Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy religijni żyją krócej?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-01-2005 15:14Cieślański (994 punktów)Czy religijni żyją krócej?
Moim zdaniem, (proszę o ewentualne uwagi)
religijność (jako cecha urojeniowego aspektu przymiotów ludzkiego charakteru, jest szkodliwa dla zdrowia,
zwłaszcza taka najbardziej pesymistyczna i totalitarnie nietolerancyjna jak na przykład, ta znamionowana zakłamaną moralnością Kalego kształtowana pod wpływem religii vatykańskiej.
Innymi słowy,
Drodzy, bo kosztowni łatwowierni wierni i wy, księża nie do My Ci
kiedy w dzieciństwie byłem jeszcze ideowy malec tyci,
usłyszałem z niebios głos wewnętrzny, który mi objawił,
w ten czas gdym się pod kołdrą manualnie bawił,
(od czego mi w ciąż puchła i wciąż więdła trzecia noga),
a któren mógł być objawieniem samego wyimaginowanego pana boga,
że za prawdę powiada mi otwarcie i nie skrycie iże:
religia poszerza minis*ranckie rzyci a religijność skraca życie, .
Tak było teraz i zawsze i na wieki wieków.
Jak wiadomo ludzie nie są nieomylni,
więc prawdopodobnie są też takie ludy,
które w lecznicze skutki placebo religijnej obłudy ufają,
więc nam się ze swych przemyśleń w temacie długowieczności również zwierzą, jeśli boga w sercach mają.
Długotrwały stres indukowany religijnym poczuciem winy obniża wydolność systemu immunologicznego.
Stres wynikający z lęku, wstydu i związanego z tym strachu przed np.:
restrykcjami religijnego totalitaryzmu,
morderczą nienawiścią fanatyków religijnych,
czy wyimaginowanymi mękami piekielnymi,
działa na osoby wierzące jak wyimaginowana klątwa,
czyli skraca życie religijnych wiernych.
Obłożenie pojedyńczego człowieka, klątwą religijną w mrocznym średniowieczu, w okrutnych czasach dzikiego chrześcijaństwa, wyrzucało jednostkę poza nawias grupy i było jak praktyczny wyrok śmierci, tylko rozciągnięty w czasie.
Spięci strachem, wstydem i poczuciem winy religijnisie, cierpią na zmorę przedwczesnego wytrysku,
czym zmiejszają swe szanse na trafne, celowe, w odpowiednim miejscu i czasie, złożenie swego nasienia.
Chlapią przy tem sobie na bieliznę, co jest przyczyną powszechnego zapachu śniętej ryby wśród wyznawców religii z rybami w herbie.
Co gorsza, tacy zastraszeni wierni wydzielają wraz z potem, (i przedtem i potem) nadmiar neurotransmitera strachu i bojaźni, czyli norepinefryny ,
dzięki czemu śmierdzą mysim moczem, psy na nich szczekają, a latem nad głowami latają im puchacze myszołakome.
Obniżanie poczucia własnej wartości wiernych, ograniczanie ich suwerenności psychicznej i wiary we własne siły, stosowanie bezmięsnych postów i wycieńczających głodówek, obniża poziom serotoniny w mózgu.
Jedną z funkcji serotoniny w systemie nerwowym, jest regulacyjne obniżanie poziomu lęku, strachu i napięć stresu społecznego,
co dodatkowo obniża odporność organizmu i podnosi zachorowalność na raka wśród katolików.
Religia skraca życie nie tylko przez palenie na stosach.
Dołująca i rygorystyczna religijność chrześcijańska ( w tym zakazy higieny intymnej, i ograniczenia w używaniu radości seksu) doprowadziła w średniowieczu do obniżenia średniej długości życia chrześcijan do tragicznego poziomu poniżej 25lat.
