Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobry psycholog.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
12-09-2010 20:44prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Dobry psycholog.
Ocena 4 na 4
Chciałam się zapytać Państwa, co Państwo rozumiecie pod określeniem "dobry psycholog"? Bo np. mówi się o oszustach, że są dobrymi psychologami, albowiem tak umieją omotać i zmanipulować swoją ofiarę, że odda im ostatni grosz. O psychologach reklamy też można tak powiedzieć ,jeśli przyczynią się do powstania reklamy, która wykorzystując ukryte dążenia człowieka spowoduje, że będzie on jej ulegał. Andrzej Samson był niewątpliwie dobrym psychologiem i fachowcem, do momentu gdy nie spotkały go znane przykrości. Potem Samson sam był na tyle bezczelny, że wymknął się każącej ręce sprawiedliwości. Jaki powinien być więc tzw. terapeuta, aby można go było nazwać dobrym psychologiem. Są psychologowie-terapeuci chrześcijańscy. Czy ich wiara nie przeszkadza im w byciu obiektywnym? Czy psycholog w ogóle może mieć lub hołdować jakiejś ideologii albo moralności? Czy dobry psycholog ma ulegać obowiązującym w danej kulturze normom i obyczajom , chociaż zdaje sobie sprawę, że są szkodliwe na dalszą metę, czy też ma obowiązek zwalczać zabobony i traumatyczne poglądy narażając się przy tym większości? Tak więc czy ma utwierdzać swoich pacjentów w błędach powszechnie obowiązujących, czy "uświadamiać ich" narażając jednocześnie na nieprzychylne reakcje ogółu? Pomijam tu dobrych psychologów naukowców, takich jak np. Zimbardo czy Cialdini lub Aronson. Chodzi mi głównie o tych , którzy mają do czynienia z pacjentem i mogą wywierać na niego wpływ.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

NieIstniejesz (1137 punktów)
Z racji pewnych moich problemów znam paru psychologów. Jedna jest bardzo liberalną, energiczną kobietą, uważającą, że w życiu chodzi o indywidualne szczęście i zaspokojenie, każdy ma prawo do swojego zdania, do swojej drogi. Bardzo ją zresztą lubię, fantastycznie się z nią rozmawia.

Do drugiego natomiast trafiłem przypadkiem. Najwyraźniej mu się nudziło, więc chciał ze mną porozmawiać. Od razu wyczułem różnicę - narzucał mi swoje zdanie. Nie pozwalał mi mieć własnego widzimisię, to on wiedział, co jest dla mnie dobre, a mnie trzeba było nawrócić. Co ciekawe jak dowiedział się, że jestem ateistą i racjonalistą, to się obruszył i reszta spotkania z terapii zmieniła się w absurdalną sprzeczkę, podczas której dowiedziałem się np., że oświecenie doprowadziło do tragedii XX wieku, że racjonalizm był bezpośrednią przyczyną nazizmu i stalinizmu, że dr Mengele był racjonalistą, i że w ogóle racjonalizm to zło i herezja i bez boga żyć nie można.

Cóż, więcej go nie widziałem

Rozmawiałem o tym zdarzeniu później z moją psycholożką (tą pierwszą), która powiedziała mi, że są różne szkoły prowadzenia terapii, a on preferuje właśnie tę "dogmatyczną", gdzie terapeuta jest światłością świata. Sprawdza się to przy osobach potrzebujących jasno określonego kierunku, w którym mają iść. Powiedziała, że kiedyś prowadził terapię pewnego mocno zaburzonego, ale wierzącego chłopaka i bardzo dobrze się dogadywali, a terapia była skuteczna.

Tak więc jeśli chodzi o psychoterapię, wszystko zależy od indywidualnych cech pacjenta. Ja jestem indywidualistą, nie pozwoliłbym sobą nikomu pomiatać, dla mnie więc idealny terapeuta jest rozmówcą, doradcą, pomagającym rozsupłać własne problemy, poniekąd powiernikiem, przyjacielem. Dla kogoś innego lepszy może być "mistrz", wskazujący jasno drogę, wyznaczający zadania do wykonania.

Warto też zaznaczyć, że dla różnych zaburzeń odpowiednie są różne rodzaje terapii. To wprowadza dodatkowy zamęt.

Myślę więc, że nie można mówić o idealnym psychoterapeucie. Trzeba po prostu trafić na swój ideał.

"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
spray (5875 punktów)
>Chciałam się zapytać Państwa, co Państwo rozumiecie pod określeniem "dobry psycholog"? Bo np. mówi
>się o oszustach, że są dobrymi psychologami, albowiem tak umieją omotać i zmanipulować swoją ofiarę,
>że odda im ostatni grosz.
Co tu dużo gadać?
Dobry psycholog, to skuteczny psycholog.
Czy zaaplikuje Boga, czy seks, wsio rawno.
(takie odniesienia stosuję z wiadomych wzgędlów, a jak komuś niewiadome - prosz... zapytowywać bez krępacji)
Logik (812 punktów)
jakie jest KRYTERIUM skuteczności przy ocenie psychologa ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 09:49 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>jakie jest KRYTERIUM skuteczności przy ocenie psychologa ?

Wyleczenie?
Logik (812 punktów)
jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) kryteria "wyleczenia" ?

no i oczywiście jak się definiuje stan, który wymaga leczenia ? Czy tak, jak w dawnym ZSRR ?

Kto ma być arbitrem takich decyzji ?
Kto ma wybierać arbitra ?
kto ma kontrolować arbitra ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
finerbijk (17282 punktów)
>jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) kryteria "wyleczenia" ?

Klient przychodzi do psychoterapeuty z określonym problemem, z którym sam nie umie sobie poradzić. Jest "wyleczony" gdy sam uzna, że problem zniknął.
Obiektywizm nie ma tu nic do rzeczy, bo mamy do czynienia z problemem subiektywnym i siłą rzeczy kryteria oceny też muszą być subiektywne.

Inna beczka to choroby podlegające leczeniu psychiatrycznemu. Trudno w tym temacie cokolwiek generalizować ze względu na objętość zagadnienia. Samo pojęcie zdrowia psychicznego nie doczekało się jeszcze klarownej definicji i budzi wiele sporów.

>Czy tak, jak w dawnym ZSRR ?
Fakt, że historia psychiatrii to historia omyłek - czasami wręcz zbrodniczych. Czasami wykorzystywaną ją też jako przykrywkę do usuwania niewygodnych elementów. Jednak nie świadczy to o tym, że nie ma ludzi, którym jest ona potrzebna. Wystarczy poczytać dowolne forum internetowe
Logik (812 punktów)
nie odpowiedziałeś poważnie, więc ponawiam pytanie:

Jakie są kryteria OBIEKTYWNE oceny stanu zdrowego, chorobowego i wyleczonego (oraz stanów pośrednich w psychologii ?

Moim zdaniem takich kryteriów NIE MA, bo psychologia nie jest nauką ilościową ...

Innymi słowy jest to wiedza NIESPRAWDZALNA i polega głównie na bajdurzeniu ... Każdą postawioną tezę można dowolnie potwierdzać i obalać, byle mieć tytuł profesora lub doktora ...

Żeby ułatwić ci dyskusję: podaj MI jakiś JEDEN, KONKRETNY przykład ...

Wystarczy jeden ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
17-09-2010 15:52 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Moim zdaniem takich kryteriów NIE MA, bo psychologia nie jest nauką ilościową ...
Ilościową może być produkcja zapałek. Kryteria oceny w psychologii i w medycynie są JAKOŚCIOWE. Złamana ręka ilościowo się nie różni od zdrowej - dla pacjenta różnica jest bardzo widoczna.

>Innymi słowy jest to wiedza NIESPRAWDZALNA i polega głównie na bajdurzeniu ...
Zgoda, można to nazwać bajdurzeniem. Podobnie jak w przypadku języka polskiego, historii, filozofii, socjologii, literatury pięknej, politologii etc. Wszystko to wymyślone bajdurzenia albo oparte na innych bajdurzeniach. Zlikwidować? Życie będzie ciekawsze i pełniejsze?

>Żeby ułatwić ci dyskusję: podaj MI jakiś JEDEN, KONKRETNY przykład ...
>Wystarczy jeden ...
Proszę bardzo. Nawet dwa.
1. Jako dorosły zdrowy mężczyzna (któremu wg ciebie psycholog niepotrzebny) facet panicznie bał się psów, na ich widok musiał przechodzić na drugą stronę ulicy. Po odbytej terapii psy przestały go w ogóle interesować i nieracjonalny strach zniknął. Ilość psów w mieście się nie zmieniła - jakość jego życia bardzo.
2. Sąsiad regularnie tłukł żonę przy byle okazji. W końcu zabrał się za terapię. Zrozumiał to i tamto, przemyślał to i owo, i bicie się skończyło. Ilość osób w rodzinie pozostała ta sama, a jakość ich życia? Zapytaj żony.
Takich przypadków mogę podać setki.

Możesz się upierać, że te jakości nie są "obiektywnymi" kryteriami skuteczności, lecz subiektywnymi na pewno tak.
Pewnie, że można się uporać samodzielnie z takimi problemami jak wyżej, ale nie każdy chce lub wie jak się do tego zabrać.
Logik (812 punktów)
1. BZDURA i to KOMPLETNA ...
złamana ręka jest nadal ręką, ale jej funkcje można OPISAĆ dokładnie:
można określić, jaki ciężar jest w stanie unieść (a właściwie jaką siłę może przenieść) i zrobić to można przy pomocy dokładnych przyrządów laboratoryjnych bez odwoływania się do opinii właściciela ręki.

2. Nie "można" ale NALEŻY to nazwać bajdurzeniem. A co do np. historii, to należy rozróżnić historię upolitycznioną, wręcz propagandę od nauki o FAKTACH. Faktem jest to, że ..... Ale już nasz stosunek do jakiegoś wydarzenia może być różny. Nikt nie zaprzecza, że Powstanie Warszawskie się odbyło, znamy nawet wiele faktów na jego temat. I to jest NAUKA ... Literatury pięknej bym też nie likwidował. Bo kupuje ją tylko ten, koto chce i użytek jaki z niej się robi, nie ma nic wspólnego z tym, co nam narzuca psychologia.
Nikt nie ma zamiaru tworzyć etatów "literatów" w szkołach lub w wojsku i nie każe obowiązkowo korzystać z usług literatów uczniom lub żołnierzom. Z psychologami jest niestety inaczej: powstaje coraz więcej PAŃSTWOWYCH i OBOWIĄZKOWYCH etatów, z których MUSIMY korzystać ...

Psychologia jest tak naprawdę pseudo-nauką wykorzystywaną w złych celach ...

3. Czy to w ogóle rozumiesz słowo "DEFINICJA" ?

Ty robisz OPIS, a nie DEFINICJĘ !!!!

Jak powiązać PRZYCZYNOWO-SKUTKOWO zupełnie luźne fakty, o których piszesz ?
Jeżeli w trakcie choroby wejdzie do mojego pokoju czarny kot, a na drugi dzień wyzdrowieję, to znaczy, ze dzięki temu kotu ???

Czy ty wiesz, jak się nazywa takie podejście ???

To jest SZARLATANERIA ...

p.s. wiesz, co JA bym zrobił z facetem, który "panicznie boi się psów" ? Skopał bym mu tyłek ... I bynajmniej nie po to, żeby "przestał się bać psów", tylko po to, żeby zaczął się bać jeszcze MNIE ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
finerbijk (17282 punktów)
>zrobić to można przy pomocy dokładnych przyrządów laboratoryjnych bez odwoływania się do opinii właściciela ręki.
Można też zmierzyć poziom substancji wytwarzanych przez mózg w określonych stanach, poziom aktywności poszczególnych obszarów mózgu, itd., jeśli samo oświadczenie pacjenta nic nie znaczy dla ciebie.

