Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczęście z tombaku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-08-2016 16:42olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Szczęście z tombaku
Ocena -1 na 3
Prymityw ma to do siebie, że reaguje na bodźce w przewidywalny sposób. Przykładem jest choćby to, że napiszę post, w którym stwierdzam, że większość to idioci i trafiam w sedno i od razu piszę, że pewnie teraz ktoś zareaguje stereotypowo. Pod tym postem pojawiają się stereotypowe wypowiedzi botów reagujących emocjonalnie i odwracających kota ogonem żeby postawić na swoim. Piszę o ludziach, którzy nie podają argumentów i powtarzają to na co już było odpowiedziane i jak na zawołanie pojawia się komentarz osoby, która powtarza to na co już odpowiadałem i oczywiście unika argumentacji. Gdy pozna się pewne standardowe emocjonalne reakcje i widzi się jak ludzie kłamią i wypierają prawdę żeby poczuć się lepiej, to sterowanie takim plebsem jest banalnie proste.

Opiszę tutaj dwie najbardziej typowe emocjonalne reakcje, które odbierają ludziom wolność, wartość i czynią z nich marionetki innych osób lub własnych automatycznych emocji.

1. "Jestę schizolę" czyli "pogadane". Taki typ reakcji to odwracanie kota ogonem i przekręcanie sensu wypowiedzi rozmówcy, a także próba szukania alternatywnych wyjaśnień. Dyskutując z taką osobą nie da się nic powiedzieć, bo ona automatycznie to przekręci. Z reguły będzie to dopasowane pod jakiś pogląd/ideę, którą wyznaje "schizol". Osoby tego typu żyją w oderwaniu od rzeczywistości, w świecie własnych poglądów. W tej grupie znajdują się głównie fideiści tacy jak katolicy, osoby wierzące ślepo w naukę i ateizm, osoby dla których na pierwszym miejscu jest jakaś konkretna idea. Kreatywność u tych ludzi może być nawet spora, ale służy głównie obronie przekonań. Logika może działać ok, ale służy tylko do negacji poglądów rozmówcy. Poziom hipokryzji ogromny.

2. "Jestę inteligentę" czyli ad personam. Taki typ reakcji to unikanie dyskusji na dany temat. Argumenty są nieważne, gdy ktoś podaje takie, które jest bardzo ciężko odeprzeć osoba typu 2 traktuje rozmówcę jakby był typem 1. Opiera się głównie na swoim rzekomym autorytecie i silnym przekonaniu co do swojej racji. Zamiast odnosić się bezpośrednio do argumentów odnosi się do jakiejś idei, szkoły, wiary i podaje ją jako coś oczywistego, a gdy ktoś się nie zgadza to otrzymuję jakąś etykietkę, np zacietrzewionego trolla, osoby chorej psychicznie, zakompleksionej, mało inteligentnej itd. U takich ludzi często występuje pozorna kultura, która ma posłużyć jako dezodorant rozpylony żeby zakryć mentalną zgniliznę. Częste chwalenie (lizanie tyłka) swoich stronników i plebejskich popleczników, odwoływanie się do publiczności żeby zaskarbić jej sympatię. Emocjonalne reakcje i przeczenie samemu sobie to standard u takich ludzi, bo bardzo łatwo jest odwrócić kota ogonem i zanegować każdą personalną przechwałkę i oskarżenie. Udawanie ironii, spokoju, luzu, co przykrywa silne rozchwiane emocje. Przewrażliwienie na własnym punkcie, swoich osiągnięć, wykształcenia i krytyki wyznawanych idei. Fideizm, który nie jest nawet uzasadniony fikcyjnymi argumentami jak u ludzi typu 1. Kreatywność właściwie zerowa, poglądy sztywne, logika raczej słaba. Poziom hipokryzji ogromny.

Uważam, że problem z takimi ludźmi bierze się z fałszywie pojmowanych wartości, szczęścia, dobra, prawdy. W związku z tym roboczo wprowadzam pojęcie prawdy obserwowanej i "prawdy życzeniowej", która ma duży związek z tym co wpaja nam do głów społeczeństwo. Prawda obserwowana jest negatywna, opiera się na twardych mechanizmach przyczynowo skutkowych istniejących w intersubiektywnej ludzkiej rzeczywistości. Narzuca nam to jakiś sposób postępowania, albo konsekwencje alternatywnego wyboru. Badamy coś i wychodzą nam z tego reguły, które nas zniewalają. Jeśli tego nie zbadamy i o tym nie wiemy to zniewala nas dodatkowo niewiedza. Wszystko jest tylko akcją i reakcją, oddziaływaniem.

"Prawda życzeniowa" to kłamstwo. Kultura narzuca pewne przekonania, np personalizm dominujący w kulturze europejskiej. U podstaw takich myśli leży mechanizm ludzkich mózgów, który tworzy obiektowość. Np "ja" jest takim obiektem mentalnym. Mózg upraszcza oddziaływania do obiektów, czyli gdy w rzeczywistości mamy szereg mikromechanizmów tworzących dane zjawisko, mózg widzi swoją uproszczoną interpretację zjawiska, czyli oddziałujące na siebie obiekty (przykład: procesy zachodzące w mózgu są widziane jako zachowanie i przypisywane do obiektu "ja" danego człowieka). Danym obiektom są przypisane różne skojarzenia, działa to mniej więcej na zasadzie #hasztagów. Poza skojarzeniami są też wyjaśnienia przyczynowe, czyli często różne teorie bez pokrycia, a czasem modele faktycznie trafnie opisujące to czego doświadczamy empirycznie. Jeśli staramy się obserwować prawdę to trzeba odrzucić wiele tych życzeniowych myśli i sloganów powtarzanych bezmyślnie przez społeczeństwo. Większość jest głupia i powtarza kłamliwe truizmy rodem z Paolo Coelho czy jakiegoś coacha, psychologa lub kapłana. Nieco mądrzejsi głupcy powtarzają wykute na blachę treści z książek naukowców. Nad ludźmi zazwyczaj dominuje ego, które chce być dobre, mądre, prestiżowe, wysublimowane, lepsze od pozostalych, zasługujące na nagrodę, oczekujące pochwał, mające rację. Ego tworzy emocje, które przekonują właściciela, że taki właśnie jest. Człowiek utożsamia się z tym mentalnym obiektem i pojęciami, które wokół tego powstają. Wiąże się to często z sumieniem, poczuciem sensu. Najwięksi schizole tworzą wokół tego racjonalizacje prowadzące prosto do religii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)

Gdy w logiczny sposób neguję cudze prawdy życzeniowe i odsłaniam prawdę obserwowaną, budzi to sprzeciw kłamców. Tworzą kolejne kłamstwa i oskarżenia żeby nie czuć się kłamcami i udowodnić sobie (swojemu ego), że mają rację i są dobrzy. Ignorują fakty, uczucia innych ludzi, wartości. Wszystko po to żeby wywyższyć swą osobę, czyli fikcyjny obiekt w ich chorych głowach. Gdy się im to wytyka sięgają po projekcję, bo intuicyjnie wydaje im się, że u każdego ego działa tak samo. Tak nie jest, bo są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą. Utrata swojej prawdy życzeniowej, swojego sensu, możliwości dokonania dobrych wyborów, utrata wiary i dawnych przekonań, prowadzi do rozmycia się granic ego. Ludzie instynktownie się przed tym bronią, tak jakby ktoś zaprogramował ich po swojemu i zabezpieczył to programem zabraniającym im myśleć samodzielnie, ale pod wpływem chemicznych zmian w mózgu może się to zmienić.

Ludzkość to tylko robactwo i rak trawiący tą planetę, a wytwory kultury to festiwal hipokryzji i samooszukiwania się. Lepiej niszczyć te sztuczne wartości, kruszyć tombak, spod którego wystaje szaro-brązowa śmierdząca maź. Większość bólu i cierpienia to dysonans między prawdą obserwowaną, a prawdą życzeniową.

Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota żeby potwierdzić część mechanizmów, które opisałem. A może tego nie zrobi, bo skoro tak napisałem to głupio by było się tak znów podkładać? Czekam na wartościowe odpowiedzi, ale te nie na temat (jakieś linki, abstrahowanie od wątku) będę usuwał.

Pierwsza reakcja:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w718854

16-08-2016 08:29 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)

> są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą.

>Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota


Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.


Babcia Weatherwax

(Terry Pratchett, "Maskarada")
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
O, a teraz pojawił się przykład człowieka, który zamiast argumentu podaje jakiś cytat, który jest kiepskim truizmem, który nie pasuje do tematu. Zapomniałem wspomnieć o nich w tekście, mea culpa.

>Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi

Nie było tu mowy o takich osobnikach.

>są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą.

Mieć gdzieś co inni myślą, a potrzebować innych ludzi to dwie różne sprawy.

>Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota

A tu była mowa o ludziach, których dotykają moje słowa, bo trafiają w czuły punkt i wywołują dysonans poznawczy. Normalny człowiek może się ze mną zgadzać lub zanegować konkretną treść tego co piszę, przedstawiając logiczne argumenty na temat.
18-08-2016 15:49 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ja się odzywam, pomimo że panienki kręcą mnie bardziej od chłopców.
Wydaje mi się, ze jeśli w człowieku wykluczysz wszystko co czyni specyficzną osobowość to pozostanie żadna osoba czyli nic.

Prawda to tylko zgodność z potrzebami.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ja się odzywam, pomimo że panienki kręcą mnie bardziej od chłopców.

Pisząc o ciotach nie mam na myśli homoseksualistów tylko zniewieściałych mężczyzn. Często takie osobniki są hetero. Ty jesteś typ 1 z opisu

>Wydaje mi się, ze jeśli w człowieku wykluczysz wszystko co czyni specyficzną osobowość to pozostanie żadna osoba czyli nic.

Nie da się wykluczyć wszystkiego, można stare nieefektywne programy zastąpić nowymi.

>Prawda to tylko zgodność z potrzebami.

Powtarzasz bzdurę już n-ty raz i za każdym razem ktoś Ci odpisuje, że zgodność z potrzebami to co innego niż prawda. Sprawdź znaczenie słów, język to taki szyfr
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mylisz się, ja jestem typ numer 0 tylko ty przez 0 nie umiesz dzielić i nie przyznasz się do tego przed sobą samym.
Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty, np. że czegoś chcę i czegos nie, ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa.
18-08-2016 19:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty,

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty,
>

Ty Szarleyu chcesz pełną lodówkę, koniak w barku, na urlop pojechać, zjeść w restauracji, zrobić porządek w sadzie i ufundować stypendium biednemu dziecku z potencjałem na zostanie twoim sobowtórem i w jakich stosunkach społecznych to osiągniesz masz gdzieś, byleby było.

Ja natomiast skupiam się na stosunkach społecznych i chcę, żeby dziady straciły panowanie nad światem. Chcę aby własność prywatna przestała wynikać z gróźb i agresji a zaczęła wynikać z zachęt i korzyści. Chcę w pracy poczuć się wolnym człowiekiem.

Czekam dnia, w którym świat zakwestionuje współczesne autorytety i współczesne wartości i wówczas będzie czas na walkę o lepsze życie.

-------
Pamiętaj, ze każdy ciągnie w swoją stronę a ja we współczesnym świecie doznałem takiego kurewstwa, takiemu kurewstwu przyglądałem się bezsilnie, wyrządziłem innym tyle kurewstwa, że jestem pewien, iż ja tego świata nie chcę. Nie chcę, chcę innego świata, mojego, bez tych wszystkich kłamstw i tajemnic gdzie funkcjonariusze nie ścigają nikogo za zdradę.
18-08-2016 20:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty,


to z twoich konkretnych argumentów

"strefy" bez mydła i konfabulacji :

Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da

Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.

Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.

Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.

Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.

Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>to z twoich konkretnych argumentów

Wiele z tego co zacytowałeś to nie argumenty dotyczące meritum, tylko usprawiedliwienia Krystkona. Wyjaśniłeś go już wcześniej, ale mam wrażenie, że próbujesz podać jeszcze więcej argumentów niż to jest potrzebne i uciekasz się przez to do niepotrzebnej erystyki.
20-08-2016 19:02 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Ty Szarleyu chcesz pełną lodówkę
A co komu po pustej? Żeby w niej światło przechowywać?
>koniak w barku,
Nie lubię koniaku, wolę białe wino.
>na urlop pojechać,
...na piechotę byłoby za daleko...
>zjeść w restauracji,
... w aptece byłoby raczej trudno...
>zrobić porządek w sadzie
Chwalebne. Zaniedbany sad źle świadczy o sadowniku.
>i ufundować stypendium biednemu dziecku
Też chwalebne.
>z potencjałem na zostanie twoim sobowtórem
Niewykonalne, każdy człowiek jest inny. Mimo wszystko.
>i w jakich stosunkach społecznych to osiągniesz masz gdzieś, byleby było.
Tak całkiem wszystko jedno mi nie jest. Nie pochwalam niewolnictwa (tego prawdziwego, nie krystkonowo-wyimaginowanego).
>Ja natomiast skupiam się na stosunkach społecznych i chcę, żeby dziady straciły panowanie nad światem. Chcę aby własność prywatna przestała wynikać z gróźb i agresji a zaczęła wynikać z zachęt i korzyści. Chcę w pracy poczuć się wolnym człowiekiem.
Patrz wyżej
>Czekam dnia, w którym świat zakwestionuje współczesne autorytety i współczesne wartości i wówczas będzie czas na walkę o lepsze życie.
To już przerabialiśmy w 1817. Co z tego wynikło, wszyscy dobrze wiemy. Apage, Satanas.
>-------
>wyrządziłem innym tyle kurewstwa
Ładna samokrytyka. Teraz kolektyw Cię napiętnuje.
>chcę innego świata, mojego, bez tych wszystkich kłamstw i tajemnic gdzie funkcjonariusze nie ścigają nikogo za zdradę.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Specjalnie dla ciebie Lilly określę kapitał tym razem jako przywództwo nie jako dominację.
Nie sądzisz, że przywódca powinien być jawny podobnie jak cel przywództwa.
Skoro jeden człowiek zatrudnia drugiego do realizacji pewnego celu nie sądzisz, ze ten drugi powinien wiedzieć kto go zatrudnia i w jakim celu?
Ja uważam, że sama tylko jawność kapitału zmniejszyłaby istotnie różnice społeczne bez spełnienia moich pozostałych postulatów bez utraty motywacji przez kogokolwiek, bo ludzie po prostu zaczęliby się uczciwiej umawiać.
Przy tajeniu kapitału nie ma nic innego do ukrycia jak tylko niesprawiedliwość, ktora bez tajemnic nie zostałaby zaakceptowana.
20-08-2016 19:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
pytałem który z moich cytatów jest kłamstwem

znów "zwolenniku jawności" uciekasz od odpowiedzi
Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


tylko człowiek bez honoru robi ze swojej gęby cholewę
20-08-2016 20:11 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>Specjalnie dla ciebie Lilly
Mam się czuć wyróżniona, zaszczycona czy wywołana do tablicy?
>określę kapitał tym razem jako przywództwo nie jako dominację.
Kapitał nie jest ani jednym, ani drugim. Przykro mi.
>Nie sądzisz, że przywódca powinien być jawny podobnie jak cel przywództwa.
>Skoro jeden człowiek zatrudnia drugiego do realizacji pewnego celu nie sądzisz, ze ten drugi powinien wiedzieć kto go zatrudnia i w jakim celu?
No owszem, ale po jakiego grzyba mam wiedzieć, ile pan Iksiński, który mnie zatrudnia w swojej firmie w charakterze konsultanta do spraw bezpieczeństwa danych osobowych (przykład taki), ma w prywatnym domowym sejfie tysięcy euro? Guzik mnie to obchodzi.
20-08-2016 20:17 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No owszem, ale po jakiego grzyba mam wiedzieć, ile pan Iksiński, który mnie zatrudnia w swojej firmie w charakterze konsultanta do spraw bezpieczeństwa danych osobowych (przykład taki), ma w prywatnym domowym sejfie tysięcy euro? Guzik mnie to obchodzi.

Żebyś bezwiednie i niezrozumiale dla siebie nie zadziałała tak, ze zdobisz co on chce od ciebie a jednocześnie on nie zrobi niczego dla ciebie, wykorzystując ciebie.

Takim właśnie sposobem dochodzi na Ziemi do kosmicznej koncentracji kapitału, przy której jeden człowiek posiada więcej niż 1.000.000.000 innych ludzi.
Przy obecnej konstrukcji kapitału większość ludzi nie rozumie stosunków własnościowych i zobowiązaniowych, w jakich znajduje się i nie przewiduje ich rozwoju. Dlatego konstrukcja kapitału musi zostać istotnie uproszczona aby każdy zrozumiał swoje położenie w stosunkach z innymi ludźmi.

W tym celu właśnie wszelkie zobowiązania powinny zostać wyrażone wyłącznie w natychmiastowych przepływach gotówki. Przepływ gotówki rozumie praktycznie każdy, skurwysyńską "umowę" zobowiązaniową podlegającą przymusowej egzekucji z pięcioma gwiazdkami tylko jej twórca i paru jadowitych cwaniaków, dla których egzekucja jest podstawą odroczenia zapłaty wynagrodzenia pracownikowi o miesiąc od wykonania pracy.
20-08-2016 20:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>W tym celu właśnie wszelkie zobowiązania powinny zostać wyrażone wyłącznie w natychmiastowych przepływach gotówki.
rozmawialiśmy już o tym, nie obroniłeś żadnymi argumentoma tezy że nie powinno być prawa do reklamacji, prawa do ubezpieczeń i alimentów, uciekłeś od rozmowy

czekam na odpowiedź na moje pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>rozmawialiśmy już o tym, nie obroniłeś żadnymi argumentoma tezy że nie powinno być prawa do reklamacji, prawa do ubezpieczeń i alimentów, uciekłeś od rozmowy
>czekam na odpowiedź na moje pytania

Dla ciebie prawo istnieje wtedy tylko gdy istnieje przymus, bo wg ciebie przymus jest źródłem prawa.
Wg mnie natomiast istnienie pieniądza, do uznania wartości którego nikt cię nie przymusza ani pracować za pieniądze ci nie każe, wyraźnie pokazuje, że istnieje coś takiego jak dobrowolnie wykonywane zobowiązanie.

To jest twoja idea, że brak możliwości przymusowego odebrania świadectwa własności i gotówki jej właścicielowi uniemożliwia ubezpieczenie, reklamacje czy alimenty. To nie jest mój wniosek i ja taki wniosek uznaję za bzdurę!

Mogę ci powiedzieć co jest kłamstwem ale prawdziwym kłamstwem.
Twoje stwierdzenie, że biedny człowiek nie będzie niczego posiadał, jeśli nie będzie mógł zadłużyć się. I to nie jest tylko kłamstwo, to jest jeszcze prawdziwie obrzydliwy obraz współczesnego świata.
21-08-2016 12:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dla ciebie prawo istnieje wtedy tylko gdy istnieje przymus, bo wg ciebie przymus jest źródłem prawa.

Czekam na odpowiedz na moje pytania a ty kolejny raz uciekasz w bełkot

Nazywam cię publicznie KŁAMCĄ

Przypomnę ułamkową listę twoich łgarstw
Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia

Cytat:
odpowiadam na każde pytanie

NIE MA PRAWA BEZ EGZEKWOWANIA!!!!
nawet w twoim wymarzonym krystkonizmie w końcu po dwóch latach przyznałeś, że będzie prezmoc

>To jest twoja idea, że brak możliwości przymusowego odebrania świadectwa własności i gotówki jej właścicielowi uniemożliwia ubezpieczenie, reklamacje czy alimenty. To nie jest mój wniosek i ja taki wniosek uznaję za bzdurę!

To co zrobisz kiedy ubezpieczyciel nie wypłaci ci odszkodowania?
KOLEJNE PYTANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
co zrobisz kiedy lodówka podziała 3 dni i się zepsuje?
Kiś - kiś paluszkiem producentowi?

>Twoje stwierdzenie, że biedny człowiek nie będzie niczego posiadał, jeśli nie będzie mógł zadłużyć się.

Nigdy tak nie twierdziłem analfabeto.
Twierdzę natomiast że twój kretyński pomysł zadłużania się jedynie do wartości posiadanego kapitału nie zapobieże zadłużaniu. Podałem ci przykład Cytat:

Klient na dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem? natychmiastowa wymagalność, kiedy już wydany na fundamenta warsztatu samochodowego?


Co wtedy?
Znów uciekniesz od odpowiedzi?

chcesz dominować nad światem? - udowodnij swoje kompetencje - odpowiadaj na pytania

Chcesz dominować nad światem, nie nadajesz się do tego. Brakuje ci wszytskiego oprócz frustracji. WSZYSTKIEGO!!!!! nie masz cienia kompetencji do kierowania kimkolwiek
Lilly Amina (4723 punktów)

>To już przerabialiśmy w 1817.
Przepraszam, literówka )a raczej "cyfrówka"). Oczywiście miało być 1917.
18-08-2016 20:04 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Mylisz się, ja jestem typ numer 0 tylko ty przez 0 nie umiesz dzielić i nie przyznasz się do tego przed sobą samym.
ę
W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można.

>Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty, np. że czegoś chcę i czegos nie, ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa.

Te Twoje wizje jakby lekko niespójne.
A na dyskusje o spółdzielni (socjalnej?) się nie piszę, nigdy nie prowadziłem.
Specjalna strefa ekonomiczno-surwiwalowa poszła się bujać szkoda.

To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od Gminy, robisz umowę z Gminą na odbiór śmieci, na odbiór szamba albo dofinansowanie przydomowej oczyszczalni, wstawiasz sobie barak na kółkach (żadnych pozwoleń), studnia, źródło albo dowóz wody i robisz co chcesz. Przecież chcesz eksperymentować ekonomicznie i naukowo a nie trzymać dzieci w piwnicy jak ten wariat z Austrii to w tym obszarze nikt się o nic nawet nie zapyta. Co najwyżej wywiad zrobią jak zobaczą że masz komputer co bierze pare watów i radio co wyśle maila czy schemat na koniec świata, bez internetu itp a zasilane wiatrem, płynącą wodą czy słońcem.

Widziałem dzisiaj filmiki o Bieszczadach, w sam raz na takie testy.
Wg mnie miałbyś nawet szanse na jakiś program, projekt, może nawet dofinansowanie ala survival ekonomiczny, taki sensowny, nie głupoty o jakimś pseudosupergościu. Specjalne sprzęty, izolacja termiczna, paliwo odnawialne, piece profilowane, produkcja energii elektrycznej, oświetlenie specjalne, specjalizowany sprżet łączności i komputerowy o małym zużyciu energii, specjalne terminale, bez sieci globalnej, pamięci długotrwałe, z przekazem danych cyfrowych, elektronicznych schematów, zdjęć, rysunków wektorowych, nauczyć psa chodzić z pendrive, pralkę jakąś zrobić co dostosowana jest do proszków ale jednocześnie prosta w budowie i łatwa w użyciu na zadupiu(np. jakieś proste mieszadło, drewno do paleniska i para do wody piorącej), nad gaciami z lumpeksu popracować coby były czyste a trwałe i łatwo się w tym prały, człowieku jest tyle temat ów że życia nie starczy.

A Wy się sprzeczacie czy ktoś jest nr 0, 1 i 2

Albo że ktoś będzie przeszkadzał? W czym? Rosja nie mówiąc o Korei Północnej to może się ktoś przyczepi. Tu to jak?

Ja od jutra na urlopie więc mniej postów o ile w ogóle będą
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można.

A czy 0 jest w ogóle liczbą, żeby mogło być numerem?
Wg mnie ZERO jest tym samym co WSZYSTKO, czynnikiem liczb ale nie liczbą.

>Te Twoje wizje jakby lekko niespójne.

Jak niespójne. Wskaż jedną niespójność. Co się wyklucza, co się nie składa w całość?

>A na dyskusje o spółdzielni (socjalnej?) się nie piszę, nigdy nie prowadziłem.
>Specjalna strefa ekonomiczno-surwiwalowa poszła się bujać szkoda.

Strefa nie poszła się bujać tylko uznałem, że bardziej realne będzie jeśli spróbuję wpasować mój model w istniejący system prawny (coś jak emulacja linuxa pod windowsem), bo sama strefa podważa fundamenty państwa polskiego, niemieckiego, każdego na świecie i przez to jest mało realna. I tak założyłem sobie, że spółdzielcy są w stanie wymieniać się świadczeniami w ramach spółdzielni, czyli współprodukować i współkosnumować produkcję własną bez podatków pośrednich ale wiesz jak to jest, zaraz znajdzie się jakiś gorliwy funkcjonariusz, który uzna, że jest to omijanie przepisów o podatkach pośrednich a przedsięwzięcie organizacją grupy przestępczej, więc i tak nie wiem czy cokolwiek z tego może wyjść ale opis mogę zbudować.

>To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od Gminy

No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia. Teraz już wiem, że odwodnienie objawia się zaburzeniem widzenia i zawrotami głowy - to ja tworzę ten świat!!! I co? Teraz po tych wszystkich cierpieniach po wszystkich poniżeniach mam jechać w Bieszczady, gdzie jeśli tylko wytworzę cokolwiek wartościowego zaraz pojawią się funkcjonariusze ze swoimi roszczeniami podatków pośrednich, podatków dochodowych, akcyz, składek na fundusz emerytalne, na fundusz pracy gdzie przyjedzie komornik i zabierze mi wszystko w rozliczeniu odsetek od długu za niefortunny zakup działki i kosztów prowadzonej egzekucji.

Nie!
Ja tu zostaję, inni mogą jechać w Bieszczady jeśli chcą.
Zmieniam świat, żeby moje dzieci nie musiałby być takimi niewolnikami jak ojciec.

Nie zamierzam zaakceptować współczesnych stosunków społecznych, ze szczególnym naciskiem na stosunki własnościowe. Zmienię to. Kiedy skończę współczesne różnice społeczne będą niemożliwe a homo sapiens zamiast budować 2 km wieżę do nieba mieszczącą 1.000.000 osobników rozjedzie się po wiochach i olej metropolie. Najwyższy budynek na świecie będzie miał 4 piętra, dla dużej 3-pokoleniowej rodziny.
18-08-2016 21:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.
>

Ciesz się, ciesz ze stanu do jakiego pozwoliłem doprowadzić się z bezsilności i lęku o los dzieci. Nie zamierzam tego jednak innym ludziom, tworzącym ten cudowny system społeczny, wybaczyć ani tobie zapomnieć. Świat jest jednak pełen frustratów nie jam ci pierwszy ni ostatni, pełno nas tu. Takich jak ja ty z Jackiem zjadacie na śniadanie.
20-08-2016 13:50 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.


>Ciesz się, ciesz ze stanu do jakiego pozwoliłem doprowadzić się z bezsilności i lęku o los dzieci.



>Nie zamierzam tego jednak innym ludziom, tworzącym ten cudowny system społeczny, wybaczyć ani tobie zapomnieć.
MNIE????????????????????????????????????????????????????????

Doprowadzasz swój organizm do stanu w którym masz już narkotyczne wizje lub DT.
Ćpasz dopalacze po których zwiduje się się głód i odwodnienie i jeszcze mnie za to winisz?
Nie masz mi czego ani wybaczać ani zapominać , bo nijakiej krzywdy ci nie zrobiłem, a jeśli cobie w swoim debilnym łbie coś uroiłeś, to lecz się

>Świat jest jednak pełen frustratów nie jam ci pierwszy ni ostatni,
Takiego debila jak ty, który sobie poradzi nawet głód wmówić, który sam się żywi swoimi frustracjami to nie ma

Jesteś skończonym debilem, jeśli sądzisz, że ktokolwiek uwierzy w to że nadal siedzisz w Auschwitz, skoro urodziłeś się 30 lat po jego wyzwoleniu

Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało. Niestety stajesz się niebezpieczny także dla swojej rodziny
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie sądzę, żebyś nie mógł zrozumieć jak ten świat działa a więc dla własnej korzyści wypierasz rzeczywisty obraz.
Podpowiem.
Każdy cokolwiek słaby fizycznie, niedojrzały emocjonalnie, ograniczony intelektualne, niezgodny z normą, bez wsparcia rodziny został na tym świecie już opanowany przez jadowitego cwaniaka w małej chałturze i jest dojony z soków życiowych jak krowa z mleka.
Żeby tego dojenia nie było aż tak widać, żeby nie rodziło to frustracji wśród zdominowanych jadowite cwaniaki w zmowie zbudowali swój świat kłamstw i tajemnic. Dlatego kością w gardle staje jawność kapitału bo prawda mogłaby wyjść na jaw.
20-08-2016 15:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie sądzę, żebyś nie mógł zrozumieć jak ten świat działa

Ty nie rozumiesz jak ten świat działa, żyjesz w sferze urojeń

Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Wierzysz w to?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sądzisz, ze przez 2,5 roku nie bylem na urlopie ani chorobowym bo tak lubię albo nie choruję? Nie. Dlatego, ze wcześniej przez 2 lata byłem na bezrobociu i wiem już, że poniżeniu człowieka nie ma granic.

Nie bądź niemądry Szarleyu bo w zeszłym tygodniu widziałem opierdol pracownika za to, ze w 10h dniu pracy zrobił sobie krótką przerwę na to, żeby coś zjeść.
Próbowałeś kiedyś fizycznie ciężko 10h na nogach na głodnego?

Tak czy siak to nie jest mój świat. Ty może i jesteś w nim zakochany ale mi marzy się żeby teraz dla odmiany poskromić jadowitych cwaniaków, żeby im trochę arogancja opadła. Zresztą olać cwaniaków chodzi o przemodelowanie powszechnych wartości, żeby żaden człowiek nie dal rady traktować drugiego jak psa.
20-08-2016 17:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Sądzisz, ze przez 2,5 roku nie bylem na urlopie ani chorobowym bo tak lubię albo nie choruję?

Sądzę, że byłeś na urlopie tylko kłamiesz, żaden pracodawca nie odmówi ci urlopu przez 2,5 roku bo kary jakie za to zapłaciłby w Berlinie zrujnowałyby go.
podobnie jak kłamiesz w pozostałych przypadkach

Kłamstwo:
Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Kłamstwo:
Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Kłamstwo:
Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Kłamstwo:
Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.



Kłamstwo:
Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


za takie potraktowanie pracownika w Rzeszy pracodawca zapłaciłby wyższą karę niż woda mineralna dla DZIESIĄTEK TYSIĘCY pracowników. Więc jest to kolejne kłamstwo

>Nie. Dlatego, ze wcześniej przez 2 lata byłem na bezrobociu i wiem już, że poniżeniu człowieka nie ma granic.
No byłeś! i co z tego, tak ci to mózg wytrzebiło, że pozwalasz na łamanie praw?

>Nie bądź niemądry Szarleyu bo w zeszłym tygodniu widziałem opierdol pracownika za to, ze w 10h dniu pracy zrobił sobie krótką przerwę na to, żeby coś zjeść.
Nie widziałeś takiej sceny, znów kłamiesz!
Znów coś sobie wymyśliłeś. Mieszkasz w Berlinie!

>Próbowałeś kiedyś fizycznie ciężko 10h na nogach na głodnego?
10 godzin? Owszem, nawet więcej. nie jesteś jedynym pracującym na tym świecie
Jakoś NIGDY nie odniosłeś się do mojej propozycji, że załatwię ci pracę w kopalni. Boisz się pracy, nazywasz ją niewolnictwem, zwykłą organizację nazywasz dominacją.

na głodnego? nie, I TY TEŻ NIE! nie konfabuluj

>Tak czy siak to nie jest mój świat.
To się przenieś w Syberię albo do Amazonii. Wolno ci!

>Ty może i jesteś w nim zakochany ale mi marzy się żeby teraz dla odmiany poskromić jadowitych cwaniaków,
Znów zmyślasz. Marzy ci się żeby samemu być cwaniakiem. dlatego proponujesz kretyńskie "strefy" w których ty będziesz miał władzę, ale nie ty będziesz odpowiadał

>żeby im trochę arogancja opadła.
Nie ma większego aroganta od ciebie. Setki pytań bez odpowiedzi to najlepszy dowód twojej arogancji, pogardy, buty. Żądanie żeby utrzymywały cię salowe i listonosze....

>Zresztą olać cwaniaków chodzi o przemodelowanie powszechnych wartości, żeby żaden człowiek nie dal rady traktować drugiego jak psa.
Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru

Kto łże tak jak ty, zasługuje jedynie na pogardę. Sam tę pogardę swoimi konfabulacjami prowokujesz
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Sądzę, że byłeś na urlopie tylko kłamiesz, żaden pracodawca nie odmówi ci urlopu przez 2,5 roku bo kary jakie za to zapłaciłby w Berlinie zrujnowałyby go.

Szarleyu nie bądź śmieszny, zanim zmieniłem stanowisko pracy byłem świadkiem jak gość wezwał policję do firmy i na miejscu zgłosił, iż szef grozi mu zwolnieniem z pracy jeśli ten trwale nie będzie pracował w czasie nadliczbowym. Akcja jak nie wiem, bo policja wkracza do firmy i przyjmuje zgłoszenie w obecności wszystkich. Po wyjeździe policji gość miał 15 minut tylko na zabranie swoich rzeczy z szafki i to pod obserwacją.
Zanim przyszedł gość z inspekcji pracy wyjaśniać, wpierw wszystko zostało perfekt uprzątnięte, żeby w tym miejscu pracy były spełnione wszelkie normy. Potem w 5 osób okłamywali naprzemiennie inspektora jakim to pracownik był leniem, leserem, oszustem, złodziejem i że cała ta akcja z policją była sfingowana już na wylocie niesolidnego pracownika, żeby jeszcze do licznych oszustw wyłudzić odszkodowanie od uczciwego pracodawcy.
Potem oczywiście była doskonała papuga w sądzie i świadkowie - pracownicy, którzy w obawie przed utratą pracy mieli do powiedzenia tylko nie wiem, nie widziałem ja swoją pracę miałem.

Koniec końców bojowy pracownik walczący o swój czas dla rodziny i o to, żeby nie robić w nadgodzinach bez wynagrodzenia zyskał jedynie kopa w dupę i wilczy bilet. Branża, w której pracuję jest specyficzna, że pracodawcy wszyscy się znają i zawsze do siebie dzwonią przed zatrudnieniem pracownika jeśli ten wykazuje doświadczenie, w którejś z firm na lokalnym rynku. Gość pomimo dużego doświadczenia i bardzo profesjonalnej pracy przez rok dzięki wilczemu biletowi nie mógł znaleźć żadnej pracy.

Więc ja ci dziękuję za dobre rady i zachowaj je dla siebie.
Nie wiem po co to piszę, ty i tak to wszystko sikiem prosty ale może inni nie.

>Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru
>Kto łże tak jak ty, zasługuje jedynie na pogardę. Sam tę pogardę swoimi konfabulacjami prowokujesz

Nie martw się, niczego nie zmienię jeśli posiłkuję się kłamstwem. Ludzie nie są aż tak głupi, żeby zaufać kłamcy.
20-08-2016 18:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Potem oczywiście była doskonała papuga w sądzie i świadkowie - pracownicy, którzy w obawie przed utratą pracy mieli do powiedzenia tylko nie wiem, nie widziałem ja swoją pracę miałem.
Znów kłamiesz. Mieszkasz w stolicy kraju w którym pracownicze prawa są przestrzegane, a pomaga w tym 4% bezrobocie.
Skończ konfabulować! Nikt ci w to nie wierzy!

>Branża, w której pracuję jest specyficzna, że pracodawcy wszyscy się znają i zawsze do siebie dzwonią przed zatrudnieniem pracownika
Skończ konfabulować. wykonujesz najprostsze fizyczne czynności, śmiało możesz zmienić branże

>>Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru
>>Kto łże tak jak ty, zasługuje jedynie na pogardę. Sam tę pogardę swoimi konfabulacjami prowokujesz
>Nie martw się, niczego nie zmienię jeśli posiłkuję się kłamstwem. Ludzie nie są aż tak głupi, żeby zaufać kłamcy.
TAK, KŁAMIESZ!!!!! WYŁĄCZNIE KŁAMIESZ

KAŻDY Z TYCH CYTATÓW ZAWIERA WYŁĄCZNIE KŁAMSTWO:
do żadnego się nie odnosisz, bo twoja pogarda dla innych nie pozwala
Przypomnę:
Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da

Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.

Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:

Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Wyłącznie kłamstwa
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wyłącznie kłamstwa

Nie kłamstwa tylko ty martwisz się już o emeryturę i o święty spokój w twoim sadzie w czasie kiedy inni będą zapieprzać w fabrykach, żeby wypełnić twoją lodówkę.

I co ja ci zresztą będę tu jakieś banały o zgłaszaniu nadużyć wciskał, pracowałem w końcu nielegalnie na niemieckich budowach. Co tam wyprawia. Inspekcja pracy? Śmiech na sali.

Pamiętaj Szarleyu, jeśli ktoś z czegoś czerpie ogromne korzyści, to coś nie ma prawa zniknąć, jak kurestwo. Wszyscy Niemcy czerpią garściami ze sprowadzenia Gastarbeiterów na kolana, więc nikt z tym na poważnie nie będzie walczył ani w Niemczech ani w Polsce ani nigdzie indziej a słabi, rozproszeni, niezorganizowani ludzie nie sprzeciwią się temu.
Chyba, że padną pomysły - robimy jawny kapitał, emitujemy pieniądz w taki sposób, że nie można go odebrać właścicielowi, nie karzemy za zdradę tajemnic gospodarczych itd.
20-08-2016 18:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Wyłącznie kłamstwa
>Nie kłamstwa
Która z tych bredni nie jest kłamstwem?

>tylko ty martwisz się już o emeryturę i o święty spokój w twoim sadzie w czasie kiedy inni będą zapieprzać w fabrykach, żeby wypełnić twoją lodówkę.
Sam zapełniam swoją lodówkę. Emerytura mi się będzie należała za to, że przez dziesięciolecia zapełniałem lodówki poprzednim pokoleniom

>I co ja ci zresztą będę tu jakieś banały o zgłaszaniu nadużyć wciskał, pracowałem w końcu nielegalnie na niemieckich budowach. Co tam wyprawia. Inspekcja pracy? Śmiech na sali.
Pracowałeś na czarno? Bo oszust jesteś

>Chyba, że padną pomysły - robimy jawny kapitał,
chore pomysły, których nie jesteś w stanie wybronić

>nie karzemy za zdradę tajemnic gospodarczych itd.
o tym już rozmawialiśmy. Nie obroniłeś swojego poglądu tylko uciekłeś od dyskusji

powtórzę:
który z przywołanych przeze mnie cytatów z twoich wypowiedzi nie jest kłamstwem?

Może ten?
Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia
JarekS (695 punktów)
>Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru

Niech Pan pomieszka z sensownym, normalnym psychicznie Owczarkiem Środkowoazjatyckim (ponoć Gampry mają to jeszcze bardziej uwypuklone ale niestety nie miałem okazji nawet widzieć) to się Pan przekona czy to pies - niewolnik czy towarzysz życia.
21-08-2016 12:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru
>Niech Pan pomieszka z sensownym, normalnym psychicznie Owczarkiem Środkowoazjatyckim (ponoć Gampry mają to jeszcze bardziej uwypuklone ale niestety nie miałem okazji nawet widzieć) to się Pan przekona czy to pies - niewolnik czy towarzysz życia.

Porównanie niewolnika do psa to raczej u krystkona. Zresztą okazuje pogardę nie tylko psom, ale też kelnerkom, sprzątaczkom itd,

Każde zwierzę może być w jakimś stopniu towarzyszem, choć określenie "towarzysz życia" w moim języku jest zarezerwowane tylko dla ludzi. Polubić można i psa i kota i krowę i osła.
21-08-2016 13:10 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>>Niestety. sam się uczyniłeś psem. Kto nie ma wrodzonej godności, kto nie uważa godności innych, jest psem na własne życzenie. kto CHCE być niewolnikiem, żeby móc się użalać nad sobą, ten jest niewolnikiem . Niewolnikiem z własnego wyboru
>>Niech Pan pomieszka z sensownym, normalnym psychicznie Owczarkiem Środkowoazjatyckim (ponoć Gampry mają to jeszcze bardziej uwypuklone ale niestety nie miałem okazji nawet widzieć) to się Pan przekona czy to pies - niewolnik czy towarzysz życia.
>Porównanie niewolnika do psa to raczej u krystkona.
>Zresztą okazuje pogardę nie tylko psom, ale też kelnerkom, sprzątaczkom itd,

Ale tu chodzi o cechy psychiczne tych ras. Owczarka ani tym bardziej Gampra nie wolno ignorować, oddzielać od siebie kojcem po pracy czy tym bardziej wiązać na łańcuch bo przy pierwszej okazji ucieknie i poszuka innych ludzi którzy go przyjmą i będą z nim dzielić życie. Trzeba nawiązać z nim kontakt i więź psychiczną. Na tym polega unikalność tych ras.

>Każde zwierzę może być w jakimś stopniu towarzyszem, choć określenie "towarzysz życia" w moim języku jest zarezerwowane tylko dla ludzi. Polubić można i psa i kota i krowę i osła.

Jeżeli ktoś jest samotny z wyboru (albo po rozwodzie) i dzieli życie z psami to chyba termin przejdzie. Można użyć inny, nie upieram się.
21-08-2016 13:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ale tu chodzi o cechy psychiczne tych ras. Owczarka ani tym bardziej Gampra nie wolno ignorować, oddzielać od siebie kojcem po pracy czy tym bardziej wiązać na łańcuch

Żadnego psa nie wolno wiązać na łańcuchu.

>>Każde zwierzę może być w jakimś stopniu towarzyszem, choć określenie "towarzysz życia" w moim języku jest zarezerwowane tylko dla ludzi. Polubić można i psa i kota i krowę i osła.
>Jeżeli ktoś jest samotny z wyboru (albo po rozwodzie) i dzieli życie z psami to chyba termin przejdzie. Można użyć inny, nie upieram się.

