DNA jest elementem rzeczywistości podlegającym, zasadniczo, tym samym możliwościom twórczym i odtwórczym co, dajmy na to, budownictwo. Różnią się jednak od siebie nie tylko skalą, ale i skomplikowaniem, a więc edycja genów wymaga technologii nieco bardziej skomplikowanej i wyrafinowanej, niż technologie szpachli i młotka, czy zaawansowanych dźwigów i wind towarowych.
Zestawienie ze sobą tych dwóch dziedzin jest nieprzypadkowe. Mamy bowiem niekiedy do czynienia w budownictwie z oszałamiającą i nie praktyczną ekstrawagancją, jak choćby Burdż Chalifa, sztuczne wyspy, remont mostu w Warszawie za 150 mln złotych, Jezus Świebodziński, czy planowana budowa kilometrowego Jeddah Tower w Arabii. I o ile, o niektórych przedsięwzięciach można orzec, że są głupie i pretensjonalne, to niektóre wzbudzają podziw, zadumę, są ucieleśnieniem posiadanej wiedzy, umiejętności i potęgi, są dziełami sztuki.
Fikołkiem przejdźmy do świata mikrobiologii, do genetycznego budownictwa odtwórczego. Tak nazwałem na potrzeby tematu, tworzenie hybryd międzygatunkowych, nowych gatunków z łączenia genotypów już istniejących. Łączenie odbywa się nie zawsze na zasadzie mieszania, ale selektywnej destylacji tych najbardziej pożądanych cech i ich "wklejeniu" w bazowy genotyp. (Nadmienie, że hybrydyzacja to proces naturalny i "praktykowany przez ewolucję" na co dzień.)
Pomijając techniczną stronę imprezy, która jest w tym temacie nieistotna, a która w 2018 roku jest czymś realnym, wyłożę Wam, właśnie teraz, istotę sprawy:
Otóż jak, i czy w ogóle da się uzasadnić, tworzenie niepraktycznych, lub groźnych hybryd międzygatunkowych? Czy jest sens tworzenia jednorożców, "smoków", drzewców, mamutów, dinozaurów, lub wszelakich chimer znanych nam z różnych źródeł? (Dodam, że jest to realne) Czy niepraktyczność rozmiarów Jeddah Tower sprawia, że jest to przedsięwzięcie bezsensowne? Myślę, że nie. Choć dwa mniejsze, 500-metrowe budynki pełniłyby tę samą funkcję w tej samej mierze, to jednak jeden, kilometrowy budynek stanowi pewnego rodzaju kamień milowy budownictwa, pomnik możliwości inżynierów, dzieło sztuki. Znamy ten topos: exegi monumentum.
I tym samym są niepraktyczne, lub groźne hybrydy. To dzieła sztuki, żywe pomniki. Poza tymi pretensjonalnymi i głupimi jak np. kaczkołąb, będący efektem albo wklejenia niektórych genów kaczki w genotyp gołębia, albo gołębia w kaczki.
A jakie są Wasze odpowiedzi na te pytania? (Tylko proszę bez powoływania się na starożytne źródła, lub postaci fikcyjne, że np Uranos, czy tam jakiś inny Jahwe, lub Magiczny Czajnik - stworzył świat takim jakim jest i nie wolno w niego ingerować itp itd)
|