> powstaje coraz więcej PAŃSTWOWYCH i OBOWIĄZKOWYCH etatów, z których MUSIMY korzystać ...
To jest osobna kwestia i wymaga odniesienia do konkretnych etatów i ich celowości. Nie można uogólniać w tym względzie.

>Psychologia jest tak naprawdę pseudo-nauką wykorzystywaną w złych celach ...
Fizyka też jest złą nauką, bo została wykorzystana przy budowie bomby atomowej? Filozofia jest zła, bo bywała wykorzystywana do konstruowania zbrodniczych ideologii?
To samo można powiedzieć o każdej z nauk.

>Ty robisz OPIS, a nie DEFINICJĘ !!!!
Mów osobie w głębokiej depresji, że nic jej nie jest tylko bajdurzy, bo nie ma zadowalającej definicji zdrowia psychicznego. Pojęcie życia też nie ma precyzyjnej definicji, ale jak ci przyłożą nóż do gardła to definicja ta będzie ostatnią rzeczą, która będzie cię obchodzić.

>Jak powiązać PRZYCZYNOWO-SKUTKOWO zupełnie luźne fakty, o których piszesz ?
Po prostu: problem-terapia-brak problemu. Jeśli rezultat jest powtarzalny w wystarczającym stopniu, metodę uznaje się za sprawdzoną. Również nie wszystkie leki są skuteczne dla każdego i w każdym przypadku; czasami mogą zaszkodzić. Nikt z tego powodu nie postuluje, aby zlikwidować farmację.

>wiesz, co JA bym zrobił z facetem, który "panicznie boi się psów" ? Skopał bym mu tyłek ... I bynajmniej nie po to, żeby "przestał się bać psów", tylko po to, żeby zaczął się bać jeszcze MNIE ...
Pewnie to samo byś zrobił z każdym innym mającym problemy psychiczne. No cóż, nadmiaru empatii nie można tobie zarzucić, podobnie jak wyobraźni i wrażliwości.
Logik (812 punktów)
1. Ale co te stany nam mówią ??? Jak przełożysz wyniki odczytu z przyrządu podpiętego do mózgu na opis emocji i myśli człowieka ????
Przecież to jest BEŁKOT !!!!!!

2. Dlatego JA nie chcę nic "uogólniać", tylko zlikwidować psychologię jako naukę (wywalić z uczelni państwowych), wywalić psychologów z etatów państwowych, a zostawić to wszystko Wolnej Woli ludzi (jeżeli będą chcieli wierzyć psychologom, to ich sprawa)

3. Ale to są NAUKI, a nie pseudo-nauki ...

4. Odebranie życia to nie zagadnienie z obszaru psychologii lecz z obszaru fizjologii, a fizjologia jest jak najbardziej nauką ...

5. Problem w tym, że w psychologii wszystko jest FIKCJĄ. To jest jeden gigantyczny BEŁKOT. Są np. w psychologii znane testy oceniające charakter człowieka (a to jest zwykle wstęp do czegokolwiek w psychologii). I te testy są tak głupkowate, że aż dziw, że poważni ludzie je robią. A jeżeli już zrobią, to ocenia się odpowiedzi w tych testach poprzez PUNKTY. Potem punkty się sumuje w grupach i odnosi się do tabel porównawczych i dokonuje INTERPRETACJI. O ile w zakresie STATYSTYCZNYM to ma sens (bo np. robimy badania przesiewowe itp.), o tyle w przypadku oceny pojedynczej osoby to jest zupełnie bez sensu. Konkretna osoba takie testy rozwiąże inaczej w różnych okresach swego życia i zależnie od swego samopoczucia. Tak więc raz nam wyjdzie, że jesteśmy cholerykami, raz że stoikami, raz, że dominujemy, raz, że podporządkowujemy się itp.

Tak więc psychologia ma oczywiście pewne zastosowania - ale nie nadają się ne dla konkretnych osób, tylko dla stosowania w firmach (zatrudniających duże ilo9ści pracowników) lub dla rządów (które chcą zarządzać milionami ludzi). Ponieważ w większości przypadków psychologia leży u podłoża tzw. "inżynierii społecznej", dlatego jestem jej przeciwny ...

6. Nie - tak postąpiłbym tylko z dorosłym mężczyzną. Z kobietą postąpiłbym zupełnie inaczej ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
finerbijk (17282 punktów)
>Jak przełożysz wyniki odczytu z przyrządu podpiętego do mózgu na opis emocji i myśli człowieka ????
Ha, już nie tylko bieżące emocje, ale nawet zamiary zdrowie.on(*)jest_mozliwe,profilaktyka.html

> Ponieważ w większości przypadków psychologia leży u podłoża tzw. "inżynierii społecznej", dlatego jestem jej przeciwny ...
Można być przeciwnym jakiemuś zastosowaniu danej wiedzy, ale nie rozumiem dlaczego negować ją całą. Zresztą twierdziłeś cały czas, że to bajdurzenia, więc powinieneś się cieszyć, że tak nieskuteczną metodę stosują.

>Nie - tak postąpiłbym tylko z dorosłym mężczyzną. Z kobietą postąpiłbym zupełnie inaczej ...
Nie wiem, czy chcę wiedzieć jak

Z mojej strony to wszystko w temacie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Jakie są kryteria OBIEKTYWNE oceny stanu zdrowego, chorobowego i wyleczonego (oraz stanów pośrednich w psychologii ?
Jest podręcznik DSM IV który opisuje co dzisiaj uważa się za zdrowe a co chore. Lub Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-10.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Logik (812 punktów)
raz homoseksualizm był chorobą a raz nie ...
której wersji mam WIERZYĆ ???

A co, jeśli w tej organizacji jest komitet określający te definicję przy pomocy GŁOSOWANIA ? (a tak na pewno jest)

Czy ktoś głosował nad wzorami Einsteina ? A jeżeli tak, to jaki był wynik tego głosowania ? Iloma głosami jego teoria "przeszła" ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>raz homoseksualizm był chorobą a raz nie ...
>której wersji mam WIERZYĆ ???
Tej ostatniej, że nie jest. Nauka czyni postępy. Kiedyś uważano, że to Zeus ciska gromy, a dzisiaj wiemy, że to wyładowania elektryczne między chmurą a ziemią.
Ponieważ wszyscy wiemy, że psychologia to nie matematyka, więc nie da się w niej wielu rzeczy modo mathematico udowodnić. Szczególnie takich uwikłanych w ideologię, religię, politykę i moralność jak homoseksualizm. Wszystkie badania wskazywały na to, że homoseksualizmu nie należy do żadnych chorób zaliczać. Ale była, jak wszędzie, grupa, która to kwestionowała, tak jak dzisiaj są "uczeni", którzy kwestionują darwinizm. No to trzeba ich było przegłosować w imię zdrowego rozsądku.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Logik (812 punktów)
tylko, że na teorię Darwina mamy dowody, a na sprawę "chorobliwości" lub "niechorobliwości" homoseksualizmu dowodów NIE MAMY, bo mieć ich nie możemy. Bo możemy chorobę zdefiniować jako "dyskomfort jednostki" i wtedy homoseksualizm nie jest chorobą, lub jako "niemożliwość spełniania funkcji gatunkowych" i wtedy homoseksualizm jest chorobą ... A wybór definicji choroby zależy od IDEOLOGII wyznawanej przez konkretną osobę, dlatego możemy mieć dwa różne zdania i będą one nie do rozstrzygnięcia ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> na sprawę "chorobliwości" lub "niechorobliwości" homoseksualizmu dowodów NIE MAMY, bo mieć ich nie możemy.
To po co ja się trudziłam i pisałam Poradnik młodego homoseksualisty???
Na bohomazach mam nadzieję, że jeszcze jest, więc proszę się zapoznać. Tam udowadniałam, że homoseksualizm nie jest chorobą.
> "niemożliwość spełniania funkcji gatunkowych"
Ale przecież homoseksualiści nie są impotentami, ani bezpłodni. Więc mają w pełni możliwość spełniania funkcji gatunkowych. Tylko po prostu spora część z nich nie chce. Ale wielu chce mieć dzieci, albo własne, albo adoptowane. A państwo im to uniemożliwia.
Chorobą możemy zaś nazwać to co utrudnia człowiekowi życie samo z siebie. Kalectwo utrudnia. Choroba serca utrudnia. Psychiczna choroba, czy nerwica, też utrudnia. Ograniczają jego możliwości zawodowe, społeczne. A co homoseksualizm utrudnia? Najwyżej homoseksualistom się utrudnia życie.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
18-09-2010 01:05 
 Ocena 5 na 5
apud (4399 punktów)
>jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) kryteria "wyleczenia" ?
>no i oczywiście jak się definiuje stan, który wymaga leczenia ? Czy tak, jak w dawnym ZSRR ?
>Kto ma być arbitrem takich decyzji ?
>Kto ma wybierać arbitra ?
>kto ma kontrolować arbitra ?

Tej, Logik, przestań przynudzać, złap sie za jakie książki i naucz sie trochę zanim zaczniesz pytać jak jaki wsiowy przygłupek.
Logik (812 punktów)
widzisz apud - nie możemy się zapędzać w tym dyskutowaniu.

Moje pytanie o definicje pojęć jest bardzo ważne, gdyż zmierzam do uświadomienia wam, że posługujecie się terminologią naukową w stosunku do czegoś, co nauką NIE JEST ...

To nie JA twierdzę, że psychologia jest nauką, więc nie JA powinienem to udowadniać ...

Moje pytania są tak naprawdę RETORYCZNE, bo przecież jest oczywiste, że tych pojęć się nie da zdefiniować. Zadając te pytania daję wam tak naprawdę szansę na wycofanie się ze swoich stwierdzeń ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jak się definiuje stan, który wymaga leczenia ?
To pacjent/klient określa swoje samopoczucie. Jak uważa, że się nadaje na wizytę u psychologa i uważa, że psycholog może mu pomóc to się do niego udaje.
Co innego z ewidentnym szaleńcem. Takim co to wczoraj w Łodzi zabił swoją rodzinę.
> jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) kryteria "wyleczenia" ?
Zależy co się leczy. Np. w nerwicy jest to ustąpienie objawów nerwicowych. Jeśli pacjent miał nerwicę natręctw i pięćdziesiąt razy dziennie sprawdzał, czy jest np. zamknięty gaz, a teraz sprawdza dwa razy i to go nie męczy, to znaczy że został uleczony. Jak chłopiec był agresywny i lał kolegów w szkole, a po interwencji psychologa i pracy z jego rodziną już agresywny nie jest i potrafi się opanować, to znaczy że został uleczony. Jak ktoś się bał pająków a teraz nie to itd. itp. Oczywiście nie zawsze jest tak pięknie, ale i z chorób cielesnych czasami nie tak prosto wyleczyć, bo są różne choróbska przewlekłe i chroniczne.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Logik (812 punktów)
JA nie oczekuję opowiastek o "szaleńcach z Łodzi", tylko bardzo konkretnych DEFINICJI.

Ale widzę, że z racjonalistami można rozmawiać tylko kazuistycznie, opowiadając o różnych, konkretnych przypadkach, a nie tworząc spójnej, obiektywnej definicji.

Ponawiam jeszcze raz MOJĄ WOLĘ dyskutowania o ISTOCIE problemu, a nie o sprawach pobocznych.

