 |
Dowody miłości Boga do ludzi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-01-2019 23:15 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Dowody miłości Boga do ludzi
-3 na 3 | „Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. (Rodz. 2:17). Czy powyższe prawo było skomplikowane? Nie!!! Nie było trudne do zastosowania, bo tak naprawdę Adam i Ewa mieli mnóstwo pysznego jedzenia. Mieli też czas by dokładnie je przeanalizować i zrozumieć, o co tak naprawdę Bogu chodziło wydając tak banalnie prosty do spełnienia zakaz: „Tylko z tego jednego drzewa nie wolno wam jeść owocu, ani nie dotykajcie tego drzewa”! Stało się! Zjedli zakazany owoc. Dzisiaj we wszystkich państwach, większych czy mniejszych, obowiązuje szereg przepisów prawa, a do nich dołączone są tomy interpretacji i opisy precedensów, wykładni. Jehowa Bóg nie otoczył pierwszych ludzi przepisami, które by miały regulować każdy najmniejszy szczegół i przejaw ich życia. To co dał mieści się w kilku wersetach Pisma Świętego w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju. Są to ogólne wskazówki i jeden zakaz. Znajdziesz tam w Rodzaju 1:28-30: „Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi”. Następnie Bóg rzekł: „Daję wam wszelkie rośliny na ziemi, które wydają nasiona, i wszelkie drzewa, które rodzą owoce zawierające nasiona. Niech służą wam za pokarm. Również wszystkim dzikim zwierzętom, wszystkim stworzeniom latającym pod niebem oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi i w czym jest życie, daję na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało”; i dalej w Rodzaju 2:15-17: „Jehowa Bóg umieścił człowieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i o niego dbał. Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Możesz jeść do syta owoce ze wszystkich drzew ogrodu. Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.” Powstaje pytanie: Dlaczego Bóg uznał, że im nie jest potrzebny taki rozbudowany kodeks prawny? Można to skwitować krótkim zdaniem: byli doskonali. Jak to rozumieć? Jehowa Bóg obdarzył ich umysłami zdolnymi do rozumowania, a w ich serca zaszczepił poczucie moralności. Konsekwencją posiadania tych przymiotów jest sumienie. Człowiek stworzony „na obraz i na podobieństwo” Boga dysponuje sumieniem już od czasu stworzenia. Dodatkowo przez dość długi czas obcowali z Bogiem „face to face”, a to taki dalszy ciąg edukacji bezpośrednio od Boga. Jehowa nie zamykał im dostępu do siebie, zresztą czyni tak i dzisiaj poprzez modlitwę i swoje Słowo - Biblię. Tych dwoje ludzi miało warunki by okrzepnąć i utrwalić poczuciu moralności, posłuszeństwa i lojalności na wzór, który dawał im Bóg. Bóg dawał przez to swym ziemskim dzieciom poznać zasady, którymi się miały kierować. To główna droga do nabywania wiedzy o swoim Stwórcy, a dalej już bez żadnych przeszkód mogli wywiązywać się z wymagań stawianych im przez Boga we wszelkich okolicznościach, jakie by się w ich życiu wyłoniły. Bóg dla przykładu nie musiał Adamowi zakazywać nadużywania alkoholu, kradzieży, bicia żony czy rzucania w nią kamieniami, nie musiał też dawać zakazu wybijania zwierząt i ptaków jedynie ze względu na swe „widzi mi się” czyli dla przyjemności. Ewa też nie otrzymała zakazu bycia krnąbrną, pyskatą i złośliwą żoną, została Adama „pomocą”, jego „uzupełnieniem”. Wszystko to, co było wokół nich, wskazywało na Bożą troskę i życzliwość, Jego szczodrość, to były przejawy miłości do nich ich Stwórcy. Doskonałe organizmy, ciała bez wad, doskonale wpasowani w środowisko i warunki ogrodu Eden, przyjemności dostępne poszczególnym zmysłom — węchowi, smakowi, dotykowi, wzrokowi i słuchowi. Każdy przyzna, iż wszystko to było o wiele skuteczniejszym bodźcem do stosowania sprawiedliwości i dobroci, kształtowania ludzkich serc aniżeli podanie jakichś suchych rozporządzeń. Mieli więc wszystko, co potrzebne im było do wywiązania się ze wszelkich oczekiwań Boga. Miłość Boża stanowiła także dla nich wzór postępowania między sobą. Dostarczyła ich sumieniu podstawy do sprzeciwiania się okrucieństwu oraz jakiejkolwiek bezwzględności. A jednak w chwili próby zgrzeszyli odrzucając wszystko, czyniąc siebie winnymi i skazując na śmierć siebie i swoje potomstwo. Dzisiaj ludzie choruje, starzeją się, nie żyje wiecznie – umierają. Dlaczego tak się stało? Włączył się tutaj Szatan Diabeł, który oszukał Ewę i namówił ją do okazania nieposłuszeństwa Jehowie. Poszło mu to dość gładko, zrobił kwestię z tego, że ludziom nie wolno było jeść „z każdego drzewa ogrodu”. Niejako zapytał: „Czyli nie możecie robić tego, na co macie ochotę?”. Potem bezczelnie skłamał: „Z całą pewnością nie umrzecie”. Starał się przekonać Ewę, że nie musi słuchać Jehowy: „Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym (...) zjecie [z tego drzewa], wasze oczy na pewno się otworzą”. Insynuował, że Jehowa zabronił im jedzenia owocu, bo chciał ich pozbawić szczególnego rodzaju wiedzy. Następnie złożył im fałszywą obietnicę: „Staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Karą za grzech jest śmierć. By wyzwolić ludzkość z tej krytycznej sytuacji, Jehowa znalazł na to sposób. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 |
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Kwintesencja milosci (biorac pod uwage wszechmoc pana buka).Wszechmocny to nie to samo co wszechmogący. > Wprawdzie zdjecia nie sa tak silne jak starozytna ksiazeczka, w ktorej Jan napisal dwukrotnie(!!!!!), ze pan buk to milosc ale co tam  Bóg jest Miłością, Jan się nie mylił w tej kwestii. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Kwintesencja milosci (biorac pod uwage wszechmoc pana buka). >Wszechmocny to nie to samo co wszechmogący.
Dobrze wiesz co mialem na mysli. Ktos, kto niby caly wszechswiat stworzyl, cale miasta ogniem i siarka unicestwia, cala ludzkosc topi z pewnoscia moglby nakarmic glodne dziecko w Afryce (Zydom jakos potrafil zsylac manne).
>Bóg jest Miłością, Jan się nie mylił w tej kwestii.
Tak. Patrz wyzej na moje zdjecia. Buk jest ewidentnie miloscia.
Poza tym Jan nie napisal nic. Byl analfabeta. Poczytaj swietne wywody Andrzeja.51
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Wszechmocny to nie to samo co wszechmogący. >Dobrze wiesz co mialem na mysli. Ktos, kto niby caly wszechswiat stworzyl, cale miasta ogniem i siarka unicestwia, cala ludzkosc topi z pewnoscia moglby nakarmic glodne dziecko w Afryce (Zydom jakos potrafil zsylac manne). Wiem co miałeś na myśli, ale Ty nie wiesz co ja miałem. >>Bóg jest Miłością, Jan się nie mylił w tej kwestii. >Tak. Patrz wyzej na moje zdjecia. Buk jest ewidentnie miloscia. Te zdjęcia świadczą tylko o tym, że Bóg nie jest wszechmogący. >Poza tym Jan nie napisal nic. Byl analfabeta. Poczytaj swietne wywody Andrzeja.51 Nie czytuję wypocin trolli, a co do tekstów przypisywanych tzw. Janowi, to wiedz, że autor jest nieznany, nie zostało historycznie dowiedzione, kto nim był.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 5 na 7 | zeniu73 (6483 punktów) |
> Te zdjęcia świadczą tylko o tym, że Bóg nie jest wszechmogący.Oczywiscie. Zydow nakarmic mogl ale dzieci w Afryce nie. Bo nie jest wszechmogacy. Wtedy mogl a twraz nie moze. Logiczne. Bo jest miloscia. Logiczne. > Nie czytuję wypocin trolli, a co do tekstów przypisywanych tzw. Janowi, to wiedz, że autor jest nieznany, nie zostało historycznie dowiedzione, kto nim był.Dobre. Troll idiota zarzuca ekspertowi trollizm. Slodkie
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Oczywiscie. Zydow nakarmic mogl ale dzieci w Afryce nie. Bo nie jest wszechmogacy. Wtedy mogl a twraz nie moze. Logiczne. Bo jest miloscia. Logiczne.Gdybyś myślał logicznie zrozumiałbyś co napisałem. Bóg nie nakarmił żydów, ani nie dokonał innych cudów, Bóg stworzył świat, w którym obowiązują określone prawa i nie łamie tych praw, bo nawet, gdyby chciał, nie jest w stanie tego zrobić z prostej przyczyny - nie jest wszechmogący. > >Nie czytuję wypocin trolli, a co do tekstów przypisywanych tzw. Janowi, to wiedz, że autor jest nieznany, nie zostało historycznie dowiedzione, kto nim był.> Dobre. Troll idiota zarzuca ekspertowi trollizm. Slodkie  Skoro nazywasz mnie idiotą to przedstaw argumenty, żebym mógł Ci udowodnić, że się mylisz. Jesteś na forum niespełna rok, więc nie znasz wielu dyskusji, które się tu toczyły. A jeżeli chodzi o eksperta, to Jolanta Komorowska ( niestety zablokowana ) nim jest i udowodniła trollowi, w których miejscach się myli: www.racjonalista.pl/forum.php/t,158557/z,6/k,1Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 5 na 7 | zeniu73 (6483 punktów) | > >Oczywiscie. Zydow nakarmic mogl ale dzieci w Afryce nie. Bo nie jest wszechmogacy. Wtedy mogl a twraz nie moze. Logiczne. Bo jest miloscia. Logiczne.> Gdybyś myślał logicznie zrozumiałbyś co napisałem. Bóg nie nakarmił żydów, ani nie dokonał innych cudów, Bóg stworzył świat, w którym obowiązują określone prawa i nie łamie tych praw, bo nawet, gdyby chciał, nie jest w stanie tego zrobić z prostej przyczyny - nie jest wszechmogący.Oczywiscie. Tylko nie wszechmogacy byt mogl stworzycz niczego wszechswiat. Tylko nie wszechmogacy byt mogl stworzyc okreslone przez sienie prawa po czym powiedziec sobie, ze tych praw nje bedzie lamal bo nie jest wszechmogacy. Logixzne. > Skoro nazywasz mnie idiotą to przedstaw argumenty, żebym mógł Ci udowodnić, że się mylisz. Jesteś na forum niespełna rok, więc nie znasz wielu dyskusji, które się tu toczyły. A jeżeli chodzi o eksperta, to Jolanta Komorowska ( niestety zablokowana ) nim jest i udowodniła trollowi, w których miejscach się myli:> www.racjonalista.pl/forum.php/t,158557/z,6/k,1Troll powoluje sie na trolla. Slodkie. I pozamiatane bo troll udowodnil  > Skoro nazywasz mnie idiotą to przedstaw argumenty, żebym mógł Ci udowodnić, że się mylisz.Duch Prawdy: Jestem człowiekiem Wierzącym w Boga, nie w jakieś wyobrażenia Boga jak to jest w Religiach, ale w Boga Ducha, o którym nic nie wiem. Nie tylko nie wiem, czy ma jakieś zamierzenia względem ludzi, ale nie wiem nawet, czy istnieje. Czyli nie wiesz nic o buku w ktorego wierzysz (ba, nawet nie wiesz czy istnieje) ale wiesz, ze nie jest wszechmogacy  Wiecej dawki idiotyzmu tutaj: sites.goog(*)-prawdzie/rozmowazduchemprawdy
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Gdybyś myślał logicznie zrozumiałbyś co napisałem. Bóg nie nakarmił żydów, ani nie dokonał innych cudów, Bóg stworzył świat, w którym obowiązują określone prawa i nie łamie tych praw, bo nawet, gdyby chciał, nie jest w stanie tego zrobić z prostej przyczyny - nie jest wszechmogący.> Oczywiscie. Tylko nie wszechmogacy byt mogl stworzycz niczego wszechswiat. Tylko nie wszechmogacy byt mogl stworzyc okreslone przez sienie prawa po czym powiedziec sobie, ze tych praw nje bedzie lamal bo nie jest wszechmogacy. Logixzne.Postaraj się trafiać we właściwe klawisze, bo z jakiegoś powodu zacząłeś pisać z licznymi błędami. Nie zrozumiałeś co napisałem, dlatego nielogiczna jest twoja wypowiedź. Poniżej wyjaśniam ponownie. > >Skoro nazywasz mnie idiotą to przedstaw argumenty, żebym mógł Ci udowodnić, że się mylisz. Jesteś na forum niespełna rok, więc nie znasz wielu dyskusji, które się tu toczyły. A jeżeli chodzi o eksperta, to Jolanta Komorowska ( niestety zablokowana ) nim jest i udowodniła trollowi, w których miejscach się myli:> >www.racjonalista.pl/forum.php/t,158557/z,6/k,1> Troll powoluje sie na trolla. Slodkie. I pozamiatane bo troll udowodnil  Nie wystarczy nazwać kogoś trollem, trzeba udowodnić, że nim jest. W tej dyskusji ty jesteś trollem, bo nazwałeś mnie idiotą, ja żadnym epitetem cię nie uraczyłem, więc trollem nie jestem. > >Skoro nazywasz mnie idiotą to przedstaw argumenty, żebym mógł Ci udowodnić, że się mylisz.> Duch Prawdy: Jestem człowiekiem Wierzącym w Boga, nie w jakieś wyobrażenia Boga jak to jest w Religiach, ale w Boga Ducha, o którym nic nie wiem. Nie tylko nie wiem, czy ma jakieś zamierzenia względem ludzi, ale nie wiem nawet, czy istnieje.> Czyli nie wiesz nic o buku w ktorego wierzysz (ba, nawet nie wiesz czy istnieje) ale wiesz, ze nie jest wszechmogacy  Nie rozmawiamy o buku, rozmawiamy o Bogu. Wierzę w Boga, który jest miłością, gdyby był wszechmogący nie dopuściłby do nieszczęść, a skoro nieszczęścia są tzn., że nie może im zapobiec, a więc wniosek jest oczywisty - nie jest wszechmogący. Wystarczy odrobina logicznego myślenia, żeby to zrozumieć. Nie trzeba nic wiedzieć o Bogu, który jest miłością, a ja właśnie wierzę w takiego Boga, który jest miłością, żeby wyciągnąć oczywisty wniosek, że taki Bóg, skoro dopuszcza do nieszczęść, nie jest wszechmogący, bo gdyby był wszechmogący, nie dopuściłby do nich, gdyż jest miłością. Wytłumaczyłem to tak, jak tłumaczy się dziesięcioletnim dzieciom i one to rozumieją, więc myślę, że ty też już zrozumiałeś. Przeprosin za nazwanie mnie idiotą nie oczekuję, a czy przeprosisz sam zdecyduj. > Wiecej dawki idiotyzmu tutaj:> sites.goog(*)-prawdzie/rozmowazduchemprawdyZacytuj, żebym mógł udowodnić, że się mylisz, tak, jak zrobiłem to powyżej. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Nie rozmawiamy o buku, rozmawiamy o Bogu. Wierzę w Boga, który jest miłością, gdyby był wszechmogący nie dopuściłby do nieszczęść, a skoro nieszczęścia są tzn., że nie może im zapobiec, a więc wniosek jest oczywisty - nie jest wszechmogący. Wystarczy odrobina logicznego myślenia, żeby to zrozumieć. Nie trzeba nic wiedzieć o Bogu, który jest miłością, a ja właśnie wierzę w takiego Boga, który jest miłością, żeby wyciągnąć oczywisty wniosek, że taki Bóg, skoro dopuszcza do nieszczęść, nie jest wszechmogący, bo gdyby był wszechmogący, nie dopuściłby do nich, gdyż jest miłością. Wytłumaczyłem to tak, jak tłumaczy się dziesięcioletnim dzieciom i one to rozumieją, więc myślę, że ty też już zrozumiałeś. Przeprosin za nazwanie mnie idiotą nie oczekuję, a czy przeprosisz sam zdecyduj.
