Racjonalista - Strona głównaDo treści
Parę wrażeń na gorąco z cyklowyrypy dookoła Polski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
13-07-2021 12:08Arminius (25555 punktów)Parę wrażeń na gorąco z cyklowyrypy dookoła Polski
Ocena 5 na 5
Wróciłem wczoraj z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. Stuknęło 1816 km. Trasa, ogólnie, przebiegała od Obornik Wielkopolskich do Przemyśla przez Obrzycko, Wronki, Sieraków, Drezdenko, Drawieński Park Narodowy, Drawno, Kalisz Pomorski, Czaplinek, Borne Sulinowo, Czarną, Swornegacie, Charzykowy, Chojnice, Tucholę, Świecie, Chełmno, Radzyń Chełmiński, Jabłonowo Pomorskie, Brodnicę, Lidzbark Welski, Nidzicię, Wielbark, Myszyniec, Kolno, Ossów, Biebrzański Park Narodowy, Tykocin,Narwiański Park Narodowy, Zabłudów, Michałowo, Siemieniówkę, Narewkę, Białowieżę, Topiło, Dubicze , Kleszczele, Czeremchę, Siemiatycze, Drohiczyn, Łosice, Łuków, Nałęczów, Poniatową, Codel, Urzędów, Kraśnik, Lasy Janowskie, Ulanów, Leżajsk, Sieniawa, Wielkie Oczy, Kalników, Przemyśl. Z Przemyśla do domu pociągiem.

Pierwsze wrażenia i konkluzje na gorąco:

1. Galicja to najlepsza marka. Co prawda w Małopolsce nie byłem podczas cykloimprezy ale wielokrotnie tam bywam więc wiem co mówię. Natomiast bardzo pozytywnie zaskakuje Podkarpacie.

2. Wielkopolska rozczarowuje (przynajmniej ten fragment gdzie byłem), tym bardziej że funkcjonuje mit o tym jaki tam ład porządek dostatek i ordnung, bo ich Niemcy nauczyli.

3. Na ziemiach poniemieckich wciąż mocno czuć popegeerowskie klimaty.

3. Polacy jeżdżą na wakacje nad morze i do Zakopanego. Reszta Polski jest pusta. I jest tam tanio.

4. Ruch samochodowy na carskiej drodze wiodącej przez Biebrzański Park Narodowy winien być bezwzględnie zabroniony. Auta dokonują tam maskary zwierzyny, której trup ścielący się gęsto leży na drodze i jej poboczach i jest niemym krzykiem potwierdzającym niniejszą tezę.

5. Zarządcy dróg winni bezwzględnie odpowiadać za narażanie ich użytkowników na utratę zdrowia czy życia - jeżeli drogi są w stanie sprzyjającym kreowaniu wypadków drogowych. Niestety, podjęta próba złożenia stosownego donosu na zarządcę drogi spotkała się z tępym niezrozumieniem ze strony patrolu policyjnego, którego policjanci chyba autentycznie nie rozumieli o co mi chodzi. A chodziło o to, że pas drogi o szerokości metra od jej prawej krawędzi był na długim odcinku w stanie nieprzejezdnym dla roweru (dziury, przełomy itp.), co zmuszało mnie do jazdy blisko środka drogi - zwiększając prawdopodobieństwo wypadku.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Wróciłem wczoraj z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. Stuknęło 1816 km.
To wychodzi średnio dziennie 4? 5 godzin na siodełku?
13-07-2021 19:22 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)pięć, sześć
>>Wróciłem wczoraj z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. Stuknęło 1816 km.
>To wychodzi średnio dziennie 4? 5 godzin na siodełku?

