Racjonalista - Strona głównaDo treści
Psychologiczne skutki celibatu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-08-2010 21:31prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Psychologiczne skutki celibatu.
Ocena 4 na 6
Rozważymy tutaj psychologiczne następstwa jakie powoduje wymagany w Kościele katolickim celibat.
1. Podobno istnieje grupa osób tzw. aseksualnych. Sprawy seksu są im całkowicie obojętne. Dla takiej grupy ludzi celibat jest rzeczą łatwą, lekką i przyjemną.
2. Jest jednak też dużo większa grupa ludzi odczuwających pociąg seksualny do drugiej lub własnej płci.
W warunkach celibatu mają dwie drogi. Zachowywać go lub nie! Tertium est non datur.
a) Jeśli przestrzegają celibat (u) a są wyposażeni w pociąg seksualny , to chcąc nie chcąc muszą prowadzić nieustanną walkę z samymi sobą. Odwracać wzrok od tego co go przyciąga. Poskramiać "nieczyste" myśli. Unikać pewnych sytuacji itp. W zależności od siły pociągu płciowego walka ta jest mniej lub bardziej gwałtowna, a jej przebieg mniej lub bardziej dramatyczny. Używa się w niej różnych mechanizmów obronnych takich jak: wyparcia, zaprzeczania, sublimacji, racjonalizacji itp. Każdy konflikt, a jest to konflikt między popędem płciowym a niemożnością jego realizacji, działa na psychikę destruktywnie. Są więc dwie drogi wyjścia. Albo realizować popęd, albo go dużym wysiłkiem i kosztem psychicznym, tłumić. Lecz stłumiony dalej się będzie żarzył jak torfowisko i wypalał psychikę od środka. Można żyć z ciągle jątrzącą się raną. Szarpać się z "nieprzyzwoitymi " snami, zmazami nocnymi, grzechami samogwałtu, spowiedziami, pokutami. Jeśli ktoś tak lubi. Ale też trzeba wliczyć w to koszta swego życia psychicznego i jego jakości.
b) Można też nie przestrzegać celibatu. Mieć na boku kochankę lub kochanka. Wtedy konflikt pomiędzy popędem seksualnym, a jego realizacją znika. Natomiast powstaje jak Hydra, której jeden łeb ucięto, konflikt następny. Związany z prowadzeniem podwójnego życia (tzw. double life). Konflikt związany z lękiem przed wykryciem i zdemaskowaniem , ośmieszeniem i wstydem. Konflikt taki związany jest z ciągłą obawą i niepokojem i też, jak się łatwo domyślić, na całość psychiki korzystnie nie wpływa. Nie wspominam już o konflikcie sumienia. Bo przecież nie każdy kapłan jest cynikiem , lecz wielu nie z cynizmu lecz z powodu słabości natury swojej ulega pokusom ciała. Więc tak czy siak istnienie celibatu niszcząco wpływa na psychikę ludzką.
PS. Są oczywiście księża, którzy twierdzą, iż z radością niosą to "brzemię". Ale są oni albo aseksualni, albo mają silne mechanizmy obronne.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
W podpunkcie 2 jest jeszcze c) - sa inne sposoby na rozladowywanie napiecia seksualnego.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>W podpunkcie 2 jest jeszcze c) - są inne sposoby na rozładowywanie napięcia seksualnego.
Są, oczywiście. Ale należą one do łamania owegoż celibatu. Onanizm. Pedofilia. Etc. Również powodują konflikty emocjonalne. Ale nie chciałam już się rozdrabniać.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Luszek (348 punktów)
Dodatkowym choć być może nie psychologicznym negatywnym skutkiem celibatu jest niewiedza.
Rolą kapłana jest nie tylko odprawianie rytuałów lecz także sterowanie życiem wiernych (trzódka i pasterz) a jakżesz ma on sterować życiem podległych mu rodzin skoro zna je tylko z opowieści (i ewentualnie doświadczeń wieku dziecięcego).
Tak naprawdę ten czysto administracyjny zakaz czkawką odbija się katolikom już od wielu lat.
Dziwne że nie chcą z tego zrezygnować.
Czasem się zastanawiam czy nie chodzi o rodzaj zawiści "ja nie mogłem to i młodzi niech se pocierpią" ostatecznie decydowali by starcy którym i tak już pewnie to "wisi" (cudzysłów dla wrażliwych) - i to byłby jeszcze jeden negatywny psychologiczny skutek celibatu.
Pozdrawiam


a ti poziwai
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jakżesz ma on sterować życiem podległych mu rodzin skoro zna je tylko z opowieści
Ostatnio księża, (zakonnicy, kapucyni nomen omen) wzięli się za pisanie o seksie. Bodajże ojciec Knotz.
Polish Priest Ksawery Knotz Boasts Happy Sex Life In New Book




Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Luszek (348 punktów)
>Ostatnio księża, (zakonnicy, kapucyni nomen omen) wzięli się za pisanie o seksie. Bodajże ojciec Knotz.
A Karl May napisał Winnetou

a ti poziwai
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A Karl May napisał Winnetou
No i bomba! Przebój i bestseller! Młodzi chłopcy się tym zaczytywali i chcieli być tacy jak Old Shatterhand. A dzisiaj pewnie będą chcieli tak kochać jak ojciec Knotz. Po Bożemu!

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>A Karl May napisał Winnetou
>No i bomba! Przebój i bestseller! Młodzi chłopcy się tym zaczytywali...
Niektóre dziewczynki też.
>...i chcieli być tacy jak Old Shatterhand.
E...tam, Winnetou zawsze był nie do przebicia.
>A dzisiaj pewnie będą chcieli tak kochać jak ojciec Knotz. Po Bożemu!
A niektórym dziewczynkom dalej ten Winnetou w głowie siedzi
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A niektórym dziewczynkom dalej ten Winnetou w głowie siedzi
Bo Winnetou był bardzo szlachetny i na pewno tak się kochał, że ojciec Knotz dałby temu imprimatur.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Ammet (1428 punktów)
Ja tam myślę, że bardzo duża część księży nie ma problemów moralnych związanych z posiadaniem kochanek/kochanków. Co ciekawsze, owieczkom często też to wcale nie przeszkadza.


"Dla Ciebie ten ofiarny stos
Dla Ciebie dym palonych ciał
Za wszystko co dla Ciebie
W niebie odbiorę boski szmal"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja tam myślę, że bardzo duża część księży nie ma problemów moralnych
Brak problemów moralnych nie oznacza braku konfliktu. Nawet złodziej zawodowy który bez ,wydawałoby się, skrupułów okrada staruszki , wie gdzieś w głębi serca, że robi źle i musi to jakoś w sobie "przepracować" co się odbija np. tym ,że pije alkohol, aby coś w sobie zagłuszyć. I taki ksiądz też wie, że "zdradza" ideę celibatu. A poza tym żyje w ciągłym niepokoju, że rzecz wyjdzie na jaw. Że w gazetach opiszą, albo TVN przyjedzie i pokaże w programie "Uwaga".


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
23-08-2010 13:23 
 Ocena 2 na 2
Maciej Borkowski (13 punktów)
>> Ja tam myślę, że bardzo duża część księży nie ma problemów moralnych
>Brak problemów moralnych nie oznacza braku konfliktu. Nawet złodziej zawodowy który bez ,wydawałoby się, skrupułów okrada staruszki , wie gdzieś w głębi serca, że robi źle i musi to jakoś w sobie "przepracować" co się odbija np. tym ,że pije alkohol, aby coś w sobie zagłuszyć. I taki ksiądz też wie, że "zdradza" ideę celibatu. A poza tym żyje w ciągłym niepokoju, że rzecz wyjdzie na jaw. Że w gazetach opiszą, albo TVN przyjedzie i pokaże w programie "Uwaga".
>
Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.


Z tym odpracowywaniem ma Pani racje - spotkałem sie z przypadkiem kiedy ksiądz odpracowywał swoje wyczyny homosexualne żarliwością i agresją wobec kobiet (okazało sie że zmiana nastawienia pokrywała sie z początkiem jego zabaw z panami).

A jeśli idze o "zdradzanie" celibatu to obawiam się że w obecnym poziomie hipokryzji może postać klubki - zrzeszający kilku takich osobników którzy w miare potrzeby udzielają sobie rozgrzeszania - przykładowo chwaląc sie kolega z wyczynów.

