Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów Czar-X. Iwan Franko o żydowskich nafciarzach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-06-2016 09:57Arminius (25555 punktów)Cytatów Czar-X. Iwan Franko o żydowskich nafciarzach.
Ocena 1 na 1
Iwan Franko jest na Ukrainie drugi po Bogu. Tak jak u nas Słowacki. A tym ukraińskim Bogiem - Mickiewiczem jest oczywiście Taras Szewczenko, którego pomniki znajdują się w każdym ukraińskim mieście i w co drugiej wsi. Pomników Iwana Franka - dodajmy dla porządku - też jest bez liku.
Franko urodził się w 1856 r. w Nahujowicach pod Drohobyczem, zmarł w 1916 r. we Lwowie. Na Cmentarzu Łyczakowskim jest jego nagrobek - w postaci wielce wymownej - to jest kamieniarza skuwającego skałę. Zawsze jak go widzę ogarnia mnie pesymistyczne odczucie, iż jest on jak ów Syzyf co wtacza na górę głaz i nie może go wtoczyć - ale być może optymistyczna wersja wykładni jego symboliki jest słuszniejsza.
Franko był pisarzem, poetą, publicysta, krytykiem literackim, działaczem społecznym i politycznym, socjalistą z postawy i przekonań. Spośród ogromnej spuścizny jaką po sobie pozostawił "opowiadania borysławskie" stanowią dla szczególnie interesujący materiał - obrazują bowiem prawdziwe oblicze 19 - wiecznego kapitalizmu, oblicze naszkicowane piórem genialnego pisarza. Są one swoistym dopełnieniem "Ziemi Obiecanej" Reymonta - koncentrując się na innym obszarze geograficzno - kulturowym (Zagłębie Borysławskie) i na innej branży przemysłu (nafta).
W jednym z opowiadań Franko pisze tak:

"Minęło kilka tygodni, całkowita niespodziewana cisza nastąpiła w Borysławiu. Żydzi, którzy wystraszyli się niedawnych groźnych ruchów robotniczych, teraz zupełnie stracili orientację, nie wiedzieli, którą nogą stanąć i co o tym myśleć. Co prawda byli wśród nich i tacy, którzy śmiali się z tego nagłego ruchu i nagłego wyciszenia, twierdzili, że to już po wszystkim, że goje, tak jak pusty wiatr: poszumią, poszumią a deszczu nie nagonią, i że teraz, kiedy oni znowu zmiękli i stali się ulegli, pora ścisnąć ich twardą ręką, pora wygnać z nich chęć do wszelkiego buntu. "Tylko upieczony goj jest dobry! - mówili oni. - Daj mu ulgę, on zaraz pomyśli, że to mu się należy i będzie coraz więcej rozrabiać, jak ten kot w rzeszocie". Dopiero przy ciągłym ucisku, nieustannych pogróżkach, można go przyuczyć do posłuchu, pokory, rzetelności, stanie się wtedy, jak lubił mawiać Leon Hammmerschlag, "człowiekiem zdolnym do wyższej kultury". I wszyscy Borysławscy przedsiębiorcy zgodzili się z tym, że teraz, kiedy ta wzburzona fala ruchu robotniczego nagle ucichła, trzeba z podwójna siłą nacisnąć na niepokornych, - chociaż nie wszyscy przedsiębiorcy zgadzali się z tym poglądem, że fala ta po nagłej burzy zupełnie i ostatecznie ucichła, uspokoiła się. Nie, niektórzy, a w szczególności Icek Bauch, uparcie obstawali przy tym, że to złudna, powierzchowna cisza, cisza przed straszną burzą, że właśnie tej burzy i tej udawanej pokory trzeba się bać najwięcej, bo to znak, że bunt robotniczy, jaki by on nie był, zaplanowany i dobrze zorganizowany, i robotnicy bez wątpienia przygotują się do niego, a tajemniczość i wyciszenie ich poczynań świadczy o tym, że mają oni coś złego na myśli i że robią to systematycznie, porządnie i bez ustanku".