Doprawdy, Twój buk nie jest wszechmogący, ale jest na tyle potężny, że stworzył wszechświat. Natomiast nie dość potężny by w swej miłości stworzyć prawo uniemożliwiające mutacje genów podczas replikacji, które powodują bez mała 5000 chorób genetycznych + nowotwory. Hmmmm... Albo jest leszczem i faktycznie nie ma dosć sił i mądrości, ale to jak w takim razie stworzył wszechświat, albo jest okrutnym dziadem.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Doprawdy, Twój buk nie jest wszechmogący, No nie jest, na zimę zgubił liście, ale na wiosnę znów wypuści.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>Doprawdy, Twój buk nie jest wszechmogący, >No nie jest, na zimę zgubił liście, ale na wiosnę znów wypuści. >Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Ale powiedz dlaczego bóg był dosć potężny by stworzyć wszechświat, ale nie dość potężny by stworzyć prawo uniemożliwiające mutacje genów wywołujących ponad 5000 chorób genetycznych i nowotwory, w sytuacji gdy stworzył mase innych praw?
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Ale powiedz dlaczego bóg był dosć potężny by stworzyć wszechświat, ale nie dość potężny by stworzyć prawo uniemożliwiające mutacje genów wywołujących ponad 5000 chorób genetycznych i nowotwory, w sytuacji gdy stworzył mase innych praw? Bez mutacji nie ma ewolucji, a bez ewolucji człowieka, choroby eliminują słabe jednostki, a służą gatunkowi, inaczej się nie da... Bóg nie jest wszechmogącym cudotwórcą, jest tylko wszechmocny, stworzył/stwarza wszystko najlepiej jak można...
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | >Bóg nie jest wszechmogącym cudotwórcą, jest tylko wszechmocny, stworzył/stwarza wszystko najlepiej jak można...
Wyznanie wiary:
Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.
Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.
On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
Ukrzyżowany również za nas pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo.
I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca.
Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; który mówił przez Proroków.
Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie.
Amen.
Czyli katolicy klamia?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czyli katolicy klamia? Tak.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Czyli katolicy klamia?<<
W pierwszej kolejności sami siebie okłamują. Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej. Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | > >>Czyli katolicy klamia?<<> W pierwszej kolejności sami siebie okłamują.> Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej.> Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych.Z jednej strony bezsensowna ale z drugiej nie. Poza tym wiekszosc czynnosci naszego zycia jest z punktu widzenia wszechswiata bezsensowna  Po prostu lubie od czasu do czasu pokazac, ze wiara to swoisty bar salatkowy w pizza hut. Kazdy wierzacy wybiera sobie swoje warzywa i jest swiecie przekonany, ze jego wybow jest tym jedny,, jedynym wlasciwym. A na dodatek zaprzecza, ze burak na jego talerzu to burak. Twierdzi, ze to kalarepa a ja, ktory zwrocil uwage, ze to burak a nie kalarepa, jestem pouczany, ze sie nie znam i nie mam daru rozpoznawania warzyw  Obok drugi wierzacy na buraka mowi kalafior i twierdzi, ze burak tego pierwszego nie moze byc kalarepa bo nie jest niebieski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Z jednej strony bezsensowna ale z drugiej nie.<<Co to za strona, gdzie religijne bzdury mają sens? > >Poza tym wiekszosc czynnosci naszego zycia jest z punktu widzenia wszechswiata bezsensowna <<My możemy mieć punkt widzenia, wszechświat chyba jednak nie. > >Po prostu lubie od czasu do czasu pokazac, ze wiara to swoisty bar salatkowy w pizza hut.<<To już trąci kabaretem. Ale Pizza Hut wspominam nieźle. Szefową była tam Carmen, ładna, wysoka, szczupła mulatka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Co to za strona, gdzie religijne bzdury mają sens? Skoro z góry zakładasz bzdury, to się nie pytaj o sens.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Czyli katolicy klamia?<< >W pierwszej kolejności sami siebie okłamują. >Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej. >Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych. > Wśród wszystkich religii tylko Świadkowie Jehowy, w ślad za Biblia, nie głoszą jakoby człowiek miał dusze nieśmiertelną. Biblia w żadnym miejscu nie mówi jakoby człowiek miał duszę nieśmiertelną. Księga ta często natomiast mówi, że dusza-człowiek umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii, oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11). "Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20). A co się dzieje z duszą-człowiekiem po śmierci? CO MÓWI BIBLIA: Ponieważ nasze ciała umierają, "nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu [grobie]" (Kaznodziei 9:10). Biblia jednoznacznie oznajmia, że kiedy ktoś umiera, "wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli" (Psalm 146:4). Pismo Święte często mówi o umarłych jak o śpiących (Mateusza 9:24). Gdy umiera ktoś z twoich bliskich, zapewne chciałbyś poznać odpowiedzi na pytania: Gdzie się teraz znajduje? Co się z nim dzieje? Czy nie cierpi? Jak zapewnia Biblia, zmarli nie są niczego świadomi. Wiedząc, że nie doznają oni cierpień, możemy czuć się pokrzepieni. Otuchy dodaje nam też obietnica Jehowy, że niedługo przywróci On życie pozbawionym świadomości martwym duszom (Izajasza 26:19). "Umarli nie są świadomi niczego" (Kaznodziei 9:5).
Duchowi przewodnicy Kościoła Katolickiego to filozofowie, bez znajomości Pism, dlatego popierają poglądy filozofów sami przecież uczestniczyli ich budowaniu. Wszelkie rozważania w oparciu o Biblię mają olbrzymi sens i znaczenie. Dlaczego? Bo odpowiada Ona na pytania, na które ludzie sami poprawnej odpowiedzi nie znajdują.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Wyznanie wiary katolika: To prawda: >Wierzę w jednego Boga, >Ojca Wszechmogącego, >Stworzyciela nieba i ziemi, >wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. > Tu należałoby wymienić imię Boga - Jehowa, bo jest wielu bogów, akceptowanych przez katolików np.: Trójca, Jezus, Duch Święty, Asztarte itp., dlatego trzeba konkretnie wskazać w którego wierzą. Chociaż katolicy modlą się: "Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!"(BT). Niestety, nie znają i nie uznają tego imienia "Jehowa" za imię Boga. Biblia podaje: (Psalm 83:18) "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią". Jehowa skierował te słowa do Izraela: (Izajasza 43:10-12) "Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił. Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy". "Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem"." To prawda: >I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, >Syna Bożego Jednorodzonego, >który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. > Jezusa słusznie określa się mianem "jednorodzonego Syna Bożego" czytasz w wersetach: (Jana 3:16) "Bo Bóg tak bardzo kocha ludzi, że dał swojego jednorodzonego Syna, żeby nikt, kto w niego wierzy, nie zginął, ale mógł żyć wiecznie". (Jana 3:18) "Kto w niego wierzy, nie będzie osądzony. Kto nie wierzy, już został osądzony, bo nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego". Greckie słowo tłumaczone na "jednorodzony" jest definiowane jako "pojedynczo urodzony, jedyny", "jedynak" lub "jedyny w swoim rodzaju". Jehowa ma setki milionów duchowych synów. W jakim zatem sensie Jezus jest "jedyny w swoim rodzaju"? Otóż tylko Jezus został stworzony bezpośrednio przez Ojca. Jest Synem pierworodnym - "pierworodnym wszelkiego stworzenia" (Kol. 1:15). Nazwano go też "początkiem stworzenia Bożego" (Obj. 3:14). To kłamstwo: >Bóg z Boga, >Światłość ze Światłości, >Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. >Zrodzony, a nie stworzony, >współistotny Ojcu, > Jezus nie jest Bogiem. Miał początek i można go zabić, W 1 Piotra 1:3 (BT): "Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa". Nawet po wniebowstąpieniu Jezusa w Piśmie Świętym nieraz mówi się o tym, że Ojciec jest "Bogiem" Jezusa Chrystusa. Jak czytamy w Jana 20:17 [BT], sam Jezus po zmartwychwstaniu nazwał Ojca ‛swoim Bogiem'. A według Objawienia 3:12 również później, gdy już przebywał w niebie, użył tego samego wyrażenia. Nigdzie w Biblii nie czytamy natomiast, żeby Ojciec mówił o Synu "Bóg mój" ani żeby Ojciec lub Syn mówili "Bóg mój" o duchu świętym. To prawda >a przez Niego wszystko się stało. >On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. >I za sprawą Ducha Świętego >przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. > To kłamstwo >Ukrzyżowany również za nas > Został przybity i zawieszony na palu. Kościół przyjął kłamstwo o krzyżu i ukrzyżowaniu dla zwiększenia swej popularności i zdobycia wielu wiernych z pogańskich religii z terenu cesarstwa Konstantyna. To prawda >pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. >I zmartwychwstał trzeciego dnia, >jak oznajmia Pismo. >I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. >I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, >a królestwu Jego nie będzie końca. > Jego Królestwo Boże już od roku 1914 jest i trwa. To kłamstwo >Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, >który od Ojca i Syna pochodzi. >Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; > Nie ma trójcy, to takie pogańskie wierzenie zrównujące Jehowę z Jezusem i duchem świętym. To najbardziej fałszywe, bałwochwalcze i kłamliwe wierzenie. W Biblii nie ma nawet jednego słowa wskazującego na trójcę. To jednak katolikom nie przeszkadza. To kłamstwo >który mówił przez Proroków. >Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. >Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. >I oczekuję wskrzeszenia umarłych >i życia wiecznego w przyszłym świecie. >Amen. >Czyli katolicy kłamią? > U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia. No cóż warto przyjrzeć się owocom tej religii. Jezus powiedział, że fałszywą religię będzie można rozpoznać po owocach, które wyda. Oświadczył: "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. (...) Każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich [fałszywych proroków]" (Mateusza 7:15-20). W katolicyzmie nie znajdziesz dobrych owoców.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | > U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia.Otoz to  I dlatego wszyscy do kupy wzieci jestescie zabawni. Nie mozecie nawet wsrod wlasnej bajki uzgodnic co i jak a latacie po swiecie i krzyczycie, ze Jezus to nie bog, Jezusto bog, Maryja poszla do nieba, Maryja nie poszla do nieba  Najpierw uzgodnijcie pomiedzy soba co i jak a pozniej zawracajcie gitare innym
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia.> Otoz to  > I dlatego wszyscy do kupy wzieci jestescie zabawni. Nie mozecie nawet wsrod wlasnej bajki uzgodnic co i jak a latacie po swiecie i krzyczycie, ze Jezus to nie bog, Jezusto bog, Maryja poszla do nieba, Maryja nie poszla do nieba  > Najpierw uzgodnijcie pomiedzy soba co i jak a pozniej zawracajcie gitare innym  > Nie ma co uzgadniać, bo wszystko jest w Biblii. Trudno wykształconych duchowych przewodników nominalnego chrześcijaństwa uczyć czytania i zrozumienia. Sami musza się zmienić. Muszą stać się jak dzieci, by zrozumieć. (Łukasza 10:21) "W tym momencie Jezus rozradował się pod wpływem ducha świętego i rzekł: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom. Tak, Ojcze, bo uznałeś to za dobre". Oczywiście Jezus nie miał na myśli tego, że jego uczniowie byli dziećmi w sensie dosłownym. Zdawał sobie raczej sprawę, że mogli je przypominać w porównaniu z tamtejszymi intelektualistami, którzy byli mądrzy we własnych oczach. Co więcej, Jezus uczył swych naśladowców, żeby byli jak dzieci - pokorni i skłonni do nauki (Mat. 18:1-4). Jaką korzyść odnieśli oni z takiej postawy? Za pośrednictwem ducha świętego Jehowa pomógł im pojąć ważne prawdy duchowe, natomiast mędrców i intelektualistów, którzy mieli ich w pogardzie, zaślepiał Szatan oraz własna duma. Nic dziwnego, iż Jezus ucieszył się, że Jehowa objawił głębokie prawdy duchowe pokornym ludziom, bez względu na ich wykształcenie czy zdolności intelektualne. Był zachwycony, że jego Ojciec uznał za dobre nauczać w sposób jasny i prosty. Owi intelektualiści, mędrcy i kler nie znają prawdy i nie poznają jej, tak długo, jak długo tkwić będą w okowach religii fałszywej. W objawieni czytasz zawołanie anioła: (Objawienie 18:1-5) "Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem: "Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie wdawali się z nią w niemoralne kontakty seksualne, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi". Wtedy usłyszałem inny głos z nieba: "Mój ludu, wyjdźcie z niej, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach i żeby nie spadły na was plagi, które ją spotkają. Bo jej grzechy narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jej niesprawiedliwe czyny".
