 |
Czy porozumienie nastąpi? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-08-2010 12:55 | LadyTilly (613 punktów) | Czy porozumienie nastąpi?
1 na 1 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Roksana Małek (894 punktów) | > Popatrzcie i posłuchajcie co w linku> wiadomosci(*),12555000,wiadomosc_video.html> czy krzyż będzie mejscem do modlitwy - niebardzo, dzieje się ruina. Rzeczywiście lepiej śmigło> zamiast krzyża postawić.Hamlet  ..............ciekawe porównanie - zwłaszcza ten fragment o posunięciu się do morderstwa......................... a z tym śmigłem to racja
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > [...] dzieje się ruina. No to mają czego chcieli. Myślę, że na tym się nie skończy. Nie popieram, ale rozumiem.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | -1 na 3 | Brentano (-1 punktów) | > No to mają czego chcieli. Myślę, że na tym się nie skończy. Nie popieram, ale rozumiem.Dostojewski w takich sytuacjach zwykł pisać "jeśli Boga nie ma to wszystko wolno". I tak właśnie jest coraz częściej w XXI wieku na zachodzie Europy czego przykładem, jest opisany wyżej wandalizm. Oczywiście łatwo obwiniać za wszystko kościół na zasadzie akcja-reakcja bo to dzisiaj popularne, ale dość prymitywne. Ja powiem, że jakie zasady moralne i stan duchowy człowieka taka i reakcja. Z czym ci ludzie mają więcej wspólnego - z wiarą w Boga czy brakiem wiary w Boga ? Albo inaczej zapytam - czego ci ludzie dzisiaj mogą się bać ?
|
|
|  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Z czym ci ludzie mają więcej wspólnego - z wiarą w Boga czy brakiem wiary w Boga ?
Z brakiem kulturu i dobrego wychowania - Bóg nie ma tu nic do rzeczy.
>Albo inaczej zapytam - czego ci ludzie dzisiaj mogą się bać ?
Kary. Kary z mocy prawa tego kraju, w którym wandalizm jest przestępstwem.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Brentano (-1 punktów) | >>Z czym ci ludzie mają więcej wspólnego - z wiarą w Boga czy brakiem wiary w Boga ? > Z brakiem kulturu i dobrego wychowania - Bóg nie ma tu nic do rzeczy.
Owszem Bóg ma do tego sporo bo pewnych człekokształtnych ciężko nauczyć szacunku dla reguł prawa. Jeszcze raz zwracam uwagę na cytat z Dostojewskiego. Z niektórymi ludźmi po prostu inaczej się nie da. Oni po Szekspira nie sięgną, prawem się nie przejmą. W dzisiejszym świecie człowiek albo nauczy się szanować reguł prawa albo nie. Innych mechanizmów na tego typu problemy społeczne świat zachodni obecnie nie posiada. Jak nie uważał na zajęciach w szkole to już dalej popłynie swoim torem.
>>Albo inaczej zapytam - czego ci ludzie dzisiaj mogą się bać ? > Kary. Kary z mocy prawa tego kraju, w którym wandalizm jest przestępstwem.