Stawiam jeszcze raz tezę:

Psychologia to SZARLATANERIA, a nie nauka. Kryteria oceny w psychologii są czysto opisowe i nie mierzalne. Dlatego jestem za pełną dobrowolnością jej stosowania, ale poza instytucjami państwowymi ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Kryteria oceny w psychologii są czysto opisowe i nie mierzalne.
Ależ są mierzalne. Każde poważne badanie naukowe w dziedzinie psychologii jest oparte na statystyce, a statystyka to nauka matematyczna. Jeśli chcesz zbadać czy karanie jest bardziej skuteczne niż nagradzanie, lub na odwrót, bierzesz dwie grupy ludzi, odpowiednio liczne i dobrane. Ustaliwszy takie same warunki, jedną grupę karzesz za określone zachowania, a drugą nagradzasz za przeciwne, a potem sprawdzasz czy ilość zachowań karanych się zmniejszyła w sposób istotny statystycznie i czy ilość zachowań nagradzanych statystycznie istotnie wzrosła. Można pewnie jeszcze wziąć tzw. grupę kontrolną i w niej nie karać ani nie nagradzać określonych zachowań i patrzeć czy zachodzą jakieś statystycznie istotne zmiany. Potem z takich badań wsnuwa się wnioski szczegółowe. Jeśli wyjdzie, że karanie nie jest w sposób istotny skuteczne, a nagradzanie jest, to zaleca się generalnie np. w wychowaniu dzieci unikać kar, a stosować nagrody.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
13-09-2010 09:49 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)

To elemenarne,Watsonie...
Zdrowie psychiczne pacjenta.
Logik (812 punktów)
a jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) "zdrowie psychiczne pacjenta" ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
spray (5875 punktów)
>a jak się definiuje (OBIEKTYWNIE !!!) "zdrowie psychiczne pacjenta" ?
Wg WHO:
Cytat:
Mental health is not just the absence of mental disorder. It is defined as a state of well-being in which every individual realizes his or her own potential, can cope with the normal stresses of life, can work productively and fruitfully, and is able to make a contribution to her or his community.

Jest w tej definicji coś nieobiektywnego?
Logik (812 punktów)
tak, w tej definicji ani jedno słowo nie jest OBIEKTYWNE. Za miarę obiektywnej oceny podaję przykłady wzorów matematycznych. Tam jest wszystko jasne.

W psychologii NIC nie jest JASNE ... JASNE !!!???

A teraz pytania precyzujące:
- jak definiujesz pojęcie "well-being"
- jak definiujesz pojęcie "potential"
- jak definiujesz pojęcie "to cope"
- jak definiujesz pojęcie "normal"
- jak definiujesz pojęcie "stress"
- jak definiujesz pojęcie "work"
- jak definiujesz pojęcie "productively"
- jak definiujesz pojęcie "fruitfully"
- jak definiujesz pojęcie "contribution"
- jak definiujesz pojęcie "community"

i pytanie pomocnicze:
czym różnią się pojęcia: "productively" od "fruitfully" ?
Bo, jak rozumiem, są one RÓŻNE, bo w przeciwnym razie nie zostały by użyte jednocześnie w tej definicji ...

Jak widzisz, ciężko się rozmawia z Logikiem, bo nie można się ślizgać i pływać po terminologii ...

I jeszcze jedno: jeżeli użyjesz do zdefiniowania powyższych pojęć innych pojęć, to także będę się domagał ich pierwotnej definicji ...

AŻ DO BÓLU ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
17-09-2010 23:00 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
Well..
Jak definiujesz pojęcie DEFINICJA ???
Podaj definicję definicji, a zrobię to, czego ty nie potrafisz.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Jak definiujesz pojęcie DEFINICJA ??
definicja wyrazu W na gruncie słownika S jest to wypowiedź pozwalająca każde zdanie zbudowane z wyrazu W i wyrazów słownika S , w którym wyraz W nie jest zawarty , przetłumaczyć na zdanie zbudowane z samych tylko wyrazów słownika S.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
18-09-2010 10:40 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>definicja wyrazu W na gruncie słownika S jest to wypowiedź pozwalająca każde zdanie zbudowane z wyrazu W i wyrazów słownika S , w którym wyraz W nie jest zawarty , przetłumaczyć na zdanie zbudowane z samych tylko wyrazów słownika S.

To jest wypadek szczególny - gdy wprowadzamy nowe pojęcie.
Nie może być ogólnym, bo nie byłoby możliwe definiowanie niczego z zakresu S.

Cytat:
Mianem definiowania określa się zabieg, który podejmuje się w celu ustalenia, jakie znaczenie posiada w danym języku dane wyrażenie. Zabieg taki najczęściej znajduje zastosowanie w następujących czterech przypadkach:

1. jeśli dane wyrażenie językowe należy do słownika danego języka, ale nie znamy w ogóle jego znaczenia;
2. jeśli dane wyrażenie językowe należy do słownika danego języka, ale jego znaczenie nie jest jasne, tzn. nie potrafimy jednoznacznie wskazać zbioru desygnatów tego pojęcia, a zatem znamy tylko niektóre jego znaczenia i chcemy poznać jego pozostałe znaczenia;
3. jeśli dane wyrażenie językowe należy do słownika danego języka, znamy jego znaczenie, ale chcemy je zmienić;
4. jeśli dane wyrażenie językowe nie należy do słownika danego języka i chcemy je tam wprowadzić.


No, to chyba starczy tego ględzenia o niebie i o chlebie.
Jak można w ogóle jakąkolwiek dyskusje prowadzić, gdy adwersarz zawsze, gdy nie umie nic sensownego wyartykułować , ukrywa swoją indolencję pod insynuacją, że jego rozmówca nie wie, o czym mówi?
Taką ... logikę..., to ja mam w... głębokim poważaniu.
18-09-2010 00:59 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>- jak definiujesz pojęcie "productively"
>- jak definiujesz pojęcie "fruitfully"

>i pytanie pomocnicze:
>czym różnią się pojęcia: "productively" od "fruitfully" ?
>Bo, jak rozumiem, są one RÓŻNE, bo w przeciwnym razie nie zostały by użyte jednocześnie w tej definicji ...
>Jak widzisz, ciężko się rozmawia z Logikiem, bo nie można się ślizgać i pływać po terminologii ...

To prawda, wszystko mu trzeba objaśniać.

>I jeszcze jedno: jeżeli użyjesz do zdefiniowania powyższych pojęć innych pojęć, to także będę się domagał ich pierwotnej definicji ...
>AŻ DO BÓLU ...

productively
1. Producing or capable of producing.
2. Producing abundantly; fertile. See Synonyms at fertile.
3. Yielding favorable or useful results; constructive.
4. Economics Of or involved in the creation of goods and services to produce wealth or value.
5. Effective in achieving specified results; originative: policies productive of much harm.
6. Medicine
a. Producing mucus or sputum: a productive cough.
b. Forming new tissue: a productive inflammation.
7. Linguistics
a. Of or relating to the linguistic skills of speaking and writing.
b. Of or relating to a linguistic element or rule that can be used to form further examples of a particular feature or pattern. The English past tense suffix -ed is productive since it continues to be added to new verbs to form the past tense.
pro·ductive·ly adv.

fruitfully
a. Producing fruit.
b. Conducive to productivity; causing to bear in abundance: fruitful soil.
2. Producing something in abundance; prolific: a fruitful author of fiction.
3. Producing results; profitable. See Synonyms at fertile.
Logik (812 punktów)
Nie chodzi MI o definicje lingwistyczne tylko o definicje MATEMATYCZNE. Pozwalające ROZSTRZYGAĆ, gdy dwie osoby będą miały RÓŻNE sądy na jakiś temat. Definicja powinna pełnić funkcję ARBITRA ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Logik (812 punktów)
>Nie chodzi MI o definicje lingwistyczne tylko o definicje MATEMATYCZNE. Pozwalające ROZSTRZYGAĆ, gdy dwie osoby będą miały RÓŻNE sądy na jakiś temat. Definicja powinna pełnić funkcję ARBITRA ...

Np. można zdefiniować, co to znaczy "widzieć". Ale trudniej zdefiniować, co to znaczy "schizofrenia" ...

>
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...



... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Logik (812 punktów)
>>Nie chodzi MI o definicje lingwistyczne tylko o definicje MATEMATYCZNE. Pozwalające ROZSTRZYGAĆ, gdy dwie osoby będą miały RÓŻNE sądy na jakiś temat. Definicja powinna pełnić funkcję ARBITRA ...
>Np. można zdefiniować, co to znaczy "widzieć". Ale trudniej zdefiniować, co to znaczy "schizofrenia" ...

Można zdefiniować, co to znaczy "100 zł, co to znaczy "upadłość firmy", co to znaczy "zamarznięta woda" itp.

Pojęć psychologicznych zdefiniować się NIE DA ...

>
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...



... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
setarkos (10757 punktów)
>Pojęć psychologicznych zdefiniować się NIE DA ...
Ano właśnie. Nie da się np. zbudować urządzenia odczuwającego ból choć można zrobić koparkę. Bardzo to musi być frustrujące dla psychologów - tak słabo zdefiniowana baza pojęciowa w porównaniu do normalnej nauki. Może niektóre zawody (w tym związane z religiami) celowo unikają jasnej struktury logicznej dla przykrycia uprawianego przez nie szalbierstwa..
Logik (812 punktów)
- w zakresie psychologii - tak, masz rację ...

- w zakresie religii - NIE MASZ RACJI ...
Sprawa religii jest trochę inna: to ludzie sami chcą w coś wierzyć. I to spośród siebie wybierają sobie kapłanów. A ci nauczają tego, czego nauczyło ich lokalne środowisko ... Pytanie: czy mieć pretensje o to do kapłanów, czy do ludzi, którzy CHCĄ w coś wierzyć ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
setarkos (10757 punktów)
Chodziło o definicje terminów wewnątrz psychologii. Faktycznie posługuje się ona pojęciami, których reprezentacji wytworzyć w laboratorium nie umie. Jeśli np. wzór podany przez chemika ma być sensowny, to przeprowadza on stosowną syntezę i jest nowy związek a nie tylko nowy wymysł. W psychologii jest inaczej - nie da się skonstruować strachu biorąc dwie łyżeczki pamięci, 5 szczypt nadziei i 3% ADHD. Jednak pojęcia psychologiczne mają przynajmniej jakieś, choć umowne i niemierzalne, odniesienie do świata (stany emocjonalne bywają rozpoznawalne). Natomiast terminologia religijna nie ma, z założenia, żadnej reprezentacji fizycznej.

["Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co Ów zgotował dla tych, którzy Go miłują". Mówiąc kolokwialnie: 'prawdy' religijne jadą wyłącznie na czczych projektach - to sama reklama bez towaru (ale stosowne instytucje kasą ni majątkiem nie gardzą).]
Logik (812 punktów)
Masz rację - psychologii nie da się logicznie opisać. Dlatego jest to szarlataneria.

Ale nie miałbym do psychologii o to żalu, gdyby ni to, że jest na siłę forsowana w instytucjach państwowych ...

I to jest kluczowy problem ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
18-09-2010 16:24 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Pojęć psychologicznych zdefiniować się NIE DA ...
Da się i psychologowie je definiują, osobowość, a w jej ramach uczucia, potrzeby, wartości itp. Definiuje się pojęcie lęku, strachu, nerwicy, psychopatii etc. Określa się co to są mechanizmy obronne, konflikty wewnętrzne i zewnętrzne. Cała psychologia społeczna jest pięknie opisana. Dysonans poznawczy, uprzedzenia, konformizm, postawy.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Logik (812 punktów)
to spróbuj te "definicje" (śmiechu warte !!!) zastosować w praktyce ....

Wyobraź sobie teraz dowolną osobę i spróbuje wykorzystać te definicje psychologiczne do jej oceny. A potem zastanów się krytycznie, czy jest możliwe, żeby przyszłą inna osoba i na podstawie dokładnie tych samych definicji tą samą osobę oceniła inaczej ?

I teraz załóżmy, że tak się stanie. Mamy DWIE różne oceny tej samej osoby.

Którą wersję wybrać ?
Na jakiej podstawie ?
A co, jeżeli obie osoby będą się upierały, że to one mają rację ?
Powołasz konsylium ?
A co, jeżeli w 10 osobowym konsylium głosy się rozłożą 5:5 ?

A nawet, je żeli uda się "przegłosować" wynik, to czy po czymś takim nadal uznasz psychologię za "naukę" ? czy raczej za SZARLATANERIĘ ?

