Racjonalista - Strona głównaDo treści
Istota religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-06-2016 02:18krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Istota religii
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Chciałbym dokonać swoistego wyciągu z 10 przykazań bożych, żeby podkreślić istotę religii katolickiej

1. WŁASNY Bóg / CUDZY Bóg
4. WŁASNI rodzice
5. CUDZE życie
6. CUDZA żona
7. WŁASNOŚĆ
9. WŁASNOŚĆ
10. WŁASNOŚĆ

i zapytać czy zauważyliście, że osoby religijne mają zazwyczaj ogromne przywiązanie do własności prywatnej a zupełnie niewielkie do demokracji?

Tych przywiązań jest więcej np. przywiązanie do idei Pana. W demokratycznym wyborze znaczenie ma ludzka wola ale w kwestii własności? To już wola Pana.

Zastanawia mnie także, dlaczego chłopcy, bo przecież nie dziewczęta, którzy te przykazania spisali, nie zechcieli, żeby Pan zechciał aby w punkcie ósmym, miast zakazu kłamstw nakaz wyjawienia prawdy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>i zapytać czy zauważyliście, że osoby religijne mają zazwyczaj ogromne przywiązanie do własności >prywatnej a zupełnie niewielkie do demokracji?

Nie zauważyłem... Przywiązanie do własności prywatnej ma każdy chcący przeżyć na tym łez padole, niektórzy mają przywiązanie do cudzej własności (socjaliści). Osobom religijnym zwykle łatwiej wcisnąć jakiś kit, na przykład kit o demokracji. Ja zauważyłbym coś innego, a mianowicie niewielkie przywiązanie wierzących do prawa (przykład TK), a za to wielkie do demokracji (uważają, że mając większość mogą wszystko). Prawo miało powstrzymywać demokratyczne zapędy, no cóż... To mnie nie dziwi, bo przecież sami (w większości) nie przestrzegają przykazań które objawione zostały Mojżeszowi na górze Synaj, w tych ich mitach. Legaliści z nich na pewno nie są. Demokraci. Choć powinni być za monarchią, bo tylko o monarchii ich mity mówią. Dziwne.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
O myśliwych mówi się, ze są właścicielami lasu. Sądzisz, ze przywiązanie się do prawa własności myślowego pomaga przetrwać zwierzynie?
Mi wtłaczano, że prawo to wola większość. Jak więc większość miałby się sprzeciwić prawu, którego jest źródłem?
Religie jednak na każdy kroku podkreślają wyższość prawa naturalnego nad stanowionym co można interpretować w ten sposób - nie ważne czego chcą inni, liczy się to czego ja chcę.
15-06-2016 11:05 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>O myśliwych mówi się, ze są właścicielami lasu. Sądzisz, ze przywiązanie się do prawa własności myślowego pomaga przetrwać zwierzynie?

Oczywiście. Myśliwy, który czuje się właścicielem lasu, ogranicza zabijanie zwierzyny do takiej ilości, aby populacja była stała. Co więcej, stara się eliminować konkurencję, czyli drapieżniki i... innych myśliwych. Tymczasem myśliwy polujący nie na swoim - czyli kłusownik - zabija wszystko jak leci, nie przejmując się, jak populacja, którą przetrzebił, będzie się mieć za rok.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli, ze zwierzęta leśne dobrze wyszły na istnieniu człowieka, bo je wyregulował i pozwala żyć?
Niedźwiedzie i wilki zrobiły najlepszy biznes na tym.
15-06-2016 11:14 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Czyli, ze zwierzęta leśne dobrze wyszły na istnieniu człowieka, bo je wyregulował i pozwala żyć?
>Niedźwiedzie i wilki zrobiły najlepszy biznes na tym

Niedźwiedzie i wilki były właśnie tą konkurencją, która została wyeliminowana. Natomiast zwierzęta łowne zostały przetrzebione nie tyle przez mysliwych, co przez rolników, którzy wycięli europejskie puszcze.
15-06-2016 11:10 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

Wystarczy porównać prehistorycznych koczowników z Syberii, którzy szli przez Amerykę wybijając nuemal doszczętnie wszystkie duże zwierzęta z równin, z ich późnymi potomkami - Indianami, którzy czuli się na swojej ziemi "u siebie" i w związku z tym przestrzegali różnych reguł dotyczących polowań, których skutkiem było zachowanie zwierzyny na swoim terytorium.
15-06-2016 09:16 
 Ocena 9 na 9
kika (1657 punktów)
>niektórzy mają przywiązanie do cudzej własności (socjaliści).>

No cóż. Ja to spostrzegam zupełnie inaczej.

Gdyby ktoś na bezludnej wyspie, bez kontaktu ze światem, swoimi rękami i swoim rozumem zarobił milion, a inni nałożyli na niego podatek, to wtedy zgoda. To by było niesprawiedliwie.

Ale jeśli ktoś zarabia milion, korzystając z całego dorobku cywilizacji i wykorzystując pracę innych ludzi (praca jest towarem, własnością), to powinien płacić wysokie podatki. Bo przecież zarabiając pieniądze używał np. telefonu. Czy zapłacił tym ludziom, którzy odkryli fale radiowe?
To się nazywa dorobek cywilizacyjny. Niektórzy chcieliby czerpać z niego garściami, ale dołożyć się do niego to już nie. Krzyczą, że ich okradają, gdy tymczasem to oni kradną.
15-06-2016 23:03 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Ale jeśli ktoś zarabia milion, korzystając z całego dorobku cywilizacji i wykorzystując pracę innych ludzi (praca jest towarem, własnością), to powinien płacić wysokie podatki.

Pracodawca wykorzystuje pracownika (praca), pracownik wykorzystuje pracodawcę (płaca). Dlaczego reszta ludzi niezwiązana z ich umową ma cokolwiek z tego dostawać ? Obydwoje przykładają się swoją działalnością do dorobku cywilizacyjnego (tworzą towary, usługi), po co mieszać do tego jeszcze podatki.

>Bo przecież zarabiając pieniądze używał np. telefonu. Czy zapłacił tym ludziom, którzy odkryli fale radiowe?

Zapłacił za telefon, chyba wystarczy
16-06-2016 00:09 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pracodawca wykorzystuje pracownika (praca), pracownik wykorzystuje pracodawcę (płaca).

Tę symetrię chciałbym nieco zaburzyć.
Pracodawca - nadrzędność i zobowiązanie do zapłaty wynagrodzenia
Pracownik - podrzędność, zobowiązanie do wykonania nakazanej pracy i zobowiązanie do uznania prywatnej własności pracodawcy.

Mamy tu ewidentną asymetrię 1:2 w zobowiązaniach, czyli mówiąc krótko niesprawiedliwość.

>Dlaczego reszta ludzi niezwiązana z ich umową ma cokolwiek z tego dostawać?

Człowiekiem niezwiązanym z umową pracy istniejącą pomiędzy pracodawcą i pracownikiem jest były pracownik po 10 latach pracy i 5 minut po zwolnieniu go przez pracodawcę, który wytworzył lwią część tego co pracodawca posiada.

>Obydwoje przykładają się swoją działalnością do dorobku cywilizacyjnego (tworzą towary, usługi), po co mieszać do tego jeszcze podatki.

W warunkach różnej wyceny wzajemnych świadczeń koncentracja kapitału nieustannie pogłębia się. Podatki są po to, żeby tę koncentrację zatrzymać. Kapitał to hierarchia między ludźmi. Im pracodawca bogatszy a pracownik biedniejszy tym więcej woli pracodawcy i mniej woli pracownika w łącznym działaniu.

Ostatecznie pracodawca zmusi swojego pracownika do wybudowania tego


po czym pracownikowi pozostanie tak mało sił, że sobie wybuduje tylko to:


>Zapłacił za telefon, chyba wystarczy
No więc właśnie nie wystarczy, bo gdyby starczyło to podatków by nie było. Bez podatków, bez odebrania bogatym tego co biedni dla nich i na ich polecenie wytworzyli zachodzi tak silna koncentracja kapitału, hierarchia wśród ludzi tak potężna, że jeden człowiek zamienia się w psa lub świnię drugiego człowieka.

Koniec końców koncentracji kapitału ludzie zaczynają się tak wzajemnie kochać, że robią takie rzeczy:


Cytat:
Podczas próby przejęcia władzy w Estonii bolszewicy zabijali zakładników spośród miejscowych elit, Walk w 1919 roku


Znieśmy podatki a może jeszcze doczekasz się takiej miłości.

Tak wygląda właściwa symetria:
Pracownik - praca, uznanie prywatnej własności pracodawcy
Pracodawca - wynagrodzenie, podatek
16-06-2016 10:26 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Tę symetrię chciałbym nieco zaburzyć.
>Pracodawca - nadrzędność i zobowiązanie do zapłaty wynagrodzenia
>Pracownik - podrzędność, zobowiązanie do wykonania nakazanej pracy i zobowiązanie do uznania prywatnej własności pracodawcy.
>Mamy tu ewidentną asymetrię 1:2 w zobowiązaniach, czyli mówiąc krótko niesprawiedliwość.

Zapomniałeś dodać, że pracodawca również ma obowiązek uznania własności prywatnej pracownika. Chyba, że wg Ciebie pracodawcy mogą zabierać pracownikom telefony, samochody i co tam jeszcze bez pytania. No ale wiemy, że tak nie jest więc symetria wróciła

>>Dlaczego reszta ludzi niezwiązana z ich umową ma cokolwiek z tego dostawać?
>Człowiekiem niezwiązanym z umową pracy istniejącą pomiędzy pracodawcą i pracownikiem jest były pracownik po 10 latach pracy i 5 minut po zwolnieniu go przez pracodawcę, który wytworzył lwią część tego co pracodawca posiada.

Wytworzył lwią część? Znaczy założył za pracodawcę biznes, zainwestował itd? Chyba nie...

>W warunkach różnej wyceny wzajemnych świadczeń koncentracja kapitału nieustannie pogłębia się. Podatki są po to, żeby tę koncentrację zatrzymać. Kapitał to hierarchia między ludźmi. Im pracodawca bogatszy a pracownik biedniejszy tym więcej woli pracodawcy i mniej woli pracownika w łącznym działaniu.

Na tym właśnie polega kapitalizm, akumuluje się kapitał a następnie inwestuje. Jako ekonomista powinieneś wiedzieć czym skutkuje sztuczne ograniczanie inwestycji w gospodarce. A to, że ktoś zaoszczędzi (zamiast przejeść) a następnie zainwestuje więcej od innych to już jego sprawa bo i jego własność (i brawa dla niego za rozsądek). Widzę, że Ty masz po prostu problem z własnością prywatną (ale zgaduję, że chętnie ze swojej korzystasz).

>Ostatecznie pracodawca zmusi swojego pracownika do wybudowania tego

Zmusi ? Czyli co, pracodawcy urządzają na ulicach łapanki i z bronią w ręku każą ludziom podpisywać umowy? No to ja mam szczęście, mnie nigdy nie złapali

>No więc właśnie nie wystarczy, bo gdyby starczyło to podatków by nie było. Bez podatków, bez odebrania bogatym tego co biedni dla nich i na ich polecenie wytworzyli zachodzi tak silna koncentracja kapitału, hierarchia wśród ludzi tak potężna, że jeden człowiek zamienia się w psa lub świnię drugiego człowieka.

Przecież pracownik dostał zapłatę, czyli został rozliczony z tego co wytworzył.

>Koniec końców koncentracji kapitału ludzie zaczynają się tak wzajemnie kochać, że robią takie rzeczy:

Socjaliści zabijali kapitalistów, dlatego kapitaliści są źli... Hmmm...
kika (1657 punktów)

>Zapłacił za telefon, chyba wystarczy
>
Jednak nie wystarczy, bo zapłata za telefon oznacza zapłacenie za urządzenie, a człowiek, dzięki któremu jest możliwe wyprodukowanie go nie został odpowiednio wynagrodzony.

A jak pięknie takie podejście koliduje z poglądami, że pracownik wszystko zawdzięcza pracodawcy, jego inwencji. Bo tu nagle odmawia się wynagrodzenia "pracodawcy".
16-06-2016 12:56 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Jednak nie wystarczy, bo zapłata za telefon oznacza zapłacenie za urządzenie, a człowiek, dzięki któremu jest możliwe wyprodukowanie go nie został odpowiednio wynagrodzony.

No ale zabierając pieniądze w podatkach temu komuś, oddajemy je ludziom którzy też nie przyczynili się do powstania telefonu. Na jakiej podstawie mają te pieniądze otrzymywać?
16-06-2016 13:08 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Jednak nie wystarczy, bo zapłata za telefon oznacza zapłacenie za urządzenie, a człowiek, dzięki któremu jest możliwe wyprodukowanie go nie został odpowiednio wynagrodzony.
>No ale zabierając pieniądze w podatkach temu komuś, oddajemy je ludziom którzy też nie przyczynili się do powstania telefonu. Na jakiej podstawie mają te pieniądze otrzymywać?

Podstaw jest kilka
1 Jesteśmy gatunkiem stadnym/społecznym. Nie porzucamy ranionych podczas polowania, nie zjadamy starców, nie zostawiamy w lesie osieroconych dzieci
2 To się po prostu opłaca.
2.1 Nawet bogatym, zaradnym, bardzo samodzielnym opłaca się dorabiać w kraju, w którym margines biedy jest jak najmniejszy
2.2 Społeczeństwo jako całość dużo traci na niewykorzystaniu talentów Janka Muzykanta
3 Tak naprawdę ludziom, którzy nie przyczyniają się do powstania czegokolwiek daruje się bardzo niewiele. Popatrz na strukturę budżetów. Jaki % to darowanie ludziom, którzy do niczego się nie przyczyniają?
16-06-2016 13:58 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>1 Jesteśmy gatunkiem stadnym/społecznym. Nie porzucamy ranionych podczas polowania, nie zjadamy starców, nie zostawiamy w lesie osieroconych dzieci

Tak, jesteśmy gatunkiem społecznym. Tyle, że historia rozwoju naszej cywilizacji to historia wyzwalania się jednostki spod dyktatu stada. Socjalizm cofa nas w drugą stronę.

>2 To się po prostu opłaca.

Jednym się opłaca, innym nie. Pozwólmy im samym decydować.

>3 Tak naprawdę ludziom, którzy nie przyczyniają się do powstania czegokolwiek daruje się bardzo niewiele. Popatrz na strukturę budżetów. Jaki % to darowanie ludziom, którzy do niczego się nie przyczyniają?

Jedni przyczyniają się bardziej, drudzy mniej. Jak chcesz to wyliczyć ? Czy takie redystrybuowanie na oślep to aby nie "ciosanie ołówka siekierą" ?
16-06-2016 15:19 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>1 Jesteśmy gatunkiem stadnym/społecznym. Nie porzucamy ranionych podczas polowania, nie zjadamy starców, nie zostawiamy w lesie osieroconych dzieci
>Tak, jesteśmy gatunkiem społecznym. Tyle, że historia rozwoju naszej cywilizacji to historia wyzwalania się jednostki spod dyktatu stada.

Czyżby? Ja dostrzegam coraz bardziej społeczny wysiłek.

>Socjalizm cofa nas w drugą stronę.
Proponuję, nie używać słów wytrychów, dla Ciebie niestety to jest wytrych

>>2 To się po prostu opłaca.
>Jednym się opłaca, innym nie. Pozwólmy im samym decydować.
To się opłaca ZDECYDOWANEJ większości. Publiczne, opłacane z podatków szkoły, obowiązkowe emerytalne i zdrowotne ubezpieczenia...

Można wprowadzić zasadę pełnopłatności szkół przez rodziców, ale:
1 chciałbym, żeby operował mnie utalentowany lekarz, niż lekarz z bogatej rodziny
2 Przedsiębiorcy potrzebują wykształconej kadry i ... wykształconych konsumentów, to im przynosi większe zyski. Kto traci?

Owszem sporo środków na edukację jest marnowanych, należy dyskutować nad efektywnością, nad likwidacją przesadnego egalitaryzmu w szkołach, ale liberalizm nie głosi elitaryzmu intelektualnego a jedynie finansowy.

>>3 Tak naprawdę ludziom, którzy nie przyczyniają się do powstania czegokolwiek daruje się bardzo niewiele. Popatrz na strukturę budżetów. Jaki % to darowanie ludziom, którzy do niczego się nie przyczyniają?
>Jedni przyczyniają się bardziej, drudzy mniej.
I jedni mają więcej a inni mniej. Żaden lekarz nie płaci takich podatków, żeby żyć niżej niż salowa

>Jak chcesz to wyliczyć ? Czy takie redystrybuowanie na oślep to aby nie "ciosanie ołówka siekierą" ?
Alternatywą dla oślepu* jest jedynie tworzenie bardzo precyzyjnych procedur. Kosztownych!!!! najlepszy jest mądry, przemyślany kompromis.

*Bardzo niewiele środków dzieli się na oślep
mancziz (1830 punktów)
>Czyżby? Ja dostrzegam coraz bardziej społeczny wysiłek.

Wysiłek pewnej części społeczeństwa, próbującej narzucić reszcie własną wizję.

>Proponuję, nie używać słów wytrychów, dla Ciebie niestety to jest wytrych.

Ok - socjaldemokracja

>To się opłaca ZDECYDOWANEJ większości. Publiczne, opłacane z podatków szkoły, obowiązkowe emerytalne i zdrowotne ubezpieczenia...

ZUS się opłaca? Porównując do prywatnych inwestycji? No proszę Cię...

>1 chciałbym, żeby operował mnie utalentowany lekarz, niż lekarz z bogatej rodziny

Prywatnemu lekarzowi będzie bardziej zależało na zatrzymaniu klienta. Będziesz miał lepiej i taniej w ten sposób. Jakby tak pociągnąć konsekwentnie Twój argument to każdą działalność prywatną zastąpić można państwową i będzie cacy. Czy nie ?

>2 Przedsiębiorcy potrzebują wykształconej kadry i ... wykształconych konsumentów, to im przynosi większe zyski. Kto traci?

Toć będą wykształceni, ino w prywatnych szkołach.

>Owszem sporo środków na edukację jest marnowanych, należy dyskutować nad efektywnością, nad likwidacją przesadnego egalitaryzmu w szkołach, ale liberalizm nie głosi elitaryzmu intelektualnego a jedynie finansowy.

No a skąd się bierze ten brak efektywności w instytucjach publicznych ?

>I jedni mają więcej a inni mniej. Żaden lekarz nie płaci takich podatków, żeby żyć niżej niż salowa

Nie uważasz, że to ile masz powinno zależeć od Twojej gospodarności, pomysłowości itp. a nie od decyzji przedstawicieli państwa?

>Alternatywą dla oślepu* jest jedynie tworzenie bardzo precyzyjnych procedur. Kosztownych!!!! najlepszy jest mądry, przemyślany kompromis.
>*Bardzo niewiele środków dzieli się na oślep

Nie o to mi chodziło. Jak chcesz wyliczyć na jaką konkretnie kwotę zasłużyła konkretna osoba ?
20-06-2016 07:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>To się opłaca ZDECYDOWANEJ większości. Publiczne, opłacane z podatków szkoły, obowiązkowe emerytalne i zdrowotne ubezpieczenia...
>ZUS się opłaca? Porównując do prywatnych inwestycji? No proszę Cię...
Tak, wielu ludziom się opłaca.
Mimo, że marnuje całkiem sporo środków, mimo, że emeryci żyją nieraz biednie, mimo, że trzeba w tym systemie wiele zmienić, to jednak sam pomysł społecznych ubezpieczeń jest dobry. Opłacanie "każdy sobie" może spowodować, że wielu ludzi na starość będzie głodnych

Podobnie rzecz ma się ze zdrowotnymi ubezpieczeniami, tam redystrybucja dochodu jest moc większa. Ludzie zamożni mogliby wcale nie płacić, stać ich na prywatne leczenie, łatwo uzasadnić że koszta leczenia zamożnych i ubogich są takie same, więc składka powinna być pogłówna... A jednak dostęp do medycznych usług byłby mniejszy, koszt wizyty w prywatnym gabinecie to nawet 200 złotych, to jest równowartość kilku DNI pracy sprzątaczki !

>>1 chciałbym, żeby operował mnie utalentowany lekarz, niż lekarz z bogatej rodziny
>Prywatnemu lekarzowi będzie bardziej zależało na zatrzymaniu klienta.
Chyba nie przeczytałeś dokładnie moich słów
Chcę, żeby dostęp do studiów medycznych zależał od zdolności i pracowitości młodego człowieka, a nie od stanu portfela jego rodziców.

>>2 Przedsiębiorcy potrzebują wykształconej kadry i ... wykształconych konsumentów, to im przynosi większe zyski. Kto traci?
>Toć będą wykształceni, ino w prywatnych szkołach.
1 Już teraz bywają wykształcani w prywatnych szkołach, jakoś wolałbym zatrudniać absolwentów państwowych
2 Nie będzie ich stać na te szkoły

>>Owszem sporo środków na edukację jest marnowanych, należy dyskutować nad efektywnością, nad likwidacją przesadnego egalitaryzmu w szkołach, ale liberalizm nie głosi elitaryzmu intelektualnego a jedynie finansowy.
>No a skąd się bierze ten brak efektywności w instytucjach publicznych ?
Znów nie do moich słów się odnosisz

>>I jedni mają więcej a inni mniej. Żaden lekarz nie płaci takich podatków, żeby żyć niżej niż salowa
>Nie uważasz, że to ile masz powinno zależeć od Twojej gospodarności, pomysłowości itp. a nie od decyzji przedstawicieli państwa?
Tak, sporo powinno zależeć od mojej..... ale taki system w którym każdy sobie rzepkę skrobie, prowadzi do wytworzenia się dwóch warstw społeczeństwa 10% bogatych, 90% biedoty. Jak ci bogaci zarobią na biedocie?

>>Alternatywą dla oślepu* jest jedynie tworzenie bardzo precyzyjnych procedur. Kosztownych!!!! najlepszy jest mądry, przemyślany kompromis.
>>*Bardzo niewiele środków dzieli się na oślep
>Nie o to mi chodziło. Jak chcesz wyliczyć na jaką konkretnie kwotę zasłużyła konkretna osoba ?
Nie chodzi o to czy "zasłużyła", powszechna nędza się nie opłaca NIKOMU
Brak podatków też się nikomu nie opłaca
mancziz (1830 punktów)
>Tak, wielu ludziom się opłaca.
>Mimo, że marnuje całkiem sporo środków, mimo, że emeryci żyją nieraz biednie, mimo, że trzeba w tym systemie wiele zmienić, to jednak sam pomysł społecznych ubezpieczeń jest dobry.

Masz wyjątkowo optymistyczne spojrzenie na ten system. Pomimo, że w większości wypadków działa on dokładnie tak jak opisujesz.

>Podobnie rzecz ma się ze zdrowotnymi ubezpieczeniami, tam redystrybucja dochodu jest moc większa. Ludzie zamożni mogliby wcale nie płacić, stać ich na prywatne leczenie, łatwo uzasadnić że koszta leczenia zamożnych i ubogich są takie same, więc składka powinna być pogłówna... A jednak dostęp do medycznych usług byłby mniejszy, koszt wizyty w prywatnym gabinecie to nawet 200 złotych, to jest równowartość kilku DNI pracy sprzątaczki !

Ponownie mieszasz 2 różne systemy, zakładając że kwoty, siła nabywcza pieniądza itp. będą takie same. Poza tym u nas wygląda to mniej więcej tak:

www.ubezpieczenie-zdrowotne.com.pl/

>Chcę, żeby dostęp do studiów medycznych zależał od zdolności i pracowitości młodego człowieka, a nie od stanu portfela jego rodziców.

Wciąż zależy od stanu portfela, tyle że wszystkich obywateli. No i jak wg Ciebie te portfele teraz wyglądają ?

>1 Już teraz bywają wykształcani w prywatnych szkołach, jakoś wolałbym zatrudniać absolwentów państwowych.

Mówisz z doświadczenia czy zgadujesz, że ci po prywatnej jakoś odbiegają umiejętnościami itp. ?

>2 Nie będzie ich stać na te szkoły.

Stać ich na państwowe, będzie stać na prywatne.

>Tak, sporo powinno zależeć od mojej..... ale taki system w którym każdy sobie rzepkę skrobie, prowadzi do wytworzenia się dwóch warstw społeczeństwa 10% bogatych, 90% biedoty. Jak ci bogaci zarobią na biedocie?

A nie chodzi Ci przypadkiem o rozwarstwienie pomiędzy dochodami a nie sytuację życiową "biedoty" (czyli zarabiających najmniej). Co za różnica jakie jest rozwarstwienie, ważne jaki jest poziom życia tych najbiedniejszych. Może wybrać z populacji np. 20% procent najbiedniejszych w Polsce i powiedzmy w Singapurze i porównać. Myślisz, że obie grupy żyją tak samo ? Zapewniam Cię, że nie .

>Brak podatków też się nikomu nie opłaca

"Jest śmierć i podatki, ale podatki są gorsze, bo śmierć przynajmniej nie trafia się człowiekowi co roku."
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No i jak wg Ciebie te portfele teraz wyglądają ?

Nieopisywalną głupotą jest pogląd, że wszyscy mogą mieć więcej pieniędzy.
Wartość pieniądza wynika z jego rozkładu wśród ludzi.
Gdyby teraz zabrać do kupy całą nadrukowaną makulaturę, anulować wszystkie długi do zera i rozdać po równo makulaturę każdemu, jej wartość spadłaby drastycznie, jeśli nie do zera.

>Co za różnica jakie jest rozwarstwienie, ważne jaki jest poziom życia tych najbiedniejszych.

Biega polega na braku wpływu na innych ludzi a nie na braku chleba.
Możesz człowieka, nakarmić, odziać, ogrzać, zaspokoić wszystkie jego podstawowe a nawet niepodstawowe potrzeby ale jeśli ten człowiek nie będzie mógł decydować o własnym życiu a będzie musiał we wszystkim tobie podlegać, poczuje się niewolnikiem i podejmie walkę o wolność.

>Może wybrać z populacji np. 20% procent najbiedniejszych w Polsce i powiedzmy w Singapurze i porównać. Myślisz, że obie grupy żyją tak samo ? Zapewniam Cię, że nie .

Singapur jest centrum finansowym regionu. Doją cały Wschód za pomocą lokalnej finansjery:

Cytat:
Singapur jest największym ośrodkiem finansowym, handlowym i bankowym w Azji Południowo-Wschodniej[25]. Działa tutaj 170 banków, z czego ok. 120 zagranicznych oraz 80 towarzystw ubezpieczeniowych[25]. Singapur to centrum wolnocłowego handlu, największa na świecie giełda kauczuku, przypraw korzennych i cyny[25].