Pięć, sześć, samej jazdy. Reszta to odpoczynek, zwiedzanie, spożywanie posiłków, kontakty z lokalnymi...W ramach odpoczynku co najmniej raz dziennie ( często dwa, trzy razy) pływałem w jeziorach, rzekach i starorzeczach. To fantastyczne antidotum na wszelkie bóle, zakwasy, zesztywnienia mięśni i kości.
romaro (25211 punktów)Odp: pięć, sześć
>>>Wróciłem wczoraj z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. Stuknęło 1816 km.
>>To wychodzi średnio dziennie 4? 5 godzin na siodełku?
>Pięć, sześć, samej jazdy. Reszta to odpoczynek, zwiedzanie, spożywanie posiłków, kontakty z lokalnymi...W ramach odpoczynku co najmniej raz dziennie ( często dwa, trzy razy) pływałem w jeziorach, rzekach i starorzeczach. To fantastyczne antidotum na wszelkie bóle, zakwasy, zesztywnienia mięśni i kości.
Tak myślałem, że 4 to jednak zbyt duży wysiłek. Gratuluję, naprawdę wyjątkowa sprawa.
okragly (21676 punktów)Odp: Parę wrażeń na gorąco z cyklowyrypy dookoła Polski
>Wróciłem z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. 1816 km. Trasa, od Obornik Wielkopolskich do Przemyśla
toż to "męka pańska", za jaką karę? taka pokuta sprawia Ci radość? patrz, 91-letnia zakonnica Madonna Buder rekordzistką świata w Ironmanie; 4 km wpław, 180 km na rowerze oraz maraton 42 km. w niesamowitym upale i duchocie. z czasem 16 godzin
Dobrze że jesteś, się zastanawiałem gdzie Ty się podziałeś?
13-07-2021 19:19 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)cykloraj?
>>Wróciłem z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. 1816 km. Trasa, od Obornik Wielkopolskich do Przemyśla
>toż to "męka pańska", za jaką karę? taka pokuta sprawia Ci radość?

Pokuta? Toż to sama, czysta, najprawdziwsza przyjemność. Esencja....raju?

>patrz, 91-letnia zakonnica Madonna Buder rekordzistką świata w Ironmanie; 4 km wpław, 180 km na >rowerze oraz maraton 42 km. w niesamowitym upale i duchocie. z czasem 16 godzin

Fanastyczna kobietka. Szapo ba do ziemi dla niej.

>Dobrze że jesteś, się zastanawiałem gdzie Ty się podziałeś?

Polecam taką wyrypę, nie koniecznie rowerową, może być np. kajakowa.
13-07-2021 19:55 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)Odp: cykloraj?
>>>Wróciłem z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. 1816 km. Trasa, od Obornik Wielkopolskich do Przemyśla
>>toż to "męka pańska", za jaką karę? taka pokuta sprawia Ci radość?
>Pokuta? Toż to sama, czysta, najprawdziwsza przyjemność. Esencja....raju?
wolałbym post (głodówkę)

>Polecam taką wyrypę, nie koniecznie rowerową, może być np. kajakowa.
popłynąć, tym bardziej że rzeki to cywilizacja, widac wszystko to co najcenniejsze, zamki, katedry, stare miasto, poprzeplatane przyroda dzika
13-07-2021 20:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wszytko płynie?
>>>>Wróciłem z 16 - dniowej cyklowyrypy dookoła Polski. 1816 km. Trasa, od Obornik Wielkopolskich do Przemyśla
>>>toż to "męka pańska", za jaką karę? taka pokuta sprawia Ci radość?
>>Pokuta? Toż to sama, czysta, najprawdziwsza przyjemność. Esencja....raju?
>wolałbym post (głodówkę)
>>Polecam taką wyrypę, nie koniecznie rowerową, może być np. kajakowa.
> popłynąć, tym bardziej że rzeki to cywilizacja, widac wszystko to co najcenniejsze, zamki, katedry, stare miasto, poprzeplatane przyroda dzika

Na co więc pan czeka? Woduj pan kajak np. w Ubieszynie nad Sanem i płyń pan do Giżycka nad Niegocinem.
13-07-2021 21:00 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)Odp: wszytko płynie?