Tym razem się nie przestraszyli. Pytanie cały czas jest aktualne - czego mają się bać ci ludzie ?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Owszem Bóg ma do tego sporo bo pewnych człekokształtnych ciężko nauczyć szacunku dla reguł prawa. Człekokształtnych może i trudno; ludzi - wręcz przeciwnie. Zazwyczaj wystarczy wyjąć im z kieszeni kilkaset zł, a natychmiast są bardzo praworządni i pamiętają do końca życia. Natomiast nie słyszałem, aby jakiś człekokształtny reagował na słowo "Bóg". > Jeszcze raz zwracam uwagę na cytat z Dostojewskiego. Albert Camus w "Micie Syzyfa" napisał, że: "To, że wszystko jest dozwolone nie oznacza wcale, że nic nie jest zabronione." Pogląd ten podzielał także J.P. Sartre. Dostojewski nie jest tu miarodajny, gdyż: Cytat: Dostojewski dążył do wypracowania tego, co nazwano później " poczwiennictwem". Doszedł do przekonania, że najwyższe wartości moralne są przechowywane przez prosty rosyjski lud, przede wszystkim w jego szczerym sposobie wyznawania prawosławia. Do tego doszedł niezwykle krytyczny stosunek do świeckiej cywilizacji Zachodu i do inteligencji, która reprezentowała w Rosji tendencje okcydentalistyczne. Poczwiennictwo było zatem odmianą ludowego konserwatyzmu religijnego. Dostojewski jednoznacznie odrzucał lewicowe i liberalne propozycje zmian. Jego zdaniem przemiany społeczne winny dokonać się w duchu autentycznego chrześcijaństwa. W opinii pisarza Nowa Rosja (tak samo jak stara) miała być prawosławną monarchią odrzucającą zachodni konstytucjonalizm i parlamentaryzm, jednoczącą wszystkie narody Słowian. - ( za Wikipedią) > Tym razem się nie przestraszyli. Pytanie cały czas jest aktualne - czego mają się bać ci ludzie ? Jak się mieli przestraszyć, skoro nikt ich nie ścigał? Odpowiedź też jest więc nadal aktualna: kary, która winna być nieuchronna. Boga można śmiało między bajki włożyć.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | |  | | Brentano (-1 punktów) | > >Jeszcze raz zwracam uwagę na cytat z Dostojewskiego.> Albert Camus w "Micie Syzyfa" napisał, że: "To, że wszystko jest dozwolone nie oznacza wcale, że nic nie jest zabronione." Pogląd ten podzielał także J.P. Sartre. Dostojewski nie jest tu miarodajny, gdyż:Nie rozumiem w czym rzecz. Cytat jest cytatem natomiast kontekst występuje zawsze. Wiadomo, że człowiek tej miary co Dostojewski musiał to napisać po pewnych przemyśleniach. Owszem pisał choćby w Biesach o tym charakterystycznym kontekśie o środowisku młodych Rosjan filtrujących z zachodem i jednocześnie odsuwających się od tradycji rdzennie rosyjskich, no ale nie widzę w jaki sposób ma to obniżać jego miarodajność. Sartre natomiast był sympatykiem i aktywnym działaczem na rzecz socjalizmu - dlaczego on ma być miarodayjny ? Pamiętam, że Prof. Leszek Kołakowski bardzo lubił przytaczać słowa pewnego katolickiego duchownego: "Potafię jeszcze zrozumieć, że ludzie zatracili wiarę w Boga - natomiast to, że nie wierzą w diabła przechodzi moje pojęcie". Znamienny jest również fakt, że ze słowami Dostojewskiego zgadzał się Gustaw Herling-Grudziński. www.youtube.com/watch?v=uKesICBDv30 Chyba nie muszę akurat Tobie przypominać historii tego człowieka ? > Jak się mieli przestraszyć, skoro nikt ich nie ścigał? Odpowiedź też jest więc nadal aktualna: kary, która winna być nieuchronna. Boga można śmiało między bajki włożyć.No i w tym sęk, że przed policjantem można uciec - przed Bogiem już się nie ucieknie. Człowiek targany wyrzutami sumienia, czasem pójdzie do spowiedzi lub na policję i sam wszystko opowie (coś jak w Zbrodni i Karze). Zimny sukinsyn nigdy się nie przyzna bo wie, że policja nie czyta w myślach. Człowiek wierzący przed Bogiem nigdy nie ucieknie. Takiego wymiaru sprawiedliwości nie jest w stanie zaoferować żadne państwo świeckie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >No i w tym sęk, że przed policjantem można uciec - przed Bogiem już się nie ucieknie.