A może "rację" w psychologii ma ten, kto ma wyższy stopień naukowy ? A może ten, kto ma wyższe stanowisko państwowe ? A może losowanie ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
18-09-2010 20:47 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
Stosując terminologię Profesora Tischnera (RIP), powiedziałabym, że wszystko, co powyżej napisałeś, to ta trzecia prawda.

Każda nauka ma swoją metodologię. Jest ona mniej lub bardziej zbliżona do pewnego ideału, któremu najlepiej prostają matematyka i filozofia (nawet gdy nie zechcesz filozofii uznać za naukę).

Wymagać od psychologii używania metod właściwych matematyce, jest - delikatnie mówiąc i w zwiazku z powyższym - wyrazem skrajnej indolencji, a do tego braku wyobraźni.
Możesz sobie z Iwonką P. rąsie podać
Oboje chcecie wyważać otwarte drzwi do pakamery, w celu zdobycia klucza do onej.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> spróbuje wykorzystać te definicje psychologiczne do jej oceny
Definicje psychologiczne nie służą do oceniania kogokolwiek lecz do opisu. Psycholog nie jest księdzem (chociaż niektórzy księża bywają psychologami) ani sędzią , ani nauczycielem , aby oceniać. Psycholog za pomocą teorii szkoły , którą reprezentuje i definicji i pojęć w niej funkcjonujących opisuje , diagnozuje, kłopoty pacjenta. Np. psychoanalitycy mówią o ego, id, i superego, mechanizmach obronnych, podświadomości, urazach z dzieciństwa, kompleksach itp. Dzisiaj, w świetle badań psychologicznych uznaje się psychoanalizę za nienaukową, a bajdurzenia psychoanalityków za pseudonaukowy bełkot. Ale są też rzetelne badania, które odpowiadają na szereg pytań i dostarczają konkretnej wiedzy. Radzę zapoznać się z książką Tomasza Witkowskiego pt. Zakazana psychologia.
> Mamy DWIE różne oceny tej samej osoby.
Podobnie może być w medycynie. Jeden profesor mówi - operować, a inny - nie operować , leczyć zachowawczo. Jeden lekarz rozpozna chorobę taką, po objawach, a drugi inną. Dlatego medycyna i psychologia jest do pewnego stopnia sztuką, a nie nauką. Taka to już ich natura. Więc dlatego podjęłam wątek o "dobrym" ,w sensie fachowości , psychologu.
> Powołasz konsylium ?
Konsylium to bardzo dobry pomysł!! Psychologowie też robią superwizje. Był kiedyś taki znakomity serial w TV, produkcji bodajże angielskiej o przychodni psychologicznej. Tam psycholog prowadzący omawiał każdy swój przypadek z kolegami po fachu i wysłuchiwał ich uwag. Samson na tyle był zadufały , że nie miał superwizji i widzieliśmy dokąd go to zaprowadziło.
> A co, jeżeli w 10 osobowym konsylium głosy się rozłożą 5:5 ?
A Ty wszędzie z tą matematyką i liczbami. To nie sąd przysięgłych.
> A nawet, je żeli uda się "przegłosować" wynik
To nie tak wygląda, że siedzą psychologowie, każdy z czarną lub czerwoną bilą i wrzucają do skrzynki jedną lub drugą. Oni omawiają, dyskutują, zastanawiają się, analizują przypadek. Mają do dyspozycji różne badania, wywiad, obserwacje. W trakcie dyskusji uciera się jakiś wspólny ogląd pacjenta i metoda postępowania z nim, która może i powinna być cały czas dostosowywana do zmieniających się warunków.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
19-09-2010 16:07 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Problem psychologii powstał w XIX wieku, po wielkich odkryciach Newtona, Laplace'a itp. Powstało wówczas przekonanie o determinizmie. Nauki ścisłe triumfowały.

I wtedy psycholodzy postanowili podejść do ludzkiego umysłu w sposób "naukowy", "inżynierski" ... Na bazie tych wizji powstała zresztą książka "Frankenstein".

Zaczęło się mnożyć od różnych "psychologów", którzy wymyślali coraz bardziej szalone i kretyńskie teorie.

Skutkiem tych teorii w niedługim czasie był socyalizm oraz faszyzm/nazizm itp.

Wszystkie te chore idee łączyła INŻYNIERIA SPOŁECZNA. Dzisiaj te ludobójcze ideologie są kontynuowane np. pod postacią Karty Praw Podstawowych, Unii Europejskiej, poprawności politycznej itp.

Ale źródło tych wszystkich bredni jest w XIX wiecznej psychologii.

2. W medycynie decyzje o tym, co robić podejmowane są jednak na bazie niepełnej, ale KONKRETNEJ WIEDZY ...
W psychologii tylko "problem pełnej wiedzy" jest podobny. Ale TREŚĆ w psychologii to zupełny BEŁKOT w porównaniu do wiedzy (nawet szczątkowej) w medycynie.

3. Konsylium ma sens w przypadku opisanym w poprzednim punkcie - w przypadku niedostatku WIEDZY, a nie w przypadku niedostatku BEŁKOTU ...

4. Chcę ci tylko pokazać absurd psychologii. Z braku OBIEKTYWNYCH kryteriów trzeba się odwoływać do głosów większości. W matematyce takich problemów nie ma. W medycynie tzw. "głosowanie" ma zupełnie inny kontekst, niż w psychologii. W medycynie jest to oparte o TWARDE FAKTY, a w psychologii o BEŁKOT ...

5. Twój ostatni punkt powinienem skwitować śmiechem ... ale JA nie uzewnętrzniam emocji ...

Ale proponuję teraz wszystkim wyobrazić sobie taką scenkę, te mądro-głupie miny bredzące przy pomocy terminologii, której sami dla siebie nawet nie rozumieją, ani jej miedzy sobą nie uzgodnili, ale jak gadają !!!
I co z tego ma niby wyniknąć ??? Że suma BREDNI się "uśredni" ????
Że wyjdzie "brednia uśredniona" ???

O czym ty w ogóle piszesz ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
setarkos (10757 punktów)
> .. osobowość, a w jej ramach uczucia, potrzeby, wartości itp. Definiuje się pojęcie lęku, strachu, nerwicy, psychopatii etc. Określa się co to są mechanizmy obronne, konflikty wewnętrzne i zewnętrzne. Cała psychologia społeczna jest pięknie opisana. Dysonans poznawczy, uprzedzenia, konformizm, postawy.

Tyle tylko, że stany psychiczne mogą być udawane. Po umiejętności konsekwentnego udawania emocji czy nawet charakterów poznaje się dobrych aktorów.

[Przy okazji wyszedł związek z tytułem wątku - Dobry psycholog to (m.inn.) dobry aktor. Wątpliwe jednak czy dobry byłby reżyser, bo taki prędzej zmanipuluje niż pozwoli "zagrać siebie" /sformułowanie wzięte z tytułu książki Janusza Gajosa "Nie grać siebie"/.]
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Ale tu już daleko odbiegamy od wątku. Aktorzy oczywiście, że grają udając emocje i stany psychiczne, których nie odczuwają naprawdę. Więźniowie też udają "wariata" aby wymigać się od kary i czasami psychiatrzy dają się nabrać, lub wystawiają sprzeczne opinie. Psycholog z kolei nie musi być aktorem, ale może jak Telly Savalas.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
setarkos (10757 punktów)
> .. emocje i stany psychiczne, których nie odczuwają naprawdę.
Skoro już tak się odbiegło od tematu..
Czy są jakiekolwiek stany emocjonalne odczuwane "naprawdę"?
Podobno taki fakir może cały dzień siedzieć prawie nagi na lodzie i twierdzi, że mu nie zimno. Inny jak się uprze, to sobie wmówi, że strasznie bolący ząb wcale go nie boli i podobno faktycznie go nie boli (jakieś tam robili pomiary aktywności neuronów czy ośrodków bólu..).
Wiadomo też z psychologii, że trudno odróżnić emocje skrajne. 'Łzy szczęścia' są bardzo podobne do 'łez nieszczęścia', i to nie tylko przez skład chemiczny, ale i przez identyczność mimiki - podobno te same grupy mięśni twarzy odpowiadają za grymas ekstazy pozytywnej co negatywnej.

Czy istnieją zatem rzeczy psychologicznie prawdziwe? Bo może każda jest jakąś autosugestią lub grą na pokaz ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czy istnieją zatem rzeczy psychologicznie prawdziwe? Bo może każda jest jakąś autosugestią lub grą na pokaz ...
Nie wiem czy masz jakieś zwierzę domowe. Np. psa? Jak pies umrze, bo już nie mówię o bliskim człowieku, to jednak przeżywasz stany psychologiczne prawdziwe.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dobry psycholog, to skuteczny psycholog.
Ale to trochę wygląda na to, że dobry psycholog to taki, który dostarcza pacjentowi to czego ten oczekuje. Trochę jak prostytutka. Chcesz sado - proszę bardzo. Full serwis. Chcesz na pieska, nie ma sprawy. Czy może psycholog powinien ciągnąć pacjenta w wyższe rejony? Stymulować jego rozwój. To jest dylemat. Czy ma wykonać jedynie zamówienie, zgłoszone przez klienta, czy na bazie swego wykształcenia i doświadczenia podciągnąć go o szczebel wyżej?


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
14-09-2010 09:18 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>> Dobry psycholog, to skuteczny psycholog.
>Ale to trochę wygląda na to, że dobry psycholog to taki, który dostarcza pacjentowi to czego ten oczekuje.
To wniosek całkowicie nieuzasadniony. Od kiedy to wszystkie lekarstwa muszą być smaczne?
Logik (812 punktów)
mylisz się spray - w przypadku psychologii wszystkie lekarstwa "smakują" właśnie dlatego, że to jest pseudo-nauka. Ponieważ nie ma obiektywnych kryteriów "wyleczenia, więc pacjent stosuje kryteria SUBIEKTYWNE ...

A to, że nie wiadomo, czy w ogóle była jakaś choroba, jeżeli była, to jaka, ani nawet czy została wyleczona, więc "lekarze" ufają swoim pacjentom, gdy ci im mówią że są chorzy i ufają im, gdy ci mówią, że są już zdrowi ...

Nazwać to cyrkiem to obelga dla cyrków ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 01:18 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
>mylisz się spray - w przypadku psychologii wszystkie lekarstwa "smakują" właśnie dlatego, że to jest pseudo-nauka. Ponieważ nie ma obiektywnych kryteriów "wyleczenia, więc pacjent stosuje kryteria SUBIEKTYWNE ...
Skad znasz psychologię?
Z kreskówek ?

>A to, że nie wiadomo, czy w ogóle była jakaś choroba, jeżeli była, to jaka, ani nawet czy została wyleczona, więc "lekarze" ufają swoim pacjentom, gdy ci im mówią że są chorzy i ufają im, gdy ci mówią, że są już zdrowi ...
>Nazwać to cyrkiem to obelga dla cyrków ...

Tiaa..
Kreskówki.
Plus paru Logików 15-50 którzy nie chcą się leczyć!
Ale z czego... to aż boję się myśleć...Nie wiem, czy łatwo znajdziesz aż tak odważnego terapeutę.
Logik (812 punktów)
Oto MOJE zdanie:

1. Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny (15-50 lat) to psychologia jest kompletnym idiotyzmem, jest NIEPOTRZEBNA

2. Dla dzieci - zamiast psychologów są RODZICE

3. Dla reszty (osoby starsze, kobiety) - być może psycholog jest potrzebny - ale nie dla rozwiązywania problemów, tylko dla "pogadania" ...
No i często psycholog, to ktoś kto pisze książkę,która następnie (np. w wysokich obcasikach) jest opisywana jako "bestseller" i "must have" (czytaj: "must-pay") ) ...

4. Jak dla MNIE to ta cała szarlataneria psychologów, psychoanalityków itp. mogłaby zniknąć z powierzchni Ziemi bez szkody dla naszej cywilizacji ...