>>>Polecam taką wyrypę, nie koniecznie rowerową, może być np. kajakowa.
>> popłynąć, tym bardziej że rzeki to cywilizacja, widac wszystko to co najcenniejsze, zamki, katedry, stare miasto, poprzeplatane przyroda dzika
>Na co więc pan czeka?
wszytko płynie. ładny tytuł
lubiłem biegać na nartach, jeździć rowerem (na wsi to podstawa) teraz będą kajaki (ale nie jak u Ciebie tysiące km, tylko rekreacyjnie, z nurtem tak jak g.wno (chyba nie trzeba wiosłować?). Na pewno są kajaki z silniczkami akumulatorowymi (takie bezszelestne do wspomagania)

W twojej wyprawie sam jechałeś? i jak było z noclegiem?

i co pozytywnie zaskakuje na Podkarpaciu, byłem tam na koloni, wtedy było biednie ale uroczo np drewniane chaty
14-07-2021 10:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jak było
>>>>Polecam taką wyrypę, nie koniecznie rowerową, może być np. kajakowa.
>>> popłynąć, tym bardziej że rzeki to cywilizacja, widac wszystko to co najcenniejsze, zamki, katedry, stare miasto, poprzeplatane przyroda dzika
>>Na co więc pan czeka?
>wszytko płynie. ładny tytuł
>lubiłem biegać na nartach, jeździć rowerem (na wsi to podstawa) teraz będą kajaki (ale nie jak u Ciebie tysiące km, tylko rekreacyjnie, z nurtem tak jak g.wno (chyba nie trzeba wiosłować?).

Trochę trzeba, bo inaczej to nurt potrafi wynieść na manowce.

>Na pewno są kajaki z silniczkami akumulatorowymi (takie bezszelestne do wspomagania)

Najpewniej są, bo teraz takiego gówna zmotoryzowanego wszędzie multum. Ale bądź pan green i nie zostawiaj za sobą niepotrzebnej smugi śladu węglowego. Mój unibike nie miał wspomagającego motoru. Taki motor przystoi chorym, niepełnosprawnym i seniorom po 80 - tce.

> W twojej wyprawie sam jechałeś?

Oczywiście, solo is the best. Z wielu względów, np. takich ze nie trzeba co chwila wchodzić w zgniłe kompromisy z innymi.

>i jak było z noclegiem?

Osiem razy pod namiotem, w tym dwa razy na dziko. Pozostałe w hotelach, gospodarstwach agroturyst. oraz osirach. Wyszło uprzeciętnione 45 zł. za nocleg

>i co pozytywnie zaskakuje na Podkarpaciu, byłem tam na koloni, wtedy było biednie ale uroczo np drewniane chaty

Ład, porzadek, czystość, dobra infastruktura, dobra jakość obsługi itd. W innych regionach też są takie perełeczki typu Michałowo koło Białegostoku czy Poniatowa w Lubelskiem.
14-07-2021 20:10 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)Odp: jak było

>>lubiłem biegać na nartach, jeździć rowerem (na wsi to podstawa) teraz będą kajaki (ale nie jak u Ciebie tysiące km, tylko rekreacyjnie, z nurtem tak jak g.wno (chyba nie trzeba wiosłować?).
>Trochę trzeba, bo inaczej to nurt potrafi wynieść na manowce.
są chyba w kajakach stery? można tez sterować wiosłem

>>Na pewno są kajaki z silniczkami akumulatorowymi (takie bezszelestne do wspomagania)
>Najpewniej są, bo teraz takiego gówna zmotoryzowanego wszędzie multum. Ale bądź pan green i nie zostawiaj za sobą niepotrzebnej smugi śladu węglowego. Mój unibike nie miał wspomagającego motoru. Taki motor przystoi chorym, niepełnosprawnym i seniorom po 80 - tce.
tu pojechałeś. 10-30 latkowie jeżdżą hulajnogami elektrycznymi a ja mam podziwiac widoki i przyrode będąc przykutym do pedałów?

