 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2018 18:27 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | O czym są Ewangelie?
1 na 1 | Skrupulatne policzenie w tzw. Ewangeliach kanonicznych słów, które odnoszą się do szeroko pojętego środowiska - naturalnego, antropogenicznego i duchowego - ujawniło, że w Ewangeliach najczęściej wspominane są kwestie związane ze środowiskiem antropogenicznym, czyli kwestie społeczne, ekonomiczne i kulturowe. Okazuje się, że w Ewangeliach zajmują one znacznie więcej miejsca niż odniesienia do środowiska duchowego - boskiego czy rytualnego. Na przykład, słowa miasto, dom czy niewolnik padają w Ewangeliach częściej niż słowo zmartwychwstanie, a słowa droga, szaty czy łódź - częściej niż królestwo niebieskie. W kontekście środowiska antropogenicznego najwięcej jest w Ewangeliach mowa o sprawach czysto gospodarczych. Natomiast najsłabiej jest obecne w Ewangeliach środowisko naturalne. Dalsze informacje: lyubenogny(*)rodowiska-na-kartach-ewangelii | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Ilość użytych poszczególnych słów nie świadczy o czym są ewangelie, ponieważ słów nie należy odczytywać literalnie, lecz w kontekście metaforycznym, w jakim zostały użyte...
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >Ilość użytych poszczególnych słów nie świadczy o czym są ewangelie...
Dlatego też przy czytaniu tekstów sprawą nie zupełnie bez znaczenia jest przyjęta perspektywa teoretyczna, która dostarcza narzędzi do ich takiej a nie innej ich interpretacji. Ty przyjąłeś teorię o metaforyczności tekstu Ewangelii, inni mają na ten temat inne teorie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Ty przyjąłeś teorię o metaforyczności tekstu Ewangelii, To nie teoria, to wiedza potwierdzona przez liczne badania naukowe nad religiami solarnymi.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>To nie teoria, to wiedza potwierdzona przez liczne badania naukowe nad religiami solarnymi.
Jeżeli przyjęlibyśmy taką konwencję, że mam w tej dyskusji wejść w rolę Twojego adwersarza, to zapewne zacząłbym zbierać dowody czy też przesłanki w celu zbicia Twojego stanowiska. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet jeśli niektóre słowa padające w tekście mają znaczenie symboliczne, to mają też częstokroć bardzo konkretne desygnaty, które z jakiegoś powodu są takie a nie inne. Religie solarne nie mogłyby powstać na planecie pozbawionej słońca, a lunarne - na planecie bez księżyca. Nie byłoby symbolicznego znaczenia wina w świecie, w którym wina by nie było, itp. Tylko tam, gdzie konkretne desygnaty występują wystarczająco często, możliwe jest wyabstrahowanie z nich jakiegoś pojęcia symbolicznego.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Religie solarne nie mogłyby powstać na planecie pozbawionej słońca, a lunarne - na planecie bez księżyca. Nie byłoby symbolicznego znaczenia wina w świecie, w którym wina by nie było, itp. Tylko tam, gdzie konkretne desygnaty występują wystarczająco często, możliwe jest wyabstrahowanie z nich jakiegoś pojęcia symbolicznego. Gdyby ta zasada działała, to nade wszystko nie powinny powstać jakiekolwiek religie.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>(1A i 2A)Religie solarne nie mogłyby powstać na planecie pozbawionej słońca, a lunarne - na planecie bez księżyca.
Nie byłoby symbolicznego znaczenia wina w świecie, w którym wina by nie było, itp.
Tylko tam, gdzie konkretne desygnaty występują wystarczająco często, możliwe jest wyabstrahowanie z nich jakiegoś pojęcia symbolicznego.
>Gdyby ta zasada działała, to nade wszystko nie powinny powstać jakiekolwiek religie.