Skutkiem celibatu jest też wypaczenie potrzeb - wielu ludzi naprawdę wierzy że da sie tak żyć i być może sami pozbawiają sie seksu wpędzając sie w kłopoty.

ps to mój pierwszy post wiec prosze o wyrozumiałość
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>ps to mój pierwszy post wiec prosze o wyrozumiałość

Marcinie, będę zatem wyrozumiały, ale proszę o staranniejsze redagowanie kolejnych wpisów, gdyż twoje dwie pierwsze wypowiedzi są pełne błędów i literówek, co zgłaszają nam dyskutanci. Jeśli jesteś dyslektykiem powinieneś redagować swoje wypowiedzi w edytorze, który sprawdza automatycznie pisownię polską.

pozdrawiam
MA
Ammet (1428 punktów)
Strach przed sensacją, to rzeczywiście, prawdopodobnie jest, chociaż przypadek, z którym się sama spotkałam raczej nie wskazywał na to, żeby się ów ksiądz (proboszcz zresztą) obawiał czegokolwiek.

"Dla Ciebie ten ofiarny stos
Dla Ciebie dym palonych ciał
Za wszystko co dla Ciebie
W niebie odbiorę boski szmal"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Strach przed sensacją
Tu nawet może i nie o strach chodzić. Rzecz jest subtelniejszej, podświadomej, natury. Każdy ksiądz składa śluby czystości. Tak jak małżonek ślub wierności małżeńskiej. Jeśli małżonek zdradza żonę, a nie jest kompletnym psychopatą, to ma jakieś tam, nawet często nieuświadamiane do końca, poczucie winy, lub co najmniej niezręczności całej sytuacji. Powoduje to pewien dyskomfort psychiczny. I tak samo jest u księdza, który łamie celibat. Jeśli nie jest kompletnym psychopatą, wie, że postępuje nie tak jak powinien, a to znowuż rodzi pewien, podświadomy często, niepokój. To tak jak ktoś nie skasuje biletu w autobusie. Niby nic, a jednak wie, że postępuje nie tak jakby należało. Od nieprzestrzegania celibatu się nie umiera, a tym bardziej od poczucia winy z tym związanego, ale po co stwarzać całą taką sytuację, zmuszającą ludzi do podejmowania obustronnie negatywnych wyborów?

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
oportunista (1711 punktów)
Dawno nie miałem okazji przeczytania tak ambitnej analizy skutków przestrzegania celibatu. Dodawanie sobie do nicku tytułów naukowych w niczym nie podnosi jakości wywodu, szkoda że tak to nie działa.
Nasze zachowania determinowane są środowiskiem i genotypem, wstrzemięźliwość seksualna nie jest patologią ani dziwactwem przyrodniczym, przeciwnie jest zjawiskiem niezwykle powszechnym, występuje nie tylko wśród ludzi, dotyczy całości fauny i flory. Brak kontaktów seksualnych nijak się ma do popularyzacji patologicznych zachowań. Równie dobrze można usprawiedliwiać kradzież alkoholu w sklepie tym, że pożycie z żoną się nie układa, i to jest powód potrzeby zalania robaka, no a jak kasy brak to trzeba ukraść.
Seks nie jest antidotum na żadne zaburzenia, przyjemność z niego wynikająca jest tylko jednym z elementów walki o przetrwanie gatunku. Celibat dotyczy całej masy ludzi, nie tylko noszących sutanny, dotyka kobiety i mężczyzn w takim samym stopniu, bez znaczenia jest ich status społeczny, powiem więcej, Każdy z nas boryka się z różnego rodzaju problemami, mają one wpływ na nasze samopoczucie i odbiór społeczny, lecz to czy ktoś sobie z nimi radzi czy nie , nie podlega generalizacji i nie prowadzi automatycznie do patologicznych zachowań.
23-08-2010 15:03 
 Ocena 1 na 1
Luszek (348 punktów)
>wstrzemięźliwość seksualna nie jest patologią ani dziwactwem przyrodniczym, przeciwnie jest zjawiskiem niezwykle powszechnym,
A ktoś pisał że jest?
>Seks nie jest antidotum na żadne zaburzenia, przyjemność z niego wynikająca jest tylko jednym z elementów walki o przetrwanie gatunku.
Czyli negujesz to że życie w komfortowych psychologicznie warunkach zmniejsza ryzyko wystąpienia zaburzeń?