Ok, jeżeli ci psychologowie są opłacani z prywatnych pieniędzy, to jeszcze pół biedy. Gorzej, gdy państwo wymusza zatrudnianie etatowych psychologów - bo Mi nie podoba się właśnie UPAŃSTWOWIENIE etatów dla psychologów. Prywatne bajdurzenie MNIE nie denerwuje ...

5. No i kluczowe pytanie: jakie są KRYTERIA oceny pracy psychologa ?
Bo kryteria oceny pracy rybaka znam: ilość złowionych ryb.

Jak to wygląda w przypadku psychologów ?
(p.s. ktoś kiedyś napisał, że "molestowanie seksualne dzieci jest bardzo niebezpieczne, bo może spowodować nadmierną seksualność lub nadmierną oziębłość" - czy takie bzdurne wypowiedzi są istotą tego "zawodu" ?)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 10:11 
 Ocena 6 na 6
apud (4399 punktów)
>Oto MOJE zdanie:
>1. Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny (15-50 lat) to psychologia jest kompletnym idiotyzmem, jest NIEPOTRZEBNA
>2. Dla dzieci - zamiast psychologów są RODZICE
>3. Dla reszty (osoby starsze, kobiety) - być może psycholog jest potrzebny - ale nie dla rozwiązywania problemów, tylko dla "pogadania" ...
>No i często psycholog, to ktoś kto pisze książkę,która następnie (np. w wysokich obcasikach) jest opisywana jako "bestseller" i "must have" (czytaj: "must-pay") ) ...
>4. Jak dla MNIE to ta cała szarlataneria psychologów, psychoanalityków itp. mogłaby zniknąć z powierzchni Ziemi bez szkody dla naszej cywilizacji ...

zamiast niej potrzebuje tylko kaftanika, z dluuuuugimi rękawami do zawiązywania na plecach!
Logik (812 punktów)
do kogo odnosi się słowo "niej" w twojej wypowiedzi ?

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
apud (4399 punktów)
>>Oto MOJE zdanie:
>>1. Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny (15-50 lat) to psychologia jest kompletnym idiotyzmem, jest NIEPOTRZEBNA
>>2. Dla dzieci - zamiast psychologów są RODZICE
>>3. Dla reszty (osoby starsze, kobiety) - być może psycholog jest potrzebny - ale nie dla rozwiązywania problemów, tylko dla "pogadania" ...
>>No i często psycholog, to ktoś kto pisze książkę,która następnie (np. w wysokich obcasikach) jest opisywana jako "bestseller" i "must have" (czytaj: "must-pay") ) ...
>>4. Jak dla MNIE to ta cała szarlataneria psychologów, psychoanalityków itp. mogłaby zniknąć z powierzchni Ziemi bez szkody dla naszej cywilizacji ...
>zamiast niej potrzebuje tylko kaftanika, z dluuuuugimi rękawami do zawiązywania na plecach!
>
szarlataneria oczywiscie hehehehe
Logik (812 punktów)
JA piszę konkretnie, więc ty też pisz albo KONKRETNIE albo W OGÓLE ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 12:06 
 Ocena 5 na 5
Bezdomny (621 punktów)
Bardzo rzadko stawiam minusy. Tyle linijek nastukałeś a jedynym sensownym stwierdzeniem, które od Ciebie wyszło jest to, że dla zdrowego mężczyzny psycholog jest niepotrzebny. Chociaż i tutaj można się przyczepić. Bo już wolę nie wnikać co w Twoim rozumieniu znaczy "zdrowy" i dlaczego skoro zdrowy facet nie potrzebuje to kobieta czy osoby starsze (zdrowe czy nie? chyba skoro potrzebują pogadać zdrowe nie są) już tak.
Niezły z Ciebie samiec alfa musi być

Po Twojej wypowiedzi ewidentnie widać, że nawet nie zetknąłeś się nigdy, nawet w ujęciu teoretycznym z pracą psychologa = zajmujesz radykalne stanowisko w sprawie czegoś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Poczytaj trochę, poobserwuj a i więcej pokory do tej nauki polecam.
13-09-2010 20:58 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Niezły z Ciebie samiec alfa musi być

   A może tylko o tym marzy...?

>[...] zajmujesz radykalne stanowisko w sprawie czegoś, o czym nie masz zielonego pojęcia.

   Ten typ już tak ma. I to nie tylko w tym przypadku.

>Poczytaj trochę, poobserwuj a i więcej pokory do tej nauki polecam.

   Ależ on czyta, czyta, i nawet uczy się na pamięć. Janusza Korwin Mikke czyta i cytuje tu nam z pamięci mądrości swego guru.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
15-09-2010 21:48 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Nie marzę ...

2. Jestem radykalny, ale swoje stanowisko UZASADNIAM

3. Czytam JKM, ale nie uczę się jego wypowiedzi na pamięć. Zwolennicy Wolnego Rynku w ogóle nie muszą się niczego uczyć na pamięć, gdyż są w stanie swoją tezę wyprowadzić z fundamentalnych założeń ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 12:10 
 Ocena 8 na 8
jkl; (5859 punktów)
>Oto MOJE zdanie:
>1. Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny (15-50 lat) to psychologia jest kompletnym idiotyzmem, jest NIEPOTRZEBNA
Bardzo słusznie. A co z dorosłym, zaburzonym psychicznie mężczyzną?

>2. Dla dzieci - zamiast psychologów są RODZICE
Bardzo słusznie. A jeśli rodzice sobie nie radzą?

>3. Dla reszty (osoby starsze, kobiety) - być może psycholog jest potrzebny - ale nie dla rozwiązywania problemów, tylko dla "pogadania" ...
Też prawda, bo czasem problemem może być brak możliwości pogadania. Ale chyba nie negujesz istnienia poważniejszych problemów, których ludzie nie potrafią sami rozwiązać?

>No i często psycholog, to ktoś kto pisze książkę,która następnie (np. w wysokich obcasikach) jest opisywana jako "bestseller" i "must have" (czytaj: "must-pay") ) ...
Straszny ten wolny rynek, nie? Publikują co chcą...

>4. Jak dla MNIE to ta cała szarlataneria psychologów, psychoanalityków itp. mogłaby zniknąć z powierzchni Ziemi bez szkody dla naszej cywilizacji ...
O, widać, że nie korzystasz.

>Ok, jeżeli ci psychologowie są opłacani z prywatnych pieniędzy, to jeszcze pół biedy. Gorzej, gdy państwo wymusza zatrudnianie etatowych psychologów - bo Mi nie podoba się właśnie UPAŃSTWOWIENIE etatów dla psychologów.
Masz na myśli tych pracujących w państwowych instytucjach: szpitalach, szkołach i policji? Co Ci każe myśleć, że są nieprzydatni, nie licząc prywatnych odczuć?

>5. No i kluczowe pytanie: jakie są KRYTERIA oceny pracy psychologa ?
>Bo kryteria oceny pracy rybaka znam: ilość złowionych ryb.
>Jak to wygląda w przypadku psychologów ?
Naprawienie tego, co się zepsuło.

>ktoś kiedyś napisał, że "molestowanie seksualne dzieci jest bardzo niebezpieczne, bo może spowodować nadmierną seksualność lub nadmierną oziębłość" - czy takie bzdurne wypowiedzi są istotą tego "zawodu" ?
Nie są jego "istotą". I chociaż będę tego pytania żałować, powiedz, co w tym zdaniu bzdurnego?
13-09-2010 16:56 
 Ocena 2 na 2
B2BW (3184 punktów)
>Oto MOJE zdanie:
>1. Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny (15-50 lat) to psychologia jest kompletnym idiotyzmem, jest NIEPOTRZEBNA
Jeżeli człowiek jest dorosły i zdrowy to z definicji nie potrzebuje pomocy, inna sprawa kiedy występują problemy w rozwoju emocjonalnym itp. Nie wszyscy mężczyźni w podanym zakresie są zdrowi - co z nimi? do gazu?

>2. Dla dzieci - zamiast psychologów są RODZICE
A co w przypadku jeżeli jeden z rodziców zginie i dziecko nie radzi sobie z traumą, a drugi rodzić nie potrafi pomóc?

>3. Dla reszty (osoby starsze, kobiety) - być może psycholog jest potrzebny - ale nie dla rozwiązywania problemów, tylko dla "pogadania" ...
Zabawna jest linia jaką oddzielasz mężczyzn od kobiet. Trudno mi uwierzyć, że naprawdę widzisz świat w tak czarno-biały sposób

>4. Jak dla MNIE to ta cała szarlataneria psychologów, psychoanalityków itp. mogłaby zniknąć z powierzchni Ziemi bez szkody dla naszej cywilizacji ...
Jak dla mnie nie, znam osobiści przypadki w których pomoc psychologów okazała się bardzo pozytywna (mam osobiste dośw. ale nie podam szczegółów bo to prywatna sprawa)

A co do kryteriów oceny - jest to oczywiście trudne, bo psychologia jest dziedziną humanistyczną. Podobnie trudno jest znaleźć kryteria oceny literatury pięknej, co nie znaczy, że nie należy jej tworzyć czy promować.
Pozdrawiam
B2Bw
PS Co do opłat to mogę Cię pocieszyć: W przypadkach psychiatrycznych pomoc psychologa jest często zalecana, ale nie refundowana
15-09-2010 09:14 
 Ocena 4 na 4
Guzik (2020 punktów)
Ok, jeżeli ci psychologowie są opłacani z prywatnych pieniędzy, to jeszcze pół biedy. Gorzej, gdy państwo wymusza zatrudnianie etatowych psychologów - bo Mi nie podoba się właśnie UPAŃSTWOWIENIE etatów dla psychologów. Prywatne bajdurzenie MNIE nie denerwuje ...

A opłacanie księży w armii i w szpitalach z państwowych pieniedzy, którzy pełnią rolę pseudopsychologów, niepokoją w splacówkach leczniczych osoby niewierzące i te z innych wyznań... Nie przeszkadza ci to?
Ja uważam, że w szpitalu czy w sanatorium mam prawo tak samo jak wierzący wyżalic się na zły los i zasięgnąć rady psychologa. Pomijając ocenę tych fachowców, państwo nie daje mi takiej możliwości? Czy to jest w porządku?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dla dorosłego, zdrowego mężczyzny
"Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają" (Mk 2, 13-17)
> zamiast psychologów są RODZICE
Oj, ci rodzice. Dają lanie, chleją, nie mają czasu, zapracowani, nie umieją kochać, bo sami nie byli kochani. Więc czasami psycholog się przydaje.
> No i kluczowe pytanie: jakie są KRYTERIA oceny pracy psychologa ?
Nie można wszystkiego sprowadzać do takiego poziomu. Kryterium działań prostytutki jest ilość odwiedzających ją klientów. Bo robi im dobrze. Kryterium pracy psychologa jest, niestety, podobne.
> czy takie bzdurne wypowiedzi są istotą tego "zawodu" ?
Jeśli chodzi o tego typu wypowiedzi, to powinny się one opierać na przeprowadzonych rzetelnych badaniach z użyciem metod statystycznych. I takie badania są przeprowadzane. Wiele wniosków wypowiadanych przez psychologów jest na takich, w sumie, niepodważalnych, badaniach , opartych. Ale to żmudna procedura i kosztowna. Trzeba przeprowadzić badania, a potem jeszcze je wielokrotnie potwierdzić, aby się upewnić. To jest czasochłonne i kosztowne więc łatwiej jest pieprzyć niepotwierdzone głupoty.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
tucha (25 punktów)
to co dobre dla jednych, nie koniecznie dobre dla innych... sądzę że skuteczny psycholog to taki który nie manipuluje pacjentem, pokazuje mu różne możliwości i daje wybór, prowadzi go przez proces poznawczy dotyczący samego zainteresowanego... dobry psycholog nie może sprawić, że człowiek po wyjściu od niego chce sobie w łeb strzelić choć i takie praktyki są stosowane ale różnie się one kończą... może zabrzmi to do bani ale dobry psycholog powinien być mentorem dzięki któremu osiągniemy poznanie i spokój... eh... rozmarzyłam się... są tacy?
13-09-2010 11:28 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>.. może zabrzmi to do bani ale dobry psycholog powinien być mentorem dzięki któremu osiągniemy poznanie i spokój... eh... rozmarzyłam się... są tacy?
Jak raz spróbowałam skorzystać z porady to pani psycholog wyciągnęła horoskop chiński w celu poznania charakteru osoby o której była mowa i na tej podstawie udzieliła mi rad.
tucha (25 punktów)
uuuuuu... dobre! brawa dla tej Pani, chyba chciała się wykazać znajomością różnorodności tematu a rady chociaż trafione?
horoskop chiński jest fajny i ciekawy ale nie słyszałam, żeby był stosowany w psychologii... ciekawe podejście
13-09-2010 12:27 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Jak raz spróbowałam skorzystać z porady to pani psycholog wyciągnęła horoskop chiński w celu poznania charakteru osoby o której była mowa i na tej podstawie udzieliła mi rad.
Bój się boga Alu, to pewnie była jakaś wróżka
Nie uchodzi...nie uchodzi, ale masz pod bokiem przecież zaprzyjaźniona panią psycholog, więc szczerze Ci polecam. Sam mam zamiar skorzystać z jej porad, gdyż jest specjalistką od rożnego rodzaju uzależnień a ponieważ (podobno) jestem uzależniony od tego forum...więc sam rozumiesz .