Gratuluję zaangażowania w psie sprawy i wiedzy na temat psów.
Polecam się kiedy będzie Pan miał ochotę pogadać o rasach bydła. Na psach się nie znam, choć zauważam u swojego pokrewieństwo z kilkunastoma rasami
JarekS (695 punktów)

>Gratuluję zaangażowania w psie sprawy i wiedzy na temat psów.
>Polecam się kiedy będzie Pan miał ochotę pogadać o rasach bydła. Na psach się nie

Bydła nie przewiduje, potencjalnie osły Katalońskie (transport rekreacyjny i survival ekonomiczny) ale to za jakieś 3 lata. Trzeba zgromadzić wiedzę, fundusze i mieć odpowiedni teren i stajnie (kumpel ma ok 200 m ode mnie, wynajm osobom 3 kończy się za 3-4 lata). BTW są Norwedzy co podróżują z 4 osłów jako traperzy, była wpadka w RP bo jakiś myśliwy (raczej w stanie ostro wskazującym) jednego zastrzelił, skandal jak nic.

> znam, choć zauważam u swojego pokrewieństwo z kilkunastoma rasami

Chodzi mi o coś takiego przykładowo (szefowa jest po rozwodzie z tego co wiem):
www.duchleona.pl

Czy wiele innych ludzi którzy są singlami i mają psy.
JarekS (695 punktów)
Jak już te archiwa sprawdzam (wiem, podkładam się krystkonowi ja bo na urlopie

>>W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można.
>A czy 0 jest w ogóle liczbą, żeby mogło być numerem?

Może być liczbą albo znakiem (najprościej rozróżniając).

>Strefa nie poszła się bujać tylko uznałem, że bardziej realne będzie jeśli spróbuję wpasować mój model w istniejący system prawny (coś jak emulacja linuxa pod windowsem),

Nie brzmi to dobrze ...

> bo sama strefa podważa fundamenty państwa polskiego, niemieckiego, każdego na świecie i przez to jest mało realna.

Może ja jestem tępy ale jak wynajem gruntu może cokolwiek podważać. Jak masz coś na dziko to mogą być sęki. Chociaż patrząc na te Bieszczady to tam duże rzeczy przechodzi na lewo. Wątpię czy ktoś się do parkowaniana dziko przyczepił (bractwo było jakieś odlotowe na tych filmach, po 3 dowody nielegalne kiedyś tam mieli, chlanie na okrągło itp. i nic, zaparkować to przy tym pikuś). Ale powiedzmy że teoretycznie to możliwe. Wynajmujesz 1 ha od gminy za pare stówek nieużytków na rok, umowa na śmieci za 16 zł od osoby (u nas tak jest), 9 zł za m^3 wody/ścieki czy coś tak koło (zwłaszcza z prania ścieki ważne w utylizacji bo bardzo łatwo sobie zniszczyć trawę /etc ekosystem) i lejesz na wszystko sikiem prostym przez lewe ramie (cytat z news grupy religia, dobry). Ogólnie to te Bieszczady ja tak przykłądowo, wolałbym Mazury itp a najlepiej coś z Hiszpanii (ale to marzenia).

>I tak założyłem sobie, że spółdzielcy są w stanie wymieniać się świadczeniami w ramach spółdzielni, czyli współprodukować i współkosnumować produkcję własną bez podatków pośrednich

Spółdzielnia socjalna. Najbliższa co znam Milicz - produkcja ozdób choinkowych i nie tylko. Nie kapuje po co to, chcesz żyć przecież na luzie a nie bawić się w produkcje i sprzedawać. Najpierw zacznij od produkcji czegoś łatwego tak jak ci w Bieszczadach. Jakieś dusiołki rzeźbione w drewnie itp. I spróbuj sprzedać. Chociaż tu widzę konkurencje nieuczciwą niestety bo te zakapiory (tak ich nazywają i im tam zbudowali cały folklor) to płyną na fali jakiejś dzikiej legendy itp. I dorobili się tam niezłych latyfundi Tak że bardziej w Twoim przypadku widzę rentierstwo/emeryture.

Strzeliłeś sobie w stopę zakłądając rodzinę. Gdzie tu jakiś indywidualizm, opór - z pisania bzdetów na racjonaliście? Nawet własnego wacka w spodniach utrzymać nie umiałeś, porażka. I chyba młodszy niż ja jesteś - były większe możliwości indywidualizmu.
Nie wygląda to dobrze, serio.

>ale wiesz jak to jest, zaraz znajdzie się jakiś gorliwy funkcjonariusz, który uzna, że jest to omijanie przepisów o podatkach pośrednich a przedsięwzięcie organizacją grupy przestępczej, więc i tak nie wiem czy cokolwiek z tego może wyjść ale opis mogę zbudować.

Masz jakaś fobie, znacząco większe niż ja. Pooglądaj sobie coś o tych Bieszczadach.

>>To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od Gminy
>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.

Widać dobrze płacą.

>Nie!
>Ja tu zostaję, inni mogą jechać w Bieszczady jeśli chcą.
>Zmieniam świat, żeby moje dzieci nie musiałby być takimi niewolnikami jak ojciec.

Na razie piszesz na grupie ku uciesze podobnej gawiedzi młodej, średniej co lubi się potrzaskać na posty i starszej (ą,ę inteligęcją JWP) co się dowartościowuje w swej wielkośći i IQ. Marnie to widzę jakoś w realu, serio.

>Nie zamierzam zaakceptować współczesnych stosunków społecznych, ze szczególnym naciskiem na stosunki własnościowe. Zmienię to.

Ale po co zmieniać. Jak mi nie odpowiadało miasto (tu to faktycznie mam jakąś fobie wyższego rzędu - nie że nie mogę w mieście funkcjonować ale szlak mnie bardzo szybko trafia) to się przeprowadziłem. I tu się zgodzę żę dowolna forma wynajmu chaty w mieście to jest koszmar. Jak bractwo ma telewizory to nie znaczy że ja mam mieć (nie mam 30 lat) i się podniecać jakiś grubym facetem w okularach (widziałem wczoraj podczas obiadu - mają TV w knajpie, ale porażka w każdym aspekcie) co jęczy że mu się nogi poplątały i nie skoczył. Jakby nie można było się do tej tyczki dźwignąć na rękach Nie muszę mieć rodziny (no tu dyskusyjne, sforę jest), łazić po pracy inaczej niż kloszard itp.

>Kiedy skończę współczesne różnice społeczne będą niemożliwe a homo sapiens zamiast budować 2 km wieżę do nieba mieszczącą 1.000.000 osobników rozjedzie się po wiochach i olej metropolie. Najwyższy budynek na świecie będzie miał 4 piętra, dla dużej 3-pokoleniowej rodziny.

Nowa Zelandia, Australia (wyjąwszy jakieś ekstrema dla kawału) tak przecież już mają. Brazylia też.

Archiwa OK, ide spawać brzyczkę pod jakiegoś takiego dziwnego ogierka sąsiada. Osły Katalońskie mnie interesują (warunki hodowli, wytrzymałość, behawior, żywotność, koszty realne i ukryte, uprzęż różnego rodzaju) do transportu rzeczy i ludzi na małe i średnie dystanse, ogiery to tak średnio (behawior mi nie podchodzi zwłaszcza w zestawieniu z psem pasterskim stróżującym, nie mam takiego bezwzględnego zaufania jak do swoich psów, po posesji łazi czasami ten koń kosząc trawę ale to nie to) za 3 lata jak się uwolni pole u kumpla i dobrze mi pójdzie muszę coś potestować w tym zakresie. Jest gdzieś gościu co jeździ po zakupy na wielbłądzie dwugarbnym, babka co odwozi dzieci do szkoły psim zaprzęgiem, inny gościu (wydał książkę 23 kilometr, będę się widział za jakeis 2 miesiące z nim ) zaprzęgi układa, firmę prowadzi, na odludziu zupełnym. Daleko tobie Krystkon do nich w niezależności jak stąd do M31

Ile w samochód wtopiłeś w Niemczech bo ja 3 kzł przez 3 lata (a jeżdże 7 . Ile w zastawy stołowe/etc duperele, TV, komputer? No dalej, jak to u Ciebie wygląda, nie tylko strefa i strefa i rewolucja niepaździernikowa.

Skoda odziedziczona po Ojcu więc się nie liczy za bardzo (też ze 2 kzł przez 7 lat).
Twoja kolj, nie spiesz się rzadko to czytam.
dajmonion (3663 punktów)
Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?

Na razie przedefiniowałem zaledwie pewne pojęcia podstawowe w ekonomii jak np. kapitał, który określam nadrzędnością, dominacją lub przywództwem czy pieniądz, który wg mnie jest roszczeniem, należnością. Na nową szkolę to jeszcze za mało, nie uważasz?
dajmonion (3663 punktów)
>>Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?
>Na razie przedefiniowałem zaledwie pewne pojęcia podstawowe w ekonomii jak np. kapitał, który określam nadrzędnością, dominacją lub przywództwem czy pieniądz, który wg mnie jest roszczeniem, należnością. Na nową szkolę to jeszcze za mało, nie uważasz?
Czy to znaczy, że ze względu na swoją opinię postawiłbyś wszystko na głowie? Chodzi mi o to, co powinno być w programie, a co nie, tak czy inaczej.

dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale co konkretnie wg ciebie chciałbym postawić na głowie, bo wg mnie właśnie wszystko zamierzam odwrócić z postawionego ma głowie, na nogi, tak jak należy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa.

No świetna projekcja, a do tego przyznałeś się, że jesteś zerem

Wręcz przeciwnie - ja mam gdzieś chciejstwo do tego stopnia, że musiałem poświęcić swoje potencjalne chwile szczęścia, bo fakty były zbyt niewygodne. Wolę umrzeć niż się okłamywać, a Ty potrafisz tylko gadać i okłamujesz sam siebie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Masz gdzieś to czego chcesz, więc robisz to czego nie chcesz robić?
Ale jak to działa wybierasz losowo? Zachowujesz przy tym spójność myśli?

Ja też mogę cię skategoryzować.
Twój potencjał szczęścia jest projekcją, bo nie ma tego potencjału.
Twoje poświęcenie jest projekcją, bo nie ma potencjału i nie ma poświęcenia, nie ma czego poświęcać.
Ale fakty są najciekawsze - jakie fakty? Faktów też nie ma?

Zróbmy podsumowanie.
Cierpisz bo pragniesz kochać ale nie potrafisz kochać.
Cierpisz bo pragniesz rozumieć otaczającą cię rzeczywistość ale nie potrafisz jej zrozumieć.
Cierpisz bo nie możesz zaspokoić silnych pragnień.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jak zwykle wszystko przekręciłeś, a rozmowy z Tobą nie mają sensu bo nic nie trafia. Napiszę coś, a Ty znów powtórzysz to co już było obalone.

Przede wszystkim nie cierpię. Od jakiegoś czasu żyję sobie bez większych pozytywnych i negatywnych emocji. Tak to jest jak jakieś pragnienia nie nadają się do realizacji. Prawda w tym przeszkadza i mówi się trudno, żyje się dalej. Fakty? Są takie, że ludzie wokół chcą mnie okłamać, czyli wmówić swoje przekonania jako prawdy objawione. W dodatku robią to pod przykrywką swoich racjonalizacji jak np religia, dobro itd. To jest moralne przyzwolenie na to żeby udowodnić im, że kłamią, a jeśli oszukują sami siebie to musi to być bolesny proces. Tak bolesny, że aby wyprzeć prawdę jesteś schizolem, który na wszystko ma swoją odpowiedź wyssaną z palca, czyli typ 1 z mojego opisu.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ty nic nie rozumiesz. Wmawianie przekonań czy tez przekonywanie to programowanie innych, żeby zechcieli tego czego ty chcesz.
Kiedy inni chcą tego samego co ty zaspokojenie twoich pragnień jest dużo prostsze.
Tak to działa.
To czego chcę jest dla mnie jednocześnie dobre i nie ma w tym żadnego kłamstwa.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ty nic nie rozumiesz. Wmawianie przekonań czy tez przekonywanie to programowanie innych, żeby zechcieli tego czego ty chcesz.

No tak, to jest próba manipulacji. Gdy kłamca próbuje manipulować, wmawia coś, konfabuluje to z pkt widzenia moralności staje się moją własnością. Próbował mnie wydymać, więc ja wydymam jego za karę 100 razy bardziej żeby na następny raz nikomu taka próba nie przyszła na myśl.

>Kiedy inni chcą tego samego co ty zaspokojenie twoich pragnień jest dużo prostsze.
>Tak to działa.

Ale inni tego nie chcą, więc wypieprzaj.

>To czego chcę jest dla mnie jednocześnie dobre i nie ma w tym żadnego kłamstwa.

Dla Ciebie może jest dobre, ale kogo obchodzi tu Twoje dobro?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Olson tu się dzieje jednoczesna walka i synteza genów i menów. Ludzkie osobowości ulegają ciągłej przemianie.
Chyba nie sądzisz, ze ludzie zaczną żyć tak jak ja chciałbym żeby żyli zamiast tego jak żyją w tej chwili bez zmiany ich osobowości, bez zmiany pragnień i wniosków. A jak mieliby się zmienić jeśli ja ich nie zmienię?

To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.
Doceń wartość jedności, identyczności, jednomyślności a jednocześnie obawiaj się niezgodności kiedy taka jedność społeczna wykształci się.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olson tu się dzieje jednoczesna walka i synteza genów i menów. Ludzkie osobowości ulegają ciągłej przemianie.
>Chyba nie sądzisz, ze ludzie zaczną żyć tak jak ja chciałbym żeby żyli zamiast tego jak żyją w tej chwili bez zmiany ich osobowości, bez zmiany pragnień i wniosków. A jak mieliby się zmienić jeśli ja ich nie zmienię?

Nie umiesz zmienić siebie, a chcesz zmieniać innych? Jesteś przekonany, że Twoje urojenia są dobre, a to jest niebezpieczne, ale też bezdennie głupie.

>To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.

Haha pozjadane

>Doceń wartość jedności, identyczności, jednomyślności a jednocześnie obawiaj się niezgodności kiedy taka jedność społeczna wykształci się.

Doceniam różnorodność, a tępą masę z czerwonej wolę zamieniać na brązową.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie umiesz zmienić siebie, a chcesz zmieniać innych? Jesteś przekonany, że Twoje urojenia są dobre, a to jest niebezpieczne, ale też bezdennie głupie.

Dlaczego miałbym zmienić się? By przestać być sobą i stać się kimś innym? By chcieć tego czego inni chcą? By stać się zgodnym, posłusznym, podporządkowanym - korzystnym z pt. widzenia innych?

Ale to nie będę ja, tylko ktoś inny.
Nie to, że nie chcę się zmienić, bo nie chcę ale nie mogę, nie potrafię, nie zamierzam.
Moje "ja" walczy o przetrwanie i nie chce się poddać pomimo sporej niezgodności z otoczeniem.

>>To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.
>Haha pozjadane

Raczej uczciwe.
Robisz to samo co ja, wszyscy robimy to samo, wszyscy próbujemy zaspokoić pragnienie, uciszyć głód.

Tak chcę, jestem chciwy, pragnę.
Cierpię bardziej niż inni, bo moje pragnienia są silniejsze i wciąż niezaspokojone.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego miałbym zmienić się? By przestać być sobą i stać się kimś innym? By chcieć tego czego inni chcą? By stać się zgodnym, posłusznym, podporządkowanym - korzystnym z pt. widzenia innych?
>Ale to nie będę ja, tylko ktoś inny.

Przestać być sobą czyli co? Kiedyś przestawałeś być sobą, np gdy byłeś dzieckiem, a potem dorastałeś. Teraz ten proces się zaciął i jesteś cały czas takim samym niedorozwiniętym knypkiem, tylko w ciele dorosłego faceta. Dlaczego wierzysz w jakieś bycie sobą? Zmienisz się i nadal będziesz sobą, tylko innym. Może będzie Ci wstyd za to kim byłeś, a może będziesz się z tego śmiał. Ja np mam mieszane uczucia co do tego jaki byłem w przeszłości, ale głównie chce mi się śmiać gdy przypominam sobie swoją naiwność. Ba, nawet śmieję się z tego kim jestem teraz, w kontekście prymitywnej potrzeby miłości, która gdzieś się jeszcze tli. Pozbędę się jej na amen i będę taki jak chcę, a Ty jesteś taki jak musisz bo wierzysz w to, że nie wolno Ci się zmienić.

>Nie to, że nie chcę się zmienić, bo nie chcę ale nie mogę, nie potrafię, nie zamierzam.
>Moje "ja" walczy o przetrwanie i nie chce się poddać pomimo sporej niezgodności z otoczeniem.

Czyli jesteś pacynką na sznurku jednego z mechanizmów, które są w Twojej głowie, czyli ego. Zamiast unieść się ponad tym wolisz cierpieć. I bardzo dobrze, mnie to cieszy.

>Raczej uczciwe.
>Robisz to samo co ja, wszyscy robimy to samo, wszyscy próbujemy zaspokoić pragnienie, uciszyć głód.
>Tak chcę, jestem chciwy, pragnę.

Nie. Ważniejsze jest dążenie do prawdy, a to co robimy w standardzie jako ludzie jest żałosne. Ludzie chcą tylko uciszyć głód, wyrzuty sumienia, przemyślenia na temat rzeczywistości.

>Cierpię bardziej niż inni, bo moje pragnienia są silniejsze i wciąż niezaspokojone.

To życzę Ci żeby Twoje pragnienia rosły w siłę.
Kolejny Werter się znalazł.
20-08-2016 15:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale zastanów się co ty piszesz - będę taki jak chcę.
Ty juz jesteś taki jak chcesz i zawsze taki byleś a na to, ze masz pragnienia, których nie możesz w żaden sposób zaspokoić albo które są sprzeczne i wykluczają się wzajemnie nie masz żadnego wpływu.

Tylko ci się zdaje, że możesz być źródłem własnych pragnień.
"ty" jesteś wynikiem pragnień ich skutkiem.
Jeśli jesteś ziarnem, które pada na grunt w środowisku, do którego nie jesteś dostosowany nigdy nie rozwiniesz się szczególnie ani nie będziesz szczęśliwy i nic na to nie poradzisz.
Wiesz ile zwierząt na tym padole łez rozwinęło się i żyło w warunkach, do których nie były dostosowane przez co ich życie i śmierć było dramatem? Każdy chciałby żyć zaspokojony, jednak niewielu się to udaje.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ale zastanów się co ty piszesz - będę taki jak chcę.

Nie będziesz taki jak chcesz, tylko taki jak musisz być. Twoje chcenie to też mechanizm, który z czegoś się bierze, a Ty jesteś jego niewolnikiem.

>Ty juz jesteś taki jak chcesz i zawsze taki byleś a na to, ze masz pragnienia, których nie możesz w żaden sposób zaspokoić albo które są sprzeczne i wykluczają się wzajemnie nie masz żadnego wpływu.

Mam wpływ na wychodzenie ponad swoje pragnienia i nieuleganie im, a to daje trwałe uczucie siły. Wartości są ważniejsze niż durne zaspokajanie głodu jak narkoman.

>Tylko ci się zdaje, że możesz być źródłem własnych pragnień.
>"ty" jesteś wynikiem pragnień ich skutkiem.
>Jeśli jesteś ziarnem, które pada na grunt w środowisku, do którego nie jesteś dostosowany nigdy nie rozwiniesz się szczególnie ani nie będziesz szczęśliwy i nic na to nie poradzisz.

Na odwrót. Ludzie to tępa masa i pojedyncze wartościowe jednostki. Mi to odpowiada. Człowiek ma w naturze walkę.

>Wiesz ile zwierząt na tym padole łez rozwinęło się i żyło w warunkach, do których nie były dostosowane przez co ich życie i śmierć było dramatem? Każdy chciałby żyć zaspokojony, jednak niewielu się to udaje.