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Nie rozmawiamy o buku, rozmawiamy o Bogu. Wierzę w Boga, który jest miłością, gdyby był wszechmogący nie dopuściłby do nieszczęść, a skoro nieszczęścia są tzn., że nie może im zapobiec, a więc wniosek jest oczywisty - nie jest wszechmogący.
No. Jestem twoim rodzicem i mam obowiazek nakarmienia cie. Ale jesli umarles z glodu to wniosek jest jeden - nie bylem twoim rodzicem. Logiczne.
>Wystarczy odrobina logicznego myślenia, żeby to zrozumieć. Nie trzeba nic wiedzieć o Bogu, który jest miłością, a ja właśnie wierzę w takiego Boga, który jest miłością, żeby wyciągnąć oczywisty wniosek, że taki Bóg, skoro dopuszcza do nieszczęść, nie jest wszechmogący, bo gdyby był wszechmogący, nie dopuściłby do nich, gdyż jest miłością.
Oczywiscie. To jest logika. To jest matka logiki. Od tej logiki wywodzi sie wszystko. Stwarzam swiat, stwarzam prawa fizyki, postanawiam, zd grawitacja bedzie dzialala tak jak sobie wymyslilem, stwarzam ssaki, ktore rozmnazaja sie plciowo i rodza zywe plody po czym dla jaj stwarzam kure, ktora bedzie znosila jajka. Nastepnie dla jeszcze wiekszych jaj stwarzam sobie zwierzatka, ktore same siebie zapladniaja. Wszystko to stwarzam bo nie jestem wszechmogacy. A dlaczego nie jestem wszechmogacy? Bo potafie stworzyc swiat, w ktorym dziecko bedzie zdychalo z glodu ale nie potrafie stworzyc niczego, co by te zdychanie uniemozliwilo.
Logiczne. To znak, ze nie jestem wszechmogacy a nie ze jestem zwyklym ciulem.
>Wytłumaczyłem to tak, jak tłumaczy się dziesięcioletnim dzieciom i one to rozumieją, więc myślę, że ty też już zrozumiałeś. Przeprosin za nazwanie mnie idiotą nie oczekuję, a czy przeprosisz sam zdecyduj.
Wytlumaczyles jak babciom na kolku rozancowym. A 10-letnie dzieci "rozumieja" niemal kazda indoktrynacje. "Rozumieja" rowniez, ze prezenty przynosi mikolaj.
Idiota? Wystarczy poczytac twoje wypociny tutaj i innych miejscach w internecie. Dorosly osobnik belkoczacy o duchach jest albo chory albo idiota.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >No. Jestem twoim rodzicem i mam obowiazek nakarmienia cie. Ale jesli umarles z glodu to wniosek jest jeden - nie bylem twoim rodzicem. Logiczne. Głupi, nielogiczny wniosek. >A dlaczego nie jestem wszechmogacy? Bo potafie stworzyc swiat, w ktorym dziecko bedzie zdychalo z glodu ale nie potrafie stworzyc niczego, co by te zdychanie uniemozliwilo. Bóg stwarza cały czas, mentalność ludzkości się zmienia, jeśli ludzie postawią ducha przed materią doprowadzą do lepszego świata, w którym dzieci nie będą masowo umierały z głodu. >>Przeprosin za nazwanie mnie idiotą nie oczekuję, a czy przeprosisz sam zdecyduj. >Idiota? Wystarczy poczytac twoje wypociny tutaj i innych miejscach w internecie. Dorosly osobnik belkoczacy o duchach jest albo chory albo idiota. Troll trolluje, głupcy się cieszą.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 5 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>>[Zeniu73] Poza tym Jan nie napisal nic. Byl analfabeta. Poczytaj swietne wywody Andrzeja.51> >>[Duch Prawdy] Nie czytuję wypocin trolli, a co do tekstów przypisywanych tzw. Janowi, to wiedz, że autor jest nieznany, nie zostało historycznie dowiedzione, kto nim był.> >[Zeniu73] Dobre. Troll idiota zarzuca ekspertowi trollizm. Slodkie  > [Duch Prawdy] A jeżeli chodzi o eksperta, to Jolanta Komorowska ( niestety zablokowana ) nim jest i udowodniła trollowi, w których miejscach się myli: www.racjonalista.pl/forum.php/t,158557/z,6/k,1Wyrażasz się mało precyzyjnie. Podałeś link do zestawienia wszystkich wypowiedzi Jolanty Komorowskiej, a nie do tych, w których rzekomo coś mi udowodniła. Wskaż błędy, które w dyskusjach z nią popełniłem. Napisz konkretnie, co udowodniła mi Jolanta Komorowska i wskaż te jej wypowiedzi, w których tego dokonała. Jeśli zaś chodzi o Jolantę Komorowską, to - z całym dla niej szacunkiem - takim ona była (jest) ekspertem w sprawach Biblii, jak z koziej dupy trąba. Palców u rąk i nóg za mało, żeby zliczyć wszystkie błędy, które popełniła na forum w sprawach dotyczących Biblii. Zresztą wielokrotnie na te błędy zwracałem jej uwagę i wyjaśniałem, na czym polegają. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | |  | -4 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Jeśli zaś chodzi o Jolantę Komorowską, to - z całym dla niej szacunkiem - Znam twój szacunek. >takim ona była (jest) ekspertem w sprawach Biblii, jak z koziej dupy trąba. Nie pyskuj chamie!
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Oj panie "zeniu73"! Dobrze, że pan pokazał te obrazy, bo one są niczym innym jak dowodem na prawdziwość informacji o tym zdarzeniu w ogrodzie Eden, a jednocześnie pokazują one skutki tego właśnie zdarzenia opisanego przez Biblię, a przeze mnie przypomnianego. Ludzkość odrzuciła Boga, odrzuciła Jego prawo, przykazania, przepisy i rozstrzygnięcia, które miały wszystkie stosunki i relacje międzyludzkie na ziemi uregulować i kształtować. Gdyby ludzkość je przyjęła nie znalazł byś pan na ziemi takich okrutnych obrazów, ani jednego. Obwinianie Boga za to zło, stanowi dowód krańcowego braku zrozumienia, bezmyślności, by nie powiedzieć głupoty, tych wszystkich wyrażających taką opinie. Szkoda, że Biblia nie jest w granicach pana zainteresowań. Dlaczego? Bo inaczej znałby pan treść kilku wersetów dalej. O czym one mówią? O jednej z bardzo przykrych wad człowieka, człowieka już niedoskonałego, a więc ułomnego, takiego którzy dzisiaj dominują w populacji ludzi zamieszkujących ziemię. Tak więc gdy Szatan przedstawił kobiecie swe kłamstwo, a ona uznała, iż on mówi prawdę, wówczas niejako natychmiast "kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i wygląda naprawdę pięknie - przyciągało wzrok. Zerwała więc z niego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też owoc mężowi, gdy był z nią, i on również go jadł. Wtedy obojgu otworzyły się oczy i uświadomili sobie, że są nadzy. Pozszywali więc liście figowe i zrobili sobie okrycia bioder". Adam i Ewa uznali, iż dowiedzieli się rzeczy, niby, skrywanej przed nimi przez Boga, razem wystąpili przeciwko Niemu, odrzucili Jego Słowo, poszli za Szatanem. To pierwsza z cech niedoskonałych ludzi pokazana w Biblii. Wystarczy choćby maleńka plotka o tym, że ktoś, choćby Bóg, chce im coś zabrać, a człowiek ruszy walczyć na śmierć i życie w obronie swej własności, czy też tego, co się jemu należy, nie sprawdzając, czy tak się rzeczy mają naprawdę. Człowiek doskonały stał się zeszpeconym kancerem skłonnym do zła. Wewnętrzną ruiną. Chociaż dokładnie zrozumiał swój błąd, którego w żadnym razie sam naprawić nie jest wstanie. Wystraszył się! Widać to po treści rozmowy ze Stwórcą: "Później usłyszeli głos Jehowy Boga, który przechadzał się po ogrodzie w porze dnia, kiedy powiewał wiatr. Mężczyzna i jego żona ukryli się przed Jehową Bogiem wśród drzew ogrodu. I Jehowa Bóg wołał mężczyznę, i pytał: "Gdzie jesteś?". W końcu mężczyzna się odezwał: "Słyszałem Twój głos w ogrodzie, ale bałem się, bo jestem nagi, i dlatego się ukryłem". Bóg zapytał go: "Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś owoc z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?"." Jehowa dokładnie wiedział jaki skutek przyniesie przekroczenie przez człowieka tego, w sumie niewinnego, zakazu. To druga z cech niedoskonałych ludzi przedstawiona w Biblii. Człowiek nie czuje potrzeby naprawienia zła i usunięcia skutków swej zbrodni, czynu przeciwko prawu, woli się schować, jak mały dzieciak bawiący się w chowanego, tak jak gdyby nic się nie stało, sądząc naiwnie, że przecież to tylko został zjedzony jeden owoc. Jednak gdy zostaje znaleziony w ogrodzie, przez Boga, swym zachowaniem pokazuje kolejną, trzecią już z cech niedoskonałych ludzi przedstawionych w Biblii. To chęć zrzucenia swej winy na innych, nie przyznawanie się do swego błędu, swoich wad, złych uczynków, uciekanie w ten sposób od odpowiedzialności za każdy swój czyn, za każde wypowiedziane przez siebie słowo. Ten doskonały, kiedyś, człowiek Adam stał się nędznym tchórzem i kłamcą. Biblia podaje w Rodzaju 3:12,13: "Mężczyzna odparł: "To ta kobieta, którą mi przyprowadziłeś, dała mi owoc z drzewa, więc jadłem". Wtedy Jehowa Bóg zapytał kobietę: "Dlaczego to zrobiłaś?", a ona odpowiedziała: "Wąż mnie zwiódł, dlatego jadłam"." Kobieta w niczym nie ustępuje mężczyźnie. Pan, panie "zeniu73", pokazujesz mi zdjęcia przedstawiające skutki działania potomków owego degenerata, przestępcy, bezwzględnego zbrodniarza, Adama i jego wspólniczki żony, Ewy. Chociaż to nasi pierwsi rodzice, to jednak okrucieństwa popełniane przez ich potomków są tak odrażające, że koniecznie trzeba ten stan ubierać w prawdziwe słowa, które bez reszty i w całości oddają jej prawdziwy stan. Nigdy i żadne z nich jednak nie oddadzą głębokości prawdziwych uczuć i tragedii tych pokrzywdzonych ludzi, dzieci, całych narodów. To dramat. Biblia podaje do Szatana Diabła należy "świat" tj., ludzie odrzucający Boga Jehowę, odrzucający Jego zwierzchnictwo, Jego prawa, zasady i rozstrzygnięcia. Biblia podaje: To nie Jehowa i nie Jego świadkowie budowali obozy koncentracyjne i krematoria, to nie oni dokonują niesprawiedliwego rozdziału żywności w świecie, nie niszczą jej dla utrzymania cen, jej ilość jest wystarczająca, by wyżywić wszystkich mieszkańców ziemi, to nie Jehowa i nie Jego słudzy niszczą środowisko, zatruwają je, a oddziaływanie szkodliwych substancji powoduje wielokrotnie większą liczbę szkodliwych mutacje i chorób genetycznych i wad wrodzonych oraz zwielokrotnione występowanie wad i chorób o podłożu genetycznym. Wysuwanie takich zarzutów wobec Boga Jehowy jej karygodne i musi być ukarane, gdyż swe korzenie czerpie z braku wiedzy i zrozumienia, z lenistwa i z braku miłości do prawdy.