W tych warunkach mogą podzielić się nawet z biedotą.
Podatki nie mają tu nic do rzeczy. To jest łącznik Wschodu z Zachodem, centrum przepływów kapitałowych, więc jak sobie wyobrażasz, żeby tam miało być biednie.
To marny argument. Zamknij granice Singapuru dla wszelkich przepływów kapitałowych i towarowych a z niskimi podatkami w miesiąc zapanuje tam powszechna bieda.
22-06-2016 07:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Tak, wielu ludziom się opłaca.
>>Mimo, że marnuje całkiem sporo środków, mimo, że emeryci żyją nieraz biednie, mimo, że trzeba w tym systemie wiele zmienić, to jednak sam pomysł społecznych ubezpieczeń jest dobry.
>Masz wyjątkowo optymistyczne spojrzenie na ten system. Pomimo, że w większości wypadków działa on dokładnie tak jak opisujesz.
Nie widzę ultraliberalizmu jako lepszej alternatywy.

>>Podobnie rzecz ma się ze zdrowotnymi ubezpieczeniami, tam redystrybucja dochodu jest moc większa. ... A jednak dostęp do medycznych usług byłby mniejszy, koszt wizyty w prywatnym gabinecie to nawet 200 złotych, to jest równowartość kilku DNI pracy sprzątaczki !
>Ponownie mieszasz 2 różne systemy, zakładając że kwoty, siła nabywcza pieniądza itp. będą takie same.
Wynik doświadczenia. Ultraliberalizm powoduje zwiększenie rozwarstwienia dochodów

>>Chcę, żeby dostęp do studiów medycznych zależał od zdolności i pracowitości młodego człowieka, a nie od stanu portfela jego rodziców.
>Wciąż zależy od stanu portfela, tyle że wszystkich obywateli. No i jak wg Ciebie te portfele teraz wyglądają ?
Nadal lepiej niż w krajach w których studia są płatne

>>1 Już teraz bywają wykształcani w prywatnych szkołach, jakoś wolałbym zatrudniać absolwentów państwowych.
>Mówisz z doświadczenia czy zgadujesz, że ci po prywatnej jakoś odbiegają umiejętnościami itp. ?
z doświadczenia.

>>2 Nie będzie ich stać na te szkoły.
>Stać ich na państwowe, będzie stać na prywatne.
Jakiś dowód? obliczenia? może odnieś się do www.racjonalista.pl/forum.php/s,713485#w713925 ?

>>Tak, sporo powinno zależeć od mojej..... ale taki system w którym każdy sobie rzepkę skrobie, prowadzi do wytworzenia się dwóch warstw społeczeństwa 10% bogatych, 90% biedoty. Jak ci bogaci zarobią na biedocie?
>A nie chodzi Ci przypadkiem o rozwarstwienie pomiędzy dochodami a nie sytuację życiową "biedoty" (czyli zarabiających najmniej). Co za różnica jakie jest rozwarstwienie, ważne jaki jest poziom życia tych najbiedniejszych.
Tak, ważny jest poziom życia tych najbiedniejszych. Widziałem jak żyli w warunkach ultraliberalnych, kiedy rozparcelowaną przez socjalistów ziemię ponownie skupiono w rękach latyfundystów. Powróciło niewolnictwo.

>Może wybrać z populacji np. 20% procent najbiedniejszych w Polsce i powiedzmy w Singapurze i porównać.
Warunkiem wiarogodności eksperymentu są "pozostałe warunki niezmienione"
Tu tego nie ma

Podobnie można porównywać średnią długość życia w zależności od stopnia redystrybucji dochodu. Spróbuj.
mancziz (1830 punktów)
>Nie widzę ultraliberalizmu jako lepszej alternatywy.

Kwestia optyki

>Wynik doświadczenia. Ultraliberalizm powoduje zwiększenie rozwarstwienia dochodów

No ale co ma do tego rozwarstwienie dochodów. Uproszczony przykład:

Sytuacja A - najniższe zarobki 1000 zł, najwyższe 15 000 zł (rozwarstwienie 14 000 zł)
Sytuacja B - najniższe zarobki 3000 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 27 000 zł)

No to w której sytuacji żyje się lepiej najbiedniejszym, przy mniejszym czy większym rozwarstwieniu ?

>Nadal lepiej niż w krajach w których studia są płatne

W Polsce lepiej niż w USA ?

>z doświadczenia.

Wiem, że u nas czasem zdarza się, że np. na prywatnej wyższej uczelni i tak zaliczysz bo walczą o klienta. Ale to raczej problem braku prawdziwie wolnego rynku edukacji. Poza tym np. likwidacja MEN to wg mnie jeden z ostatnich etapów powrotu do normalności. Zresztą na uczelni państwowej też da się "załatwić" papierek niezupełnie tak, jak ustawa przewiduje

>Jakiś dowód? obliczenia? może odnieś się do www.racjonalista.pl/forum.php/s,713485#w713925 ?

Odniosłem się w drugim komentarzu.

>Tak, ważny jest poziom życia tych najbiedniejszych. Widziałem jak żyli w warunkach ultraliberalnych, kiedy rozparcelowaną przez socjalistów ziemię ponownie skupiono w rękach latyfundystów. Powróciło niewolnictwo.

Tak jak i teraz jest niewolnictwo - jakimś dziwnym trafem zawsze jak państwo zaczyna się do czegoś mieszać, to wychodzi bajzel. Lub może patrząc pośrednio, różne strefy wpływów poprzez państwo. Feudałowie niechętnie się godzili z utratą chłopów przenoszących się do miast żeby przeżyć itd. I jak pokazuje historia praktycznie każda grupa społeczna tracąca wpływy i przywileje próbuje je odzyskać. W kapitalizmie, bez pomocy państwa, feudalizm musiałby zginąć (a tak nawet nie dano się kapitalizmowi narodzić i już postępowcy zaczęli działać, także w Polsce za czasów socjalistów Prusa czy Żeromskiego, Sienkiewicz za to ładnie jechał po kolektywie ). A tak się odrodził pod inną postacią. Obecnie wykorzystuje się demokrację żeby kierować masami. Niby jesteśmy suwerenami, ale coś często idziemy na rzeź jak owieczki. Ot i cała socjaldemokracja, wkręcić ludziom (głównie poprzez publiczną edukację) konkretną wizję świata, a potem sobie korzystać na styku państwa i gospodarki, a za wszystko obarczać wolny rynek itp. Taki feudalizm dobrowolny.

>Warunkiem wiarogodności eksperymentu są "pozostałe warunki niezmienione"
>Tu tego nie ma

I nigdy nie będzie. Ekonomia to przede wszystkim nauka humanistyczna, a dopiero potem ścisła. Trochę inne zasady przeprowadzania "eksperymentów". Swoją drogą ileż to takich wymuszonych eksperymentów nam zgotowano. Ciekawe jak długo obecny pociągnie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No ale co ma do tego rozwarstwienie dochodów. Uproszczony przykład:
>Sytuacja A - najniższe zarobki 1000 zł, najwyższe 15 000 zł (rozwarstwienie 14 000 zł)
>Sytuacja B - najniższe zarobki 3000 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 27 000 zł)

Widać pieniądze lubią mnożyć się jak króliki. Przedstawiasz sytuacje różnych dochodów z tą samą ilością pieniądza w obiegu czy z różną ilością?

Załóżmy, że pierwotnie z podatkami 18-letnia prostytutka sprzedaje się dojrzałym mężczyznom po 100zł od numeru i wyciąga miesięcznie 3000zł. Powiedz jak działa twój schemat bez podatków, gdzie dochód prostytutki wzrasta ponad dwukrotnie i zaczyna wynosić 7000zł? Prostytutka zaczyna się sprzedawać po 250zł czy dalej po 100zł tylko 2 i pół krotnie zwiększa swój przebieg?
Jeśli cena numeru wzrasta do 250zł to zwykła inflacja i siła nabywcza nikogo nie zwiększyła się. Jeśli prostytutka potrzebuje zwiększyć swój przebieg 2,5x w tej samej cenie to też jest w dupie bo przecież celowo oszczędzała się, ma dopiero 18 lat i nie chce, żeby przed 25 rokiem życia przeleciał ją pełen stadion piłkarski.
23-06-2016 07:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Wynik doświadczenia. Ultraliberalizm powoduje zwiększenie rozwarstwienia dochodów
>No ale co ma do tego rozwarstwienie dochodów. Uproszczony przykład:
>Sytuacja A - najniższe zarobki 1000 zł, najwyższe 15 000 zł (rozwarstwienie 14 000 zł)
>Sytuacja B - najniższe zarobki 3000 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 27 000 zł)

Sytuacja C najniższe zarobki 500 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 29 500 zł)
Dlaczego to wykluczasz? W ultraliberalnym systemie nie ma mechanizmów zabezpieczających przed głodem.

To nie skutkiem wzrostu redystrybucji, ale wprost przeciwnie doszło do sytuacji w Polsce, w której godzina pracy lekarza jest wyceniana jak miesiąc pracy salowej.
Skutkiem liberalnych mechanizmów, słabości socjalnego państwa dochodzi do zatrudniania za 5zł/h na umowę zlecenie.

>>Nadal lepiej niż w krajach w których studia są płatne
>W Polsce lepiej niż w USA ?
Zapominasz o tym, że pozostałe warunki powinny być porównywalne.
W stosunku do zamożności społeczeństwa, w Polsce łatwiej skończyć medyczne studia niż w USA, a porównaj to z państwem naprawdę socjalistycznym jakim jest Kuba, gdzie lekarzem zostaje się na koszt państwa.

>>z doświadczenia.
>Wiem, że u nas czasem zdarza się, że np. na prywatnej wyższej uczelni i tak zaliczysz bo walczą o klienta. Ale to raczej problem braku prawdziwie wolnego rynku edukacji.
Wszystko można podsumować mantrą

>>Tak, ważny jest poziom życia tych najbiedniejszych. Widziałem jak żyli w warunkach ultraliberalnych, kiedy rozparcelowaną przez socjalistów ziemię ponownie skupiono w rękach latyfundystów. Powróciło niewolnictwo.
>Tak jak i teraz jest niewolnictwo
Gdzie???????
Nie chciałbym używać w rozmowie słów o różnych definicjach, Krystkon uważa że niewolnictwem jest jego praca
mancziz (1830 punktów)
>Sytuacja C najniższe zarobki 500 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 29 500 zł)
>Dlaczego to wykluczasz? W ultraliberalnym systemie nie ma mechanizmów zabezpieczających przed głodem.

A dlaczego Ty przyjmujesz swoją wersję za pewnik ? Pokazuję tylko, że samo rozwarstwienie jest tu kompletnie poza kontekstem. Zresztą widać po innych krajach, że najbiedniejszym żyje się lepiej w krajach wolniejszych pod względem gospodarczym
(wykluczając kraje dopiero co po transformacjach, które jeszcze nie zdążyły dojść do tego poziomu - rynek to nie stół laboratoryjny, zmiany nie zachodzą od razu po dolaniu jakiegoś czynnika do probówki).

>To nie skutkiem wzrostu redystrybucji, ale wprost przeciwnie doszło do sytuacji w Polsce, w której godzina pracy lekarza jest wyceniana jak miesiąc pracy salowej.

W jaki sposób mechanizmy rynkowe wpływają na sytuację ludzi na posadach państwowych?

>Skutkiem liberalnych mechanizmów, słabości socjalnego państwa dochodzi do zatrudniania za 5zł/h na umowę zlecenie.

Wykręcasz kota ogonem. Czy mam rozumieć, że np. uważasz że ustawowe zwiększenie płacy minimalnej polepsza sytuację obywateli? Że jest takie bezrobocie bo jest za mało socjalu ? Że za te 5zł/h nie da się żyć jak w USA za 5dol/h poprzez brak interwencji? To jest economical-fiction. Gospodarcza historia USA to kopalnia wiedzy o tym, jak się buduje światowe mocarstwo nie tylko pod względem ekonomicznym.

>Zapominasz o tym, że pozostałe warunki powinny być porównywalne.

To czemu porównujesz ze Szwecją i resztą ?

>W stosunku do zamożności społeczeństwa, w Polsce łatwiej skończyć medyczne studia niż w USA, a porównaj to z państwem naprawdę socjalistycznym jakim jest Kuba, gdzie lekarzem zostaje się na koszt państwa.

Co to znaczy "łatwiej" i jak to wyliczasz w stosunku do zamożności? Zresztą myślałem, że system edukacji w USA i poziom nauki należą do najwyższych na świecie. No ale to my mamy atom, najbardziej zaawansowaną technologicznie armię, budujemy akceleratory cząstek, latamy w kosmos - jesteśmy motorem światowej nauki

>Wszystko można podsumować mantrą

Wzajemnie .

>>Tak jak i teraz jest niewolnictwo
>Gdzie???????
>Nie chciałbym używać w rozmowie słów o różnych definicjach, Krystkon uważa że niewolnictwem jest jego praca
>

Dla mnie niewolnikiem jest ten, którego podstawowe prawa (a więc prawo do wolności nie tylko gospodarczej) są łamane bez względu czy chce tego czy nie. Niewola = brak wolności. Teraz mamy niewolę gospodarczą.
szarley (54913 punktów)
>A dlaczego Ty przyjmujesz swoją wersję za pewnik ? Pokazuję tylko, że samo rozwarstwienie jest tu kompletnie poza kontekstem. Zresztą widać po innych krajach, że najbiedniejszym żyje się lepiej w krajach wolniejszych pod względem gospodarczym
Zdefiniuj wolność gospodarczą
Jeśli gospodarczą wolnością jest brak biurokratycznych barier, to masz rację, ale jeśli jest nią brak podatków, to taka wolność prowadzi donikąd
Najbiedniejszym wcale nie żyje się dobrze w krajach w których nie ma podatków, a już na pewno nie w krajach w których finansowa elita nie płaci podatków.

>(wykluczając kraje dopiero co po transformacjach, które jeszcze nie zdążyły dojść do tego poziomu

Właśnie.
Czyli popatrz na kraje Południowej Ameryki

>>To nie skutkiem wzrostu redystrybucji, ale wprost przeciwnie doszło do sytuacji w Polsce, w której godzina pracy lekarza jest wyceniana jak miesiąc pracy salowej.
>W jaki sposób mechanizmy rynkowe wpływają na sytuację ludzi na posadach państwowych?
Gdzie pisałem o państwowych?

>>Skutkiem liberalnych mechanizmów, słabości socjalnego państwa dochodzi do zatrudniania za 5zł/h na umowę zlecenie.
>Wykręcasz kota ogonem. Czy mam rozumieć, że np. uważasz że ustawowe zwiększenie płacy minimalnej polepsza sytuację obywateli?
Tak. Wszystkich, głownie przedsiębiorców! Choć jest no narzędzie i jak każdym narzędziem łatwo się skaleczyć jeśli używa się go ideologicznie a nie pragmatycznie

>Że jest takie bezrobocie bo jest za mało socjalu ? Że za te 5zł/h nie da się żyć jak w USA za 5dol/h poprzez brak interwencji?
Fakt zarabiania tych 5 zł/h jest skutkiem braku interwencji
(a takie pensje to hańba)

>Gospodarcza historia USA to kopalnia wiedzy o tym, jak się buduje światowe mocarstwo nie tylko pod względem ekonomicznym.
Tjaaaa, tylko skąd wziąć Indian do wyrżnięcia i zabrania ziemi, Murzynów do niewolniczej pracy i wojny na sąsiednich kontynentach, na które można wysyłać towary

>>W stosunku do zamożności społeczeństwa, w Polsce łatwiej skończyć medyczne studia niż w USA, a porównaj to z państwem naprawdę socjalistycznym jakim jest Kuba, gdzie lekarzem zostaje się na koszt państwa.
>Co to znaczy "łatwiej" i jak to wyliczasz w stosunku do zamożności?
Łatwiej skończy studia syn górnika w Polsce niż w USA
Szkoda, że tak trudno studiować dziecku sklepowej

>Zresztą myślałem, że system edukacji w USA i poziom nauki należą do najwyższych na świecie. No ale to my mamy atom, najbardziej zaawansowaną technologicznie armię, budujemy akceleratory cząstek, latamy w kosmos - jesteśmy motorem światowej nauki
Sądzisz, że to skutek gospodarczego liberalizmu i prywatnych szkół?
a ten atom to w prywatnym naukowym ośrodku?
Większość znaczących uniwersytetów w USA to szkoły publiczne

>Dla mnie niewolnikiem jest ten, którego podstawowe prawa (a więc prawo do wolności nie tylko gospodarczej) są łamane bez względu czy chce tego czy nie. Niewola = brak wolności. Teraz mamy niewolę gospodarczą.
Czyli utrzymanie armii policji, sądów już czyni niewolnikiem?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Państwo zniewala ultraliberała bo ingeruje w gospodarkę:
- egzekwując przymusowo własność prywatną
- egzekwując przymusowo długi
- egzekwując przymusowo patenty
- karząc za kradzież
- karząc za zdradę tajemnic gospodarczych
- egzekwując przymusowo wykonanie umów
- emitując pieniądz
- karząc za wymuszenie
- karząc za oszustwa
itd.

Cos mi się zdaje, ze mancziz wybiera te przymusu państwowe, które zapewniają jemu wpływ na innych i je określa jako dobre i sprawiedliwe a odrzuca te przymusu, które powiększają wpływ innych ludzi na niego jako złe i niesprawiedliwe.

Ale nie ma co martwić się, bo jesteśmy wszyscy tak niewyobrażalnie chciwi, egoistyczni, bezwzględni i fałszywi, ze koniec końców i tak wszyscy skoczymy sobie do gardeł, żeby je rozedrzeć i będzie po dylemacie.
23-06-2016 08:52 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>No ale co ma do tego rozwarstwienie dochodów. Uproszczony przykład:
>Sytuacja A - najniższe zarobki 1000 zł, najwyższe 15 000 zł (rozwarstwienie 14 000 zł)
>Sytuacja B - najniższe zarobki 3000 zł, najwyższe 30 000 zł (rozwarstwienie 27 000 zł)
>No to w której sytuacji żyje się lepiej najbiedniejszym, przy mniejszym czy większym rozwarstwieniu ?

Chodzi o rozwarstwienie w zarobkach wzglednych, nie w kwocie nominalnej. W pierwszym przypadku najbiedniejszy jest piętnaście razy biedniejszy, niż najbogatszy, w drugim - tylki dziesięć razy. W drugim orzypadku rozwarstwienie hest MNIEJSZE. To powoduje mniejsza frustrację i zawiść. Ktoś tu chyba pisał o uwzględnieniu psychologii w ekonomii.

>>Nadal lepiej niż w krajach w których studia są płatne
>W Polsce lepiej niż w USA ?

W Urugwaju lepiej niż w Danii? Dlaczego wszyscy porównują USA z Polską, a nie z BOGATYM państwem sochalistycznym, jak Szwecja czy Niemcy?

>>z doświadczenia.
>Wiem, że u nas czasem zdarza się, że np. na prywatnej wyższej uczelni i tak zaliczysz bo walczą o klienta. Ale to raczej problem braku prawdziwie wolnego rynku edukacji.

To jest właśnie problem fanatyka - jest odporny na dane empiryczne. Kolektywizacja rolnictwa powoduje nędzę i głód? Złóżmy szczerą samokrytykę, towarzysze, popełniliśmy błąd - trzeba kolektywizowac więcej i bezwzlędniej!
mancziz (1830 punktów)
>Chodzi o rozwarstwienie w zarobkach wzglednych, nie w kwocie nominalnej. W pierwszym przypadku najbiedniejszy jest piętnaście razy biedniejszy, niż najbogatszy, w drugim - tylki dziesięć razy. W drugim orzypadku rozwarstwienie hest MNIEJSZE.

A co ma do tego tym bardziej rozwarstwienie względne? Tutaj to już kompletnie pojechałeś. Kto, zarabiający mało, zawistny i porównujący się z innymi patrzy na to względnie? Nikt. Patrzy się na to, co można kupić za konkretne zarobki (siła nabywcza) i jak już to porównuje właśnie kwoty nominalne. No chyba, że znasz jakąś magiczną teorię ekonomiczną która to wykazuje na kwotach względny. Napisz jaką. Swoją drogą pokazałeś idealny przykład tego, jak w oderwaniu od rzeczywistości można manipulować liczbami żeby wykazać swoją rację.

>To powoduje mniejsza frustrację i zawiść. Ktoś tu chyba pisał o uwzględnieniu psychologii w ekonomii.

Aha, czyli mamy iść na rękę zawistnikom gotowym łamać prawa innych tylko żeby ich nie drażnić, umożliwiając im okradanie innych. Super podejście. A może by tak lepiej chronić normalnych ludzi i ich prawa przed zawistnikami ?

>W Urugwaju lepiej niż w Danii? Dlaczego wszyscy porównują USA z Polską, a nie z BOGATYM państwem sochalistycznym, jak Szwecja czy Niemcy?

Może ustalmy sobie jedno - państwa Skandynawskie zbudowały swoje bogactwo na rynku dużo bardziej wolnym niż obecnie. A obecnie są lekko mówiąc w dupie, bo już te bogactwo w znacznej mierze przejedli. Myślisz czemu wprowadza się tam reformy polegające m.in. na zmniejszeniu podatków itp. ?

>To jest właśnie problem fanatyka - jest odporny na dane empiryczne.

To jest właśnie problem typowego makroekonomisty. Opiera się na ogólnych liczbach dotyczących grupy i próbuje w ten sposób wnioskować o jednostkach. Takie to są te "dane empiryczne".

> Kolektywizacja rolnictwa powoduje nędzę i głód? Złóżmy szczerą samokrytykę, towarzysze, popełniliśmy błąd - trzeba kolektywizowac więcej i bezwzlędniej!

Masz na myśli sztucznie utrzymywany przez podatników poprzez bezmyślne dotacje czy przywileje rynek rolnictwa w Polsce ? No toć widać jak to podnosi poziom życia. Pawlak byłby z Ciebie dumny .
23-06-2016 13:37 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Istota bogactwa

>A co ma do tego tym bardziej rozwarstwienie względne? Tutaj to już kompletnie pojechałeś. Kto, zarabiający mało, zawistny i porównujący się z innymi patrzy na to względnie? Nikt. Patrzy się na to, co można kupić za konkretne zarobki (siła nabywcza) i jak już to porównuje właśnie kwoty nominalne. No chyba, że znasz jakąś magiczną teorię ekonomiczną która to wykazuje na kwotach względny. Napisz jaką.

Teorii nie przedstawię, tylko praktykę. Obecnie Polak zarabiający płacę minimalną zazwyczaj ma dom lub mieszkanie z ogrzewaniem, wodą bieżącą, elektrycznością, stać go na usługi i luksusy o których sto lat temu mógłby sobie pomarzyć pan dziedzic lub ksiądz biskup. Takie są nagie fakty: żyje nam się lepiej. Ale nikt zarabiający 2000 nie czuje się bogaty. Nie trzeba zresztą cofać się w czasie - w wielu krajach i dzisiaj byłoby to bogactwo. Natomiast w Norwegii czy Kanadzie oznaczałoby to straszną nędzę. Bieda i bogactwo jest względne. Patrzymy nie tylko na to, co możemy sobie kupić, ale też na to, co mogą sobie kupić inni, a my nie. Ludzie nie lubią być biedniejsi od innych, nawet jeśli obiektywnie nic im nie brakuje do wygodnego i bezpiecznego życia. Może to nie jest mądre ani zdrowe, ale tak jest, ignorowanie tego jest dopiero głupie.

>Aha, czyli mamy iść na rękę zawistnikom gotowym łamać prawa innych tylko żeby ich nie drażnić, umożliwiając im okradanie innych. Super podejście. A może by tak lepiej chronić normalnych ludzi i ich prawa przed zawistnikami ?

O to właśnie chodzi, aby takich zawistników było jak najmniej. Przed marginalną mniejszością obroni nas policja. Przed milionami niezadowolonych z klasy niższej - nie.

>Może ustalmy sobie jedno - państwa Skandynawskie zbudowały swoje bogactwo na rynku dużo bardziej wolnym niż obecnie. A obecnie są lekko mówiąc w dupie, bo już te bogactwo w znacznej mierze przejedli.

Musiał to być naprawdę niezły start, skoro dopiero teraz przejadają. Przed wojną pewnikiem złotem defekowali. Od z górą 70 lat leseferysci powtarzają tę samą mantrę o Skandynawii: to tylko tak na chwilę, to działa tylko mocą rozpędu, już jest kryzys i za chwilę trzeba będzie skończyć dzień dziecka. Po paru latach to samo - jest kryzys. Jak to możliwe, że w państwie, które przez kilkadziesiąt lat znajduje się w permanentnym kryzysie, ludzie jeszcze kory z drzew nie wyżarli, oto wielka tajemnica wiary. Ja życzę sobie żyć w takim permanentnym kryzysie.

> Myślisz czemu wprowadza się tam reformy polegające m.in. na zmniejszeniu podatków itp. ?

Na przykład Finlandia od przyszłego roku wprowadza państwową pensję 800 euro dla KAZDEGO obywatela. Takie 800+++. No rzeczywiście, reformy i zmiany są wprowadzane.

>
mancziz (1830 punktów)
>Patrzymy nie tylko na to, co możemy sobie kupić, ale też na to, co mogą sobie kupić inni, a my nie. Ludzie nie lubią być biedniejsi od innych, nawet jeśli obiektywnie nic im nie brakuje do wygodnego i bezpiecznego życia. Może to nie jest mądre ani zdrowe, ale tak jest, ignorowanie tego jest dopiero głupie.

Zgoda, ignorowanie tego jest głupie. Tak samo jak uleganie tego typu ludziom.

>O to właśnie chodzi, aby takich zawistników było jak najmniej. Przed marginalną mniejszością obroni nas policja. Przed milionami niezadowolonych z klasy niższej - nie.

Też racja, dlatego należy ludzi rozsądnie edukować. Tak jak pisałem szarleyowi, opieka zdrowotna czy edukacja to już sam koniec powrotu do wolnego rynku. Żadne huzia na Józia. Ale nie równajmy na siłę tylko dlatego, że jakimś ludziom mającym prawa innych głęboko, to się nie podoba. Sam zresztą nazywasz ich postawę głupotą.

