Moja Diogenesie też. To wszystko, cała ta otoczka płciowa, to kulturowe i socjologiczne naleciałości. Kobieta po menopauzie, mężczyzna po andropauzie, też nie mieliby płci, gdyby nie pewne nawyki.
Temat płci jest wyjątkowo nielogiczny. Nie dość, że to wynalazek obcy (przedludzki), to jeszcze nie sposób o nim mówić z pozycji neutralnych, bo przez obdarzenie tym garbem(garbką?) stajemy się po części adwokatami spraw własnych.
> Moja samotność nie ma płci.
Temat wątku "Poza płcią" wydaje się niezły - jak określić jego zakres znaczeniowy? Bo chyba nie składa się tylko z poszczególnych samotności ..