Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Rewelacje" księdza Tomasika

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-09-2010 23:23Madame de Montsegur (1910 punktów)"Rewelacje" księdza Tomasika
Ocena 23 na 23
I znowu nowy rok szkolny, i znowu mój syn- gimnazjalista przynosi mi z lekcji religii "rewelacje", jakimi najeżony jest podręcznik autorstwa ks. Piotra Tomasika. Np. czy wiecie, że okrucieństwa Inkwizycji to jeden wielki fałszywy mit, bowiem była to dobrotliwa instytucja strzegąca czystości wiary, a tortury, choć "dopuszczono także w sądach inkwizycyjnych", to jednak " nie mogły prowadzić do okaleczeń, utraty zdrowia oskarżonego". Syn pyta, czy w takim razie inkwizytorzy łaskotali przesłuchiwanych, bo to chyba byłaby najbardziej odpowiednia forma tortur zgodna z powyższym zastrzeżeniem. Po aresztowaniach templariuszy we Francji " Wielki Mistrz sam poprosił papieża o dochodzenie inkwizycyjne". No nie wątpię, że z równym entuzjazmem błagał o umieszczenie na stosie. "(...) katarowie nie dość, że głosili herezję, ale jeszcze stanowili istotne zagrożenie dla społeczeństwa: ci, którzy się im nie podporządkowali, uznani za nieczystych, ginęli marnie, skazani na przykład na śmierć głodową". Tu muszę ostro zaprotestować. Trzeba być kompletnym ignorantem i nie mieć pojęcia o katarach , aby endurę nazywać skazywaniem na śmierć głodową za nieczystość. Przeciwnie, to "doskonali" niekiedy dobrowolnie poddawali się endurze po przyjęciu consolamentum, aby nie narazić się na utratę zbawienia. " Oddziały katarów budziły grozę w społeczeństwie". Jasne, dlatego przez współczesnych nazywani byli " dobrymi ludźmi". Agresja katarów zapewne osiagnęła szczyt na Polu Spalonych w Montsegur. Nienawidzę fałszowania historii i odwracania ról ofiary i agresora, a kiedy robi to autor podręcznika szkolnego, to po prostu zbrodnia.
I największy hit na koniec: " Racjonalizm w szerokim znaczeniu nie jest zabobonem (...) Natomiast w węższym, oświeceniowym słowa znaczeniu, racjonalizm jest zabobonem. Polega bowiem, na twierdzeniu, że rozum, tj. doświadczenie i wnioskowanie wystarczają, aby znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania, jakie człowiek może sobie postawić. W tym znaczeniu racjonalizm odrzuca zarówno autorytet, jak i wiarę. Że taki racjonalizm jest zabobonem, wynika z faktu, że tzw. rozum nie może sam dać odpowiedzi na pytania dotyczące moralności, na zagadnienia egzystencjalne". Moje gorące pozdrowienia dla wszystkich "zabobonnych". Może zmienimy nazwę na Zabobon.pl ?




Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-09-2010 23:47
 Ocena 13 na 13
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Polskie dzieci trzeba szczepić przeciwko tym groźnym wirusom indoktrynacji. Dziecko zaszczepione zadaje katechecie pytania, powodujące jego pocenie się i szybszy ruch gałek ocznych

W nowym Newsweeku wielebny Hołownia pisze o racjonalistach dwukrotnie w cudzysłowie. Pisze też o "talibach podejścia naukowego", czyli zwolennikach klonowania terapeutycznego. A Benek w Anglii porównuje nas do nazistów.

Myślę, że wymykający im się między palcami rząd dusz powodował będzie coraz ostrzejsze wystąpienia i nerwowe reakcje
18-09-2010 05:41 
 Ocena 13 na 13
Alicja Duda (25557 punktów)

A może można by oficjalnie i publicznie zapytać panią minister czy w państwowej szkole dzieci uczone są "bzdur". Czy zna ten podręcznik i czy się z nim zgadza.
Fakt, że religia wyłączona jest z procedur ministerstwa nie zwalnia jej z odpowiedzialności za treści jakie dzieciom są przekazywane.
18-09-2010 08:13 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>A może można by oficjalnie i publicznie zapytać panią minister czy w państwowej szkole dzieci uczone są "bzdur". Czy zna ten podręcznik i czy się z nim zgadza.

