A tak serio to gdy patrze jak ludzie popadają w odmienne stany świadomości siadając za kierownicę to jakby nie chce mieć prawka. I tu się sprawa zamyka bo bez prawka to ani roboty ani żony. Ja sie nie dam nabrać panie. Potem bede musiał bulić ubezpieczenia na dwa samochody, kłócić sie z sąsiadami o miejsce parkingowe z zoną o to kto ma lepszy samochód - ja czy ona, w końcowym stadium bede jeździł na spacery do parku i do sklepu 50 metrów dalej samochodem. To pułapka bez wyjścia. W końcu jak już kupiłeś brke i poniosłeś koszty to chcesz ją wykorzystać. Ostatecznie masz stłuczke z włąsną żona na podjeździe, sprawe rozwodową, podział majątku i znowu latasz z gołą dupą. Jedyny zysk jest taki, że stracisz czas. Dziękuje nie skorzystam
|