Są ważniejsze rzeczy niż prymitywne zaspokajanie zwierzęcych potrzeb.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak, ponad zaspokojeniem pragnień prymitywnych jest jeszcze zaspokojenie pragnień wyższego rzędu a ponad pragnieniami nie ma już zupełnie nic.
Czujesz się istotą wyższą i ok to dość powszechne zjawisko i sądzę, że to uczucie jest wyrazem pragnienia zdominowania innych jako gorszych, słabszych, głupszych, mniej ważnych.
Nic nowego - witaj w dżungli!
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bzdura. Myślisz takimi kategoriami bo jesteś zdominowany przez swoje ego, jak typowy słaby człowieczek. Ego może przybrać różne formy, np takie jak Twoje, ale też może zgrywać autorytet, albo kogoś chłodnego emocjonalnie. Wiesz czym się różni moja postawa? Tym, że ja naprawdę mam to gdzieś. Nie pojmiesz tego bo miotają Tobą emocje, ale spróbuj sobie choć wyobrazić taki stan, że Twoje pragnienia domagające się realizacji niosą za sobą treść racjonalizacji, np mam pragnienie miłości, które wiąże się z tym, że jest wartościowe, dobre, sensowne. Logicznie rozbieram to na czynniki pierwsze i wcale to takie fajne nie jest, a żadna miłość i żadne dobro nie są w tym przypadku możliwe do realizacji. Nie mam potrzeby żeby czuć się lepszym, bo nie zależy mi na czuciu się jakimś fikcyjnym "sobą". Interesują mnie fakty, a ludzie kierujący się emocjami są po prostu słabi. Natomiast posiadanie emocji jeszcze nie jest słabością, a pokonywanie ich to siła. Nie siła będąca emocją wyższości nad frajerami, którymi gardzę, bo to nie jest żadna realna wartość. Dominacja nie ma wartości gdy wie się jak dominować, a ludzie wokół robią to do czego ich zaprogramowałem. Wtedy pojawia się pogarda i chęć życia z ludźmi, którzy są tacy jacy są, a nie tacy jak ktoś ich programuje. Po co żyć wśród zwierząt? Lepiej żeby ich wcale nie było.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale Olsonie psychiczne mechanizmy rezygnacji z zaspokojenia potrzeb psycholodzy też opisują, bo widzisz pojawiają się u ludzi podobieństwa. Co z tego, że dążenie do zaspokojenia zastąpisz rezygnacją skoro i tak nie wychodzisz z ramy?

Co wybierasz? Śliczna panienka, cud, miód, malina
przed zaprogramowaniem:
Olson jaki ty jesteś obleśny, zejdź mi proszę z oczu bo nie mogę na ciebie patrzeć.
po zaprogramowaniu:
Olson kocham cię, chodź już do łóżka.
w obu przypadkach ślicznotka super autentyczna, nic nie jest skrewione, nic sfałszowane, 100% realy. Raz chce sprzecznie z tobą raz zgodnie.
więc?

Mówisz, że programowanie ludzi jest takie proste? Spróbuj szczęścia, zobaczymy, zwykłe przechwałki.

Rezygnujesz z zaspokojenia potrzeb w imię prawdy i jej wartości????
Jakiej prawdy, każdy ma przecież swoją i to żeby chociaż jedną, dziś ta jutro inna.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ale Olsonie psychiczne mechanizmy rezygnacji z zaspokojenia potrzeb psycholodzy też opisują, bo widzisz pojawiają się u ludzi podobieństwa.

Psycholodzy opisują różne rzeczy, często dając świadectwo swojej głupoty, urojeń i manii wielkości. U mnie takie argumentu nie przejdą. Odwołujesz się do jakiejś szkoły, która mnie zupełnie nie obchodzi. Wysil się na prawdziwy argument.

>Co z tego, że dążenie do zaspokojenia zastąpisz rezygnacją skoro i tak nie wychodzisz z ramy?

Nawet do niej nie wszedłem, a rama kojarzy mi się z margaryną.

>Co wybierasz? Śliczna panienka, cud, miód, malina
>przed zaprogramowaniem:
>Olson jaki ty jesteś obleśny, zejdź mi proszę z oczu bo nie mogę na ciebie patrzeć.
>po zaprogramowaniu:
>Olson kocham cię, chodź już do łóżka.
>w obu przypadkach ślicznotka super autentyczna, nic nie jest skrewione, nic sfałszowane, 100% realy. Raz chce sprzecznie z tobą raz zgodnie.
>więc?

Myślę, że bredzisz.

>Mówisz, że programowanie ludzi jest takie proste? Spróbuj szczęścia, zobaczymy, zwykłe przechwałki.

Jest banalne. Większość to plankton, co widać po tym jak działają durne reklamy, religie (sic!), programowanie ludzi na głosowanie np na PiS albo PO i wczute kłótnie tych debili czy lepiej jest umrzeć na raka, czy na zapalenie trzustki.

>Rezygnujesz z zaspokojenia potrzeb w imię prawdy i jej wartości????
>Jakiej prawdy, każdy ma przecież swoją i to żeby chociaż jedną, dziś ta jutro inna.

To strzel sobie here i wmów sobie prawdę, że nic Ci po tym nie będzie. Chętnie to obejrzę, więc zanim dasz sobie złoty strzał to daj mi znać, a przybędę na show.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No i strzeliłbym herę i antidotum jednocześnie i nic mi nie byłoby a ty byś zobaczył jak strzelam herę i nic mi nie jest.
Prawda jest względna bo nie ma w rzeczywistości obiektywnych wyników co dla jednego jest ciepłe dla drugiego jest zimne, zależy od chwilowego stanu obserwatorów i kontekstu podczas obserwacji. Żeby uznać coś za ciepłe trzeba to do czegoś odnieść i zależy czy odnosisz to to lodów Antarktydy czy rozgrzanego pieca.
20-08-2016 22:10 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>No i strzeliłbym herę i antidotum jednocześnie i nic mi nie byłoby a ty byś zobaczył jak strzelam herę i nic mi nie jest.

Sprawdził Pan jak działa takie antidotum i czy na pewno każdy je może zażywać czy to kolejne bajki ala strefa specjalnej regulacji ekonomicznej?

Ja z narkotykami nie miałem do czynienia, nie znam się.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Specjalne strefy ekonomiczne to nie bajki. Wybrańcy ludu zgodną większością woli tworzą takie dla zachodnich koncernów, żeby mogły w nich zatrudnić biedactwo na śmieciówkach i grosza podatku nie zapłacić. Wszystko oczywiście pod pozorami tworzenia nowych miejsc pracy ale w rzeczywistości powodują zniszczenie drobnej przedsiębiorczości w innych regionach, która nie ma zdolności sprzedać produkcji taniej o część z zysku ze śmieciówek i braku podatków.
Proponuję wpisać w Google specjalna strefa ekonomiczna - to nie jest bajka.
Z tym, ze specjalne prawo jest dla specjalnych gości, takich którzy juz zgromadzili miliony dolarów i po to, żeby zgromadzili ich więcej.

Uczono mnie, ze własność prywatna jednego wyklucza własność drugiego w tym samym przedmiocie a zatem kiedy wartość własności jednych rośnie wartość własności pozostałych????
Kto zgadnie?

A kiedy człowiek nic nie ma prócz długu kim jest?
Może podpowiem nazwa "robot" pochodzi od tego, kim jest taki człowiek.
21-08-2016 12:54 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>Specjalne strefy ekonomiczne to nie bajki.

Ja to napisałem w kontekście Pańskiego pomysłu który tu Pan forsuje.
A ogólnie mieliśmy zacząć od surviwalu ekonomicznego na Mazurach czy w Bieszczadach ale wyszła klapa. Przy czym ja to bym proponował metodę małych kroków np. zmajstrować coś na podwórku na początek.

>A kiedy człowiek nic nie ma prócz długu kim jest?

Ale te długi to jakoś powstają wcześniej i to raczej dobrowolnie.
I zapomniał Pan o rodzinie i 4 dzieci (też forma długu)

>Może podpowiem nazwa "robot" pochodzi od tego, kim jest taki człowiek.

Niewolnikiem systemu i obywatelstwa było się w PRL. I są jeszcze na świecie miejsca gdzie to istnieje dalej. Pojąć nie mogę jak człowiek tak dobrze ustawiony w rzeczywistości jak Pan: praca, znajomość języka, możliwość zmiany i ogólne wyluzowanie (założenie rodziny z 4 dzieci i decyzjach ekonomicznych o tym świadczy) nie spróbuje poprawić sytuacji tylko narzeka i narzeka nie wiadomo na co. I tworzy coraz dziwniejsze teorie ekonomiczne których nikt nie popiera i nie mają one szans na realizacje i nawet na tak rozrywkowym portalu jak ten wszyscy w mig znajdują w nich potężne dziury i się śmieją. I na dokładkę największe z możliwych obciążeń jakim jest powołanie 4 istnień na świat to się zawsze i wszędzie robi samodzielnie. Nie ma tu żadnego tłumaczenia. Bełkoty o programowaniu ludzi to już pomijam. Zaprogramujcie mnie na wyznawanie religii KK

Samodzielni ludzie często z obciążeniem różnym prawnym i to poważniejszym niż dług w Bieszczadach żyją? Żyja. Kiepsko często i nie tak jak na filmach ale żyją. Można od tego wyjść? Krzysztof Nowakowski w zaprzęgi psów się bawi? Bawi. Będę się widział osobiście za jakies 2-3 miesiące to zdam później relację

Co z Pana za racjonalista i indywidualista
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ja to napisałem w kontekście Pańskiego pomysłu który tu Pan forsuje.
>A ogólnie mieliśmy zacząć od surviwalu ekonomicznego na Mazurach czy w Bieszczadach ale wyszła klapa. Przy czym ja to bym proponował metodę małych kroków np. zmajstrować coś na podwórku na początek.

Jestem ekonomistą nie konstruktorem urządzeń a przynajmniej mam takie samopoczucie. Pociąga mnie struktura społeczna i zależności społeczne a nie konstrukcja silnika i relacje pomiędzy układem zaworów a położeniem wału.zależności
Nie mogę zajmować się tym co mnie nie pociąga, bo już próbowałem w życiu i prowadziłem przecież nawet dużą firmę i dupa z tego wychodzi. Natychmiast tracę zainteresowanie i odwracam uwagę, żeby podążać za tym co ma dla mnie znaczenie, co jest wg mnie istotne w życiu.

>Ale te długi to jakoś powstają wcześniej i to raczej dobrowolnie.

26 lat temu był w Polsce komunizm i co to oznacza w kontekście 40-letniego kredytu na dom? Że ktoś skalkulował w wieku 25 lat co się zdarzy gdy będzie miał ich 60?

>I zapomniał Pan o rodzinie i 4 dzieci (też forma długu)

Już sugerowałeś, że byłoby mi lżej, gdybym nie miał dzieci a teraz ja tobie zasugeruję, że gdybym ich nie miał, to z całą pewnością przemieniłbym się w takiego jadowitego dziada, który potrafi tylko "ja, mi, moje, dla mnie, o mnie, ze mną, we mnie, tylko o mnie", jakich pełno wokół i którzy wg mnie opanowali ten świat, dla własnego komfortu sprowadzając pozostałych ludzi na kolana.

>Niewolnikiem systemu i obywatelstwa było się w PRL.

Kto był a kto nie był w PRLu niewolnikiem? Co wszyscy byli niewolnikami? Czyimi?
Chodzi o to, że człowiek chciał pracować tylko dla siebie i wykorzystać przy ty całą przewagę na innymi dla własnej korzyści a był zmuszony pracować dla ludu? I nikomu się nic nie chciało, bo jak miał zrobić coś dla kogoś innego niż tylko dla siebie samego to opadają ręce?
Mam taki pomysł, skoro jesteś takim konstruktorem z zamiłowania, że sam zaprojektujesz, sam przyspawasz to pójdź na kilka dni do fabryki samochodów jako pracownik agencji pracy tymczasowej. Poznasz znaczenie słowa - niewolnik.

>I są jeszcze na świecie miejsca gdzie to istnieje dalej. Pojąć nie mogę jak człowiek tak dobrze ustawiony w rzeczywistości jak Pan: praca, znajomość języka, możliwość zmiany i ogólne wyluzowanie (założenie rodziny z 4 dzieci i decyzjach ekonomicznych o tym świadczy) nie spróbuje poprawić sytuacji tylko narzeka i narzeka nie wiadomo na co.

Nie narzekam tylko krytykuję, podważam, kwestionuję, sprzeczam się ale dla wielu taka niezgodność wartości jest jęczeniem bo im się w głowie nawet nie mieści, że wartości, które im osobiście dają tyle korzyści można podważyć.
Zrozum nie wychodzę sam ze swojego położenia ale razem ze wszystkimi, którzy są w złym położeniu społecznym. Ja już wiem, choć ty może tego nie wiesz, że jeśli ja nie spróbuję czegoś zmienić to nikt inny tego nie zrobi, bo wszyscy mają w dupie wszystko oprócz samych siebie. Nasz wzrok sięga tylko do bramy własnego podwórka ale ja chcę własną perspektywę rozszerzyć, nie być taki sam jak każdy i gnić na tym zgniłym świecie.

>I tworzy coraz dziwniejsze teorie ekonomiczne których nikt nie popiera i nie mają one szans na realizacje i nawet na tak rozrywkowym portalu jak ten wszyscy w mig znajdują w nich potężne dziury i się śmieją.

Bzdura! Każda zmiana ma swój początek i z początku wygląda na to, że nic się nie zmienia. Nie podważę przecież prawa rzymskiego, które obowiązuje na tym padole łez od tysięcy lat w jeden dzień.
Kto się śmieje? Komu jest do śmiechu kiedy idzie o jakość całego życia? Kilku takich zadowolonych ze swojego położenia społecznego, których próbuje mnie w ten sposób zlekceważyć? Tych kilku "ja, mi, moje, dla mnie, o mnie, ze mną, we mnie, tylko o mnie - wszystko tylko moje"? Kij im w oko, ich panowaniu i arogancji nadejdzie w końcu kres. Nie jest mi wstyd, niech się śmieją, na zdrowie.

>I na dokładkę największe z możliwych obciążeń jakim jest powołanie 4 istnień na świat to się zawsze i wszędzie robi samodzielnie. Nie ma tu żadnego tłumaczenia.

Obciążeń? Myślenie egoistycznych egocentryków, u których przecinkiem jest słowo "ja".
Urodziłem dzieci, ciężko na nie pracuję i próbuję jeszcze zmienić ich świat, żeby nie musieli jak tatuś taplać się w życiu w gnojówce. Czyż to nie jest odpowiedzialne?

>Samodzielni ludzie często z obciążeniem różnym prawnym i to poważniejszym niż dług w Bieszczadach żyją? Żyja. Kiepsko często i nie tak jak na filmach ale żyją.

1. Nie jadę do Bieszczad, jadowite cwaniaki mogą pojechać jeśli lubią, ja zostaję gdzie jestem - to jest mój świat.
2. Nie zamierzam żyć kiepsko, żeby jakimś pajacom z mająteczkiem odziedziczonym po tatusiu żyło się bardzo dobrze tylko dlatego, że posiadają.
3. Mam dług ale nie czuję się dłużnikiem, nie ma we mnie poczucia długu bowiem nie wierzę we współczesne wartości. W moim umyśle zostały zakwestionowane, w umysłach innych nadal funkcjonują.
4. Wiem, że źródła współczesnych wartości należy się doszukiwać w instynktownych zachowaniach stadnych zwierząt i że większość zachowań społecznych jest nieświadoma, tzn. ludzie czują przymus określonych zachowań i wierzą, że to jest dobre, ale nie mają żadnej wiedzy czemu to zachowanie służy. Najlepszym przykładem jest oczywiście tu przywiązywanie przez ludzi wartości do nadrukowanej makulatury, tzw. gotówki.
JarekS (695 punktów)
>>Niewolnikiem systemu i obywatelstwa było się w PRL.
>Kto był a kto nie był w PRLu niewolnikiem? Co wszyscy byli niewolnikami? Czyimi?

Wszyscy byli w pewnym sensie niewolnikami systemu (z podziałem na ustawionych dobrze ustawionych z wypełnieniem minimum i dużą rzeszą pod kreską na poważnie).
Oczywiście dochodziła do tego sytuacja polityczna Europy jako takiej.

>Chodzi o to, że człowiek chciał pracować tylko dla siebie i wykorzystać przy ty całą przewagę na innymi dla własnej korzyści a był zmuszony pracować dla ludu? I nikomu się nic nie chciało, bo jak miał zrobić coś dla kogoś innego niż tylko dla siebie samego to opadają ręce?
>Mam taki pomysł, skoro jesteś takim konstruktorem z zamiłowania, że sam zaprojektujesz, sam przyspawasz to pójdź na kilka dni do fabryki samochodów jako pracownik agencji pracy tymczasowej. Poznasz znaczenie słowa - niewolnik.

Jak jedziesz dobrowolnie (w moim przypadku podczas urlopu) to nie jesteś niewolnikiem z definicji. Poza tym zawsze wynajdujesz takie jakieś śmieszne zajęcia przykładowe (dobrze że mnie do Chin nie wysyłasz na manufakturę) tylko żeby sprowadzić pomysł do absurdu, wykorzystać jakieś ekstremum co się stworzyło gdzieś przykładowo i wyniku wyjątkowych zbiegów okoliczności i komuś dokopać. Naprawiać dojarek nie mogę? Chyba sobie poradzę (i przy okazji przejrzę instalacje informatyczną i elektryczną, komputery w biurze itp.). Jak blisko chaty to się na stałe na zmianę pisze, masz ofertę?

>Nie narzekam tylko krytykuję, podważam, kwestionuję, sprzeczam się ale dla wielu taka niezgodność wartości jest jęczeniem bo im się w głowie nawet nie mieści, że wartości, które im osobiście dają tyle korzyści można podważyć.

Jakie wartości, piszesz jak religiant

>Zrozum nie wychodzę sam ze swojego położenia ale razem ze wszystkimi, którzy są w złym położeniu społecznym.

NIe wyglądasz na "złe położenie społeczne". Berlin, mieszkanko, dobrze płatna praca, dużo czasu, brak stresu (czas pisania na portalu chociażby), znajomość języka, możliwość dalszych zmian. Pitolenie a nie ciężkie położenie.

>>I tworzy coraz dziwniejsze teorie ekonomiczne których nikt nie popiera i nie mają one szans na realizacje i nawet na tak rozrywkowym portalu jak ten wszyscy w mig znajdują w nich potężne dziury i się śmieją.

>Kto się śmieje? Komu jest do śmiechu kiedy idzie o jakość całego życia?

Ale tu chodzi o założenia tych teorii.

>>I na dokładkę największe z możliwych obciążeń jakim jest powołanie 4 istnień na świat to się zawsze i wszędzie robi samodzielnie. Nie ma tu żadnego tłumaczenia.
>Obciążeń? Myślenie egoistycznych egocentryków, u których przecinkiem jest słowo "ja".
>Urodziłem dzieci, ciężko na nie pracuję i próbuję jeszcze zmienić ich świat, żeby

Chyba żona urodziła (czy coś mnie w rozwoju biologii minęło)?

>nie musieli jak tatuś taplać się w życiu w gnojówce. Czyż to nie jest odpowiedzialne?

Nie bo trzeba się było określić wcześniej że lubi się różne eksperymenty i rodzinę darować sobie na zawsze. Nie ma tu żadnego tłumaczenia, żaden PRL itp.

>>Samodzielni ludzie często z obciążeniem różnym prawnym i to poważniejszym niż dług w Bieszczadach żyją? Żyja. Kiepsko często i nie tak jak na filmach ale żyją.
>1. Nie jadę do Bieszczad, jadowite cwaniaki mogą pojechać jeśli lubią, ja zostaję gdzie jestem - to jest mój świat.

Zaraz. gościu co sobie żyje wolny to jest jadowity cwaniak? A co on Tobie przeszkadza? Że np. napity? I Ty chcesz utworzyć wolny świat jak już się na początku czepiasz do stylu życia i reszty? Porażka.

>2. Nie zamierzam żyć kiepsko, żeby jakimś pajacom z mająteczkiem odziedziczonym po tatusiu żyło się bardzo dobrze tylko dlatego, że posiadają.

Zdefiniuj kiepsko.
Bo dla mnie życie z dużym bogactwem to będzie problem. Np. dlatego że ktoś obrobić może i przy okazji nabić guza Jak to powiedzał kumpel nie jestem w targecie złodziejskim Chaty nie wyniosą, posesji też, komputer poskładany za pare stówek, TV/reszty niet, samochody 26 i 20 lat, reszta podobnie - sprzęt specjalizowany i bardzo trudny do sprzedania bo i wartość małą i poznać zaraz można. Najdroższa chyba lodówka a zwłaszcza zamrażarka z takich standardowych (ale Junak chyba wie co się pilnuje w pierwszej kolejności Bezcenne na posesji są psy, to jest fakt. Nie sądzę żeby ktoś się odważył ot tak coś im zrobić, chyba film Red złodzieje oglądali (a jakbym dorwał to by gorzej było).

Oczywiście nie należy przesadzać w drugą stronę też. Na moje warunki - 750 EU /mies za 8h/nieco mniej i jestem w pełni zadowolony dożywotnio. Masz o wiele wiele więcej więc narzekania nie pojmuje.

>3. Mam dług ale nie czuję się dłużnikiem, nie ma we mnie poczucia długu bowiem nie wierzę we współczesne wartości. W moim umyśle zostały zakwestionowane, w umysłach innych nadal funkcjonują.

No właśnie tu się zasadniczo różnimy.
Co więcej bardzo krytycznie odnoszę się do historii PRL czy RP i przemian. Np. internowanie i inne takie.

>4. Wiem, że źródła współczesnych wartości należy się doszukiwać w instynktownych

Jakich wartości?
21-08-2016 15:55 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jakie wartości, piszesz jak religiant

Zupełnie zignorowałeś moje postulaty, traktujesz mnie jak błazna, przez co pytasz jakie powszechne wartości kwestionuję. Przyjrzyj się moim postulatom a zrozumiesz.