Oczywiście, że tak!

Trzeba to rozpowszechnić. Ludzi znających dobrze historię jest niewielu, ale wielu słyszało jednak o inkwizycji i katarach, więc oddźwięk może być. Wezwijmy stowarzyszonych w PSR historyków, niech opracują co należy - i do ataku na media i w ogóle, gdzie się da.
-
18-09-2010 08:25 
 Ocena 7 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ludzi znających dobrze historię jest niewielu, ale wielu słyszało jednak o inkwizycji i katarach, więc oddźwięk może być.

   A może by tak zwrócić się z tym do... doradcy prezydenta ds. historycznych, pana prof. Tomasza Nałęcza?

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>A może można by oficjalnie i publicznie zapytać panią minister czy w państwowej szkole dzieci uczone są "bzdur". Czy zna ten podręcznik i czy się z nim zgadza.
>Fakt, że religia wyłączona jest z procedur ministerstwa nie zwalnia jej z odpowiedzialności za treści jakie dzieciom są przekazywane.

Problem w tym, że religia w szkole jest sługą dwóch panów. Z jednej strony MEN, a z drugiej - Kuria. I żadne z nich nie wyrywa się do wejścia w paradę drugiemu.
21-09-2010 14:39 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Polskie dzieci trzeba szczepić przeciwko tym groźnym wirusom indoktrynacji.

Indoktrynacji racjonalistycznej też ? Rozumiem że wasza racja jest najracniejsza i trzeba wszystkich do nie przymusić .... oj oczywiście przekonać, a najlepiej jakimiś szczepionkami o ostatecznym działaniu nie?

Żałosne

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
webmaster (moderator)
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
18-09-2010 14:44 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

   Ano. Nie chowasz (dbasz) znaczy nie masz. Rzeczypospolitej też.

   Rodzić jak najwięcej, ale jak tylko urodzisz to wypad z państwa. Sama se radź.

A młodzież widzi......


Kocham to forum. Jeden syzyf i malaria.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)


rysiek (4593 punktów)
No cóż, w końcu 2000 lat praktyki w propagowaniu największego zabobonu w historii ludzkości, oraz w demagogii i manipulacji. Smutne tylko że państwo pozwala wykorzystywać do tego publiczne szkolnictwo. Pozostaje z uporem powtarzać że "cesarz jest nagi", może z czasem pokłady inercyjnej religijności wdrukowane ludziom w dzieciństwie zaczną się kruszyć, i takie wypowiedzi jak niedawna Hawkinga wiadomosci(*)y-bog,1,3659162,wiadomosc.html przestaną bulwersować - co zabawniejsze - również niektórych ateistów.
immune.ltd (1783 punktów)
Nie pozostaw tego ot tak sobie. Podpiszę się pod zapytaniem do ministra tak jak inni czytelnicy. Publikował bym ich głupotę i obnażał bezlitośnie gdzie się tylko da ....
Dudii (129 punktów)
W minionym semestrze na przedmiocie "Powszechna historia państwa i prawa" przyszło mi opracować historię jednego ze średniowiecznych ruchów heretyckich. Wspominając o nim nie sposób było nie wspomnieć o Inkwizycji.
Referat opracowałam i wygłosiłam. Jednakże po pierwszych paru zdaniach usłyszałam pytanie prowadzącego zajęcia:
"Z jakiej PRL-owskiej gazety to pani wzięła?" ( Wstęp napisałam między innymi w oparciu o parę artykułów Racjonalisty, które poruszają tę tematykę.. ) Odrobinę zmieszana kontynuowałam dalej. Po wygłoszeniu referatu usłyszałam, iż

" Nie powinniśmy tak demonizować Inkwizycji, gdyż:
- chroniła przed samosądami ludności na heretykach,
- wprowadziła instytucję obrońcy z urzędu,
- to nie Inkwizycja dokonywała egzekucji na skazanych.
Ale co najważniejsze, (dodał nie lada kontent) jak się okazuje ponad 90% wyroków wydanych przez Inkwizycję obejmowało drobne pokuty, pielgrzymki.."