Jest dokładnie odwrotnie. Przed dobrym i skutecznym wymiarem sprawiedliwości nie ma ucieczki (być nie powinno). Boga nikt jakoś nie widział, a jego sprawiedliwości nie doświadczył. Jedynym elementem trzymającym ludzi za mordy jest niepewność "bo a nuż coś tam jest po śmierci". Racją bytu kapłanów jest handel złudzeniami, handel miejscami w wyimaginowanym raju. A bazą skuteczności tego handlu jest pewność, że nikt nigdy nie zdemaskuje tej mistyfikacji. Bo przecież nikt nie wróci z owych "zaświatów" i nie powie, że ich nie ma. Zatem interes jest w 100% pewny.
>Człowiek targany wyrzutami sumienia, [...].
Czym są tzw. "wyrzuty sumienia" pisałem już kilkakrotnie. To dysonans psychiczny pomiędzy realnym postępkiem, a zinternalizowaną wartością lub normą. Dalej nie widzę tu miejsca dla Boga.
Zimny sukinsyn nigdy się nie przyzna bo wie, że policja nie czyta w myślach.
Nie musi się przyznawać. Policja dysponuje całym arsenałem metod naukowych pozwalających na dowiedzenie winy. Byty nadprzyrodzone potrzebne nie są.
>Człowiek wierzący przed Bogiem nigdy nie ucieknie. Takiego wymiaru sprawiedliwości nie jest w stanie zaoferować żadne państwo świeckie.
Gdyby państwa opierały się wyłącznie na takiej sprawiedliwości, to bandyci żyliby jak w raju. Żadnego państwa na to nie stać - stąd sprawiedliwość bardziej realna od tej boskiej.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Brentano (-1 punktów) | >Boga nikt jakoś nie widział, a jego sprawiedliwości nie doświadczył.
A tego to wiedzieć nie możesz. W każdym bądź razie historyczne relacje ludzi, jak chociażby Williama Bradforda ze statku Mayflower płynącego do wybrzeży Ameryki, w których opowiadają o swoich pewnych kontaktach z Bogiem dają się w pewien sposób zmierzyć. Jak coś się nie powodziło, na morzu był sztorm, a podczas tej nawałnicy kilku członków załogi straciło życie to reszta załogi się nie załamała. Dlaczego ? Wierzyli, że Bóg w ten sposób karze niepokornych, a im jest pisany inny los. Czego by o dowodach bądź braku dowodów na kontakty Williama Bradforda z Bogiem nie powiedzieć wiemy jedno - ci ludzie się nie poddali zakładając wkrótce pierwszą osadę na Nowej Ziemi. Max Weber z kolei pisał o wpływie protestantyzmu na kapitalizm. I jeszcze inne przykłady można by pewnie znaleźć. W końcu ważne jest to w co człowiek pokłada wiarę, a nie fizyczne umiejscowienie tej wiary. Podobnie jest i w tym omawianym przypadku.
>Jedynym elementem trzymającym ludzi za mordy jest niepewność "bo a nuż coś tam jest po śmierci". Racją bytu kapłanów jest handel złudzeniami, handel miejscami w wyimaginowanym raju. A bazą skuteczności tego handlu jest pewność, że nikt nigdy nie zdemaskuje tej mistyfikacji. Bo przecież nikt nie wróci z owych "zaświatów" i nie powie, że ich nie ma. Zatem interes jest w 100% pewny.
Interes jak interes. Jedni handlują ogórkami, inny zaś świadczą usługi menadżerskie, psychologiczne, a także religijne (różnica między psychologią, a religią jest w umiejscowiona w kulturze społeczeństwa i różni się jedynie formą cel posiadając dość podobny).
>A bazą skuteczności tego handlu jest pewność, że nikt nigdy nie zdemaskuje tej mistyfikacji.
