Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chcę przybliżyć wam fundamentalną prawdę o was i

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-05-2016 19:38racjanin (53 punktów)Chcę przybliżyć wam fundamentalną prawdę o was i
Ocena -4 na 10
waszym miejscu we wszechświecie.
Uniwersalną prawdę, której próżno szukać wśród koncepcji religijnych,
i której jeszcze główny nurt nauki nie zatwierdził.
Wasze ciała (w tym mózgi) nie są nośnikami świadomości, umysłu, osobowości, pamięci.
Podobnie jak Internet nie jest zawarty w laptopie, czy program telewizyjny nie jest zawarty w telewizorze.
Człowiek który rozmontuje układy telewizora - nie znajdzie tam nośnika z zapisanym programem.
Nie znaczy to jednak, że jego emisja nie następuje.
Ciało można porównać do laptopa, a świadomość do danych zapisanych w chmurze,
które nie zostaną utracone gdy laptop ulegnie zniszczeniu.
Połączenie ciała i niematerialnej świadomości odbywa się poprzez splątanie kwantowe.
Wieloświatowa interpretacja mechaniki kwantowej - jako jedyna pozostaje w pełnej zgodności z paradoksami
i obserwowanymi dziwnymi zjawiskami w świecie kwantów, i to jej należy się prym, zamiast interpretacji kopenhaskiej.
Nasze tzw. marzenia senne - nie są zlepkiem obrazów i dźwięków które rzekomo mózg tworzy w czasie snu.
Sny są konsekwencją istnienia Wieloświata.
Zbioru wszystkich możliwych scenariuszy, wydarzeń.
Wszystkich możliwych tzw. światów, wszechświatów alternatywnych lub równoległych.
Jesteśmy istotami wielowymiarowymi.
Każdy z nas ma niezliczoną ilość bliźniaczych kopii o tym samym kodzie DNA - w różnych światach.
Na scenariusz naszych snów składają się zmieniające się w trakcie trwania snu zdarzenia,
przeżycia i emocje z ich życia codziennego.
Dlatego w czasie snu przeżywamy i oglądamy światy alternatywne za pomocą ich (bliźniaczych kopii) umysłów.
W rzeczywistości są to splątane kwantowo wcielenia duszy przeżywające życie na wszystkie możliwe sposoby.
Deja-Vu jest szczególnym snem, w którym przeżyte zdarzenie, doświadczymy w przyszłości w identycznej postaci na jawie.
Jeśli będziemy pamiętali, że mieliśmy ten sen - nazwiemy to relistycznym snem proroczym.
Jeśli zapomnimy ten sen - w czasie zaistnienia tego zdarzenia w rzeczywistości - doświadczymy "Deja-vu".
Istnienie wieloświata przewiduje kwantowa teoria wielu swiatów, której autorem jest Hugh Everett III.
Funkcja falowa nigdy nie ulega redukcji, ale ewoluuje zgodnie z równaniem Schrodingera.
Tzw. elektroniczne zjawisko głosowe (EVP)
powstaje i ewoluuje w czasie pozornej redukcji funkcji falowej u obserwatora,
kiedy z superpozycji odsłuchiwanych próbek losowych dźwięków na urządzeniu -
wyłaniane są te, które tworzą modulację podobną do ludzkiego głosu, dającą się zrozumieć jako słowo lub krótkie zdanie.
Kot Schrodingera pozostanie w jednym wszechświecie żywy, a w drugim martwy.
Paradoks dziadka nigdy nie zaistnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
Interesujące ale nie śpieszyłbym się z głoszeniem tego jako fundamentalnej prawdy gdyż jest to dyscyplina która oscyluje pomiędzy mechaniką kwantową i fantazją. Istota naszej świadomości jest ciągle tajemnicza i dlatego próbuje się do tego wciągać mechanikę kwantową której interpretacja też nie jest jednoznaczna: www.quantumconsciousness.org/.
rogaliczek (669 punktów)
>Każdy z nas ma niezliczoną ilość bliźniaczych kopii o tym samym kodzie DNA - w różnych światach.

czy niezliczoną=nieskończoną?
Wenancjusz (16441 punktów)
Starałeś się wyjaśnić sprawę jak nawiedzony misjonarz. No do mnie to wyjaśnienie nie trafiło, bo wygląda jak zlepek wszystkiego czego się dało, jak w bigosie na winie, gdzie kucharz wrzuca wszystko co mu się pod rękę nawinie. Doceniam Twój wysiłek, ale to nie trzyma się ni doopy ni kupy.
Pozdrawiam i nie używaj leków w nadmiarze. Bo sądzę, że w gruncie rzeczy jesteś normalny.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Wasze ciała (w tym mózgi) nie są nośnikami świadomości, umysłu, osobowości, pamięci.
Podobnie jak Internet nie jest zawarty w laptopie, czy program telewizyjny nie jest zawarty w
telewizorze.<<

Wygląda to na szkic pomysłu na kolejnego Matrixa.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Ciało można porównać do laptopa, a świadomość do danych zapisanych w chmurze,
>które nie zostaną utracone gdy laptop ulegnie zniszczeniu.

