Racjonalista - Strona głównaDo treści
Deficyt budżetowy - dezinformacja i manipulacja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
02-11-2010 15:07Gołębiewski (850 punktów)Deficyt budżetowy - dezinformacja i manipulacja
Ocena 7 na 7
1) www.finans(*)co-dla-nas-oznacza,1,48,1.html
2) www.tvn24.(*)tak-nie-puchnie,wiadomosc.html
3) www.gover.(*)zetowy-powyzej-100-mld-zlotych
4) wyborcza.b(*)ow_publicznych_przekroczy.html

O co chodzi?? Deficyt na poziomie 50mld czy 100mld zł??

W dużym uproszczeniu budżet polskiego sektora finansów publicznych składa się z:
a) sektor centralny - rząd - w 2006 wydatki wyniosły 308 mld
b) sektor lokalny - samorząd - w 2006 wydatki wyniosły 157mld zł
c) fundusze celowe - FUS(dysponent ZUS), KRUS, FP, NFZ(formalnie nie jest funduszem celowym - taki dowcip ustawodawcy...), PFRON, NFOŚiGW oraz około 20 mniejszych funduszy - w 2006 łączne wydatki funduszy celowych wyniosły 147mld zł z czego FUS i KRUS to 91%

Dowcip polega na tym, że niekompetentni dziennikarze mylą sektor rządowy z całym sektorem finansów publicznych.

PO, rząd, premier, minister finansów wykorzystują ten fakt do tworzenia szumu informacyjnego celem ukrycia prawdziwego deficytu, który w tym roku wyniesie ponad 100mld zł. PKB Polski w 2010 wyniesie około 1 300mld zł. Stosunek deficytu zatem około 7,5%.

Rząd mnoży, zamiast ciąć wydatki oraz podnosi podatki. Rząd kombinuje z definicją długu publicznego, żeby uniknąć procedur zapisanych w konstytucji odnośnie progów ostrożnościowych.

Obecna wojna polityczna spowodowała brak kontroli opozycji nad rządem. Społeczeństwo obywatelskie raczkuje i nie powstanie bez zaangażowania nas - obywateli.

Myślę, że racjonalista.pl i PSR powinny dołączyć do koalicji na rzecz zmniejszenia długu publicznego.

Akcję organizuje prof. Leszek Balcerowicz
www.dlugpubliczny.org.pl/pl
www.dlugpu(*)pl/pl/przylacz-sie-do-koalicji
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

setarkos (10757 punktów)
>Obecna wojna polityczna spowodowała brak kontroli opozycji nad rządem. Społeczeństwo obywatelskie raczkuje i nie powstanie bez zaangażowania nas - obywateli.
Myślę, że racjonalista.pl i PSR powinny dołączyć do koalicji na rzecz zmniejszenia długu publicznego.

Popieram.
Niezależnie od teorii ekonomicznych i ew. niechęci do opozycji nie powinno być tak, że sfery rządowe lub skoligacone z nimi instytucje zadłużają własnych obywateli bardziej niż siebie.
To nie jest w porządku. Jeśli rządzący mają być kompetentni, to powinni ponosić odpowiedzialność niemniejszą (moim zdaniem większą) niż przeciętny obywatel.

[Przypuszczam, że powyższe nadaje się nawet na filar racjonalnego ustroju Państwa (że tak górnolotnie a próżnie dodam)).]

P.S.
Chyba, że rządzenie polega właśnie na minimalizacji odpowiedzialności przy maksymalizacji zysku (o "święta naiwności")..
02-11-2010 16:45 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Niezależnie od teorii ekonomicznych i ew. niechęci do opozycji nie powinno być tak, że sfery rządowe lub skoligacone z nimi instytucje zadłużają własnych obywateli bardziej niż siebie.

Nie powinno.

>To nie jest w porządku. Jeśli rządzący mają być kompetentni,...

A kto Ci powiedział, że mają być kompetentni.Napisane jest tylko, że mają być wybrani w demokratycznych wyborach.

>Chyba, że rządzenie polega właśnie na minimalizacji odpowiedzialności przy maksymalizacji zysku (o "święta naiwności")..