|
|
|  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | Oczywiscie. Glodne dziecko w Afryce odrzucilo katolickiego buka i dlatego musi z glodu zdechnac. Bo buk jest miloscia i dlatego z blogim usmieszkiem na paszczy popatrzy sie na zdychanie dziecka bo ludzie odrzucili buka. To jest definija milosci buka
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Oczywiscie. Glodne dziecko w Afryce odrzucilo katolickiego buka i dlatego musi z glodu zdechnac. Bo buk jest miloscia i dlatego z blogim usmieszkiem na paszczy popatrzy sie na zdychanie dziecka bo ludzie odrzucili buka.> To jest definija milosci buka  > Trudno z Tobą rozmawiać skoro nie umiesz pisać po polsku. Rozmawiamy o drzewie? Buk - rodzaj drzew z rodziny bukowatych obejmujący 9-10 gatunków. Występują one głównie w strefie umiarkowanej na półkuli północnej. W Polsce występuje w stanie naturalnym tylko buk zwyczajny. Uprawianych jest kilka gatunków obcych i liczne odmiany ozdobne buka zwyczajnego. Gatunkiem typowym jest Fagus sylvatica L. Wikipedia Prawie wszystkie słowa są podkreślone na czerwono - możesz poprawić. Czy to takie celowe niedbalstwo?!
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Szydercy tak mają.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Trudno z Tobą rozmawiać skoro nie umiesz pisać po polsku. >Rozmawiamy o drzewie? >Buk - rodzaj drzew z rodziny bukowatych obejmujący 9-10 gatunków. Występują one głównie w strefie umiarkowanej na półkuli północnej. W Polsce występuje w stanie naturalnym tylko buk zwyczajny. Uprawianych jest kilka gatunków obcych i liczne odmiany ozdobne buka zwyczajnego. Gatunkiem typowym jest Fagus sylvatica L. Wikipedia >Prawie wszystkie słowa są podkreślone na czerwono - możesz poprawić. >Czy to takie celowe niedbalstwo?!
Rozmawiamy o panu buku, bogu, bugu, boku. O czyms czego nawet nie zdefiniowales. Pomimo braku definicji wiesz co twoj pan buk mysli, chce i wymaga. A wszystko na podstawie starozytniej ksiazwdzki, ktora interpretujesz sobie jak akurat potrzebujesz.
Zdefiniuj pana buka to pogadamy.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
Kim jest Bóg? To nie jest łatwe pytanie. Dlaczego? Bo wymaga dość szerokiego spojrzenia na osbe Boga, zwracając uwagę na to Jak ma na Imię? Jaki jest? Co już zrobił? Co jeszcze zamierza uczynić? Co zyskasz, kiedy Go poznasz? Na wstępie zobacz co proponuje On sam w swym Słowie -Biblii: "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią" Psalm 83:18; "Wiedzcie, że Jehowa jest Bogiem. To On nas uczynił i należymy do Niego" Psalm 100:3; "Ja jestem Jehowa. To jest moje imię. Swojej chwały nie oddam nikomu ani należnej mi czci wizerunkom" Izajasza 42:8; "Każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony" Rzymian 10:13; "Oczywiście każdy dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg" Hebrajczyków 3:4; "Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu. Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak" Izajasza 40:26; Ponieważ Bogu zawdzięczamy życie, powinniśmy kochać Go bardziej niż kogokolwiek innego (Marka 12:30). Taka miłość pobudzi nas do tego, żeby coraz lepiej Go poznawać i spełniać Jego wymagania. W ten sposób będziemy się do Niego przybliżać. I jeszcze: (1 Jana 5:3) "Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy Jego przykazań. A przecież Jego przykazania nie są uciążliwe". (1 Tymoteusza 2:4) "który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę". To prawdziwy i jedyny Bóg.
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Oczywiscie. Glodne dziecko w Afryce odrzucilo katolickiego buka i dlatego musi z glodu zdechnac. Bo buk jest miloscia i dlatego z blogim usmieszkiem na paszczy popatrzy sie na zdychanie dziecka bo ludzie odrzucili buka.> To jest definija milosci buka  > Za kształt tego świata w którym żyje to dziecko odpowiedzialni są ludzie, tak jak za świat w którym żyje odpowiedzialni są dorośli, rządzący z pokolenia na pokolenie. Można też powiedzieć, że władcy tego świata, decydenci z narodów, politycy itp., itd.. Jakże wielkie jest Twoje niezrozumienie świata w którym żyjesz. Cóż ma do tego Bóg? Nie ma nic i dlatego nie ingeruje! Każda ingerencja byłaby ingerencją wbrew woli ludzi. Człowiek odrzucił Boga, zbuntował się, chciał iść przez życie sam, w swej naiwności myślał, że bez Boga będzie szczęśliwszy i lepiej będzie mu się wiodło. Zapomniał niestety, że ów bunt przeciwko Bogu powstał za podszeptem Szatana Diabła, boga tego systemu rzeczy. To on nim manipuluje, szczuje ludzi wzajemnie przeciwko sobie, zatwardza ich serca, wkłada do głów ludzkich demoniczne pomysły bestialskich zachowań, orgii, krwawych wojen, okrutnych morderstw, a przede wszystkim ukrywa prawdę o sobie samym i swoich aniołach - demonach o całym tym złym świecie. Praktycznie cały "świat" jest w Diabła mocy. "Świat", a więc ci którzy odrzucają Jehowę Boga. Czy w tej sytuacji byłoby wskazane by Bóg zainterweniował? Pomyśl, każda Jego interwencja dzisiaj, to wzięcie na siebie odpowiedzialności za to, co dzieje się na ziemi. To nie ten czas. Bóg ma wyznaczone czasy gdy zainterweniuje, uwięzi Szatana, wezwie człowieka, ludzi, do odpowiedzialności za wszystko czego dokonali na ziemi, za każda przelaną kroplę krwi i wszelkie zło, za rujnowanie ziemi. Jezus zapowiedział, że obecny niegodziwy system rzeczy ulegnie zagładzie, a nastanie nowy, lepszy świat. Wymienił kilka zjawisk, których jednoczesne występowanie miało poprzedzać tę zmianę. Wspomniał między innymi o globalnych konfliktach oraz klęskach głodu. Ich pojawienie się wskazuje, że interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system.
|
|
| | |  | | Drobner (19539 punktów) | > ... interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system.#1 Już była. W 1975 roku. I to nie pierwsza i nie ostatnia Poczytaj archiwalne Strażnice i Przebudźcie się. No i wspomnienia świadków (Jehowy - również). #2 Z tego, co zdołałem się zorientować, wynika, że we wszystkich religiach tzw. "koniec świata" to 'święto ruchome'. I to bardzo ruchome! Drobner, dokładnie 16 dnia po "Sześciu królach"...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>... interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system. >#1 >Już była. W 1975 roku. I to nie pierwsza i nie ostatnia >Poczytaj archiwalne Strażnice i Przebudźcie się. >No i wspomnienia świadków (Jehowy - również). > To prawda. Jak w każdej organizacji byli i są tacy, którzy wychodzą przed szereg. To jednak nie znaczy, że droga wszystkich jest niewłaściwa i że się mylą. Jest rzeczą zrozumiałą, że Bóg położy kres panowaniu ludzkiemu. człowiek zaś jest ciekaw kiedy i jak. W Dziejach 1:4-9 opisano takie zdarzenie z Jezusem: "Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym". Kiedy więc zebrali się razem, zapytali Jezusa: "Panie, czy teraz przywrócisz królestwo Izraelowi?". Powiedział im: "Nie musicie wiedzieć, kiedy coś się wydarzy. Czasy i pory są pod kontrolą Ojca. Gdy zstąpi na was duch święty, otrzymacie moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, Samarii i aż do najdalszego miejsca na ziemi". Kiedy to powiedział, zobaczyli, jak unosi się w górę, aż w końcu zakrył go obłok i stracili go z oczu". Tak jednostki, jak i całe narody, którym się zdawało, że są niezależne od Boga, wpędziły ludzkość w wielkie nieszczęście. Nie mogąc osiągnąć swoich celów w sposób legalny i sprawiedliwy, przelewały krew niewinnych ludzi i poiły nią ziemię. - Izaj. 26:21. Znany dziennikarz Dawid Lawrence napisał (25 września 1967): "Panujące na ziemi nieszczęsne warunki stworzył sam człowiek. Nasza największa słabość polega na tym, że nie rozwiązaliśmy problemu zawiadywania swoimi sprawami." A w Intelligence Digest z sierpnia 1967 jeden ze współpracowników tego czasopisma przyznaje: "Sprawy światowe może uporządkować tylko Bóg. Koncepcja materialistyczna, w myśl której człowiek potrafi samodzielnie zaprowadzić trwały pokój, jest sprzeczna z nauką chrześcijańską. Koniec więc jest nieuchronny i nie opóźni się. >Z tego, co zdołałem się zorientować, wynika, że we wszystkich religiach tzw. "koniec świata" to 'święto ruchome'. I to bardzo ruchome! > Biblia rzeczywiście oznajmia: "Nadejdzie koniec" (Mateusza 24:14). Wydarzenie to bywa też nazywane "wielkim dniem Boga" i "Armagedonem". W religiach panuje na ten temat duże zamieszanie, a osobliwych, mrocznych wizji przyszłości jest całe mnóstwo. Niemniej sama Biblia wypowiada się o końcu w sposób prosty i zrozumiały - wyjawia, czym on będzie, a czym nie. Słowo Boże pomaga nam też zorientować się, czy koniec jest już bliski. A co najważniejsze, wskazuje, co zrobić, by go przetrwać. Oto kilka błędnych poglądów na temat końca i ustalmy, czym on tak naprawdę będzie według Biblii: KONIEC NIE OZNACZA DOSZCZĘTNEJ ZAGŁADY ZIEMI W OGNIU. Biblia mówi: "[Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze" (Psalm 104:5). Ten oraz inne fragmenty Pisma Świętego upewniają nas, że Bóg nigdy nie zniszczy naszej planety ani nie dopuści, by została zniszczona (Kaznodziei 1:4; Izajasza 45:18). KONIEC NIE OZNACZA PRZYPADKOWEGO, NIEPLANOWANEGO ZDARZENIA. Biblia wyjawia, że koniec jest zaplanowany - Bóg wyznaczył jego konkretny termin. W Księdze tej czytamy: "O dniu owym lub godzinie nie wie nikt - ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas" (Marka 13:32, 33). Jak z tego wynika, Bóg ("Ojciec") sprowadzi koniec w konkretnym, wyznaczonym przez siebie czasie. KONIEC NIE OZNACZA KATASTROFY WYWOŁANEJ PRZEZ CZŁOWIEKA ANI PRZEZ OBIEKTY KRĄŻĄCE W KOSMOSIE. Co doprowadzi do nadejścia końca? W Księdze Objawienia 19:11 napisano: "I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A siedzący na nim [jest] zwany Wiernym i Prawdziwym". A w wersecie 19 czytamy: "I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem" (Objawienie 19:11-21). Co prawda we fragmencie tym użyto symboli, ale można wyciągnąć logiczny wniosek, że Bóg pośle armię stworzeń anielskich, by zgładzili Jego wrogów. KONIEC - CO OZNACZA 1. KRES NIEUDOLNYCH LUDZKICH RZĄDÓW. 2. KRES NIESPRAWIEDLIWOŚCI, PRZEMOCY I WOJEN. 3. KRES RELIGII, KTÓRE NIE PODOBAJĄ SIĘ BOGU I ZAWODZĄ LUDZI. 4. KRES LUDZI, KTÓRZY SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA OBECNY STAN RZECZY. Bóg usunie z Ziemi wszelkie zło!