Czy mogłabym prosić, aby ktoś bardziej zorientowany wypowiedział się czy ostatni z argumentów przemawiających za tezą, że "Nie taka Inkwizycja straszna jak ją malują" jest zgodny z prawdą? Czy rzeczywiście przyjmuje się, że kara śmierci było to mniej niż 10% wyroków Inkwizycji? Powiem szczerze, prowadzący zajęcia zbił mnie z pantałyku tym stwierdzeniem tak, że zaniemówiłam. Powinnam odpowiedzieć "Tylko 10% wyroków śmierci ? O 10 % za dużo.." czy może " O nie, nie 10 % , a .... " ?
18-09-2010 16:53 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>- chroniła przed samosądami ludności na heretykach,
Poniekąd... Może nie tyle na heretykach, ile na czarownicach (i czarownikach też).
>- wprowadziła instytucję obrońcy z urzędu,
To prawda, jednak w wielu przypadkach był to obrońca "malowany". Wyobrażasz sobie obrońcę, który z własnej i nieprzymuszonej woli chciałby się narazić trybunałowi inkwizycyjnemu? Obrońca wygrywał sprawy oczywiste, gdy jasne było, że podsądny został ordynarnie pomówiony. Tam, gdzie był choć cień wątpliwości, obrońca nie miał wiele do gadania. No bo jak to - brać stronę heretyka? Czarownicy? A w życiu...
>- to nie Inkwizycja dokonywała egzekucji na skazanych.
A to niby też prawda, bo po wydaniu wyroku inkwizytorzy oddawali skazanego ramieniu świeckiemu. Taki gest Piłata, wiesz...
>Ale co najważniejsze, (dodał nie lada kontent) jak się okazuje ponad 90% wyroków wydanych przez Inkwizycję obejmowało drobne pokuty, pielgrzymki.."
Zgadza się. Większość procesów nie kończyło się skazaniem na śmierć przez spalenie bądź jakimś innym równie wyrafinowanym zabójstwem. Z tym, że nie tylko "drobne pokuty, pielgrzymki", ale też kary cielesne, więzienie, konfiskaty mienia no i oczywiście ciężkie pokuty. Były też wyroki wydawane "in effigie", co oznacza, że skazany uratował życie, bo zdążył nawiać, a palono jego portret.
>Powinnam odpowiedzieć "Tylko 10% wyroków śmierci ? O 10 % za dużo.."
Dokładnie tak.
Liczbę ofiar Inkwizycji wyliczano różnie, czasem przesadzano w jedną lub drugą stronę - w samej Hiszpanii liczono od 3 tysięcy do 3 milionów (!). Prawdopodobnie ta druga liczba dotyczy osób, które były ofiarami w tym sensie, że w ogóle postawiono im jakieś zarzuty. 3 000 jest to natomiast liczba straconych w latach 1490-1530 (nie licząc tych, którzy zmarli w czasie tortur lub w więzieniu).
Dokładne dane zawierają archiwa Watykanu. Konia z rzędem temu, kto do nich dotrze...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
18-09-2010 17:42 
 Ocena 2 na 2
Dudii (129 punktów)
>Wyobrażasz sobie obrońcę, który z własnej i nieprzymuszonej woli chciałby się narazić trybunałowi inkwizycyjnemu?

Tak. Obrońca masochista.

>to nie Inkwizycja dokonywała egzekucji na skazanych.
>- A to niby też prawda, bo po wydaniu wyroku inkwizytorzy oddawali skazanego ramieniu świeckiemu. Taki gest Piłata, wiesz...

Gest świadczący o posiadaniu duszy wrażliwej, niezdolnej do przyglądania się śmierci bliźniego..

> Większość procesów nie kończyło się skazaniem na śmierć przez spalenie bądź jakimś innym równie wyrafinowanym zabójstwem. Z tym, że nie tylko "drobne pokuty, pielgrzymki", ale też kary cielesne, więzienie, konfiskaty mienia no i oczywiście ciężkie pokuty. Były też wyroki wydawane "in effigie", co oznacza, że skazany uratował życie, bo zdążył nawiać, a palono jego portret.