a ti poziwai
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> wstrzemięźliwość seksualna nie jest patologią
Moim zdaniem wstrzemięźliwość to trochę co innego niż celibat. Można się okresowo powstrzymywać od seksu w różnych celach. Chociażby dla zaostrzenia apetytu. Celibat zaś, to tak jak rozumiem, dozgonne wyrzeczenie się przyjemności i rozkoszy łoża. Nigdzie też nie napisałam, że jest to patologia, tylko opisałam jakie skutki psychologiczne powoduje. Jeśli ktoś uważa, że nie powoduje, niech zaprzeczy i uzasadni.
> Brak kontaktów seksualnych nijak się ma do popularyzacji patologicznych zachowań.
Też o tym nie pisałam. Nie uważam np. aby celibat przyczyniał się jakoś istotnie do pedofilii kleru katolickiego, chociaż znamienne jest, że to właśnie księża katoliccy a nie popi, czy pastorzy poczynali sobie z dziatwą płci obojga. Ale wśród rabinów też podobno pedofilia jest popularna.
> Każdy z nas boryka się z różnego rodzaju problemami
Tak. Seksuologowie mówią, że gdyby wszystko było takie proste jak p...enie, to nie mieli by tylu pacjentów. Ale czym innym jest np. celibat wymuszony sytuacją, a czym innym celibat narzucony sobie przez młodego, zdrowego i wypasionego byczka w imię jakiejś ideologii. Z której by strony na to popatrzeć nie jest to normalne, a w szczególności idiotyczne. No bo po co wyrzekać się najpiękniejszej rzeczy w życiu dla czyichś interesów. W tym wypadku Kościoła katolickiego.
> i nie prowadzi automatycznie do patologicznych zachowań.
Ale powoduje cierpienie osoby utrzymującej przymusowy celibat. Albo życie w fałszu, księdza który go łamie. Tylko proszę mi nie mówić, że ksiądz, który jednak przestrzega celibatu jest z tego powodu szczęśliwy, jeśli jest oczywiście normalnym facetem.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
marcinsoo (16 punktów)
Celibat - to jest życie w bezżeństwie. a NIE powstrzymanie się od jakiejkolwiek formy seksu.

poza tym uwagi całkowicie słuszne, walka z popędem jest destrukcyjna na psyche.
23-08-2010 17:49 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Celibat - to jest życie w bezżeństwie. a NIE powstrzymanie się od jakiejkolwiek formy seksu.
Ale Kościół katolicki uznaje,że tylko w małżeństwie można realizować swoją potrzebę seksualną, więc praktycznie celibat w ujęciu Kościoła równa się zero (0) seksu. Bo onanizm, homoseksualizm i pedofilia to mimo wszystko grzech, jako też współżycie z kobietą kochanką, bo nie żoną, która jest wykluczona.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
plodzien (7378 punktów)
>Rozważymy tutaj psychologiczne następstwa jakie powoduje wymagany w Kościele katolickim celibat.
Celibat powstał z bardzo prostego acz przeoczonego powodu, że gdy go ustanawiano - nie było druku.
We wczesnym średniowieczu siedziały klechy grupowo w ciemnych czytelniach zakonnych i gdy tylko jakaś święta księga przez nadużywanie brudnymi łapami wyświechtana się stawała - za przepisywanie się jej brali, co by dla potomności bezpowrotnie nie zczezła.
I kiedyś jeden idiota umęczon w wątłym świetle dymiącego kaganka - zalecenie "I będziesz żył w celi bracie" - przepisał nieco inaczej.
Ot! Cała historia i filozoficzne kilkusetletnie korowody nad czystością sutanny, którą zresztą też rozumieć należy dosłownie.
Nie wierzę, żeby nikomu nie przeszkadzała śmierdząca sutanna z resztkami jajecznicy na torsie i jej powalany na brunatno dół. Tudzież (co tyczy ciała samego kapłana) zapach spod niej nie licujący z podniosłym momentem podniesienia.
Ps.
Mój znajomy muzułmanin pił wódkę przykryty prześcieradłem, twierdząc, że Allach pod nim nie widzi.
Może Jahwe też, niech więc księża spróbują tego samego, ale nie z wódą a z panienką. Niewykluczone, że jakaś Michałowa chce przeżyć coś nowego i inaczej niż zwykle a ksiądz przestałby gruchotać sobie psychikę coraz to nowymi wyrzutami sumienia.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365