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >>...bla bla bla#1 Sherlock Holmes mówi coś zupełnie innego. Poczytaj i te książki. I oczywiście Nostradamusa... #2 A 'to pokolenie' wzięło i wymarło i... nic się nie wydarzyło z tych 'przepowiedni'... (tzw. 'dupa blada'). #3 Już gdzieś tu pisałem niedawno: rozwijacie w literaturze światowej prąd pt. fajans-fiction. A że epigonicznie - to już wasza sprawa, nie moja... Drobner, z całkiem innego 'pokolenia'
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Karą za grzech jest śmierć. Kto się urodził musi umrzeć, takie jest odwieczne prawo natury. Nie jest to żadna kara za grzech, jest to naturalny proces. Każdy racjonalnie myślący człowiek obserwując życie widzi, że wszystkie organizmy, rośliny, zwierzęta, wszystko co żyje, rodzi się, wzrasta, rozwija, dojrzewa, starzeje, obumiera i umiera. Tak jest od początku świata, nigdy nie było inaczej. Z pragnienia życia wiecznego, z niepogodzenia się ze śmiercią wzięła się ta bajka o ludziach, którzy zgrzeszyli i utracili życie wieczne. Czas byś się obudził i wszyscy zindoktrynowani w różnych fałszywych religiach, bo jesteście schizofrenikami religijnymi, wierzącymi i głoszącymi kompletne bzdury, całkowicie sprzeczne z racjonalnym, logicznym, naukowym myśleniem, opartym na obserwacji zjawisk zachodzących w świecie, a nie na wymyślonych mitach o bogach, gigantach, gadających wężach, fruwających aniołach i dziewicach zapładnianych spermą boga... Jeśli jest życie wieczne to w formie duchowej, jeśli jest bóg to jest to Duch, jeśli jest kara za zło, to jest to kara dla duszy po śmierci ciała, nie kara dla ciała. Dzieci wierzą w świętego Mikołaja, a zindoktrynowani dorośli wierzą w wieczne życie ciała, niczym nie różnią się w swej naiwności od dzieci...
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Karą za grzech jest śmierć. >Kto się urodził musi umrzeć, takie jest odwieczne prawo natury. Nie jest to żadna kara za grzech, jest to naturalny proces. Każdy racjonalnie myślący człowiek obserwując życie widzi, że wszystkie organizmy, rośliny, zwierzęta, wszystko co żyje, rodzi się, wzrasta, rozwija, dojrzewa, starzeje, obumiera i umiera. Tak jest od początku świata, nigdy nie było inaczej. Z pragnienia życia wiecznego, z niepogodzenia się ze śmiercią wzięła się ta bajka o ludziach, którzy zgrzeszyli i utracili życie wieczne. Czas byś się obudził i wszyscy zindoktrynowani w różnych fałszywych religiach, bo jesteście schizofrenikami religijnymi, wierzącymi i głoszącymi kompletne bzdury, całkowicie sprzeczne z racjonalnym, logicznym, naukowym myśleniem, opartym na obserwacji zjawisk zachodzących w świecie, a nie na wymyślonych mitach o bogach, gigantach, gadających wężach, fruwających aniołach i dziewicach zapładnianych spermą boga... > Celem działania Boga było i jest by ludzie żyli wiecznie na ziemi istniejącej po czas niezmierzony. Piszesz wiec nieprawdę. Prawa natury postrzegane przez ludzi, w tym przez pseudonaukowców, to jedynie ich obserwacje i brak zrozumienia. Wszystko to toczy się po czasie popełnienia przez ludzi, pierwszych ludzi grzechu, karą za który jest śmierć. Ale tak nie miało być i nie będzie zawsze. Bóg wie, że wielu ludzi przylgnie do Niego i pozna prawdę o Nim i Jego zamierzeniu. Ze swych planów Bóg nigdy nie rezygnuje, a wręcz przeciwnie systematycznie je realizuje. To tylko kwestia czasu. Ludzie, prawi, mają żyć wiecznie na ziemi którą po czasy niezmierzone nic nie zachwieje. Inni ludzie będą z ziemi wytępieni. >Jeśli jest życie wieczne to w formie duchowej, jeśli jest bóg to jest to Duch, jeśli jest kara za zło, to jest to kara dla duszy po śmierci ciała, nie kara dla ciała. Dzieci wierzą w świętego Mikołaja, a zindoktrynowani dorośli wierzą w wieczne życie ciała, niczym nie różnią się w swej naiwności od dzieci... > Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna. Filozofowie pomieszali ludziom w głowach. Kara dotyczy ludzi bezpośrednio. Bóg wskazał miejsce - RAJ tam umieścił pierwszych ludzi, to miejsce miało poszerzać swe granice aż na obszar całej ziemi. To ziemia była przez Boga dana ludziom, a On zatrzymał dla siebie Niebo. Prawdziwa religia potępia wierzenia w Mikołaja, w dusze nieśmiertelną, w piekło, wieczne męki piekielne, w życie przodków i w wiele innych bzdur popularyzowanych przez fałszywe religie. Prawda! Umiłowanie prawdy ponad wszystko, to droga do życia wiecznego w raju na ziemi.
|
|
|  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Celem działania Boga było i jest by ludzie żyli wiecznie na ziemi istniejącej po czas niezmierzony. Piszesz wiec nieprawdę. Jestem tylko Duchem Prawdy, nie tak jak Ty, człowiekiem posiadającym wiedzę, co jest celem Boga. Ja nawet nie wiem, czy Bóg istnieje, ja wierzę w Boga i wiem, że Ty piszesz nieprawdę, że znasz Boga i jego cele. Wiem, że jesteś ofiarą religijnej indoktrynacji, myślisz, że Biblia to słowo Boga, a ta książka została napisana przez ludzi, jak wszystkie książki, które są na Ziemi. Takich jak Ty powinno się leczyć. >Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna. Możliwe... i możliwe również, że nie ma Boga=Ducha. >Filozofowie pomieszali ludziom w głowach. Kara dotyczy ludzi bezpośrednio. Bóg wskazał miejsce - RAJ tam umieścił pierwszych ludzi, to miejsce miało poszerzać swe granice aż na obszar całej ziemi. To ziemia była przez Boga dana ludziom, a On zatrzymał dla siebie Niebo. Prawdziwa religia potępia wierzenia w Mikołaja, w dusze nieśmiertelną, w piekło, wieczne męki piekielne, w życie przodków i w wiele innych bzdur popularyzowanych przez fałszywe religie. Jesteś dla mnie całkowicie niewiarygodny, zbyt dużą wiedzę posiadasz o Bogu, gdy Cię słucham czuję jakbym słuchał wariata, który posiada dużą wiedzę o świętym Mikołaju, co dał ludziom, a co zatrzymał dla siebie. >Prawda! Umiłowanie prawdy ponad wszystko, to droga do życia wiecznego w raju na ziemi. Nie znasz Prawdy, uważasz swoją wiedzę za prawdę, a ona jest kłamstwem. Zostałeś okłamany, uwierzyłeś w to kłamstwo i teraz karmisz nim innych. Idź precz ode mnie, nie znam cię.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jestem tylko Duchem Prawdy, nie tak jak Ty, człowiekiem posiadającym wiedzę, co jest celem Boga. Ja nawet nie wiem, czy Bóg istnieje, ja wierzę w Boga > Powiedz jak to jest. Piszesz, że jesteś "Duchem prawdy", a jednak nie wiesz czy istnieje Bóg. Znasz te słowa Jezusa: (Jana 16:12, 13) "Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie jesteście w stanie tego zrozumieć. Kiedy jednak przyjdzie wspomożyciel - duch prawdy - pokieruje wami, żebyście w pełni zrozumieli prawdę, bo nie będzie mówił sam z siebie, lecz tylko to, co słyszy. I oznajmi wam to, co ma nadejść". Jako "Duch prawdy" powinieneś wiedzieć, co ma nadejść, a nie wiesz. To nie ładnie tak podszywać się i podawać za kogoś innego, kim nie jesteś. Jestem pewien, że nawet nie znałeś tej wypowiedzi Jezusa. Możesz mi udzielić zrozumienia prawdy? Chociażby w kwestii duszy nieśmiertelnej. >>Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna. >Możliwe... i możliwe również, że nie ma Boga=Ducha. > Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka. Jaką tylko byś sobie wymyślił opinie o duszy, to znajdziesz to w jakiejś religii na ziemi. Tymczasem Biblia podaje proste i zrozumiałe wyjaśnienie. Księga ta nie uczy, że dusza jest nieśmiertelna. Często natomiast mówi, że dusza umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii, oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11). Jak zatem wyraźnie widać, według Biblii dusza nie jest nieśmiertelna. "Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20). Ty jako "Duch prawdy" to wyjaśnienie powinieneś znać. Czy się mylę? >>Prawda! Umiłowanie prawdy ponad wszystko, to droga do życia wiecznego w raju na ziemi. >Nie znasz Prawdy, uważasz swoją wiedzę za prawdę, a ona jest kłamstwem. Zostałeś okłamany, uwierzyłeś w to kłamstwo i teraz karmisz nim innych. Idź precz ode mnie, nie znam cię. > Pewnie już zauważyłeś, że trzymam się kurczowo Biblii, potwierdzonego przez Jezusa zbioru Słów Boga, a Jego Słowo określił "PRAWDĄ". Nie jest więc to mój wymysł, nie jestem tych Słów autorem. Autorem jest Bóg, potwierdził to Jezus Jego Syn. Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych. Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ʼemét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania. Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy". W książce The Art of Thinking (Sztuka myślenia) profesor V. R. Ruggiero wyraża zdziwienie, iż nawet niektórzy inteligentni ludzie uznają relatywność prawdy. Oto jego argumentacja: "Jeżeli każdy ustala własną prawdę, to nie ma przekonań lepszych i gorszych. Wszystkie muszą być równorzędne. A jeśli wszystkie poglądy są jednakowo dobre, to w jakim celu podejmować badania w jakiejkolwiek dziedzinie? Po co prowadzić wykopaliska i rozwiązywać zagadki archeologiczne? Dlaczego analizować przyczyny napięć na Bliskim Wschodzie? W jakim celu szukać lekarstwa na raka? I po co badać Galaktykę? Wysiłki te mają sens tylko wtedy, gdy jedne odpowiedzi są lepsze niż drugie, gdy prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań". W zasadzie nie ma człowieka, który by rzeczywiście uważał, iż prawda nie istnieje.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Powiedz jak to jest. Piszesz, że jesteś "Duchem prawdy", a jednak nie wiesz czy istnieje Bóg.www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735769> Znasz te słowa Jezusa: (Jana 16:12, 13)To słowa Jana. > Jako "Duch prawdy" powinieneś wiedzieć, co ma nadejść, a nie wiesz.Jestem Duchem Prawdy, nie duchem wszechwiedzącym. > To nie ładnie tak podszywać się i podawać za kogoś innego, kim nie jesteś.To nieładnie tak bezpodstawnie zarzucać mi podszywanie się i podawanie za kogoś innego. > Jestem pewien, że nawet nie znałeś tej wypowiedzi Jezusa.Wielu rzeczy jesteś pewien, a jest inaczej. > Możesz mi udzielić zrozumienia prawdy?Robię to, a czy zrozumiesz zależy od Ciebie. > Chociażby w kwestii duszy nieśmiertelnej.Dusza nieśmiertelna jest kwestią wiary, nie kwestią prawdy. > Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka. Jaką tylko byś sobie wymyślił opinie o duszy, to znajdziesz to w jakiejś religii na ziemi. Tymczasem Biblia podaje proste i zrozumiałe wyjaśnienie.> Księga ta nie uczy, że dusza jest nieśmiertelna. Często natomiast mówi, że dusza umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii,Wiesz to, czy tylko wierzysz, że się posłużył? > oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11). Jak zatem wyraźnie widać, według Biblii dusza nie jest nieśmiertelna.> "Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20).> Ty jako "Duch prawdy" to wyjaśnienie powinieneś znać. Czy się mylę?Znam, ale tak jak napisałeś na początku: "Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka." i twoja religia głosi jeden z wielu poglądów... > Pewnie już zauważyłeś, że trzymam się kurczowo Biblii,Można powiedzieć, że jak koń ma klapki na oczach, żeby za dużo nie widzieć, tak Ty masz Biblię. > potwierdzonego przez Jezusa zbioru Słów Boga,Ale którego Jezusa, bo w historii nie ma takiej postaci? > a Jego Słowo określił "PRAWDĄ".Każdy może napisać: Prawda, a nawet PRAWDA!!! i dopóki tego nie dowiedzie to tylko słowo, nic więcej. > Nie jest więc to mój wymysł, nie jestem tych Słów autorem. Autorem jest Bóg, potwierdził to Jezus Jego Syn.Najpierw udowodnij, że Jezus istniał, potem, że był synem Boga, a na końcu, że autorem słów jest Bóg! > Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.Możesz sobie Biblię nazywać Pismem Świętym, wg mnie jest książką napisaną przez ludzi. Uzurpacją ludzi jest nazywanie jakichś rzeczy świętymi, Święty jest tylko Bóg Duch. > Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ʼemét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.No i co to jest? > Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy".Jehowa to żydowski wymysł, bałwan, a nie Bóg. > W książce The Art of Thinking (Sztuka myślenia) profesor V. R. Ruggiero wyraża zdziwienie, iż nawet niektórzy inteligentni ludzie uznają relatywność prawdy. Oto jego argumentacja: "Jeżeli każdy ustala własną prawdę, to nie ma przekonań lepszych i gorszych. Wszystkie muszą być równorzędne. A jeśli wszystkie poglądy są jednakowo dobre, to w jakim celu podejmować badania w jakiejkolwiek dziedzinie? Po co prowadzić wykopaliska i rozwiązywać zagadki archeologiczne? Dlaczego analizować przyczyny napięć na Bliskim Wschodzie? W jakim celu szukać lekarstwa na raka? I po co badać Galaktykę? Wysiłki te mają sens tylko wtedy, gdy jedne odpowiedzi są lepsze niż drugie, gdy prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań".Profesor pomylił wiedzę z prawdą. > W zasadzie nie ma człowieka, który by rzeczywiście uważał, iż prawda nie istnieje.Prawda ma wtedy wartość, gdy przynosi ludziom korzyści tu i teraz na Ziemi, nic konkretnego nie daje człowiekowi to, że Boga nazwie prawdą. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
6 na 6 | makoshika (1454 punktów) | Ale jaja. To jest ciągle Racjonalista czy Religiant?