1. Kwestionuję współczesną konstrukcję kapitału a za nią stosunki własnościowe i wynikającą z nich hierarchię - jak:
1.1. kwestionuję istnienie kapitału bez wspólnej księgi kapitału
1.2. kwestionuję istnienie własności prywatnej bez świadectwa własności
1.3. kwestionuję niejawną własność prywatną
1.4. kwestionuję sposób kreacji i emisji pieniądza poprzez dług i lichwę za pośrednictwem prywatnych instytucji finansowych
1.5. kwestionuję zdolność przymusowej egzekucji długów, czytaj zdolność podważenia własności prywatnej
1.6. kwestionuję wszystkie podatki i opłaty państwowe proponując w ich miejsce jeden podatek od własności prywatnej
1.7. kwestionuję osobowość prawną
1.8. kwestionuję pełnomocnictwo
1.9. kwestionuję państwową ochronę wartości niematerialnych i prawnych
1.10 kwestionuję państwową ochronę tajemnic gospodarczych
1.11 kwestionuję nielimitowane oszczędności pieniężne
2. kwestionuję demokrację pośrednią w przedmiocie określenia podatków i budżetu
3. kwestionuję zdolność prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej przez państwo i wyciągania jakichkolwiek pożytków z mienia państwowego
4. kwestionuję kary za zdradę tajemnic państwowych

a to nie wszystko

Zrozum współczesną wartością jest zapłacić wszystkie podatki i należne opłaty państwowe.
Wg mnie zapłacić wszystkie współczesne podatki i opłaty państwowe nie jest wartością, bo ten system jest zły, niedobry, niekorzystny dla wielu niszczący.

Zrozumiałeś??

Sądzisz podobnie do innych, że robię sobie jaja?

Czepiam się stylu życia w swoich postulatach? Gdzie? Pokaż mi strzałką. Mówię komuś jak ma żyć, dokąd pójść, co wytworzyć, co kupić, co zjeść na kolację?

Pośrednictwo agencji pracy tymczasowej to ewenement? Że co? Weź ty wyjedź chodź na moment ze swojej wsi na świat bo ty już może nie wiesz jak on działa?

Co to za nawiązania do PRLu? Przecież postuluję najczystszą formę kapitalizmu bez prawa pracy, bez urzędniczych pozwoleń, nawet bez inspekcji bo co taka inspekcja miałaby zrobić skoro żadnej kary pieniężnej nałożyć nie może ani jej wyegzekwować? Każdy robi co chce, wolność Tomku w swoim domku, dziki kapitalizm a ty mi czynisz zarzut porównania tego co postuluję do PRLu.
PRL bo co? Bo jawność kapitału???? Bo podatek od własności prywatnej określany w demokracji bezpośredniej??? Aaa tu cię boli, zniewolenie bo bez tajemnic? Bo nie ma za bardzo jak nakłamać, oszukać, ukraść i wykorzystać? No cóż, takiej wolności rzeczywiście nie postuluję. Zabijać dla zabawy w moim modelu też nie można.

>Chyba żona urodziła (czy coś mnie w rozwoju biologii minęło)?

Dzieci zrodzone ze mnie. Krew z krwi. Na tym padole łez obowiązuje prawo krwi więc powinieneś to zrozumieć.
21-08-2016 16:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
a big_żyd zbanowan.....
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>a big_żyd zbanowan.....

Kiedyś to były czasy. Wszystko łatwo i przyjemnie. A teraz?
Ale pomyśl o komunistach jak oni się czuli, w 80-latach za swoje przemówienia gromkie brawa a 90-latach za to samo polują na ciebie jak na czarownicę. Widziałeś jak Jaruzelski był złamany w pół po upadku komuny przez to, że większość miała go za demona a on przecież sądził, że chciał dobrze dla ludzi i kraju? Pech jednak, że ludzie zapragnęli BMWicy a on był na to bezsilny, więc zrobili z niego diabła.

Wiesz co myślę?
Sądzę, że tak czy siak już na tyle na ciebie wpłynąłem i zakorzeniłem się wewnątrz twojego umysłu, że nawet gdyby mnie teraz zbanowali to nie poczułbyś się od tego lepiej.
Czujesz, że mam rację ale nie chcesz się do tego przyznać przed sobą samym.
21-08-2016 17:06 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>a big_żyd zbanowan.....
>Kiedyś to były czasy. Wszystko łatwo i przyjemnie. A teraz?

... a teraz pojawił się Krystian Hamerlik - Konopka mieszkający w Berlinie człowiek o dwóch lewych rękach który zarabiając więcej niż 99% Polaków rywalizuje ze swoim pięcioletnim dzieckiem o bułkę

>Czujesz, że mam rację ale nie chcesz się do tego przyznać przed sobą samym.
...kiedy piszesz że nie wolno ci poruszać się po drogach?

w czym masz rację?
Kiedy piszesz, że nie masz urlopu, nie opuszczasz miejsca pracy?
Czy wtedy kiedy piszesz, że 1100 euro to 2/3 z ponad 4000?

Masz napyerdolone w głowie
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>... a teraz pojawił się Krystian Hamerlik - Konopka mieszkający w Berlinie

Ależ ty nie chcesz, żebym znalazł nową pracę. Wiesz, że teraz każdy przed zatrudnieniem wyszukuje w google i że dominująca współcześnie gwardia nie zatrudni człowieka o moich poglądach.
Niedobry jesteś ale co poradzić?
21-08-2016 17:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>... a teraz pojawił się Krystian Hamerlik - Konopka mieszkający w Berlinie
>Ależ ty nie chcesz, żebym znalazł nową pracę.

Chcę żebyś przestał kłamać

>Wiesz, że teraz każdy przed zatrudnieniem wyszukuje w google i że dominująca współcześnie gwardia nie zatrudni człowieka o moich poglądach.
Znów łżesz

Twoje poglądy nie mają znaczenia
Proponowałem ci pracę.
zawsze reagowałeś milczeniem
JarekS (695 punktów)
>>Jakie wartości, piszesz jak religiant
>Zupełnie zignorowałeś moje postulaty, traktujesz mnie jak błazna, przez co pytasz jakie powszechne wartości kwestionuję. Przyjrzyj się moim postulatom a zrozumiesz.
>1. Kwestionuję współczesną konstrukcję kapitału a za nią stosunki własnościowe i wynikającą z nich hierarchię - jak:
>1.1. kwestionuję istnienie kapitału bez wspólnej księgi kapitału
>1.2. kwestionuję istnienie własności prywatnej bez świadectwa własności
>1.3. kwestionuję niejawną własność prywatną

No dobra, skupmy się nad tym
Masz stan obecny i robisz jakąś rewolucje czy coś w tym stylu.
To jak przekształcisz to co jest teraz na ten nowy wspaniały świat?
Musisz nadać świadectwo własności na to co teraz jest, tak?
Jak to się odbędzie? Spis z natury czy co?
Instytucje państwowe, szpitale /etc ?
Jak ktoś narobił przewałów i ma super dużo to zostanie i to z gwarancją legalności.

Do jakiego stopnia szczegółowości to sięga?
Grunt, posesja, dom, wyposażenie?
Własnoręcznie zbudowane urządzenia też?
A jak ktoś nie chce czegoś rejestrować to co?
Ktoś mi to zabierze bo nie mam wpisane w jakiś bank danych czy jak?

>1.5. kwestionuję zdolność przymusowej egzekucji długów, czytaj zdolność podważenia własności prywatnej

To jak długi mają być spłacane?

>1.11 kwestionuję nielimitowane oszczędności pieniężne

A jaki limit?

>4. kwestionuję kary za zdradę tajemnic państwowych

Dyskusyjne i to bardzo.

>a to nie wszystko

>Zrozum współczesną wartością jest zapłacić wszystkie podatki i należne opłaty państwowe.
>Wg mnie zapłacić wszystkie współczesne podatki i opłaty państwowe nie jest wartością, bo ten system jest zły, niedobry, niekorzystny dla wielu niszczący.
>Zrozumiałeś??

Nie bardzo. Najwięcej w pensji procentowo masz strat na ochronę zdrowia i emeryturę.
I to mnie wkurza przykładowo a nie podatki jakieś groszowe. Bo system nie działa jak należy, jest niesprawiedliwy i niedorzeczny. Należy go zdecydowanie poprawić mi. przez bardzo ostre kary dla winnych zmian zasad systemu w czasie. To jest naruszenie fundamentów prawodawstwa i nic mnie nie obchodzi że nie ma kasy czy coś. Albo coś jest fundamentem albo nie. Nie trzeba obiecywać.

>Sądzisz podobnie do innych, że robię sobie jaja?
>Czepiam się stylu życia w swoich postulatach? Gdzie? Pokaż mi strzałką. Mówię komuś jak ma żyć, dokąd pójść, co wytworzyć, co kupić, co zjeść na kolację?

Nazwałeś epitetem ludzi w Bieszczadach, bez powodu.

>Pośrednictwo agencji pracy tymczasowej to ewenement? Że co? Weź ty wyjedź chodź na moment ze swojej wsi na świat bo ty już może nie wiesz jak on działa?

Dojarkę podałem nie bez powodu, syn znajomego z pracy naprawia urządzenia dojące i instalacje do nich i chętnie bym się zamienił. Realne, dane aktualne, z mojego terenu, bez dyskusji sobie poradzę, mam kwalifikacje i mogę taka pracę wykonywać zdrowotnie. Pensja większa niż moje wymarzone 750 EU. Co z tym nie tak jest?

Zamiast tego wyciągasz jakieś agencje itp. jako przykład czegoś tam. Nie piszę się na dyskusje o niedorzecznościach. Nie znam agencji, nie wiem jak tam jest, mam pracę i nie narzekam a testy mogę robić na moich warunkach a nie bajkach.

I jak to było na Bastionie "ze wsi nie znaczy głupi"
Poza tym ja na wsi mieszkam bo bardzo lubię, pochodzę z miasta i to o morskich tradycjach jak już urodzenie liczyć

>Co to za nawiązania do PRLu? Przecież postuluję najczystszą formę kapitalizmu bez prawa pracy, bez urzędniczych pozwoleń, nawet bez inspekcji bo co taka inspekcja

Prawo o dobrym sąsiedztwie?
Zagospodarowanie przestrzenne, bogactwa naturalne itp.
To że ja wolałbym powiedzmy USA i kamper to nie znaczy że każdy tam może i w danych warunkach. Nie twierdzę że to co jest TERAZ to ok, żadnych poprawek ale bez przesady.
Jak fabryka wypuści rtęć do jeziora to będzie ok? O Japonii nie czytałeś?

>miałaby zrobić skoro żadnej kary pieniężnej nałożyć nie może ani jej wyegzekwować?

Coraz lepiej.

>Każdy robi co chce, wolność Tomku w swoim domku, dziki kapitalizm a ty mi czynisz zarzut porównania tego co postuluję do PRLu.

A coś się tej własności tak czepił.
3 km dalej była awantura bo facet chce zrobić chlewie na ileś tam tysięcy tuczników i będzie katastrofa we wiosce a Ty piszesz o jakimś kapitale. Jak może budować bez pozwoleń to zrobi to i już. Co ja, cały świat mi się zwali do wiochy bo to wyjątkowe państwo w tym będzie do produkcji syfu za przeproszeniem (przecież nadzoru nie ma żadnego), żadne Kajmany z wolną strefą bankową czy inna Azja na banki danych bez cenzury startu mieć nie będzie. Człowieku, co Ty piszesz ?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No dobra, skupmy się nad tym
>Masz stan obecny i robisz jakąś rewolucje czy coś w tym stylu.
>To jak przekształcisz to co jest teraz na ten nowy wspaniały świat?
>Musisz nadać świadectwo własności na to co teraz jest, tak?
>Jak to się odbędzie? Spis z natury czy co?
>Instytucje państwowe, szpitale /etc ?

Zaproponowałem dwie ścieżki ewolucji do nowego modelu.
1. Poprzez specjalną strefę ekonomiczną i jej rozszerzanie.
2. Poprzez spółdzielnie pracy i ich mnożenie.
Najlepiej obiema ścieżkami jednocześnie, gdzie mój model mógłby zaistnieć, zafunkcjonować, rozwijać się i ewoluować do systemu państwowego.
Ewidencja mienia postępowałaby sukcesywnie, dobrowolnie i dla korzyści. Model musiałby okazać się korzystny wpierw w niewielkich organizacjach, żeby osoby z organizacji przedsięwzięć wg dotychczasowego modelu gospodarczego same i dobrowolnie przechodziły do nowego modelu. Do tego potrzebna jest jednak wiedza, możliwości i na tym się koncentruję, stworzyć podstawy modelu i możliwości jego wdrożenia.

Nie planuję żadnej rewolucji i robienia czegokolwiek na chama. Albo dobrowolnie, krok po kroku, ucząc się nowych działań i rozwijając je albo wcale.

Na tym świecie już wystarczająco rzeczy wydarzyło się na chama i nic dobrego z tego nie wynikło. Powodzenie może wynikać wyłącznie z dobrowolnej akceptacji.

>Grunt, posesja, dom, wyposażenie?

Tak ale w specjalnej strefie ekonomicznej i specjalnej spółdzielni pracy.
Własność czy wyłączne uprawnienie do rozporządzania rzeczą a także ochrona tego uprawnienia miałby wynikać wyłącznie z księgi kapitału. Czego nie ma w księdze kapitału tego w ogóle nie ma.

>3 km dalej była awantura bo facet chce zrobić chlewie na ileś tam tysięcy tuczników i będzie katastrofa we wiosce a Ty piszesz o jakimś kapitale. Jak może budować bez pozwoleń to zrobi to i już. Co ja, cały świat mi się zwali do wiochy bo to wyjątkowe państwo w tym będzie do produkcji syfu za przeproszeniem (przecież nadzoru nie ma żadnego), żadne Kajmany z wolną strefą bankową czy inna Azja na banki danych bez cenzury startu mieć nie będzie. Człowieku, co Ty piszesz ?

Zapytam cię jak pytałem już Szarleya ale nie odpowiedział.

Naprawdę sądzisz, że jesteś wyżej moralnie od właściciela tuczników i kiedy ty zachowasz się zawsze etycznie on będzie wszystko w okół siebie niszczył?

Sądzisz, że ktokolwiek kto wszystko niszczy i nikogo nie ma na względzie będzie zarabiał kupę kasy i przez to przejmie kolejne i kolejne mienie a wszystko wyłącznie do zniszczenia? Sądzisz, że społeczeństwo kupi mięso od takiego niszczyciela? Kto kupi ty czy znowu jakiś niżej moralnie człowiek od ciebie?

Nie można takich rzeczy zakładać, to jest bzdura, każdy prawdziwy niszczyciel, człowiek bez żadnej wartości natychmiast zbankrutuje, nie znajdzie żadnego klienta, żadnego współpracownika, żadnego pracownika.

Ale zakładając nawet, że ludzie są jednak tak źli i bez wartości jak sugerujesz nie wykluczyłem moimi postulatami prawa karnego. Co prawda zaproponowałem wydalenie z kraj w miejsce więzienia w klatce na szczury ale wciąż zachowuję kary.
Kto więc zatruje rzekę, jezioro, zaszkodzi zdrowiu sąsiada, zniszczy cudze mienie ten pojedzie na kilka lat na przymusowe wakacje do Azji czy Afryki a może na Syberię a majątku ze sobą żadnego nie zabierze. Należałby się w tym celu umówić z innymi krajami.
I od razu dodam, że nie żartuję z wydalaniem z kraju zamiast uwięzieniem w klatce na szczury. To na poważnie.
21-08-2016 18:57 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
nie wynikło. Powodzenie może wynikać wyłącznie z dobrowolnej akceptacji.
>>Grunt, posesja, dom, wyposażenie?
>Tak ale w specjalnej strefie ekonomicznej i specjalnej spółdzielni pracy.
>Własność czy wyłączne uprawnienie do rozporządzania rzeczą a także ochrona tego uprawnienia miałby wynikać wyłącznie z księgi kapitału. Czego nie ma w księdze kapitału tego w ogóle nie ma.

To jak mam laptop czy ogólnie sprzęty poza tą księgą to co ?
Można to zabrać czy jak?
No bo rozumiem rejestracja do poziomu nieruchomości zakotwiczonej w gruncie.
Ale tak?
Jakaś nadkomuna i to groźna.

Jaką wartość wpisać za samodzielnie zbudowane sprzęty.
Jaka wartość za wkład intelektualny ?
Jak pisarz tworzy książkę to jak ją wydaje?
Działalność naukowa /etc ?

Medycyna? Taka normalna, nie jestem za szaleństwami, może przeszczepów serca nie być czy jakiś szaleństw z nowotworami za setki tysięcy ale umrzeć na ślepą kiszkę czy się męczyć z przepukliną to przesada jak na XXI w. Epidemiologicznie też. Tężec ,takie tam podstawowe, jak dzieci to pełne szczepienia. Odrobaczenie psów, szczepionki, zabezpieczenie przed pchłami (przecież w tej strefie się jest dobrowolnie to kundle zabieram, przez psy to z jakiejś eksperymentalnej komuny wege super wyleciałem na dzień dobry).

Czym się rozliczasz z resztą świata? Medykamenty, szczepionki /etc

>Naprawdę sądzisz, że jesteś wyżej moralnie od właściciela tuczników i kiedy ty zachowasz się zawsze etycznie on będzie wszystko w okół siebie niszczył?

On nic nie niszczy tylko hoduje. I syf od tego leci. To nie jest od razu "zatrucie środowiska", nie umrzesz od tego (przecież świnie są zdrowe a mają gorzej w tej chlewni). Ale spada wartość gruntu itp. - już Ciebie o to pytali.

>Sądzisz, że ktokolwiek kto wszystko niszczy i nikogo nie ma na względzie będzie zarabiał kupę kasy i przez to przejmie kolejne i kolejne mienie a wszystko wyłącznie do zniszczenia? Sądzisz, że społeczeństwo kupi mięso od takiego niszczyciela? Kto kupi ty czy znowu jakiś niżej moralnie człowiek od ciebie?

Świat się zwali z produkcją czegoś co jest mocno szkodliwe a łatwe do postawienia na początek. I to nie z chlewnią. Państwo nie ma nic do gadania w tej strefie, sądy wątpliwe, raj jak nic.
Cały świat poprawisz?

>Nie można takich rzeczy zakładać, to jest bzdura, każdy prawdziwy niszczyciel, człowiek bez żadnej wartości natychmiast zbankrutuje, nie znajdzie żadnego klienta, żadnego współpracownika, żadnego pracownika.
>Ale zakładając nawet, że ludzie są jednak tak źli i bez wartości jak sugerujesz nie wykluczyłem moimi postulatami prawa karnego. Co prawda zaproponowałem wydalenie z kraj w miejsce więzienia w klatce na szczury ale wciąż zachowuję kary.

Ale przecież nie ma nadzoru to jak to sprawdzisz?

>Kto więc zatruje rzekę, jezioro, zaszkodzi zdrowiu sąsiada, zniszczy cudze mienie ten pojedzie na kilka lat na przymusowe wakacje do Azji czy Afryki a może na Syberię a majątku ze sobą żadnego nie zabierze. Należałby się w tym celu umówić z innymi krajami.

O to ciekawe.
A normalni bez wyroku mogą się zabrać na tą Syberie?
Z wyposażeniem? Jakoś się pewnie da. Postawie na posesji (znaczy się przy współpracy z Rosją i Koreą a co ) jakąś fabryczkę scalaków jakiś takich z paskudnymi odpadami a jak mnie już skażą w tej strefie to się z Rosją załatwi żeby nie do lagru a nad Bajkał i mogę zabrać co chce No skazali i pojechałem, nie? Fabrykla zostaje bo własność niezadłużona, nic tam nie było o interwencji państwa. Niby czemu ja nic nie mogę sobie załatwić, taki wyjątek jesteś?

>I od razu dodam, że nie żartuję z wydalaniem z kraju zamiast uwięzieniem w klatce na szczury. To na poważnie.

Tak jak miał gościu na tym filmie:

www.youtube.com/watch?v=uGMUwTpCVbQ

Tyle że ja się sensowniej wybiorę, rany jakiegoś Sartrea czytać i chlać wódę, porażka. Biblioteka ogólnie koszmar, gdzie matma jakaś, astronomia, elektronika, mechanika klasyczna, historia techniki, stolarstwo, obróbka metali, coś konkretnego, radiostacja na wszelki wypadek, łączność ze światem naukowa, leki podstawowe. Jakieś sprzęty, stolarskie, zapas metali, spawanie, jakaś obrabiarka, warsztacik elektorniczny. Jakiś teleskop (przecież tam ciemno). Facet nic nie czuje blusa życia tylko ęą filozfię coś ala ten portal Co on z psem który do niego przylgnął zrobił później (normalnie jesteś opiekunem jak chociaż raz nakarmisz czy napoisz) ? Degeneracja facet a nie bohater. Chata za to pierwsza klasa, okolica też, żarcie/reszta praktycznie za darmo, psy aprowizacja, tylko raz na pół roku medykamenty podstawowe, szczepionki kupić, nafty troche, gazy techniczne i już. Renta starczy na to jak nic. Pisze się za 4 latka jak dobrze pójdzie. Ta babka ma normalnie w tej meteostacji. O masz przykład na coś wolnego tylko nie wiem jak z obywatelstwem i resztą.

