> A czy sprzedający ma prawo dysponowania tym krzyżem, bo jeśli nie, to pachnie mi to próbą wyłudzenia i podpada pod prokuratora.  Jako, że zgodnie z prawem go tam nie ma (nie wydano pozwolenia), to pewnie ktoś go zwyczajnie zgubił. Może sprzedawany jest jako mienie porzucone? A może przez "zasiedzenie" należy teraz do tych starych żółwi nińdzia, koczujących obok?
|