>Uderzenie jedną bilą w połączenie dwóch bil jest już bardzo trudne do odczynienia. >Mam przy tym na myśli czynność odwrotną tj. uderzanie bilami w odwrotnym kierunku.
Czyli poprzez odwrotność masz na myśli stworzenie sytuacji, która by była jakby puszczeniem filmu od tyłu, prowadząca nas do imitacji zapamiętanego stanu początkowego? Albo przynajmniej prowadziłaby do jakiejś formy podobieństwa obiektu ze stanem początkowym, niekoniecznie w chronologiczności i/lub zgodności procedur.
>Czy znacie czynność, co do której nie macie wyobrażenia nawet jak można byłoby ją odwrócić? Nie musi być fizyczna, może być abstrakcyjna? Tak - "linia czasu", zakładając, że jest tyko jedna (jako, że odwrócenie w tym przypadku oznacza doprowadzenie do stanu, który już istniał, to po odwróceniu linii czasu, nie będzie istnieć pamięć o tym zdarzeniu, więc odwrócenie nie jest zaobserwowalne) Pan X żyje w roku 1000 ze swoją żoną w roku 1001 jego żona umarła Czas się cofa do 1000 roku - jego żona żyje, ale odwrócenie nie nastąpiło, bo nie nastąpiło jeszcze zdarzenie, które ma zostać odwrócone za pomocą linii czasu.
Jednak prawdziwy problem z odwróceniem czegoś wiąże się właśnie z brakiem tego, co potrzebne do odwrócenia procesu. Dostatecznej kontroli nad rzeczywistością, wiedzy jak wyglądało zjawisko. Jeśli posiadasz te dwie rzeczy, nie ma rzeczy, której nie jesteś w stanie odwrócić, z wyjątkiem rzeczy sprzecznych logicznie z definicją odwrócenia oraz ZZZzzz...
|