>> W twojej wyprawie sam jechałeś?
>Oczywiście, nie trzeba co chwila wchodzić w zgniłe kompromisy z innymi.
samotnik, w raju tez tacy byli, ale kiedy potrzeba, chętnie działali wspólnotowo

>>i jak było z noclegiem?
>Osiem razy pod namiotem,
dodatkowe kilogramy na rowerze, a sam śpiwór?

nie trzeba latać na antypody by zaznać nawet większych emocji za 1000 x mniejszą kasę i ślad węglowy
a może to pielgrzymka? Motywem trudu może być chęć zadośćuczynienia za popełnione występki lub też chęć wyrażenia prośby, np. o pomyślność, również, ażeby wyrazić wdzięczność
Pielgrzymowanie znane już w raju i starożytności (Starożytny Egipt, Grecja czy Rzym
14-07-2021 21:03 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pielgrzymka do...
>>>lubiłem biegać na nartach, jeździć rowerem (na wsi to podstawa) teraz będą kajaki (ale nie jak u Ciebie tysiące km, tylko rekreacyjnie, z nurtem tak jak g.wno (chyba nie trzeba wiosłować?).
>>Trochę trzeba, bo inaczej to nurt potrafi wynieść na manowce.
>są chyba w kajakach stery? można tez sterować wiosłem

Otóż to, sterować wiosłując

>>>Na pewno są kajaki z silniczkami akumulatorowymi (takie bezszelestne do wspomagania)
>>Najpewniej są, bo teraz takiego gówna zmotoryzowanego wszędzie multum. Ale bądź pan green i nie zostawiaj za sobą niepotrzebnej smugi śladu węglowego. Mój unibike nie miał wspomagającego motoru. Taki motor przystoi chorym, niepełnosprawnym i seniorom po 80 - tce.
>tu pojechałeś. 10-30 latkowie jeżdżą hulajnogami elektrycznymi a ja mam podziwiac widoki i przyrode będąc przykutym do pedałów?

Ale chyba nie rajcuje pana taka degeneracja jak zasygnalizowana w cytacie z pana?

>>> W twojej wyprawie sam jechałeś?
>>Oczywiście, nie trzeba co chwila wchodzić w zgniłe kompromisy z innymi.
>samotnik, w raju tez tacy byli, ale kiedy potrzeba, chętnie działali wspólnotowo

Do stada mam odruchową awersję.

>>>i jak było z noclegiem?
>>Osiem razy pod namiotem,
>dodatkowe kilogramy na rowerze, a sam śpiwór?

Cały bagaż/dwie sakwy/ ważył 7-9 kg


>a może to pielgrzymka?

Z cała pewnością, do boga ciszy, spokoju i błogostanu.
15-07-2021 15:28 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)Odp: pielgrzymka do...

>>>... bądź pan green i nie zostawiaj za sobą niepotrzebnej smugi śladu węglowego. Mój unibike nie miał wspomagającego motoru. Taki motor przystoi chorym i seniorom po 80 - tce.
>>tu pojechałeś. 10-30 latkowie jeżdżą hulajnogami elektrycznymi a ja mam podziwiac widoki i przyrode będąc przykutym do pedałów?
>Ale chyba nie rajcuje pana taka degeneracja jak zasygnalizowana w cytacie z pana?
w autach w mieście najczęściej jedzie tylko kierowca, auto waży 2 tony pali 12/100km. Hulajnogi elektryczne pomykają jak dzikie węże, to luxtorpedy
wybralbym rower z cichym wspomaganiem (mamy XXIw), jak mam ochoę pedałowac, pedałuje, jak mam ochote podziwiac, podziwiam, a rower jedzie sam

>>>> W twojej wyprawie sam jechałeś?
>>>Oczywiście, nie trzeba co chwila wchodzić w zgniłe kompromisy z innymi.
>>samotnik, w raju tez tacy byli, ale kiedy potrzeba, chętnie działali wspólnotowo
>Do stada mam odruchową awersję.
to nie jest naturalne a więc jestes nienormalny

>>a może to pielgrzymka?
>Z cała pewnością, do boga ciszy, spokoju i błogostanu.
jaki był "klucz"? Zapewne miales wieloletnie doświadczenia w takim sposobie podróży. Co Cię napędza? potrzeba wysiłku?
robiłeś zdjęcia, a może film? chętnie bym prześledził Twoją trasę zapisaną w zdjęciach filmie np na YT z komentarzem autora
15-07-2021 20:17 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)poszum opon
>>>>... bądź pan green i nie zostawiaj za sobą niepotrzebnej smugi śladu węglowego. Mój unibike nie miał wspomagającego motoru. Taki motor przystoi chorym i seniorom po 80 - tce.
>>>tu pojechałeś. 10-30 latkowie jeżdżą hulajnogami elektrycznymi a ja mam podziwiac widoki i przyrode będąc przykutym do pedałów?
>>Ale chyba nie rajcuje pana taka degeneracja jak zasygnalizowana w cytacie z pana?
>w autach w mieście najczęściej jedzie tylko kierowca, auto waży 2 tony pali 12/100km.