Moim zdaniem bardziej trafne jest porównanie świadomości do dojarki mechanicznej. Ta teoria wymaga wprawdzie dopracowania, ale metafory jakimi się posługuje, wydają się nad wyraz trafne. Na przykład - dojarka mechaniczna pracuje w dwóch cyklach: ssanie i ściskanie. W przypadku ludzkiej psychiki też mamy do czynienia z ssaniem (pobór informacji z otoczenia do mózgu w czasie czuwania) i ściskaniem (kompresja informacji do postaci wspomnień w czasie snu). Dojarka mechaniczna też ma otwór wejściowy, co odpowiada zmysłom, oraz otwór odpływowy, czyli coś jakby organy działania. Ma też zbiornik, w którym wessane surowe treści nabiałowe pochodzenia zwierzęcego, a mianowicie mleko, są schładzane i gromadzone, zanim zostaną przesłane do dalszego przerobu - co odpowiada pamięci. To jest oczywiście tylko taka szczególna teoria dojarki mechanicznej (STDM), zastosowana do opisu ludzkiej psychiki; ogólna teoria doj. mech. (OTDM) znajduje zastosowanie we wszelkich dziedzinach ludzkiej działalności - od energetyki jądrowej po piekarstwo i ekonomię. Załączam materiał poglądowy, który powinien rozgromić zastępy sceptyków i rozwiać wszelkie wątpliwości:
youtu.be/rvLgSulbJjs




"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
diogenes (42753 punktów)
>Wasze ciała (w tym mózgi) nie są nośnikami świadomości, umysłu, osobowości, pamięci.

Ale nasze ciała nadają uniwersalnym strukturom (np. biologicznym czy kulturowym, jak chociażby język) piętno indywidualności i czasowości. Nasze ciała nie są nośnikiem tych struktur (umierając nie zabieramy ze sobą do grobu języka ojczystego), ale w kontekście gatunkowym - owszem: kiedy wyginie gatunek homo sapiens zniknie również język (jako kategoria ogólna), którym się posługiwał. W tym sensie ciała są miejscem, w którym takie ogólne kategorie jak świadomość, umysł czy pamięć (ludzka) ujawniają się w jednostkowym wymiarze. Można by mówić o specyficznym "wcieleniu" ogólnych struktur (w procesie socjalizacji). Teza, że nasze ciała nie są nośnikami np. świadomości bez komentarza jest błędna: zależy bowiem od aspektu analizy. W aspekcie ogólnym jednostkowe ciało nie jest nośnikiem świadomości w ogóle, ale w aspekcie indywidualnym - jak najbardziej: nie ma świadomości poza indywidualnym ciałem. Jeśli nawet uda się indywidualną świadomość odtworzyć na jakimś innym nośniku, to będzie to już inna świadomość.

>Internet nie jest zawarty w laptopie ..

Jak wyżej.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>nie ma świadomości poza indywidualnym ciałem.
To, że czegoś nie znamy nie oznacza, że to nie istnieje.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
lusaka (178 punktów)
>>nie ma świadomości poza indywidualnym ciałem.
>To, że czegoś nie znamy nie oznacza, że to nie istnieje.
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>

Zawsze przecież można wierzyć, że istnieje..
23-05-2016 14:41 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>To, że czegoś nie znamy nie oznacza, że to nie istnieje.

To zbyt szerokie kryterium postulujące istnienie czegoś. Można sobie roić różne twory i domniemywać ich istnienie tylko z tej racji, że tego nie znamy. W nauce trzeba wskazać realistyczną procedurę , która empirycznie ukaże istnienie postulowanego obiektu (pouczający przypadek z postulowaniem istnienia Plutona). Matematycy ze szkoły intuicjonizmu żądają wyłącznie konstruktywnych dowodów istnienia matematycznych obiektów ograniczając zasięg obowiązywania zasady tertium non datur. Zawsze można twierdzić, że upiory istnieją z tej tylko racji, że ich nie znamy, ale to zdaje się teza śpiącego umysłu...




