Dzięki za poważne podejście do tematu i odpowiedź na być może źle zadane pytanie. Ale znalazłeś w nim sens.
Powiedzieć, że neutralność zawsze wynika z relatywizmu, to zbyt duże uproszczenie? Można być neutralnym, weźmy tę aborcję, a mimo to nie "wierzyć" w relatywizm?
>>>Jaka jest różnica? Czy jakaś istnieje czy są to pojęcia tożsame? >>Jeżeli sam nie sprawdzisz w słowniku, to nikt ci tu nie pomoże. >Ja zawsze próbuję bardziej wnikliwie zrozumieć o co szło autorowi wypowiedzi. >Chyba nie o znaczenie słownikowe. >Może o to, czy postawa neutralna wobec pewnego problemu implikuje u osoby ją zajmującej relatywizm (epistemologiczny, etyczny lub estetyczny). >Np. >zajęcie postawy neutralnej wobec problemu istnienia Boga (ani "tak" ani "nie") może wynikać z relatywizmu epistemologicznego ("obiektywna prawda nie istnieje", "poznanie jest względne"), >zajęcie postawy neutralnej w sporze o aborcję może wynikać z relatywizmu etycznego ("nie ma jednej moralności", "oceny moralne są względne"), >zajęcie postawy neutralnej w sporze "czy ten obiekt to dzieło sztuki?" może wynikać z relatywizmu estetycznego ("brak obiektywnych kryteriów pozwalających to stwierdzić"). >To jest ciekawy problem, wart merytorycznego komentarza. >Pozdrawiam.
|