Tłumaczyć z polskiego na nasze nie ma sensu. Wiadomo od razu jaką rolę u Franka pełnią Żydzi i jaki jest stosunek pisarza do nich. Interesującym jest, iż w tym zakresie jego poglądy są wysoce zbieżne z opinią Reymonta, który łódzkich Żydów portretował w sposób wielce krytyczny - co znalazło także wyraz w filmie Wajdy, sekowanym w USA za jego rzekomy "antysemityzm". Ale jeszcze bardziej interesującym jest to, iż poglądy Franka wyśmienicie korespondują z opiniami Marksa na temat Żydów - które to zagadnienie niedawno było przedmiotem jednego z moich wątków ("Cytatów czar. - V. Marks dialektycznie o judaizmie" - www.racjonalista.pl/forum.php/s,710038). Można powiedzieć iż Marks na płaszczyźnie teoretycznej zdefiniował Żyda w swojej rozprawie pt. "O kwestii żydowskiej", gdzie - między innymi - pisał, iż " Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może", natomiast Franko, genialny pisarz i socjalista - praktyk, sportretował na niwie literackiej ową definicję - odmalowując wyśmienicie sylwetki żydowskich nafciarzy robiących biznes i goniących za owym "bogiem - pieniądzem" w "Galicyjskiej Kalifornii".
Czytając opowiadania Franka dochodzi się do dosyć oczywistej konstatacji, która zazwyczaj umyka historykom. A może nawet nie umyka tylko nie jest ona formułowana klarownie ze względu na źle pojmowaną polityczną poprawność. Otóż w historycznych relacjach Ukrainiec - Żyd, ten drugi bardzo często pełni rolę feudalnego nadzorcy ( arendarz kooperujący z polską szlachtą), kapitalistycznego, bezlitosnego wyzyskiwacza (np. nafciarze z Borysławia) czy też krwawego oprawcy ( Żydzi z NKWD , w tym Kaganowicz Łazar, organizator "Hołodomoru" na Ukrainie w wyniku którego śmierć poniosło 4 -7 mln ludzi). Ukraińcy zaś są wyzyskiwanymi i katowanymi ofiarami, które - co nie dziwota - od czasu do czasu się buntują i wytaczają trochę żydowskiej krwi.