Większość sensownych ludzi którzy by się wg Ciebie nadawała na te Twoje warunki nawieje ze mną na tą Syberię a Ty jak już się zawali wszystko całkiem będziesz bulił kasę za chore pomysły do Rosji jak nic

Ok, ja się juz w tym wątku napisałęm, chyba czas się zwijać.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>To jak mam laptop czy ogólnie sprzęty poza tą księgą to co ?
>Można to zabrać czy jak?
>No bo rozumiem rejestracja do poziomu nieruchomości zakotwiczonej w gruncie.
>Ale tak?

Księga w moim modelu jest źródłem własności. Nie masz świadectwa to nie masz własności i nie możesz liczyć, że ktokolwiek uzna to za twoje.
Nie chcesz nie rejestruj ale nie licz na żadną ochronę własności czy łatwą sprzedaż. Nikt tego nie będzie chciał bez świadectwa, że będzie jego.

>Jakaś nadkomuna i to groźna.

Co jest w tym groźnego? Wiedza co posiadasz? Wiedza jak się wymieniasz? I czemu to zagraża twojemu zdrowiu czy życiu? A może twojej wolności?

W moim modelu kapitał jest jawny a ty jako właściciel doskonale rozumiesz swoje położenie. Wiesz co posiadasz, znasz wartość swojego mienia, która pochodzi z wyceny przez innych, znasz obowiązujący powszechnie podatek od własności prywatnej, wszystko jest jasne. Nikt nie może ci niczego zabrać nawet gdyby chciał bo księga kapitału jest tak skonstruowana, że nawet żaden urzędnik nie może zmienić jej zapisów, nikt prócz właściciela nie decyduje o przelewie własności i środków pieniężnych.
Więc co ci zagraża?
Jawność? Bo kupiłeś pewne coś za bezcen i chciałeś kumplowi opylić za krocie ale ten zajrzy do księgi sprawdzi twoją cenę zakupu i powie, że durny jesteś? To mu powiesz, że ty tak chcesz i już i że jak się nie podoba to nie spada na drzewo a jeśli będziesz zmuszony uzyskać niższą cenę i osiągnąć mniejszy zysk to wiedz, że jest to podstawą zaistnienia takiej księgi i że właśnie po to ma zaistnieć, żeby zmienić współczesne stosunki gospodarcze pomiędzy ludźmi bez udziału osób trzecich.

Bo widzisz ty możesz mnie oczywiście zapewniać, że wszystko do A do Z wytwarzasz sam i w ogóle ale ja wiem jak tej świat funkcjonuje i nie przypadkiem dzieje się na nim tak, że pomimo iż wszystko wytwarzamy wspólnie, jeden gromadzi mająteczku na $10.000.000.000 a drugi na -$10.000 oczywiście ten drugi pracuje znacznie ciężej od pierwszego.

Dla mnie to patologia, coś niedobrego, coś wyniszczającego, generującego w ludziach bardzo złe emocje i złe postawy.
Ja tego nie chcę i zamierzam z tym walczyć, nie odbierając jednocześnie żadnemu człowiekowi wolności.

Twoje jest twoje i to jest święte, w moim modelu świętsze o niebo niż współcześnie.
Ale, w końcu zawsze jest jakieś ale, w moim modelu TWOJE potrzebujesz osiągnąć bez tajemnic i przy podatku od własności prywatnej, który może być ZERO jeśli wszyscy będą tego chcieli.
W moim modelu musisz po prostu uczciwie pracować, mieć talent i możesz robić co chcesz.
Dla ciebie akurat mój model byłby korzystny bo rozprasza kapitał a ty masz zdolność bycia drobnym kapitalistą, więc mój model zdejmuje ci z karku wielkie koncerny.
21-08-2016 20:49 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
1 na które z twoich pytań kłamco nie odpowiedziałem

>Księga w moim modelu jest źródłem własności. Nie masz świadectwa to nie masz własności i nie możesz liczyć, że ktokolwiek uzna to za twoje.
>Nie chcesz nie rejestruj ale nie licz na żadną ochronę własności
na czym polega ochrona bez egzekucji?
Ktoś mi zabierze dom i co?

>Co jest w tym groźnego?

brak papieru toaletowego i rządy debila

>W moim modelu kapitał jest jawny a ty jako właściciel doskonale rozumiesz swoje położenie.
teraz też rozumiem

>Wiesz co posiadasz,
Teraz też wiem
>znasz wartość swojego mienia,
teraz też wiem

>która pochodzi z wyceny przez innych,
.. i zmienia się co kwadrans
co z domem, do wartości którego wziąłem kredyt i nagle stracił na wartości bo nikt go nie chce kupić

ODPOWIEDZ

>znasz obowiązujący powszechnie podatek od własności prywatnej,
nieegzekwowany czyli zerowy

>Nikt nie może ci niczego zabrać
Może i możesz mu zrobić kiś-kiś

>że nawet żaden urzędnik nie może zmienić jej zapisów,
urzędnik nie może, bandyta już tak

>nikt prócz właściciela nie decyduje o przelewie własności i środków pieniężnych.
i dlatego nie ma alimentów

>Więc co ci zagraża?
bandytyzm

>ale ja wiem jak tej świat funkcjonuje
Nie masz o tym pojęcia konfabulatorze

>Dla mnie to patologia,
Ty jesteś patologią

>Ja tego nie chcę i zamierzam z tym walczyć,
proponując żywot bez mydła

>Twoje jest twoje
i krystkon zawsze może ci zabrać

>W moim modelu musisz po prostu uczciwie pracować,
80 godzin na dobę ślepiąc w komp i sprawdzając co jest czyje . a mydła nie ma

>Dla ciebie akurat mój model byłby korzystny bo rozprasza kapitał a ty masz zdolność bycia drobnym kapitalistą, więc mój model zdejmuje ci z karku wielkie koncerny.

Rozprasza? co z jamalskim rurociągiem? od LAT unikasz odpowiedzi na to pytanie

Kiedy przeprosisz za twoje kłamstwa

Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.

Cytat:

Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Świat się zwali z produkcją czegoś co jest mocno szkodliwe a łatwe do postawienia na początek.

I kto to kupi
Kupisz sobie rakotwórcze środki czystości czy rakotwórcze jedzenie bo tanio?
A może je wyprodukujesz?
Rozumiem, że podobnie do Szarleya sądzisz, że wszyscy prócz ciebie są źli i głupi?
Ja nie wierzę w naprawę świata przez urzędnicze kary, wierzę za to w rozwój wartości i odpowiedzialności wolnych ludzi, którzy wybiorą etycznie dlatego, że mają wybór.
Wierzę w ludzi, którym nikt niczego nie nakazuje, niczego nie zakazuje, którym nikt nie grozi i nikt ich nie karze. Wg mnie wolność wyboru jest podstawą rozwoju wyższych wartości w człowieku.

>I to nie z chlewnią. Państwo nie ma nic do gadania w tej strefie, sądy wątpliwe, raj jak nic.

Skoro raj to dobrze. Bo chyba nie masz na myśli piekła?
W moim modelu jest podatek od własności prywatnej, jest budżet, jest prawo karne, są sądy, są kary ale nie za to, że ktoś korzysta z wolności i samodzielnie wybiera.

>Cały świat poprawisz?

Cały. Kawałek po kawałku. I nie ja tylko my wszyscy to zrobimy.

>O to ciekawe.
>A normalni bez wyroku mogą się zabrać na tą Syberie?
>Z wyposażeniem? Jakoś się pewnie da. Postawie na posesji (znaczy się przy współpracy z Rosją i Koreą a co ) jakąś fabryczkę scalaków jakiś takich z paskudnymi odpadami a jak mnie już skażą w tej strefie to się z Rosją załatwi żeby nie do lagru a nad Bajkał i mogę zabrać co chce No skazali i pojechałem, nie? Fabrykla zostaje bo własność niezadłużona, nic tam nie było o interwencji państwa. Niby czemu ja nic nie mogę sobie załatwić, taki wyjątek jesteś?

Państwo interweniuje. Nie można zabijać, porywać, bić, gwałcić, truć, niszczyć ...
To czego nie zmieniam, pozostaje bez zmian.
Nie wybierasz sobie Syberii lecz zostajesz wydalony tam gdzie sąd cię wydali i w tej karze nie chodzi o to, żeby zemścić się czy cię zniewolić, lecz o to, żebyś zaczął rozumieć potrzeby innych ludzi i zaczął szanować społeczeństwo. Zakładam, że przebywanie wśród obcych i zależność od obcych zmieni osobowość każdego przestępcy. Mam doświadczenia z emigracją, funkcjonowaniem człowieka w społeczności bez znajomości języka i zależnością od obcych, wiem jakie może to wywołać zmiany w człowieku. Przestępcy są silni dopóki doskonale znają swoje ofiary, ofiary ufają przestępcom i przestępcy mogą nimi manipulować. Kiedy przestępcy to tracą stają bardzo słabi. Słabi i zależni zmieniają się.

>Tak jak miał gościu na tym filmie:

Nie chcę żeby ktokolwiek cierpiał za karę.
Chcę, żeby się uspołecznił, żeby inny człowiek zaczął mieć dla niego wartość.
21-08-2016 22:33 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>>Świat się zwali z produkcją czegoś co jest mocno szkodliwe a łatwe do postawienia na początek.
>I kto to kupi
>Kupisz sobie rakotwórcze środki czystości czy rakotwórcze jedzenie bo tanio?
>A może je wyprodukujesz?

Pisałem o produkcji np. mikroelektroniki /etc. Proces produkcji jest szkodliwy bo daje odpady toksyczne a nie produkt końcowy.

>Rozumiem, że podobnie do Szarleya sądzisz, że wszyscy prócz ciebie są źli i głupi?

Twierdzę że Twoje pomysły są znacząco niedopracowane i nie wyjdą nawet poza jakiś śmieszny serwer na Internecie. Nawet ich nie wydrukuje nikt. A nas wywalą z racjonalisty za znaczące, celowe i ustawiczne zaniżanie poziomu grupy ęą JWP filozofię ważnej dla ludzkości, poważnej i w ogóle spec znaczenia. I robienie sobie jaj i bycie dzieckiem co mi zresztą bardzo pasuje (ponoć przestaje się być dzieckiem zakładając rodzinę, nie mam ochoty i nie założę, nie wiem jak adopcja psów ma się do tego). Poważnie traktuje obowiązki w pracy (szarlej by się zdziwił) ale poza to moja sprawa i nie zamierzam się zmieniać. Nie różnie się też w realu od internetu co jest ponoć wyjątkiem

Konsekwencją będzie opanowanie debugowania jednoukładówek zamiast pisania po necie, postawienia anteny na KF, dokończenie radiostacji, przemyślenie modułu cyfrowego do Thor64 i opieprzenie sąsiada że naprawdę nie przestrzega żądnych norm nie tylko UE ale jakichkolwiek kupując Chiński badziew zamiast oświetlacza z atestem. No i wreszcie zainstaluje mu tłumiki (alternatywą jest napisanie że prześladują mnie falami EM z załączeniem fotki z analizatora widma, na tym serwerze z profesorkiem medycyny co nie wie co to śmierć pnia mózgu jest coś takiego też

A i przede wszystkim skończę mu bryczkę. Na razie opracowuje amortyzator. Ja spawam, konfiguruje net, komputery /etc a on mi się zaopiekuje psami jakby co. Poza drugim kumplem (reeduntancja musi być a co). Barter to się chyba nazywa

>Ja nie wierzę w naprawę świata przez urzędnicze kary, wierzę za to w rozwój wartości i odpowiedzialności wolnych ludzi, którzy wybiorą etycznie dlatego, że mają wybór.
>Wierzę w ludzi, którym nikt niczego nie nakazuje, niczego nie zakazuje, którym nikt nie grozi i nikt ich nie karze. Wg mnie wolność wyboru jest podstawą rozwoju wyższych wartości w człowieku.

No przecież teraz tak masz. Kto Tobie cokolwiek broni, zwłaszcza w Berlinie. Sam sobie założyłeś ograniczenia zakładając rodzinę to teraz nie narzekaj. Tobie by się przydał np. miesiąc w Korei Północnej ale tak żeby nie umrzeć (co jeżeli wierząc danym z netu może być bardzo trudne w realizacji). Ja mam egzekucje za sprzęt który zabieram na spacer z psiakami (dziś cały dzień leje koszmar) i w ogóle się do tej komuny nie nadaje z definicji więc nawet o tym nie myślę. Docenił byś trochę wartości EU. Bo mimo rażących braków i przegięć to jednak jakieś zniewolenie i koszmar nie jest.

>Państwo interweniuje. Nie można zabijać, porywać, bić, gwałcić, truć, niszczyć ...

O ile pierwsze dość oczywiste to z tym truciem itp widzę problemy. Bo trzeba to stwierdzić. A miało nie być kontroli w strefie

Ty miałeś się też dogadać z Rosją co do tej kary. Czytaj siebie trochę uważniej. Jak Ty możesz to ja też. Daje lepsze warunki, miejsce na fabrykę z odpadami a dostaje w zamian coś co jest u nich na małą skalę za darmo. Ty dajesz gości do odsiadki których trzeba jakoś pilnować, może być ich dużo, nie ma z nich żadnego pożytku a płacić nie chcesz. Nie możesz się zresztą zdecydować czy tam w tym obcym kraju siedzą w pudle czy łażą wolno. Kto wygra jak myślisz?

>Nie wybierasz sobie Syberii lecz zostajesz wydalony tam gdzie sąd cię wydali i w tej karze nie chodzi o to, żeby zemścić się czy cię zniewolić, lecz o to, żebyś zaczął rozumieć potrzeby innych ludzi i zaczął szanować społeczeństwo.

Trudno kogoś zniewolić w środowisku gdzie jest dostatek żywności, ekstremalnie małe zaludnienie, elementy do zbudowania prymitywnego schronienia i nie ma krat. Gorzej z Afryką się widzę (węże jadowite, choroby, gorąco). Skoro taka oferma jak ten podróżnik przeżył ten Bajkał (chyba że rząd monitorował sprawę na co ja stawiam) to ja na swoich warunkach piszę się na dożywocie. Jako dziecko mieszkałem u ciotki, rozpalałem piec, zrobiłem instalacje elektryczną i podobnie, myślisz że teraz po dziesiątkach lat doświadczeń i nauki sobie nie poradzę? Wolne żarty. Miałem straszny ubaw na tym filmie jak się facet rzeczami który każdy na wsi robi codziennie podniecał.

>Mam doświadczenia z emigracją, funkcjonowaniem człowieka w społeczności bez znajomości języka i zależnością od obcych, wiem jakie może to wywołać zmiany w człowieku.

Emigracja to nie Syberia.
Emigracja to wykorzystanie okazji jaką jest wyższa pozycja pastwa gdzie się emigruje (poza oczywiście jakąś katastrofą ala wojna czy głód jak teraz uchodźcy) w celu poprawienia swojej pozycji. Najczęściej wprost przez znacznie lepszy przelicznik pieniężny, zdecydowanie lepsze warunki i lepsze płace. Na Syberię (na tych warunkach co podałem) to się piszę z miejsca. Na emigracje nie. Nigdy się na emigracje nie pisałem wyjąwszy lata 80 ale to jest przeszłość, byłem za młody i nie miałem pewnych danych. Rodzice mnie zmanipulowali i zostałem. Nie ma co rozważać, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Miało nie być krat czyli więzienia bo to jest alternatywa (albo klatka albo Syberia). Tak to ja zrozumiałem. Czytaj co sam piszesz

>Przestępcy są silni dopóki doskonale znają swoje ofiary, ofiary ufają przestępcom i przestępcy mogą nimi manipulować. Kiedy przestępcy to tracą stają bardzo słabi.

Nikim nie manipuluję i żyje na własny rachunek. Piszę na prywatnym kompie i z prywatnego łącza (zazwyczaj, inaczej to jako testy). Ogólnie za dużo, czas to ograniczyć. Pożyjemy, zobaczymy co z tej strefy Twojej super będzie.

Ja twierdze że nic.

EOT
21-08-2016 23:32 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tu Jarku na tym niskim poziomie głęboko pod wysokim poziomem innych użytkowników widać przynajmniej kto współczesny świat tworzy takim jakim jest.
Nie żadna finansjera, Żydzi, zmówieni przedstawiciele rządów, czy tajna grupa trzymająca władzę, lecz klasa średnia. To klasa średnia jest źródłem tego bajzlu gdzie człowiek gardzi człowiekiem.

Perspektyw mi nie buduj, bo ja i tak ich nie mam.
Nie miałbym potrzeby czegokolwiek zmieniać gdybym miał perspektywy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>będziesz bulił kasę za chore pomysły


biznes.one(*)nie-centrum-logistyczne/mdkeed

To jest chore.
Idziesz tam do pracy? Chciałbyś być robotem? Będziesz miał szczęście to założą ci czujnik analizujący twoją prędkość poruszania po magazynie i zwolnisz, żeby napić się wody a uruchomisz alarm.

A może sklepik internetowy otworzysz i będziesz konkurował?

Wiesz dlaczego siedziba Apple będzie okrągła?


www.tvn24.(*)world-trade-center,317179.html

Żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do jej wnętrza bowiem istnieje podział na MY i ONI

Wg mnie nie zdajecie sobie sprawy do jak okropnego świata zmierzamy.
Współczesne obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda to nic wobec tego co nadchodzi.
Prawdziwe ludzkie mrowisko, w którym silna kontrola społeczna będzie wymieszana z ludzką krwią. Nadchodzi system ludzkich robotów, niewolnictwa pod pozorami wolnego wyboru.

Niemniej zdaje sobie sprawę, że wszyscy, którym żyje się cokolwiek lepiej mają to serdecznie w dupie i dojdą do wniosku, że całe zło tego świata pochodzi od terrorystów atakujących ten wspaniały system.

Ja się temu sprzeciwiam.
Ja tego nie chcę i będę z tym walczył.
22-08-2016 16:13 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)
>
>Idziesz tam do pracy? Chciałbyś być robotem? Będziesz miał szczęście to założą ci czujnik analizujący twoją prędkość poruszania po magazynie i zwolnisz, żeby napić się wody a uruchomisz alarm.
Bredzisz.
>Wiesz dlaczego siedziba Apple będzie okrągła?
>Żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do jej wnętrza bowiem istnieje podział na MY i ONI

>Wg mnie nie zdajecie sobie sprawy do jak okropnego świata zmierzamy.
>Współczesne obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda to nic wobec tego co nadchodzi.
Się prorok znalazł. Ty jesteś lepszy od wróżbity Macieja (czy jak mu tam).
>Prawdziwe ludzkie mrowisko, w którym silna kontrola społeczna będzie wymieszana z ludzką krwią. Nadchodzi system ludzkich robotów, niewolnictwa pod pozorami wolnego wyboru.
Bredzisz, chłopie, masz gorączkę, weź aspirynę.
>Ja tego nie chcę i będę z tym walczył.
Good luck, little boy.
22-08-2016 17:43 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Idziesz tam do pracy? Chciałbyś być robotem? Będziesz miał szczęście to założą ci czujnik analizujący twoją prędkość poruszania po magazynie i zwolnisz, żeby napić się wody a uruchomisz alarm.
>Bredzisz.
>>Wiesz dlaczego siedziba Apple będzie okrągła?
>>Żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do jej wnętrza bowiem istnieje podział na MY i ONI
>
>>Wg mnie nie zdajecie sobie sprawy do jak okropnego świata zmierzamy.
>>Współczesne obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda to nic wobec tego co nadchodzi.
>Się prorok znalazł. Ty jesteś lepszy od wróżbity Macieja (czy jak mu tam).
>>Prawdziwe ludzkie mrowisko, w którym silna kontrola społeczna będzie wymieszana z ludzką krwią. Nadchodzi system ludzkich robotów, niewolnictwa pod pozorami wolnego wyboru.
>Bredzisz, chłopie, masz gorączkę, weź aspirynę.
>>Ja tego nie chcę i będę z tym walczył.
>Good luck, little boy.
>
Lilly! Komu ty odpowiadasz! Toć to pomyleniec pierwszej wody. Zjadł wszystkie rozumy poza swoim. Lilly! Opanuj się. Z nim w dyskusji nie dojdziesz do żadnego konsensusu. Toć ja się zastanawiam co on tu robi i dlaczego moder go jeszcze toleruje. Lubi z nim dyskusje szarley, może Jacek Głodzik, ale TY? Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
24-08-2016 21:23 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.
No i ja tak samo czasem nie mogę wytrzymać, żeby się nie wtrącić. Na ogół nie dyskutuję z krystkonem, bo szkoda czasu, ale czasem... itd.
25-08-2016 10:54 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.
>No i ja tak samo czasem nie mogę wytrzymać, żeby się nie wtrącić. Na ogół nie dyskutuję z krystkonem, bo szkoda czasu, ale czasem... itd.

