 |
Totalna Biologia rozbija rodzinę. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-03-2018 19:26 | Marecki_ (361 punktów) | Totalna Biologia rozbija rodzinę.
2 na 2 | Drodzy koledzy i koleżanki, potrzebuję waszej pomocy. Sprawa jest na prawdę poważna. Moja (była) partnerka, z którą mamy sześcioletnią córkę, naczytała się o totalnej biologii. Tu krótka krytyka tego "zjawiska": 4dioptrie.(*)-z-facebooka-to-zagraza-zyciu/Do tego można dodać hasło, radykalne wybaczenie, ezoteryka, radiestezja. Partnerka naczytała się o totalnej biologii, zakończyła nasz związek i kazała się wyprowadzić. Mieszkam juz od jakiegoś czasu tymczasowo w wynajętym pokoju. W/g totalnej biologii, partnerka obwinia mnie o jej schorzenie (nie podam, ale jest to problem neurologiczny). Żyliśmy w wolnym związku, bez ślubu, mieszkanie jest jej, więc byłem na straconej pozycji w negocjacjach. Jesteśmy obecnie w relacji mniej więcej unormowanej, tzn córka po połowie czasu spędza u mnie i partnerki, rozmawiamy dużo z partnerką, ale te rozmowy są możliwe tylko w duchu totalnej biologii, gdy zaczynam mówić nie po jej myśli, wpada w szał. Potrzebuję pomocy jakiegoś specjalisty, tylko pytanie jakiego. Proponowałem terapię dla par u psychologa, to powiedziała, żebym sam poszedł do psychologa, bo ona juz otrzymała pomoc (od kogoś od totalnej biologii przez skajp...). W ogóle jak mam ją traktować? Czy trzymać ja pod kloszem tej TB, żeby kontakt był mozliwy, czy rozmawiać prosto z mostu za cenę zerwania kontaktu? Boje się o córkę. Czy jest tu jakiś psycholog na sali? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
> W ogóle jak mam ją traktować?Myślisz, że była Ciebie warta? youtu.be/GCXbUEc3yKk
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | związek toksyczny | "Wysiadaj" Pan jak najszybciej z tego związku - bo wygląda on na totalnie toksyczny. Im dłużej on będzie trwał - tym większą cenę Pan zapłacisz. Staraj się Pan w miarę dostepnych możliwości neutralizować negatywny wpływ matki na osobowość córki - przy czym najpewniej nie będzie to łatwe. Jeżeli pańska partnerka w swym opętaniu ideą totalnej biologii przekroczy dopuszczalne granice i jej postawa oznaczać będzie zamach na dobro córki - nie wahaj się Pan podjąć wszelkich dostępnych kroków w celu jej ochrony. Niestety żyjemy - ciągle jeszcze - w kraju - gdzie mężczyźni w takich sytuacjach są wyraźnie dyskryminowani - więc być może czeka Pana niełatwe zadanie.