Inną zaś mistyfikacją, jest ta wynikająca z mechanizacji świata (pisał o tym bardzo fajnie Erich Fromm). To jest przekonanie, że człowiek potrafi się jeszcze odnaleść w tej wielości instytucji. Niestety tak nie jest i płacimy fachowcom by nam wytłumaczyli dlaczego do jasnej cholery to prawo ma 3 przypisy, 5 odnośników, a i tak nie wszyscy rozumieją to jednakowo. Litera prawa wcale nie jest tak zbawienna i jasna jak się na ogół przyjmuje. Przykładowo, pamiętam jeszcze z lektury, że Marks żalił się iż jednym z wczesnych elementów wyzysku była właśnie fikcja prawna, że nabywca towarów posiada encyklopedyczną ich wiedzę. Nie posiadamy encyklopedycznej wiedzy demokratycznych instytucji.
>>Człowiek targany wyrzutami sumienia, [...]. > Czym są tzw. "wyrzuty sumienia" pisałem już kilkakrotnie. To dysonans psychiczny pomiędzy realnym postępkiem, a zinternalizowaną wartością lub normą. Dalej nie widzę tu miejsca dla Boga. Policja dysponuje całym arsenałem metod naukowych pozwalających na dowiedzenie winy. Byty nadprzyrodzone potrzebne nie są. Gdyby państwa opierały się wyłącznie na takiej sprawiedliwości, to bandyci żyliby jak w raju. Żadnego państwa na to nie stać - stąd sprawiedliwość bardziej realna od tej boskiej.
Jedną z cech jaką coraz częściej przejawiają młodzi ludzie, wiem coś o tym, jest właśnie brak wyrzutów sumienia. To bardzo ponure czasy w których by liczyć na sprawiedliwość trzeba podchodzić do ludzi z naukowo stworzonym detektorem sprawiedliwości (dzienniki lekcyjne, kartoteki, nagrania multimedialne, wykorzystanie naszej wiedzy o chemii, itp.). Tracimy coś z człowieczeństwa. Bóg to ta społeczna instytucja, która wymusza istnienie sumienia. Człowiek nie jest mechanizmem i jeżeli oprzemy sprawiedliwość wyłącznie na mechanizmie to zachód już przegrał. Warto zauważyć, że to Europa jest świeckim ewenementem na skalę świata, a nie punktem wiodącym.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >W końcu ważne jest to w co człowiek pokłada wiarę, a nie fizyczne umiejscowienie tej wiary.
Tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Nie jest ważne czy Bóg istnieje, ważne jest aby jak najwięcej ludzi w niego wierzyło. To hasło przyświeca każdej religii. Wszak im więcej wyznawców, tym większa kasa. Ateizm jest wrogiem nr 1, gdyż od ateisty żaden szaman nie dostanie złotówki, więc sam musiałby się wziąć do konkretnej pracy, a po co? Można przecież nic nie robić i żyć bardzo dostatnio (Rydzyk, Jankowski i cały episkopat).
>[...] (różnica między psychologią, a religią jest w umiejscowiona w kulturze społeczeństwa i różni się jedynie formą cel posiadając dość podobny).
Bzdura, Kolego. Celem psychologii nie jest programowe ogłupianie ludzi w celu osiągania korzyści materialnych. Nie jest też pranie mózgów w celu zdobycia władzy.
>Nie posiadamy encyklopedycznej wiedzy demokratycznych instytucji.
Dlatego urządzamy bezprawne histerie z padaniem na pyski przed dwoma skrzyżowanymi kawałkami drewna czy innymi "świętymi" bohomazami.
>Jedną z cech jaką coraz częściej przejawiają młodzi ludzie, wiem coś o tym, jest właśnie brak wyrzutów sumienia.
Bez uogólnień, proszę. Zwłaszcza uogólnień nieuprawnionych. Patologia była zawsze i wszędzie. W starożytnej Judei też. Jest to klasyczny niedorozwój uczuciowości wyższej. Nb. cierpiał na to Jezus - "kochał" całą ludność żydowską (i tylko żydowską), a nie umiał okazać uczuć własnym rodzicom. I nic na to poradzić nie można. Też już kiedyś pisałem tu na podobny temat: idź do dowolnego zakładu penitencjarnego i zacznij seryjnemu mordercy lub człowiekowi dotkniętemu sadyzmem mówić o Bogu i potrzebie miłości. Ciesz się jeśli wyjdziesz z celi bez szwanku.