Widzisz Lilly to co ja?
Krystkon uskarża się publicznie, że pracuje w systemie niewolniczym (czyli, w mojej wyobraźni, jest okrutny nadzorca z batogiem w ręku kontrolujący każdy jego krok). Nie ma czasu nawet by iść siku. Że pracuje po 12 godzin dziennie. Że czasem ma już mroczki w oczach i do odwodnienia organizmu dochodzi. Że nie ma urlopu. Nie może jeździć drogami ogólnie dostępnymi, bo niewolnikom nie można i takie inne mitomańskie pierdoły.
JEDNAK ZAWSZE (BĘDĄC W PRACY JEST AKTYWNY NIEZWYKLE NA FR). ODPOWIADA NIEOMALŻE NATYCHMIAST NIEZALEŻNIE OD PORY DNIA ROBOCZEGO. CZYLI? M A C Z A S!!! CZYLI NA CZYTANIE I ODPISYWANIE, NAWET DOŚĆ DUŻO. CZYLI PRZECZY TEMU CO PISZE O SOBIE I SWOIM CIĘŻKIM LOSIE. KTO TU Z KOGO ROBI GŁUPKA? CO TU GORSZE? Z POLICJANTA ROBIĆ GŁUPKA CZY Z GŁUPKA POLICJANTA? Widzę, że szuka rozmówców na jego poziomie. Dla mnie to osobnik z dewiacją psychiczną. Co jeszcze ma świadczyć o tym? Gdy zbyt dużo forumowiczów go krytykuje, nieraz dość brutalnie, traktuje to jako zbiorową, celową, krzywdzącą zmowę. To już objaw patologii. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
25-08-2016 11:23 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Trafna obserwacja. W dodatku to co odpisuje jest mocno schizofreniczne. Nie robi się diagnozy przez net bo równie dobrze to może być trolling wynikający z nadmiaru czasu, ale zauważ, że Krystkon odnosi się do tego co piszą inni i wszystko zawsze przekręca po swojemu, sprowadza to do swoich pokrętnych teorii.
25-08-2016 16:28 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Trafna obserwacja. W dodatku to co odpisuje jest mocno schizofreniczne. Nie robi się diagnozy przez net bo równie dobrze to może być trolling wynikający z nadmiaru czasu, ale zauważ, że Krystkon odnosi się do tego co piszą inni i wszystko zawsze przekręca po swojemu, sprowadza to do swoich pokrętnych teorii.

Oczywiście zauważyłem. Bądź spokojny. Ja go określiłem jak psychopatę. Ma jakąś manię niewątpliwej nieomylności, co pewnie wyniósł z okresu dorastania jako jedynak, gdzie rodzice jego akceptowali i przyzwalali na zachowania poza normą dobrego zachowania, co go upewniało o swojej zarozumiałości. Dorósł, był tak wychowany, a życie jest surowym sędzią, i się nagle nie umie znaleźć. I się skarży i ma pretensje. Był wychowywany pod "kloszem" i jest teraz niezaradny. Skończył najłatwiejsze i najtańsze studia (ekonomiczne) i myślał, że Niemcy padną z wrażenia jak będzie szukał pracy.

Ależ on nie ma żadnych teorii, które by zainteresowały. Napiszę wprost. Ekonomistą jest żadnym, wtyka się w sprawy nawet O.T.W., kreując myśli chłopka roztropka, nawet na zwykłej mechanice się nie zna, nie mówiąc o elektrotechnice bo i tam sięga. Miał własny blog, gdzie go wszyscy uczestnicy blogu (pięciu czy siedmiu, już nie pamiętam) wyśmiewali, więc przylazł tutaj i się mądrzy, bo nikt nie był zainteresowany jego "geniuszem" na jego blogu w sensie pozytywnym. Wystarczy by go określić jak jakiegoś maniaka, mitomana, konfabulującego. Już dawno pisałem, że ten osobnik mi śmierdzi i odłączyłem się od dyskusji z nim. Może i jestem "gorszy jak moja reputacja, a może i lepszy" ale nie pozwolę sam sobie prowadzić dysputy o idiotyzmach, przez niego głoszonych. To jest człowiek nieszczęśliwy nie zdający sobie sprawy ze swego nieszczęścia. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
21-08-2016 19:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Zapytam cię jak pytałem już Szarleya ale nie odpowiedział.

Skończ kłamać. Na które z twoich pytań nie odpowiedziałem!!!!
To ty w pogardzie dla pracujących ludzi unikasz odpowiadania na pytania

Skończ łgać w każdej swoje wypowiedzi
22-08-2016 08:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zapytam cię jak pytałem już Szarleya ale nie odpowiedział.

Formułujesz zarzut, ale na niewygodne pytania sam nie odpowiadasz.
Przykład: w twoim systemie ponoć istnieje coś takiego, jak natychmiastowa spłata zobowiązań.
Czyli pożyczkobiorcom wycenia się np. dom na jakąś tam kwotę, którą później mają dostać jako kredyt (zabezpieczeniem jest dom).

Po kilku miesiącach od zaciągnięcia pożyczki jakiemuś konkretnemu pożyczkobiorcy ktoś buduje z tyłu garbarnię.
Jak zmienia się wycena domu? Co ze zdolnością do 'natychmiastowej spłaty'?

Biorąc pod uwagę lata Twojej walki owo pytanie nie powinno ci nastręczać problemów, uczciwa odpowiedź z pewnością zachęci do krystkonizmu niejednego zatwardziałego oponenta. Zatem zamiast dawać liczne przykłady enklaw dla bogaczy (w których jak się domyślam - tylko chciałbyś się znaleźć) odpowiedz.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Podtrzymuję prawo administracyjne, pozwolenia, normy i nawet administracyjne kary, podtrzymuję zatem urzędnicze zakazy i nakazy, których naruszenie grozi karą lecz odbieram urzędnikom uprawnienie do takiego ukarania, ze silą odbierają cudze prywatne pieniądze i cudzą prywatną własność. Takie karanie w moim modelu nie jest możliwe a to dlatego, że możliwość odebrania przez funkcjonariuszy cudzych pieniędzy w znikomym stopniu jest karą za aspołeczne zachowania lecz głównie służy egzekucji skrewiomych tzw. "umów" cywilnych zawieranych pomiędzy Jan Kowalski osoba fizyczna kapitał 100 zl a Wielki Bank Centralny osoba prawna kapitał 100.000.000.000 zl.
22-08-2016 08:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Podtrzymuję prawo administracyjne, pozwolenia, normy i nawet administracyjne kary, podtrzymuję zatem urzędnicze zakazy i nakazy,
z czego ci urzędnicy mają być utrzymywani? Podatków nie ma....

>których naruszenie grozi karą lecz odbieram urzędnikom uprawnienie do takiego ukarania, ze silą odbierają cudze prywatne pieniądze i cudzą prywatną własność.
To jaka ma być kara za zbudowanie ubojni wbrew PZP w środku osiedla domków?
22-08-2016 08:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jaka ma być kara za zbudowanie ubojni wbrew PZP w środku osiedla domków?

No to akurat wiadomo: kiś kiś palcem

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 08:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> odbieram urzędnikom uprawnienie do takiego ukarania,
> ze silą odbierają cudze prywatne pieniądze
> i cudzą prywatną własność

Zatem podtrzymujesz prawo administracyjne, ale jednocześniej nie podtrzymujesz.
Ok, rozumiem

> możliwość odebrania przez funkcjonariuszy cudzych pieniędzy
> w znikomym stopniu jest karą za aspołeczne zachowania lecz
> głównie służy egzekucji skrewiomych tzw. "umów"

Pewnie tak, ale ty sam zadaje się jesteś przeciwnikiem karania. Czy może się mylę?

> cywilnych zawieranych pomiędzy Jan Kowalski osoba fizyczna kapitał
> 100 zl a Wielki Bank Centralny osoba prawna kapitał 100.000.000.000 zl.

No tak, wielki Bank Centralny z kapitałem 100.000.000.000 zl to dla niedouczonego krystkona bóg stojący ponad prawem. Tak widać musi być

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>No tak, wielki Bank Centralny z kapitałem 100.000.000.000 zl to dla niedouczonego krystkona bóg stojący ponad prawem. Tak widać musi być
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Nie bank jest ponad prawem tylko wadliwe prawo i stojące za tym wadliwe stosunki społeczne doprowadzają do wykształcenia się banku w spoleczenstwie a zatem wadliwej hierarchii.

Ja świtanie rozumiem, ze wielu ustawionych członków klasy średniej lubi pracę robotów ale ja nie lubię być robotem. Podejrzewam, że inni tez tego nie lubią.
22-08-2016 09:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja nie lubię być robotem. Podejrzewam, że inni tez tego nie lubią

Jak inni faktycznie nie lubią, to idą do wieczorówek, podciągają swoje kwalifikacje i zamiast stać całe dnie przy maszynie chodzą po zakładzie ze skrzynką narzędzi, na którą nawet właściciel patrzy z szacunkiem, bo nie wie do końca do czego służą i jak się ich używa, a używającego ich pracownika musiałby szukać miesiąc.

Wszystko na to wskazuje, że Ty jednak lubisz być prostym robotem którego można wymienić w 4h.
Pasuje ci to do ideologii i tak już musi być.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
21-08-2016 14:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jestem ekonomistą



>>Ale te długi to jakoś powstają wcześniej i to raczej dobrowolnie.
>26 lat temu był w Polsce komunizm i co to oznacza w kontekście 40-letniego kredytu na dom? Że ktoś skalkulował w wieku 25 lat co się zdarzy gdy będzie miał ich 60?

W twoim świecie nie wolno mieć zobowiązań przekraczających wartość majątku, więc odpowiedz :
Cytat:
Klient na dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem? natychmiastowa wymagalność, kiedy już wydany na fundamenta warsztatu samochodowego?


ODPOWIEDZ EKONOMISTO

>Mam taki pomysł, skoro jesteś takim konstruktorem z zamiłowania, że sam zaprojektujesz, sam przyspawasz to pójdź na kilka dni do fabryki samochodów jako pracownik agencji pracy tymczasowej. Poznasz znaczenie słowa - niewolnik.

Cóż, niniejszym udowadniasz po raz kolejny, wg ciebie KAŻDA PRACA JEST NIEWOLNICTWEM
BO TY JESTEŚ POSPOLITYM LENIEM NIEZDOLNYM DO JAKIEJKOLWIEK PRACY

>Nie narzekam tylko krytykuję, Cytat:

Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Oczywiście... nie narzekasz

jesteś takim debilem, ze nawet własnych słów nie rozumiesz

>>I tworzy coraz dziwniejsze teorie ekonomiczne których nikt nie popiera i nie mają one szans na realizacje i nawet na tak rozrywkowym portalu jak ten wszyscy w mig znajdują w nich potężne dziury i się śmieją.
>Bzdura! Każda zmiana ma swój początek i z początku wygląda na to, że nic się nie zmienia. Nie podważę przecież prawa rzymskiego, które obowiązuje na tym padole łez od tysięcy lat w jeden dzień.

to co z tym mydłem w strefie? PANIE WIELCEOPDPOWIEDZIALNYZALUDZKOŚĆ???????????????????

>Nie jest mi wstyd,
Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać

a powinno. Głosisz się ekonomistą a nie poradzisz policzyć ułamków
HAŃBA !!!!

>Urodziłem dzieci, ciężko na nie pracuję
Łżesz.
1 Nie urodziłeś dzieci
2 Sam napisałeś, że rywalizujesz ze swoim pięcioletnim dzieckiem o bułkę (mając dochód polskiej premier!!!)

ŁŻESZ jak zwykle

>i próbuję jeszcze zmienić ich świat,
na świat bez mydła i papieru toaletowego

>1. Nie jadę do Bieszczad, jadowite cwaniaki mogą pojechać jeśli lubią, ja zostaję gdzie jestem - to jest mój świat.
masz rację w Bieszczadach nie dostaniesz kilku tysięcy złotych Kindergeldu

>3. Mam dług
Nie łżyj
JarekS (695 punktów)

>to co z tym mydłem w strefie? PANIE WIELCEOPDPOWIEDZIALNYZALUDZKOŚĆ???????????????????

Woda pitna i przemysłowa oraz utylizcja ścieków na początek, tłumacze to już któryś raz! Bez wody mydło nic nie warte a detergenty łatwo niszczą ekosystem.

Co jest zagrożeniem dla górników uwięzionych przez zasypanie (pomijając dalsze obrywy czy jakieś obrażenia bez pomocy medycznej)?
W kolejności: brak odpowiedniej atmosfery i brak wody.
Bez żąrcia wytrzymasz 10 dni bez niczego, sprawdzałem parę razy i to głównie przez stany chorobliwe jelit i żołądka (medycznie można dłużej zdecydowanie bez żadnych szkód). Bez wody testowałem dobę podczas operacji (ale z kroplówkami, nie bardzo się liczy).
21-08-2016 21:38 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem ekonomistą
>

Z czego śmiejesz się arogancie?
Z tego, że w swoich rozważaniach zajmuję się nieopodatkowaną, lecz przymusowo, egzekwowaną własnością prywatną a nie opcjami swapowymi, czy może z tego, że nie zatrudnia mnie Goldman Sachs a mała fabryczka?

Czyż nie wystarczy zajmować się określonym przedmiotem, żeby być osobą zajmującą się nim?

Cytat:
Ekonomia - nauka społeczna analizująca oraz opisująca produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję dóbr. Nie jest nauką ścisłą, lecz posługuje się aparatem matematycznym (głównie metody ilościowe). Słowo "ekonomia" wywodzi się z języka greckiego οικονομία i tłumaczy się jako οἰκος (oikos), co znaczy "dom" i νόμος (nomos), czyli "prawo, reguła"[1]. Starożytni Grecy stosowali tę definicję do określania efektywnych zasad funkcjonowania gospodarstwa domowego.

pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia
22-08-2016 06:39 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Jestem ekonomistą
>>
>Z czego śmiejesz się arogancie?
>Czyż nie wystarczy zajmować się określonym przedmiotem, żeby być osobą zajmującą się nim?

więc odpowiedz EKONOMISTO
Klient ma dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem?

O czujnikach ruchu też już pisałeś. Kompletnie nie rozumiesz kiedy i po co się je stosuje.

Nie jesteś ekonomistą. Gubisz się nawet w prostych ułamkach.
22-08-2016 08:05 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W którym z moich postulatów zniosłem prawo administracyjne?
W tym, w którym postuluję, żeby księga kapitału była tak skonstruowana, że prywatnym mieniem może rozporządzić tylko właściciel?

Co to za prywatna własność, którą rozporządzać może 10 różnych osób a urzędnik może zakwestionować ją kiedy tylko chce???

I to mi zarzuca się dążenie do komuny, w której przedstawiciel ludu rządzi wszystkim jak chce?
Co za BZDURA!!!

Gdzie napisałem, ze na prywatnym terenie bez żadnego pozwolenia będzie można wzbogacać uran i przeprowadzać testy wybuchów atomowych?
Co to za fałszywy zarzut kolejny z 1000-cy???

Proponowana przeze mnie konstrukcja kapitału nie ma doprowadzić do zatrucia i zniszczenia świata, lecz do zniesienia wyzysku małych, zwykłych ludzi przez potężne koncerny rękami funkcjonariuszy państwowych?
Może tego nie rozumiesz egoistyczny człowieku?
22-08-2016 08:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Odpowiedz na pytanie

>W którym z moich postulatów zniosłem prawo administracyjne?
Chcesz znieść egzekucję praw a prawa bez egzekucji są martwe

>W tym, w którym postuluję, żeby księga kapitału była tak skonstruowana, że prywatnym mieniem może rozporządzić tylko właściciel?
Czyli sąsiad może postawić ubojnię obok mojego domu.

>Co to za prywatna własność, którą rozporządzać może 10 różnych osób a urzędnik może zakwestionować ją kiedy tylko chce???
Czyli sąsiad może postawić ubojnię obok mojego domu.

>Gdzie napisałem, ze na prywatnym terenie bez żadnego pozwolenia będzie można wzbogacać uran i przeprowadzać testy wybuchów atomowych?
Tutaj:
Cytat:
prywatnym mieniem może rozporządzić tylko właściciel?

Cytat:
Co to za prywatna własność, którą rozporządzać może 10 różnych osób a urzędnik może zakwestionować ją kiedy tylko chce???


zacznij czytać ze zrozumieniem WŁASNE słowa

>Proponowana przeze mnie konstrukcja kapitału nie ma doprowadzić do zatrucia i zniszczenia świata, lecz do zniesienia wyzysku małych, zwykłych ludzi przez potężne koncerny rękami funkcjonariuszy państwowych?
... a doprowadzi do zwiększenia wyzysku i zniszczenia środowiska

>Może tego nie rozumiesz egoistyczny człowieku?
zarzut egoizmu?
jakiś dowód?
Czy jest egoizmem domaganie od ciebie MYDŁA w twojej strefie za którą chcesz wziąć ODPOWIEDZIALNOŚĆ?

ODPOWIEDZ NA PYTANIA. Cytat:

Klient ma dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem?

ODNIEŚ SIĘ DO CYTOWANYCH PRZEZ MNIE TWOICH KŁAMSTW
Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


i dowiedz się w końcu po co stosuje się czujniki ruchu w niektórych firmach
22-08-2016 08:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Piszesz szarleyowi o księdze kapitału, ciskasz gromy na wszechwładnych twom zdaniem urzędników, wspominasz coś o wzbogacaniu uranu, testach wybuchów atomowych, dodajesz sobie otuchy zniesieniem wyzysku małych zwykłych ludzi gnębionych przez potężne koncerny rękami funkcjonariuszy państwowych.. a nie odpowiadasz na proste pytanie: co z długiem?

>Może tego nie rozumiesz egoistyczny człowieku?

A ja jakoś wciąż nie rozumiem tych licznych uników stosowanych przez człowieka, który mówi że posiada genialny plan na naprawienie ludzkości.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 08:51 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku z jakim długiem?
W moim modelu jest automatyczny debet w portfelu do wartości mienia, egzekwowany poprzez unicestwienie jednostek pieniężnych w portfelu po sprzedaży mienia.
Co tu jest niejasne?
22-08-2016 08:53 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jacku z jakim długiem?
>W moim modelu jest automatyczny debet w portfelu do wartości mienia, egzekwowany poprzez unicestwienie jednostek pieniężnych w portfelu po sprzedaży mienia.
>Co tu jest niejasne?

Niejasne jest to: CO SIĘ STANIE JEŚLI MIENIE STRACI NA WARTOŚCI.
a debet został wydany
22-08-2016 11:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niejasne jest to: CO SIĘ STANIE JEŚLI MIENIE STRACI NA WARTOŚCI.
> a debet został wydany

Szarley: co z długiem?
Krystkon: odpowiadam na wszystkie pytania




Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 09:03 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W moim modelu jest automatyczny debet w portfelu do wartości mienia
> egzekwowany poprzez unicestwienie jednostek pieniężnych w portfelu
> po sprzedaży mienia. Co tu jest niejasne?

Otóż to: po sprzedaży mienia, prawda? A przed sprzedażą jest wycena.

Niejasna jest sytuacja: klient ma dom wyceniany przez potencjalnych kupców na milion i bierze kredyt na milion, ale obok domu państwo buduje autostradę. Potencjalni kupcy wycofują swoje pierwotnie wysokie oferty, dom jest wart 50% swojej pierwotnej ceny na którą wcześniej właściciel zaciągnął kredyt. Co z natychmiastową spłatą 0.5 miliona, którego teraz brakuje?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 08:20 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ponadto wartość zaciągniętego kredytu nie znika podobnie jak wartość jego podstawy i zabezpieczenia.
W moim modelu obowiązuje prawo administracyjne i na określone czynności potrzebna jest urzędnicza zgoda. Czynności podjęte bez odpowiedniej zgody zostaną zablokowane przez policję a ten który się ich podjął ukarany. Przy czym nie będzie to ani kara pieniężna ani przymusowe odebranie własności prywatnej.
22-08-2016 08:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ponadto wartość zaciągniętego kredytu nie znika

Tak, ty zdaje się coś o tym już wiesz.

> podobnie jak wartość jego (..) zabezpieczenia.

Czy wycena domu zmienia się z faktem budowy przez sąsiada garbarni za domem, czy nie?

>W moim modelu obowiązuje prawo administracyjne

Zostaw prawo administracyjne. Czy wycena domu zmienia się z faktem budowy przez sąsiada garbarni za domem, czy nie?

> na określone czynności potrzebna jest urzędnicza zgoda

Zostaw urzędników. Czy wycena domu zmienia się z faktem budowy przez sąsiada garbarni za domem, czy nie?

> Czynności podjęte bez odpowiedniej zgody zostaną zablokowane przez policję

Jaką Policję? Przypominam, że w Twoim systemie ponoć przymusu bezpośredniego nie ma.