>Musiał to być naprawdę niezły start, skoro dopiero teraz przejadają. Przed wojną pewnikiem złotem defekowali. Od z górą 70 lat leseferysci powtarzają tę samą mantrę o Skandynawii: to tylko tak na chwilę, to działa tylko mocą rozpędu, już jest kryzys i za chwilę trzeba będzie skończyć dzień dziecka. Po paru latach to samo - jest kryzys. Jak to możliwe, że w państwie, które przez kilkadziesiąt lat znajduje się w permanentnym kryzysie, ludzie jeszcze kory z drzew nie wyżarli, oto wielka tajemnica wiary. Ja życzę sobie żyć w takim permanentnym kryzysie.

Skończmy już z tą propagandą:

www.spcc.pl/node/13128

>Na przykład Finlandia od przyszłego roku wprowadza państwową pensję 800 euro dla KAZDEGO obywatela. Takie 800+++. No rzeczywiście, reformy i zmiany są wprowadzane.
>>

Ehhhh....

www.obserw(*)cesy-uspily-finska-gospodarke/
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mancziz posłuchaj Zakotem i zrozum, ze pojęcie biedy i bogactwa nijak ma się do tego co możemy do gęby włożyć a dotyczy naszego stosunku do siebie nawzajem. Tu chodzi o wzajemną wycenę świadczeń a zatem kto i co jest gotów zrobić zgodnie z wolą drugiego.

Biedota i zawistnicy nie mogą naruszyć twoich praw bo to ich wola jest prawem. Daj im motyw a przyjdą ci.wszystko odebrać uznając cię przy tym za wcielenie diabła.

Współczesną biedota nie ma nic wspólnego w sensie poziomu zaspokojenia potrzeb z biedota sprzed 200 lat a nie jest przez to ani odrobinę mniej nieszczęśliwa czy mniej sfrustrowana od tamtej biedoty.
W społeczeństwie po prostu nie można dopuścić do nadmiernych różnić społecznych bo to z automatu oznacza wojnę.

I dlatego mój model gospodarczy jest poprawny bo postuluje pełną wolność gospodarcza ograniczając jednocześnie zdolność koncentracji kapitału. Świat, w ktorym robisz co chcesz i inni robią co tylko chcą a jednak nikomu nie uda sie być nadmiernie bogatym przez co nikt nie będzie nadmiernie biedny. W społeczeństwie będzie panować tylko zdrowa frustracja, sportowa a nie.terrorystyczna.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jesli nie ulegniesz innym ludziom na własnych warunkach, oni zmusza cię do uległości na swoich, co tez.skutecznie czynią.
Nikt się nie opala na łące kiedy w pobliżu grasują wilki. Tak to działa.

Ponadto trochę groteskowa jest twoja krytyka społecznych stosunków feudalnych bo ewidentnie do takich stosunków społecznych swoimi postulatami zmierzasz. Chodzi ci o drastyczne pogłębienie różnic wyceny wzajemnych świadczeń i zróżnicowanie wzajemnych wpływów na wzór stosunków feudalnych.
16-06-2016 14:56 
 Ocena 2 na 2
Danuta Magnolia (17 punktów)Odp: Istota religii
>>Ale jeśli ktoś zarabia milion, korzystając z całego dorobku cywilizacji i wykorzystując pracę innych ludzi (praca jest towarem, własnością), to powinien płacić wysokie podatki.
>Pracodawca wykorzystuje pracownika (praca), pracownik wykorzystuje pracodawcę (płaca). Dlaczego reszta ludzi niezwiązana z ich umową ma cokolwiek z tego dostawać ? Obydwoje przykładają się swoją działalnością do dorobku cywilizacyjnego (tworzą towary, usługi), po co mieszać do tego jeszcze podatki.
>>Bo przecież zarabiając pieniądze używał np. telefonu. Czy zapłacił tym ludziom, którzy odkryli fale radiowe?
>Zapłacił za telefon, chyba wystarczy
>
Ponieważ oprócz myślenia kategoriami zysku, zarobku, osobistego wkładu- ludzkość dopracowała się idei tzw solidarności społecznej, wychodząc z założenia, że w społeczeństwie są jednostki chwilowo słabsze (dzieci), trwale słabsze (chorzy i niepełnosprawni) i w przyszłości słabsze (starcy), więc ci najsilniejsi powinni się dzielić z tymi słabszymi poprzez system płacenia podatków. Jak również z uwagi na to, że silny milioner też w pewnych okresach swojego życia był, będzie lub wcześniej poprzez jakiś krach życiowy może wylądować z ręką w nocniku życiowym. Np. i ciebie w życiu może dopaśc takie choróbsko i kalectwo, że lepiej niech ci inni z furami, skórami i wypasionymi komórami jednak wierzą w sprawiedliwość systemu podatkowego
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Błędnie rozumujesz Danuta.
Podatku nie płaci się innym za to, że są chorzy, głupi, słabi czy upośledzeni.
Podatek płaci się innym tylko i wyłącznie za uznanie własności prywatnej.

Nie płacisz podatku, nie ma sprawy ale społeczeństwo nie uzna twojej własności.
Chcesz uznania twojej własności - zapłać podatek.
Tak to idzie.
mancziz (1830 punktów)
Nie mam nic przeciwko solidarności społecznej, dobroczynności itp. o ile nie są wymuszone. Przymus powoduje, że wszystkie te idee stają się karykaturalne. A już na pewno nie jest to sprawiedliwe .
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie mam nic przeciwko solidarności społecznej, dobroczynności itp. o ile nie są wymuszone. Przymus powoduje, że wszystkie te idee stają się karykaturalne. A już na pewno nie jest to sprawiedliwe .
>

Ja za to nie mam nic przeciw własności prywatnej o ile jej uznanie nie jest wymuszone.
Jesli natomiast przymus uznania cudzej własności powoduje, ze muszę żyć jak pies lub niewolnik innych ludzi, biedując w otoczeniu obrzydliwego bogactwa, to własność staje się karykaturą wartości społecznej. To jest wówczas pasożytnictwo nie żadną symbioza i podtrzymywane groźbami i przemocą.

Np. teraz stoję w fabryce już 12h na nogach jak kon, w hałasie, oparach chemikaliów przy sztucznym świetle, ponad 2 lata bez urlopu, bez chorobowego, z wieloma przepracowanymi weekendami a gość właściciel przybytku zakupiwszy nowe maszyny o wartości grubo ponad 1.000.000 EUR nie chce podnieść mi stawki. Od dwóch miesięcy rozliczenia nadgodzin nie mogę dostać bo jakimś cudem wszystkie systemy się poblokowały, znaczy działają ale nikt dostępu nie ma, żeby wydruk zrobić.
16-06-2016 23:05 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Ja za to nie mam nic przeciw własności prywatnej o ile jej uznanie nie jest wymuszone.

Jak nie wymusisz poszanowania własności prywatnej to legitymizujesz kradzież.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jak nie wymusisz poszanowania własności prywatnej to legitymizujesz kradzież.

W knajpie, w miejscowości z której pochodzę, poznałem człowieka, który dojeżdża do roboty do fabryki skody 120km każdego dnia. Na miejscu w fabryce wszystko jest tak zorganizowane, że człowiek przestaje myśleć i zamienia się w automat do przykręcenia konkretnej części. Wyjeżdża o 6.00 wraca o 21.00 i tak każdego dnia. 4h w samochodzie bo drogi są na tym odcinku kiepskie.

To kradzież ludzkiego życia. Chyba nie chcesz legitymować kradzieży?

Bo widzisz cudzą własność prywatną można uznać bez przymusu, jeśli tylko widzisz w tym dla siebie korzyść.
Skoro już wiesz, że podatki są nieuniknione bo są ograniczeniem zdolności nadmiernej koncentracji kapitału następującej w konsekwencji różnicy wycen wzajemnych świadczeń, którego brak skończyłby się zakwestionowaniem wszelkich zasad i poderżnięciem gardeł elicie to może warto zaakceptować podatek i zorganizować go tak, żeby nie karmić funkcjonariusza i nie uprawniać go do gróźb?

Jesteśmy podobni do siebie pod wieloma względami, bo ja podobnie do ciebie nie trawię funkcjonariuszy państwa, mam odruch wymiotny wymieszany ze złością na wszelkie przejawy nakazów i zakazów dotyczących działalności gospodarczej, prawo pracy, bezpłatną edukację czy bezpłatną służbę zdrowia uznaję za wytwór chorego umysłu, nie chodzę na wybory, nie pamiętam już nawet kiedy ostatnio głosowałem.

Nie jestem jednak głupi i wiem dokładnie, że współczesny kapitalizm bez podatków doprowadziłby do niewyobrażalnego wyzysku człowieka przez człowieka chwilę przed tym zanim zawaliłby się kompletnie i skończył globalną masakrą.

Toteż wymyśliłem coś znacznie lepszego i tobie jeszcze chyba nie przedstawiałem a zawsze warto powtórzyć.

System kreacji własności i pieniądza oraz system podatkowy

1. System pieniężnym GODZINKA, gdzie jednostką waluty (monetą) jest GODZINKA, co do której istnieje zalecenie aby wyceniać ją na równi z wartością 1 godziny własnej pracy wyświadczonej dla innej osoby. Żaden z użytkowników GODZINKI nie potrzebuje tego zalecenia przestrzegać a ono samo istnieje po to tylko, żeby orientować nowych użytkowników w wartości jednostki waluty na starcie.
2. Podstawowa kreacja jednostek waluty GODZINKA związana jest z ilością użytkowników systemu pieniężnego. Każdy nowy użytkownik w systemie to 8 nowych GODZINEK w systemie.
3. Każdy nowy kandydat na użytkownika systemu GODZINKA musi być zgłoszony do systemu przez użytkownika systemu lub grupę użytkowników oraz zaakceptowany przez większość użytkowników systemu. Za większość użytkowników systemu uznaje się posiadaczy ponad połowy wszystkich wykreowanych wcześniej GODZINEK.
4. Akceptacja może być automatyczna dla zgłoszeń pochodzących od wybranego użytkownika lub organizacji użytkowników.
5. Jeśli kandydat na nowego użytkownika systemu zostanie zaakceptowany przez większość, zostaje zarejestrowany, następuje wykreowane 8 nowych GODZINEK w systemie i wszystkie nowe GODZINKI trafiają do osoby lub osób zgłaszających kandydata na użytkownika.
6. Wszystkie monety w systemie kreowane są w technikach kryptograficznych, zapewniających dostęp do monet wyłącznie ich właścicielom a system transakcji musi mieć rozproszoną księgę, której zapis istnieje w wielu kopiach utrzymywanych przez wielu niezależnych od siebie nawzajem użytkowników systemu.
7. Każdy portfel musi mieć zdefiniowanego użytkownika co determinuje limit portfela i jego potencjalny stan ujemny.
8. Nowy użytkownik zaczyna swoją działalność w systemie pieniężnym GODZINKA ze stanem konta 0 GODZNEK i limitem portfela w przedziale 0-400 GODZINEK.
9. Górna granica limitu portfela oznacza maksymalną liczbę GODZINEK jaką użytkownik może zgromadzić w portfelu, natomiast dolna granica określa ilość GODZINEK jaką użytkownik może wydać.
10. Każdego użytkownika można usunąć z systemu, zgromadzone przez niego GODZINKI częściowo unicestwić i częściowo przejąć. Obowiązuje tu podobna procedura jak przy rejestracji. Jeden użytkownik lub grupa użytkowników zgłasza użytkownika do usunięcia i użytkownik ten zostaje usunięty jeżeli większość to zaakceptuje. Wówczas 8 GODZINEK wykreowanych z powodu przyjęcia usuwanego użytkownika do systemu zostanie usunięta z usuwanego konta użytkownika a jeśli ich tam nie ma wówczas solidarnie z kont wszystkich użytkowników. Jeśli konto ma ujemny stan to w procesie usuwania konta jego ujemny stan zostanie pokryty solidarnie z kont wszystkich użytkowników. Jeśli konto ma stan dodatni już po unicestwieniu 8 GODZINEK to pozostałe GODZINKI przejmują ci, którzy zgłosili użytkownika do usunięcia. Usuwani są wyłącznie użytkownicy, którzy swoim działaniem dążą do zniszczenia użyteczności systemu.
11. Usunięty użytkownik może na powrót kandydować na użytkownika zaczynając od 0.
12. Jeśli w związku z przekroczeniem limitem portfela zgłaszający nowego użytkownika lub innego użytkownika do usunięcia, nie może przyjąć środków, środki zostają rozproszone na wszystkich użytkowników.
13. W systemie występuje dodatkowa kreacja pieniądza związana z ewidencjonowaną przez użytkowników własnością prywatną.
14. Każdy użytkownik może wystawić świadectwo własności do określonej rzeczy oraz zgłosić takie świadectwo do systemu.
15. Wszystkie świadectwa własności w systemie kreowane są w technikach kryptograficznych, zapewniających dostęp do świadectw wyłącznie właścicielom. System transakcji przelewów własności musi mieć rozproszoną księgę, której zapis istnieje w wielu kopiach utrzymywanych przez wielu niezależnych od siebie nawzajem użytkowników systemu.
17-06-2016 06:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Np. teraz stoję w fabryce już 12h na nogach jak kon, w hałasie, oparach chemikaliów przy sztucznym świetle, ponad 2 lata bez urlopu, bez chorobowego, z wieloma przepracowanymi weekendami

Skończ konfabulować
Nudne to już.
17-06-2016 07:26 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Np. teraz stoję w fabryce już 12h na nogach jak kon, w hałasie,
> oparach chemikaliów przy sztucznym świetle, ponad 2 lata bez urlopu,
> bez chorobowego, z wieloma przepracowanymi weekendami a gość właściciel
> przybytku zakupiwszy nowe maszyny o wartości grubo ponad 1.000.000 EUR
> nie chce podnieść mi stawki.

80 tys. małych i średnich firm w Berlinie, a ty wciąż w fabryce 12h / dzień w hałasie, oparach chemikaliów przy sztucznym świetle, ponad 2 lata bez urlopu, bez chorobowego, z wieloma przepracowanymi weekendami i pozwalaniem na traktowanie się przez szefa jak głupek-niewolnik.
Gratuluję, współczuję, ale nie żałuję.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-06-2016 06:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nie mam nic przeciwko solidarności społecznej, dobroczynności itp. o ile nie są wymuszone.
"Łaska pańska na pstrym koniu jeździ"
Ilu młodych ludzi kończyłoby szkoły, gdyby państwowy system finansowania szkół z podatków zastąpić dobroczynnością? Owszem, znam i to z bardzo bliska przypadki dobrze funkcjonujących prywatnych fundacji stypendialnych, ale to byłaby kropla w morzu potrzeb

>Przymus powoduje, że wszystkie te idee stają się karykaturalne.
Wprost przeciwnie, to świetnie funkcjonuje w całym cywilizowanym świecie

>A już na pewno nie jest to sprawiedliwe .
A cóż jest sprawiedliwość?
Gdyby każdy człowiek zaczynał życie w jednakowych warunkach, to wtedy byłaby sprawiedliwość. Dziś jeden od małego ma w zasięgu ręki pianino, a inny widły.

Właśnie jednym z celów publicznej edukacji finansowanej w "niesprawiedliwy" sposób jest wyrównywanie szans. Innym celem jest niemarnowanie talentów przydatnych całemu społeczeństwu.

Polecam lekturę "Janka muzykanta". Naprawdę warto
mancziz (1830 punktów)
>Ilu młodych ludzi kończyłoby szkoły, gdyby państwowy system finansowania szkół z podatków zastąpić dobroczynnością? Owszem, znam i to z bardzo bliska przypadki dobrze funkcjonujących prywatnych fundacji stypendialnych, ale to byłaby kropla w morzu potrzeb

Ale co ma dobroczynność do systemu edukacji ? Społeczeństwo byłoby dużo bardziej zamożne i byłoby dużo więcej ludzi stać na prywatne uczelnie.

>A cóż jest sprawiedliwość?

Sprawiedliwość jest wtedy, kiedy nie są łamane prawa człowieka. A kiedy łamie się prawa podstawowe, takie jak prawo do życia, do dysponowania swoją osobą czy swoją własnością wedle uznania itp. to już nie tylko niesprawiedliwość, to tyrania.

>Gdyby każdy człowiek zaczynał życie w jednakowych warunkach, to wtedy byłaby sprawiedliwość. Dziś jeden od małego ma w zasięgu ręki pianino, a inny widły.

I nierówny start po urodzeniu ma usprawiedliwiać łamanie powyższych praw?

>Polecam lekturę "Janka muzykanta". Naprawdę warto

Czytałem tę mocno przerysowaną historię. Ale wytłumacz mi, co ma ona wspólnego z tym co piszę. W "moim świecie" Janek by nie zginął pobity na śmierć za kradzież. Janek by skorzystał z jakiejś fundacji ale najprawdopodobniej jego rodzice żyli by dużo lepiej i kupili mu skrzypce.
szarley (54913 punktów)
>Ale co ma dobroczynność do systemu edukacji ?
Chcesz zastąpić podatki dobroczynnością...

>Społeczeństwo byłoby dużo bardziej zamożne i byłoby dużo więcej ludzi stać na prywatne uczelnie.
Nieprawda.
Likwidacja podatków wcale nie doprowadziłaby do takiej sytuacji
Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto. Różnica nie wystarczy na czesne

>>A cóż jest sprawiedliwość?
>Sprawiedliwość jest wtedy, kiedy nie są łamane prawa człowieka. A kiedy łamie się prawa podstawowe, takie jak prawo do życia, do dysponowania swoją osobą czy swoją własnością wedle uznania itp. to już nie tylko niesprawiedliwość, to tyrania.
Używasz słów - wytrychów. To bardzo utrudnia rozmowę

>>Gdyby każdy człowiek zaczynał życie w jednakowych warunkach, to wtedy byłaby sprawiedliwość. Dziś jeden od małego ma w zasięgu ręki pianino, a inny widły.
>I nierówny start po urodzeniu ma usprawiedliwiać łamanie powyższych praw?
Jakich praw?
Czy płacenie podatków jest naruszeniem jakichś praw?

>>Polecam lekturę "Janka muzykanta". Naprawdę warto
>Czytałem tę mocno przerysowaną historię. Ale wytłumacz mi, co ma ona wspólnego z tym co piszę. W "moim świecie" Janek by nie zginął pobity na śmierć za kradzież. Janek by skorzystał z jakiejś fundacji ale najprawdopodobniej jego rodzice żyli by dużo lepiej i kupili mu skrzypce.
Marzeniaaaaaaaa
20-06-2016 08:40 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Istota ceny towaru
>>Ale co ma dobroczynność do systemu edukacji ?
>Chcesz zastąpić podatki dobroczynnością...
>>Społeczeństwo byłoby dużo bardziej zamożne i byłoby dużo więcej ludzi stać na prywatne uczelnie.
>Nieprawda.
>Likwidacja podatków wcale nie doprowadziłaby do takiej sytuacji
>Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto.

Niezwykle optymistyczne. Tak głosi właśnie neoliberalna propaganda, a ciemny lud to kupuje, nie widząc niekonsekwencji. Porównajmy to z taką sytuacją: litr benzyny z akcyzą 50% kosztuje 4 zł. Ile by kosztował, gdyby zniesiono akcyzę? Każdy leseferysta powie, że 2 zł, no i trudno, żeby było inaczej. Za wariata wzielibysmy kogoś twierdzacego, że nadal kosztowałaby 4 zł, a część z akcyzy stałaby się zyskiem sprzedawcy. Wariatem jest człowiek twierdzący, że wódka z akcyzą kosztuje tyle, ci wódka bez akcyzy. Tymczasem w przypadku takiego towaru, jak ludzka praca - czy też, mówiąc marksowo, siła robocza - leseferyscie się odwraca matematyka. Towar kosztuje x + y, a po zniesieniu y - nadal kosztuje x + y. Oto wielka tajemnica wiary. Gdyby jednak chwilę pomyśleć i potraktować pracę tak jak każdy inny towar na wolnym rynku to:

Z podatkiem: praca kosztuje KLIENTA (zatrudniającego. m.in. z tego powodu nie znoszę sĺowa "pracodawca") 3000, z czego SPRZEDAWCA (pracownik) dostaje 1500 a drugie 1500 idzie na różnorakie daniny

Bez podatku: praca kosztuje klienta mniej, a sprzedawca nadal dostaje tyle samo, czyli 1500.
20-06-2016 08:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto.
>Niezwykle optymistyczne.

Tak, ale jakiś założenie trzeba przyjąć. Nadal jednak (z czym się zapewne zgodzisz) nie będzie to kwota za którą można wykształcić dzieci

Z pozostałą częścią Twojego wpisu, można się tylko zgodzić
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto.
>>Niezwykle optymistyczne.
>Tak, ale jakiś założenie trzeba przyjąć. Nadal jednak (z czym się zapewne zgodzisz) nie będzie to kwota za którą można wykształcić dzieci
>Z pozostałą częścią Twojego wpisu, można się tylko zgodzić

Zupełnie bez podatków to nie byloby 2000zl netto ale 500zl a może nawet 250.
Obok złotej wieży i nie pozłacanej tylko złotej.
20-06-2016 10:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Zupełnie bez podatków to nie byloby 2000zl netto ale 500zl a może nawet 250.
Napisał przeciwnik praw pracowniczych

>Obok złotej wieży i nie pozłacanej tylko złotej.

Postawionej przez właściciela jamalskiego rurociągu w systemie bezpośredniej demokracji w której nie głosuje się wg zasady jeden wyborca jeden głos, ale każdy wyborca ma tyle głosów ile ma kasy w portfelu

Wybacz, ale mnie już naprawdę znudziło udowadnianie ci twoich infantylnych debilizmów popartych lamentem, że pracujesz po 12 godzin, a zarabiasz 1500 euro miesięcznie
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie daję wiary twoim analizom, koszmarnie naznaczonym twoimi prywatnymi interesami.
Przez pól roku nie chciałeś zgodzić się z poglądem, ze kapitał to hierarchia, nawet nie wiem czy w tej chwili zaakceptowałeś ten pogląd. Cały czas przeczysz, ze majętność oznacza społeczną istotność, że ludzie bogaci to ludzie społecznie ważni a biedni, zupełnie nieistotni i jak wierzyć twoim ocenom? Jak?

Kulczyk proponował premierowi Tuskowi spotkanie, żeby omawiać sprawy Polski, wg ciebie nauczyciel z Koziej Wólki też może takie spotkanie zaproponować, gdzie sam na sam z premierem omówią sprawy polskie i zdecydują co dalej?

Nie można ci wierzyć Szarleyu bo ty garniesz do siebie.
Ja też garnę do siebie lecz otwarcie to przyznaję i wyraźnie pokazuje co sam z tego będę miał.
22-06-2016 12:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Powtórzę:
Wybacz, ale mnie już naprawdę znudziło udowadnianie ci twoich infantylnych debilizmów popartych lamentem, że pracujesz po 12 godzin, a zarabiasz 1500 euro miesięcznie

Powtórzę:
Kłamiesz na każdym kroku, z każdego twojego wpisu wynika co innego. Pracujesz 12 godzin dziennie w tym weekendy a w sumie 175 godzin w miesiącu, i nie masz wolnego,
zarabiasz 11Euro/h a w sumie 1500
Nie możesz mieszkać w Słubicach, bo za daleko do Berlina, a w Berlinie tracisz dwie godzina na dojazd. Nie możesz mieszkać z daleka od rodziny, ale mieszkasz daleko od dziecka. Twoja żona nie pracuje, bo ją zwolniono za opiekowanie się dzieckiem, które jest u dziadków. Wziąłeś kredyt na 40% choć inni biorą na 7,5 nie masz go z czego spłacić mając dochód wyższy niż p. Szydło, a górnik w Polsce mając 1/3 twojego dochodu buduje dom

>Przez pól roku nie chciałeś zgodzić się z poglądem, ze kapitał to hierarchia,
I nadal nie zgadzam się z poglądem, którego nie uzasadniłeś

Powtarzanie
kapitał to hierarchia
kapitał to hierarchia
kapitał to hierarchia
kapitał to hierarchia
kapitał to hierarchia

nie jest dowodem

>Cały czas przeczysz, ze majętność oznacza społeczną istotność, że ludzie bogaci to ludzie społecznie ważni a biedni, zupełnie nieistotni i jak wierzyć twoim ocenom?

Nie jestem dziwką, to nas różni. Nie oceniam ludzi na podstawie ich majętności
Ty masz kurestwo we krwi, nie moja wina.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzanie
>kapitał to hierarchia
>kapitał to hierarchia
>kapitał to hierarchia
>kapitał to hierarchia
>kapitał to hierarchia
>nie jest dowodem

No dobrze zatem dam przykład takiego zdarzenia.

PAN właściciel pól uprawnych na własnym polu podchodzi do własnego parobka ciężko akurat pracującego przy PAŃSKIEJ uprawie i mówi: Spójrz mój parobku dookoła, jak wzrokiem sięgasz tu wszystko jest moje własne. Darowuję tobie to wszystko co tu widzisz. Uwaga! 4, 3, 2, 1 daruję ci to. Dokonało się, teraz ty jesteś tu PANEM właścicielem.

Wyjaśnij mi co się właściwie zdarzyło i co to zmienia??
Możemy dodatkowo roboczo przyjąć, że pierwotny PAN właściciel pól uprawnych nic ponadto nie posiadał, więc na kolacje nie będzie miał co do gęby włożyć ani potem gdzie położyć się spać.
23-06-2016 07:41 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Na piąte urodziny kupię ci wrotki. Kiedy będą?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Na piąte urodziny kupię ci wrotki. Kiedy będą?

Bo poważne to stworzyć państwo, w którym dzieci wchodzą w role społeczne rodziców a celem państwowego banku centralnego jest utrwalanie wzajemnych wycen a zatem i różnić społecznych.
A weź przestań. Sądzisz, ze dlaczego nie potrafię wyrwać się ze swojej niewoli? Bo struktura społeczna jest tak potężnie utrwalona, tak niezmienna, tak kastowa, ze po prostu nie ma dla mnie w niej innego miejsca.