Pytanie trafne jakkolwiek na twierdzenie nie mające nic wspólnego z myśleniem i znaną nam współcześnie wiedzą. #1A. Na planecie bez słońca (lub jakiejś tam gwiazdy, która daje ciepło dla tworów białkowych takie by nie zamarzały i takie by się nie "ugotowały", bo białko "ścina" się już w temperaturze 80oC.) #2A. Księżyc jak praktyka obserwacyjna pokazuje NIE WYSYŁA ENERGII CIEPLNEJ. PLANETA POZOSTAJE "NIEOCIEPLONA TAK", BY ŻYCIE OPARTE NA WODZIE I BIAŁKU NIE ZAISTNIAŁO. (Zaznaczam bez słońca). Czyli zaliczamy ten występ do bełkotu trafionego małym meteorytkiem tak małym, że tylko poprzewracał głowie to co ona posiada. #3A. Tym symbolicznym napojem całe narody się upajały/może upijały, tak że zatracały swoje narodowe jestestwo, wspólnotę celów, anarchistyczny warcholizm. Wiesz o czym piszę? O pewnym znanym mi narodzie, pewnie Tobie też, którego historia to jedna wielka martyrologia, przepojona czynami tylko niezwykle bohaterskimi, mającego charyzmę misji dziejowej. Narodem pyszałków i głupców. WŁAŚNIE PRZEZ TO WINO. Czyżby ten symbol wina a może i krwi, tak zaśniedził mózgowie większości? Przecież właśnie RZYM i jego imperium rozpadł się przez wino i rozpustę czynioną powszechnie, a ludowi dawano słusznie tylko chleb i igrzyska. Czyli odwracano mu sposób myślenia. Coś widzę podobieństwo w działaniu "dobrej zmiany" rządów PiS-u. Populizm na pierwszym miejscu. Oby nasze "imperium" nie legło jak betka.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | Jaki jest prawdziwy sens i cel Biblii, spisanego Słowa Boga, skoro to Bóg jest jej Autorem? Odpowiedź jest tu w Rzymian 15:4: "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję". Jozuemu polecono: "Pamiętaj, żebyś oddając cześć Bogu, zawsze czytał tę księgę Prawa. Słuchaj jej dniem i nocą i koniecznie stosuj się do wszystkiego, co w niej napisano. Wtedy będzie ci się dobrze wiodło i będziesz miał powodzenie" (Jozuego 1:8, Today's English Version). To czytanie, głębokie rozważanie Prawa Bożego i studiowanie, a dalej stosowanie się do niego, miało zapewnić powodzenie i szczęście "ludziom wszelkiego pokroju". Jehowa chciał, by "ludzie wszelkiego pokroju" nie tylko rozumieli Jego Słowo, Biblię, ale też by się do niego stosowali, co otwierałoby przed nimi widoki na otrzymanie daru życia wiecznego w raju na ziemi. Napisano w 1 Tymoteusza 2:3, 4: "Jest to szlachetne i miłe w oczach naszego Wybawcy, Boga, który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę", a w Jana 17:3: "Żeby mogli żyć wiecznie, muszą poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa". Oto kilka wersetów, które pogłębiają ten temat: (1 Koryntian 10:11) "Wszystko to spotkało ich dla przykładu i zostało zapisane jako przestroga dla nas, którzy żyjemy pod koniec czasów". Odejście od Boga prawdziwego do bałwanów i gnojowych bożków, oraz jakie tego są skutki. (2 Tymoteusza 3:16, 17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia zgodnie z prawymi normami, żeby sługa Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego czynu". Konkretne fragmenty Pism podkreślają Autorstwo Biblii, spisaniu której przyświeca konkretny cel, pokazujący jednocześnie wielką miłość Boga do ludzi. Jehowa troszczy się o ludzi, pamięta, że jesteśmy prochem. (2 Piotra 1:19) "Mamy więc słowo prorocze tym bardziej potwierdzone. Wy natomiast robicie dobrze, gdy zwracacie na nie uwagę jak na lampę świecącą w ciemnym miejscu, w waszych sercach, dopóki nie zaświta dzień i nie wzejdzie jutrzenka." (Rzymian 5:3, 4) "Ale nie tylko tym. Radujmy się, gdy znosimy cierpienia, wiedząc, że cierpienie rodzi wytrwałość, wytrwałość - stan uznania, stan uznania - nadzieję". (Hebrajczyków 4:12) "Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, jest ostrzejsze niż jakikolwiek obosieczny miecz i przenika tak głęboko, że oddziela duszę od ducha, kości od szpiku, i jest zdolne rozpoznać myśli i zamiary serca". Studiując Biblię możemy sami siebie dokładniej i głębiej poznać. Możemy skuteczniej budować swoja wiarę, bliskie stosunki z Bogiem, zdobywać Jego przychylność i przyjaźń. Czyż nie wspaniałe to cele? Biblia może zmienić każdego z nas. Jehowa jednak zachęca: (Przysłów 27:11) "Mój synu, bądź mądry i raduj moje serce, żebym mógł odpowiedzieć temu, który szyderczo mnie oskarża".