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
13-09-2010 12:37 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>Bój się boga Alu, to pewnie była jakaś wróżka
To było 10 lat temu a pani psycholog wystawiała między innymi opinie policjantom i mającym ochotę kupić sobie pistolet.
13-09-2010 13:24 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>pani psycholog wystawiała między innymi opinie policjantom i mającym ochotę kupić sobie pistolet.

Pewnie na podstawie odczytu z kart tarota.
13-09-2010 14:30 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Jak raz spróbowałam skorzystać z porady to pani psycholog wyciągnęła horoskop chiński w celu poznania charakteru osoby o której była mowa i na tej podstawie udzieliła mi rad.
   A kto za tę 'poradę' płacił. NFZ, czy Ty?
13-09-2010 14:48 
 Ocena 2 na 2
Alicja Duda (25557 punktów)
>>Jak raz spróbowałam skorzystać z porady to pani psycholog wyciągnęła horoskop chiński w celu poznania charakteru osoby o której była mowa i na tej podstawie udzieliła mi rad.
>   A kto za tę 'poradę' płacił. NFZ, czy Ty?
Niestety ja. Całe dwadzieścia złotych. A okoliczności tej wizyty nie pozwoliły mi na wyrażenie swojej opinii.
Bezdomny (621 punktów)
>Niestety ja. Całe dwadzieścia złotych. A okoliczności tej wizyty nie pozwoliły mi na wyrażenie swojej opinii.

To gdzie Ty psychologa za 20 złotych znalazłaś? Jesteś pewna, że ktoś taki reklamował swoje usługi jako psychologiczne?
13-09-2010 15:56 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Jak raz spróbowałam skorzystać z porady to pani psycholog wyciągnęła horoskop chiński w celu poznania charakteru osoby o której była mowa i na tej podstawie udzieliła mi rad.

Mojemu przyjacielowi podczas wizyty u psychologa zaproponowano "postawienie tarota", zatem finerbijk może być blisko prawdy
finerbijk (17282 punktów)
>Chciałam się zapytać Państwa, co Państwo rozumiecie pod określeniem "dobry psycholog"?
Jeśli mowa o psychologii klinicznej to proste - dobry psycholog to ten, który potrafi uzyskać zamierzony rezultat, jak wyjście z nałogu, eliminacja fobii, itd..

>Są psychologowie-terapeuci chrześcijańscy. Czy ich wiara nie przeszkadza im w byciu obiektywnym?
W teorii ten "dobry" powinien zostawić swoją wiarę przed drzwiami gabinetu i kierować się wyłącznie dobrem pacjenta/klienta, że nie zawsze tak jest to oczywiste.
Sama wiara nie stanowi zaburzenia wg obecnych poglądów, chociaż podobnie jak inne przekonania w skrajnych wypadkach może być ich przyczyną. Rolą psychologa nie powinno być nawracanie, czy "odwracanie", ale poprawa jakości życia osoby cierpiącej.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Rolą psychologa nie powinno być nawracanie, czy "odwracanie", ale poprawa jakości życia osoby cierpiącej.
A jeśli według psychologa poprawę jakości życia zapewnia tylko wiara katolicka? Bo jak mówił nasz JPII bez Chrystusa nasze życie jest niepełne.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
13-09-2010 21:20 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>A jeśli według psychologa poprawę jakości życia zapewnia tylko wiara katolicka? Bo jak mówił nasz JPII bez Chrystusa nasze życie jest niepełne.
To już po tych słowach powinno się pacjentowi poprawić. Śmiech ma dobroczynne działanie zdrowotne.

O fachowości takiego "psychologa" chyba wypowiadać się nie trzeba.
zachaj (5239 punktów)

>...Pomijam tu dobrych psychologów naukowców, takich jak np. Zimbardo czy Cialdini lub Aronson.

A ja bym właśnie na nich się skupił. Zimbardo to mój "guru" , dzięki niemu dowiedziałem się czym zajmuje się psychologia. Niesamowicie ciekawe badania i różnego rodzaju testy - eksperymenty. Dobry psycholog to taki , który zna i rozumie taką literaturę fachową. Nie znalazłem w tekstach Zimbarda odniesień do boga ale to chyba całkowicie naturalne. Żaden szanujący się naukowiec w meritum swojej pracy nie umieści swoich osobistych poglądów na tematy wiary religijnej , gdyż to nie jest przedmiotem rozważań.

Takie odniesienia znajdziemy jedynie w pracach naukowców z KUL-u , gdzie katolicka cenzura i doktryna zmusza ich do wprowadzenia bogobojnych akapitów.
MUZGOJAD (276 punktów)
Nie zapominajcie, że psycholog to nie robot. Niemożliwym jest, żeby człowiek, który potrafi samodzielnie myśleć, czyli jest zdrowy psychicznie (co jest raczej wymogiem przy dyskutowanym zawodzie) pozostał przy każdej terapii w stu procentach neutralny. Jesteśmy w stanie tolerować odmiennośc innych ludzi, czyli w żaden sposób ich nie obrażać, ale i tak będziemy patrzeć na nich poprzez pryzmat swoich racji, poglądów i opinii, do których jesteśmy przekonani. Dotyczy to również psychologów. Mniej opanowani będą otwarcie i zdecydowanie narzucać swoje poglądy, a ci bardziej opanowani postarają skupić się tylko i wyłącznie na wsparciu pacjenta w ten sposób, aby był on w stanie ułożyć swój styl życia i sposób myślenia tak, by mu odpowiadały, a zarazem nie były problemem dla innych, tolerancyjnych osób. Psycholog najbliższy mojej wizji "opanowanego psychologa" byłby dobrym psychologiem. Przynajmniej dla mnie.
natalia_88poz (817 punktów)
>Są psychologowie-terapeuci chrześcijańscy. Czy ich wiara nie przeszkadza im w byciu
>obiektywnym? Czy psycholog w ogóle może mieć lub hołdować jakiejś ideologii albo moralności?

Uważam, ze katolicki psycholog niczego dobrego nie poradzi zabłąkanej owieczce.
Niemożliwe jest to, by katolik był obiektywny. Tylko z punktu widzenia ateizmu można być obiektywnym, ..stety:P
Ostatnio spotkałam dziewczynę, która ma magistra z psychologii..
będzie niedługo miała własny gabinet i będzie udzielała "porad"...
niestety ta dziewczyna nie dość, ze kupiła pracę magisterską - notorycznie chodzi do wrózki - jest też wierząca, ale niepraktykująca. Podjrzewam więcej takich przypadków w społeczeństwie polskim...
Obawiam się, że owa dziewczyna nic dobrego nie doradzi załamanej psychicznie osóbce. Bo nie wiem co moze taki któś doradzić - modlitwę? Chyba jedynie to potrafi katolik - psycholog, powoływać sie na mistykę, nadzieję i ślepą wiarę, daje złudzenie na poprawę..

"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary"
Jan Meslier - "Testament".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Tylko z punktu widzenia ateizmu można być obiektywnym
Lecz ateizm może być tak samo narzucaną ideologią. Jak psychologowi ateiście trafi się pacjent wierzący też może nie zachować obiektywności.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
natalia_88poz (817 punktów)
>>Tylko z punktu widzenia ateizmu można być obiektywnym
>Lecz ateizm może być tak samo narzucaną ideologią. Jak psychologowi ateiście trafi się pacjent wierzący też może nie zachować obiektywności.

Nie prawda.
Ateista jest obiektywny z racji tego, że nie popada w mistykę.
Zrozumie prędzej wierzącego, niż fanatyczny psycholog ateistę..


"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary"
Jan Meslier - "Testament".
Logik (812 punktów)
ateiści są fanatykami nienawiści do Boga ....

Zupełnie czym innym jest np. agnostycyzm, wiara w rodzaju tej,jaką wyznawał Einstein (było to dopuszczenie w\ewentualności istnienia Boga)

Ateiści natomiast nienawidzą i walczą. Jeżeli Boga nie ma, to z czym walczą ? sami ze swoimi myślami ?

A dlaczego nie walczą z bajkami o krasnoludkach ? przecież też zostały tylko wymyślone ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 17:39 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>ateiści są fanatykami nienawiści do Boga ....
Pierwsze słyszę.
>Ateiści natomiast nienawidzą i walczą.
Nic podobnego. Mylisz ateistów z antyteistami. Ateiści nie walczą, bo nie ma z kim. Nie nienawidzą, bo nie ma kogo.
Jeśli u ateisty pojawia się jakikolwiek element walki, to tylko z rozpanoszonym klerem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
19-09-2010 17:54 
 Ocena 1 na 1
natalia_88poz (817 punktów)
>ateiści są fanatykami nienawiści do Boga ....
nie ateiści nie nawidzą oszustów jakimi są księża, cały kler.

>Ateiści natomiast nienawidzą i walczą. Jeżeli Boga nie ma, to z czym walczą ? sami ze swoimi myślami ?
>A dlaczego nie walczą z bajkami o krasnoludkach ? przecież też zostały tylko wymyślone ?

Krasnoludki zostały wymyślone, ale krasnoludki umilają życie dzieciom na dobranockę. Krasnoludki nie czerpią korzyści z niszczenia ludzkiego życia. Krasnoludki nie wyniszczają psychiki, nie powodują lęków, braku racjonalności, nie ingerują w życie milionów osób. Wyimaginowany Bóg robi niestety dużo złego, sieje panikę i zło.
Wszyscy znają krasnoludki i wiedzą, ze występują w bajach. Z bajkowego Boga jednak zrobiono zarządcę i utrzymuje się, ze istnieje.
Skoro uważasz, ze krasnoludki są tym samym co bóg, to dokonaj apostazji i zapisz się do klubu krasnoludka
pozdro

"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary"
Jan Meslier - "Testament".
Bezdomny (621 punktów)
>Są psychologowie-terapeuci chrześcijańscy. Czy ich wiara nie przeszkadza im w byciu
>obiektywnym? Czy psycholog w ogóle może mieć lub hołdować jakiejś ideologii albo >moralności?

>Czy dobry psycholog ma ulegać obowiązującym w danej kulturze normom i obyczajom , chociaż zdaje sobie
>sprawę, że są szkodliwe na dalszą metę, czy też ma obowiązek zwalczać zabobony i traumatyczne
>poglądy narażając się przy tym większości?