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To zbyt szerokie kryterium postulujące istnienie czegoś. Można sobie roić różne twory i domniemywać ich istnienie tylko z tej racji, że tego nie znamy.
Rozmawiamy o konkrecie - świadomości poza ciałem, nie o różnych tworach.
>W nauce trzeba wskazać realistyczną procedurę , która empirycznie ukaże istnienie postulowanego obiektu (pouczający przypadek z postulowaniem istnienia Plutona).
Ptak Mazurek znosi kilka małych jaj, z których wylęgają się pisklęta i jedno większe jajo, atrakcyjnie ubarwione dla potencjalnego wroga, który zawita do gniazda. To jajo jest niezapłodnione, jego zadanie polega na ochronie zapłodnionych jaj - pytanie skąd wewnętrzna świadoma inteligencja, żeby znosić atrakcyjne, niezapłodnione jajo, które ma zostać pożarte i ochronić ŻYCIE, które jest w pozostałych jajach? Przecież taki ptaszek o tym nie decyduje, tylko wewnątrzkomórkowa, niezależna od niego inteligencja. Skąd ona się tam wzięła i skąd wie, co dzieje się na zewnątrz świata, że są tam wrogowie pożerający jajka, więc świadomie uruchomiła mechanizm obronny?
>Matematycy ze szkoły intuicjonizmu żądają wyłącznie konstruktywnych dowodów istnienia matematycznych obiektów ograniczając zasięg obowiązywania zasady tertium non datur. Zawsze można twierdzić, że upiory istnieją z tej tylko racji, że ich nie znamy, ale to zdaje się teza śpiącego umysłu...
Upiory tak, to teza śpiącego umysłu, ale czy tezą ślepego umysłu nie jest dawanie różnych przykładów upiorów nijak nie mających się do konkretnej omawianej kwestii świadomości?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
23-05-2016 17:34 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Rozmawiamy o konkrecie - świadomości poza ciałem, nie o różnych tworach.

Nie, nie rozmawiamy o konkrecie. W każdym razie świadomość poza ciałem nie wydaje się być tak konkretna jak kamień czy świadome przeżycie np. bólu zęba. W jaki sposób świadomość poza ciałem miałaby być konkretna w sensie wspomnianych konkretności? Ponadto wielu ma uzasadnione obiekcje co do konkretności świadomości nawet w ciele i próbuje ją opisywać w kategoriach niementalistycznych (wszelkiej maści materializmy). Nawet rasowy spirytysta nie ma innej możliwości jak uzasadniać istnienie ducha poprzez stuki, puki lub obrazki zmarłych spadające ze ściany (ludowa wersja świadomości poza ciałem).


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Rozmawiamy o konkrecie - świadomości poza ciałem, nie o różnych tworach.
>Nie, nie rozmawiamy o konkrecie. W każdym razie świadomość poza ciałem nie wydaje się być tak konkretna jak kamień czy świadome przeżycie np. bólu zęba.
No to zdecyduj się, czy nie rozmawiamy o konkrecie, czy nie wydaje się być tak konkretna?
>W jaki sposób świadomość poza ciałem miałaby być konkretna w sensie wspomnianych konkretności?
Nie jestem kamieniem, więc nie wiem jak to jest w przypadku kamieni, co do bólu zęba i innych odczuć związanych z ciałem to nie ma ich, gdyż nie ma ciała.
>Ponadto wielu ma uzasadnione obiekcje co do konkretności świadomości nawet w ciele i próbuje ją opisywać w kategoriach niementalistycznych (wszelkiej maści materializmy). Nawet rasowy spirytysta nie ma innej możliwości jak uzasadniać istnienie ducha poprzez stuki, puki lub obrazki zmarłych spadające ze ściany (ludowa wersja świadomości poza ciałem).
Osobiście doświadczyłem tej "ludowej wersji" świadomości.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
24-05-2016 11:16 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>No to zdecyduj się, czy nie rozmawiamy o konkrecie, czy nie wydaje się być tak konkretna?