> nie będzie to ani kara pieniężna ani przymusowe odebranie własności prywatnej

Zostaw karę pieniężną, zostaw odebranie własności prywatnej.
Napisz lepiej, czy wycena domu zmienia się z faktem budowy przez sąsiada garbarni za domem, czy nie?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 08:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ponadto wartość zaciągniętego kredytu nie znika podobnie jak wartość jego podstawy i zabezpieczenia.
Przeczysz sam sobie. Wartość zabezpieczenia właśnie zniknęła, dom stracił na wartości
W twoim modelu człowiek nie może mieć długu przekraczającego wartość posiadanego przez niego majątku - to sens krystkonizmu, tymczasem wartość kredytu jest niezmienna a wartość zabezpieczenia spadła. Co wtedy?

>W moim modelu obowiązuje prawo administracyjne i na określone czynności potrzebna jest urzędnicza zgoda.
Przeczysz sam sobie.

>Czynności podjęte bez odpowiedniej zgody zostaną zablokowane przez policję a ten który się ich podjął ukarany.
jak wyegzekwujesz karę?

>Przy czym nie będzie to ani kara pieniężna ani przymusowe odebranie własności prywatnej.
Kiś - kiś paluszkiem?

ODNIEŚ SIĘ DO CYTOWANYCH PRZEZ MNIE TWOICH KŁAMSTW

Napisz wreszcie czy wiesz po co jest monitorowanie ruchu w niektórych firmach
22-08-2016 08:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> tymczasem wartość kredytu jest niezmienna a wartość zabezpieczenia spadła.
> Co wtedy?

Krystkon zdaje się nie rozumie, ża wartość nieruchomości spadnie nawet całkowicie zgodnie z urzędniczym PZP: np. państwo buduje autostradę 300m od domu, czy też sąsiad buduje zwykły acz uciążliwy zakład usługowy.

Teraz zapewne nastąpi kolejne udoskonalenie krystkonizmu: zakaz budowy autostrad i zakładów 5 km od domów, pod rygorem grożenia placem

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
22-08-2016 09:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W moim modelu obowiązuje prawo administracyjne i na określone
> czynności potrzebna jest urzędnicza zgoda

To nie Twój model, a bieżący.

> Czynności podjęte bez odpowiedniej zgody zostaną zablokowane przez policję
> a ten który się ich podjął ukarany

Dotąd to nie Twój model, a bieżący. Nic nowego nie wymyśliłeś, sprzedajesz tu używany kit powyciągany z cudzych okien jak reszta z 99% oszołomów.

> Przy czym nie będzie to ani kara pieniężna ani
> przymusowe odebranie własności prywatnej

I tu następuje sugestia czegoś nowego. Ok.
Wydusisz z siebie w końcu jaka to będzie kara?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>No i strzeliłbym herę i antidotum jednocześnie i nic mi nie byłoby a ty byś zobaczył jak strzelam herę i nic mi nie jest.

Jakie antidotum? Strzel sobie herę i pavulon na odtrutkę

>Prawda jest względna bo nie ma w rzeczywistości obiektywnych wyników co dla jednego jest ciepłe dla drugiego jest zimne, zależy od chwilowego stanu obserwatorów i kontekstu podczas obserwacji. Żeby uznać coś za ciepłe trzeba to do czegoś odnieść i zależy czy odnosisz to to lodów Antarktydy czy rozgrzanego pieca.

To nie prawda jest względna, tylko słowa i jednostki miary. Dla jednego 30 stopni to ciepło, a drugiemu wystarczy 20 stopni, a gdy termometr pokazuje powiedzmy 24 stopnie to równie dobrze mogłaby to być inna liczba w innej jednostce. Dla prawdziwej temperatury nie ma znaczenia jak to nazwiemy i zapiszemy, prawda? Pytanie tylko czym jest temperatura, bo obiektywnej prawdy nie ma, czymś trzeba to mierzyć. Tylko, że to nieistotne dla tej dyskusji.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Co jest nieistotne?
że w każdym umyśle pojęcie ma nieco inne znaczenie?
że kiedy jeden spojrzy w wieczorne niebo ujrzy 3 gwiazdy, kiedy inny 10?
że każdy posługuje się innym wymiarem?

Skoro w tej rzeczywistości wszystko jest względne to ty uznałeś, że oto prawda jest bezwzględna? Nie żartuj, wystarczy tylko dostrzec ile na tym świecie funkcjonuje sprzecznych prawd, żeby zrozumieć, że każdy ma swoją.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Albo masz schizofrenię, albo jesteś ignorantem, albo to zamierzony trolling. Która opcja jest prawdziwa?

>Co jest nieistotne?
>że w każdym umyśle pojęcie ma nieco inne znaczenie?

No w kontekście tej rozmowy tak.

>że kiedy jeden spojrzy w wieczorne niebo ujrzy 3 gwiazdy, kiedy inny 10?
>że każdy posługuje się innym wymiarem?

Jakim innym wymiarem? Co ma do tego spostrzegawczość, czyli to, że jeden dostrzeże tylko 3 gwiazdy, podczas gdy jest ich więcej, skoro ten drugi widzi 10?

>Skoro w tej rzeczywistości wszystko jest względne to ty uznałeś, że oto prawda jest bezwzględna? Nie żartuj, wystarczy tylko dostrzec ile na tym świecie funkcjonuje sprzecznych prawd, żeby zrozumieć, że każdy ma swoją.

Skąd pomysł, że wszystko jest względne? Skąd pomysł, że niby uznałem, że prawda jest bezwzględna? Wszystko mieszasz. Istnienie sprzecznych wersji świadczy o tym, że żadna z nich nie jest prawdą absolutną. Poznajemy tylko treści naszych umysłów, czyli niby interpretację świata, w którym żyjemy i który jawi się nam jako obiektywnie istniejący, ale nie możemy o nim stwierdzić nic pewnego w 100%, za to metoda naukowa pozwala nam badać pewne zależności i dzięki temu można stwierdzić, że jakieś pragnienie jest złe i trzeba z niego zrezygnować. Przecież to jest oczywiste, choć z drugiej strony nikt nie każe mi być dobrym.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli koncentrujesz się na tym, żeby być dobrym?
Przy czym przy ustalaniu podziału na dobro i zło posiłkujesz się własnym poczuciem dobra i zła?
Czyli próbujesz zaspokoić własne pragnienie bycia dobrym człowiekiem?
Liczy się tylko cnota?
Nie jesteś pierwszym, który tak działa. Świat jest zbudowany z podobnych do ciebie z tym, ze wyższe wartości mają szansę rozwijać się tyko u tych, których podstawowe potrzeby są zupełnie zaspokojone.

Nie sądź jednak, ze różnice moralne nie funkcjonują na poziomie twoich wartości. Funkcjonują i są jedynie bardziej złożone od różnic wartości niskiego rzędu.

Tak czy siak dążysz do tego czego pragniesz i jeśli ktoś inny pragnie sprzecznie z tobą temu jesteś przeciwny.

To nic, ze jesteś jednostką wysoko rozwinięta moralnie skoro na tym poziomie rzędu wartości funkcjonuje ta sama sprzeczność moralna co na poziomie wartości niskiego rzędu.

Wydaje ci się, ze postępujesz słusznie i dobrze, oraz że nie mógłbyś zejść z obranej drogi dlatego, że ktoś chce czegoś innego niż ty? To zwierzęcy instynkt homo sapiens, który prowadzi do określonych zachowań wybranych osobników.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czyli koncentrujesz się na tym, żeby być dobrym?

Nie. Nie rozumiesz prostych rzeczy. Być dobrym to kategoria ego, czyli iluzja. Niby kto miałby być dobry, skoro ja to nie osoba, a proces?

>Przy czym przy ustalaniu podziału na dobro i zło posiłkujesz się własnym poczuciem dobra i zła?

A czyim, Twoim? Pewnie, że własnym, choć to dla mnie relatywna kwestia, ale w niektórych sprawach po prostu nie da się wybrać którejś z opcji, bo musiałbym gardzić całym procesem, którym jestem.

>Czyli próbujesz zaspokoić własne pragnienie bycia dobrym człowiekiem?
>Liczy się tylko cnota?

Nie mam takiego pragnienia, choć społeczeństwo próbowało mi to wmówić i próbowałem się przez jakiś czas dostosować do tych kłamstw.

>Nie jesteś pierwszym, który tak działa. Świat jest zbudowany z podobnych do ciebie z tym, ze wyższe wartości mają szansę rozwijać się tyko u tych, których podstawowe potrzeby są zupełnie zaspokojone.

Bzdura.

>Nie sądź jednak, ze różnice moralne nie funkcjonują na poziomie twoich wartości. Funkcjonują i są jedynie bardziej złożone od różnic wartości niskiego rzędu.
>Tak czy siak dążysz do tego czego pragniesz i jeśli ktoś inny pragnie sprzecznie z tobą temu jesteś przeciwny.

Bzdura.

>To nic, ze jesteś jednostką wysoko rozwinięta moralnie skoro na tym poziomie rzędu wartości funkcjonuje ta sama sprzeczność moralna co na poziomie wartości niskiego rzędu.

Nie tyle jestem rozwinięty moralnie, co wytykam ludziom, że oni nie są, choć kłamią, że są. Wszyscy jesteśmy zwierzętami i podlegamy prawom natury, a Ty to tylko neurony.

>Wydaje ci się, ze postępujesz słusznie i dobrze, oraz że nie mógłbyś zejść z obranej drogi dlatego, że ktoś chce czegoś innego niż ty? To zwierzęcy instynkt homo sapiens, który prowadzi do określonych zachowań wybranych osobników.

Nie. Zwierzęcy instynkt homo sapiens to posługiwanie się logiką, zdobywanie wiedzy,dążenie do prawdy. Przynajmniej w moim przypadku.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie tyle jestem rozwinięty moralnie, co wytykam ludziom, że oni nie są, choć kłamią, że są.

Cytat:
Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Zgodnie z tym uznaje, że jednostki dążą do realizacji swoich egoistycznych interesów i wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań. Według cyników nie istnieją "wyższe wartości", "wzniosłe cele" czy ideały (np. dobro powszechne, rodzina, Bóg). Są one jedynie słowami, za pomocą których jednostki oszukują same siebie, lub które służą jednym do manipulacji drugimi. Tym samym podając je w wątpliwość obnaża się ludzkie zakłamanie. Cynizm może więc być uznany za postawę, nastawioną na realizację wyższej, bardziej autentycznej moralności

pl.wikipedia.org/wiki/Cynizm

Jesteś cynikiem?

>Ty to tylko neurony.

Widzę tu sprzeczność. Piszesz, że ego to proces a neurony to ewidentnie materialne ciało, które może być w różnym stanie jak samochód, który albo stoi albo jedzie.

Zaproponowałem ci lepszy opis w którym ego jest koniunkcją genu i memu, więc neuronem i jego czynnością. Ale nie zapominajmy, że przestrzenna struktura neuronów podobnie jak czynność neuronów są zależne od stanu środowiska a więc ego nie ma końca.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Zgodnie z tym uznaje, że jednostki dążą do realizacji swoich egoistycznych interesów i wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań. Według cyników nie istnieją "wyższe wartości", "wzniosłe cele" czy ideały (np. dobro powszechne, rodzina, Bóg). Są one jedynie słowami, za pomocą których jednostki oszukują same siebie, lub które służą jednym do manipulacji drugimi. Tym samym podając je w wątpliwość obnaża się ludzkie zakłamanie. Cynizm może więc być uznany za postawę, nastawioną na realizację wyższej, bardziej autentycznej moralności

>pl.wikipedia.org/wiki/Cynizm
>Jesteś cynikiem?

Tak i nie. Nie wierzę w zadną wyższą moralnosc. Gdybym mial tu postawic jakas wartosc to bylaby to szczerosc, ale specyficzny jej rodzaj. Chodzi o brak wiary, o niezaleznosc logicznego myslenia od emocjonalnego myslenia zyczeniowego. Gardze tymi ktorzy realizuja tylko pragnienia ego, mysla o tym co sadza o nich inni. Nienawidze moralizowania i narzucania komus czegos, ale gdy ktos tkwi w bledzie to staram sie go z niego wyprowadzic.

>>Ty to tylko neurony.
>Widzę tu sprzeczność. Piszesz, że ego to proces a neurony to ewidentnie materialne ciało, które może być w różnym stanie jak samochód, który albo stoi albo jedzie.

Proces to zarowno neurony i ego tak jak program (kod) i jego interfejs. Ludzie wartosciowi potrafia wychodzic ponad ego i obserwowac siebie jako proces

>Zaproponowałem ci lepszy opis w którym ego jest koniunkcją genu i memu, więc neuronem i jego czynnością. Ale nie zapominajmy, że przestrzenna struktura neuronów podobnie jak czynność neuronów są zależne od stanu środowiska a więc ego nie ma końca.

Bez sensu.
JarekS (695 punktów)
>Albo masz schizofrenię, albo jesteś ignorantem, albo to zamierzony trolling. Która opcja jest prawdziwa?

wiadomosci(*)666,270154,41771310,watek.html

Należy przekształcić krystkona w Trolle zagrodowego i już.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Albo masz schizofrenię, albo jesteś ignorantem, albo to zamierzony trolling. Która opcja jest prawdziwa?
>wiadomosci(*)666,270154,41771310,watek.html
>Należy przekształcić krystkona w Trolle zagrodowego i już.

Dziwię się, że nie opisano jeszcze mechanizmów porozumiewania się i łączenia się grup użytkowników forów dla pogardy, ośmieszenia i lekceważenia jednostek niezgodnych z dominującymi na wybranym forum poglądów.

Na pewno zauważyłeś, że użytkownicy forów zazwyczaj trzymają się jednego, wybranego przez siebie forum. Tylko nieliczni, jak np. ja, piszą na różnych. Sądzisz, że to przypadek?

Ja np. zauważam zmiany prezentacji siebie i poglądów u osób zmieniających grupy. Tzn. określona osoba wie co dana grupa chce słyszeć a czego słyszeć nie chce, wie jakie zachowania w danej grupie są dopuszczalne a jakie wykluczone i dostosowuje się do tego. Po zmianie grupy na inną, inaczej zachowuje się i wyraża inne treści.
I tak się zastanawiam, że może być Trollem znaczy nie być dostosowanym do wybranej grupy? Tzn. być jednakowym bez względu na oczekiwania grupy?
Wiem po co istnieje konformizm.
pl.wikipedia.org/wiki/Konformizm
Żeby utrzymać jedność przekonań w grupie niezależnie od indywidualnych przekonań. W końcu w jedności siła a w niezgodności masakra. Z tym, że najlepiej byłoby gdyby to akurat moje poglądy były dominujące w grupie.
JarekS (695 punktów)
>>Należy przekształcić krystkona w Trolle zagrodowego i już.
>Dziwię się, że nie opisano jeszcze mechanizmów porozumiewania się i łączenia się grup użytkowników forów dla pogardy, ośmieszenia i lekceważenia jednostek niezgodnych z dominującymi na wybranym forum poglądów.

Przecież to wszystko żartem napisane jest i na luzie.

>Na pewno zauważyłeś, że użytkownicy forów zazwyczaj trzymają się jednego, wybranego przez siebie forum. Tylko nieliczni, jak np. ja, piszą na różnych. Sądzisz, że to przypadek?

Ależ. Poważny to ja jestem w aukcjach charytatywnych na rzecz psów i organizacji pomocowych. I przy okazji to zupełnie inne forum.

>Żeby utrzymać jedność przekonań w grupie niezależnie od indywidualnych przekonań. W końcu w jedności siła a w niezgodności masakra. Z tym, że najlepiej byłoby gdyby to akurat moje poglądy były dominujące w grupie.

Grupa news niczego nie forsuje więc nie masz racji.
Szafarczyk (49 punktów)
1.Podoba mi się ten wątek, jego ostry, złośliwie-filozoficzny ton. Chociaż czytając dyskusję odniosłem wrażenie że to nie jest złośliwie-filozoficzny, ale złośliwy ton. Różnica polega na tym że prymitywnej formy złośliwość cieszy jej użytkownika kosztem sprawienia przykrości drugiego (,,poczucia mocy" dla czytelników Nietzschego), a agresywny ton wypowiedzi wynikający z szacunku do rozmówcy (na zasadzie,,Jesteś człowiekiem inteligentnym, który nie potraktuje tego osobiście i jeszcze mi później podziękuje za możliwość budującej polemiki, opartej na szczerości.") nie sprawia przyjemności użytkownikowi.
2.Usain Bolt jest ode mnie szybszy i od ciebie najpewniej też (jeśli nie to przepraszam). Szybkość zawodników sprawdza się w wyścigu, malarzy ocenia się po ich pracach, umiejętności i osiągi człowieka nie są czymś niemierzalnym. Jeśli oceniamy czyjąś inteligencję (nie mówię o teście IQ, ale o długotrwałej obserwacji i wymianie poglądów) możemy później powiedzieć, co na ten temat sądzimy. Jednakże zdolności człowieka w pewnej dziedzinie, nie stanowią uniwersalnej miary wartości człowieka. Słowa ,,ciota", ,,idiota" są nacechowane emocjonalnie i obraźliwe, to że ktoś jest głupszy od ciebie, nie znaczy że nie może stworzyć wspaniałych rzeczy (i na odwrót). Czyżby używanie ich sprawiało ci przyjemność?
3.Masz rację. Ludzie mają problemy z przyznaniem czegoś, co przez dłuższy czas było dla nich niedopuszczalne, ale jest to od dawna wiadome psychologom, a filozofom od czasów co najmniej Platona- ,,zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie wiem (mam na myśli gotowość do zmiany poglądów pod wpływem argumentacji)". Może mi wskażesz- co nowego znalazłeś w tym temacie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>1.Podoba mi się ten wątek, jego ostry, złośliwie-filozoficzny ton. Chociaż czytając dyskusję odniosłem wrażenie że to nie jest złośliwie-filozoficzny, ale złośliwy ton. Różnica polega na tym że prymitywnej formy złośliwość cieszy jej użytkownika kosztem sprawienia przykrości drugiego (,,poczucia mocy" dla czytelników Nietzschego), a agresywny ton wypowiedzi wynikający z szacunku do rozmówcy (na zasadzie,,Jesteś człowiekiem inteligentnym, który nie potraktuje tego osobiście i jeszcze mi później podziękuje za możliwość budującej polemiki, opartej na szczerości.") nie sprawia przyjemności użytkownikowi.

Ja tu nie piszę po to żeby komuś było przyjemnie, tylko pokazuję jaką szmatą jest naga prawda i z kim się rucha. Do tego wcale nie potrzeba być wielkim inteligentem, ale trzeba umieć panować nad swoimi emocjami, bo z tego wynika uczciwość intelektualna. Zobacz, też dałeś się ponieść emocjom oceniając moje wpisy. Plebs zazwyczaj reaguje emocjonalnie, więc moje wpisy nie zdobędą tu poklasku i nie po to są. Jak ktoś chce posłuchać lania wody to nich spuści kibel albo poczyta sobie niektórych użytkowników, którzy mają dużo plusów za kolorowe wypowiedzi. Ludzie oszukują się na każdym kroku i nie ma w tym nic złego gdy ktoś się do tego przyznaje.

>2.Usain Bolt jest ode mnie szybszy i od ciebie najpewniej też (jeśli nie to przepraszam). Szybkość zawodników sprawdza się w wyścigu, malarzy ocenia się po ich pracach, umiejętności i osiągi człowieka nie są czymś niemierzalnym. Jeśli oceniamy czyjąś inteligencję (nie mówię o teście IQ, ale o długotrwałej obserwacji i wymianie poglądów) możemy później powiedzieć, co na ten temat sądzimy. Jednakże zdolności człowieka w pewnej dziedzinie, nie stanowią uniwersalnej miary wartości człowieka.

Z tym się zgadzam.

>Słowa ,,ciota", ,,idiota" są nacechowane emocjonalnie i obraźliwe, to że ktoś jest głupszy od ciebie, nie znaczy że nie może stworzyć wspaniałych rzeczy (i na odwrót). Czyżby używanie ich sprawiało ci przyjemność?

Słowa te są nacechowane pewnymi cechami charakteru. Nie są obraźliwe. To niektórzy ludzie są obrazą dla tej planety i widzą to codziennie w lustrze. Czy myślisz, że oni przyznają się do tego przed sobą? Nie. Wolą obwinić świat zewnętrzny i szukają porad tzw. ekspertów. Gdy ktoś zamiast próbować opium woli walić kawę na ławę to wielu po prostu skacze ciśnienie, więc im cisnę. Wolą się okłamywać, a prawda to gorzkie i niesmaczne lekarstwo, które ma całą ulotkę skutków ubocznych. Wiara to narkotyk, który uśmierza ból, wywołuje urojenia, rozbraja umysł.Niestety nie jest wydalana z moczem.

>3.Masz rację. Ludzie mają problemy z przyznaniem czegoś, co przez dłuższy czas było dla nich niedopuszczalne, ale jest to od dawna wiadome psychologom, a filozofom od czasów co najmniej Platona- ,,zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie wiem (mam na myśli gotowość do zmiany poglądów pod wpływem argumentacji)". Może mi wskażesz- co nowego znalazłeś w tym temacie?

Nic nowego. Stara bieda, która od lat jest oczywista i mimo tego nadal plebs w 99% będzie się nie zgadzał. A ci sami psychologowie nazywanie rzeczy po imieniu nazwą zaburzeniami.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365