Dokładnie na tym.
Satyr (4285 punktów)

>W dużym uproszczeniu budżet polskiego sektora finansów publicznych składa się z:
>a) sektor centralny - rząd - w 2006 wydatki wyniosły 308 mld
>b) sektor lokalny - samorząd - w 2006 wydatki wyniosły 157mld zł
>c) fundusze celowe

Do tego można jeszcze dołożyć budżet środków europejskich. Umieszcza się w nim wydatki na projekty, które w przyszłości mają być sfinansowane ze środków europejskich (tzn. państwo teraz się zadłuża, a UE zwróci nam te pieniądze za jakiś czas - teoretycznie, jak wszystkie wymogi wydatkowania tych środków będą spełnione).

Jesteśmy w ciemnej dziurze, bo opozycja nie skupia się na merytorycznych sprawach (deficyt, dług) tylko na pyskowaniu. A koalicji to pasuje. Polska polityka to bagno: pyskówki, przepychanki itp.

Pozdrawiam

P.S. Akcja Balcerowicza jest tyleż słuszna, co nieco paradoksalna, bo to on jest jednym z ministrów, którzy stłamsili gospodarkę setkami koncesji, co niejako popchnęło kolejne rządu w objęcia zadłużania, by sfinansować wszelkie usługi.
Gołębiewski (850 punktów)
>Do tego można jeszcze dołożyć budżet środków europejskich. Umieszcza się w nim wydatki na projekty, które w przyszłości mają być sfinansowane ze środków europejskich (tzn. państwo teraz się zadłuża, a UE zwróci nam te pieniądze za jakiś czas - teoretycznie, jak wszystkie wymogi wydatkowania tych środków będą spełnione).

Ta pozycja chyba zawiera się w wydatkach centralnych budżetu jeżeli dobrze rozumiem dokument na 439 str małego rocznika statystycznego 2010 GUS

>Jesteśmy w ciemnej dziurze, bo opozycja nie skupia się na merytorycznych sprawach (deficyt, dług) tylko na pyskowaniu. A koalicji to pasuje. Polska polityka to bagno: pyskówki, przepychanki itp.

W tej wypowiedzi warto podkreślić słowo skupia.

Z chorym regulaminem sejmu, w którym marszałek zarządza lodówką ustawodawczą, opozycja niestety nie ma szczególnej motywacji do prac merytorycznych, bo i tak nie będzie o owocach tych prac dyskusji.

>Pozdrawiam
>P.S. Akcja Balcerowicza jest tyleż słuszna, co nieco paradoksalna, bo to on jest jednym z ministrów, którzy stłamsili gospodarkę setkami koncesji, co niejako popchnęło kolejne rządu w objęcia zadłużania, by sfinansować wszelkie usługi.

Z racji wieku nic mi na ten temat nie wiadomo. Prosiłbym o rozwinięcie zagadnienia.
03-11-2010 12:12 
 Ocena 3 na 3
Satyr (4285 punktów)

>Z racji wieku nic mi na ten temat nie wiadomo. Prosiłbym o rozwinięcie zagadnienia.

Nie jest to nic odkrywczego. Balcerowicz, do spółki z innymi ministrami finansów, nie kiwnął nawet palcem, by ze świetnej ustawy o działalności gospodarczej autorstwa M. Wilczka zrobić trwały akt prawny. Teraz mamy gospodarkę obwarowaną setkami koncesji, co w praktyce uniemożliwia osobom bez znacznego kapitału początkowego rozpoczęcie działalności. Kilka osób, które znam, świadomie i z uznaniem wypowiada się o Wilczku, gdyż dzięki niemu odbili się od dna. Po nim było już tylko gorzej, a Balcerowicz jest jednym z owych późniejszych aktorów, bo jako członek Rady Ministrów i minister finansów miał na to wpływ, a nie uczynił zupełnie nic by dać odpór manii koncesjonowania i regulowania.