Świadomość jako konkret to echo jej substancjalistycznej koncepcji, której rozwinięciem jest dualizm świadomości (w dyskursie religijnym - duszy) i materii i problem ich relacji. Można sobie radośnie roić różne jego wersje z wielkim finałem na cmentarzu: Pokój jego/jej duszy. Nie ma jednak żadnych empirycznych przesłanek do postulowania istnienia niematerialnej, istniejącej poza czasem i przestrzenią substancji. To dlatego nowożytna nauka całkowicie zrezygnowała z tej koncepcji, którą na różne sposoby nadal przeżuwa religijnie nastrojona wyobraźnia. Od "herezji" Spinozy zaczyna się funkcjonalistyczne ujęcie myślenia, który myślenie ujął na sposób cechy (własności) jednej substancji: natury (czy boga, w jego systemie to zamienne kategorie - deus sive natura), a nie na modłę kartezjańskiej rzeczy myślącej, czy - jak kto woli - myślącego konkretu. Rozmowa o substancjalnej duszy, jej stosunku do ciała, itp. nie ma sensu, tak z historycznych, jak i empirycznych względów.

>Osobiście doświadczyłem tej "ludowej wersji" świadomości.

Stuku, puku, witaj duchu...


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Osobiście doświadczyłem tej "ludowej wersji" świadomości.
>Stuku, puku, witaj duchu...
Takie tam "stuku puku", ale nie ma sensu z Tobą o tym rozmawiać, bo i tak każdy z nas pozostanie przy swojej wierze\niewierze.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
24-05-2016 12:25 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>i tak każdy z nas pozostanie przy swojej wierze\niewierze.

Nawet gdyby tak było, to warto uświadomić sobie sposoby nabywania i uzasadniania przekonań, które mamy, oraz w jakim stopniu są nasze. Co do wiary: rzecz nabyta, więc można jej się pozbyć, zmienić, krytycznie przemyśleć, nabrać do niej dystansu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-05-2016 17:05 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nawet gdyby tak było, to warto uświadomić sobie sposoby nabywania i uzasadniania przekonań, które mamy, oraz w jakim stopniu są nasze. Co do wiary: rzecz nabyta,
Raczej wrodzona..., dzieci, które jeszcze nie nabyły wiedzy o materii nie utożsamiają życia z ciałem, ale właśnie z "duszą", po pogrzebie bliskiej osoby czekają na nią i pytają, kiedy wróci do domu...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
25-05-2016 00:22 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Co do wiary: rzecz nabyta,
>Raczej wrodzona...dzieci, które jeszcze nie nabyły wiedzy o materii nie utożsamiają życia z ciałem, ale właśnie z "duszą",

O jakim etapie w rozwoju dziecka mówimy? Zerknijmy do Piageta:

I. Stadium sensoryczno-motoryczne (od urodzenia do dwu lat):

Cytat:
1. W ciągu pierwszego roku życia sekwencje sensomotoryczne są koordynowane (np. ssanie z chwytaniem, patrzenie z manipulowaniem). Jednak dziecko nie ma jeszcze zdolności do symbolicznego reprezentowania przedmiotów w umyśle.
2. Powstaje schemat obiektu, co umożliwia rozumienie stałości przedmiotu (object permanence): Stałość przedmiotu (tj. przekonanie, że przedmioty istnieją niezależnie od działań i świadomości dziecka) jest dobrze ukształtowana ok. drugiego roku życia. Gdy matka wychodziła z pokoju jednymi drzwiami, a wracała drugimi, dzieci wyrażały zdziwienie.


www.kognit(*)pedia/myslenie_wg_piageta.html

W tym stadium rozwojowym przypisywanie dziecku wiary jest nonsensem. Nawet tak oczywista później stałość przedmiotów (z filozoficznego punktu widzenia - obiektywne istnienie świata) jest czymś wyuczonym. Esse = percipi biskupa Berkeleya opisuje zdaje się ten poziom rozwoju świadomości.

>dzieci, które jeszcze nie nabyły wiedzy o materii nie utożsamiają życia z ciałem, ale właśnie z "duszą"...

W jakim wieku dzieci? Na jakim etapie intelektualnego rozwoju pojawia się utożsamianie? Jak jest jego geneza? Rozróżnijmy interpretację zachowania dziecka od jego przeżyć. Stałość podmiotu to jeden z kolejnych etapów, którego musi nauczyć się człowiek. Bynajmniej nie załatwia tego rzekomo wrodzona dusza. Nie każdemu to się udaje: 1% populacji to schizofrenicy mający kłopoty z postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości (wiki).

>po pogrzebie bliskiej osoby czekają na nią i pytają, kiedy wróci do domu...