Bożek mi światkiem, trzeba tę nieuczciwą hierarchię roznieść w pył.
I to ja muszę się o to starać, bo nikt inny tego nie zrobi.
23-06-2016 08:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Na piąte urodziny kupię ci wrotki. Kiedy będą?
>Bo poważne to stworzyć państwo, w którym dzieci wchodzą w role społeczne rodziców a celem państwowego banku centralnego jest utrwalanie wzajemnych wycen a zatem i różnić społecznych.
To stwórz inne. Wolno ci.
jak dotąd to TY postulujesz państwo , w którym jak kto biedny to dzieci też biedne bo nie ma żadnej drogi wyjścia z biedy
nie wolno się kształcić
nie wolno oszczędzać
nie wolno brać kredytu
nie wolno inwestować
nie wolno zarabiać na niematerialnej własności
Wolno zdychać z głodu za ochlap zwany podatkiem od jamalskiego rurociągu

>A weź przestań. Sądzisz, ze dlaczego nie potrafię wyrwać się ze swojej niewoli?
Bo ją sobie tak wbiłeś w swój tępy łeb, że nie widzisz, że jej nie ma.
twoja niewola to skutek twojej konfabulacji

>Bo struktura społeczna jest tak potężnie utrwalona, tak niezmienna, tak kastowa, ze po prostu nie ma dla mnie w niej innego miejsca.
No qrwa żal mi cię. Zesrała się bieda i płacze

>I to ja muszę się o to starać, bo nikt inny tego nie zrobi.

Już widzę te te tłumy idące za tobą w imię bezpośredniej demokracji

zwłaszcza takie kretyństwa
Cytat:
25. Świadectwo własności może zostać unieważnione na wniosek właściciela, innego dowolnego użytkownika lub organizacji użytkowników, jeżeli większość użytkowników systemu to zaakceptuje.
26. Na wniosek właściciela, innego użytkownika lub organizacji użytkowników systemu za akceptacją większości użytkowników wiele świadectw własności może zostać połączone w jedno i na odwrót jedno świadectwo może zostać podzielone na wiele.


Poddaję pod głosowanie czy krystkonowi wolno korzystać z toalety w jego mieszkaniu.

Wiem, wiem, pracujesz siedem dni w tygodniu po 12 godzin, za 11,5 euro na godzinę co daje 1500 euro.... Rozpłacz się głośniej bo jeszcze kilka osób nie słyszało twojego lamentu

Kretyn wymyślił sobie niewolę :
Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


po czym okazuje się że pracuje 175 godzin miesięcznie ale nie opuszcza miejsca pracy, nie wolno kretynowi jechać na wakacje bo nie ma prawa do urlopu
nie wolno kretynowi się leczyć, nie wolno chorować

DEBIL JESTEŚ ZE SKŁONNOŚCIAMI DO KONFABULACJI
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zalaczylem ci zestawienie godzin pracy za cały rok, każdego dnia, każdego miesiąca.
Dlaczego manipulujesz? Ach głupie pytanie.

Próbuję jak widzisz ale zmowa właścicieli jest potężna i niełatwo będzie ją wzruszyć.

Dominująca większość robi co chce i nikogo o zdanie nie pyta. Mogłem nie wyróżniać tych mechanizmów a jednak to zrobiłem.
Większość chce do UE, wchodzi do UE. Nie chce, bo się już znudziło, to wychodzi. Jutro znowu zachce? To wejdzie i tak w kółko Macieju. Robią co tylko chcą tak jak i ty robisz co chcesz i wszystko masz gdzieś i co ja czy inny cierpiący człowiek z powodu tej konstrukcji świata możemy na to poradzić? Piśniemy a ty będziesz już powiadamial sowicie nagradzanych funkcjonariuszy o odstępstwach od normy, którą silą powinni przywrócić.
23-06-2016 09:04 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Zalaczylem ci zestawienie godzin pracy za cały rok,
Cooooo?????
Kiedy i gdzie!!!!

>każdego dnia, każdego miesiąca.
.. podajesz inne kłamstwa

>Robią co tylko chcą tak jak i ty robisz co chcesz i wszystko masz gdzieś i co ja czy inny cierpiący człowiek z powodu tej konstrukcji świata możemy na to poradzić?

To skończ cierpieć! To twój wybór!

>Piśniemy a ty będziesz już powiadamial sowicie nagradzanych funkcjonariuszy o odstępstwach od normy, którą silą powinni przywrócić.
Skończ p.dolić

na czym polega to twoje niewolnictwo?
Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


SKŁAMAŁEŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

z dochodem polskiego premiera nie wolno ci pojechać na wakacje?
skończ debilu swoje konfabulacje !
23-06-2016 10:32 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mój niemiecki PAN właściciel ma inne podejście do mnie niż ty. On nie gardzi i nie poniża tylko zwraca się do mnie - zaakceptuj to!
Z pozoru akceptuję ale w głębi taki wał.
I w efekcie posługuję się taka sama tajemnicą, wobec których sprzeciwiam się.
Gdyby jednak wiedział co myślę w 30 minut wyprowadziłby mnie z fabryki ze wszystkimi moimi rzeczami przy pomocy innych osób.
Albo może o nie. Kto to wie?
23-06-2016 10:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Mój niemiecki PAN właściciel

SKOŃCZ KONFABULOWAĆ !!!!!!!!!
20-06-2016 13:04 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Istota religii
>>Ale co ma dobroczynność do systemu edukacji ?
>Chcesz zastąpić podatki dobroczynnością...
Kolega forumowicz jest mało oczytany. Boli to bardzo, zważywszy że literatury polskiej. Widać, że nie czytał "Lalki" B. Prusa. Pokazana była tam scena z dobroczynnej działalności charytatywnej prowadzonej przez pannę hrabiankę Izabelę Łęcką. Nie chodzi o to, bohaterowie główni powieści mieli między sobą, ale o to czy akcje charytatywne w gruncie rzeczy mają sens. Biedy nie zlikwiduje się w ten sposób. A Wokulski nie zlikwidowałby jej mimo pobożnych chęci będąc najbogatszym kupcem świata, bo kapitalistyczny system był nieludzki i żaden darczyńca w złym systemie nic nie zwojuje. Akcje charytatywne są nieskuteczne i demoralizujące (choćby współczesne 500+). To niechcący B. Prus wykazał. Zresztą uważam go za najwspanialszego pisarza jakiego dane mi było czytać.

>>Społeczeństwo byłoby dużo bardziej zamożne i byłoby dużo więcej ludzi stać na prywatne uczelnie.

>Nieprawda.

Zgadzam się bezdyskusyjnie.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
20-06-2016 13:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Ale co ma dobroczynność do systemu edukacji ?
>>Chcesz zastąpić podatki dobroczynnością...
>Kolega forumowicz jest mało oczytany. Boli to bardzo, zważywszy że literatury polskiej. Widać, że nie czytał "Lalki" B. Prusa. .... Akcje charytatywne są nieskuteczne i demoralizujące (choćby współczesne 500+).

Akcje charytatywne nie muszą być ani nieskuteczne ani demoralizujące.
Rzecz w tym, że nie mogą zastępować systemu. Powinny go co najwyżej uzupełniać.
Wydając społeczne pieniądze zawsze stoimy przed dylematem (jednym z...) sprawdzać dokładnie co komu i na co, czyli podnosić koszta, czy też ustawiać jakieś reguły samograja, które jednak są narzędziem bardzo nieprecyzyjnym lub zbyt precyzyjnym

Przykład edukacji (średniej i wyższej): można przyjąć, że pomoc stypendialna będzie udzielana na dowolnej ilości kierunków i zapewnimy sobie 67-letnich studentów. Trzeba więc ograniczyć, albo ilość kierunków, albo wiek studenta. Cóż jednak, jeśli ktoś z zadatkami na geniusza, z losowych przyczyn nie skończył trzeciego fakultetu przed 27 rokiem życia i rok mu brakuje?
Wtedy właśnie, w niestandardowych, nieprzewidywalnych sytuacjach charytatywna działalność jest uzupełnieniem

Drugi przypadek to wydarzenie nagłe, kiedy publiczny aparat nie nadąża.
Cel charytatywnych akcji może też być odmienny - zaspokojenie potrzeb... darczyńców

500+ nie jest akcją charytatywną, jest rozwiązaniem systemowym, nie wypowiadam się czy dobrym czy złym, ale z dobroczynnością ma neiwielele wspólnego
20-06-2016 14:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To juz tylko powtórzę się, że bieda i bogactwo istnieją wyłącznie w sferze stosunków społecznych i dotyczą wyłącznie podziału wpływu człowieka na człowieka.

Człowiek biedny to nie ten, który nie ma co jeść, lecz ten, który jest dla społeczeństwa zupełnie nieważny i nikt nie będzie liczył się z jego wolą.
Natomiast człowiek bogaty to inaczej człowiek bardzo wpływowy, społecznie istotny, w którego wolę będzie wsłuchiwać się cale społeczeństwo żeby zrobić to dokładnie czego on chce.
Kompletnie bez znaczenia jest w określeniu biedy i bogactwa kto co ma, żeby włożyć do gęby lecz liczy się wyłącznie hierarchia. Oczywiście za hierarchią są różne zdolności zdobycia pożywienia.

Biedak to ten, którego nikt na ulicy nie zauważy nawet jeśli będzie się darł.
Bogaty to taki, ze kiedy pierdnie to zleci się 10 sługusów, żeby wziąć winę na siebie.

Żeby zwalczyć biedę to tak naprawdę trzeba poddać się władzy prostych ludzi i im pozwolić zdecydować za wszystkich a na to elita, czytaj cwaniaki, nigdy nie zgodzą się i będą za wszelką cenę starali podtrzymać się współczesne podziały wpływów. Dlatego zmiany społeczne zawsze wymagają użycia siły, żeby elita przestraszyła się i zrozumiała, ze musi nieco ustąpić wpływów innym, bo tak nie da się żyć.
mancziz (1830 punktów)
>Kolega forumowicz jest mało oczytany. Boli to bardzo, zważywszy że literatury polskiej. Widać, że nie czytał "Lalki" B. Prusa.

Zauważam na tym forum coraz więcej paranormal activity. Tu jasnowidz, tam jasnowidz. Zdradź mi proszę jak Ty to robisz .

Proponuję zamiast powoływać się na lektury, które każdy uczeń szkoły podstawowej czy średniej znać powinien, podać jakieś bardziej niekonwencjonalne przykłady. Może coś z Roberta Heinleina albo Ayn Rand. Czytał waćpan?
mancziz (1830 punktów)
>Chcesz zastąpić podatki dobroczynnością...

Tak by było w systemie idealnym - państwo minimum utrzymywane z dobrowolnych podatków. Ale aż tak zaawansowani cywilizacyjnie jeszcze nie jesteśmy, dlatego jak na razie z praktycznego punktu widzenia jakiś podatek przymusowy musi niestety być. Ważne, żeby był jak najmniejszy i wystarczający na spełnianie przez państwo swoich podstawowych funkcji - wojsko, policja, sądy (minarchia). Nie jest to idealne od strony etycznej ale na okres przejściowy się nadaje.

>Nieprawda.
>Likwidacja podatków wcale nie doprowadziłaby do takiej sytuacji
>Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto. Różnica nie wystarczy na czesne

Ponownie mieszasz 2 różne rzeczy. Bierzesz konkretne kwoty - zarobki, ceny - z państwa opiekuńczego i wkładasz je w system kapitalistyczny. Dlaczego zakładasz, że np. siła nabywcza pieniądza będzie w obu systemach taka sama ? Sytuacja w różnych krajach pokazuje, że tak nie jest.

>Używasz słów - wytrychów. To bardzo utrudnia rozmowę

Może trochę za dużo skrótów myślowych, po prostu staram się trafić w sedno .

>Jakich praw?
>Czy płacenie podatków jest naruszeniem jakichś praw?

Przymus płacenia za coś, czego nie chcę jest naruszeniem moich praw tak samo jak podczas wymuszonej wymiany na rynku.

>Marzeniaaaaaaaa

Hehe, niestety tak. Mogę sobie tylko pomarzyć o życiu w takim państwie. Ale kto wie, może moje praprawnuki tego doczekają. Daj Boże !
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tak by było w systemie idealnym - państwo minimum utrzymywane z dobrowolnych podatków. Ale aż tak zaawansowani cywilizacyjnie jeszcze nie jesteśmy, dlatego jak na razie z praktycznego punktu widzenia jakiś podatek przymusowy musi niestety być. Ważne, żeby był jak najmniejszy i wystarczający na spełnianie przez państwo swoich podstawowych funkcji - wojsko, policja, sądy (minarchia). Nie jest to idealne od strony etycznej ale na okres przejściowy się nadaje.

Minimalne podatki to bzdura.
Natychmiast nastąpiłby bardzo silna koncentracja kapitału a z niej wyłoniłyby się niewyobrażalne bogactwo tuż obok niewyobrażalnej biedy.

W takich warunkach społeczeństwo zamiast karmić się, uczyć się, leczyć się, rozwijać się i cieszyć się życiem natychmiast zaczęłoby ogromnym wysiłkiem budować takie rzeczy:



żeby paru cwaniaków na 20-piętrze takiej wieży mogło wypstrykać 18-letnie prostytutki pochodzące z biednych rodzin. Życie człowieka byłoby, jak po szyję w gnojownicy, w której trzeba ciężko pracować, żeby w ogóle utrzymać głowę na powierzchni, z wyjątkiem tych paru cwaniaków, dla których pozostali ludzie jak pies lub świnia, jak zasób, który można i należy wyeksploatować. Znając już życie skończyłoby się szybko komunizmem, nazizmem lub czymś zupełnie nowym, dużo dużo gorszym, gdzie ludziom nie strzelałoby się już kulturalnie w tył głowy lecz żywcem obdzierało ich ze skóry.

I niech zgadnę, to wojsko, policja i sądy to do obrony własności prywatnej przez złodziejstwem? Bo już oczami wyobraźni widzisz tę biedotę, która spróbuje wydrzeć ci co twoje i trzeba będzie ja gazem albo pałą spacyfikować?

>Ponownie mieszasz 2 różne rzeczy. Bierzesz konkretne kwoty - zarobki, ceny - z państwa opiekuńczego i wkładasz je w system kapitalistyczny. Dlaczego zakładasz, że np. siła nabywcza pieniądza będzie w obu systemach taka sama ? Sytuacja w różnych krajach pokazuje, że tak nie jest.

Dlaczego nie bierzesz pod uwagę rozwoju dochodów kapitałowych.
Wszystkie mieszkania należące teraz do małych ludzi przemieniłby się w czynszówki jak za dotknięciem magicznej różdżki.

>Może trochę za dużo skrótów myślowych, po prostu staram się trafić w sedno .

Ja spróbuję trafić w samo sedno.
Czujesz, że na takim systemie skorzystałbyś, zyskując wpływ na innych ludzi, których w gruncie rzeczy masz w dupie ale skoro już są to warto byłoby ich wykorzystać do własnych celów?

>Przymus płacenia za coś, czego nie chcę jest naruszeniem moich praw tak samo jak podczas wymuszonej wymiany na rynku.

Przymus to jest uznana twojej własności prywatnej, której zakwestionowanie grozi surową karą a przecież nikt nie lubi przymusu.

>Hehe, niestety tak. Mogę sobie tylko pomarzyć o życiu w takim państwie. Ale kto wie, może moje praprawnuki tego doczekają. Daj Boże !

Niektóre osoby bywają bardzo nieśmiałe, inne są bardzo wrażliwe, jeszcze inne spolegliwe, niezbyt inteligentne, niewykształcone emocjonalnie. One to ubawiłby się w takim państwie, przeżyłby jesień średniowiecza.

Powiem ci, że każdy młody i stary japiszon marzy o takim systemie. Nie czuj się osamotniony. Co się ktoś poczuje nieco inteligentniejszy, silniejszy, młodszy, zdrowszy,emocjonalnie stabilniejszy od pozostałych ten zaraz chce zniesienia podatków - a w domyśle "chcę wami rządzić, już wiem jak, tak wam świetnie życie zorganizuję, że aż popłaczecie się ze szczęścia".

Pojechałbyś lepiej karierę robić w New York, ciekawe czy po doświadczeniach z karierą tam zrobioną twoje poglądy byłby nadal takie same. Osiągnąć sukces we wsi, w której się człowiek urodził, to jeszcze nie wyczyn.
21-06-2016 14:28 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
Wybacz ale niespecjalnie mam ochotę na takie pyskówki. Ciągle imputujesz mi jakieś brednie nie mając pojęcia kim jestem i co robię w życiu. Rozumiem, że to po to, żeby Twoja wizja trzymała się kupy. Z mojej strony to koniec dyskusji z Tobą.
21-06-2016 16:49 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wybacz ale niespecjalnie mam ochotę na takie pyskówki. Ciągle imputujesz mi jakieś brednie nie mając pojęcia kim jestem i co robię w życiu. Rozumiem, że to po to, żeby Twoja wizja trzymała się kupy. Z mojej strony to koniec dyskusji z Tobą.
>

To nie jest pyskówka tylko treść, której ty nie masz ochoty wysłuchiwać.
Jak każdy na tym świecie chciałbyś, żeby zgodzić się z tobą w kwestii zwiększenia twojego wpływu na innych ludzi a potem określić to jeszcze.dobrodziejstwem.
Nic nowego.

Gdybyś potrafił mi zaprzeczyć, zaprzeczyłbyś.
Skoro nie masz nic do dodania i wycofujesz się, znaczy uznajesz moją rację.

To jest polityka i nie licz, ze będziemy tu głaskać się wzajemnie. To jest walka o przetrwanie. Znajduję się w świecie, który jest poukładany przez innych wbrew mojej woli i z mojej perspektywy ten świat jest piekielny. Jeśli nie sprzeciwię się skutecznie spędzę swoje życie w piekle.
Sprzeciwiam się więc.
Sprzeciwiam się twojemu niedobremu pomysłowi istnienia nieopodatkowanej własności prywatnej, przymusowo egzekwowanej, podobnie jak sprzeciwiam się przymusowej egzekucji długów. O współczesnych podatkach nie wspominam bo jestem im podobnie do ciebie przeciwny. Podatek pośredni oraz podatek dochodowy to najgorszy szajs, woda na młyn biurokratów.
22-06-2016 07:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)

>>Likwidacja podatków wcale nie doprowadziłaby do takiej sytuacji
>>Jeśli ktoś zarabia 2000 złotych brutto, to po likwidacji dochodowego podatku będzie zarabiał 2000 netto. Różnica nie wystarczy na czesne
>Ponownie mieszasz 2 różne rzeczy. Bierzesz konkretne kwoty - zarobki, ceny - z państwa opiekuńczego i wkładasz je w system kapitalistyczny.

Zakotem
www.racjonalista.pl/forum.php/s,713485#w713925
uzasadnił, że moje wyliczenia są zbyt optymistyczne!

Przeczytaj też co pisze Irracja
www.racjonalista.pl/forum.php/s,713871#w713964

>Dlaczego zakładasz, że np. siła nabywcza pieniądza będzie w obu systemach taka sama ? >Sytuacja w różnych krajach pokazuje, że tak nie jest.
Nie wiem co masz na myśli.

>>Czy płacenie podatków jest naruszeniem jakichś praw?
>Przymus płacenia za coś, czego nie chcę jest naruszeniem moich praw tak samo jak podczas wymuszonej wymiany na rynku.
Czyli NIKT nie ma poszanowanych praw człowieka?
Chyba przesadzasz
mancziz (1830 punktów)
>Zakotem
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,713485#w713925
>uzasadnił, że moje wyliczenia są zbyt optymistyczne!

Praca to jest "towar" rynkowy i podlega takim samym prawom jak wszystkie inne towary. A wolny rynek szybko dochodzi do stanu względnej równowagi. W kapitalizmie np. dużo łatwiej i taniej jest też otworzyć działalność samemu. Jak pracownikowi nie odpowiada płaca to nie jest tak jak teraz, że się cieszy że cokolwiek ma i akceptuje to. Szuka sobie pracy w jednej z wielu (a byłoby ich dużo więcej) innych firm albo zaczynać działać na własną rękę. Jak jest na coś popyt to cena rośnie. Dlatego sytuacja będzie dokładnie odwrotna niż to co ZaKotem przedstawia (czyli żadne "Bez podatku: praca kosztuje klienta mniej, a sprzedawca nadal dostaje tyle samo, czyli 1500."). Poza tym ekonomia to nie jest po prostu a+b=c. Poza równaniami jest coś takiego jak ludzka psychika, decyzje, wartości itp. Tego w równaniu nie ujmiesz i to właśnie jest największym grzechem wielu teorii ekonomicznych.

pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia_behawioralna

>Przeczytaj też co pisze Irracja

Irracja w zasadzie streścił w swoim komentarzu podejście keynesistów (ekonomia popytu) do gospodarki. Same nieprawdy.

Geneza socjalizmu jest trochę bardziej skomplikowana - kapitalizm narodził się jako sprzeciw wobec merkantylizmu i porządku feudalnego. Okres przejściowy musiał być bolesny ale nigdy w historii ludzkości poziom życia najbiedniejszych nie podniósł się tak bardzo i tak szybko jak w kapitalizmie. Natomiast socjalizm żerował właśnie na niezbyt wykształconych masach, którym każdą ideologię łatwo wcisnąć. Dawni feudałowie potracili wpływy i jakoś starali się swoją pozycję odbudować a bez pomocy państwa ani rusz.

Wolny rynek nie jest przyczyną kryzysów gospodarczych. Jak już wspomniałem Krystkonowi, to głównie monetaryzm (kreacja pieniądza bez pokrycia poprzez system rezerw cząstkowych i efekt mnożnika) w połączeniu z keynesizmem powodują globalne cykle koniunkturalne.

Irracja, za Keynesem, twierdzi że to popyt ma pierwszeństwo przed podażą, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie (prawo Saya). Dobrą odtrutką na ekonomię popytu jest ekonomia podaży:

pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia_podaży

>>Dlaczego zakładasz, że np. siła nabywcza pieniądza będzie w obu systemach taka sama ? >Sytuacja w różnych krajach pokazuje, że tak nie jest.
>Nie wiem co masz na myśli.

To może inaczej - dlaczego zakładasz, że człowiek który wykonuje tę samą pracę w Polsce i np. w USA, dzięki swoim zarobkom będzie mógł sobie pozwolić na dokładnie to samo (jego poziom życia będzie taki sam). Przecież tak nie jest - czemu niby Polacy wyjeżdżają z kraju za pracą i to do państw o większym poziomie wolności gospodarczej ? Tak działa kapitalizm, koniec końców żyje się lepiej robiąc to samo.

>>Przymus płacenia za coś, czego nie chcę jest naruszeniem moich praw tak samo jak podczas wymuszonej wymiany na rynku.
>Czyli NIKT nie ma poszanowanych praw człowieka?
>Chyba przesadzasz

Jako "wymuszoną wymianę na rynku" rozumiem sytuację, w której zagląda Ci do sklepu pan z grupy mokotowskiej i każe płacić haracz. Jakie Twoje prawa narusza ?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Praca to jest "towar" rynkowy i podlega takim samym prawom jak wszystkie inne towary. A wolny rynek szybko dochodzi do stanu względnej równowagi.

Twierdzisz, że stopień koncentracji kapitału nie ma żadnego wpływu na ceny rynkowe a więc dam ci przykład. Wyobraź sobie 2 różne sytuacje ekonomiczne. 1. Własność wszystkich domów i mieszkań w Polsce jest zupełnie rozproszona, tj. każdy dom i mieszkanie należą do innego właściciela. 2. Ja sam posiadam 90% wszystkich domów i mieszkań w Polsce i nie zamierzam ich sprzedać a jedynie użyczać za opłatą.
Jakie są ceny domów i mieszkań w obu sytuacjach i jak się od siebie różnią?

>W kapitalizmie np. dużo łatwiej i taniej jest też otworzyć działalność samemu.

Znasz kraj na świecie, w którym nie ma własności? Wszędzie panuje nasz ukochany kapitalizm więc z czym chcesz go zestawić?
Łatwo otworzyć działalność? Brakuje ci kasy na jedzenie więc z niczego zrobisz sklep internetowy, żeby zrobić konkurencje Amazonowi. Powodzenia z komornikiem.
Jeśli są jeszcze branże gdzie działalność jest rozproszona, niezamknięta w dyby korporacji, jak np. budownictwo, to nic się nie martw, to tylko kwestia czasu. Na końcu państwo = korporacja.

>Jak pracownikowi nie odpowiada płaca to nie jest tak jak teraz, że się cieszy że cokolwiek ma i akceptuje to. Szuka sobie pracy w jednej z wielu (a byłoby ich dużo więcej) innych firm albo zaczynać działać na własną rękę.

Sądzisz, że wielki kryzys:
pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_kryzys
spowodowały podatki? Były wyższe od obecnych?

>Geneza socjalizmu jest trochę bardziej skomplikowana - kapitalizm narodził się jako sprzeciw wobec merkantylizmu i porządku feudalnego. Okres przejściowy musiał być bolesny ale nigdy w historii ludzkości poziom życia najbiedniejszych nie podniósł się tak bardzo i tak szybko jak w kapitalizmie. Natomiast socjalizm żerował właśnie na niezbyt wykształconych masach, którym każdą ideologię łatwo wcisnąć. Dawni feudałowie potracili wpływy i jakoś starali się swoją pozycję odbudować a bez pomocy państwa ani rusz.

Ależ te ludzie głupie, że poszli na socjalizm a mieli już jak w raju. Szczęście im się uszami wylewało ale z chciwości rzucili się na socjalizm bo mieli już wszystko ale chcieli więcej.
A kiedy oglądasz te obrazki jak się komuniści z dawnymi PANAMI rozprawiali to widzisz obraz szczęśliwych ludzi, którym od dobrobytu i dostatku w dupach się poprzewracało?
Naprawdę sądzisz, że podstawą socjalizmu była głupota szczęśliwych ludzi? To byłoby głupie.

>Wolny rynek nie jest przyczyną kryzysów gospodarczych. Jak już wspomniałem Krystkonowi, to głównie monetaryzm (kreacja pieniądza bez pokrycia poprzez system rezerw cząstkowych i efekt mnożnika) w połączeniu z keynesizmem powodują globalne cykle koniunkturalne.

Skoro już wspominasz o mnożnikach kreacji pieniądza
pl.wikiped(*)5źnik_kreacji_pieniądza
to warto spojrzeć na prosty wzór:
kp=1/r
gdzie
kp - mnożnik kreacji pieniądza
r - stopa rezerwy obowiązkowej
z czego wynika jasno, prosto i wyraźnie, że system rezerw cząstkowych jest odwrotnie proporcjonalny do mnożnika kreacji pieniądza a więc rezerwy obowiązkowe ograniczają kreację pieniądza.

Kłamiesz jak z nut, iż to państwo kreuje pieniądz bezgotówkowy. Kreacją pieniądza bezgotówkowego zajmują się prywatne banki, prywatne przedsiębiorstwa poprzez depozyty i pożyczki a państwo rezerwami obowiązkowymi akurat ogranicza tę kreację. Pretensje więc do właścicieli prywatnych banków, że swoją bezdenną chciwością doprowadzają gospodarkę do upadku.