|
|
| -jad- (18783 punktów) | Odp: Totalna Biologia rozbija rodzinę. |
Niestety, chyba nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji :/ Niczego nie radzę ale naprawdę współczuję. Bezgraniczna wiara (np. w takie bzdury) graniczy z chorobą psychiczną albo nawet ją objawia. Gdyby choroba była oficjalnie stwierdzona, można by spróbować ograniczyć matce prawa rodzicielskie. Ale nie jest. Można powiedzieć, że podzieliła was tylko różnica poglądów :/ Zdrowie twojego dziecka zależy od fochów matki- wariatki. Może brzmi to niedorzecznie ale na to wychodzi. Legalnie dziecka nie przejmiesz więc albo porwać i nie dać się złapać (masakra) albo ją jakoś urabiać, w razie poważniejszej choroby z całą stanowczością... Też masakra Współczuję. lp.2o@1daj
|
|
| Morgotheron (42 punktów) | > Drodzy koledzy i koleżanki, potrzebuję waszej pomocy. Sprawa jest na prawdę poważna. Moja (była)> partnerka, z którą mamy sześcioletnią córkę, naczytała się o totalnej biologii. Tu krótka krytyka> tego "zjawiska":> 4dioptrie.(*)-z-facebooka-to-zagraza-zyciu/> Do tego można dodać hasło, radykalne wybaczenie, ezoteryka, radiestezja.> Partnerka naczytała się o totalnej biologii, zakończyła nasz związek i kazała się wyprowadzić.> Mieszkam juz od jakiegoś czasu tymczasowo w wynajętym pokoju.> W/g totalnej biologii, partnerka obwinia mnie o jej schorzenie (nie podam, ale jest to problem> neurologiczny). Żyliśmy w wolnym związku, bez ślubu, mieszkanie jest jej, więc byłem na straconej> pozycji w negocjacjach. Jesteśmy obecnie w relacji mniej więcej unormowanej, tzn córka po połowie> czasu spędza u mnie i partnerki, rozmawiamy dużo z partnerką, ale te rozmowy są możliwe tylko w> duchu totalnej biologii, gdy zaczynam mówić nie po jej myśli, wpada w szał.> Potrzebuję pomocy jakiegoś specjalisty, tylko pytanie jakiego. Proponowałem terapię dla par u> psychologa, to powiedziała, żebym sam poszedł do psychologa, bo ona juz otrzymała pomoc (od kogoś od> totalnej biologii przez skajp...).> W ogóle jak mam ją traktować? Czy trzymać ja pod kloszem tej TB, żeby kontakt był mozliwy, czy> rozmawiać prosto z mostu za cenę zerwania kontaktu? Boje się o córkę. Czy jest tu jakiś psycholog na> sali?Twoja była partnerka jest osobą, która nie powinna sprawować opieki nad córką, może to powód tych zaburzeń neurologicznych. Jeśli masz warunki odpowiednie dla córki możesz się postarać o to, aby została tylko u ciebie. Co do partnerki musisz się od niej odciąć, ona się nie zmieni, ludzie powtarzają pewne schematy zachowań. Jak najszybciej zerwij z nią kontakt i nie spotykaj się z nią więcej. Znajdziesz inną. Jeśli jednak będziesz chciał z nią dalej rozmawiać skażesz się na mękę i cierpienie nic więcej.
|
|
| cynik (52 punktów) | Na miejscu kolegi zaproponowałbym partnerce małżeństwo. Istnieje spora szansa na powrót do normalnego myślenia przez nią.
|
|
 | | Marecki_ (361 punktów) | >Na miejscu kolegi zaproponowałbym partnerce małżeństwo. Istnieje spora szansa na powrót do normalnego myślenia przez nią.
Mam wielki problem z tą poradą, ponieważ nie wiem czy uważać ją za najgorszą czy za najlepszą... Ma kolega jakieś doświadczenie w oświadczynach w takich sytuacjach albo może zna takie przypadki?
|
|
|  | | cynik (52 punktów) | O dobrodziejstwie małżeństwa piszą na Wiki; "Z punktu widzenia socjologii małżeństwo jest rodzajem wspólnoty realizującej potrzeby psychiczne, społeczne i fizyczne dwojga ludzi, opartej na porozumieniu i przyzwoleniu na nieformalność. Małżeństwo zakłada istnienie relacji zupełnych, związku o dużym natężeniu, intymność seksualną, dlatego tworzy relację wobec drugiego człowieka, szczególnie zróżnicowaną, pełną niuansów, naznaczoną pieczęcią ekskluzywności i intencją trwałości. Jako związek strukturalny staje się podstawowym elementem struktury rodziny - mąż i żona z chwilą urodzenia się lub adopcji dziecka stają się rodzicami, zatem małżeństwo jest również synonimem rodziny - zadania i cele małżeństwa łączą się z podstawowymi zadaniami i celami rodziny."
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > O dobrodziejstwie małżeństwa piszą na Wiki;Wiki jest cierpliwa, wszystko przyjmie... www.newswe(*)week-pl,artykuly,344134,1.htmlDuch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|