Przecież dzisiaj nawet co bystrzejszy wiejski księżulo, jak go przycisnąć, przyznaje, że bajeczka o drzewie dobrego i złego, wężu i grzechu pierworodnym, to tylko "taka przenośnia". A racjonaliście powinno to wystarczać, bo nic tak nie demoluje chrześcijańskiego religianctwa jak jego absurdalny fundament - śmierć na krzyżu z powodu przenośni.
|
|
 | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Przecież dzisiaj nawet co bystrzejszy wiejski księżulo, jak go przycisnąć, przyznaje, że bajeczka o drzewie dobrego i złego, wężu i grzechu pierworodnym, to tylko "taka przenośnia". To nie taka se zwykła przenośnia, ale głęboka metafora (co oczywiście oznacza to samo, ale metafora brzmi dumniej), która wykracza poza same ramy religijne. Czyli: kto mało wie śpi spokojnie, czyli jakby jest w raju, zdobycie wiedzy oznacza, że trzeba wziąć za siebie odpowiedzialność, wydorośleć. Czy Bóg by wolał abyśmy pozostali głupiutkimi mieszkańcami raju, chociaż dał nam rozum aby poznawać świat? To pytanie do teologów, którzy zawsze znajdą jakieś choćby najbardziej pokrętne, ale jednak wytłumaczenie. Ja się tego nie podejmuję.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przecież dzisiaj nawet co bystrzejszy wiejski księżulo, jak go przycisnąć, przyznaje, że bajeczka o drzewie dobrego i złego, wężu i grzechu pierworodnym, to tylko "taka przenośnia". >To nie taka se zwykła przenośnia, ale głęboka metafora (co oczywiście oznacza to samo, ale metafora brzmi dumniej), która wykracza poza same ramy religijne. Czyli: kto mało wie śpi spokojnie, czyli jakby jest w raju, zdobycie wiedzy oznacza, że trzeba wziąć za siebie odpowiedzialność, wydorośleć. >Czy Bóg by wolał abyśmy pozostali głupiutkimi mieszkańcami raju, chociaż dał nam rozum aby poznawać świat? To pytanie do teologów, którzy zawsze znajdą jakieś choćby najbardziej pokrętne, ale jednak wytłumaczenie. Ja się tego nie podejmuję. > Bardzo dobre pytanie i punkt widzenia. Wiara bez uczynków jest martwa. To właśnie w zderzeniu z tak liczna grupą tzw., racjonalistów wymaga wiary. Potężnej wiary. Ta wiara jest i będzie wypróbowywana. "Kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony". A inne wersety: (Mateusza 10:22) "Z powodu mojego imienia wszyscy będą was nienawidzić. Ale ten, kto wytrwa do końca, zostanie wybawiony". (Marka 13:13) "Z powodu mojego imienia wszyscy będą was nienawidzić. Ale ten, kto wytrwa do końca, zostanie wybawiony". (Łukasza 21:19) "Dzięki wytrwałości zachowacie swoje życie". (Hebrajczyków 10:36) "Potrzebna jest wam wytrwałość, żebyście po tym, jak wykonacie wolę Bożą, dostąpili spełnienia obietnicy". Warte analizy i chwili zadumy. Pozdrawiam
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ale jaja. To jest ciągle Racjonalista czy Religiant? >Przecież dzisiaj nawet co bystrzejszy wiejski księżulo, jak go przycisnąć, przyznaje, że bajeczka o drzewie dobrego i złego, wężu i grzechu pierworodnym, to tylko "taka przenośnia". A racjonaliście powinno to wystarczać, bo nic tak nie demoluje chrześcijańskiego religianctwa jak jego absurdalny fundament - śmierć na krzyżu z powodu przenośni. > Księża to filozofowie, bez powołania, stają się duchownymi przewodnikami dla biznesu. Znasz to powiedzenie: "Kto ma księdza w rodzinie, ten z głodu nie zginie". To dobry zawód, stałe dochody za kilka godzin pracy w jeden dzień w tygodniu. Wszędzie masz kłamstwo używane dla zwiększenia popularności i przychodów do kasy religii fałszywej. Zobacz na genezę KrK tam wszystko masz jak na dłoni, to zaś możesz przenieść jako wzór do wszystkich religii utworzonych przez ludzi, bez udziału Boga. Nie było śmierci na krzyżu, nie było i nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma trójcy, Maria nie była wieczną dziewicą miała bowiem kilkoro synów obok Jezusa i przynajmniej dwie córki, Jezus nie założył KrK, bo to fałszywa religia, która zmieniła dekalog a przekłady Biblii dokonuje z "uwzględnianiem najnowszych poglądów KrK". Popiera homoseksualizm. Prawda o śmierci Jezusa, wyjawiona w całości i dobrze osadzona w Piśmie Świętym, a wiara w to ratuje życie ludzi dając im szansę życia wiecznego w raju na ziemi. Czytasz: (Jana 3:16, 17) "Bo Bóg tak bardzo kocha ludzi, że dał swojego jednorodzonego Syna, żeby nikt, kto w niego wierzy, nie zginął, ale mógł żyć wiecznie. Bóg przecież nie po to posłał swojego Syna na świat, żeby osądził ludzi, ale żeby ich wybawił".
|
|
|  | 4 na 4 | makoshika (1454 punktów) |
>> >Księża to filozofowie, bez powołania, stają się duchownymi przewodnikami dla biznesu. Znasz to powiedzenie: "Kto ma księdza w rodzinie, ten z głodu nie zginie". To dobry zawód, stałe dochody za kilka godzin pracy w jeden dzień w tygodniu. Wszędzie masz kłamstwo używane dla zwiększenia popularności i przychodów do kasy religii fałszywej. Zobacz na genezę KrK tam wszystko masz jak na dłoni, to zaś możesz przenieść jako wzór do wszystkich religii utworzonych przez ludzi, bez udziału Boga. Nie było śmierci na krzyżu, nie było i nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma trójcy, Maria nie była wieczną dziewicą miała bowiem kilkoro synów obok Jezusa i przynajmniej dwie córki, Jezus nie założył KrK, bo to fałszywa religia, która zmieniła dekalog a przekłady Biblii dokonuje z "uwzględnianiem najnowszych poglądów KrK". Popiera homoseksualizm. >Prawda o śmierci Jezusa, wyjawiona w całości i dobrze osadzona w Piśmie Świętym, a wiara w to ratuje życie ludzi dając im szansę życia wiecznego w raju na ziemi. >Czytasz: (Jana 3:16, 17) "Bo Bóg tak bardzo kocha ludzi, że dał swojego jednorodzonego Syna, żeby nikt, kto w niego wierzy, nie zginął, ale mógł żyć wiecznie. Bóg przecież nie po to posłał swojego Syna na świat, żeby osądził ludzi, ale żeby ich wybawił". >
Co to w ogóle jest?! Ktoś jeszcze panuje nad tym co się dzieje na tym portalu?
|
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Ciekawe do kogo jeszcze te bajki biblijne trafiają. Ani tu logiki ani jakiegokolwiek sensu, chyba że przyjąć iż świat jest komputerową symulacją stworzoną przez niezbyt rozgarniętego programistę.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ciekawe do kogo jeszcze te bajki biblijne trafiają. Ani tu logiki ani jakiegokolwiek sensu, chyba że przyjąć iż świat jest komputerową symulacją stworzoną przez niezbyt rozgarniętego programistę. > Trafi do szlachetniej usposobionych. W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład? Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12). Nie podeszli do sprawy powierzchownie. Nie spodziewali się, że wyciągną ostateczne wnioski po jednej lub dwóch krótkich dyskusjach z Pawłem. Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego. Nie byli łatwowierni, ale też nie byli cyniczni. Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga. Pamiętajmy również o tym, że był to pierwszy kontakt Berejczyków z chrystianizmem. To, co usłyszeli, brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Ale pochopnie tego nie odrzucili, lecz starannie zbadali Pisma, by się przekonać, "czy tak się rzeczy mają". Zarówno Berejczycy, jak i Tesaloniczanie, którzy zdobyli się na taką wnikliwość, uwierzyli i stali się chrześcijanami (Dzieje 17:4, 12). Nie założyli, że prawdy nie da się znaleźć. I rozpoznali religię prawdziwą.
|
|
|  | 3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | >Zarówno Berejczycy, jak i Tesaloniczanie, którzy zdobyli się na taką wnikliwość, uwierzyli i stali się chrześcijanami (Dzieje 17:4, 12). Nie założyli, że prawdy nie da się znaleźć. I rozpoznali religię prawdziwą. To ma być więc przykład do naśladowania ? Tacy rozsądni ludzie z pierwszego wieku naszej ery świecą przykładem godnym do naśladowania dla ludzi 21-ego wieku. Nie twierdzę iż wszystkie aspekty pozytywnego humanizmu zawarte w biblii są do odrzucenia współcześnie ale po co ta bajkowa sceneria i dorabianie sentymentalno naiwnej motywacji. Sądzę że istnieją inne metody i środki by ludzie żyli w pokoju , miłości i harmonii, bez inspirowania wojen religijnych.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Zarówno Berejczycy, jak i Tesaloniczanie, którzy zdobyli się na taką wnikliwość, uwierzyli i stali się chrześcijanami (Dzieje 17:4, 12). Nie założyli, że prawdy nie da się znaleźć. I rozpoznali religię prawdziwą. > To ma być więc przykład do naśladowania? Tacy rozsądni ludzie z pierwszego wieku naszej ery świecą przykładem godnym do naśladowania dla ludzi 21-ego wieku. > A w jakim miejscu i w czym oni są gorsi od ciebie? To prawda, że człowiek z 21-ego wieku powinien być mądrzejszy, bo przecież korzysta z doświadczeń swych przodków. Tu właśnie masz do czynienia z takim doświadczeniem. Czy jednak jakąś naukę z tego wyciągniesz? Mam wątpliwości.
