Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia powinna być zdelegalizowana. Jako szkodliwa jak narkotyki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-08-2018 01:16MaxGolonko3 (3459 punktów)Religia powinna być zdelegalizowana. Jako szkodliwa jak narkotyki
Ocena 2 na 2
Jezus to postać bez sensu, nie wierzył w ewolucję, a jego obecni słudzy
to oszuści - głownie homoseksualiści i pedofile idący do seminarium aby ukryć swoje upodobania przed znajomymi. żyjący z głupich ludzi.

Są to naprawdę pedagogicznie niezweryfikowani ludzie i jako tacy powoinni mieć zakaz dotykania kogokolwiek.

www.facebo(*)szlosc/videos/884426061744256/

religia ogłupia dzieci czyli niszczy wysiłek nauki biologii.

Ponadto religia odciąga nas od walki ociepleniem bo ksieża ciągną kasę na Lichenie i KUL-e i katechetów. Teolodzy zresztą nie boją się zagłady gatunku bo to bóg ma wyznaczyć date końca a nie przegrzanie planety.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Moim zdaniem "podchodzisz" pod tę samą kategorię co religianci...

>Ponadto religia odciąga nas od walki ociepleniem bo ksieża ciągną kasę na Lichenie i KUL-e i katechetów. Teolodzy zresztą nie boją się zagłady gatunku bo to bóg ma wyznaczyć date końca a nie przegrzanie planety.

Ja też nie boję się zagłady gatunku. Widzisz, teolodzy myślą praktyczniej niż Ty. Dla Ciebie wygodnie jest oddzielać religię od ideologii i dla religiantów też to jest wygodne
Arminius (25555 punktów)Chill out!!!
>Religia powinna być zdelegalizowana. Jako szkodliwa jak narkotyki

Ale narkotyki bywają też nieszkodliwe. A nawet dobroczynne w swym działaniu - potrafią, na przykład, uśmierzać ból czy też ubogacać wyobraźnię artystów i grafików komputerowych. Wszystko jest uzależnione od dawki. Sola dosis facit venenum! I podobnie jest z religią. Są też dobroczynne aspekty funkcjonowania religii. Kto tego nie uznaje, jest....fundamentalistą ateistycznym, czyli zwierciadlanym odbiciem fundamentalisty religijnego.
Na marginesie - styl pańskiego wpisu wskazuje jednoznacznie na emocjonalny roller - coaster towarzyszący pańskim wypowiedziom dotyczącym religii. Chyba przekracza Pan prowerbialną cienką czerwoną linię - a to może prowadzić do stanów ducha i umysłu zdecydowanie niepożądanych. Proszę się ogarnąć i ochłonąć!!! Religie jak najbardziej można krytykować - ale należy to robić na zdecydowanie bardziej racjonalnej częstotliwości.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Religia powinna być zdelegalizowana. Jako szkodliwa jak narkotyki

>Jezus to postać bez sensu, nie wierzył w ewolucję
Może wierzył, a tylko dla jaj się odgrywał na Darwinie, który dla odmiany nie wierzył w zmartwychwstanie?


Cza być oszczędnym.
szarley (54913 punktów)
>Jezus to postać bez sensu, nie wierzył w ewolucję,

Krzesanie ognia to czynność bez sensu, wynalazca nie wierzył w ewolucję
Koło to przedmiot bez sensu, wynalazca koła nie wierzył w ewolucję
Heliocentryzm jest bez sensu, Kopernik nie wierzył w ewolucję
Grawitacja jest bez sensu, Newton nie wierzył w ewolucję
Elektryczność jest bez sensu, Volta nie tylko nie wierzył w ewolucję, ale był bardzo gorliwym katolikiem!!

Z sensem jest tylko Max wierzący głoszący ewolucję jako dogmat, który należy przyjąć NA WIARĘ

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Samoświadomy (1 punktów)
>jego obecni słudzy to oszuści - głownie homoseksualiści i pedofile idący do seminarium aby ukryć swoje upodobania przed znajomymi

Mógłbyś podeprzeć ten zarzut jakimiś danymi?
Argoniks (105 punktów)
Ja bym sprawę postawił inaczej. Większość religii polega na wielbieniu ludzi jako bogów, a nie samego Absolutu. Stąd też cały zawód, jaki religia czyni cywilizacji i Absolutowi. Buddyści mają Buddę, chrześcijanie Jezusa, który był synem Boga (jak i wszyscy stworzeni przez Boga... ale nie ważne) i został ogłoszony bogiem; Maryja, to z kolei bogini, a jej obrazy są czczone przez babcie... Mahomet, czyli Muhammad ibn Abd Allah ibn Abd al-Muttalib... tak... Allah, czyli polityk i wojażka lubiący małe dziewczynki, który został okrzyknięty bogiem przez arabów. W indiach bogami są ludzio-słonie z siedmioma rękami, a w religiach bardzo wczesnych bogiem było Słońce, bo Słońce, to życie, ciepło i energia.

Dziwi mnie, że ludzie w Polsce i okolicach wyznają religię z bliskiego wschodu. Mnie to jakoś boli wewnętrznie, że w moim kraju europejskim, słowiańskim ludzie wierzą w mity i legendy dzikich plemion z pustyni bliskiego wschodu, gdzie obecnie tylko latają rakiety i czasami jakiś napalm.
Jako Europejczyk bardziej interesują mnie bogowie greccy, którzy reprezentują siły natury, czyli żywioły. Na przykład Zeus, jako bóg piorunów czy Neptun, bóg oceanów. Ludzie czcili piękno natury, byli pokorni wobec potężnych sił żywiołów i starali się zrozumieć naturę poprzez personifikację sił, które za nią stoją. Bliżsi są mi też Wikingowie i Celtowie. Tu cytat z Wikipedii
"Druidzi sprawowali ważne funkcje społeczne, byli odpowiedzialni za sprawy wiedzy i nauczania. Młodzież nauczano o nieśmiertelności duszy, reinkarnacji, co przekazywano w formie poetyckiej do nauczenia się na pamięć - studia trwały nawet (jak twierdzi Cezar) do 20 lat, gdyż wiedza była przekazywana tylko drogą ustną. Mieli dużą wiedzę o gwiazdach i ich ruchach, o przyrodzie, mocach i nieśmiertelnych bogach. Innym ważnym zadaniem druidów było strzeżenie tradycji i wpajanie cnót moralnych."
Jakoś to do mnie przemawia. Tradycja, moralność, reinkarnacja - a nie marzenie o wygodnym kąciku w urojonym niebie tylko za to, że żyło się ledwo kilkadziesiąt lat na tym łez padole pijąc wódkę i robiąc dzieci. Ważna jest też wiedza na temat gwiazd i przyrody. Jest sporo ludzi, którzy nie potrafią żyć ze świadomością, że Ziemia jest małym pyłkiem w bezkresie kosmosu, a ich życie jest w zasadzie nic nie znaczące. Dlatego takie osoby stają się fanatykami, którzy są przekonani o swojej wyjątkowości i unikalności. Chcieliby już teraz sądu ostatecznego z tej religijnej fikcji literackiej, spisanej tysiące lat tamu, za czasów dzikich plemion z pustyni. Od razu chcieliby religijnych sądów i końca świata, żeby wszystko się działo na ich oczach i żeby oni byli tymi dobrymi i prawymi. A tu... du pa. Nie ma żadnego sądu i nigdy nie będzie, bo fantazja o Absolucie, czyli inteligentnej sile kształtującej rzeczywistość, która miałaby się przejawiać w sposób, jak Ją rozumieli dzicy z pustyni jest zwykłą, prymitywną, religijną fantazją.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365