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >Jaki jest prawdziwy sens i cel Biblii, spisanego Słowa Boga, skoro to Bóg jest jej Autorem? Odpowiedź jest tu w Rzymian 15:4: "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję".
Dlatego warto wiedzieć, że w Ewangeliach dość często jest mowa o bogaczach, ich posiadłościach i pieniądzach, a do tego o ich domach, ubraniach, jedzeniu, ucztach, służbie i niewolnikach. Jest też w Ewangeliach mowa co nieco o biednych i chorych (ślepcach, chromych, trędowatych). I nie można wykluczyć, że to wszystko, co tam napisano, napisano dla naszego pouczenia. Ponadto, czytając Ewangelie można mieć przy tym - i owszem! - wiele uciechy, o różnych nadziejach nie wspominając.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Dlatego warto wiedzieć, że w Ewangeliach dość często jest mowa o bogaczach, ich posiadłościach i pieniądzach, a do tego o ich domach, ubraniach, jedzeniu, ucztach, służbie i niewolnikach. Jest też w Ewangeliach mowa co nieco o biednych i chorych (ślepcach, chromych, trędowatych). I nie można wykluczyć, że to wszystko, co tam napisano, napisano dla naszego pouczenia. Ponadto, czytając Ewangelie można mieć przy tym - i owszem! - wiele uciechy, o różnych nadziejach nie wspominając. > Swoimi spekulacjami i bezpodstawnymi hipotezami krytycy odwiedli wielu ludzi od studiowania wiarygodnych opisów ewangelicznych. A relacje te dowodzą, że dla chrześcijan w I wieku życie, służba, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były mitami. Prawdziwość tych opisów została potwierdzona przez setki naocznych świadków. Pierwsi chrześcijanie, którzy dla Jezusa byli gotowi znosić prześladowania, a nawet umrzeć, zdawali sobie sprawę, że to wszystko nie miałoby sensu, gdyby dzieje Jezusa były tylko legendą. Apostoł Paweł radził w Liście 1 do Tymoteusza 1:4: ‛nie zwracać uwagi na fałszywe opowieści oraz na rodowody, które prowadzą donikąd, a które raczej powodują powstawanie pytań wywołujących dociekania, zamiast sprzyjać udzielaniu czegoś przez Boga w związku z wiarą'. Ewangelie są wiarygodne. Zawierają bowiem rzetelne sprawozdania naocznych świadków. Są oparte na wnikliwych badaniach. Dzięki nim znamy mnóstwo fascynujących faktów z życia Jezusa Chrystusa. Mądrze postępuje ten, kto wzorem usłucha rady Pawła: "Trwaj w tym, czego się nauczyłeś i w co po przekonaniu się uwierzyłeś". Są mocne podstawy, by wierzyć, że "całe Pismo jest natchnione przez Boga".