>Bóg to ta społeczna instytucja, która wymusza istnienie sumienia.
Kolejna bzdura. Bóg może jedynie powodować strach, a nie żadne sumienia. Moralność oparta na strachu, to żadna moralność; co najwyżej niewolnicza tresura. O coś takiego Ci chodzi?
>[...] zachód już przegrał. Warto zauważyć, że to Europa jest świeckim ewenementem na skalę świata, a nie punktem wiodącym.
Zachód niczego nie przegrał, a Europa jest przykładem na dobrodziejstwo wynikające z odstawienia magii i szamaństwa od wpływu na politykę państwa. Dlatego dojrzałe demokracje europejskie mogą się już pochwalić społeczeństwem otwartym (obywatelskim), a my wciąż słuchamy bajek i natchnionych porad zamiast wziąć swój los w swoje ręce. Efekt? Oni mają dobrobyt, a my czekamy aż nam Bóg mannę z nieba ześle, albo Zachód weźmie nas na swoje utrzymanie za to, że jesteśmy wciąż wiernym "przedmurzem chrześcijaństwa". Chrześcijaństwa, którego los na Zachodzie niewielu już ludzi obchodzi.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | |  | | Brentano (-1 punktów) | > Kolejna bzdura. Bóg może jedynie powodować strach, a nie żadne sumienia. Moralność oparta na strachu, to żadna moralność; co najwyżej niewolnicza tresura. O coś takiego Ci chodzi?
Póbowałem Williamem Bradfordem okazało się, że lektura rodzenia się przyszłych USA była zbyt ciężka. Przypomniałem o Grudzińskim - zbyłeś milczeniem dorzucając coś o duchownych katolickich Rydzyku i Jankowskim. Powołałem się na Dostojewskiego okazało się, że nie jest na tyle miarodajny co ulubieniec komunistów Sartre. Erich Fromm również nie pomógł. Z Maxem Weberem to już w ogóle dałem spokój bo lekturę spisywał trudną. W zasadzie mógłbym jeszcze kilka historycznych faktów przytoczyć obalających ten twój ton moralnego oburzenia i choćby opisać okoliczności w jakich zginął Tomasz Morus (rzekomo pozbawiony moralności człeczyna no bo chrześcijanin), ale w myśl zasady nie rzucać pereł przed wieprze nie będę Cie więcej niepokoił. No bo jak inaczej traktować dyskutanta, który USA usunął ze świata zachodu ...
>Chrześcijaństwa, którego los na Zachodzie niewielu już ludzi obchodzi.
jest przekonany, że wskaźnik dobrobytu jest wprost proporcjonalny do występowania religii chrześcijańskiej
>Oni mają dobrobyt, a my czekamy aż nam Bóg mannę z nieba ześle
i nie zalicza socjalizmu do zbioru magia i mistycyzm (wszakże Sartre jest miarodajny)
>Europa jest przykładem na dobrodziejstwo wynikające z odstawienia magii i szamaństwa od wpływu na politykę państwa
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Próbowałem Williamem Bradfordem okazało się, że lektura rodzenia się przyszłych USA była zbyt ciężka.
No cóż, porody bywają bardzo ciężkie, zwłaszcza wtedy, gdy Bóg zastępuje medycynę. Przekonali się o tym Indianie.
>Przypomniałem o Grudzińskim - zbyłeś milczeniem [...].
Jesteś idiotą czy tylko udajesz? Dzięki za przypomnienie, że taki istniał i że... zgadzał się z Dostojewskim. Faktycznie, godne komentarza.
>Powołałem się na Dostojewskiego okazało się, że nie jest na tyle miarodajny co ulubieniec komunistów Sartre.
