkanie z obcą cywilizacja będzie bardzo pouczające gdyż się dowiemy czy tez używają języka matematyki, co by oznaczało iż jest on uniwersalny, czy też innych metod porządkowania świata materialnego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|