>To może inaczej - dlaczego zakładasz, że człowiek który wykonuje tę samą pracę w Polsce i np. w USA, dzięki swoim zarobkom będzie mógł sobie pozwolić na dokładnie to samo (jego poziom życia będzie taki sam). Przecież tak nie jest - czemu niby Polacy wyjeżdżają z kraju za pracą i to do państw o większym poziomie wolności gospodarczej ? Tak działa kapitalizm, koniec końców żyje się lepiej robiąc to samo.

Sądzisz, że w Skandynawii podatki są niższe niż w Polsce? Tam przeciętni ludzie zarabiają chyba najwięcej na świecie.
mancziz (1830 punktów)
>Twierdzisz, że stopień koncentracji kapitału nie ma żadnego wpływu na ceny rynkowe a więc dam ci przykład. Wyobraź sobie 2 różne sytuacje ekonomiczne. 1. Własność wszystkich domów i mieszkań w Polsce jest zupełnie rozproszona, tj. każdy dom i mieszkanie należą do innego właściciela. 2. Ja sam posiadam 90% wszystkich domów i mieszkań w Polsce i nie zamierzam ich sprzedać a jedynie użyczać za opłatą.

Super, tylko najpierw napisz jakim cudem wszedłeś w posiadanie tych 90% procent mieszkań. Może przy okazji jakiejś transformacji czy innego ważnego momentu w dziejach

>Znasz kraj na świecie, w którym nie ma własności? Wszędzie panuje nasz ukochany kapitalizm więc z czym chcesz go zestawić?

Kapitalizm to już margines. Mamy rządy socjaldemokracji (neokeynesistów) prawie że wszędzie w świecie zachodnim.

>Łatwo otworzyć działalność? Brakuje ci kasy na jedzenie więc z niczego zrobisz sklep internetowy, żeby zrobić konkurencje Amazonowi. Powodzenia z komornikiem.

A niech nawet zacznę piec ciasteczka i sprzedawać za rogiem. Powodzenia z tym teraz.

>Jeśli są jeszcze branże gdzie działalność jest rozproszona, niezamknięta w dyby korporacji, jak np. budownictwo, to nic się nie martw, to tylko kwestia czasu. Na końcu państwo = korporacja.

A ty myślisz, że skąd te korporacje się wzięły i czemu mają na rynku tak dobrze? Ta cała wykrzywiona koncentracja kapitału następuję dzięki państwowym przywilejom. Przykład z pierwszej ręki - w małym mieście chce zainwestować powiedzmy Carrefour. Ty myślisz, że oni rozpoczynają działalność na takich samych warunkach jak mniejsze sklepy ? Zejdź na ziemię. Dostają takie ulgi, że w zasadzie działają w takiej specjalnej mikrostrefie ekonomicznej. Zresztą poczytaj sobie np. Plan Morawieckiego i zobacz jak się zachęca inwestorów. No i powiedz, jak z czymś takim uczciwie konkurować ?

>Sądzisz, że wielki kryzys:
>pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_kryzys
>spowodowały podatki? Były wyższe od obecnych?

Nie podatki tylko państwowo uświęcony system rezerwy cząstkowej.

>Ależ te ludzie głupie, że poszli na socjalizm a mieli już jak w raju. Szczęście im się uszami wylewało ale z chciwości rzucili się na socjalizm bo mieli już wszystko ale chcieli więcej.

No coś Ty, przecież najpierw świetnie im się żyło na wsi u pana na polu, a potem ci okropni kapitaliści siłą ich do miast ściągali i zjadali w fabrykach. Ale na szczęście nadeszli socjaliści i zrobili wszystkim dobrze. Jeszcze tylko dobić te resztki wolnego rynku i będzie jak u Marksa - samoczynny rozpad państwa i nadejście świetlanej anarchokomuny

>Skoro już wspominasz o mnożnikach kreacji pieniądza
>pl.wikiped(*)5źnik_kreacji_pieniądza
>to warto spojrzeć na prosty wzór:
>kp=1/r
>gdzie
>kp - mnożnik kreacji pieniądza
>r - stopa rezerwy obowiązkowej
>z czego wynika jasno, prosto i wyraźnie, że system rezerw cząstkowych jest odwrotnie proporcjonalny do mnożnika kreacji pieniądza a więc rezerwy obowiązkowe ograniczają kreację pieniądza.
>Kłamiesz jak z nut, iż to państwo kreuje pieniądz bezgotówkowy. Kreacją pieniądza bezgotówkowego zajmują się prywatne banki, prywatne przedsiębiorstwa poprzez depozyty i pożyczki a państwo rezerwami obowiązkowymi akurat ogranicza tę kreację. Pretensje więc do właścicieli prywatnych banków, że swoją bezdenną chciwością doprowadzają gospodarkę do upadku.

Nic nie zrozumiałeś. Rezerwa nie ma być zlikwidowana tylko ma być PEŁNA. Pieniądz brany w kredycie itp. ma mieć całkowite pokrycie, a nie cząstkowe. Czyli sztuczna kreacja pieniądza zakazana ustawowo.

>Sądzisz, że w Skandynawii podatki są niższe niż w Polsce? Tam przeciętni ludzie zarabiają chyba najwięcej na świecie.

Hehe, żeście się uczepili tej Skandynawii. Daj jakieś inne przykłady, żeby nie wyszło że to wyjątek od reguły
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nic nie zrozumiałeś. Rezerwa nie ma być zlikwidowana tylko ma być PEŁNA. Pieniądz brany w kredycie itp. ma mieć całkowite pokrycie, a nie cząstkowe. Czyli sztuczna kreacja pieniądza zakazana ustawowo.

To ty niewiele rozumiesz.
Sprzeciwiasz się nakazująco-zakazującej roli państwa w gospodarce i co za pomysł strzela ci do głowy:
>Czyli sztuczna kreacja pieniądza zakazana ustawowo.

Chcesz aby państwo czegoś zakazywało i pewnie pod groźbą kary.

Bo gdybyś jednak miał ochotę zapoznać się z moimi postulatami i modelem systemu pieniężnego dowiedziałbyś się, że kreację pieniądza bezgotówkowego można ograniczyć inaczej niż poprzez ustawowy zakaz pożyczania pieniędzy czy nawet inaczej niż poprzez ustawowy zakaz egzekucji długów, co też swego czasu strzeliło mi do głowy. Kreację pieniądza bezgotówkowego można ograniczyć poprzez taką konstrukcję księgi kapitału uwzględniającej gotówkę i jej rozkład, że żaden urzędnik nie poradzi zmienić jej zapisów nawet jeśli będzie tego bardzo chciał, na wzór bitcoina. Po prostu przymusowa egzekucja długu będzie niemożliwa a zatem i skłonność do pożyczania niewielka.

Niemniej ilość pieniądza w obiegu nie może być stała czy też emisja pieniądza nie może następować jedynie do rąk najbogatszych jak to jest w przypadku BTC, bo to zabiłoby gospodarkę.

Nie wyssałem moich postulatów czy modelu systemu pieniężnego z palca. Dobrze je przemyślałem. To nie jest przypadek.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jako "wymuszoną wymianę na rynku" rozumiem sytuację, w której zagląda Ci do sklepu pan z grupy mokotowskiej i każe płacić haracz. Jakie Twoje prawa narusza ?

Jeszcze chyba nie poznałeś moich postulatów a w nich przecież stoi, że jedyny podatek od własności prywatnej będzie określany jest przez wszystkich w demokracji bezpośredniej czyli, że może wynieść ZERO tak jak lubisz, jeśli tylko wszyscy uznają ZERO za akuratne.

Postulaty krystkona:
1. Państwem są zasady społeczne zgodne potrzebami wszystkich obywateli, dobrowolnie, bez żadnego przymusu przez obywateli wybrane, akceptowane, przestrzegane dla wspólnego dobra i stojącego za nim indywidualnego dobra każdego obywatela oraz organizacja społeczna na tych zasadach oparta.
2. Podstawową funkcją państwa jest obrona wolności i dobrowolności każdego obywatela a zatem znoszenie wszelkich form przymusu i przemocy istniejących w społeczeństwie.
3. Konsekwencją działania zasad społecznych jest wykształcenie się hierarchicznej struktury społecznej, nadrzędności i podrzędności woli poszczególnych obywateli, prowadzącej do różnicowanego dostępu do dóbr zaspokajających potrzeby poszczególnych jednostek. Państwo powinno ograniczać wszelkie formy hierarchii społecznej, ograniczać dominację woli jednego człowieka i grupy osób nad pozostałymi, nie znosząc tym samym podziałów na funkcje jakie w społeczeństwie realizują poszczególni ludzie.
4. Osłabianie społecznych stosunków nadrzędności i podporządkowania powinno zmierzać do tego, aby władza jednego człowieka nad drugim istniała wyłącznie w celu wspólnego dobra obu ludzi i nigdy w celu indywidualnych korzyści jednego człowieka kosztem drugiego.
5. Państwo będzie wykluczać wszelki przymus społeczny, w tym także przymus uznania cudzej własności prywatnej, przymus wykonania zobowiązań i przymus podatkowy.
6. Istota własności prywatnej i istota zobowiązania zmienią się tak aby wszelka własność prywatna była uznawana przez wszystkich obywateli, oraz wszelkie zobowiązania były wykonywane przez wszystkich obywateli dobrowolnie i bez przymusu.
7. Zmieni się funkcjonującą w społeczeństwie fundamentalną dla społeczeństwa zasadę "umów należy dotrzymywać" na nową wartość "umowa istnieje do chwili, do której strony umowy jej chcą".
8. Różnice społeczne są naturalnym wynikiem różnic fizycznych, intelektualnych i emocjonalnych pomiędzy ludźmi, można i należy je akceptować. Zbyt silna dominacja, nadmiar władzy człowieka nad człowiekiem, staje się jednak źródłem patologicznych stosunków społecznych, których właściwością są bardzo silne napięcia i potężne antagonizmy mogące prowadzić do wzajemnego wyniszczenia się. Społeczność powinna zatem postępować wg takich zasad społecznych, nie dopuszczają do nadmiernej dominacji i nie wywołują silnych antagonizmów i powszechnego poczucia niesprawiedliwości.
9. Państwo powinno nauczać etyki, życia w społeczeństwie, umiejętności odróżniania dobra wspólnego od dobra indywidualnego.
10. Konstytucję, podatki, budżet, sposób emisji pieniądza ustalać będzie się w demokracji bezpośredniej.
11. Stosunki cywilne ogranicza się do stosunków wynikających z posiadania i przelewu własności prywatnej rzeczy materialnych i pieniądza wyłącznie gotówkowego.
12. Wyklucza się możliwość istnienia pieniądza bezgotówkowego i jego kreację poprzez depozyt i kredyt znosząc przymusową egzekucję zobowiązań.
13. Znosi się państwową ochronę wartości niematerialnych i prawnych w stosunkach cywilnych i zastępuje ją ochroną własności prywatnej rzeczy materialnych.
14. Wyklucza się przymusową egzekucję zobowiązań cywilnych.
15. Kredyt i jego spłatę zastępuje się nową formą kreacji pieniądza, wg której ilość pieniądza w prywatnym portfelu oraz obowiązujący limit oszczędności w pieniądzu powiększają się wraz z nabywaniem opodatkowanej własności prywatnej i pomniejszają wraz z wyzbyciem się tej własności.
16. Pieniądz i jego rozkład powinny opierać się na zdecentralizowanym systemie pieniężnym, którego właścicielem są wszyscy użytkownicy pieniądza.
17. Pieniądz powinien być tak wykreowany ażeby nikt poza właścicielem pieniędzy nie miał dostęp do jego prywatnego portfela. Każdy przelew pieniądza powinien być dokonany wyłącznie przez jego właściciela i nie powinny istnieć w tym zakresie żadne skuteczne narzędzia przymusu.
18. Państwo będzie ewidencjonować wszelką własność prywatną w jednej, rozproszonej księdze kapitału.
19. Własność prywatna będzie jawna.
20. Państwo będzie pobierać dobrowolnie opłacany podatek od własności prywatnej określany w demokracji bezpośredniej. Zniesione zostaną wszelkie inne podatki i opłaty państwowe.
21. Państwo-społeczeństwo wyemituje pieniądz gotówkowy, wg algorytmu przyjętego przyjętego w demokracji bezpośredniej i wprowadzi go w obieg.
22. Państwo zaewidencjonuje rozkład i przelewy pieniądza gotówkowego w jednej, powszechnej, rozproszonej księdze kapitału.
23. Stany kont pieniężnych i przelewy na kontach obywateli będą jawne.
24. Będzie obowiązywał limit oszczędności w pieniądzu zależny od wartości posiadanej, opodatkowanej własności prywatnej. Podstawy limit oszczędności powinien zostać ustalony w demokracji bezpośredniej i obejmować nie więcej niż kilka miesięcy świadczeń przeciętnego obywatela.
25. Zostanie zniesienia osobowość prawna z wyjątkiem państwa.
mancziz (1830 punktów)
>Jeszcze chyba nie poznałeś moich postulatów a w nich przecież stoi, że jedyny podatek od własności prywatnej będzie określany jest przez wszystkich w demokracji bezpośredniej czyli, że może wynieść ZERO tak jak lubisz, jeśli tylko wszyscy uznają ZERO za akuratne.

Już abstrahując od tych postulatów (sorry tl;dr a ja już senny ), to myślę że Ty po prostu zbyt kolektywnie patrzysz na świat. Być może więcej indywidualizmu pozwoli Ci zrzucić te wszystkie kajdany . Wszystko odnosisz do grupy i sam się jej chcesz podporządkować, a potem narzekasz że grupa nie robi Ci dobrze. To kto jest dla Ciebie w końcu ważniejszy, Ty czy społeczeństwo ?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jako "wymuszoną wymianę na rynku" rozumiem sytuację, w której zagląda Ci do sklepu pan z grupy mokotowskiej i każe płacić haracz. Jakie Twoje prawa narusza ?

26. Znosi się instytucję pełnomocnictwa.
27. Zniesione zostaną wszelkie kary za ujawnienie cudzych tajemnic.
28. Państwo nie będzie samodzielnie prowadzić żadnej działalności gospodarczej.
29. Państwo powinno niezwłocznie wyzbyć się wszelkiego mienia dążąc do tego aby wszelkie mienie było własnością prywatną. Jeśli państwo posiada mienie to nie powinno w żaden sposób użytkować tego mienia poza jego zabezpieczeniem, osiągać jakichkolwiek pożytków czy też dysponować mieniem jak właściciel prywatny.
30. Zostaną zniesione wszelkie terminy obowiązywania przepisów prawnych i urzędowania urzędników. Zostaną zastąpione formułą utrzymania większości, co oznacza, iż przepisy prawne obowiązują i urzędnicy urzędują wyłącznie do chwili utrzymania wymaganej większości głosów. Z chwilą utraty wymaganej większości przepisy tracą ważność a urzędnicy swój status.
31. Stopniowo zostaną otwarte granice państwa dla obcokrajowców i wprowadzony zostanie transparenty program dla imigrantów.
32. Zmiana formuły armii: 1. Armia nie może działać poza terenem własnego kraju. 2. Armia nie może wystąpić przeciw własnym obywatelom. 3. Krajowa broń może trafić wyłącznie do armii narodowej i nigdy nie może opuścić terenu kraju. 4. Armia może nabywać broń wyłącznie w krajowych firmach - mieszczących się w kraju i których właścicielem jest obywatel. 5. Budżet armii i zakupy broni będą jawne. 6. O budżecie armii decyduje społeczeństwo w głosowaniu bezpośrednim.
33. Znosi się karę więzienia w postępowaniu karnym i zastępuje ją karą pozbawienia obywatelstwa i wygnania.
34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa jeśli jego prawo naturalne jest niezgodne z powszechnie obowiązującym i w jego przekonaniu korzystniejszym dla całej wspólnoty. O ile większość obywateli wyrazi taką wolę strefa odmiennego prawa "na próbę" zostanie wyznaczona i utworzona. Na podstawie obserwacji skutków funkcjonowania strefy i zainteresowania nią wszystkich obywateli społeczeństwo podejmie decyzje w kwestii zmiany prawa bez ryzyka dezorganizacji społeczeństwa i utraty jego efektywności.
23-06-2016 07:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Zakotem
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,713485#w713925
>>uzasadnił, że moje wyliczenia są zbyt optymistyczne!
>Praca to jest "towar" rynkowy i podlega takim samym prawom jak wszystkie inne towary.
Jeśli (!) tak jest, to argument Zakotem jest jeszcze silniejszy.
Jeśli... bo ja się z tym nie zgadzam. Praca nie jest takim samym towarem jak inne
1 Bez pracy żyć trudno
2 Efektywna praca ubogaca całe społeczeństwo

>A wolny rynek szybko dochodzi do stanu względnej równowagi.
Tak, tylko...
1 Wolny rynek (w ultraliberalnym znaczeniu tego słowa)może prowadzić do takiej koncentracji kapitału, że przestaje być wolnym.
2 Wolny rynek uprzywilejowywuje właścicieli.

>Jak pracownikowi nie odpowiada płaca to nie jest tak jak teraz, że się cieszy że cokolwiek ma i akceptuje to. Szuka sobie pracy w jednej z wielu (a byłoby ich dużo więcej)
A byłoby ich sporo więcej? Może na początku, ale za mniejsze pieniądze, a to ( + kilka innych składników) zmniejszy popyt na wiele dóbr i pracy będzie mniej

>innych firm albo zaczynać działać na własną rękę.
Żart? Pracownik z pensją 2000 ma zakładać własny biznes? Z CZYM!!!

>Geneza socjalizmu jest trochę bardziej skomplikowana - kapitalizm narodził się jako sprzeciw wobec merkantylizmu i porządku feudalnego. Okres przejściowy musiał być bolesny ale nigdy w historii ludzkości poziom życia najbiedniejszych nie podniósł się tak bardzo i tak szybko jak w kapitalizmie.
???? "Ziemia Obiecana?"
Poziom życia robotników zaczął wzrastać, kiedy państwa zaczęły interweniować w stosunki pracy i kapitału.

>Natomiast socjalizm żerował właśnie na niezbyt wykształconych masach, którym każdą ideologię łatwo wcisnąć.
Szwecja? Dania?

>Wolny rynek nie jest przyczyną kryzysów gospodarczych. Jak już wspomniałem Krystkonowi, to głównie monetaryzm (kreacja pieniądza bez pokrycia poprzez system rezerw cząstkowych i efekt mnożnika) w połączeniu z keynesizmem powodują globalne cykle koniunkturalne.
Szarżujesz. Kryzysy bywały i w czasach złotego pieniądza

>To może inaczej - dlaczego zakładasz, że człowiek który wykonuje tę samą pracę w Polsce i np. w USA, dzięki swoim zarobkom będzie mógł sobie pozwolić na dokładnie to samo
Ja tego nie zakładam.

>Przecież tak nie jest - czemu niby Polacy wyjeżdżają z kraju za pracą i to do państw o większym poziomie wolności gospodarczej?
Najczęściej emigrują po prostu do państw bogatych. Zauważ, że do Niemiec czy Szwecji , państw o wysokim poziomie redystrybucji dochodu, emigrują też mieszkańcy państw w których podatki są bardzo niskie, albo zgoła zerowe. Ilu Polaków wyemigrowało do Peru, czy Kolumbii gdzie podatki są moc niższe niż w Wielkiej Brytanii?
To nie niskie podatki przyciągają imigrantów

>>>Przymus płacenia za coś, czego nie chcę jest naruszeniem moich praw tak samo jak podczas wymuszonej wymiany na rynku.
>>Czyli NIKT nie ma poszanowanych praw człowieka?
>>Chyba przesadzasz
>Jako "wymuszoną wymianę na rynku" rozumiem sytuację, w której zagląda Ci do sklepu pan z grupy mokotowskiej i każe płacić haracz. Jakie Twoje prawa narusza ?

Nie wiem co to jest grupa mokotowska, ale z Twoich słów wynika, że każdy podatek likwiduje prawa człowieka . Tymczasem trzeba zbudować drogę....
mancziz (1830 punktów)
>Jeśli (!) tak jest, to argument Zakotem jest jeszcze silniejszy.
>Jeśli... bo ja się z tym nie zgadzam. Praca nie jest takim samym towarem jak inne
>1 Bez pracy żyć trudno
>2 Efektywna praca ubogaca całe społeczeństwo

Argument ZaKotem jest kompletnie oderwany od tego, jak patrzą na rynek jego uczestnicy. Bawi się liczbami nie zastanawiając się nawet, czy ma to jakieś odniesienie do działań jednostki. Tak jak napisałem, na pracę w takich warunkach będzie większy popyt niż obecnie. A w końcu dojdzie do względnej równowagi. Tyle, że w tym momencie ci zarabiający najmniej będą mogli sobie pozwolić na dużo więcej niż obecnie.

>1 Wolny rynek (w ultraliberalnym znaczeniu tego słowa)może prowadzić do takiej koncentracji kapitału, że przestaje być wolnym.

Co ma do wolności koncentracja kapitału? Jak nie jest wymuszona lub wycwaniona (jak obecnie) to nic nie przestaje być wolnym.

>2 Wolny rynek uprzywilejowywuje właścicieli.

Każdy jest właścicielem czegoś. Rozumiem, że wg Ciebie im więcej ktoś posiada tym ma na rynku więcej przywilejów. Mógłbyś wymienić przywileje, które ma ktoś zarabiający 2 razy tyle co Ty, a których Ty nie masz?

>A byłoby ich sporo więcej? Może na początku, ale za mniejsze pieniądze, a to ( + kilka innych składników) zmniejszy popyt na wiele dóbr i pracy będzie mniej

Byłoby - patrz Węgry. Reszty nie rozumiem, mógłbyś konkretnie opisać w jaki sposób zmniejszy to popyt na wiele dóbr itd.?

>???? "Ziemia Obiecana?"
>Poziom życia robotników zaczął wzrastać, kiedy państwa zaczęły interweniować w stosunki pracy i kapitału.

Sorry ale to typowa lewicowa propaganda. Ja mówię o historycznych faktach. Pierwsi robotnicy to byli biedni chłopi za wsi, którzy bez kapitalistów umieraliby masowo z głodu. Kilka dekad później ich poziom życia był NIEPORÓWNYWALNIE większy. Pokaż kiedy pod rządami socjalistów był taki skok jakościowy w życiu robotników w tak krótkim czasie?

>Szwecja? Dania?

Tak jak napisałem do ZaKotem - kraje te zbudowały swoje bogactwo na systemie dużo bardziej kapitalistycznym niż obecnie ale już to przejadły. Wiesz jakie reformy ostatnio przeprowadzają ? Zgadnij.

>Szarżujesz. Kryzysy bywały i w czasach złotego pieniądza

I w systemie rezerwy cząstkowej. Poczytaj sobie o Wielkim Kryzysie i tym, jak wówczas działał FED.

>Najczęściej emigrują po prostu do państw bogatych.

Bogatych dzięki czemu ? Chyba nie chcesz powiedzieć, że socjaldemokracji i neokeynesistom.

>Ilu Polaków wyemigrowało do Peru, czy Kolumbii gdzie podatki są moc niższe niż w Wielkiej Brytanii?

Pomijając już fakt, że taka Kolumbia to kraina gangami i kartelami płynąca to dokończ myśl, i napisz czy się ludziom zaczęło żyć tam lepiej czy gorzej. Polacy wyjeżdżają do ustabilizowanych krajów nie tylko wolnych i bogatych, ale i bliskich kulturowo. Ale zostańmy przy tych Twoich przykładach. Chcesz napisać, że te kraje nie rozkwitły gospodarczo?

>Nie wiem co to jest grupa mokotowska, ale z Twoich słów wynika, że każdy podatek likwiduje prawa człowieka . Tymczasem trzeba zbudować drogę....
>

Ciągle unikasz odpowiedzi. Przychodzi do Ciebie sąsiad, każący zapłacić Ci za coś czego nie chcesz. Nie płacisz to Ci odbiera. Jakie Twoje prawa łamie?
23-06-2016 13:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Argument ZaKotem jest kompletnie oderwany od tego, jak patrzą na rynek jego uczestnicy.

Przypomnę :

Cytat:
Niezwykle optymistyczne. Tak głosi właśnie neoliberalna propaganda, a ciemny lud to kupuje, nie widząc niekonsekwencji. Porównajmy to z taką sytuacją: litr benzyny z akcyzą 50% kosztuje 4 zł. Ile by kosztował, gdyby zniesiono akcyzę? Każdy leseferysta powie, że 2 zł, no i trudno, żeby było inaczej. Za wariata wzielibysmy kogoś twierdzacego, że nadal kosztowałaby 4 zł, a część z akcyzy stałaby się zyskiem sprzedawcy. Wariatem jest człowiek twierdzący, że wódka z akcyzą kosztuje tyle, ci wódka bez akcyzy. Tymczasem w przypadku takiego towaru, jak ludzka praca - czy też, mówiąc marksowo, siła robocza - leseferyscie się odwraca matematyka. Towar kosztuje x + y, a po zniesieniu y - nadal kosztuje x + y. Oto wielka tajemnica wiary. Gdyby jednak chwilę pomyśleć i potraktować pracę tak jak każdy inny towar na wolnym rynku to:

Z podatkiem: praca kosztuje KLIENTA (zatrudniającego. m.in. z tego powodu nie znoszę sĺowa "pracodawca") 3000, z czego SPRZEDAWCA (pracownik) dostaje 1500 a drugie 1500 idzie na różnorakie daniny

Bez podatku: praca kosztuje klienta mniej, a sprzedawca nadal dostaje tyle samo, czyli 1500.


Jeśli (!) Twoje założenie
Cytat:
Praca to jest "towar" rynkowy i podlega takim samym prawom jak wszystkie inne towary

jest słuszne, a utraliberałowie tak twierdzą! to wywód Zakotem jest logicznie w pełni obroniony

>Bawi się liczbami nie zastanawiając się nawet, czy ma to jakieś odniesienie do działań jednostki. Tak jak napisałem, na pracę w takich warunkach będzie większy popyt niż obecnie.
Dowód?
Bo ja uzasadniłem, że spadek popytu na towary spowoduje spadek popytu na pracę

> A w końcu dojdzie do względnej równowagi. Tyle, że w tym momencie ci zarabiający najmniej będą mogli sobie pozwolić na dużo więcej niż obecnie.
Dowód?