A tacy na ten przykład niewierzacy zażywni sturuszkowie na Kaukazie, którzy sami dla siebie są bogami, żyją po 140 lat i nie żałują tego kroku i swych własnych nałożnic.
Ob. Ja śnie NIE :
140-letni stu-ruszkowie, czyli tacy zawadiacy, którzy odbywają ponad sto r*chnięć (czytaj: sto-sunków) rocznie, i ani im w głowach marnować swoje siły do zapełniania kościelnej tacy, jak nie przymierzając tacy, Wibrującego Lolka naiwni rodacy.
Powszechnie wiadomo, że po wprowadzeniu (restrykcyjnego wobec radości z seksu) prymitywnego chrześcijaństwa w Europie na skalę masową, przeciętna długość życia przymusowych wyznawców tej religii obniżyła się do 25 lat.
Najlepszy dowód NATO, to ludowe mądrości z tamtego okresu:
Któremu baba nie da, u tego ze zdrowiem i wiernością bieda.
Jak chłop sobie raz dziennie nie "R.S. RUCH NIE", to bóg na jego modły o zdrowie głuchnie.
Jak chłop dzień w dzień nie kopuluje, to Jezusa w sercu nie czuje.
Jak chłop nie dyma noc w noc, to ze zdrowiem i z łaską pańską kłopotów ma moc.
Jak chłop w cipuszce raz na dobę nie poryje, to mu się cholesterol podniesie i długo nie pożyje.
Jak chłop NIE dogodzi babie, przynajmniej dwa razy na noc, zakochany wściekle, to będzie wkrótce smażył się wpiekle.
Jak penis w pochwie co dziennie NIE gości, to pan wszystko widzący bóg uśmierci leniwych kochanków,... ze złości.
Nie doczeka się panna długiego życia i bożej łaski jak porządnie NIE zrobi kawalerowi, raz na dwa dni,.. laski.
Pan bóg twe prośby o zdrowie ma w nosie, jak do wcipnie NIE udobruchasz swej narzeczonej we miłosnem sztosie.
Tacy na przykład Kał-meł-dułłowie czułości se nie żałują i żyją ponoć długo i nie chorują.
Kamedułą się nie dziwię.
Klasztorny seks doodbytniczy znakomicie poprawia perystaltykę jelit, co przeciwdziała:
zatwardzeniom stolca,
nadkwasocie
i ich następstwom w postaci zatrucia organizmu własnymi odchodami,
upośledzającymi sprawność układu immunoligicznego.
Wszyscy chyba znamy ten kleszy zapach niedomytej pupy, kiedy jest nam w krakówku dana, sposobność mijamia, a choćby i po drugiej stronie ulicy, sukienkowego kapłana.
Te wyimaginowane rany na sercu, głębokie przeżywanie tzw. zdrady małżeńskiej, a zwłaszcza rozpowszechnione w życiu zakonnym Kałmedołów głębokie urazy doopowe, i insze religijne doznania, to przede wszystkim zasługa chorej wyobraźni neurotycznej, wykrzywionej katolickimi zabobonami, ciemnotą religijną i grzybicami układu pokarmowego (epidemicznie roznoszonymi za pomocą brudnych naczyć kamiennych z niesterylizowana wodą śnięconą w kościołach)
A te wyrzuty krost na twarzach waszych, i członkach oraz łonach,
drodzy parafianie to nic innego jak opryszczka, także przez nieodkażane chrzcielnice roznoszona,
jako i krostki na waszych przyrodzeniach, które przez waszych klechów zwane są potocznie wyrzutami sumienia.
Natomiast z tymi wyrzutami u NIEwierzących to kompletna KUL'ewska ściema.
Ksiądz Kuczkowski popełnił w 2000r. książkę pod zabawnym tytułem "Psychologia religii", oczywiście w ujęciu religijnym.
Facio p
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Cieślański (994 punktów)
Facio pomija w niej wszystkie współczesne badania nad psychologią urojeń religijnych, bo mu są nie wygodne do udowadniania założonych tez.