Poddanie się karom cielesnym, odbycie więzienia, utratę mienia szanowny profesor prawdopodobnie zaliczył do "drobnych aktów pokuty". Cokolwiek Ty rozumiesz jako "ciężkie pokuty" on prawdopodobnie też podpiął pod drobne..

I właśnie, że też był tak wniebowzięty na myśl o miłosiernym ułaskawieniu przez Inkwizycję tych 90% podejrzanych. Poddanie wymyślnym pieszczotom narzędzi tortur, mające miejsce przed wydaniem "lekkiego" wyroku z pewnością nie należało do najprzyjemniejszych doświadczeń..
18-09-2010 21:36 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Dokładne dane zawierają archiwa Watykanu. Konia z rzędem temu, kto do nich dotrze...

Papież obejrzał, jak Langdona raz wpuścili i jaki bardach zrobił. Dziwisz się, że się boją więcej naukowców wpuszczać..?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
21-09-2010 08:35 
 Ocena 4 na 4
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Liczbę ofiar Inkwizycji wyliczano różnie, czasem przesadzano w jedną lub drugą stronę - w samej Hiszpanii liczono od 3 tysięcy do 3 milionów (!). Prawdopodobnie ta druga liczba dotyczy osób, które były ofiarami w tym sensie, że w ogóle postawiono im jakieś zarzuty.

I właśnie to należy powtarzać za każdym razem, gdy środowiska prokościelne próbują fałszować historię przy użyciu tego argumentu. Ofiarą inkwizycji możemy nazwać nie tylko osobę spaloną na stosie. Przecież tego samego określenia w odniesieniu do dwudziestowiecznych reżimów totalitarnych zwykło się używać nie tylko odnośnie tych, którzy zginęli w łagrach albo obozach koncentracyjnych. Mówimy w ten sposób o ludziach, których dotknęły też inne represje (wysiedlenia, tortury, konfiskaty majątku, wyroki więzienia, sfingowane procesy, długotrwałe przetrzymywanie w areszcie bez wyroku).
Jeśli w przypadku inkwizycji mają się "liczyć" tylko zamordowani, to możemy równie dobrze uznać przypadki biskupa Kaczmarka i prymasa Wyszyńskiego za niebyłe - końcu nie skończyły się one egzekucją...

Moje obrzydzenie budzą próby wybielania tej instytucji. Tutaj nie chodzi o liczbę ofiar! Chodzi o sam fakt istnienia Inkwizycji i metody jakimi się posługiwała. Nawet gdyby skazano na śmierć jedną "czarownicę" - byłby to o jeden przypadek za dużo. Zwłaszcza, iż mówimy o instytucji Kościoła, który rości sobie prawo do bycia nieomylną wyrocznią w sprawach moralności. A przecież mamy dokumenty mówiące o zbiorowych procesach kończących się spaleniem całych grup ludzi!
Oczywiście sama dyskusja na temat liczby ofiar jest bardzo ważna z naukowego punktu widzenia, jednak nie może zmienić moralnej oceny. Zamordowanie z premedytacją w bestialski sposób dziesięciu osób nie jest "moralnie lepszym" czynem niż mord na setce ludzi. Dlatego właśnie moje obrzydzenie budzą wszelkie komentarze próbujące pokazać Inkwizycję w "dobrym świetle". Mówimy przecież o niewinnych osobach. Bo chyba żaden rozsądny, wykształcony Europejczyk nie będzie sądził, iż proceder uprawiania seksu z Szatanem albo latania na miotłach faktycznie miał miejsce. Chociaż co do tego ostatniego, to już spotkałem się z postmodernistami przekonanymi, iż magia faktycznie występowała w przeszłości... :/