>>1 Wolny rynek (w ultraliberalnym znaczeniu tego słowa)może prowadzić do takiej koncentracji kapitału, że przestaje być wolnym.
>Co ma do wolności koncentracja kapitału? Jak nie jest wymuszona lub wycwaniona (jak obecnie) to nic nie przestaje być wolnym.
Żart?
Skup w jednym ręku wszystkie piekarnie w gminie i zobacz ile kosztuje chleb. Twój system ma jakieś blokady przeciwko takim praktykom?

>>2 Wolny rynek uprzywilejowywuje właścicieli.
>Każdy jest właścicielem czegoś.
Precyzyjniej: 2 Wolny rynek uprzywilejowywuje właścicieli środków produkcji w stosunku do pracowników.

>>A byłoby ich sporo więcej? Może na początku, ale za mniejsze pieniądze, a to ( + kilka innych składników) zmniejszy popyt na wiele dóbr i pracy będzie mniej
>Byłoby - patrz Węgry. Reszty nie rozumiem, mógłbyś konkretnie opisać w jaki sposób zmniejszy to popyt na wiele dóbr itd.?

OK
Przy wysokim strukturalnym bezrobociu i nieograniczonej konkurencji, pracodawcy ograniczają koszta zmniejszając płace. w Polsce są ludzie zarabiający na śmieciówkach po 5 zł/h. Dalszy brak interwencji prawnej państwa spowoduje coraz większy margines takiego zatrudniania. Ci ludzie generują popyt jedynie na pracę piekarza i mleczarza. Jeśli do tego będą musieli opłacić szkołę dla dziecka i zdrowotne ubezpieczenie w kwocie niezależnej od dochodu i odłożyć na starość, to zarobi na nich już tylko piekarz (do czasu) i kopidoł

>>???? "Ziemia Obiecana?"
>>Poziom życia robotników zaczął wzrastać, kiedy państwa zaczęły interweniować w stosunki pracy i kapitału.
>Sorry ale to typowa lewicowa propaganda. Ja mówię o historycznych faktach.
Ja też

>Pierwsi robotnicy to byli biedni chłopi za wsi, którzy bez kapitalistów umieraliby masowo z głodu. Kilka dekad później ich poziom życia był NIEPORÓWNYWALNIE większy. Pokaż kiedy pod rządami socjalistów był taki skok jakościowy w życiu robotników w tak krótkim czasie?
A któż to są owi socjaliści?
Bismarck, który wprowadził obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne?
kapitaliści Bata?
kapitalista Łukasiewicz?
Giesche's Erben AG?
Kwiatkowski w Gdyni?
To właśnie socjalne programy wprowadzane częstokroć przez kapitalistów lub inwestycje z publicznych pieniędzy podnosiły poziom życia pracowników

Innym czynnikiem był masowy ruch związkowy, poczytaj historię Żyrardowa
Jeszcze innym obawa przez powtórką rewolucji z 1905.
Jeszcze innym postęp techniczny, umożliwiający tańsze wytwarzanie dóbr Watt, Stephenson, Ford

To splot wielu czynników

>>Szarżujesz. Kryzysy bywały i w czasach złotego pieniądza
>I w systemie rezerwy cząstkowej. Poczytaj sobie o Wielkim Kryzysie i tym, jak wówczas działał FED.
a jeszcze wcześniej?

>>Najczęściej emigrują po prostu do państw bogatych.
>Bogatych dzięki czemu ? Chyba nie chcesz powiedzieć, że socjaldemokracji i neokeynesistom.
Nie zamiaruję się spierać na poziomie mantr

>>Ilu Polaków wyemigrowało do Peru, czy Kolumbii gdzie podatki są moc niższe niż w Wielkiej Brytanii?
>Pomijając już fakt, że taka Kolumbia to kraina gangami i kartelami płynąca
>to dokończ myśl, i napisz czy się ludziom zaczęło żyć tam lepiej czy gorzej.
Nie rozumiem pytania

>Polacy wyjeżdżają do ustabilizowanych krajów nie tylko wolnych i bogatych, ale i bliskich kulturowo. Ale zostańmy przy tych Twoich przykładach. Chcesz napisać, że te kraje nie rozkwitły gospodarczo?
Polecam historię Chile
I nadal nie odpowiedziałeś dlaczego Polacy chętniej emigrują do państw, w których podatki są WYŻSZE niż do tych w których są NIŻSZE

>>Nie wiem co to jest grupa mokotowska, ale z Twoich słów wynika, że każdy podatek likwiduje prawa człowieka . Tymczasem trzeba zbudować drogę....
>Ciągle unikasz odpowiedzi. Przychodzi do Ciebie sąsiad, każący zapłacić Ci za coś czego nie chcesz. Nie płacisz to Ci odbiera. Jakie Twoje prawa łamie?
Łamie prawo własności. Bardzo demagogiczny przykład
Unikanie podatków nie należy do praw człowieka.

Państwo to nie sąsiad. Bez publicznych pieniędzy nie wybudujesz drogi
Bez drogi nawet całkowity brak podatków nie zapewni Ci gospodarczego rozwoju , a Twojej firm
Duch Prawdy (14787 punktów)
>niektórzy mają przywiązanie do cudzej własności (socjaliści).
Pomyliłeś socjalistów z komunistami.
>na górze Synaj,
pl.wikipedia.org/wiki/Horeb

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-06-2016 10:14 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przywiązanie do własności wyrażają zazwyczaj młodzi, krewcy, zdrowi, samotni, którzy mówią podniesionym głosem. Zmienia im się kiedy starzeją się, tracą siłę, stają się odpowiedzialni za rodziny a ich głos cichnie.
15-06-2016 22:56 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Pomyliłeś socjalistów z komunistami.

Komunizm to jedna z form socjalizmu, podobnie jak np. socjaldemokracja. Ale wspólnym dla nich wszystkich problemem jest właśnie to, że jak dochodzą do władzy to szybko kończą im się cudze pieniądze
16-06-2016 09:57 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
Pieniądze zawsze są cudze. Skąd ty masz swoje, jeśli nie od innych? Jedynymi ludźmi ze swoimi własnymi pieniędzmi są fałszerze.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pieniądze zawsze są cudze. Skąd ty masz swoje, jeśli nie od innych? Jedynymi ludźmi ze swoimi własnymi pieniędzmi są fałszerze.

Pieniądze to tylko znacznik w stadzie, kto ma podjąć decyzje o kierunku współdziałania i kto ma podporządkować się. Tzw. kapitał to po prostu przewodnictwo w stadzie, które istnieje już także w stadzie krów. W stadzie krów także są krowy przewodnie i podporządkowane.
16-06-2016 10:37 
 Ocena 4 na 4
mancziz (1830 punktów)
>Pieniądze to tylko znacznik w stadzie, kto ma podjąć decyzje o kierunku współdziałania i kto ma podporządkować się. Tzw. kapitał to po prostu przewodnictwo w stadzie, które istnieje już także w stadzie krów. W stadzie krów także są krowy przewodnie i podporządkowane.

Pieniądz to tylko środek wymiany, taki towar uniwersalny (i wg mnie jeden z najlepszych wynalazków człowieka). Sorry, ale jak tłumaczę takie rzeczy mojej 10-letniej córce to łapie w mig. Ty na pewno po ekonomii ?

No ale niech Ci będzie, likwidujemy pieniądz i wracamy do barteru. Co się konkretnie zmienia w stosunkach międzyludzkich?
16-06-2016 10:29 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Pieniądze zawsze są cudze. Skąd ty masz swoje, jeśli nie od innych? Jedynymi ludźmi ze swoimi własnymi pieniędzmi są fałszerze.

Dostając pieniądze od innych prawo własności przechodzi na mnie. Idąc Twoim tokiem rozumowania nic co kupiłeś nie jest Twoje (chyba, że ukradłeś). To jak, posiadasz coś na własność czy nie?
16-06-2016 10:57 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>Pieniądze zawsze są cudze. Skąd ty masz swoje, jeśli nie od innych? Jedynymi ludźmi ze swoimi własnymi pieniędzmi są fałszerze.
>Dostając pieniądze od innych prawo własności przechodzi na mnie. Idąc Twoim tokiem rozumowania nic co kupiłeś nie jest Twoje (chyba, że ukradłeś). To jak, posiadasz coś na własność czy nie?
>
Oczywiście. A państwo, socjalistyczne czy inne, dostając pieniądze z podatków - czyli zapłaty za korzystanie z państwa - ma do nich prawo własności, tak jak każdy usługodawca. Jeśli zaś klient uważa, że przepłaca, zawsze może zrezygnować z usług danego państwa i przenieść się do innego. Państwo tak samo korzysta z "cudzych" pieniędzy, jak kazdy inny usługodawca.
mancziz (1830 punktów)
No i w tym cały problem - państwo nie pyta się, czy chcesz jego usługi czy nie, zabiera przemocą. Wymiana dobrowolna a wymuszona - dla mnie różnica fundamentalna. To tak jakby ktoś podszedł do Ciebie, wcisnął Ci np. właśnie komórkę do ręki i zabrał z portfela pieniądze. Przeszło na niego prawo własności do Twoich pieniędzy ?
16-06-2016 13:38 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Istota podatku
>No i w tym cały problem - państwo nie pyta się, czy chcesz jego usługi czy nie, zabiera przemocą. Wymiana dobrowolna a wymuszona - dla mnue różnica fundamentalna. To tak jakby ktoś podszedł do Ciebie, wcisnął Ci np. właśnie komórkę do ręki i zabrał z portfela pieniądze.

Nonsens. PODATKI NIE SĄ OBOWIĄZKOWE. Kiedyś byłem bezrobotny, nie zarabiałem i ani grosza podatku nie zapłaciłem, absolutnie legalnie. Jeżeli chcesz - dobrowolnie - mieć przywilej zarabiania pieniędzy w danym państwie, to zapłać. A jak nie, to nie. Ktoś, kto mówi o przemocy podatkowej i zabieraniu owoców pracy ludzkiej jest jak jaskiniowiec, który zabija świnię na pastwisku, a gdy gospodarze biegną do niego z kijami, protestuje - ale jak to? Przecież JA SAM ją upolowałem! Własnym wysiłkiem! Jakże to tak, należny mi łup rabujecie! Nie wpadnie na to, że ktoś tę świnię doprowadził do stanu, w którym tak łatwo ją upolować. Uważasz, że sam zarabiasz swoje pieniądze i państwo ci niepotrzebne? Jedź na Antarktydę i tam zarób tyle samo. Społeczeństwo nie będzie przeszkadzać.

>Przeszło na niego prawo własności do Twoich pieniędzy ?

Tak jest, jak w każdej innej transakcji
mancziz (1830 punktów)
>Jeżeli chcesz - dobrowolnie - mieć przywilej zarabiania pieniędzy w danym państwie, to zapłać. A jak nie, to nie.

A z jakiej racji mam płacić za ten "przywilej" ? Mam swój własny dom, mam swoją pracę i jej owoce należące do mnie. Nie chcę korzystać np. z publicznej służby zdrowia. Z jakiej racji mam na nią płacić ? Możliwość dysponowania swoją osobą, swoim życiem, swoją własnością jako państwowy przywilej - no sorry, ale to jest właśnie chore. Jak w jakimś prymitywnym plemieniu, gdzie "stado" dyktuje Ci warunki Twojego życia.

>Ktoś, kto mówi o przemocy podatkowej i zabieraniu owoców pracy ludzkiej jest jak jaskiniowiec, który zabija świnię na pastwisku, a gdy gospodarze biegną do niego z kijami, protestuje - ale jak to? Przecież JA SAM ją upolowałem! Własnym wysiłkiem! Jakże to tak, należny mi łup rabujecie!

Zabija cudzą świnię na cudzym pastwisku.... Musisz wymyślić lepsze porównanie, bo tutaj chyba sam się "zaorałeś"

>Uważasz, że sam zarabiasz swoje pieniądze i państwo ci niepotrzebne? Jedź na Antarktydę i tam zarób tyle samo. Społeczeństwo nie będzie przeszkadzać.

Tak, uważam że sam zarabiam pomimo kłód rzucanych pod nogi przez państwo. No i daj spokój z tą Antarktydą, ja tu mówię o przymusowych usługach ze strony państwa a nie dobrowolnej wymianie na rynku. Państwo ma mi przestać zabierać pieniądze na coś, czego od niego nie chcę. Proste.

1. Jak mamy do czynienia z wymianą przy korzystaniu z instytucji prywatnych (rynek) to nie ma mowy o przymusie bo przestępstwo.

2. Jak mamy do czynienia z wymianą przy korzystaniu z instytucji publicznych (państwo) to płać (czy chcesz czy nie) albo Ci zabierzemy siłą i ciesz się, że możesz tu w ogóle łaskawie sobie żyć.

Trochę to schizofreniczne
16-06-2016 15:33 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Jeżeli chcesz - dobrowolnie - mieć przywilej zarabiania pieniędzy w danym państwie, to zapłać. A jak nie, to nie.
>A z jakiej racji mam płacić za ten "przywilej" ? Mam swój własny dom,
Ja też, ale projektował go architekt, który skończył państwową uczelnię, państwowa firma doprowadziła wodę, gmina kanalizację i drogę

>Nie chcę korzystać np. z publicznej służby zdrowia. Z jakiej racji mam na nią płacić ?
1 z takiej racji, że nie stać cię na wszystkie medyczne praktyki
2 jeśli Cię stać, to się podziel z tymi, których nie stać

Ten gatunek stadnie opanował planetę.

>Jak w jakimś prymitywnym plemieniu, gdzie "stado" dyktuje Ci warunki Twojego życia.
Nie przesadzaj, zdecydowaną większość z tego co płacisz, dostajesz.

>>Uważasz, że sam zarabiasz swoje pieniądze i państwo ci niepotrzebne? Jedź na Antarktydę i tam zarób tyle samo. Społeczeństwo nie będzie przeszkadzać.
>Tak, uważam że sam zarabiam pomimo kłód rzucanych pod nogi przez państwo.
Nie wiem, czym się zajmujesz, ale z pewnością nie budowałeś szkoły którą kończyłeś, ani tej w której uczyli się Twoi pracownicy.

>No i daj spokój z tą Antarktydą, ja tu mówię o przymusowych usługach ze strony państwa a nie dobrowolnej wymianie na rynku. Państwo ma mi przestać zabierać pieniądze na coś, czego od niego nie chcę. Proste.
Proste. Każdy sobie rzepkę skrobie. I wszyscy biedni.
mancziz (1830 punktów)
>Ja też, ale projektował go architekt, który skończył państwową uczelnię, państwowa firma doprowadziła wodę, gmina kanalizację i drogę

To nie jest argument bo wszystkie te państwowe usługi zostały wymuszone. A nawet jakby skończył prywatną uczelnię to wciąż i tak na państwową płacić musi. I to bez względu na to czy dalej się uczy.

>1 z takiej racji, że nie stać cię na wszystkie medyczne praktyki

Większości nie stać bo to właśnie państwo się tym zajmuje. I delikatnie mówiąc, robi to nieefektywnie. Nie wkładajmy problemów ludzi z jednego systemu, który te problemy wygenerował (państwo opiekuńcze) do drugiego (prawdziwy kapitalizm).

>2 jeśli Cię stać, to się podziel z tymi, których nie stać
>Ten gatunek stadnie opanował planetę.

Stać mnie i się czasem dzielę. Dobrowolnie. Dzieliłbym się więcej ale mi państwo za dużo zabiera. Ten gatunek opanował planetę bo zaczął używać rozumu. Nasza cywilizacja rozkwitła, bo zaczęto zauważać niezależność jednostki i takie wartości jak przede wszystkim wolność. Prawdziwa wolność - gospodarcza, obyczajowa itd. Teraz pytanie - to jest wolność od czego?

>Nie przesadzaj, zdecydowaną większość z tego co płacisz, dostajesz.

Po potrąceniu zbędnych, wygórowanych państwowych kosztów. A można było taniej

>Nie wiem, czym się zajmujesz, ale z pewnością nie budowałeś szkoły którą kończyłeś, ani tej w której uczyli się Twoi pracownicy.

No a Ty nie składałeś komórki, której używasz. Czy to znaczy, że państwo powinno się zająć produkcją komórek?

>Proste. Każdy sobie rzepkę skrobie. I wszyscy biedni.

Hehe, ja tu widzę "wszyscy się zrzucamy na wszystkich" a i tak wszyscy biedni. Dlaczego? Przecież miało być tak pięknie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mancziz kto wyegzekwuje twoją własność prywatną jeśli nie zapłacisz podatku?
Frajera szukasz?
mancziz (1830 punktów)
>Mancziz kto wyegzekwuje twoją własność prywatną jeśli nie zapłacisz podatku?
>Frajera szukasz?

Ale ja chętnie na policję zapłacę
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Mancziz kto wyegzekwuje twoją własność prywatną jeśli nie zapłacisz podatku?
>>Frajera szukasz?
>Ale ja chętnie na policję zapłacę

A ja ci powiem, ze każdy pracownik najemny chętnie zapłaci za urzędnika, który podatkami wydoi cię jak krowę a jeśli piśniesz to jeszcze w metalowej klatce uwięzi.

A pracownik najemny zapłaci w ten sposób, ze pozwoli urzędnikowi zatrzymać połowę z tego co z ciebie wyciągnie.

Nie sądź, ze jakikolwiek pracownik najemny miałby ochotę nasyłać na ciebie funkcjonariusza gdybyś tego pracownika sam wczesniej nie wydusił jak cytrynę.

Oko za oko a korzysta urzędnik.
mancziz (1830 punktów)
>A ja ci powiem, ze każdy pracownik najemny chętnie zapłaci za urzędnika, który podatkami wydoi cię jak krowę a jeśli piśniesz to jeszcze w metalowej klatce uwięzi.
>A pracownik najemny zapłaci w ten sposób, ze pozwoli urzędnikowi zatrzymać połowę z tego co z ciebie wyciągnie.

A każdy złodziej chętnie zapłaci urzędnikowi za to, żeby mógł kraść dalej a łupem się podzielą. Kradzież to kradzież.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kradzież to kradzież.

Ale co ty opowiadasz? Myślisz, że coś ci przysługuje bo Pan Bóg tak chce albo zapisane jest w gwiazdach?

Jeśli ci przysługuje to tylko dlatego, że innym opłaca się, żeby ci przysługiwało.
Kiedy przestanie się opłacać natychmiast przestanie ci przysługiwać.
Przecież PRAWO to tylko to czego chcemy w swej masie. PRAWO to nasze chciejstwo.
Jednego dnia takie PRAWO, bo w tym dniu takie było chciejstwo, drugiego dnia siakie PRAWO, bo chciejstwo się zmieniło. Robimy co chcemy, przecież dinozaury już dawno wyginęły, z tym, że na tym padole łez akurat jest tak, że człowiek najbardziej to chce wydoić drugiego człowieka, ze wszystkich soków życiowych.

16. Jeśli zgłoszone świadectwo własności zostanie zaakceptowane przez większość użytkowników, system ewidencjonuje je i świadectwo zaczyna podlegać wycenie przez pozostałych użytkowników systemu.
17. Akceptacja świadectw własności pochodzących od określonych użytkowników lub potwierdzonych przez wybrane organizacje użytkowników może odbywać się automatycznie
18. Wycena zarejestrowanych świadectw własności przez pozostałych użytkowników odbywa się do maksymalnej wysokości posiadanych przez pozostałych użytkowników środków w portfelu.
19. Wartość świadectwa będzie średnią wszystkich obowiązujących wycen.
20. Dla każdego wycenionego świadectwa własności, system wykreuje nowe ujemne GODZINKI o wartości świadectwa w taki sposób, iż przesunie dolną granicę limitu portfela posiadacza świadectwa z poziomu 0 do poziomu ujemnego. Właściciel będzie mógł zatem wydać GODZINKI ujemne, przelewając je na konta innych użytkowników, osiągając ujemny stan własnego portfela.
21. System automatycznie powiększy także dodatni limit portfela właściciela świadectwa do poziomu limitu ujemnego. Jeśli świadectwo własności zostanie wycenione na 1000G i portfel uzyska przez to dolną granicę limitu wydatków (-1000G) dodatni limit oszczędności poszerzy się także z pierwotnej wartości 400G do 1000G. Powiększony świadectwem własności limit portfela będzie symetryczny np. (-1000G; 1000G)
22. W przypadku sprzedaży, utraty świadectwa własności, spadku jego wartości, limit portfela powróci sukcesywnie do przedziału podstawowego (0G; 400G), w tempie określonym wielkością obrotów portfela.
23. Tempo kreacji powiększonego ujemnie i dodatnio limitu portfela oraz unicestwienia powiększonego limitu do wielkości podstawowych nie będzie wyższe niż 10% obrotów w portfelu. Jeśli obroty miesięczne w portfelu wynoszą 1000G tempo wzrostu i spadku limitu nie będzie większe niż 100G miesięcznie.
24. Jeśli w chwili zmniejszenia limitu portfela do limitu podstawowego (0G; 400G), portfel będzie miał ujemny stan GODZINEK, wszystkie świeżo wpływające GODZINKI zostaną automatycznie przeksięgowane na pokrycie stanu ujemnego aż do osiągnięcia przez portfel dolnej granicy zmniejszonego limitu 0G. Do osiągnięcia zera z portfela nie będzie można wydawać GODZINEK.
25. Świadectwo własności może zostać unieważnione na wniosek właściciela, innego dowolnego użytkownika lub organizacji użytkowników, jeżeli większość użytkowników systemu to zaakceptuje.
26. Na wniosek właściciela, innego użytkownika lub organizacji użytkowników systemu za akceptacją większości użytkowników wiele świadectw własności może zostać połączone w jedno i na odwrót jedno świadectwo może zostać podzielone na wiele.
27. Jeśli stan portfela użytkownika wyceniającego świadectwo spadnie poniżej wyceny, wycena przestaje obowiązywać.
28. Z chwilą zaewidencjonowania świadectwa własności i jego pierwszej wyceny, użytkownik potrzebuje odprowadzać na rzecz pozostałych użytkowników systemu stały podatek od własności w wysokości ułamka wartości świadectwa, określony przez wszystkich użytkowników w demokracji bezpośredniej, w specjalnej funkcji portfela.
29. Środki na podatek w określonych cyklach zostają automatycznie przeksięgowane. Jeśli część użytkowników systemu nie może przyjąć podatków w związku z limitem portfeli, podatki wpływają na konta tych tylko, którzy są w stanie je przyjąć.
30. W przypadku nieopłacenia podatku z powodu braku środków i po wyczerpaniu ujemnego limitu wydatków, świadectwo własności automatycznie przepływa do majątku użytkownika, który wycenił je najwyżej a w zamian za to do majątku tracącego świadectwo przepływają środki pieniężne z jego wyceny. Zdarzenie należy traktować jako sprzedaż.
31. Dla łatwiejszej ewidencji nowych użytkowników i świadectw własności mogą powstać wiarygodne grupy użytkowników systemu, zajmujące się zgłoszeniami, których zgłoszenia będą na liście automatycznej akceptacji zgłoszeń.
32. Zarejestrowane świadectwa własności stanowią podstawę ochrony własności prywatnej, przez wszystkich użytkowników systemu.
33. Użytkownikom, organizacjom użytkowników utrzymującym kopie rozproszonej księgi kapitału przysługują opłaty transakcyjne wg określonych przez nich samych stawek.
34. Każdy użytkownik systemu będzie mógł samodzielnie zdecydować do którego węzła rozproszonej księgi kapitału zgłosi transakcję przepływu GODZINEK i świadectwa własności jako pierwszej.
35. Właściciel węzła/kopii księgi kapitału, do której zostanie zgłoszona transakcja uzyska opłatę transakcyjną od użytkownika dokonującego transakcji.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kradzież to kradzież.

Kradzież jest wtedy kiedy znakomita większość uznaje coś za kradzież.
Kiedy bolszewicy czy naziści brali co chcieli nikt tego, poza dawną elitą, za kradzież nie uznawał.

36. Rozproszona księga kapitału będzie oparta na oprogramowaniu open source a jej programiści będą mogli uzyskiwać wynagrodzenie za rozwój projektu od właścicieli węzłów księgi, od organizacji użytkowników i samych użytkowników.
37. Wszelkie zmiany oprogramowania księgi kapitału będą wymagały akceptacji większości użytkowników systemu.
38. W systemie funkcjonuje automatyczna blokada ograniczająca możliwość sprzedaży/przekazania własnego mienia poniżej wartości jego wyceny. Wycena jest obowiązującą ofertą zakupu mienia, którą właściciel w każdej chwili może zaakceptować. Wówczas następuje przepływ własności mienia i środków pieniężnych ceny nabycia.
39. Blokada ograniczająca możliwość sprzedaży/przekazania własnego mienia poniżej wartości jego wyceny wyklucza także możliwość darowania mienia drugiej osobie.
40. Każdy użytkownik systemu posiadający w swoim portfelu wiele świadectw własności będzie musiał utworzyć własną hierarchię świadectw nadając im różny poziom istotności. System pobierając podatek od własności ze środków zgromadzonych w portfelu będzie zaliczał go wg ustalonej hierarchii począwszy od najistotniejszego świadectwa własności kończąc na najmniej istotnym. W razie braku środków i pokrycia wyłącznie części wymaganych podatków użytkownik utraci tylko część najmniej istotnych dla niego świadectw własności.
mancziz (1830 punktów)
>Kradzież jest wtedy kiedy znakomita większość uznaje coś za kradzież.

Czyli jak znakomita większość zadecyduje, że należy odebrać Ci wszystko co posiadasz a potem Cię ukamienować, to będą mieli do tego prawo. A Ty posłusznie się temu poddasz.

No i co ty mi tu za system wciskasz, Bitcoin górą !
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Kradzież jest wtedy kiedy znakomita większość uznaje coś za kradzież.
>Czyli jak znakomita większość zadecyduje, że należy odebrać Ci wszystko co posiadasz a potem Cię ukamienować, to będą mieli do tego prawo. A Ty posłusznie się temu poddasz.
>No i co ty mi tu za system wciskasz, Bitcoin górą !
>
To ty jeszcze widzę nie skumałeś czym jest PRAWO.
Rozkazy Hitlera i Satalina były PRAWEM w swoim czasie.
Oczywiście, ze możesz się sprzeciwić ale kiedy ciężki kamień leci prosto w twoją głowę to się posprzeciwiasz wielce.
Dlatego ci wyjaśniam, ze twoja własność prywatna istnieje tylko do chwili, w której większość ją akceptuje. Przestaną akceptować to przyjdą i sobie po prostu wezmą co chcą.

