Moim zdaniem, (proszę o ewentualne uwagi) religijność (jako cecha urojeniowego aspektu przymiotów ludzkiego charakteru, jest szkodliwa dla zdrowia, zwłaszcza taka najbardziej pesymistyczna i totalitarnie nietolerancyjna jak na przykład, ta znamionowana zakłamaną moralnością Kalego kształtowana pod wpływem religii vatykańskiej. Innymi słowy, Drodzy, bo kosztowni łatwowierni wierni i wy, księża nie do My Ci kiedy w dzieciństwie byłem jeszcze ideowy malec tyci, usłyszałem z niebios głos wewnętrzny, który mi objawił, w ten czas gdym się pod kołdrą manualnie bawił, (od czego mi w ciąż puchła i wciąż więdła trzecia noga), a któren mógł być objawieniem samego wyimaginowanego pana boga, że za prawdę powiada mi otwarcie i nie skrycie iże: religia poszerza minis*ranckie rzyci a religijność skraca życie, . Tak było teraz i zawsze i na wieki wieków. Jak wiadomo ludzie nie są nieomylni, więc prawdopodobnie są też takie ludy, które w lecznicze skutki placebo religijnej obłudy ufają, więc nam się ze swych przemyśleń w temacie długowieczności również zwierzą, jeśli boga w sercach mają. Długotrwały stres indukowany religijnym poczuciem winy obniża wydolność systemu immunologicznego. Stres wynikający z lęku, wstydu i związanego z tym strachu przed np.: restrykcjami religijnego totalitaryzmu, morderczą nienawiścią fanatyków religijnych, czy wyimaginowanymi mękami piekielnymi, działa na osoby wierzące jak wyimaginowana klątwa, czyli skraca życie religijnych wiernych. Obłożenie pojedyńczego człowieka, klątwą religijną w mrocznym średniowieczu, w okrutnych czasach dzikiego chrześcijaństwa, wyrzucało jednostkę poza nawias grupy i było jak praktyczny wyrok śmierci, tylko rozciągnięty w czasie. Spięci strachem, wstydem i poczuciem winy religijnisie, cierpią na zmorę przedwczesnego wytrysku, czym zmiejszają swe szanse na trafne, celowe, w odpowiednim miejscu i czasie, złożenie swego nasienia. Chlapią przy tem sobie na bieliznę, co jest przyczyną powszechnego zapachu śniętej ryby wśród wyznawców religii z rybami w herbie. Co gorsza, tacy zastraszeni wierni wydzielają wraz z potem, (i przedtem i potem) nadmiar neurotransmitera strachu i bojaźni, czyli norepinefryny , dzięki czemu śmierdzą mysim moczem, psy na nich szczekają, a latem nad głowami latają im puchacze myszołakome. Obniżanie poczucia własnej wartości wiernych, ograniczanie ich suwerenności psychicznej i wiary we własne siły, stosowanie bezmięsnych postów i wycieńczających głodówek, obniża poziom serotoniny w mózgu. Jedną z funkcji serotoniny w systemie nerwowym, jest regulacyjne obniżanie poziomu lęku, strachu i napięć stresu społecznego, co dodatkowo obniża odporność organizmu i podnosi zachorowalność na raka wśród katolików. Religia skraca życie nie tylko przez palenie na stosach. Dołująca i rygorystyczna religijność chrześcijańska ( w tym zakazy higieny intymnej, i ograniczenia w używaniu radości seksu) doprowadziła w średniowieczu do obniżenia średniej długości życia chrześcijan do tragicznego poziomu poniżej 25lat. A tacy na ten przykład niewierzacy zażywni sturuszkowie na Kaukazie, którzy sami dla siebie są bogami, żyją po 140 lat i nie żałują tego kroku i swych własnych nałożnic. Ob. Ja śnie NIE : 140-letni stu-ruszkowie, czyli tacy zawadiacy, którzy odbywają ponad sto r*chnięć (czytaj: sto-sunków) rocznie, i ani im w głowach marnować swoje siły do zapełniania kościelnej tacy, jak nie przymierzając tacy, Wibrującego Lolka naiwni rodacy. Powszechnie wiadomo, że po wprowadzeniu (restrykcyjnego wobec radości z seksu) prymitywnego chrześcijaństwa w Europie na skalę masową, przeciętna długość życia przymusowych wyznawców tej religii obniżyła się do 25 lat. Najlepszy dowód NATO, to ludowe mądrości z tamtego okresu: Któremu baba nie da, u tego ze zdrowiem i wiernością bieda. Jak chłop sobie raz dziennie nie "R.S. RUCH NIE", to bóg na jego modły o zdrowie głuchnie. Jak chłop dzień w dzień nie kopuluje, to Jezusa w sercu nie czuje. Jak chłop nie dyma noc w noc, to ze zdrowiem i z łaską pańską kłopotów ma moc. Jak chłop w cipuszce raz na dobę nie poryje, to mu się cholesterol podniesie i długo nie pożyje. Jak chłop NIE dogodzi babie, przynajmniej dwa razy na noc, zakochany wściekle, to będzie wkrótce smażył się wpiekle. Jak penis w pochwie co dziennie NIE gości, to pan wszystko widzący bóg uśmierci leniwych kochanków,... ze złości. Nie doczeka się panna długiego życia i bożej łaski jak porządnie NIE zrobi kawalerowi, raz na dwa dni,.. laski. Pan bóg twe prośby o zdrowie ma w nosie, jak do wcipnie NIE udobruchasz swej narzeczonej we miłosnem sztosie. Tacy na przykład Kał-meł-dułłowie czułości se nie żałują i żyją ponoć długo i nie chorują. Kamedułą się nie dziwię. Klasztorny seks doodbytniczy znakomicie poprawia perystaltykę jelit, co przeciwdziała: zatwardzeniom stolca, nadkwasocie i ich następstwom w postaci zatrucia organizmu własnymi odchodami, upośledzającymi sprawność układu immunoligicznego. Wszyscy chyba znamy ten kleszy zapach niedomytej pupy, kiedy jest nam w krakówku dana, sposobność mijamia, a choćby i po drugiej stronie ulicy, sukienkowego kapłana. Te wyimaginowane rany na sercu, głębokie przeżywanie tzw. zdrady małżeńskiej, a zwłaszcza rozpowszechnione w życiu zakonnym Kałmedołów głębokie urazy doopowe, i insze religijne doznania, to przede wszystkim zasługa chorej wyobraźni neurotycznej, wykrzywionej katolickimi zabobonami, ciemnotą religijną i grzybicami układu pokarmowego (epidemicznie roznoszonymi za pomocą brudnych naczyć kamiennych z niesterylizowana wodą śnięconą w kościołach) A te wyrzuty krost na twarzach waszych, i członkach oraz łonach, drodzy parafianie to nic innego jak opryszczka, także przez nieodkażane chrzcielnice roznoszona, jako i krostki na waszych przyrodzeniach, które przez waszych klechów zwane są potocznie wyrzutami sumienia. Natomiast z tymi wyrzutami u NIEwierzących to kompletna KUL'ewska ściema. Ksiądz Kuczkowski popełnił w 2000r. książkę pod zabawnym tytułem "Psychologia religii", oczywiście w ujęciu religijnym. Facio p |