Ale wiecie co jest w tym najgorsze - o ile "świecka" pedofilia jest bezgranicznie zła, to ta "kościelna" jest według wielu zaiste zamysłem bożym. To jest niebezpieczne myślenie, ale mogę tu już zagwarantować, że jeśli jakiś klecha dorwie się do moich dzieci (pomimo tego, że one nie uczęszczają na religie i inne tego typu pierdoły) to będzie to martwy klecha. Dla dobra dzieci, nawet sutanna mu nie pomoże, no chyba że nosi kamizelkę kuloodporną. O ile wiem, że zwykły pedofil ma szansę zgnić we więzieniu lub zostać wielokrotnie zgwałcony przez współwięźniów, tak pedofil klecha jest chroniony przez swoją sektę. Wydaje mi się, że w Polsce sytuacja księży pedofilów może być porównywalna do tej z USA, jednak w naszym przypadku kler jest zaangażowany w politykę i ma macki niemal we wszystkich dziedzinach życia. Będzie blokował każdy ruch, który zagrozi uwolnieniem kompromitujących go rzeczy. Pytam się tylko (w szczególności kierowałbym pytanie do partii rządzącej) - ile jeszcze w zakamarkach szkół, internatów, salek katechetycznych, plebanii itp. będzie odbywał się ten okropny rytuał gwałcenia dzieci przez kler? Dużo piepszy się w tym kraju o poszanowaniu ich praw, ale nikt już nie ma odwagi sprawdzić polski kościół, który wyjątkowo jak widać kocha dziatki boże. Skoro księża są apostołami Jezusa, to aż strach mnie ogarnia co ich mistrz mógł wyprawiać z dzieciakami w czasach w których żył.
|