Pozdrawiam

P.S. Tzw. budżet środków europejskich jest - o ile pamiętam - załącznikiem do ustawy budżetowej, nie znajduje się w niej samej. Jest to zresztą złamanie zasady jedności formalnej budżetu, ukrywanie deficytu i dezinformacja opinii publicznej. W rocznikach statystycznych jest, jak sądzę, wliczany do wydatków centralnych, ale ministrowie czy premier często mówiąc o deficycie po prostu "zapominają" o wydatkach z tytułu środków europejskich.
konserwatysta2 (954 punktów)
Większość dyskusji o dług publicznym Polski zajmuje się długiem bieżącym, który jest oczywiście wysoki, ale pocieszamy się czasami, że inni mają jeszcze gorzej.
Dużo mniej optymistycznie wygląda jednak prognoza tego długu, jaki będzie w przyszłości.
Tutaj sytuacja Polski wygląda tragicznie, głównie za sprawą przyszłych zobowiązań emerytalnych. Nic dziwnego, skoro głównym gwarantem tych emerytur nie będą zainwestowane aktywa, a bieżące składki, które będą dość niskie z uwagi głównie na demografię.

Tu można zobaczyć ciekawą analizę:
Measuring the Unfunded Obligations of European Countries

O OFE zapomnijmy. Raczej pójdzie do wspólnego worka, na co jak to w demokracji, będzie społeczne przyzwolenie.
Myślę, że bez radykalnych kroków poprawiających wzrost gospodarczy, czeka nas bankructwo.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Myślę, że racjonalista.pl i PSR powinny dołączyć do koalicji na rzecz zmniejszenia >długu publicznego.
Jestem za zmniejszaniem długu publicznego, ale w sposób racjonalny. Problem, że nie wiemy jak to czynić. Poza tym są jeszcze inne wątpliwości.

Czy nie powinniśmy raczej naśladować w tym przypadku i gonić czołowe kraje kapitalistyczne jak UK i USA gdzie osiąga się nowe długi budżetowe w wysokości
14 i 12%. ?
Może w tym szaleństwie jest jakaś metoda nie znana takim kmiotkom jak my Polacy?
Może ci co teraz nawołują do redukcji długu powiedzą kiedyś - przepraszam - pomyliłem się ( albo nawet bez przepraszam .
Może długi dadzą się wirtualnie pomnażać w nieskończoność ?
Jeśli nie to może dmuchana do oporu bańka zadłużeń pęknie kiedyś i świat zacznie od nowa ?
Wyszlibyśmy wtedy na kompletnych durniów gdybyśmy sprzedali majątek narodowy - ziemie, lasy, wody lub zaciskaniem pasa i schładzaniem gospodarki wyniszczyli część społeczeństwa i przyczynili się do niepotrzebnego cierpienia wielu ?
pyton357 (125 punktów)
>>Myślę, że racjonalista.pl i PSR powinny dołączyć do koalicji na rzecz zmniejszenia >długu publicznego.
>Jestem za zmniejszaniem długu publicznego, ale w sposób racjonalny. Problem, że nie wiemy jak to czynić. Poza tym są jeszcze inne wątpliwości.

Sposób jest znany, ale woli brak.

>Czy nie powinniśmy raczej naśladować w tym przypadku i gonić czołowe kraje >kapitalistyczne jak UK i USA gdzie osiąga się nowe długi budżetowe w wysokości
>14 i 12%. ?

Dlaczego nie mielibyśmy naśladować, tak nielogiczne i irracjonalne decyzje? Kiedyś w "Paryskiej Kulturze", napisano "Polska to przebogaty kraj, okradana przez zaborców, okupację hitlerowską, komunę, i nadal jest tyle do ukradzenia?"

>Może długi dadzą się wirtualnie pomnażać w nieskończoność ?
>Jeśli nie to może dmuchana do oporu bańka zadłużeń pęknie kiedyś i świat zacznie od >nowa ?

>Wyszlibyśmy wtedy na kompletnych durniów ...

Jako kraj ciągle dajemy tego dowody, i to w całej rozciągłości.
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Jestem za zmniejszaniem długu publicznego, ale w sposób racjonalny. Problem, że nie wiemy jak to czynić. Poza tym są jeszcze inne wątpliwości.
>Sposób jest znany, ale woli brak.
Domyślam się pamiętając Twój poprzedni wątek, że chodzi o zerwanie jarzma zadłużania
w finansach publicznych w myśl wyrażonej przez J.A.Rossakiewicza zasady.
Wiem tylko, że to nie jest sposób na dzisiaj, a licznik bije - podobno zadłużenie wzrasta w tempie 300mln zł dziennie. Poza tym jeśli to sposób racjonalny lecz dzisiaj nierealny to jaki jest sposób racjonalny na dzisiaj ? Racjonalność to chyba jednak optymalizacja w kontekscie rzeczywistości.
Gorzej jednak jeśli owa "racjonalność na dzisiaj" prowadzi do utrwalania się nieracjonalnego .

