 |
Włodzisław Duch,Sam Harris itp o umyśle-podsumowanie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2016 14:18 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Włodzisław Duch,Sam Harris itp o umyśle-podsumowanie 0 na 2 | Kwintesencja Buddyzmu: "Myśli przychodzą i odchodzą, nie ma tego który myśli. "Ja" jest wirusem, nikt prawdziwy za tą myślą nie stoi. Co umysł założy, będzie udowadniał. Pętli się. Ego jest samokreującym się obrazem "siebie". Myśli i ciało reagują na siebie. Gdy umysł się rozpędzi wpływa na ciało, nakręca się coraz bardziej,potrafi zabrać cała uwagę. Świadomość jest, obserwuje samą siebie. Ty nią nie jesteś. Ona jest poza słowami."
Czytając wykłady Ducha Harrisa nawet i Kocha można streścić w kilku zdaniach powyżej. To po prostu Buddyzm!
Można ukrywać te założenia w wykładach,ale tylko naiwny da się na to nabrać.
Czy Koch rzeczywiście bada świadomość skoro badani podczas eksperymentów są cały czas świadomi? Świadomość jest zatem w ogóle nie uwzględniana we wnioskach Kocha. Pan Koch po prostu ją ignoruje i to u badanego jak i siebie.
Harris natomiast przyjąwszy buddyjskie założenia trywialnie nagina rzeczywistość do swoich założeń.Odkrył że przyczyną tego że zabił muchę był wielki wybuch a nie on sam i jego decyzja o zabiciu muchy.
Duch Buddysta letni nie zauważył czasu potrzebnego na interpretację bodźców wzrokowych lub słuchowych badanego,które to czasy po zestawieniu ich z wynikami ducha dowodzą że czasoprzestrzeń umysłu jest na biegu wstecznym.
Przykre to ,jak inteligent wierzy że Nie istnieje. Ja nie istnieje - Ja nie myślę Ja nie wie. Nie ma Ja. Czysty Debilizm. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Nie jestem pewien czy to naprawdę taki debilizm. Nauki buddyjskie w tych sprawach są bardzo, bardzo trudne i naprawdę trzeba dużo czytać, myśleć, rozmawiać z innymi przez lata żeby to dobrze zrozumieć.
Jest szansa, że to tylko na pierwszy rzut oka wydaje się głupie, a tak naprawdę jest po prostu trudne do zrozumienia.
|
|
1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Czytając wykłady Ducha Harrisa nawet i Kocha można streścić w kilku zdaniach ... >Przykre to ,jak inteligent wierzy że Nie istnieje... Czysty Debilizm.
Prawdopodobnie zbytnio skróciłeś podsumowanie i niepotrzebnie wrzuciłeś do jednego worka Ducha Harrisa nawet i Kocha, stąd taki galimatias. Kiedy coś wydaje się niezrozumiałe należy złożony problem rozłożyć na części pierwsze zamiast sumować.
(8marzec2016-ZbyszekzWarszawy)
|
|
 | -1 na 1 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Czytając wykłady Ducha Harrisa nawet i Kocha można streścić w kilku zdaniach ... >>Przykre to ,jak inteligent wierzy że Nie istnieje... Czysty Debilizm. >Prawdopodobnie zbytnio skróciłeś podsumowanie i niepotrzebnie wrzuciłeś do jednego worka Ducha Harrisa nawet i Kocha, stąd taki galimatias. Kiedy coś wydaje się niezrozumiałe należy złożony problem rozłożyć na części pierwsze zamiast sumować. >(8marzec2016-ZbyszekzWarszawy) > Kilka miesięcy nad tym myślałem i wniosek jest taki że to ten sam worek. Buddyzm jest dla mnie Debilizmem,to po prostu obłęd i bzdura twierdzić że Ja nie istnieje skoro skoro stwierdza to nie kto inny jak samo JA. To imbecylizm poznawczy i tyle.
|
|
|  | 4 na 4 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No to myśl lepiej, bo strasznie kiepsko Ci idzie. "Ja" to postać na ekranie, z którą się utożsamiasz. Świadomość jest formą, w której jest treść umysłu, ale Ty nie jesteś samą treścią, ani samą formą. To piękne, że neurobiologia udowadnia założenia buddystów sprzed 2 tys lat
|
|
| |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > To piękne, że neurobiologia udowadnia założenia buddystów sprzed 2 tys lat  Zastanawiam się czasem, skąd oni to wiedzieli.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >to po prostu obłęd i bzdura twierdzić że Ja nie istnieje skoro skoro stwierdza to nie kto inny jak samo JA.