>Nie twierdzę iż wszystkie aspekty pozytywnego humanizmu zawarte w biblii są do odrzucenia współcześnie ale po co ta bajkowa sceneria i dorabianie sentymentalno naiwnej motywacji. Sądzę że istnieją inne metody i środki by ludzie żyli w pokoju , miłości i harmonii, bez inspirowania wojen religijnych. > Ale nie są mimo 21-ego wieku. Teksty biblijne w żadnym razie nie są źródłem "motywacji" ludzi do prowadzenia wojen, żadnych wojen w tym także religijnych. A co powiesz na taką radę zapisaną w Biblii w I w n.e.? Apostoł Paweł radzi: "Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi" (Rzymian 12:18). Albo te najważniejsze przykazanie do przestrzegania przez wszystkich zapisane w Biblii w Mateusza 22:37-40: "Jezus odparł: "‚Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całym umysłem'. To jest pierwsze i najważniejsze przykazanie. Drugie, podobne do niego, brzmi: ‚Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie'. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i pisma proroków"." Pokój z Bogiem ma naprawdę ogromne znaczenie! Bez niego nie może istnieć żaden trwały, mający głębsze znaczenie pokój między ludźmi. Pokój z Jehową stanowi fundament prawdziwego pokoju na ziemi. Czytasz: (Izajasza 57:19-21) ""Ja stwarzam owoc warg. Trwały pokój otrzyma ten, który jest daleko, i ten, który jest blisko", mówi Jehowa, "i ja ich uzdrowię". "Ale niegodziwi są jak wzburzone morze, które nie daje się uspokoić i którego wody wciąż wyrzucają wodorosty i błoto. Nie ma pokoju dla niegodziwych"- mówi mój Bóg". Jezus Chrystus całkiem słusznie jest Księciem Pokoju. Tak napisano w Izajasza 9:6: "Bo narodziło się nam dziecko, syn został nam dany i na jego barkach spocznie władza. Będą go nazywać ..... Księciem Pokoju". To przez niego ludzie mogą się pojednać z Bogiem i to jemu Jehowa powierzył władzę. Bóg obiecał, że gdy Jezus obejmie książęce panowanie nad ludzkością, nastanie "pokój bez końca". To przed nami "jeszcze tylko chwilka". Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > A w jakim miejscu i w czym oni są gorsi od ciebie?Nie są gorsi tylko żyli w innych czasach, dawno temu, kiedy wizja świata była jeszcze dominowana przez mity i legendy a nauka sensu stricte nawet nie istniała. Dlatego trzeba na tych ludzi patrzeć z perspektywy czasu i brać ich pojęcia i tok myślenia w kontekście dawnej,starożytnej kultury. Poza tym są to wybrane elementy biblii w miarę łagodne w swojej treści by nie szokować współczesnego człowieka, bowiem w tych samych źródłach można doszukać się także elementów świadczących o barbarzyństwach tamtej epoki. joemonster.org/art/31301
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład? >Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12).
Przytaczasz fragment z dziejów Apostolskich dotyczący mieszkańców Berei i twierdzisz, że to Paweł ich pochwalił za przyjęcie "słowa [bożego]", tymczasem ta pochwała wyszła spod pióra autora Dziejów, którego zwykło się nazywać Łukaszem, a nie od Pawła.
Po ucieczce z Tesalonik przed rozgniewanymi Żydami, Paweł dotarł do Berei i tam też nauczał. Nawiasem mówiąc musiał również dość szybko z tego samego powodu uciekać z Berei i udać się do Aten. Zgodzie z Dziejami Apostolskimi Paweł nauczał w berejskiej synagodze, analogicznie jak w Tesalonikach. Dzieje Apostolskie nie podają, co mówił w Berei, należy jednak wnioskować, że to samo, co w Tesalonikach. Nauczał zatem na podstawie Pism (Dz 17, 2), że Jezus musiał cierpieć i zmartwychwstać (Dz 17, 3).
A teraz moje pytanie: Napisz, w oparciu o jakie Pisma Paweł mówił o cierpieniu (ukrzyżowaniu) i zmartwychwstaniu Jezusa z Nazaretu oraz wskaż miejsca w tych pismach, w których jest o tym mowa.
>Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego.
Wyjaśnij, co w tym przypadku rozumiesz pod pojęciem "Pisma Świętego".
>Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga.
Napisz, na jakiej podstawie twierdzisz, że Paweł "był przedstawicielem Boga"?
>To, co usłyszeli, brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
Podaj, gdzie wyczytałeś, że dla niektórych mieszkańców Berei to, co mówił Paweł "brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe".
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład? >>Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12). >Przytaczasz fragment z dziejów Apostolskich dotyczący mieszkańców Berei i twierdzisz, że to Paweł ich pochwalił za przyjęcie "słowa [bożego]", tymczasem ta pochwała wyszła spod pióra autora Dziejów, którego zwykło się nazywać Łukaszem, a nie od Pawła. > Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów. To pisarz "Ewangelii według Łukasza" i "Dziejów Apostolskich". Napisał we wstępie swojej Ewangelii : (Łukasza 1:1-4) "Wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które uznajemy za całkowicie wiarygodne, zgodnego z relacjami osób będących od początku naocznymi świadkami tych wydarzeń i głosicielami tej wieści. Dlatego i ja - ponieważ od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem - postanowiłem spisać to dla ciebie, dostojny Teofilu, w logicznym porządku, żebyś był w pełni przekonany, że to, o czym cię uczono, jest prawdą". Podobnie Dzieje Apostolskie, jak sama nazwa mówi, dotyczy apostołów Chrystusa w tym także Pawła jako wybranego przez Jezusa apostoła do narodów. Łukasz pisze na wstępie Dziejów: (Dzieje 1:1-5) "W swoim pierwszym sprawozdaniu, Teofilu, opisałem wszystko, czego Jezus dokonał i czego nauczał, aż do dnia, gdy pod wpływem ducha świętego udzielił wskazówek wybranym przez siebie apostołom i został zabrany do nieba. Po tym, co wycierpiał, dawał im wiele przekonujących dowodów, że żyje. Ukazywał im się przez 40 dni i mówił o Królestwie Bożym. Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym"." Pisze więc o sytuacji jaka się rozegrała w Tesalonice i Berei: "Gdy Żydzi z Tesaloniki się dowiedzieli, że Paweł głosił słowo Boże również w Berei, przyszli i tam, by judzić i podburzać masy. Wtedy bracia natychmiast odesłali Pawła, aby poszedł aż nad morze, ale zarówno Sylas, jak i Tymoteusz tam pozostali. Ci jednak, którzy odprowadzali Pawła, przywiedli go aż do Aten, a potem odeszli, otrzymawszy nakaz dla Sylasa i Tymoteusza, żeby jak najprędzej do niego przyszli" (Dzieje 17:13-15). Łukasz spisał relacje Pawła na temat zachowania tych z Berei gdy otrzymywali od niego Słowo Boga. O tym co czynił Paweł wszyscy chrześcijanie chcieli wiedzieć, bo jako apostoł do narodów był bardzo aktywny. Jak wskazuje Pismo Święte, narody są "pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy" (Efezjan 4:18). Paweł, znawca Prawa Mojżeszowego, był z jej powodu tak zaślepiony, że prześladował zbór Boży, dopóki sam nie został chrześcijaninem.
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Po ucieczce z Tesalonik przed rozgniewanymi Żydami, Paweł dotarł do Berei i tam też nauczał. Nawiasem mówiąc musiał również dość szybko z tego samego powodu uciekać z Berei i udać się do Aten. > Paweł i Sylas przybyli do Berei prawdopodobnie ok. 50 r. n.e., gdy z powodu rozruchów musieli w nocy opuścić Tesalonikę. Obaj głosili w Berei w synagodze tamtejszym Żydom. Wiele z tych ‛szlachetnie usposobionych' osób - zarówno Żydów, jak i Greków - zostało chrześcijanami. Działalność Pawła nie trwała jednak długo, gdyż z Tesaloniki przybyli fanatyczni Żydzi z zamiarem wzniecenia dalszych rozruchów. Paweł odpłynął wtedy do Aten, pozostawiając na miejscu Sylasa i Tymoteusza, by zatroszczyli się o nowych uczniów w Berei. >Zgodzie z Dziejami Apostolskimi Paweł nauczał w berejskiej synagodze, analogicznie jak w Tesalonikach. Dzieje Apostolskie nie podają, co mówił w Berei, należy jednak wnioskować, że to samo, co w Tesalonikach. Nauczał zatem na podstawie Pism (Dz 17, 2), że Jezus musiał cierpieć i zmartwychwstać (Dz 17, 3). >A teraz moje pytanie: >Napisz, w oparciu o jakie Pisma Paweł mówił o cierpieniu (ukrzyżowaniu) i zmartwychwstaniu Jezusa z Nazaretu oraz wskaż miejsca w tych pismach, w których jest o tym mowa. > A jak nazwiesz pierwszych 39 ksiąg Biblii? Jezus Chrystus i jego naśladowcy nazywali go "Pismami" oraz "świętymi Pismami" (Mateusza 21:42; Rzymian 1:2). Dlatego zgodnie z tymi natchnionymi wypowiedziami Świadkowie Jehowy używają w odniesieniu do "Starego Testamentu" określenia Pisma Hebrajskie, ponieważ ta część Biblii została pierwotnie spisana głównie po hebrajsku. A tak zwany Nowy Testament nazywają Pismami Greckimi, gdyż tę część Biblii mężczyźni natchnieni przez Boga spisali właśnie w języku greckim. Oczywiście nie mówił o ukrzyżowaniu, bo takich informacji w pismach Hebrajskich nie ma, nie ma takiego słowa, a jest mowa o palu męki. Zwróć uwage na te słowa apostoła Paweł: "Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: ‚Przeklęty każdy zawieszony na palu ["na drzewie", Biblia Tysiąclecia]'" (Galatów 3:13). Paweł przytoczył tu Księgę Powtórzonego Prawa 21:22, 23, gdzie oczywiście jest mowa nie o krzyżu, lecz o drewnianym palu. Poza tym wskazał, że przez taki sposób uśmiercenia skazaniec stawał się przeklęty. Tym bardziej więc nie byłoby stosowne, żeby prawdziwi chrześcijanie dekorowali swe domy takimi wizerunkami Chrystusa. Pozostałe elementy odpowiedzi znajdziesz tu: (Dzieje 17:3) "Wyjaśniał i udowadniał cytatami, że Chrystus musiał cierpieć i powstać z martwych. I mówił: "To Jezus, o którym wam głoszę, jest tym Chrystusem"." Pismo Święte już wówczas było w formie kodeksu czyli naszej współczesnej książki nie w postaci rulonu. Pewnie czynił to wskazując następujące wersety: (Psalm 22:7) "Wszyscy, którzy mnie widzą, wyśmiewają się ze mnie, kpią i drwiąco kręcą głowami" (Psalm 34:20) "Bóg strzeże wszystkich jego kości, żadna z nich nie została złamana". (Psalm 69:21) "Zamiast pokarmu dali mi truciznę, gdy byłem spragniony, dali mi do picia ocet winny". (Psalm 118:22) "Kamień odrzucony przez budowniczych stał się wieńczącym kamieniem narożnym". (Izajasza 50:6) "Nadstawiłem plecy tym, którzy mnie bili, a policzki tym, którzy wyrywali mi brodę. Nie chowałem twarzy przed zniewagami i opluciem". (Izajasza 53:3) "Był kimś, kim ludzie gardzili i kogo unikali, człowiekiem, który miał zaznać bólu i który poznał, co to choroba. Był jak ktoś, od kogo ludzie odwracali twarz. Pogardzano nim i mieliśmy go za nic". (Izajasza 53:5) "Ale on został przebity za nasze przewinienia, zadano mu cierpienia za nasze winy. Kara, którą wziął na siebie, przyniosła nam pokój i dzięki jego ranom zostaliśmy uzdrowieni". (Psalm 16:10) "Bo nie pozostawisz mnie w grobie. Nie pozwolisz, żeby Twój lojalny sługa ujrzał dół." (Łukasza 24:45, 46) "Wtedy całkowicie otworzył im umysły, żeby pojęli znaczenie Pism, i powiedział im: "Jest napisane, że Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia powstanie z martwych,"
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego. >Wyjaśnij, co w tym przypadku rozumiesz pod pojęciem "Pisma Świętego". > Wyjaśnienie wyżej >>Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga. >Napisz, na jakiej podstawie twierdzisz, że Paweł "był przedstawicielem Boga"? > Dowody biblijne przemawiają za tym, że Paweł był apostołem Jezusa Chrystusa, niemniej jednak nie został nigdzie przedstawiony jako należący do grona "dwunastu apostołów". Greckie słowo "apostolos" znaczy "posłaniec". Zobacz opinię innych: Vine w swoim dziele "Expository Dictionary of New Testament Words" [Słownik objaśniający wyrazy z Nowego Testamentu] stwierdza pod hasłem "Apostoł": "Wprawdzie Paweł widział Pana Jezusa: 1 Kor. 9:1; 15:8, ale nie ‚chodził' z Dwunastoma ‚przez cały czas' Jego ziemskiej służby publicznej i dlatego nie nadawał się do zajęcia miejsca wśród nich, bo nie odpowiadał niezbędnym warunkom kwalifikacyjnym wyłuszczonym przez Piotra: Dzieje 1:22. Pawła bezpośrednio sam Pan po swym wniebowstąpieniu upoważnił do zanoszenia Ewangelii poganom". >>To, co usłyszeli, brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. >Podaj, gdzie wyczytałeś, że dla niektórych mieszkańców Berei to, co mówił Paweł "brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe". > W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12). Nie podeszli do sprawy powierzchownie. Nie spodziewali się, że wyciągną ostateczne wnioski po jednej lub dwóch krótkich dyskusjach z Pawłem. Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego. Nie byli łatwowierni, ale też nie byli cyniczni. Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga. Był to pierwszy kontakt Berejczyków z chrystianizmem. Widać, że to, co usłyszeli, miało dla nich olbrzymia wartość, brzmiało fascynująco, było piękne. Żeby uznać całość za prawdziwe przykładali się z otwartym umysłem do studiowania i badania jak się sprawy mają. W końcu okazało się to prawdziwe i wielu uwierzyło. Starannie zbadali Pisma, by się przekonać, "czy tak się rzeczy mają". Zarówno Berejczycy, jak i Tesaloniczanie, którzy zdobyli się na taką wnikliwość, uwierzyli i stali się chrześcijanami (Dzieje 17:4, 12). Nie założyli, że prawdy nie da się znaleźć. I rozpoznali religię prawdziwą.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład? Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12). >>Przytaczasz fragment z dziejów Apostolskich dotyczący mieszkańców Berei i twierdzisz, że to Paweł ich pochwalił za przyjęcie "słowa [bożego]", tymczasem ta pochwała wyszła spod pióra autora Dziejów, którego zwykło się nazywać Łukaszem, a nie od Pawła. >Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów. To pisarz "Ewangelii według Łukasza" i "Dziejów Apostolskich". Napisał we wstępie swojej Ewangelii : (Łukasza 1:1-4) "Wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które uznajemy za całkowicie wiarygodne, zgodnego z relacjami osób będących od początku naocznymi świadkami tych wydarzeń i głosicielami tej wieści. Dlatego i ja - ponieważ od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem - postanowiłem spisać to dla ciebie, dostojny Teofilu, w logicznym porządku, żebyś był w pełni przekonany, że to, o czym cię uczono, jest prawdą". >Podobnie Dzieje Apostolskie, jak sama nazwa mówi, dotyczy apostołów Chrystusa w tym także Pawła jako wybranego przez Jezusa apostoła do narodów. Łukasz pisze na wstępie Dziejów: (Dzieje 1:1-5) "W swoim pierwszym sprawozdaniu, Teofilu, opisałem wszystko, czego Jezus dokonał i czego nauczał, aż do dnia, gdy pod wpływem ducha świętego udzielił wskazówek wybranym przez siebie apostołom i został zabrany do nieba. Po tym, co wycierpiał, dawał im wiele przekonujących dowodów, że żyje. Ukazywał im się przez 40 dni i mówił o Królestwie Bożym.