Uprzedzając możliwe odpowiedzi: zdaje sobie sprawę, z tego, że dla ówczesnych ludzi magia była zjawiskiem realnym. Pozwala to jedynie zrozumieć mechanizm rozprzestrzeniania się tego szaleństwa, w niczym jednak nie umniejsza cierpień niewinnych ofiar i nie powinno wpływać na naszą ocenę - jako jednego z tragicznych wydarzeń z czasów, gdy rozum nie brał jeszcze góry nad zabobonem.
18-09-2010 17:06 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
Proponuję zacząć od prośby do prowadzącego, o podanie źródeł tych wiadomości. Spór o "czarną" i "białą legendę" inkwizycji to nic nowego, ale Kościół przy okazji skromnie przemilcza swój całościowy "dorobek" w tej dziedzinie, czyli "dokonania" całych katolickich społeczności oraz państw i ich instytucji, w przeszłości ściśle podporządkowanych Kościołowi i ideologii katolickiej.
Dudii (129 punktów)
>Proponuję zacząć od prośby do prowadzącego, o podanie źródeł tych wiadomości.

Obawiam się, że po takiej prośbie nastąpiłaby kontra "Czy może mi pani podać informacje o planach na przyszły rok akademicki?"

Przypuszczenie oparte na oświadczeniu profesora na pierwszych zajęciach: Jako obywatele macie swoje prawa. Na studiach dowiecie się jakie. Tutaj na uczelni także je macie. Pewien uczeń wypomniał mi kiedyś, że pogwałciłem jego prawa studenta. Aha, czy wspomniałem, że już studentem nie jest?".

Zdaję sobie sprawę z tego, że prośba o podanie źródeł przekazywanych wiadomości to nie to samo co wypomnienie pogwałcenia praw. Jednakże z tej wypowiedzi wywnioskowałam, że sprzeciwiający mu się w jakikolwiek sposób, nie mają lekko.
18-09-2010 17:16 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Ale co najważniejsze, (dodał nie lada kontent) jak się okazuje ponad 90% wyroków wydanych przez Inkwizycję obejmowało drobne pokuty, pielgrzymki.."

Drobne pokuty były dla tych, co prędko i szczerze pozbyli się niewłaściwych przekonań. Ktoś, kto do końca upierałby się np. że Bóg nie istnieje, na pewno nie dostawał 100 "zdrowasiek" i pielgrzymki do Częstochowy jako jedynej kary.

A ponieważ podobno prawa boskie są odwieczne, niezmienne i niepodważalne, to dlaczego już Kościół nie ściga sądownie heretyków, czarownic i ateistów (lub przynajmniej nie ekskomunikuje)?

Istnieje pojęcie "morderstwa sądowego" - sędzia wydaje niesprawiedliwy wyrok śmierci, wyrok wykonuje kat, ale kat wykonał tylko rozkaz sędziego - więc to sędzia jest mordercą.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-09-2010 17:36 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Bo tu nie chodziło o Boga tylko o majątki. Wyroki podpisywały osoby świeckie. Inkwizycja działała z mocy władców, bo tak im było na rękę. Tak było najczęściej, że religia była orężem politycznym, nikt nigdy nie mordował nikogo bo tamten wierzy w innego Boga. Religia i wiara to jedynie preteksty i narzędzia.

Dlatego w Polsce nie było takiej inkwizycji jak w Hiszpanii, bo po co ona byłaby naszej szlachcie?

>- chroniła przed samosądami ludności na heretykach,
>- wprowadziła instytucję obrońcy z urzędu,
>- to nie Inkwizycja dokonywała egzekucji na skazanych.
>Ale co najważniejsze, (dodał nie lada kontent) jak się okazuje ponad 90% wyroków wydanych przez
>Inkwizycję obejmowało drobne pokuty, pielgrzymki.."

Oczywiście to jest idealizowanie inkwizycji. Warto przypomnieć, że w skrajnych przypadkach obrońca z urzędu orzekał o niewinności jeśli topór po ścięciu głowy nie odskoczył Krótko mówiąc pod względem prawnym to inkwizycja i zasadniczo prawodawstwo było wieki za Starożytnym Rzymem, czy Starożytną Grecją.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
18-09-2010 17:38 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jednakże po pierwszych paru zdaniach usłyszałam pytanie prowadzącego zajęcia:
>"Z jakiej PRL-owskiej gazety to pani wzięła?" ( Wstęp napisałam między innymi w oparciu o parę artykułów Racjonalisty, które poruszają tę tematykę.. ) Odrobinę zmieszana kontynuowałam dalej. Po wygłoszeniu referatu usłyszałam, iż
>" Nie powinniśmy tak demonizować Inkwizycji, gdyż:
>- chroniła przed samosądami ludności na heretykach,
>- wprowadziła instytucję obrońcy z urzędu,
>- to nie Inkwizycja dokonywała egzekucji na skazanych.
>Ale co najważniejsze, (dodał nie lada kontent) jak się okazuje ponad 90% wyroków wydanych przez Inkwizycję obejmowało drobne pokuty, pielgrzymki.."