I to ma być dowód na istnienie i nieśmiertelność duszy? Kiedyś mieliśmy chomika, bliskie nam zwierzątko. No i zdechło biedactwo. Po pogrzebie (pudełko po butach, szpadel, zagajnik) córka też pytała, czy chomik wróci... Miałem jej pleść coś na temat chomikowych rajów?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>O jakim etapie w rozwoju dziecka mówimy?
To bardzo indywidualne, różne dla różnych dzieci.
>>po pogrzebie bliskiej osoby czekają na nią i pytają, kiedy wróci do domu...
>I to ma być dowód na istnienie i nieśmiertelność duszy?
Mylisz dziedziny, dowody są w nauce, nie w wierze.
>Kiedyś mieliśmy chomika, bliskie nam zwierzątko. No i zdechło biedactwo. Po pogrzebie (pudełko po butach, szpadel, zagajnik) córka też pytała, czy chomik wróci... Miałem jej pleść coś na temat chomikowych rajów?
Pytania córki są dowodem, że dzieci nie utożsamiają istnienia ( chomika, osoby...) z ciałem...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-06-2016 18:40 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Mylisz dziedziny, dowody są w nauce, nie w wierze.

Spinoza w liście do Henryka Oldenburga (List LXXV):

Cytat:
"Uznałem cuda i nieuctwo za pojęcia równoważne, albowiem ludzie, usiłujący ugruntować religię oraz istnienie Boga w oparciu o cuda, chcą wykazywać rzeczy ciemne za pomocą innych, jeszcze ciemniejszych i takich, o których nie mają pojęcia; w ten sposób wprowadzają oni nowy gatunek rozumowania, nie tyle wbrew temu, co powiadają, przez sprowadzenie do niemożliwości, ile przez sprowadzenie do nieuctwa."


Nieuctwo (w odróżnieniu od oświecenia) bywa często określane mianem ciemnoty. Tak więc w nauce mielibyśmy dowody, a w religii argumenty z ciemnoty.

>dzieci nie utożsamiają istnienia... z ciałem...

Zachowanie dzieci w omawianej sytuacji świadczy o tym, że (od pewnego etapu rozwoju) rozróżniają umysłową (neuronalną) reprezentację świata od samego świata. Bajka o mamie lub kotku nie zastąpi dziecku matki ani kota.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-06-2016 22:28 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nieuctwo (w odróżnieniu od oświecenia) bywa często określane mianem ciemnoty. Tak więc w nauce mielibyśmy dowody, a w religii argumenty z ciemnoty.
W ślepej religii, podobnie jak w pseudonauce...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-06-2016 22:48 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>W ślepej religii...

Mielibyśmy więc, obok ślepych, religie widzące...A więc takie, które odwoływałyby się w argumentacji do świadectwa zmysłów. W takim razie po co wiara?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-06-2016 23:20 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
By zbudować świat miłości stawiający wartości duchowe przed materią.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-06-2016 10:00 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>wartości duchowe przed materią.

Wreszcie cię zrozumiałem ...Chcesz stawiać wóz przed koniem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
02-06-2016 12:33 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Nie zrozumiałeś..., odwrotnie.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Twoja teoria wynika z tego, że mózg tworzy różne modele na temat rzeczywistości. Szuka np spójności wypełniając luki hipotezami (które są urojeniami jeśli w nie wierzymy). Twój model nie jest logiczny, przykro mi.
Kãa Ėsanæan'eveôse (26 punktów)
Ta sama teoria, chyba nawet z tego samego źródła, bo poznaję tekst, którą wraz z paroma osobami obalałam na forach dotyczących świadomego snu, nie starając się nawet zbytnio o powagę
Jakie czasy, takie teorie, które się dostosowują do powszechnej mentalności. Jak już aniołki na chmurkach i diabły z widłami wydają się dziecinne jak bajki o Mikołaju, to powstaje nowa religia. Szkoda tylko, że tak się w tym nadużywa słownictwa ze ścisłych dziedzin, jak fizyka kwantowa, genetyka czy mikrobiologia, przez co potem powstają różne dziwne językowe twory - "oświecenie kwantowe", "świadomość kwantowa", "odnawianie DNA", "przebudzenie inteligencji DNA". Nie wiem, ma to brzmieć mądrze i "naukowo", gdyż obecnie pojęcia religijne już nie przekonują?
Rafał Kozłowski (4068 punktów)

Przytoczyłeś pewną znaną już tezę. Rozumiem, że chcesz coś powiedzieć, tylko nie bardzo wiem co? Jaka jest myśl Twojego wątka?
.
.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365