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Swoimi spekulacjami i bezpodstawnymi hipotezami krytycy odwiedli wielu ludzi od studiowania wiarygodnych opisów ewangelicznych. A relacje te dowodzą, że dla chrześcijan w I wieku życie, służba, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były mitami. Prawdziwość tych opisów została potwierdzona przez setki naocznych świadków.Wymień kilku? > Ewangelie są wiarygodne. Zawierają bowiem rzetelne sprawozdania naocznych świadków.Wymień kilku? Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Swoimi spekulacjami i bezpodstawnymi hipotezami krytycy odwiedli wielu ludzi od studiowania wiarygodnych opisów ewangelicznych. A relacje te dowodzą, że dla chrześcijan w I wieku życie, służba, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były mitami. Prawdziwość tych opisów została potwierdzona przez setki naocznych świadków. >Wymień kilku? > Czytaj Biblię i Ewangelie tam ich relacje i sprawozdania. >>Ewangelie są wiarygodne. Zawierają bowiem rzetelne sprawozdania naocznych świadków. >Wymień kilku? > Czytaj Biblię i Ewangelie. Pisarze Ewangelii. Same Ewangelie były oceniane przez współczesnych pisarzom.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Wymień kilku?> Czytaj Biblię i Ewangelie tam ich relacje i sprawozdania.Czytałem i żadnego naocznego świadka tam nie ma, więc podaj imiona, nazwiska tych świadków? > >>Ewangelie są wiarygodne. Zawierają bowiem rzetelne sprawozdania naocznych świadków.> >Wymień kilku?> Czytaj Biblię i Ewangelie. Pisarze Ewangelii. Same Ewangelie były oceniane przez współczesnych pisarzom.Niestety nie wiadomo kto napisał Ewangelie, Marek, Mateusz, Łukasz nie są wśród 12 apostołów ewangelicznego "Jezusa", a Jan to grubymi nićmi szyty przekręt Krk: "Ewangelia Jana [J, Jn lub Jan] - lub Ewangelia według świętego Jana - jedna z czterech Ewangelii Nowego Testamentu, której autorstwo przypisuje się Janowi Apostołowi, Janowi prezbiterowi lub bliżej nieidentyfikowalnemu "umiłowanemu uczniowi"."Żyjesz w drukowanym kłamstwie. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Miłujący prawdę! Odniosę się tylko do tytułu, jaki nadałeś swojemu wątkowi. Preambuła tego forum jest określona jasno i zrozumiale. (Poczytaj). Otóż powinienem wyrazić podziw dla Twojej konsekwencji pobytu na tym forum, wiedząc, że możesz dostawać nieustannego prztyczka w nos. Wysiłek Twojej misyjnej obecności, nie daje spodziewanej efektywności swych starań. Nie możesz się dziwić. Tu są ludzie różnej maści i proweniencji. Przeważnie dobrze przygotowanych/wykształconych przede wszystkim w kierunkach ścisłych, historycznych, biologów, archeologów, no i trochę nie pozbieranych myślowo. Ich obecność jest dowodem na to, że inne fora ich nie interesują. Otóż jeśli Ciebie stać na przemyślnie tego zjawiska, to wyjaśnij sam sobie by, nie narażać się na ataki niewspółmiernie mocne dla samej istoty sprawy. No bo przecież do wojny nie namawiasz a jednak trujesz jak propaganda o "dobrej zmianie". Zalewasz jakimiś przedrukami nie mającymi pokrycia w dowodach historycznych i archeologicznych (przede wszystkim artefaktów) bo pisanina zaczęta 80 lat (Mateusz) po rzekomej śmierci rzekomego Jezusa, nie może być wiarygodna, tym bardziej, że do tej pisaniny rwali się i inni ewangeliści i wszyscy razem wzięci nie piszą zgodnie o tych samych zdarzeniach. Przecież nic nie zrobię Tobie, jeśli wierzysz, że to Twoja opoka na której opierasz całą Twoją filozofię życiową. Ale mogę tylko powiedzieć, że jesteś przykładem wielobarwności naszego życia. Życie nie jest monotonne. Monotonne byłoby, gdyby wszyscy wierzyli i dostosowywali się tylko do jednych przykazań i jednakowo, bez wyróżnień dmuchali w tą samą trąbę (taki był socjalizm). Bo ludzie są różni i bronią tej swojej różnorodności/inności. Wyciąganie więc niestrudzenie i monotematyczne na tym forum cytatów wątpliwej wartości poznawczej, jest może i atrakcyjne dla Ciebie, ale i może tylko dla Ciebie. Więc jeśli na pewno stanowisz mniejszość na tym forum, to dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy ciągle ciągniesz te religijne makarony? Nawróciłeś kogoś już? Wyjaśnij więc jaki miałeś cel wejścia na to forum? Stać Ciebie na uczciwość wypowiedzi? W pierwszym zdaniu swojej wypowiedzi odwołałem się do preambuły forum. No bo w tytule zaznaczyłeś o czym są Ewangelie. Przewrotnie zapytam więc po co jest preambuła forum? Czy to nie znak ostrzegawczy? No to mnie dziwi jakich przygód tu szukasz? Chcesz się dzielić Twoją wiedzą sprzed nie wiadomo ilu lat, ale na pewno więcej wiele jak tysiąc, zwłaszcza do tego nie na temat. Wysnuwasz dziwne wnioski z treści nie na temat.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 9 na 9 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Swoimi spekulacjami i bezpodstawnymi hipotezami krytycy odwiedli wielu ludzi od studiowania wiarygodnych opisów ewangelicznych. A relacje te dowodzą, że dla chrześcijan w I wieku życie, służba, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były mitami. Prawdziwość tych opisów została potwierdzona przez setki naocznych świadków.
