Rząd podniósł nam VAT jeden punkt procentowy. Teoretycznie powinno to wpłynąć na zwyżkę cen o ok. 0,82%.
Postanowiłem sprawdzić, jak faktycznie wpłynie to na moje wydatki. Na przykład na energię elektryczną. I okazało się, że oprócz stawki VAT podniosła się też u mojego dostawcy cena NETTO za 1 kWh (energia + zm. stawka sieciowa + stawka jakościowa) - i to aż o 6,05%. Łącznie z VAT-em zapłacę teraz za 1 kWh 53 grosze, czyli o 6,93% więcej niż w ubiegłym roku.
Zastanawiam się, czy (lub w jakim stopniu) można tę prawie 7-procentową podwyżkę (zamiast 0,82%) słusznie przypisać podniesieniu VAT-u. Czy może być tak, że dostawcom wszelakich towarów i usług dostarczyła ona pretekstu do podwyżki cen, bo przecież w tej sytuacji konsumenci i tak złożą to na karb podwyżki podatku?
Czy ktoś obeznany w arkanach ekonomii może mnie oświecić, czy jest tu coś na rzeczy, czy też bredzę jako zupełny lajkonik w tej dziedzinie? Nie orientujecie się, czy taki efekt został już gdzieś zbadany, nazwany i opisany? |