Bitcoin, co bitcoin. Nazbierasz bitcoinow ale kto ci twoja własność wyegzekwuje?
Najmiesz najemników? Taką ci policję zorganizują przeciwko twojej policji, ze twoi chłopcy na sam ich widok narobią w gacie.

Nie ma obejścia społeczeństwa musisz zdobyć akceptację społeczeństwa dla swojej roli w społeczeństwie i innej drogi nie ma.
Nie wygrasz ze społeczeństwem, nie oszukasz społeczeństwa, jeśli nawet to tylko na chwilę a za chwilę i tak zrobią co chcą z czy wbrew twojej woli.
mancziz (1830 punktów)
>To ty jeszcze widzę nie skumałeś czym jest PRAWO.

Piszę o prawach NATURALNYCH, przysługujących człowiekowi dlatego że przynależy do gatunku ludzkiego. Prawo do życia itd. są całkowicie niezależne od systemu prawnego jakiegokolwiek państwa. Jak myślisz, co to znaczy kiedy Amnesty International oznajmia, że np. w Chinach łamane są prawa człowieka ?

>Nie ma obejścia społeczeństwa musisz zdobyć akceptację społeczeństwa dla swojej roli w społeczeństwie i innej drogi nie ma.

W życiu. Sam sobie ustalam życiową rolę a jak społeczeństwu nie pasuje to trudno. Ważne, żebym ja nie łamał niczyich praw ani nikt moich. Wkręciłeś sobie, że jesteś na pasku społeczeństwa i pewnie tak usprawiedliwiasz swoją życiową sytuację. Twoje prawo, ale nie wmawiaj mi że mam tak samo.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
O prawach natury nawijają już nieźle księża a znaczenie tego nawijania jest takie, ze to ONI są źródłem PRAWA bowiem przez nich przemawia sam Dziadek Mróz i wyraża czego chce a jak Dziadek Mróz chce to wiesz - to musisz i już.

Ty nawijasz o PRAWIE natury dając wyraźnie do zrozumienia, ze nikt nie zmusi cię, żebyś chciał czego nie chcesz albo żebyś nie chciał czego chcesz.

On są tacy, ze sprawią, żebyś chciał czego nie chcesz, sam mówisz o zyciu pod przymusem.

W tym wszystkim jedyny sens jest w przemianie ONI na MY ale do tego potrzeba woli i kompromisu.
mancziz (1830 punktów)
Kwestia praw naturalnych jest trochę bardziej szeroka, niż Ci się wydaje:

pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury

Mi chodzi o prawa, które wynikają m. in. z tego, że posiadamy rozum.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kwestia praw naturalnych jest trochę bardziej szeroka, niż Ci się wydaje:
>pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury
>Mi chodzi o prawa, które wynikają m. in. z tego, że posiadamy rozum.

Ja mogę to dla ciebie solidnie zredukować.
Prawo naturalne to po prostu chciejstwo i niechciejstwo.
U wszystkich odmienne a jednak pojawiają się podobieństwa, które mają postać zgodności moralnej ludzi i różnice, które objawiają się jako niezgodność moralna.

To co ci przysługuje ponoć z natury to po prostu to czego chcesz.

Nie potrzeba wyjaśniać jak sądzę, ze to czego chcesz to kombinacja menów i genów?

O prawie naturalnym było juz w Samych Swoich - sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
ZaKotem (8733 punktów)

>Zabija cudzą świnię na cudzym pastwisku.... Musisz wymyślić lepsze porównanie, bo tutaj chyba sam się "zaorałeś"

Z JEGO punktu widzenia wszystko jest ok, a pasterze go rabują, bo nie rozumie pojęcia własności ziemi. Tak jak ty najwyraźniej nie rozumiesz pojecia suwerenności państwa na swoim obszarze.

>>Uważasz, że sam zarabiasz swoje pieniądze i państwo ci niepotrzebne? Jedź na Antarktydę i tam zarób tyle samo. Społeczeństwo nie będzie przeszkadzać.
>Tak, uważam że sam zarabiam pomimo kłód rzucanych pod nogi przez państwo. No i daj spokój z tą Antarktydą, ja tu mówię o przymusowych usługach ze strony państwa a nie dobrowolnej wymianie na rynku. Państwo ma mi przestać zabierać pieniądze na coś, czego od niego nie chcę. Proste.

Korzystasz z państwa, przebywając na jego terytorium. Mieszka sobie niewidomy w hotelu, a przy wyjeździe mówi, że zapłaci tylko połowę, bo z pięknych widoków z okna wszak nie korzystał. Państwo to pewien pakiet usług, bierzesz całe, a jak ci się nie podoba, wybierasz inne. Może właśnie takie, które da ci wybór.

>1. Jak mamy do czynienia z wymianą przy korzystaniu z instytucji prywatnych (rynek) to nie ma mowy o przymusie bo przestępstwo.

Na pewno? Jak wyniosę lodówkę ze sklepu i nie zapłacę - bo przecież JA SAM ją wynoszę, to ja się wysilam, a jakiś pasożyt siedzący bezproduktywnie przy kasie chce, żebym jeszcze za swój wysiłek płacił - to żadna przemoc mi nie zagrozi?

>2. Jak mamy do czynienia z wymianą przy korzystaniu z instytucji publicznych (państwo) to płać (czy chcesz czy nie) albo Ci zabierzemy siłą i ciesz się, że możesz tu w ogóle łaskawie sobie żyć.

JAK NIE CHCESZ, TO NIE PŁAĆ, na Boga, nie żyjemy już w tyranii i nikt nie zmusza cię do zamieszkiwania akurat w moim państwie. A jak żadne w ogóle ci się nie podoba, pozostake zawsze wspomniana Antarktyda, otwarte morze (większość Ziemi!), no i inne planety. Kto ogranicza twoją wolność do przemieszczenia się tam?
>Trochę to schizofreniczne
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zakotem chce ci kulturalnie powiedzieć, ze jak nie podoba ci się jego prawo a za nim jego państwo to wypierdalaj.

Zakotem nie jesteś pierwszy, który to wyraża.
Martw się, żeby ktoś inny nie ustanowił ci prawa i nie wyjechał z tym samym tekstem.
17-06-2016 15:20 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Zakotem chce ci kulturalnie powiedzieć, ze jak nie podoba ci się jego prawo a za nim jego państwo to wypierdalaj.
>Zakotem nie jesteś pierwszy, który to wyraża.
>Martw się, żeby ktoś inny nie ustanowił ci prawa i nie wyjechał z tym samym tekstem.

Państwo jest tak samo moje, jak i jego, a nawet twoje. Natomiast istotnie miliony wybrały inne państwa, najwyraźniej lepsze. O dziwo, wybierają najczęściej takie, w których są wysokie podatki.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zakotem chce ci kulturalnie powiedzieć, ze jak nie podoba ci się jego prawo a za nim jego państwo to wypierdalaj.
>>Zakotem nie jesteś pierwszy, który to wyraża.
>>Martw się, żeby ktoś inny nie ustanowił ci prawa i nie wyjechał z tym samym tekstem.
>Państwo jest tak samo moje, jak i jego, a nawet twoje. Natomiast istotnie miliony wybrały inne państwa, najwyraźniej lepsze. O dziwo, wybierają najczęściej takie, w których są wysokie podatki.

Ja jestem akurat gorącym zwolennikiem podatku i to takiego najwłaściwszego czyli podatku od własności prywatnej.
Właściciele najwięcej korzystają na istnieniu państwa, każdy ci to powie, bez państwa nie byliby w ogóle żadnymi właścicielami byliby powiedzmy chwilowymi posiadaczami dopóki nie znalazłby się kozak większy od nich.
Mnie do podatku nie musisz przekonywać.
Ja w ogóle proponuję takie rozwiązanie dla podatków w jednej księdze kapitału, ze nie poradzisz podatku nie zapłacić nawet gdybyś tego bardzo chciał a rozliczany byłby codziennie, żeby nie było żadnego zaskoczenia.
mancziz (1830 punktów)
>Z JEGO punktu widzenia wszystko jest ok, a pasterze go rabują, bo nie rozumie pojęcia własności ziemi. Tak jak ty najwyraźniej nie rozumiesz pojecia suwerenności państwa na swoim obszarze.
>Korzystasz z państwa, przebywając na jego terytorium. Mieszka sobie niewidomy w hotelu, a przy wyjeździe mówi, że zapłaci tylko połowę, bo z pięknych widoków z okna wszak nie korzystał. Państwo to pewien pakiet usług, bierzesz całe, a jak ci się nie podoba, wybierasz inne. Może właśnie takie, które da ci wybór.

Moje życie, mój dom, moja praca NIE SĄ własnością państwa. To się nazywa własność PRYWATNA. To ja jestem suwerenem, nie te czasy. Dlatego pytam - jakim prawem, kiedy chcę sobie handlować z sąsiadem, mam pod groźbą użycia przymusu płacić państwu podatki na usługi, których nie chcę? To tak, jakbyś powiedzmy mieszkał sobie na osiedlu i przyszła do ciebie banda blokersów i powiedzieli - słuchaj, nas jest więcej i mówimy Ci płać nam haracz albo będzie źle. Według Twojej logiki nie ma tu żadnego przymusu bo możesz sobie po prostu zmienić osiedle. No i co ma do tego wszystkiego suwerenność państwa ? Chyba nie ten kontekst.

>Na pewno? Jak wyniosę lodówkę ze sklepu i nie zapłacę - bo przecież JA SAM ją wynoszę, to ja się wysilam, a jakiś pasożyt siedzący bezproduktywnie przy kasie chce, żebym jeszcze za swój wysiłek płacił - to żadna przemoc mi nie zagrozi?

No i znowu mówisz o zagrabianiu cudzej własności a ja Ci ciągle, że ta własność ma być poszanowana. Naprawdę nie wiem, jak Ci to jaśniej wytłumaczyć. Jeśli samoobrona itp. to dla Ciebie przemoc to cóż.

>JAK NIE CHCESZ, TO NIE PŁAĆ

I skończ z komornikiem na karku albo w pierdlu. Żadna tam przemoc
17-06-2016 15:16 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Moje życie, mój dom, moja praca NIE SĄ własnością państwa. To się nazywa własność PRYWATNA. To ja jestem suwerenem, nie te czasy.

Ja jestem właścicielem swojego mieszkania, ajeślitej własności wynika konieczność opłat na rzecz wspólnoty mieszkaniowej, której jestem członkiem. To jak - moje jest, czy nie moje? I czy mnie okradają?

>Dlatego pytam - jakim prawem, kiedy chcę sobie handlować z sąsiadem, mam pod groźbą użycia przymusu płacić państwu podatki na usługi, których nie chcę? To tak, jakbyś powiedzmy mieszkał sobie na osiedlu i przyszła do ciebie banda blokersów i powiedzieli - słuchaj, nas jest więcej i mówimy Ci płać nam haracz albo będzie źle. Według Twojej logiki nie ma tu żadnego przymusu bo możesz sobie po prostu zmienić osiedle. No i co ma do tego wszystkiego suwerenność państwa ? Chyba nie ten kontekst.

Gdyby ci blokersi stanowili większość w spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej i ustalali opłaty - które sami by także płacili - analogia byłaby dobra. Tak właśnie działają wspólnoty mieszkaniowe, złożone z właścicieli. Twierdzisz, że ich działanie to złodziejstwo?

>>Na pewno? Jak wyniosę lodówkę ze sklepu i nie zapłacę - bo przecież JA SAM ją wynoszę, to ja się wysilam, a jakiś pasożyt siedzący bezproduktywnie przy kasie chce, żebym jeszcze za swój wysiłek płacił - to żadna przemoc mi nie zagrozi?
>No i znowu mówisz o zagrabianiu cudzej własności a ja Ci ciągle, że ta własność ma być poszanowana. Naprawdę nie wiem, jak Ci to jaśniej wytłumaczyć. Jeśli samoobrona itp. to dla Ciebie przemoc to cóż.

Oczywiście, że samoobrona to przemoc. Tylko usprawiedliwiona. A co jest usprawiedliwione, to określa prawo.

>>JAK NIE CHCESZ, TO NIE PŁAĆ
>I skończ z komornikiem na karku albo w pierdlu. Żadna tam przemoc

Toż ci napisałem, że zupełnie legalnie podatki nie płaciłem. Podatek płaci się ZA COŚ. Wystarczy nie robić tego, za co się go płaci. Przede wszystkim - nie zarabiać pieniędzy. A jesli poważnie podtrzymujesz tezę, że do zarabiania pieniędzy panstwo nie jest potrzebne, to ja podtrzymuję mój pomysł na zarabianie na Antarktydzie. Tam nie ma panstw. Nie ma nawet bandytów.
Co cię powstrzymuje przed zarabianiem tam ogromnych pieniędzy CAŁKIEM SAMODZIELNIE?
mancziz (1830 punktów)
>Ja jestem właścicielem swojego mieszkania, ajeślitej własności wynika konieczność opłat na rzecz wspólnoty mieszkaniowej, której jestem członkiem. To jak - moje jest, czy nie moje? I czy mnie okradają?

I to jest cały problem z mieszkaniem w bloku - mieszkanie jest Twoją własnością, budynek nie. To trochę tak, jakbyś wydzierżawił od kogoś teren i tam trzymał np. swój samochód. Z samochodem możesz robić co chcesz bo jest Twój, z terenem bez zgody właściciela nie. Kwestia umowy - w przypadku wspólnoty kwestia umowy między wszystkimi mieszkańcami. A wiesz chyba, że we wspólnocie nie ma czegoś takiego jak demokracja i nikt Cię nie może zmusić do płacenia za remont jak nie chcesz (a jak zmuszają to oczywiście jest to kradzież).

>Gdyby ci blokersi stanowili większość w spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej i ustalali opłaty - które sami by także płacili - analogia byłaby dobra. Tak właśnie działają wspólnoty mieszkaniowe, złożone z właścicieli. Twierdzisz, że ich działanie to złodziejstwo?

Patrz wyżej.

>Oczywiście, że samoobrona to przemoc. Tylko usprawiedliwiona. A co jest usprawiedliwione, to określa prawo.

Ok, to może rozróżnijmy dwa podstawowe rodzaje przemocy:

1. Przemoc w samoobronie (usprawiedliwiona).
2. Inicjacja przemocy (nieusprawiedliwiona).

>Toż ci napisałem, że zupełnie legalnie podatki nie płaciłem. Podatek płaci się ZA COŚ. Wystarczy nie robić tego, za co się go płaci. Przede wszystkim - nie zarabiać pieniędzy.

Nigdzie nie napisałem, że państwo jest do niczego nie potrzebne. Nie jestem anarchistą. Państwo ma parę podstawowych funkcji, na które musi mieć monopol - obrona wewnętrzna, zewnętrzna i sądy. To konieczność z praktycznego punktu widzenia. Cała reszta usług nie musi być dostarczana przez państwo.
16-06-2016 13:53 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Istota religii
>No i w tym cały problem - państwo nie pyta się, czy chcesz jego usługi czy nie, zabiera przemocą. Wymiana dobrowolna a wymuszona - dla mnie różnica fundamentalna. To tak jakby ktoś podszedł do Ciebie, wcisnął Ci np. właśnie komórkę do ręki i zabrał z portfela pieniądze. Przeszło na niego prawo własności do Twoich pieniędzy ?

Bardzo uproszczone porównanie, a przy tym chybione.
Nikt nie zmusza Cię do kupna komórki zabierając pieniądze.

Porównaj to do budowy linii kolejowej, autostrady, szkoły, szpitala.
Porównaj to do utrzymania szkół, policji, straży...

Nikt Cię o zdanie nie pyta ?
Pyta!
co kilka lat są wybory.
mancziz (1830 punktów)
>Porównaj to do budowy linii kolejowej, autostrady, szkoły, szpitala.
>Porównaj to do utrzymania szkół, policji, straży...
>Nikt Cię o zdanie nie pyta ?
>Pyta!
>co kilka lat są wybory.

No pytają a ja konsekwentnie odmawiam i co ?
Danuta Magnolia (17 punktów)
>>Pomyliłeś socjalistów z komunistami.
>Komunizm to jedna z form socjalizmu, podobnie jak np. socjaldemokracja. Ale wspólnym dla nich wszystkich problemem jest właśnie to, że jak dochodzą do władzy to szybko kończą im się cudze pieniądze
>
Socjalizm jest wcześniejszą i przejściową formą ustroju, mniej doskonałą od komunizmu ale w fazie przejściowej (między kapitalizmem i komunizmem)- mającą doprowadzić społeczeństwo do komunizmu. I tak, w socjalizmie nie ma jeszcze pełnej wspólnoty, ludzie pracują na swoje konto. Pracują i dostają wynagrodzenie wy swojej pracy. Natomiast w komunizmie ludzie mają dostawać wszystko wg. swoich potrzeb, wszystko ma być wspólnie i równomiernie dzielone. Nie ma żadnej własności i nie ma pieniędzy.
16-06-2016 14:00 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
Komunizm jest zupełnie, jak Bóg - gdyby istniał, nie miałby żadnych wad. Wypada jednak przyznać, że wierzący w Boga są przynajmniej tyle przytomniejsi od komunistów, że nie twierdzą, iż mogą Boga stworzyć.
mancziz (1830 punktów)
Historycznie rzecz biorąc, to komunizm jest socjalizmem marksistowskim. To tylko jeden z odłamów. Ale tak jak piszesz, w tej konkretnej wizji ma to być okres przejściowy. Być może jednak ponownie jesteśmy na drodze to tej okrutnej dystopii. Wracamy do jaskiń...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Socjalizm jest wcześniejszą i przejściową formą ustroju, mniej doskonałą od komunizmu ale w fazie przejściowej (między kapitalizmem i komunizmem)- mającą doprowadzić społeczeństwo do komunizmu. I tak, w socjalizmie nie ma jeszcze pełnej wspólnoty, ludzie pracują na swoje konto. Pracują i dostają wynagrodzenie wy swojej pracy. Natomiast w komunizmie ludzie mają dostawać wszystko wg. swoich potrzeb, wszystko ma być wspólnie i równomiernie dzielone. Nie ma żadnej własności i nie ma pieniędzy.

Ja uważam, że komunizm jest nie tyle doskonały co kompletnie idiotyczny. Idea komunizmu to są jaja jak melony. Jak można było wymyślić coś aż tak głupiego, obserwując życie, to naprawdę nie wiem. Jakim w ogóle cudem udało się komuś zbudować wniosek, że kapitalizm to zło? Coś, co działa przez tysiące lat jest złe? A to dobre.

Komunizm to atak na hierarchię a znajdźmy jakiekolwiek zorganizowane i złożone współdziałanie bez hierarchii, już nawet nie wśród ludzi ale może wśród zwierząt.

Komunizm to po prostu atak na społeczeństwo.
Bez hierarchii wśród homo sapiens a zatem i bez współdziałania 99% populacji ludzi byłoby martwe w rok.
17-06-2016 07:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Komunizm to po prostu atak na społeczeństwo.
> Bez hierarchii wśród homo sapiens (ciach).

Zauważ, że komunizm nie tyle chciał rozbić hierarchię, co wprowadzić swoją - podobna zasada jak u ciebie.
Nieefektywne centralne zarządzanie w rękach garstki cwaniaków partyjnych na sznurkach Moskwy, które miało miejsce jeszcze w latach 80tych (musisz pamietać) to co niby? Bez hierarchii?

Komunizm to nie atak na społeczeństwo, ale brutalne wprowadzenie swojej idei, która ostatecznie okazała się b. nieefektywna.
Im obywatele słabsi i mniej wyksztłaceni, a jeszcze non-stop indoktrynowani, tym większą głupotę dają sobie wcisnąć.

Zauważ, że dość spore oddolne ruchy wyzwoleńcze były praktycznie w każdym zniewolonym społeczeństwie bloku wschodniego. W Polsce nasilenie ich obserwujemy już w latach 60tych. W latach 80tych kto żyw albo działał, albo popierał Solidarnosć która w pierwszych wolnych wyborach w 89r. (pamiętam je) uzyskała ponad 90% głosów.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie pamiętam aby w wyrażanej nierzadko istocie komunizmu była poruszana kwestia budowy nowej hierarchii w miejsce starej. Śmiem twierdzić, że w idei komunizmu tej kwestii w ogóle nie było.

Nie myl wykonania idei z jej założeniami.
To, ze w komunizmie znaleźli się szybko podli ludzie, którzy postanowili się uwłaszczyć na wadliwej idei nie znaczy, ze takie były założenia komunizmu.

Idea komunizmu jest po prostu niemądra. To nie jest wyraz marzeń to wyraz głupoty.
17-06-2016 09:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie pamiętam aby w wyrażanej nierzadko istocie komunizmu
> była poruszana kwestia budowy nowej hierarchii w miejsce starej.
> Śmiem twierdzić, że w idei komunizmu tej kwestii w ogóle nie było.

Władza bez hierarchii? Żartuje waćpan
Cytat:
w wypadkach w Piotrogrodzie po obu stronach zginęło 6 osób - komentował prof. Wieczorkiewicz. - Innymi słowy nie było żadnej rewolucji. Było zbrojne przejęcie władzy, był zbrojny przewrót. Warto jednak zwrócić uwagę na znamiennie słowa, wypowiedziane wówczas przez wodza rewolucji: "Zdobytej władzy nigdy nie oddamy!". I to było credo partii bolszewickiej i to było credo Lenina - dodał historyk.

www.polski(*)obytej-wladzy-nigdy-nie-oddamy

> To, ze w komunizmie znaleźli się szybko podli ludzie, którzy
> postanowili się uwłaszczyć na wadliwej idei nie znaczy, ze takie
> były założenia komunizmu.

Patrz wyżej.

>Idea komunizmu jest po prostu niemądra. To nie jest wyraz marzeń to wyraz głupoty.

Nie wiem, czy głupoty. Raczej nieznajmości kresu możliwości ludzkich oraz pazerności na władzę wychodzącą z założenia "my urządzimy wszystko lepiej". Czyli trochę podobnie, jak u ciebie.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-06-2016 11:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> o, ze w komunizmie znaleźli się szybko podli ludzie,
> którzy postanowili się uwłaszczyć na wadliwej idei nie
> znaczy, ze takie były założenia komunizmu.

Dziwne, że szarley podając ci setki razy przykłady podłych ludzi, którzy w Twoim systemie zrobliby karierę, ba - łatwo zdominowali resztę - ma tak niską ocenę u ciebie.

Zarzucasz mu, że wszędzie wokół widzi zło i zepsucie, ale w komunizmie szybciutko tych ludzi sam odnajdujesz.

Doprawdy osobliwe. Ile to człowiek rzeczy zrobi, żeby racjonalizować i wybielić własną głupotę..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

W poganochrześcijaństwie tzw. Dekalog ma znaczenie zupełnie marginalne. W antyku dla poganochrześcijan najważniejsze były cuda Jezusa, nieco później - kult świętych, a od średniowiecza do czasów obecnych - kult Najświętszej Dziewicy. Moda na judaika to w poganochrześcijaństwie sprawa bardzo świeża, bo dopiero dwudziestowieczna. "Istota religii katolickiej" nie ma nic wspólnego z Dekalogiem, i w ogóle z Pismem Świętym. Istotą poganochrześcijaństwa jest tradycja - materialna i niematerialna (między innymi - struktura organizacyjna).

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Danuta Magnolia (17 punktów)
>W poganochrześcijaństwie tzw. Dekalog ma znaczenie zupełnie marginalne. W antyku dla poganochrześcijan najważniejsze były cuda Jezusa, nieco później - kult świętych, a od średniowiecza do czasów obecnych - kult Najświętszej Dziewicy. Moda na judaika to w poganochrześcijaństwie sprawa bardzo świeża, bo dopiero dwudziestowieczna. "Istota religii katolickiej" nie ma nic wspólnego z Dekalogiem, i w ogóle z Pismem Świętym. Istotą poganochrześcijaństwa jest tradycja - materialna i niematerialna (między innymi - struktura organizacyjna).
>
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,

> Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Powiedz mi, dlaczego właśnie kult Najświętszej Dziewicy wysunął się na czoło? Z czego to się wzięło? Dlaczego kult Marii z jej dziewictwem a nie np. św. Pawła, Piotra?
Jacholek (5699 punktów)
Istotą religii nie jest taki czy inny dekalog reguł czy przykazań lecz zniewalanie umysłów tak by bezrefleksyjnie poddawały się narzucanym z góry "prawdom" i hierarchom danego kościoła. Osiąga się to na wiele sposobów ale najbardziej istotne jest w tym wpajanie młodym , niewykształconym jeszcze umysłom norm i prawd tzw. objawionych.
15-06-2016 14:15 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Istotą religii nie jest taki czy inny dekalog reguł czy przykazań lecz zniewalanie umysłów tak by bezrefleksyjnie poddawały się narzucanym z góry "prawdom" i hierarchom danego kościoła. Osiąga się to na wiele sposobów ale najbardziej istotne jest w tym wpajanie młodym , niewykształconym jeszcze umysłom norm i prawd tzw. objawionych.

Oczywiście, ze celem religii jest spowodowanie hierarchii wśród ludzi, zaprogramowanie norm, które do powstania hierarchii prowadzą.

Potrzeba jednak zdać sobie sprawę, ze bez hierarchii wśród homo sapiens nastąpiłby Armagedon w życiu homo sapiens, pogrom, śmierć głodowa, z wyczerpania, z walk.

Bo hierarchia jest jedynym i wyłącznym źródłem współdziałania.
15-06-2016 16:37 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Bo hierarchia jest jedynym i wyłącznym źródłem współdziałania.
Jeśli już tak daleko iść w przeszłość ewolucyjną to jak to się dzieje że zwierzęta organizują się w stada "wybierając" swoich przywódców bez odwoływania się do takich wyrafinowanych narzędzi psychotechnicznych ?? Można od biedy uznać że systemy religijne odgrywały kiedyś pozytywną rolę w utrzymywaniu spoistości grup ludzkich lecz czy to ma być w dalszym ciągu jedyny, główny mechanizm organizujący kooperację i współdziałanie, w celach z resztą nie zawsze szlachetnych (wojny, podboje, prześladowania "obcych" itd). Czyż religia to nie atawizm w konfrontacji z racjonalizmem bazującym na metodzie naukowej, respektującym zasady uniwersalnego humanizmu ?
15-06-2016 16:53 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Religie już dawno zostały wyparte przez inne systemy społeczne, aktualnie panuje tu kapitalizm. Religia to archaizm i już nikt nie kieruje się jej normami na poważnie.
Cudzołóż i zobaczymy czy ktoś coś ci zrobi za naruszenie normy.
Narusz własność prywatną w USA, zakwestionuj kapitalizm a zaliczysz kulkę w łeb.