Czyli jest to skandal kwalifikowany.

>Hulajnogi elektryczne pomykają jak dzikie węże, to luxtorpedy

Ale to są elektrośmieci in spe.

>wybralbym rower z cichym wspomaganiem (mamy XXIw), jak mam ochoę pedałowac, pedałuje, jak mam >ochote podziwiac, podziwiam, a rower jedzie sam

Na emeryturze i owszem. Do tego momentu jeździć o własnych siłach - to samo zdrowie i przyjemność.

>>>>> W twojej wyprawie sam jechałeś?
>>>>Oczywiście, nie trzeba co chwila wchodzić w zgniłe kompromisy z innymi.
>>>samotnik, w raju tez tacy byli, ale kiedy potrzeba, chętnie działali wspólnotowo
>>Do stada mam odruchową awersję.
>to nie jest naturalne a więc jestes nienormalny

Ukłony za skomplementowanie mej skromnej osoby.


>>>a może to pielgrzymka?
>>Z cała pewnością, do boga ciszy, spokoju i błogostanu.
> jaki był "klucz"? Zapewne miales wieloletnie doświadczenia w takim sposobie podróży. Co Cię napędza? potrzeba wysiłku?

Jest książka pt. "Szkice piórkiem" Bobkowskiego - o jeżdżeniu rowerem po Francji w 1940 r., gdy trwa wokół wojna. Polecam lekturze. To pean na cześć jazdy rowerem. Po jej przeczytaniu powinien pan zrozumieć dlaczego rajcują mnie cyklowyrypy.
Podczas jazdy na rowerze w formule jak debatowana, jest w końcu taki moment, gdy nagle wiatr zaczyna wiać w plecy a szosa pod kołami jest przedniej jakości. I wtedy dostaje pan mocnego przyśpieszenia (30-35 km/h), a opony na owej asfaltowej tafli zaczynają generować charakterystyczny poszum, który pieści ucho każdego konesera cykloeskapad. Dla takich chwil warto żyć, bo w życiu piękne są tylko chwile. Podczas tej cyklowyrypy taki wzorcowy epizod przytrafił mi się w Ziemi Chełmińskiej, gdy ciągnąłem z Chełmna do Jabłonicy Pomorskiej, Przez Sarnowo i Radzyń Chełmiński.


>robiłeś zdjęcia, a może film? chętnie bym prześledził Twoją trasę zapisaną w zdjęciach filmie >np na YT z komentarzem autora

Nic z tych rzeczy. Ja te przeżycia internalizuję, one są przeżyte, przetrwione "we mnie", w moich duchowych trzewiach, nie muszę ich mieć "poza mną". Proszę pamiętać, że robienie zdjęć czy filmowanie odrywa pana od przeżywania i "przetrawania" momentu tu i teraz. Słowem nawet sobie pan nie zdaje sprawy z tego ile pan traci.
16-07-2021 11:49 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)Odp: poszum opon

>Jest książka pt. "Szkice piórkiem" Bobkowskiego - o jeżdżeniu rowerem po Francji w 1940 r.,
Kazimierz Nowak podróżnik, korespondent i fotograf, pionier polskiego reportażu, w latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem, pokonując 40 tys. km rowerem, pieszo, konno, pociągiem. celów podróży było utrzymanie rodziny z honorariów za relacje. Były publikowane w prasie ( "Światowid", "Na Szerokim Świecie", "Naokoło świata", "Ilustracja Polska" i "Przewodnik Katolicki") także francuskiej, włoskiej i brytyjskiej.