Jednak jesteś idiotą, którego nawet Twój idol Dostojewski by nie wymyślił. Marzy Ci się Polska feudalno-katolicka? Bo Dostojewski był piewcą feudalno-prawosławnej Rosji. Marzył o panslawizmie (bardzo trudne słowo, wiem, ale jak się postarasz, to znajdziesz w słowniku i może nawet zrozumiesz) w obrządku chrześcijańskim wschodnim pod wodzą Wielkiej Rosji. I tylko ta cholerna katolicka Polska mu w tej wizji bruździła... Tak jak Tobie bruździ ateistyczny egzystencjalizm Sartre'a. A tak na marginesie: przyjmij do wiadomości swej niedouczonej, że Sartre sympatyzował w młodości z socjalizmem, a nie komunizmem. Jednak w latach dojrzałych i to mu przeszło.
>Erich Fromm również nie pomógł.
Tobie nie. I nie łudź się - nie pomoże.
>Z Maxem Weberem to już w ogóle dałem spokój bo lekturę spisywał trudną.
Bardzo słuszna decyzja. Do Maxa Webera trzeba dorosnąć i mieć nieco wiedzy by czytać go ze zrozumieniem. To nie dla Ciebie.
>W zasadzie mógłbym jeszcze kilka historycznych faktów przytoczyć obalających ten twój ton moralnego oburzenia i choćby opisać okoliczności w jakich zginął Tomasz Morus (rzekomo pozbawiony moralności człeczyna no bo chrześcijanin), ale w myśl zasady nie rzucać pereł przed wieprze nie będę Cie więcej niepokoił.
Wprost nie wiem jak Ci dziękować. Może zamówię jakąś mszę w Twojej intencji?
>No bo jak inaczej traktować dyskutanta, który USA usunął ze świata zachodu ...
Zastanawiam się czy Bóg nie jest czasem masochistą. Ja, na jego miejscu będąc, wpadłbym w depresję widząc, że wśród moich wyznawców są sami prawie idioci.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Brentano (-1 punktów) | > Jesteś idiotą czy tylko udajesz?
Co prawda to prawda - czasem powinienem zadawać więcej pytań zanim posunę się do stwierdzeń. No ale człowiek ma przyzwyczajenia i czasem trudno się zorientować tak od razu, że kontekst rozmowy jest nieco inny. Czasem się zapominam.
> Jednak jesteś idiotą, którego nawet Twój idol Dostojewski by nie wymyślił.
W dzisiejszym świecie to nie ulega wątpliwości, że mam coś wspólnego z idiotami. W starożytnej Grecji tacy jak ja idioci byli bardzo nielubiani przez sympatyków panującego ustroju politycznego bowiem ich sceptycyzm był aż nadto drażliwy dla uszu tych co nie musieli zadawać pytań, a ograniczali się jedynie do wydawania publicznych osądów. Podobny los idioty został przedstawiony w sztukach William Szekspira, gdzie błazen niczym idiota miał spore opory przed przyjmowaniem toku myślenia dominującego na dworze królewskim. Ja nic na to nie poradzę - ja naprawdę lubię zadawać pytania i drążyć temat. Taki mój los. Ty masz to szczęście, że wiesz już wszystko.
>Marzy Ci się Polska feudalno-katolicka?
Nie.
>Bo Dostojewski był piewcą feudalno-prawosławnej Rosji.
Tak.
>Marzył o panslawizmie (bardzo trudne słowo, wiem, ale jak się postarasz, to znajdziesz w słowniku i może nawet zrozumiesz) w obrządku chrześcijańskim wschodnim pod wodzą Wielkiej Rosji.
Tak, choć znam to słowo.
>I tylko ta cholerna katolicka Polska mu w tej wizji bruździła...
Tak.
>Tak jak Tobie bruździ ateistyczny egzystencjalizm Sartre'a.
Nie, mistycyzm socjalizmu mam już za sobą.
>A tak na marginesie: przyjmij do wiadomości swej niedouczonej, że Sartre sympatyzował w młodości z socjalizmem, a nie komunizmem. Jednak w latach dojrzałych i to mu przeszło.