www.staff.(*)ments/article/269/Szymonik.pdf
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Danuta Magnolia (17 punktów)
>Iwan Franko jest na Ukrainie drugi po Bogu. Tak jak u nas Słowacki. A tym ukraińskim Bogiem -
>Mickiewiczem jest oczywiście Taras Szewczenko, którego pomniki znajdują się w każdym ukraińskim
>mieście i w co drugiej wsi. Pomników Iwana Franka - dodajmy dla porządku - też jest bez liku.
>Franko urodził się w 1856 r. w Nahujowicach pod Drohobyczem, zmarł w 1916 r. we Lwowie. Na Cmentarzu
>Łyczakowskim jest jego nagrobek - w postaci wielce wymownej - to jest kamieniarza skuwającego skałę.
>Zawsze jak go widzę ogarnia mnie pesymistyczne odczucie, iż jest on jak ów Syzyf co wtacza na górę
>głaz i nie może go wtoczyć - ale być może optymistyczna wersja wykładni jego symboliki jest
>słuszniejsza.
>Franko był pisarzem, poetą, publicysta, krytykiem literackim, działaczem społecznym i politycznym,
>socjalistą z postawy i przekonań. Spośród ogromnej spuścizny jaką po sobie pozostawił "opowiadania
>borysławskie" stanowią dla szczególnie interesujący materiał - obrazują bowiem prawdziwe oblicze 19
>- wiecznego kapitalizmu, oblicze naszkicowane piórem genialnego pisarza. Są one swoistym
>dopełnieniem "Ziemi Obiecanej" Reymonta - koncentrując się na innym obszarze geograficzno -
>kulturowym (Zagłębie Borysławskie) i na innej branży przemysłu (nafta).
>W jednym z opowiadań Franko pisze tak:
>"Minęło kilka tygodni, całkowita niespodziewana cisza nastąpiła w Borysławiu. Żydzi, którzy
>wystraszyli się niedawnych groźnych ruchów robotniczych, teraz zupełnie stracili orientację, nie
>wiedzieli, którą nogą stanąć i co o tym myśleć. Co prawda byli wśród nich i tacy, którzy śmiali się
>z tego nagłego ruchu i nagłego wyciszenia, twierdzili, że to już po wszystkim, że goje, tak jak
>pusty wiatr: poszumią, poszumią a deszczu nie nagonią, i że teraz, kiedy oni znowu zmiękli i stali
>się ulegli, pora ścisnąć ich twardą ręką, pora wygnać z nich chęć do wszelkiego buntu. "Tylko
>upieczony goj jest dobry! - mówili oni. - Daj mu ulgę, on zaraz pomyśli, że to mu się należy i
>będzie coraz więcej rozrabiać, jak ten kot w rzeszocie". Dopiero przy ciągłym ucisku, nieustannych
>pogróżkach, można go przyuczyć do posłuchu, pokory, rzetelności, stanie się wtedy, jak lubił mawiać
>Leon Hammmerschlag, "człowiekiem zdolnym do wyższej kultury". I wszyscy Borysławscy przedsiębiorcy
>zgodzili się z tym, że teraz, kiedy ta wzburzona fala ruchu robotniczego nagle ucichła, trzeba z
>podwójna siłą nacisnąć na niepokornych, - chociaż nie wszyscy przedsiębiorcy zgadzali się z tym
>poglądem, że fala ta po nagłej burzy zupełnie i ostatecznie ucichła, uspokoiła się. Nie, niektórzy,
>a w szczególności Icek Bauch, uparcie obstawali przy tym, że to złudna, powierzchowna cisza, cisza
>przed straszną burzą, że właśnie tej burzy i tej udawanej pokory trzeba się bać najwięcej, bo to
>znak, że bunt robotniczy, jaki by on nie był, zaplanowany i dobrze zorganizowany, i robotnicy bez
>wątpienia przygotują się do niego, a tajemniczość i wyciszenie ich poczynań świadczy o tym, że mają
>oni coś złego na myśli i że robią to systematycznie, porządnie i bez ustanku".
>Tłumaczyć z polskiego na nasze nie ma sensu. Wiadomo od razu jaką rolę u Franka pełnią Żydzi i jaki
>jest stosunek pisarza do nich. Interesującym jest, iż w tym zakresie jego poglądy są wysoce zbieżne
>z opinią Reymonta, który łódzkich Żydów portretował w sposób wielce krytyczny - co znalazło także
>wyraz w filmie Wajdy, sekowanym w USA za jego rzekomy "antysemityzm". Ale jeszcze bardziej
>interesującym jest to, iż poglądy Franka wyśmienicie korespondują z opiniami Marksa na temat Żydów -
>które to zagadnienie niedawno było przedmiotem jednego z moich wątków ("Cytatów czar. - V. Marks
>dialektycznie o judaizmie" - www.racjonalista.pl/forum.php/s,710038). Można powiedzieć iż
>Marks na płaszczyźnie teoretycznej zdefiniował Żyda w swojej rozprawie pt. "O kwestii żydowskiej",
>gdzie - między innymi - pisał, iż " Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden
>inny bóg ostać się nie może", natomiast Franko, genialny pisarz i socjalista - praktyk, sportretował
>na niwie literackiej ową definicję - odmalowując wyśmienicie sylwetki żydowskich nafciarzy robiących
>biznes i goniących za owym "bogiem - pieniądzem" w "Galicyjskiej Kalifornii".
>Czytając opowiadania Franka dochodzi się do dosyć oczywistej konstatacji, która zazwyczaj umyka
>historykom. A może nawet nie umyka tylko nie jest ona formułowana klarownie ze względu na źle
>pojmowaną polityczną poprawność. Otóż w historycznych relacjach Ukrainiec - Żyd, ten drugi bardzo
>często pełni rolę feudalnego nadzorcy ( arendarz kooperujący z polską szlachtą), kapitalistycznego,
>bezlitosnego wyzyskiwacza (np. nafciarze z Borysławia) czy też krwawego oprawcy ( Żydzi z NKWD , w
>tym Kaganowicz Łazar, organizator "Hołodomoru" na Ukrainie w wyniku którego śmierć poniosło 4 -7 mln
>ludzi). Ukraińcy zaś są wyzyskiwanymi i katowanymi ofiarami, które - co nie dziwota - od czasu do
>czasu się buntują i wytaczają trochę żydowskiej krwi.
>www.staff.(*)ments/article/269/Szymonik.pdf
A znasz Łesię Ukrainkę?
szarley (54913 punktów)
Kasuj zbędne cytowania
To wymóg regulaminu
Arminius (25555 punktów)Ulana Krawczenko
"A znasz Łesię Ukrainkę"?