Rozwiń co masz na myśli pisząc "obiektywnym" w kontekście pracy psychologa. Uważam, że wiara nie musi przeszkadzać psychologowi w jego pracy z pacjentem, tak samo jak ideologia czy moralność, której hołduje. Wszystko sprowadza się tu do podstawowej zasady pracy terapeuty - nie oceniać. Szanujący się terapeuta nie może przykładać np. postępowania człowieka, który do niego się zgłasza do jakiejś skali. Bo jakiej? Swojej? Kościelnej? Czy obiektywnej? Do tej ostatniej chyba żaden człowiek nie potrafi. Już nie mówiąc o operowaniu w gabinecie pojęciami typu "grzech". Punktem wyjścia jest tutaj dobro człowieka lecz niekoniecznie jest to dobro w sensie moralnym. Wyodrębnienie tego co jest dla niego, dla relacji, w których uczestniczy korzystne lub nie. W dalszej kolejności co jest korzystne dla jego otoczenia. Z moich przemyśleń i obserwacji na jedno jednak wychodzi. Coś co jest niekorzystne dla otoczenia z przyczyny pacjenta nie jest korzystne również dla niego samego, choćby pozornie mogło to wyglądać inaczej. Rozwijając dalej takie moglibyśmy dojść do zagadnień przez Ciebie poruszanych: obiektywizmu, moralności itd. Mam wrażenie, że trochę idealizujesz ten zawód. Postrzegasz zadania psychologa bardziej w kontekście powiedzmy oświeceniowym. Mówisz o obiektywizmie, normach społecznych, które są na dłuższą metę szkodliwe, ogólnej (mam wrażenie) moralności. Mnie też te sprawy bardzo zajmują jednak większość pacjentów szuka u psychologa ukojenia cierpienia, rozwiązania ich problemów w celu poprawy jakości życia - użytkowe podejście. Jednak muszę powiedzieć, że są to problemy z którymi ciężko ruszyć pod górę w kierunku, o którym mówisz. To trochę jak pokonywanie schodków - im wyżej tym jednak mniej chętnych.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie oceniać
Szerzej do całości się jeszcze ustosunkuję. Teraz tylko do oceny. Łatwiej jest nie oceniać komuś kto nie ma żadnych norm wedle których miałby oceniać. Jest bezwyznaniowy, amoralny, apolityczny, liberalny.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Bezdomny (621 punktów)
>Łatwiej jest nie oceniać komuś kto nie ma żadnych norm (...) Jest bezwyznaniowy, amoralny, apolityczny, liberalny.

Nie ma takiego człowieka, kreujesz idealne warunki. Zgodzę się z tym co nie zostało przez Ciebie powiedziane, (ale zgaduję, że tak uważasz) że jest to pewien wzorzec, do którego trzeba dążyć. Jednak człowiek nigdy go nie osiągnie. A i nawet jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem a powiedzmy ateistą nie jest jednoznaczne z tym, że patrzy na świat, ludzi w sposób bardziej obiektywny od chrześcijanina.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie ma takiego człowieka, kreujesz idealne warunki.
To znaczy , że i nie ma dobrego psychologa. Dobry psycholog, przepraszam, że odpowiadam na zadane pytanie, powinien być jak biały ekran. On sam nie powinien nic wnosić w relację z pacjentem. Jedynie iść za nim, pacjentem. Przypomina mi się Sokrates. Tenże twierdził, że jest jedynie akuszerką. Że tylko pomaga rodzić się dobrym myślom i właściwym postawawom. Ale czy on wiedział co jest dobre i właściwe ? Jeśli tak to skąd ? Mówił o jakimś dajmonionie.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Bezdomny (621 punktów)
>> Nie ma takiego człowieka, kreujesz idealne warunki.
>To znaczy , że i nie ma dobrego psychologa.

To znaczy, że nie ma idealnego psychologa. Dobrzy jak najbardziej są.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dobrzy jak najbardziej są.
Więc czym się charakteryzują? Co ich wyróżnia? Na czym polega, że są skuteczni? Bo być dobrym to czasami być głupim. Czy powinni iść za ogółem, czy mu się przeciwstawiać? Np. dawanie klapsów dzieciom. Ogół twierdzi, że to nic zdrożnego. Psychologowie zaś uważają , że to uczenie agresji. I w sumie mają rację, bo tak badania wskazują, ale są mundrzejsi, co wiedzą lepij.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
kognitywista (3391 punktów)
>Andrzej Samson był niewątpliwie dobrym psychologiem i fachowcem
... aż za dobrym.
Niewątpliwie to był on popularny w mediach.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Niewątpliwie to był on popularny w mediach.
Przed czy Po?


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
kognitywista (3391 punktów)
Nawet przed a zwłaszcza po ...
dydymus (431 punktów)
>Pomijam tu dobrych psychologów naukowców, takich jak np. Zimbardo czy Cialdini lub Aronson. Chodzi mi głównie o tych , którzy mają do czynienia z pacjentem i mogą wywierać na niego wpływ.

Być może się czepiam ale ci tzw. "kliniczni" często i gęsto bazują w swojej pracy na doświadczeniach mistrzów. Jeśli taki "spec" wzbogaci swoją wiedzę o nauki Cialdini(ego) dopiero będzie wywierał wpływ. . Pozdrawiam.
dydymus (431 punktów)wpis omyłkowy
Usunięte przez moderatora
orchidea78 (385 punktów)Odp: Dobry psycholog.
Dobry psycholog potrafi pomóc osobom borykającym się z różnymi problemami tj. niskie poczucie własnej wartości,trauma po stracie kogoś bliskiego ,nieumiejętność życia w społeczeństwie.
Jak również potrafi wpłynąć na pacjenta w celu mobilizacji jego możliwości/zdolności.
Zajęcie psychoterapeuty robi w dzisiejszych czasach karierę, bo "jak grzyby po deszczu", pojawiają się rozliczne zaburzenia osobowości, które należy leczyć!
Jest popyt, więc zwiększeniu uległa podaż-suche i okrutne mogą się wydawać moje słowa,
ale gdyby nie było w społeczeństwie popytu na tzw."lekarzy dusz"(czyli psychologów), nie byłoby również tak wielu osób kształcących się w tym zawodzie.
Sądzę, że każdy może być "psychologiem dla siebie" ponieważ: wystarczy poznać samego siebie, techniki socjologiczne , zaznajomić się z neuropsychologią, poznać działanie mózgu (w ograniczonych aspektach, tylko na tyle, na ile posunęła się neuropsychologia.
Czasem potrzeba rozmowy z kimś obcym, kto nas ocenia obiektywnie i nic o nas nie wie.
Nawet dobry psycholog, stanie się po jakimś czasie kimś, kto dużo wie o naszym życiu wewnętrznym.Może nam pomóc dobrymi radami, wsparciem, ale w końcu stanie się kimś, kto nas bardzo dobrze zna i kimś kto nie może już nam pomóc-wyjaśniał, tłumaczył, lecz nic nowego już nie powie.
Największą pracę ma do wykonania pacjent-psycholog może mu jedynie doradzać.
Uważam, że "mój powiernik"(czyli psycholog), powinien oddzielić swoje osobiste poglądy (na temat wiary w Boga,np.)od pracy z pacjentem.
Może się zdarzyć, że terapeuta będzie manipulatorem i pacjent ufając mu, ani się spostrzeże ,a zostanie zindoktrynowany zgodnie z zamysłem terapeuty.
Mówię o ekstremalnym przypadku, który nie zdarza się na każdym spotkaniu.
spellbinder (8577 punktów)
Dobry psycholog... no jako że psycholog to zawód, więc i wykonanie zadania się liczy. Psycholog reklamy MA ludzi nabijać w butelkę, im skuteczniej to robi, im bardziej zatrofizowany kręgosłup moralny, tym lepszy

Jeśli to psycholog od testów, to ma dobrze te testy opracowywać. Jak od badań, to je dobrze przeprowadzać. Jak pomagać, to ma do diabła pomagać skutecznie.

Nijak to się ma do etyki. Jest tam jakiś zespół zasad, że togo i tamtego mówić nie wolno przy terapii, nie wpływać na człowieka... np. mąż bije, baba jest współuzależniona. Ona przychodzi, a nie mężuś - alkoholik. I psycholog nie może jej przekonać, że mąż nie jest jej do niczego potrzebny, żeby go w pizdu zostawiła

No ale test, załóżmy. Koleś przychodzi, bo chce poznać wartość jakiejś swojej cechy. I psycholog nie może mu powiedzieć - jesteś pan debilem, tylko musi to ubierać w ładne słówka, przekonywać, że w innych warunkach mogło mu pójść lepiej i najlepiej wcale nie mówić "prawdy". W końcu o.b. wyników nie widzi.

Są zasady, których nie będę jakoś specjalnie przytaczał, bo i mnie nigdy nie dotyczyły, ale trochę tego badziewia jest. Dobry psycholog to taki, który przestrzega tych zasad, jakkolwiek głupie by nie były.

A w rzeczywistości - powstają raporty z badań, które nigdy nie były przeprowadzone. Odwalone badania, których metodologia pozostawia wiele do życzenia, ale skoro klient się nie zna, to co za różnica. Sondaże, w których pytania są sugerujące Wreszcie terapie, które mają wycisnąć z ludzi kasę (ale nie mylmy terapeuty z dyplomowanym psychologiem). Żeby tego było mało - ludzie piszą prace magisterskie z wymyślonych wyników.

Zasadniczo nie poznasz. Są psychologowie, którzy wierzą w NLP Swoją drogą - małe opowiadanko z tej okazji:

portal-pis(*)adarticle.php?article_id=17008
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> psycholog nie może mu powiedzieć - jesteś pan debilem,
W ten sposób na pewno nie. Tak jak lekarz nie powinien od razu przywalić pacjentowi i powiedzieć mu: Ma pan raka. Może byłoby to i szczere, ale nieterapeutyczne. A lekarz i psycholog mają przede wszystkim nie szkodzić. Primum non nocere.
Z reguły nie przychodzi się do psychologa aby sobie zbadać jakąś jedną cechę. A i każdy uczciwy psycholog nie będzie się w takie rzeczy wdawał. Zawsze stosuje się tzw. baterię testów, czyli kilka różnych testów badających różne aspekty. Inteligencję, osobowość, uzdolnienia. Poza tym takie badanie zawsze czemuś służy, a nie jest robione sobie a muzom. Tak jak lekarz zleca różne badania laboratoryjne aby wykryć poszczególne zaburzenia, poziom cukru, poziom jakichś tak hormonów itp.itd. tak i psycholog dopasowuje badania do potrzeb diagnozy.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
spellbinder (8577 punktów)
>> psycholog nie może mu powiedzieć - jesteś pan debilem,
>W ten sposób na pewno nie. Tak jak lekarz nie powinien od razu przywalić pacjentowi i powiedzieć mu: Ma pan raka. Może byłoby to i szczere, ale nieterapeutyczne. A lekarz i psycholog mają przede wszystkim nie szkodzić. Primum non nocere.
>Z reguły nie przychodzi się do psychologa aby sobie zbadać jakąś jedną cechę. A i każdy uczciwy psycholog nie będzie się w takie rzeczy wdawał. Zawsze stosuje się tzw. baterię testów, czyli kilka różnych testów badających różne aspekty. Inteligencję, osobowość, uzdolnienia. Poza tym takie badanie zawsze czemuś służy, a nie jest robione sobie a muzom. Tak jak lekarz zleca różne badania laboratoryjne aby wykryć poszczególne zaburzenia, poziom cukru, poziom jakichś tak hormonów itp.itd. tak i psycholog dopasowuje badania do potrzeb diagnozy.