Tak ? Zawsze mi się wydawało w ostatnich latach, że teoria tak powszechna i poważana na zachodzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu jakoby komunizm był ostatnim stadium socjalizmu jednak minęła. No cóż Sartreowi przeszło, innym zaś nie przechodzi. Wezmę to pod uwagę.
> Wprost nie wiem jak Ci dziękować. Może zamówię jakąś mszę w Twojej intencji?
I dasz zarobić klerykałom ? o_O No przecież zaledwie kilka zdań wcześniej tak się oburzałeś, że duchowni żyją w luksusach. W każdym bądź razie jest to ciekawe stadium dochodzenia do mentalności kapitalistycznej poprzez reakcję na idiotów.
> Zastanawiam się czy Bóg nie jest czasem masochistą. Ja, na jego miejscu będąc, wpadłbym w depresję widząc, że wśród moich wyznawców są sami prawie idioci.
No też dlatego Bóg dla idiotów ma zawsze jeden i ten sam surowy wyrok. Bóg nie znosi sprzeciwu - tutaj też podpadłem.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | Panie Michale. Głową muru nie przebijesz. Tym bardziej, że chodzi to o Twoją głowę, i o mur wiary, stojący na niewzruszonym fundamencie strachu, łatwowierności i głupoty. Szkoda głowy. Ja tam uważam, że to dzieci trzeba uczyć. Co do reszty - mądry zrozumie w pół słowa, głupiemu i księga będzie za mało, jest w zasadzie stracony. Ale gratuluję cierpliwości.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Ale gratuluję cierpliwości. Ćwiczę silną wolę.  Bo tak naprawdę, to ja bym go *** na *** z *** i jeszcze ***, aż by mu się ***, w ***, ***, ***; *** *** od zaraz. 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Brentano (-1 punktów) | > >Ale gratuluję cierpliwości.> Ćwiczę silną wolę. Bo tak naprawdę, to ja bym go *** na *** z *** i jeszcze ***, aż by mu się ***, w ***, ***, ***; *** *** od zaraz.  Możesz spróbować, ale już nie takich kozaków internetowych przerabiałem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Możesz spróbować, ale już nie takich kozaków internetowych przerabiałem.
Na co?
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Popatrzcie i posłuchajcie co w linku> wiadomosci(*),12555000,wiadomosc_video.htmlRozbawiło mnie powiedzenie tego pana "ludzie, którzy wygrali te wybory, nie mają ani kwalifikacji moralnych, ani intelektualnych, żeby rządzić". Cudne.
|
|
 | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | > Rozbawiło mnie powiedzenie tego pana "ludzie, którzy wygrali te wybory, nie mają ani kwalifikacji moralnych, ani intelektualnych, żeby rządzić". Cudne.Cudne to mało powiedziane  , a mnie do łez rozśmieszył wczorajszy apel: Żądamy rozebrania Pałacu Prezydenta, ponieważ zasłania krzyż !
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Rzeczywiście lepiej śmigło zamiast krzyża postawić.
Niestety to był samolot z silnikami odrzutowymi.
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Rzeczywiście lepiej śmigło zamiast krzyża postawić.> Niestety to był samolot z silnikami odrzutowymi.Może więc jaki artysta-wizjoner wyrzeźbiłby symboliczny Wielki Odrzut?
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | |
|
 | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | > <Będzie zgoda, bo z Jezusem zawsze przeżyjesz!!!> www.youtub(*)?v=WLKk00OYKhU&feature=relatedMam wątpliwości. W komentarzach pod jakąś relacją z Krakowskiego Przedmieścia przeczytałam: Gdyby pod tym krzyżem objawił się Jezus, usłyszałby od "obrońców" - spier****j Żydzie!
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | > czy krzyż będzie mejscem do modlitwy - niebardzo, dzieje się ruina. Rzeczywiście lepiej śmigło> zamiast krzyża postawić.Lech jeszcze chwilowo nie ale samolot już wniesiony na ołtarz www.fakt.p(*)artykuly,79565,1.html#miniPoll
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|