Jesteś mało precyzyjny, a na dodatek nieco kombinujesz. Albo nie czytasz uważnie, albo też masz gotową opinię niezależną od tego, co przeczytasz. Najprawdopodobniej jednak i jedno i drugie. Wykażę Ci to w dwóch punktach:
(1) Twierdzisz, ze "Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów". Nie wynika to jednak ze wstępów do trzeciej ewangelii oraz Dziejów, które wyszły spod jego pióra.
Ze wstępu do ewangelii wynika bowiem, że jej autor miał kilku poprzedników w pisaniu dziejów Jezusa, którzy swoje opowieści oparli na przekazach naocznych świadków. Łukasz wykorzystał zarówno przekazy jak i opowieści, przeanalizował je a następnie napisał własne dzieło, zwane obecnie ewangelią. Trzecia ewangelia - zwana Ewangelią Łukasza - jest więc relacją i z drugiej i z trzeciej ręki: 1 - naoczni świadkowie i ich przekazy ustne; 2 - opowieści różnych autorów oparte na przekazach naocznych świadków; 3 - Ewangelia Łukasza oparta na opowieściach i przekazach.
Z powyższego wynika, że Łukasz - najprawdopodobniej - nie znał nawet bezpośrednich świadków Jezusa, to znaczy apostołów. Gdyby ich znał i wykorzystał bezpośrednio ich przekazy, to bez wątpienia by to napisał. Zapewne by się pochwalił, że znał apostołów. Gdyby rzeczywiście - jak wynika to z tradycji - towarzyszył Pawłowi w podróżach, to - po pierwsze - wykorzystałby informacje o Jezusie uzyskane od Pawła, który przecież znał apostołów i zapewne posiadał od nich jakieś informacje o Jezusie, a także - po drugie - jako współpracownik Pawła miałby być może okazję poznać któregoś z apostołów i wykorzystać w ewangelii jego bezpośrednie relacje. Ale Łukasz o niczym takim we wstępie do swojej ewangelii nie napisał. Jest to także - czy Ci się to podoba, czy też nie - pewien argument przemawiający za tym, że ów Łukasz nie uczestniczył w żadnej z misji Pawła i być może w ogóle go nie znał. Czy według Ciebie coś pomyliłem, czy też zgadzasz się z tym, co napisałem?
Pierwsze wersety Dziejów Apostolskich dostarczają kolejnych informacji odnośnie autorstwa obu dzieł. Dowiadujemy się z nich, że dzieło to jest kontynuacją trzeciej ewangelii, a autorem jest ten sam Łukasz. I nic więcej. nadal zatem autor obu dzieł jest dla nas nieznany.
(2) Stoisz na stanowisku - czemu dałeś wyraz powyżej - że autorem trzeciej ewangelii zwanej Ewangelia według Łukasza, jest Łukasz, towarzysz podróży misyjnych Pawła. Fakty są jednak takie, że już od dawna zdecydowana większość historyków odrzuca tezę, jakoby autorem powyższych pism był właśnie ów Łukasz. Jedynie wyraźna mniejszość z uporem popiera taką możliwość. Argumenty świadczące za autorstwem Łukasza są nieliczne - w zasadzie tylko dwa - i na dodatek tak słabe, że trudno się nimi posługiwać. Z kolei argumenty świadczące przeciwko autorstwu Łukasza są zdecydowanie liczniejsze i silniejsze. W efekcie brak jest w miarę silnych argumentów, jakoby wzmiankowany w Nowym Testamencie Łukasz był autorem trzeciej ewangelii i Dziejów Apostolskich, przez co twierdzenie o jego autorstwie jest w zasadzie nie do obrony.
Powyżej w punkcie (1) przedstawiłem Ci jeden z argumentów przeciwko autorstwu Łukasza. Jeśli sobie życzysz, w kolejnej wypowiedzi przytoczę Ci kilka jeszcze argumentów świadczących analogicznie, a także argumenty za autorstwem Łukasza. Jak się z nimi zapoznasz, to może więcej zrozumiesz.
Jaki z tego wniosek? Ano taki, że skoro wyjątkowo mało prawdopodobne jest, by autorem Dziejów Apostolskich - oraz trzeciej Ewangelii - był Łukasz, towarzysz podróży Pawła, zatem należy uznać, że nie ma dowodów na to, że słowa pochwały pod adresem mieszkańców Berei wyszły spod pióra Pawła. Tym bardziej, że znajdują się przecież w Dziejach Apostolskich a nie w którymkolwiek z listów Pawła.
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym"."Przytoczyłeś bardzo ważny fragment zakończenia Ewangelii Łukasza, a konkretnie werset 49 rozdziału 24 (Łk 24, 49). Werset ten zawiera ostatnie polecenie, które zmartwychwstały Jezus wydał swoim uczniom w Jerozolimie chwilę przed rozstaniem się z nimi i wniebowstąpieniem, które nastąpiło w Betanii znajdującej się kilka kilometrów na wschód od Jerozolimy (Łk 24, 50-51). Poleceniem tym Jezus nakazał swoim uczniom pozostanie w mieście (w Jerozolimie) do czasu przyobleczenia mocą z wysokości - tzn. do czasu zesłania Ducha Świętego - które miało miejsce w pięćdziesiątym dniu od zmartwychwstania (Dz 2, 1-4). Zobaczmy, co na ten temat można znaleźć w pozostałych ewangeliach synoptycznych. Zacznę od Ewangelii Marka. W dłuższym, nieautentycznym zakończeniu tej ewangelii Jezus bynajmniej nie nakazał uczniom pozostania w mieście przez pięćdziesiąt dni. Wręcz przeciwnie, nakazał im iść na cały świat i głosić wszystkim ewangelię. Wspomniał również o chrzcie, mówiąc: kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16, 15-16), jednak nie podał żadnych szczegółów odnośnie formuły chrzcielnej. Zaraz potem został wzięty w górę do nieba (Mk 16, 19). Wszystko to odbyło się w Jerozolimie. Zapewne dostrzegłeś różnice między Łukaszem i Markiem. Ewangelia Mateusza nie pozostaje dłużna i wnosi kolejne różnice (sprzeczności). W ewangelii tej rzecz cała rozgrywa się już nie w Jerozolimie i Betanii - czyli w Judei - jak to miało miejsce wu Marka i Łukasza, lecz w odległej o około sto kilometrów na północ Galilei, na jakiejś górze (Mt 28, 16). Jezus wydał apostołom polecenie o treści: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (MT 28, 19). Zatem u Mateusza - podobnie jak u Marka - Jezus nakazał uczniom "iść na cały świat i chrzcić" - czyli przeciwnie jak u Łukasza. Według Mateusza Jezus podał uczniom formułę chrzcielną (chrzcić w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego), czego nie uczynił u Marka. Wreszcie od Mateusza - w przeciwieństwie do Marka i Łukasza - nie dowiadujemy się, czy po wypowiedzeniu polecenia Jezus wstąpił do nieba, czy też nie. Odnośnie powyższej formuły chrzcielnej stwierdzę jedynie, że jest ona nieautentyczna, dopisana do ewangelii po wielu latach, być może dopiero w czasach pierwszego soboru w Nicei. Jezus tych słów wypowiedzieć nie mógł. Te słowa włożono mu w usta. Pozostała jeszcze Ewangelia Jana, a z nią jak zwykle jest problem. Póki co biorę pod uwagę zakończenie z rozdziału 20., odrzucam rozdział 21. jako nieautentyczny, dopisany do ewangelii przez innego autora po kilkunastu - lub może nieco więcej - latach. A zatem zgodnie z rozdziałem 20., na spotkaniu w Jerozolimie z apostołami - które bynajmniej nie było ostatnim - zmartwychwstały Jezus, po tchnięciu na apostołów Ducha Świętego (!?) powiedział: Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20, 22-23). Ostatni, 21. nieautentyczny rozdział ewangelii - którego akcja rozgrywa się już w Galilei - nic w tej kwestii nowego nie wnosi. Ponadto z czwartej ewangelii nie dowiadujemy się, czy zmartwychwstały Jezus wstąpił do nieba, czy też nie. Wszystkie różnice pomiędzy czterema ewangeliami wyraźnie wskazałem. Mamy zatem cztery wyraźnie między sobą różniące się wersje. Wszystkie jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna, albo żadna. Wybieraj!!! A Ty wiele razy pisałeś, że w ewangeliach nie ma żadnych różnic. Żartowniś jesteś. > Pisze więc o sytuacji jaka się rozegrała w Tesalonice i Berei: "Gdy Żydzi z Tesaloniki się dowiedzieli, że Paweł głosił słowo Boże również w Berei, przyszli i tam, by judzić i podburzać masy. Wtedy bracia natychmiast odesłali Pawła, aby poszedł aż nad morze, ale zarówno Sylas, jak i Tymoteusz tam pozostali. Ci jednak, którzy odprowadzali Pawła, przywiedli go aż do Aten, a potem odeszli, otrzymawszy nakaz dla Sylasa i Tymoteusza, żeby jak najprędzej do niego przyszli" (Dzieje 17:13-15).W jakim celu zacytowałeś ten fragment z Dziejów? > Łukasz spisał relacje Pawła na temat zachowania tych z Berei gdy otrzymywali od niego Słowo Boga.Na temat tego spisywania relacji Pawła przez Łukasza napisałem co nieco w poprzedniej wypowiedzi. Dla Ciebie jednak to, co napisałem niewiele znaczy. Nadal będziesz na forum głosił te swoje banialuki, które wtłoczono Ci do głowy. I jeszcze jedno. Wskaż miejsca w listach Pawła, w których pisał na temat pobytu w Berei. > Jak wskazuje Pismo Święte, narody są "pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy" (Efezjan 4:18).Rozumiem, że ja również jestem pogrążony w ciemności i tkwi we mnie niewiedza. Ty natomiast przeciwnie. Cały jesteś w światłości i tkwi w Tobie wiedza. Nic, tylko Ci gratulować. jak czytam to, co piszesz, to od razu widzę tę Twoją wiedzę w całej okazałości. I nie wiem tylko, czy mam się śmiać, czy płakać. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|