Mówimy: Ja widzę, ja słyszę, ja czuję, ja..., a więc wniosek Istnieje ja. wydaje się uzasadniony. Pod jednym warunkiem: że ów językowy opis jest poprawny. Na ogół nie ma wątpliwości, z istnieniem zmysłowych percepcji. Z opisu: Ja słyszę dźwięki możemy przyjąć istnienie dźwięków, itd. z jakościami zmysłowymi. Problem polega na sensowności zdań typu Ja widzę ja, Ja słyszę ja, itd., których poprawność jest wykluczona. W takim razie skąd to ja? Skąd przekonanie, że stwierdza to jakoweś JA? Z faktu, że tak mówimy, nie wynika istnienie tego, o czym mówimy. Podobnie sugestia, że jest to zaimek osobowy, a więc odnosi się do osoby jako bytu, jest zbyt pochopna: ów zaimek odnosi się do imienia i (ewentualnie) nazwiska. Neurolog byłby skłonny szukać owego ja w językowych polach kory mózgowej - byłaby to wtedy jakaś mózgowa struktura, którą nawet można pokazać w odpowiednich urządzeniach obrazujących pracę mózgu (fMRI). Biolog, psycholog, socjolog,...dorzucą swoje trzy grosze. Ale kartezjańska (i religijna) oczywistość ja to już historia. Z języka potocznego nie ma potrzeby jej usuwać. Miło do niej wracać układając nagrobną inskrypcję - Pokój jego/ jej duszy -, ale na poziomie naukowego badania (oraz języka) - bynajmniej nie oczywista.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | PerverserPerser (579 punktów) | >Czy Koch rzeczywiście bada świadomość skoro badani podczas eksperymentów są cały czas świadomi?< Słuszne spostrzeżenie. Świadomość powinniśmy badać wtedy gdy jest wyłączona. W końcu światło też badamy w ciemności żeby nas nie rozpraszało.
|
|
8 na 8 | keram aktsu (1211 punktów) |
>Nie ma Ja. >Czysty Debilizm.
Znam większy:
Jezus umiał chodzić po wodzie. Ogórki składają się w 90% z wody. Jeżeli umiesz chodzić po ogórkach, jesteś w 90% Jezusem.
|
|
 | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | >Jezus umiał chodzić po wodzie. >Ogórki składają się w 90% z wody. >Jeżeli umiesz chodzić po ogórkach, jesteś w 90% Jezusem.
Co tam ogórki. Ja umiem chodzić po lodzie! Nie brakuje mi procentów, nie?
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ja nie istnieje - Ja nie myślę Ja nie wie. >Nie ma Ja. >Czysty Debilizm.
Ja to dość późny wynalazek. Kiedyś człowiek utożsamiał się z klanem, polis, grupą wyznaniową. Poza nią - był niczym. Nawet Sokrates w obliczu śmierci odrzuca propozycję ucieczki i podporządkowuje się wyrokowi Aten. Jezus też funkcjonuje w kontekście gminy wyznaniowej i boga. Ego to pomysł Renesansu i dość szybko poszło pod nóż empiryzmu. Dla Huma i jego uczniów nie miało żadnej empirycznej treści. Dla biskupa Berkeleya istnienie ja gwarantowała wiara w boga. Kant wyrzucił je z metafizyki, ale przyjął jako praktyczny postulat. Potem było już tylko gorzej: Kapitał Marksa nie zna ja, tylko reprezentanta klasy (powrót do początku!). To był początek całkowitego rozmycia ego: stanowić mogą go przeróżne struktury (np. język, konstrukty teoriomnogościowe). Jeszcze ostało się (w postaci duszy) w religiach, ale raczej widzie nędzną egzystencję urojonego bytu, o którym nieco poważniej rozpamiętuje się w krematorium lub nad otwartym grobem. Ale już na stypie wracają kwestie doczesne - spadku, nagrobnej płyty, potem - kaca. Kategoria ja, jak każda abstrakcja, nie pojawia się w doświadczeniu - tu buddyzm zbieżny jest ze współczesną nauką. Skoro nie jest dane - musi być sklecone, stanowi chwilowy konstrukt, który pozostaje w gestii polityka, kapłana, bankiera, osobistych emocji lub - ich braku. Na straganie jest duży wybór ja. Można sobie wybrać takie lub siakie, potem wymienić na inne. Ale każde podszyte jest wiatrem, jak w wierszu Benna pt. Zgubione Ja...ofiara jonów, baranek promieniowania gamma, cząstek i pól...
Niech tylko coś nie zagra w systemie neuroprzekaźników - i nawet nie dowiesz się, że jesteś kimś innym.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|