Prowadzący bredzi trzy po trzy, co efektownie mu wykażesz sięgając po:

- Zbigniew Herbert Barbarzyńca w ogrodzie (wiele wydań) rozdział pt. O albigensach, inkwizytorach i trubadurach (pomocniczo także Obrona Templariuszy - ten, co prawda, nie jest bezpośrednio o inkwizycji, ale wiele mówi o praktyce średniowiecznego wymiaru sprawiedliwości).
- Księga inkwizycji. Podręcznik napisany przez Bernarda Gui (najbardziej klasyczne, jakie tylko może być, źródło z epoki), Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy, Kraków 2002.

Chciałbym zobaczyć jego antykomunistyczną minę .

EDIT: koniecznie dorzuć bullę Ad extirpanda, tekst (po angielsku) tutaj.
Nawiasem: przyzwoicie na Wiki jest hasło Inkwizycja opracowane.
kognitywista (3391 punktów)
>Czy rzeczywiście przyjmuje się, że kara śmierci było to mniej niż 10% wyroków Inkwizycji? Powiem szczerze, prowadzący zajęcia zbił mnie z pantałyku tym stwierdzeniem tak, że zaniemówiłam. Powinnam odpowiedzieć "Tylko 10% wyroków śmierci ? O 10 % za dużo.."
Tak. Jeśli dyskutujemy o zasadności stosowania kary śmierci to jest to o 10% za dużo. Podobnie, jeśli dyskutujemy o sensie istnienia inkwizycji i prowadzenia procesów o podłożu ideologicznym.
Natomiast, jeśli ktoś chce odeprzeć zarzut, że Święta Inkwizycja była jakąś wyjątkowo zbrodniczą instytucją, to stwierdzenie, że tylko 10% wyroków kończyło się śmiercią, może być całkiem sensownym argumentem. Jeśli porównujemy z innymi ówczesnymi sądami (miejskimi, książęcymi), które na szafot czy stos posyłały np. 30 albo 50% sądzonych.
Gdy w innym wątku na forum próbowałem wskazać na zbrodniczą stronę jakobińskiego terroru, zasypano mnie przykładami okrucieństwa monarchii, aby wykazać, że te 50 tysięcy zgilotynowanych w ciągu 5 lat to taka w sumie drobnostka poświęcona na ołtarzu postępu społecznego. A w przypadku inkwizycji mówimy o kilku tysiącach śmiertelnych ofiar na przestrzeni kilkudziesięciu lat najintensywniejszej jej działalności. Czy nawet jedna ofiara to byłoby zbyt wiele ? Tak ... ale to jest oczywiste. A mimo to liczba ofiar nie jest bez znaczenia ...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ciekawi mnie kto go mianował profesorem... Może ktoś również wie za co duchowni dostają tytuły? Bo raczej doktoratów o diodach, lekach ani grzybkach nie piszą?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
18-09-2010 16:33 
 Ocena 5 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Może ktoś również wie za co duchowni dostają tytuły? Bo raczej doktoratów o diodach, lekach ani grzybkach nie piszą?

Z teologii można np. podjąć rozważania o najlepszych sposobach czyszczenia skrzydeł, kiedy będziemy w raju, w zależności od ich rodzaju i wieku
19-09-2010 20:26 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>Może ktoś również wie za co duchowni dostają tytuły? Bo raczej doktoratów o diodach, lekach ani grzybkach nie piszą?