Rzecz jasna, to pierwsza liga ukraińskiej literatury. Z kobiet - literatek ukraińskich mniej znanych poleciłbym natomiast Ulanę Krawczenko (zmarła w 1947 r.), a szczególnie jej wspomnienia o tym jak była siłaczką - nauczycielką po zapadłych galicyjskich wsiach.
Danuta Magnolia (17 punktów)Odp: Ulana Krawczenko
>"A znasz Łesię Ukrainkę"?
>Rzecz jasna, to pierwsza liga ukraińskiej literatury. Z kobiet - literatek ukraińskich mniej znanych poleciłbym natomiast Ulanę Krawczenko (zmarła w 1947 r.), a szczególnie jej wspomnienia o tym jak była siłaczką - nauczycielką po zapadłych galicyjskich wsiach.
>
Dziękuję, poszukam
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Cytatów Czar-X. Iwan Franko o żydowskich nafciarzach.
>"Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może"

A co to za śmieszny zarzut w świecie, w którym pogoń za pieniądzem jest najwyższą wartością a zdobycie pieniędzy największym wyróżnieniem? O ile jeszcze dobrze kojarzę, żyjemy w kapitalizmie. Zarabiać dużo kasy to DOBRZE i człowiek WARTOŚCIOWY, zarabiać mało kasy lub wcale to całkiem ŹLE a człowiek BEZ żadnej WARTOŚCI. Czy może kapitalizm zaczął polegać na czymś innym a ja przeoczyłem?

>Ukrainiec - Żyd, ten drugi bardzo często pełni rolę feudalnego nadzorcy
Lecz gdyby Ukrainiec był nadzorcą Żyda to wszystko byłoby cudnie?
A może ten Żyd jest nadzorcą i nie odwrotnie bo ma zasady? Bo działa w oparciu o kulturę, wartości, umiejętności, które predysponują go do roli przewodniej, bo gdyby odwrócić przewodnictwo wszyscy przymieraliby głodem?

Zastanawiam się, dlaczego tak dużo uwagi poświęca się gromadzeniu przez Żydów kapitału a tak mało trwonieniu go przez nich. Dlaczego tak mało o pijaństwie Żydów, o żydowskich orgiach, żydowskich swawolach o tym wszystkim, z czym kojarzy się obrzydliwe bogactwo? Czyżby ten kapitał był zgromadzony po to, żeby otworzyć kolejny sklep? Kolejny zakład? Bo jeśli, to wychodzi na to, że Żydzi kręcili się wciąż w okół organizacji zaspokojenia potrzeb Goi samym na tym korzystając ale w stopniu tak umiarkowanym jak umiarkowane były potrzeby Żydów a wówczas cała ich przyjemność w przewodzeniu i w organizacji społeczeństw.

W tekście jest mowa o ciemiężeniu Goi przez Żydów ale jak ci Żydzi mieliby to uczynić? Nie mieli policji, nie mieli wojska, nie mieli nawet rządu. Wychodzi na to, że wszystko czym dysponowali to wartości a za nimi zasady. Wszystko co Żyd miał do ucisku Goi to trzymanie się zasad i jak powiedział tak zrobił.

Ilu Goi mogąc zarobić więcej odmawia? Ilu znalazłszy, wygrawszy, zdobywszy kasę biegną z nią do biednej żydowskiej rodziny, żeby się z nią podzielić? Co zrobi Goi kiedy nagle wielka fortuna zwali mu się na głowę? Zacznie dzielić się? Taniej wykonywać własne świadczenia? A może goje kwestionują wartości kapitalizmu i proponują inne? Lepsze?

Atak na Żydów to atak na ludzi słabych o silnej kulturze.
Żyd nie wyciągnie broni, żeby się obronić, bo jej ma, bo wszystko czym dysponuje to zgoda i sprzeciw. Przynajmniej ten dawny Żyd, bo nowego Żyda zmienił już Holokaust.

Teść tego wątku to wyraz rasizmu i antysemityzmu. Przyprawianie drugiemu maski gęby odciśniętej od własnej.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365