Wprawdzie przede mną już ktoś zadał Ci analogiczne pytanie, a Ty w odpowiedzi z niego zakpiłeś, ja jednak teraz pytanie to ponowię: Wymień owe setki naocznych świadków, którzy potwierdzili to, co można przeczytać w ewangeliach o życiu, służbie, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Napisz również gdzie można się zapoznać z relacjami tych świadków.
>Pierwsi chrześcijanie, którzy dla Jezusa byli gotowi znosić prześladowania, a nawet umrzeć, zdawali sobie sprawę, że to wszystko nie miałoby sensu, gdyby dzieje Jezusa były tylko legendą.
Bodaj to po raz pierwszy jestem gotów zgodzić się z Tobą. Mam tu na myśli fakt, że pierwsi chrześcijanie byli rzeczywiście gotowi znosić prześladowania, a nawet oddać życie za głoszenie ewangelii o Jezusie. Wytłumaczenie tego jest jednak trudne, a zwrócić się o nie należy nie do historyków, lecz do psychologów religii.
Być może nie od rzeczy będzie przytoczenie sformułowania Paula Wintera, nieżyjącego już znakomitego badacza Nowego Testamentu i życia Jezusa, który napisał: "Ukrzyżowany, zmarły i pochowany [?], Jezus powstał tym niemniej w sercach swych uczniów, którzy kochali go i czuli jego bliskość". (Znak zapytania - mój.)
Jeśli nie zrozumiałeś tego, co powyżej napisałem przytaczając sentencję Paula Wintera, oraz jaki to ma związek z Twoją wypowiedzią, to w kolejnej wypowiedzi postaram Ci się to wyjaśnić.
>Apostoł Paweł radził w Liście 1 do Tymoteusza (...)
Mylisz się. Paweł z Tarsu nie jest autorem 1 Listu do Tymoteusza. List ten należy do grupy listów pasterskich - obok 2 Listu do Tymoteusza i Listu do Tytusa - i z całą pewnością nie jest autentycznym listem Pawła. Jest to pseudoepigraf, czyli list, którego autor podszył się pod apostoła Pawła, by w ten sposób nadać listowi szczególną rangę i autorytet oraz sprawić, że będzie czytany w kościołach. List powstał pod koniec I wieku. Jego autor - który również napisał dwa pozostałe listy pasterskie - jest nieznany.
>Ewangelie są wiarygodne.
Mam co do tego bardzo poważne zastrzeżenia. Znaczne różnice pomiędzy poszczególnymi ewangeliami uniemożliwiają traktowanie ich jako pism historycznie wiarygodnych.
>Zawierają bowiem rzetelne sprawozdania naocznych świadków. Są oparte na wnikliwych badaniach.
Wymień tych naocznych świadków i wskaż ich sprawozdania. Podaj na jakich wnikliwych badaniach zostały oparte ewangelie.
>Dzięki nim znamy mnóstwo fascynujących faktów z życia Jezusa Chrystusa.
Fascynujących czy też nie fascynujących - to pojęcia względne. Dla jednych coś jest fascynujące, dla innych nie. Niezależnie jednak od stopnia fascynacji, nie wszystkie opisane w ewangeliach "wydarzenia" zaistniały w rzeczywistości. Nie wszystkie słowa przypisane w ewangeliach Jezusowi zostały naprawdę przez niego wypowiedziane. W każdym razie prawdopodobieństwo niektórych wydarzeń oraz słów Jezusa jest wyjątkowo niewielkie lub wręcz zerowe.
>Są mocne podstawy, by wierzyć, że "całe Pismo jest natchnione przez Boga".
Wytłumacz jak należy rozumieć, że Pismo jest natchnione przez Boga. W jaki sposób Bóg natchnął Pismo? A może Bóg natchnął autorów poszczególnych ksiąg (jak on to uczynił-?), a przez to Pismo stało się natchnione?