Nie szkodzić - hehe, a robienie testów to jeden wielki pic na wodę tak naprawdę. Kaska lecieć musi, więc ciężko jest powiedzieć klientowi, że "słuchaj pan, ten test tak naprawdę nie mierzy inteligencji, a mierzy to co mierzy i tyle". Sama idea "a sprawdźmy teraz uzdolnienia" jest nieetyczna.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> robienie testów to jeden wielki pic
Przecież mówię, że testów nie robi się dla robienia testów, tylko po coś. Aby zbadać natężenie jakiejś cechy w populacji, albo w celach diagnostycznych. Testy mają pomóc w postawieniu prawidłowej diagnozy, a ta w zastosowaniu odpowiedniej terapii.
> a sprawdźmy teraz uzdolnienia
Jak się kogoś bada, czy nadaje się na jakieś stanowisko to warto sprawdzić czy ma po temu uzdolnienia. Facet dupowaty nie będzie się nadawał na rzutkiego menedżera, choleryk będzie złym nauczycielem, a gość mający dwie lewe ręce nie będzie dobrym mechanikiem.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
18-09-2010 23:42 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Przecież mówię, że testów nie robi się dla robienia testów, tylko po coś.

No owszem - dla kasy.

>Aby zbadać natężenie jakiejś cechy w populacji, albo w celach diagnostycznych. Testy mają pomóc w postawieniu prawidłowej diagnozy, a ta w zastosowaniu odpowiedniej terapii.

Nie tylko. Ludzie chodzą do psychologa z dzieckiem np., żeby się dowiedzieć o uzdolnieniach dziecka. I nieważne jest, że dwa dni wcześniej dzieciak miał grypę, ważny jest wynik, mimo tego, że psycholog powie, że wynik jest tylko przypuszczalnie taki. I w zasadzie nie mówi, że "ludzie słuchajcie, wasze dziecko w tym teście inteligencji ma niski wynik, ale w innym może mieć wysoki"

>Jak się kogoś bada, czy nadaje się na jakieś stanowisko to warto sprawdzić czy ma po temu uzdolnienia. Facet dupowaty nie będzie się nadawał na rzutkiego menedżera, choleryk będzie złym nauczycielem, a gość mający dwie lewe ręce nie będzie dobrym mechanikiem.

Takie testy są w ogóle wątpliwe, bo to sam człowiek odpowiada na pytanie - jak mu się wydaje, że się zachowuje w hipotetycznej sytuacji. A jak wiemy przekonania osoby na jej temat nie zawsze pokrywają się z prawdą. Mierzą człowieka pytaniem - jak jesteś sprawny manualnie. Mi przez całe lata rodzice wmawiali, że mam dwie lewe ręce i wszystko psuję. I tak bym odpowiedział, ale w pewnym momencie okazało się, że to nie do końca tak jest. I się nagle zdziwili "jak to sobie sam komputer złożyłeś, przecież ty wszystko psujesz".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ludzie chodzą do psychologa z dzieckiem np., żeby się dowiedzieć o uzdolnieniach dziecka
Jeśli dziecko się normalnie rozwija i nie sprawia kłopotów wychowawczych to nikt przy zdrowych zmysłach z dzieckiem takim do psychologa nie idzie. No bo po co? Były co prawda, a może i są nadal, medyczne tzw. poradnie dla dzieci zdrowych, ale nie słyszałam o poradniach zdrowia psychicznego dla dzieci zdrowych. Z dzieckiem chodzą rodzice do psychologa gdy coś się z nim niedobrego dzieje. Np. nie daje sobie rady z nauką, albo sprawia kłopoty wychowawcze. Wtedy psycholog oprócz wywiadu z rodzicami i dzieckiem, obserwacji ich zachowań i wzajemnych relacji stosuje również zestaw testów, ażeby pomogły mu wykryć przyczynę kłopotów dziecka. Testy to tylko jeden z elementów diagnozy. Niska inteligencja nie musi być tak do końca odpowiedzialna za np. złe wyniki w nauce. Ważna jest postawa rodziców wobec dziecka, organizacja jego dnia, warunki domowe i szereg innych czynników. Jego zdrowie fizyczne, cechy osobowości, posiadanie rodzeństwa lub nie, itd.
> Takie testy są w ogóle wątpliwe sam człowiek odpowiada na pytanie
Są różne testy, nie tylko takie gdzie się odpowiada na pytanie. Są testy wykonaniowe gdzie się sprawdza jak człowiek wykonuje poszczególne zadania badające np.koordynację wzrokowo-ruchową, lub testy badające kierowców.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
spellbinder (8577 punktów)
>Jeśli dziecko się normalnie rozwija i nie sprawia kłopotów wychowawczych to nikt przy zdrowych zmysłach z dzieckiem takim do psychologa nie idzie.

Oj, idzie idzie Są tacy ludzie, którzy muszą mieć na papierze, że ich dziecko jest inteligentne.

>No bo po co?

Żeby się pochwalić, żeby wybrać dziecku już za młodu idealną ścieżkę kariery, bo im się wydaje, że jednak coś jest z dzieckiem nie tak itd.

>Były co prawda, a może i są nadal, medyczne tzw. poradnie dla dzieci zdrowych, ale nie słyszałam o poradniach zdrowia psychicznego dla dzieci zdrowych. Z dzieckiem chodzą rodzice do psychologa gdy coś się z nim niedobrego dzieje.

Albo i nie chodzą. Psycholog nie jest tylko od rozwiązywania problemów.

>Np. nie daje sobie rady z nauką, albo sprawia kłopoty wychowawcze. Wtedy psycholog oprócz wywiadu z rodzicami i dzieckiem, obserwacji ich zachowań i wzajemnych relacji stosuje również zestaw testów, ażeby pomogły mu wykryć przyczynę kłopotów dziecka.

Nie tylko wtedy.

>Są różne testy, nie tylko takie gdzie się odpowiada na pytanie. Są testy wykonaniowe gdzie się sprawdza jak człowiek wykonuje poszczególne zadania badające np.koordynację wzrokowo-ruchową, lub testy badające kierowców.

Tak, ale osobowości się koordynacją wzrokowo-ruchową nie sprawdzi
19-09-2010 18:33 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Są tacy ludzie, którzy muszą mieć na papierze, że ich dziecko jest inteligentne.
To chyba sami nie są inteligentni, skoro nie widzą, że mają inteligentne dziecko.
> bo im się wydaje, że jednak coś jest z dzieckiem nie tak itd.
Wtedy to nimi psycholog powinien się zająć , a nie dzieckiem.
> Psycholog nie jest tylko od rozwiązywania problemów.
Psycholog żadnych problemów nie rozwiązuje. Najwyżej swoje własne. Pacjentom stwarza warunki, aby sami swoje problemy rozwiązali tak jak uważają, że będzie dla nich najlepiej.
> osobowości się koordynacją wzrokowo-ruchową nie sprawdzi
Dlatego są odrębne testy badające tylko osobowość.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
spellbinder (8577 punktów)
>> Są tacy ludzie, którzy muszą mieć na papierze, że ich dziecko jest inteligentne.
>To chyba sami nie są inteligentni, skoro nie widzą, że mają inteligentne dziecko.

No niektórzy potrzebują wypełnić dziecku kartę postaci - nikt nie powiedział, że sami mądrzy chodzą po świecie. Poza tym pytanie - jak inteligentne? Trzeba porównać, albo się pochwalić przed znajomymi. Nie tylko oni machają papierkiem przed nosami innych ludzi, w "szołbiznesie" takich przypadków nie brakuje.

>> bo im się wydaje, że jednak coś jest z dzieckiem nie tak itd.
>Wtedy to nimi psycholog powinien się zająć , a nie dzieckiem.

No cóż... wcale nie powinien. Psycholog nie musi reagować na każdą patologię, warunkiem rozpoczęcia terapii jest zgoda pacjenta

>Psycholog żadnych problemów nie rozwiązuje. Najwyżej swoje własne. Pacjentom stwarza warunki, aby sami swoje problemy rozwiązali tak jak uważają, że będzie dla nich najlepiej.

Rozwiązuje, bo i ludzie przychodzą po rozwiązanie. No chyba, że ktoś chce poprzez psychoanalizę leczyć fobie, to służy raczej ładowaniu portfela.

>Dlatego są odrębne testy badające tylko osobowość.

Są, ale są samoopisowe. I to jest ich główna wada.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> No niektórzy potrzebują wypełnić dziecku kartę postaci - nikt nie powiedział, że sami mądrzy chodzą po świecie. Poza tym pytanie - jak inteligentne? Trzeba porównać, albo się pochwalić przed znajomymi. Nie tylko oni machają papierkiem przed nosami innych ludzi, w "szołbiznesie" takich przypadków nie brakuje.
Cała taka sytuacja jest więc chora i wymaga zajęcia się nią od strony psychologicznej.
> Są, ale są samoopisowe. I to jest ich główna wada
Psychologowie to nie idioci. Każdy test musi być skorelowany, rzetelny, wystandaryzowany, trafny, etc. To nie takie testy jakie drukuje Pani Domu czy inna Przyjaciółka.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
spellbinder (8577 punktów)
>Cała taka sytuacja jest więc chora i wymaga zajęcia się nią od strony psychologicznej.

No właśnie o to chodzi, że wcale nie jest aż tak rzadka, a już na pewno nie można powiedzieć, że wymaga interwencji psychologicznej. Nie można robić terapii ludziom, którzy się na nią nie zgodzą.

Psycholog nie jest też jakimś rycerzem w lśniącej zbroi, który chodzi po świecie i szuka zła i niesprawiedliwości. Co więcej - psychologowie nawet podpinają się pod fobie, czego wynikiem są wszystkie niemal programy TV dla dzieci (tworzone przez psychologa - jak teletubisie, przy czym głównym kretynizmem jest robienie programów dla trzylatków, żeby uzależnić dzieci od telewizji jak najszybciej), poradniki dla mamusiów i tatusiów, czy całe cholerne PEGI, które tylko kasiorę trzepie, a w te gry to oni nawet nie grają najwyraźniej, bo i nie potrafią w grze wciąż nawiązującej do zażywania narkotyków (jak postać gracza obrywa mocno, to jest komunikat o podaniu morfiny), ani na pudełku tego nie zamieszczają - nie mówiąc o tym, że znaki są źle skonstruowane i wielokrotnie przeprowadzane badania wykazują, że ludzie nie potrafią ich odczytać.

Tak jak hydraulik nie rzuca się na każdy przeciekający wąż ogrodowy, tak i psycholog nie interweniuje, jeśli mu się za to nie zapłaci. Człowiek musi przyjść sam. Jeśli rodzice uznają, że ich podejście do dziecka jest chore, mogą liczyć na pomoc. Ale psycholog nie powinien im się wchrzaniać w interes i zaczynać ich "leczyć".

>Psychologowie to nie idioci. Każdy test musi być skorelowany, rzetelny, wystandaryzowany, trafny, etc. To nie takie testy jakie drukuje Pani Domu czy inna Przyjaciółka.

Ależ ja widziałem te testy, są standaryzowane itd., co nie zmienia faktu, że są również samoopisowe a więc bazują nie na tym jaki człowiek jest, a jakim siebie widzi. Dlatego też nawet wśród psychologów jest mnóstwo przeciwników jakichkolwiek testów.

A czy psychologowie to nie idioci... idioci są niestety wszędzie. Miałem na roku kolegę, który wychowywał się w jakiejś przemocowej rodzinie i koniecznie chciał dominować kobiety poprzez bicie, krzyki, poniżanie. Żeby było zabawniej - na pierwszej randce
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie można robić terapii ludziom, którzy się na nią nie zgodzą.
To jest oczywiste. Psycholog to nie Adolf Hitler czy Stalin, którzy chcieli uszczęśliwiać ludzkość na siłę.
> Ależ ja widziałem te testy
Są one różne, jeśli chodzi o testy osobowości. Na przykład MMPI albo TAT lub Test Rorschacha. To testy oparte na psychoanalizie , która ma być może małą wartość. Ale są testy badające właściwości obrazu siebie, są metody badania uwagi. Czy psychologia jest jeszcze dzisiaj, jeśli chodzi o testy, w powijakach? Być może. Dlatego ten wątek, który jednak się rozwija i jest dużo wypowiedzi.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365