>>Czy nie powinniśmy raczej naśladować w tym przypadku i gonić czołowe kraje >kapitalistyczne jak UK i USA gdzie osiąga się nowe długi budżetowe w wysokości
>>14 i 12%. ?
>Dlaczego nie mielibyśmy naśladować, tak nielogiczne i irracjonalne decyzje?
Te decyzje są takie rzeczywiście ? Lub może nie znamy wszystkich przesłanek tych decyzji ?

>>Wyszlibyśmy wtedy na kompletnych durniów ...
>Jako kraj ciągle dajemy tego dowody, i to w całej rozciągłości.
Na pocieszenie mamy tylko to, że nie jesteśmy osamotnieni, ale słaba to pociecha
pyton357 (125 punktów)
>>Dlaczego nie mielibyśmy naśladować, tak nielogiczne i irracjonalne decyzje<< (chciałem w tym miejscu zażartować, nie wyszło )

Rzecz w tym że jest to problem wynikający z racjonalnych, a nie logicznych przesłanek, to właśnie on stoi za sytuacją zadłużeń. Błędne (fałszowane) wnioskowanie, o sytuacji i podtrzymywanie przez polityków i klakierów{doradców ekonomicznych). Nie daje wyboru, albo dojdzie do plajty państwa albo do wewnętrznych konfliktów zbrojnych. W obu wypadkach bankierzy zarobią, politycy zwieją, a społeczeństwo zostanie na lodzie. Już przerabialiśmy upadek systemu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby znów dać przykład światu. Pocieszanie doprowadzi tylko do pogłębienia i wybuchu prawdziwego kryzysu. To dopiero będzie show w TV, chętnie popatrzę. Pytanie tylko komu kibicować?
05-12-2010 18:30 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Pocieszanie doprowadzi tylko do pogłębienia i wybuchu prawdziwego kryzysu. To dopiero >będzie show w TV, chętnie popatrzę.

Ja bynajmniej nie jestem za pocieszaniem, chociaż myślę jak człowiek, który ma świadomość, że żadnych istotnych zmian już nie dożyję.
Trudno przewidzieć przyszłość.
Podobno "dzisiaj kto nie wierzy w cuda ten nie jest realistą".

Ale nie wiem dalej jaką opcję wybierasz.
Opcję zaciskania pasa i coraz wydajniejszą pracę na rzecz finansjery, czy to samo
ale bez zaciskania pasa i ew. szybszy kryzys ?
Trzecia opcja to zmiana reguł gry ekonomicznej. Ta opcja może wejść albo po rewolucji,
albo po megakryzysie z megaprotestem większości społeczeństw. Do tego potrzeba świadomości ludzkiej, która może się obudzić tylko z gigabidą . Czy jesteśmy w stanie przyspieszyć stan świadomości ludzi kontra machinie medialnej, której zdaniem jest odbieranie im świadomości.
Są inne opcje?
pyton357 (125 punktów)

>Ja bynajmniej nie jestem za pocieszaniem, chociaż myślę jak człowiek, który ma świadomość, że żadnych istotnych zmian już nie dożyję.
Nie odważyłbym się na stwierdzenie że czegoś nie dożyję, zwykle jest odwrotnie.

>Czy jesteśmy w stanie przyspieszyć stan świadomości ludzi kontra machinie medialnej, której zdaniem jest odbieranie im świadomości.

Jest to możliwe, jednak sposób jaki przychodzi mi do głowy, to zastosowanie tych samych metod jakimi posługują się media, totalne pranie mózgu, ale ma jedną wadę to uszczęśliwianie na siłę. Może człowiek jest tak skonstruowany że, świadomość medialna - zastępczy zbiorowy umysł - bierze górę nad myśleniem. A w dodatku otoczenie i środowisko, kształtuje wg siebie, jak jesteś inny wypadasz za nawias.

