Czy tylko ja mam wrażenie, że PIS, a Prezes PIS szczególnie, marzą żeby zostać męczennikami? To pragnienie przerodziło się już w obsesję. wiadomosci(*)yzami_ida_pod_dom_prezesa.htmlCytat miesiąca: Cytat: - Nie wiem, jak by się to wszystko skończyło, gdyby nie wspaniała akcja komendanta stołecznego - mówi "Gazecie" Stanisław Kostrzewski. - Wysłali dwa, trzy patrole, które zaczęły krążyć po okolicy. To wystarczyło, by odgonić chętnych do manifestacji.
Pytamy, czy widział demonstrantów nadciągających pod dom prezesa Kaczyńskiego. Odpowiada, że na Żoliborzu nie był, ale co godzina dostawał raporty od współpracowników. Oni też nie zauważyli nic niepokojącego. Dyrektor Kostrzewski jest przekonany: internauci czaili się wokół domu Jarosława Kaczyńskiego.
- I nie zdecydowali się podejść? - pytamy.
- Tylko dlatego, że była tam policja - uważa.
Wypisz wymaluj proszek na słonie. (Po co Pan sypie ten proszek? - To przeciwko dzikim słoniom. - Ale w Polsce nie ma dzikich słoni. - A widzi Pan, działa!) Czy naprawdę ci ludzie nie mają minimum poczucia absurdu? Nie dostrzegają swojej śmieszności? Czy jeżeli na Pana Kaczyńskiego nasra, za przeproszeniem, gołąb na Krakowskim Przedmieściu, to będzie krzyk, że tego gołębia wytresowali wrogowie krzyża/PIS/ci co nie lubili Lech/ruscy agenci/Tusk z Komorowskim na zlecenie Zapatero (lub dowolna kombinacja dowolnej liczby powyższych)? Z drugiej strony ten cały PISowsko-Kaczyński cyrk spowodował, że chyba pierwszy raz bez odrazy przeczytałam artykuł Ziemkiewicza w Rzepie. "Przed wojną nie do pomyślenia!!!" |