Teraz na poważnie to tylko własność, należności, oszczędności i trochę podatki ale podatki to juz tak na półpoważnie.
Danuta Magnolia (17 punktów)
>>Bo hierarchia jest jedynym i wyłącznym źródłem współdziałania.
>Jeśli już tak daleko iść w przeszłość ewolucyjną to jak to się dzieje że zwierzęta organizują się w stada "wybierając" swoich przywódców bez odwoływania się do takich wyrafinowanych narzędzi psychotechnicznych ?? Można od biedy uznać że systemy religijne odgrywały kiedyś pozytywną rolę w utrzymywaniu spoistości grup ludzkich lecz czy to ma być w dalszym ciągu jedyny, główny mechanizm organizujący kooperację i współdziałanie, w celach z resztą nie zawsze szlachetnych (wojny, podboje, prześladowania "obcych" itd). Czyż religia to nie atawizm w konfrontacji z racjonalizmem bazującym na metodzie naukowej, respektującym zasady uniwersalnego humanizmu ?
>
A Atawizm to raczej nie, religia nie może być atawizmem. Z definicji 'atawizm' odnosi się do czegoś pierwotnego, czegoś odzwierzęcego. Wykształcenie religii przez człowieka to jednak dowód na pracę jego wyższych zdolności mózgowych, podpartych uczuciowością- wykształconą w momencie wykształcenia prze ewolucję kory mózgowej. Nie mniej zgadzam się z Tobą, iż racjonalizm jest lepszą formą życia osobistego i pożycia społecznego jak jakakolwiek religia.
Jacholek (5699 punktów)
> A Atawizm to raczej nie, religia nie może być atawizmem.
Atawizm w sensie takim jak to formułuje Wiki (pl.wikipedia.org/wiki/Atawizm) - "Atawizmem nazywa się również... instynkty, które w formie szczątkowej bądź nawet pełnej okazują się organizmom nieprzydatne, lecz były potrzebne ich przodkom." Czy religia jest potrzebna społeczeństwu współczesnemu tak jak w przypadku pierwotnych, formujących się wspólnot ludzkich ?
Danuta Magnolia (17 punktów)
>> A Atawizm to raczej nie, religia nie może być atawizmem.
>Atawizm w sensie takim jak to formułuje Wiki (pl.wikipedia.org/wiki/Atawizm) - "Atawizmem nazywa się również... instynkty, które w formie szczątkowej bądź nawet pełnej okazują się organizmom nieprzydatne, lecz były potrzebne ich przodkom." Czy religia jest potrzebna społeczeństwu współczesnemu tak jak w przypadku pierwotnych, formujących się wspólnot ludzkich ?
>
Religia po części jest też zmaganiem człowieka, jego poszukiwaniem odpowiedzi na pytania o rzeczy ostateczne,o niwelowanie lęku przed nimi.
Danuta Magnolia (17 punktów)
>Istotą religii nie jest taki czy inny dekalog reguł czy przykazań lecz zniewalanie umysłów tak by bezrefleksyjnie poddawały się narzucanym z góry "prawdom" i hierarchom danego kościoła. Osiąga się to na wiele sposobów ale najbardziej istotne jest w tym wpajanie młodym , niewykształconym jeszcze umysłom norm i prawd tzw. objawionych.
W zupełności się z Tobą zgadzam
Danuta Magnolia (17 punktów)
>1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
>2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
>3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
>4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
>5. Nie zabijaj.
>6. Nie cudzołóż.
>7. Nie kradnij.
>8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
>9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
>10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
>Chciałbym dokonać swoistego wyciągu z 10 przykazań bożych, żeby podkreślić istotę religii
>katolickiej
>1. WŁASNY Bóg / CUDZY Bóg
>4. WŁASNI rodzice
>5. CUDZE życie
>6. CUDZA żona
>7. WŁASNOŚĆ
>9. WŁASNOŚĆ
>10. WŁASNOŚĆ
>i zapytać czy zauważyliście, że osoby religijne mają zazwyczaj ogromne przywiązanie do własności
>prywatnej a zupełnie niewielkie do demokracji?
>Tych przywiązań jest więcej np. przywiązanie do idei Pana. W demokratycznym wyborze znaczenie ma
>ludzka wola ale w kwestii własności? To już wola Pana.
>Zastanawia mnie także, dlaczego chłopcy, bo przecież nie dziewczęta, którzy te przykazania spisali,
>nie zechcieli, żeby Pan zechciał aby w punkcie ósmym, miast zakazu kłamstw nakaz wyjawienia prawdy?
Tak, też miałam takie wrażenie jak czytałam ewangelię wg św Marka. Tam ewidentnie jest ukazane , jak Jezus i jego koledzy wędrują przez ziemie otaczające jezioro Nazaret i jak bawią się przy tym dobrze jedząc, pijąc a w razie potrzeby organizując większe ilości wina (zamiana wody w wino). Wyzwalają życie ówczesnych Żydów ze wszystkiego: przesądów, niesprawiedliwości, braku miłości, nadmiernego zamiłowania do handlu i bogacenia się, niesprawiedliwości społecznej, podnoszą do równouprawnienia wszystkie grupy społeczne (co prawda dopiero po śmierci, ale zamysł równości jest bardzo dobry). Wyswobadzają , zrównują wszystkich w ich prawach i możliwościach. Tylko nie kobiety. Jakoś tak jakby ich nie zauważali. W jednym punkcie tej epopei o Jezusie, kiedy grupa jego przyjaciół przybywa do domu któregoś apostołów okazuje się, że matka tegoż apostoła jest chora i nie może panom usłużyć przy stole. Co czyni Jezus? Oczywiście uzdrawia wspaniałomyślnie niewiastę i ta już jest chętna i szczęśliwa usługiwać Jezusowi i jego kolegom przy stole.
Stary jak i nowy testament są dokumentami sposobów myślenia, mentalności swoich czasów. Do współczesnych absolutnie nie przystają. Musi się wydarzyć coś, co obudzi ludzkość z iluzji, tych anachronicznych starożytnych książek. Biblia nie tłumaczy rzeczywistości, bardziej ją zaciemnia niż rozjaśnia. Jest dziwna, przestarzała, potrzebuje skomplikowanych wykładni. Najbardziej rażąca jest ostracyzm biblii wobec seksu, homoseksualizmu i kobiet.
mancziz (1830 punktów)
>nadmiernego zamiłowania do handlu i bogacenia się

I to jest problem z chrześcijaństwem - wynosi na piedestał umartwianie się i poświęcanie a potępia coś, co faktycznie poprawia ludzką egzystencję.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>nadmiernego zamiłowania do handlu i bogacenia się
>I to jest problem z chrześcijaństwem - wynosi na piedestał umartwianie się i poświęcanie a potępia coś, co faktycznie poprawia ludzką egzystencję.
>

Jak ty mancziz uparcie nie dostrzegasz w wymianie handlowej koncentracji kapitału, dochodów kapitałowych i konsekwencji tego.
Sądzisz, ze wszyscy wymieniają się świadczeniami i wszyscy są szczęśliwi?
W XVIII, XIXw była taka swobodna wymiana świadczeń. Skończyło się podrzynaniem gardeł.
mancziz (1830 punktów)
>W XVIII, XIXw była taka swobodna wymiana świadczeń. Skończyło się podrzynaniem gardeł.

No widzisz do czego potrafi doprowadzić ludzka zawiść czy chęć życia kosztem innych.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>W XVIII, XIXw była taka swobodna wymiana świadczeń. Skończyło się podrzynaniem gardeł.
>No widzisz do czego potrafi doprowadzić ludzka zawiść czy chęć życia kosztem innych.
>

No ja widzę ale ty nie chcesz tego zobaczyć.
Nie rozumiesz tak oczywistej oczywistości, że żeby ludzie skoczyli sobie do gardeł wystarcza duże różnice społeczne i kompletnie nie ma znaczenia jak te różnice kształtowały się. Możesz powoływać się na uniwersalną sprawiedliwość, prawa natury, wykazywać, ze ty ciężko pracowałeś a inny tylko lenili się co tylko chcesz a to i tak nikogo nie obejdzie, bo same różnice społeczne wystarczą do wywołania wzajemnej walki.

Chcesz pokoju na świecie to różnice społeczne muszą być umiarkowane. Inaczej zawsze będzie wojna bo spragniony, zmęczony i zniewolony zawsze dorobi sobie ideologię, w której będzie oszukanym, okłamanym, wykorzystanym.

Dlatego konieczny jest ustrój ograniczający zdolność bogacenia się jednostki nie ograniczający pragnienia wyróżnienia sie, pragnienia stania na czele - czyli mój model, w ktorym zdobędziesz władzę nad ludźmi ale nie dasz rady wykorzystać tej władzy do wybudowania dla ciebie pałacu a co najwyżej osiedla domków jednorodzinnych dla większej grupy ludzi.
mancziz (1830 punktów)
>Chcesz pokoju na świecie to różnice społeczne muszą być umiarkowane. Inaczej zawsze będzie wojna bo spragniony, zmęczony i zniewolony zawsze dorobi sobie ideologię, w której będzie oszukanym, okłamanym, wykorzystanym.

No i trafiłeś w sedno - chodzi o różne chore ideologie, które pchają ludzi do takich czynów. Takie ideologie trzeba zwalczać, chyba że w ten sposób chcesz usprawiedliwić nie tylko komunistów itp. ale i np. nazistów, którzy mordowali Żydów. No bo idąc Twoim tokiem rozumowania Żydzi ze swoją kulturą sami sobie byli winni tak jak kapitaliści ze swoimi ideami.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Chcesz pokoju na świecie to różnice społeczne muszą być umiarkowane. Inaczej zawsze będzie wojna bo spragniony, zmęczony i zniewolony zawsze dorobi sobie ideologię, w której będzie oszukanym, okłamanym, wykorzystanym.
>No i trafiłeś w sedno - chodzi o różne chore ideologie, które pchają ludzi do takich czynów. Takie ideologie trzeba zwalczać, chyba że w ten sposób chcesz usprawiedliwić nie tylko komunistów itp. ale i np. nazistów, którzy wojny Żydów. No bo idąc Twoim tokiem rozumowania Żydzi ze swoją kulturą sami sobie byli winni tak jak kapitaliści ze swoimi ideami.

Tego w ogóle nie ma sensu rozważać w kategoriach winy i sprawstwa zła.
Po prostu w pewnych warunkach społecznych ludzie zachowują spokój a w innych powstaje silny niepokój.
Chcesz wojny to wybierz dziki kapitalizm bez podatków, pełen tajemnic i przymusowo egzekwowanej własności prywatnej ale wątpię, żeby opłaciło się. Dawni kapitaliści byli pewni, że opłaci się do chwili, kiedy do ich domów zapukali naziści i komuniści. Wtedy zrozumieli, ze biznes był malooplacalny w dłuższej perspektywie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>W XVIII, XIXw była taka swobodna wymiana świadczeń. Skończyło się podrzynaniem gardeł.
>No widzisz do czego potrafi doprowadzić ludzka zawiść czy chęć życia kosztem innych.

Wg mnie mancziz nie dostrzegasz, że pod twoim pragnieniem zatrzymania większej ilości kasy bez zapłacenia podatków, zdobycia nowej własności prywatnej, kryje się w rzeczywistości pragnienie zwiększenia twojego wpływu na pozostałych ludzi.

Nie widzisz także, że ludzie na których chcesz mieć jeszcze większy wpływ są już pod tak silnym wpływem innych ludzi, że są całkowicie bezwolni. Ci ludzie, w tym ja, jesteśmy jak ludzkie psy. Czuję się psem innych ludzi, czuję ich niewolnikiem. Powiększenie wpływu na nas zamieniłoby nas w świnie a który z ludzi wytrzyma świńskie życie? To już lepiej zabić się albo zginąć w walce o wolność.

Znoszę własne poniżające mnie życie bez sprzeciwu tylko ze względu na dzieci. Bez dzieci natychmiast podjąłbym walkę.
Każda godzina jest koszmarnym cierpieniem. Zastanów się więc 3x zanim zdecydujesz się na pogłębienie tych cierpień, bo w którymś momencie czara może się przelać.
18-06-2016 07:14 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Wg mnie mancziz nie dostrzegasz, że pod twoim pragnieniem zatrzymania większej ilości kasy bez zapłacenia podatków, zdobycia nowej własności prywatnej, kryje się w rzeczywistości pragnienie zwiększenia twojego wpływu na pozostałych ludzi.

A Ty co, wróżbita Maciej że czytasz w moich myślach. Przecież już Ci napisałem, że Ty masz prawo sobie tak patrzeć na świat ale proszę nie imputuj mi tu tych bzdur.

>Czuję się psem innych ludzi, czuję ich niewolnikiem.
>Znoszę własne poniżające mnie życie bez sprzeciwu tylko ze względu na dzieci. Bez dzieci natychmiast podjąłbym walkę.

To nie życie Cię poniża tylko Ty sam. Ale to Twój wybór, nie projektuj swoich wizji na innych bo to delikatnie mówiąc nieładne.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wg mnie mancziz nie dostrzegasz, że pod twoim pragnieniem zatrzymania większej ilości kasy bez zapłacenia podatków, zdobycia nowej własności prywatnej, kryje się w rzeczywistości pragnienie zwiększenia twojego wpływu na pozostałych ludzi.
>A Ty co, wróżbita Maciej że czytasz w moich myślach. Przecież już Ci napisałem, że Ty masz prawo sobie tak patrzeć na świat ale proszę nie imputuj mi tu tych bzdur.
>>Czuję się psem innych ludzi, czuję ich niewolnikiem.
>>Znoszę własne poniżające mnie życie bez sprzeciwu tylko ze względu na dzieci. Bez dzieci natychmiast podjąłbym walkę.
>To nie życie Cię poniża tylko Ty sam. Ale to Twój wybór, nie projektuj swoich wizji na innych bo to delikatnie mówiąc nieładne.
>

Mancziz ale szczerze, po co ci więcej kasy, więcej należności, więcej własności jeśli nie po to, żeby inni ludzie chodzili jak na twojej smyczy?

Po co innego komukolwiek na świecie więcej więcej kasy, jeśli nie po to, żeby z drugiego człowieka uczynić swoja prostytutkę?
18-06-2016 12:01 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
No a Tobie po co więcej kasy ? Przecież narzekasz, że za mało zarabiasz
18-06-2016 12:10 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No a Tobie po co więcej kasy ? Przecież narzekasz, że za mało zarabiasz
>

Żeby przestać być prostytutką i stać się normalnym człowiekiem.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No a Tobie po co więcej kasy ? Przecież narzekasz, że za mało zarabiasz
>
Znalazłem ci DOBRY artykuł o własności prywatnej:

bitcoin.pl(*)-lekcja-dla-swiata-kryptowalut

chcąc jeszcze raz wyrazić, że własność prywatna istnieje tylko wówczas kiedy właściciele i niewłaściciele ją dobrowolnie uznają. W chwili kiedy przestają własność akceptować ta pryska jak bańka mydlana bowiem własność prywatna to zaledwie i aż stosunek człowieka do człowieka, stosunek nadrzędności i podporządkowania i nic ponadto.
mancziz (1830 punktów)
>bitcoin.pl(*)-lekcja-dla-swiata-kryptowalut
>chcąc jeszcze raz wyrazić, że własność prywatna istnieje tylko wówczas kiedy właściciele i niewłaściciele ją dobrowolnie uznają. W chwili kiedy przestają własność akceptować ta pryska jak bańka mydlana bowiem własność prywatna to zaledwie i aż stosunek człowieka do człowieka, stosunek nadrzędności i podporządkowania i nic ponadto.

Własność prywatna nie znikła, tylko przestała być chroniona. W tym cały problem, jak nie ma instytucji wymuszających poszanowanie tej własności to jest anarchia i kradnie kto może. Ale te wszystkie wirtualne waluty pokazują inną ważną rzecz - monopol państwa na pieniądz jest nie tylko niepotrzebny ale i szkodliwy. To monetaryzm i keynesizm powodują globalne cykle koniunkturalne.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Własność prywatna nie znikła, tylko przestała być chroniona. W tym cały problem, jak nie ma instytucji wymuszających poszanowanie tej własności to jest anarchia i kradnie kto może.

Jedyną rzeczywistą instytucją jest powszechna wiara w to co jest dobre i to co jest złe. Żadna inna nie działa albo działa tylko przez chwilę, nawet taka uposażona w uzbrojone wojsko, policję i tajne służby. Wiele osób świetnie to rozumie i dlatego przywiązuje tyle wagi do demokracji, bo demokracja gwarantuje wg nich panowanie powszechnych przekonań nad mniejszościowym widzimisię, które tylko mniejszości się opłaca.

Brak podatków to w gruncie rzeczy brak jakiejkolwiek demokracji a to oznacza koniec panowania powszechnych przekonań i wartości oraz terror rządów mniejszościowego widzimisię.

Gdyby kapitaliści mieli odrobinę oleju w głowie sami stworzyliby system, w którym opłacają podatek od własności prywatnej bezpośrednio na rzecz wszystkich, którzy nie są właścicielami dzięki czemu uniknęliby egzystencji urzędników, urzędniczych nakazów, zakazów i kosmicznej urzędniczej biurokracji. Kapitaliści są jednak absurdalnie chciwi i w tym absurdzie chciwości tak bezmyślni, iż w efekcie opłacają podatki pod groźbą kary, zamiast dobrowolnie, dostając w pakiecie wszystkie urzędnicze nakazy, zakazy, groźby i kary. Czyż to nie głupota kapitalistów?
Z drugiej strony jak kapitalista miałby dobrowolnie zapłacić podatek od swojej własności w porozumieniu z innymi kapitalistami, skoro w jego głowie funkcjonuje głównie jedna natrętna myśl "moje, moje, tylko moje, wszystko tylko moje".

>Ale te wszystkie wirtualne waluty pokazują inną ważną rzecz - monopol państwa na pieniądz jest nie tylko niepotrzebny ale i szkodliwy. To monetaryzm i keynesizm powodują globalne cykle koniunkturalne.

To zdanie nie ma sensu.
Po pierwsze nie ma i nie było wyraźnego urzędniczego zakazu kreacji i emisji własnej waluty, zatem i przywileju państwa, a nawet wielu tego próbowało i niewiele z tego wynikło, bo na tym padole łez nikt nikomu, nie bez przyczyny, nie ufa. Monopol państwowy na emisję pieniądza wykształcił się naturalnie, opierając się na tym, że tylko instytucji państwa można zaufać i już nikomu i niczemu więcej.
Dopiero waluty cyfrowe, będące u podstaw aplikacjami rozproszonymi o rozproszonej administracji osiągnęły poziom wiarygodności w niezależności od ludzi pozwalający konkurować z wiarygodnością państwa. To wszystko akurat dobrze świadczy o instytucjach państwowych i urzędnikach. Świadczy o tym, że cieszą się ogromnym zaufaniem, które jest niewiarygodni trudno przebić czymkolwiek niepaństwowym.
Po drugie co to niby znaczy cykl koniunkturalny na rzekomo wolnym rynku? Najpewniej NIC! Jeśli ktokolwiek może posługiwać się pojęciem "cyklu koniunkturalnego" w znaczeniu negatywnym to chyba już tylko urzędnik a na pewno nie wolnościowiec, rynkowiec, liberał. Rynkowiec mówi o pożytecznej korekcie.

Cykle koniunkturalne mają wg mnie związek właśnie z nadmierną koncentracją kapitału a bardzo głębokie recesje kończą się rewolucjami, przewrotami, puczami, przekształceniami, wojnami, których celem jest rozproszenie nadmiernie skoncentrowanego kapitału a ponieważ kapitał to po prostu władza, celem jest przejęcie i rozproszenie władzy.
mancziz (1830 punktów)
Monopol na pieniądz powstał jak każdy inny sztuczny monopol. Rządy zaczęły się zadłużać wchodząc w komitywę z co niektórymi bankami i stwarzając im warunki do zdobycia przewagi na rynku. Tak powstała w końcu bankowość centralna - sztuczny, szkodliwy twór. No i co ma do tego koncentracja kapitału ? Problemem jest to, że nie ma wolnego rynku pieniądza. Rządy zadłużają się w bankach (keynesizm - taka działalność powinna być ustawowo zabroniona) a poprzez system rezerw cząstkowych i efekt mnożnika (monetaryzm - również powinno być to zlikwidowane) kreuje się olbrzymie ilości pieniędzy bez pokrycia. W końcu w jakiejś branży musi dojść do przeinwestowania i bańka pęka pociągając za sobą całą lawinę. Koncentracja kapitału nie ma z tym nic wspólnego.
Irracja (4721 punktów)
>1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
>2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
>3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
>4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
>5. Nie zabijaj.
>6. Nie cudzołóż.
>7. Nie kradnij.
>8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
>9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
>10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
>Chciałbym dokonać swoistego wyciągu z 10 przykazań bożych, żeby podkreślić istotę religii
>katolickiej

... istotą religii katolickiej jest fałsz i obłuda. Nawet cytowany powyżej Dekalog nie odpowiada wersji Biblijnej z Księgi Wyjścia (2 Mojżeszowej) 20,2-17 Po prostu został zafałszowania na potrzeby KRK.

Oryginalny tekst brzmi:
1- Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
(z tego powodu większość religii, bazujących na Dekalogu nie uznaje spowiedzi dousznej, bo kapłan nie jest Bogiem a tylko Bogu można się spowiadać. Nie uznaje świętych, i kilka innych...)

2- Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył
(... ten punkt KRK wykreślili, bo na czym by zarabiał...)

3- Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy
(... ileż razy KRK powołuje się na jego imię, przy byle "gównianej" sprawie...)

4- Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić... i dalszy tekst.
(... nie ma tam ani słowa o chodzeniu do kościoła. Żydzi nawet nie wychodzą z domu, a muzułmanie poświęcają go rodzinie. A modlić się i czcić Boga powinieneś na co dzień, a nie od święta...)

5- Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

6- Nie będziesz zabijał.

7- Nie będziesz cudzołożył.

8- Nie będziesz kradł.

9- Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
(... interpretacja ta obejmuje również obowiązek niezatajania prawdy...)

10- Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
(... pieniądze to też własność prywatna. Pożądanie cudzej własności przez KRK doprowadziła do wykreślenia drugiego przykazania...)

>i zapytać czy zauważyliście, że osoby religijne mają zazwyczaj ogromne przywiązanie do własności
prywatnej

... ooo, taaak. Tak do własnej, jak i do cudzej. Dlatego zawsze tak chętnie grabili wszędzie gdzie dotarli...

>a zupełnie niewielkie do demokracji?

... no cóż, pod względem władzy nadal tkwią w feudalizmie...

... nadal próbujesz dowodzić jakie to szczęście sprowadza katolicyzm? Nadal chcesz "obracać kota"?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>... nadal próbujesz dowodzić jakie to szczęście sprowadza katolicyzm? Nadal chcesz "obracać kota"?...

Nie bardzo rozumiem twój zarzut? Czego on dotyczy?
W swoim 5-tysięcznym miasteczku, w którym wychowałem się akt o apostazji podpisałem być może jako jedyny z całego miasteczka, nawet nie wiem a było to 20 lat temu, kiedy nikt tego robił. Ślub brałem w kościele ale różnowierczy.

Wierzę w istnienie Boga jako globalnej świadomości ale tylko dlatego, że nie jestem idiotą. Skoro ludzkie ciało jest świadome, a wiem, że jest, to każde istniejące materialne ciało musi być świadome tak jak i ludzkie i nigdy nie uwierzę, że jest inaczej. Globalne istnienie jest zatem przejawem globalnej świadomości.

Nie jestem też aż tak głupi, żeby nie zauważyć, że w przykazaniu "nie będziesz pożądał niewolnika ani niewolnicy bliźniego swego" zawiera się wyraźna hierarchia woli, nakaz mówiący, że jeśli chcesz posiąść cudzą niewolnicę lecz jej Pan nie zgadza się na to, bo sam chce ją posiąść, to musisz ustąpić Panu Właścicielowi niewolnicy a zatem jego wola w kwestii niewolnicy jest istotniejsza od twojej a zatem on jest ważniejszy od ciebie, robi co chce, kiedy ty też musisz zrobić to czego on chce.
20-06-2016 16:11 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>... nadal próbujesz dowodzić jakie to szczęście sprowadza katolicyzm? Nadal chcesz "obracać kota"?...
>Nie bardzo rozumiem twój zarzut? Czego on dotyczy?
>W swoim 5-tysięcznym miasteczku, w którym wychowałem się akt o apostazji podpisałem być może jako jedyny z całego miasteczka, nawet nie wiem a było to 20 lat temu, kiedy nikt tego robił.

... jesteś apostatą, a mimo wszystko promujesz katolicyzm. Nawet nie chrześcijaństwo, lecz katolicyzm. Nawet nie zadałeś sobie trudu, by sprawdzić czy cytowany tekst Dekalogu jest prawdziwy, a jest zafałszowany. I na podstawie zafałszowanego tekstu próbujesz stawiać tezę o "prawości katolików", w tym przypadku o ich atencji wobec prawa własności. A owszem, mają, lecz strasznie wypaczoną - uznają, iż wszystko należy do katolików, dlatego wszędzie gdzie się zjawiają łupią i grabią w sposób którego nawet przysłowiowy "żyd zdzierca" by się wstydził.

>Ślub brałem w kościele ale różnowierczy.

... a ślub brałeś przed, czy po apostazji? I w kościele katolickim, czy innym? Jeżeli w kościele katolickim, i po apostazji, to Twoja apostazja jest nic nie warta. Była tylko na pokaz. Żaden ksiądz nie udzielił by Ci ślubu, gdyby był przekonany o szczerości i ważności Twojej apostazji. Nie udzielił by również pozwolenia na ślub w innym kościele, co jest wymagane że względu na podpisane porozumienia kościołów istniejących w Polsce...

>Nie jestem też aż tak głupi, żeby nie zauważyć, że w przykazaniu "nie będziesz pożądał niewolnika ani niewolnicy bliźniego swego" zawiera się wyraźna hierarchia woli, nakaz mówiący, że jeśli chcesz posiąść cudzą niewolnicę lecz jej Pan nie zgadza się na to, bo sam chce ją posiąść, to musisz ustąpić Panu Właścicielowi.

... hierarchia hierarchią, a opisany przykład dotyczy wyłącznie grzechu rozwiązłość, i wola właściciela nie ma tutaj nic do rzeczy. Nawet tego nie wiesz...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365