"Swoje" wywody za religijnością opiera przemyśleniach krajowych księży sprzed 1939 roku.
Książka jest zbiorem cytatów z innych obcych opracowań zestawionych w taki bezładny sposób , że część z nich nieuważny czytelnik może ( chyba z założenia powinien) przyjąć jako osobiste osiągnięcia "naukowe" autora.

A Nie dalej jak w Listopadzie TVPospieszalska wartoć'rozprawiała o plagiaryzmie.

Najnowsze opracowania zagraniczne dotyczące psychopatologii religijnych zachowań, cytowane w tej religijnej belletrystyce pochodzą z przed 1969 roku.

Najlepiej, metodykę, założoną do udowodniania przez autora "Psychologii reliigii" religijnych prawd i tez, obrazuje taki oto przykład.

Najpierw Kuczkowski podaje, że wszystkie znane badania wykazują, że ludzie tzw, "religijni" i "głęboko wierzący" wykazują w testach wysokie poczucie winy i szereg towarzyszących temu stanowi anomalii nerotycznych w zachowaniach społecznych,
w przeciwieństwie do ateistów i ludzi o powieszchownym przyznawaniu się do akceptowania wiary w bogów, którzy we wszystkich badaniach "wychodzili" jako osobnicy z niskim poczuciem winy.

Następnie Kuczkowski przytacza badania religijnego naukowca , który podjął się misji udowodnienia, prawdy objawionej, że to właśnie ateiści i nie wierzący powinni wykazywać się symptomami wysokiego poczucia winy i towarzyszącymi mu zachowaniami neurotycznymi.

Jak należało się spodziewać (z wcześniejszych badań w innych krajach i ośrodkach) religijnemu naukowcowi też wyszło w testach, że osoby religijne i "wierzące" są bardziej skłonne do reakcji i zachowań powiązanych z silnym poczuciem winy.

Badani ateiści i "nie wierzący" wykazywali niski stopień poczycia winy.

No i zgadnijcie jaka jest konkluzja religijnego naukowca?

Religijny naukowiec twierdzi, że na podstawie wyników badań oczywistym jest wniosek, że ateiści i "nie wierzący" mają poczucie winy znacznie wyższe niż wierni, wierzący i religijni.
Jego zdaniem poczucie winy ateistów i niereligijnych z powodu świadomości faktu, że nie wierzą, choć powinni wierzyć,
jest ponoć tak niebotycznie wysokie, że głęboko ukrywają oni jego objawy i dla tego w testach "na poczucie winy" wychodzą znacznie lepiej od wierzących i religijnych.

Polecam książkę wszystkim, którzy chcą poznać aktualne podstawy pseudowiedzy psychologicznej i sposoby odwracania kota ogonem u polskich katolików po KUL, Wyszynku itp. krynicach bzdur kardynalnych.
Jest tam również obszerna bibliografia opracowań na temat socjologii zachowań religijnych , szkoda tylko, że tak wybiórczo i jednostronnie wykorzystana.

Warto było by również przetestować "książkę" Kuczkowskiego na nowym komputerowym programie antyplagiatowym , patrz;

www.plagiat.pl/servlet/SNFPage?p_template=PageMain

aby udowodnić NIEpowtarzalność dzieła księdza K.

Prawda naukowa jest natomiast taka, że ludzie z upośledzeniami, wadami i uszkodzeniami systemu nerwowego, które predysponują do:
myślenia magicznego,
urojeń,
majaczeń,
lęków,
niskiego poczucia własnej wartości,
depresji,
podatności na manipulację emocjonalną
i łatwe uleganie naciskom i sugestiom otoczenia
oraz występowania u nich wysokiego poczucia winy,
to ta sama grupa ludzi z neurobiologicznymi uwarunkowaniami do zachowan neurotycznych.
Innymi słowy poczucie winy, rozpatrywane w dawniejszych badaniach jako skutek wiary lub nie wiary,
ostatecznie,.... okazuje się być jedną z wielu kompleksowych z przyczyn podatności ludzkiej na uleganie i poddawanie się religijnym zabobonom i zakłamanej manipulacyjnej indoktrynacji religijnej.

Jak dowodzi historia z rzeczy religijnych długo żyją tyko:
religijne urojenia,
religijne zakłamanie,
religijny wyzysk
a religijna ciemnota jest wieczna i wietrzna bo roznosi się jak zaraza.

Howq!

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365