>Z teologii można np. podjąć rozważania o najlepszych sposobach czyszczenia skrzydeł, kiedy będziemy w raju, w zależności od ich rodzaju i wieku

   W IX wieku n.e. pewien uczony mędrzec, imienia jego już nie pomnę, to dawno było, napisał rozprawę o sandałach anielskich. Otóż sandały owe nie miały rzemieni, a trzymały się na nogach aniołów. Mędrzec ten, zadziwiony tak niezwykłym przypadkiem udał się na pielgrzymkę, oczywiście świętą. W trakcie zbierania muszelek i zmieniania kijków pielgrzymich poznał innego uczonego, który badał podeszwy anielskich sandałów. Pokochali się miłością pierwszą i wielką. Dzieci nie mieli, ale Edyta G. śpiewała im na weselu.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
21-09-2010 11:52 
 Ocena 3 na 3
Myflowers (2721 punktów)

>    W IX wieku n.e. pewien uczony mędrzec, imienia jego już nie pomnę, to dawno było, napisał rozprawę o sandałach anielskich. Otóż sandały owe nie miały rzemieni, a trzymały się na nogach aniołów.
>

Fakt ten wykorzystał Tolkien, pisząc swojego Hobbita.Zmienił tylko trochę realia, ze to niekoniecznie skóra jak na rzemieniu na tych podeszwach była, ile futerko...


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
21-09-2010 12:04 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)

>>
>Fakt ten wykorzystał Tolkien, pisząc swojego Hobbita.Zmienił tylko trochę realia, ze to niekoniecznie skóra jak na rzemieniu na tych podeszwach była, ile futerko...
>
P.S. Jak można było dyskutować ile też diabłów mieści się na łepku szpilki( a w sumie podobno miało ich być zuzammen do kupy 6666 - liczyć wtedy do miliona nie umiano, a liczono skrzętnie bo zawsze jeden mógł się gdzieś schować i rachunek by się nie zgadzał, to dlatego je tą szpilką tak....sadystycznie), to można i czyszczenie skrzydeł udowodnić naukowo, że tak powiem, tym bardziej, ze te diabelce to tyż anioły - ino upadłe...

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
21-09-2010 12:28 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>    W IX wieku n.e. pewien uczony mędrzec, imienia jego już nie pomnę, to dawno było, napisał rozprawę o sandałach anielskich. Otóż sandały owe nie miały rzemieni, a trzymały się na nogach aniołów.
>>
>Fakt ten wykorzystał Tolkien, pisząc swojego Hobbita.Zmienił tylko trochę realia, ze to niekoniecznie skóra jak na rzemieniu na tych podeszwach była, ile futerko...

   Znany mnich, Burko de Banglia, cysters, ujawnił niedawno, że owe sandały się znalazły. Dodatkowo mimo upływu wieków znaleziono markę producenta, a raczej jego znak. Znaczy symbol. To jest salamandra. Mnich ów przekazał sandały do sekretariatu watykańskiego, aby Jego Świątobliwość potwierdził ich istnienie, gdyż bez takiego świadectwa nic nie istnieje. Tak więc mylisz się.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
21-09-2010 12:59 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)

>    Znany mnich, Burko de Banglia, cysters, ujawnił niedawno, że owe sandały się znalazły. Dodatkowo mimo upływu wieków znaleziono markę producenta, a raczej jego znak. Znaczy symbol. To jest salamandra. Mnich ów przekazał sandały do sekretariatu watykańskiego, aby Jego Świątobliwość potwierdził ich istnienie, gdyż bez takiego świadectwa nic nie istnieje. Tak więc mylisz się.
>

No cóż , człowiek omylnym jest. Nieomylna (nieomylny?)jest tylko Jego Świętobliwość.
to widocznie te sandały klejone jakie były do stóp anielskich. No i chwatit, przynajmniej "super glu' z tego klejenia zostało.
P.S. Nic dziwnego, że Jego Świętobliwość potwierdziła - Salamandra to jedna z najlepszych firm "butologicznych"


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Może ktoś również wie za co duchowni dostają tytuły? Bo raczej doktoratów o diodach, lekach ani grzybkach nie piszą?

Duchowni dostają swoje tytuły naukowe szczodrą ręką przełożonych na katolickich uniwersytetach, gdzie ocenia się przede wszystkim za lojalność.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365