>Podczas jazdy na rowerze w formule jak debatowana, jest w końcu taki moment, gdy nagle wiatr zaczyna wiać w plecy a szosa pod kołami jest przedniej jakości. I wtedy dostaje pan mocnego przyśpieszenia (30-35 km/h),
podróż Nowaka pa bezdrożach Afryki rowerem, to musiala byc męka, rok po powrocie zmarł w wieku 40 lat

>>robiłeś zdjęcia, film? chętnie bym prześledził Twoją trasę zapisaną w zdjęciach filmie na YT
> Ja te przeżycia internalizuję, one są przeżyte, przetrwione "we mnie", w moich duchowych trzewiach, nie muszę ich mieć "poza mną".
indywidualizm
16-07-2021 12:03 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)klasyka gatunku

>Kazimierz Nowak podróżnik, korespondent i fotograf, pionier polskiego reportażu, w latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem, pokonując 40 tys. km rowerem, pieszo, konno, pociągiem. celów podróży było utrzymanie rodziny z honorariów za relacje. Były publikowane w prasie ( "Światowid", "Na Szerokim Świecie", "Naokoło świata", "Ilustracja Polska" i "Przewodnik Katolicki") także francuskiej, włoskiej i brytyjskiej.

To też klasyka. Przy czym Bobkowski na kanwie jazdy rowerem tworzy prozę z najwyższej półki.

>>Podczas jazdy na rowerze w formule jak debatowana, jest w końcu taki moment, gdy nagle wiatr zaczyna wiać w plecy a szosa pod kołami jest przedniej jakości. I wtedy dostaje pan mocnego przyśpieszenia (30-35 km/h),
>podróż Nowaka pa bezdrożach Afryki rowerem, to musiala byc męka, rok po powrocie zmarł w wieku >40 lat.

Niewątpliwie, plus choroby tropikalne wszelakiego sortu.

>>>robiłeś zdjęcia, film? chętnie bym prześledził Twoją trasę zapisaną w zdjęciach filmie na YT
>> Ja te przeżycia internalizuję, one są przeżyte, przetrwione "we mnie", w moich duchowych trzewiach, nie muszę ich mieć "poza mną".
> indywidualizm

Oraz skromność i introwertyzm

"Mimo wszystko ruszyli. "Rowery idą coraz lepiej i bierzemy już śmiało
kilka wzniesień. Przy zjeździe z góry opony śpiewają na asfalcie i cały ro>wer toczy się jak ołowiana kula" (Bobkowski 1957a, s. 90). Sprzymierzeń>cem jeźdźców okazało się wrześniowe słońce za dnia i gwiaździste niebo
ciepłych nocy. Nocowali w namiocie pod kocami, gotowali na ognisku, od>czuwając "nieopisane szczęście", "radość istnienia", "zwierzęce zadowolenie",
którego nie psuła świadomość odczuwanego od początku braku przerzutek,
niezbędnych w rowerach podczas górskich wypraw, a na pewno wpływają>cych na komfort jazdy. Nie to było jednak najważniejsze w tej wyprawie -
jej istotą były ekstatycznie doznania cyklistów, brawurowo opisane przez Bob>kowskiego: "Opony cichutko kwilą na asfalcie i na każdym zakręcie kładziemy
się miękko na bok. Przy dużej ilości serpentyn jest to po prostu tańcem na
rozpędzonej maszynie. Obciążony rower «leży» przy takich szybkościach wspa>niale. Do tego Tadzio porozciągał nasze wąskie, wyścigowe kierownice i le>żymy na nich wygodnie, rozparci szeroko i pewnie....wylatujemy z lasu, jak dwa pociski z lufy i wypadamy na prosty kawałek drogi".

file:///C:/Users/PC/Downloads/1232-Tekst%20artyku%C5%82u-2368-1-10-20210428.pdf
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: poszum opon

>z Chełmna do Jabłonicy Pomorskiej.
Do Jabłonowa Pomorskiego.

cr
Arminius (25555 punktów)Jabłonowo
>>z Chełmna do Jabłonicy Pomorskiej.
>Do Jabłonowa Pomorskiego

Oczywiście. Dziękuję za korektę.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365