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Jaki jest prawdziwy sens i cel Biblii, spisanego Słowa Boga, skoro to Bóg jest jej Autorem?Napisać można wszystko. Papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Jednak to, co się napisało, trzeba umieć udowodnić. Udowodnij zatem, że Biblia jest "spisanym słowem Boga". Udowodnij, że "Bóg jest jej autorem". W ramach tego dowodu - a nie wątpię, że go tu przedstawisz - postaraj się również pokazać, w jaki sposób Bóg stał się autorem Biblii, skoro nie on trzymał w ręku pióro i nie on tym piórem pisał. Nie przepisuj jednak kolejnych wersetów z Biblii, aby ten dowód przeprowadzić. Znam Biblię wystarczająco dobrze, nie musisz tego robić. Zresztą żaden z wersetów nie jest dowodem na to, że Bóg jest autorem Biblii. Każdy z takich wersetów świadczy wyłącznie o tym, że jego autor umieścił go w Biblii, nie dowodzi jednak, że piszący miał rację. Innymi słowy, samo napisanie, że Bóg jest autorem Biblii nie jest dowodem na to, że rzeczywiście Bóg jest jej autorem. Nawiasem mówiąc, w dwóch skierowanych do Ciebie wypowiedziach podałem Ci kilka tylko spośród bardzo wielu sprzeczności i absurdów występujących w Biblii, które dowodzą, że Bóg nie może być uznawany za jej autora. Przecież niemożliwe jest, by Bóg wielokrotnie się mylił i wypisywał takie niedorzeczności. Nie odniosłeś się do tych wypowiedzi. Nadal jednak z uporem twierdzisz, że Bóg jest autorem Biblii. Czas zatem najwyższy, byś to wreszcie udowodnił. Zwróciłem się już do Ciebie o przeprowadzenie takiego dowodu w wypowiedzi z dnia 13 lipca tego roku. Nie uczyniłeś tego. Na moją wypowiedź nie odpisałeś. I jeszcze jedno. Kilka miesięcy temu - wypowiadając się na temat spisywania pism hebrajskich, czyli ksiąg Starego Testamentu - stwierdziłeś, że > Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego.Napisz zatem, jak to było możliwe. Przecież Jezus urodził się kilkaset lat po napisaniu najmłodszej księgi Biblii hebrajskiej. Napisz również, gdzie wyczytałeś, że Jezus jest jednym z autorów Starego Testamentu. Na koniec - tradycyjnie już - przypominam Ci, że od dnia 13 lipca tego roku skierowałem do Ciebie łącznie 36 wypowiedzi w trzech wątkach. Ostatnią z tych wypowiedzi opublikowałem na forum w dniu 28 września. Jak dotąd odpowiedziałeś zaledwie na 9 wypowiedzi. Oznacza to, że nie odpowiedziałeś jeszcze na 27 moich wypowiedzi, a konkretnie: nie odpowiedziałeś na 5 wypowiedzi w wątku "Piekło istnieje", na 10 wypowiedzi w wątku "Ofiara z Izaaka - współcześnie" oraz na 12 wypowiedzi w wątku "Kto pierwszy kogo przekona, wierzący czy ateista". Rozumiem, dlaczego nie odpowiadasz. Nie wiesz, co napisać. Nauczyłeś się Biblii niemal na pamięć i bezmyślnie, być może nawet z pamięci, przytaczasz werset po wersecie, fragment po fragmencie. Liczysz na to, że tą bezładną i bezmyślną pisaniną zamkniesz usta swoim oponentom. Ale, jak sam widzisz, to Ci się nie udaje. A na rzeczową dyskusję Cię nie stać. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | > Czy ktoś ma takie same zdanie?O, jeszcze mało na tym forum trolli odwołujących się do plebiscytów. Czy naprawdę nawet nauczyciele w szkole nie mówili ci, że prawdy nie ustala się przez głosowania? > zakład pogrzebowy Janów Lubelski to profesjonalne usługi pogrzebowezapewne to reklamowe gówno zostanie usunięte przez moderację, pewnie z całymi postami, więc trudzisz się na próżno. Spróbuj mieć nieco przyzwoitości i sam z tego zrezygnuj.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|