>Są inne opcje?

Jak już pisałem są, ale woli prawdziwych zmian nie ma zwłaszcza, że rozwiązania znane są od wielu lat, niektóre już były wypróbowane, a naśladowców nie ma. Niby jest prawdą że historia uczy, tylko jakie nauki pozostają, zwykle te antyludzkie i antyspołeczne. Mając taki wybór trudno o zmiany na lepsze, w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Bardzo wyraźnie widać skutki tej pseudo-edukacji obserwując choćby to forum, niby wielu to zadeklarowani racjonaliści, jednak racje jakim hołdują są właśnie odzwierciedleniem tej medialnej, i pseudo-edukacyjnej papki. Trudno przekonać kogoś do swoich racji gdy ten nie zada sobie trudu zapoznania się dogłębnie z tematem, i wygłasza "autorytatywne" wybiórcze komentarze. A co dopiero takiego delikwenta nakłonić do poparcia czegoś co jest także w jego osobistym interesie, ale zwyczajnie nie mieści mu się w głowie. Więc pozostaje mi "dożywać" - z czym się pogodziłem już dawno - kolejnych nieodpowiedzialnych decydentów i ich popleczników.
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Ja bynajmniej nie jestem za pocieszaniem, chociaż myślę jak człowiek, który ma świadomość, że żadnych istotnych zmian już nie dożyję.
>Nie odważyłbym się na stwierdzenie że czegoś nie dożyję, zwykle jest odwrotnie.
Bywa różnie. Przypomina mi się zabawne wydarzenie.
Nasza babcia w czasie swoich urodzin w podeszłym wieku narzekała na brak sił do życia i twierdziła, że już niedługo umrze. Na to któryś z wnuków - babciu, nie jest tak źle, jeszcze babcia nas wszystkich przeżyje.
Daj Boże, daj Boże - babcia na to Nikogo nie przeżyła.
Zdaje się, że wszedłem w tok babcinego myślenia .

>Może człowiek jest tak skonstruowany że, świadomość medialna - zastępczy zbiorowy >umysł - bierze górę nad myśleniem.
Może to jest tak, że wszystko zmierza teraz ku łatwiźnie, gdy kiedyś było trudniej żyć myślenie kompleksowe wynikało z konieczności dawania sobie rady i przetrwania. Dzisiaj się to osłabia. Nastąpił czas myślenia selektywnego skupionego na wąskich wycinkach.
"Jestem specjalistą od opon samochodowych, od polityki to ja mam Tuska, a od pieniędzy są banki."- mówią . Informacje zaś czerpie się z mediów(najczęściej tych lubianych) gdzie są fajni ludzie z ładnymi buziami. Dlatego tak trudno jest skłonić ludzi do myślenia i tak łatwo jest trzymać masy w pomroczności. Oświata jest drogą z wyboru, ale ma także swoje wady.
Są okoliczności przyspieszające proces odzyskiwania świadomości.
Rozum utracony wraca od d... strony. To co napisałeś to duży temat.

Co do tego wątku, apel jak widać niewielki odzew wywołał. Tylko kilka osób się odniosło do tematu, reszta pokazała neopopuliście Balcerowiczowi gest Kozakiewicza.
To znamienne i pocieszające.
Pozdrawiam !

pyton357 (125 punktów)

>Może to jest tak, że wszystko zmierza teraz ku łatwiźnie, gdy kiedyś było trudniej żyć myślenie kompleksowe wynikało z konieczności dawania sobie rady i przetrwania. Dzisiaj się to osłabia. Nastąpił czas myślenia selektywnego skupionego na wąskich wycinkach.
W tym sęk, że hermetyzacja wiedzy doprowadza do podobnych paradoksów, okazuje się że bardziej ceniony jest teoretyk, od praktyka choć ten drugi po prostu wie co robi, a pierwszy zbiera za jego wysiłek pochwały i nagrody.
>To znamienne i pocieszające.
Pozostaje mi zgodzić się z powyższą argumentacją, i mieć nadzieję że temat rozwiązań, rozwinie się wykładniczo jak, odsetki naszego długu
Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365