 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-08-2016 12:41 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Rodzicielstwo gejów | O ile nie jestem przeciw, a nawet za, adoptowaniu przez pary gejów (i lesbijek) dzieci, szczególnie tych opuszczonych, z domów dziecka, o tyle wygibasy opisane w sobotnio-niedzielnym wydaniu GW budzą moje poważne wątpliwości. W Polsce osoba homoseksualna dziecko adoptować może. Bo udziela się adopcji osobom samotnym, spełniającym określone warunki. Nawet para gejów dziecko może adoptować, tylko nie jako para, ale jeden z gejów zgłasza się do ośrodka adopcyjnego i ma możliwość przysposobić jakiegoś aniołka. Nie muszą tam wiedzieć, że jest gejem i ma partnera. Występuje jako osoba samotna pragnąca dać szczęście opuszczonemu przez Boga i ludzi dziecku. Ale ad rem. W GW opisano sytuację że dwaj geje z Izraela w ten sposób postarali się o dzieci (bliźniaki) że jeden z nich dał swój plemnik, jakaś kobieta jajo z banku komórek rozrodczych, a jeszcze innej kobiecie surogatce - wszczepiono owo zapłodnione jajo i urodziła bliźnięta. Jest powiedzenie pater semper incertus , ale paradoksalnie, w tej sytuacji to tylko ojciec jest pewny. A kto jest matką? Czy właścicielka jaja, czy ta co urodziła, czy partner ojca (bo nie ta matka co urodzi a ta co wychowa). W najgorszej sytuacji są owe bliźnięta, bo kiedy dorosną nie będą wiedziały komu mówić mamusiu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) |
>W najgorszej sytuacji są owe bliźnięta, bo kiedy dorosną nie będą wiedziały komu mówić mamusiu.
Szkoda, że tak Cię to martwi. Będzie do obu mówiło Tato. A w Polsce jak do konkubenta matki dzieci mówią wujku to już Cię nie boli ?
|
|
 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | > Będzie do obu mówiło Tato. Ale kogo będzie uważało za matkę? Dawczynię jaja, surogatkę, czy drugiego "tatę"?
|
|
|  | darzec (676 punktów) (zablokowany) | >> Będzie do obu mówiło Tato. >Ale kogo będzie uważało za matkę? Dawczynię jaja, surogatkę, czy drugiego "tatę"? To proste, ojcowie, jako prawni opiekunowie będą o tym decydować.
|
|
| ZaKotem (8733 punktów) |
>W GW opisano sytuację że dwaj geje z Izraela w ten sposób postarali się o dzieci (bliźniaki) że >jeden z nich dał swój plemnik, jakaś kobieta jajo z banku komórek rozrodczych, a jeszcze innej >kobiecie surogatce - wszczepiono owo zapłodnione jajo i urodziła bliźnięta. >Jest powiedzenie pater semper incertus , ale paradoksalnie, w tej sytuacji to tylko ojciec jest >pewny. A kto jest matką? Czy właścicielka jaja, czy ta co urodziła, czy partner ojca (bo nie ta >matka co urodzi a ta co wychowa).
Według polskiego prawa matką jest kobieta, która dziecko urodziła. Gdyby chciała, sąd uznałby jej prawa. Przypuszczam, że w Izraelu jest tak samo, chociaż kto ich tam wie. Rzecz absolutnie oczywista w ciągu całej historii ludzkości, prehistorii zresztą też, jednak technika wszelkie oczywistości może obalić.
>W najgorszej sytuacji są owe bliźnięta, bo kiedy dorosną nie będą wiedziały komu mówić mamusiu.
Sieroty wychowywane przez samotnych ojców są w takiej samej sytuacji.
|
|
 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | > Sieroty wychowywane przez samotnych ojców są w takiej samej sytuacji. Sieroty nie mają matek, a ci chłopcy mają aż dwie, co najmniej matki, jeśli nie trzy. Czyli występuje nadmiar matek.
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) | >> Sieroty wychowywane przez samotnych ojców są w takiej samej sytuacji. >Sieroty nie mają matek, a ci chłopcy mają aż dwie, co najmniej matki, jeśli nie trzy >Czyli występuje nadmiar matek.
Ale żadna z nich nie mieszka z nimi, więc nie mają powodu aby do którejkolwiek mówić "mamo". W ich zyciu po prostu matka nie występuje, ani jedna.
|
|
| Arminius (25555 punktów) | Skalkulowane ryzyko???? | "O ile nie jestem przeciw, a nawet za, adoptowaniu przez pary gejów (i lesbijek) dzieci, szczególnie tych opuszczonych, z domów dziecka, o tyle wygibasy opisane w sobotnio-niedzielnym wydaniu GW budzą moje poważne wątpliwości."
Każdy kodeks rodzinny i opiekuńczy winien się kierować przede wszystkim dobrem dziecka. Ono winno mieć wartość nadrzędną.Dobrem szeroko rozumianym dziecka jest mieć rodziców obydwojga płci (najlepiej wychowują i przygotowują na trudy życia) oraz żyć w szczęśliwej rodzinie gdzie nie dochodzi do zachowań mogących wyrządzić dziecku traumę na całe życie. Jest tajmenicą poliszynela, iż kultura gejowska jest w sporej swej części pedofilska. W związku z powyższym adopotowanie dzieci przez pary gejów może prowadzić do patologicznych zachowań tego typu wobec dziecka. Oczywiście oddanie dziecka parze heteroseksualnej nie gwarantuje uniknięcia patologii jak wyżej - ale pedofilów wśród heteroseksualistów jest znaczącą mniej, niż u gejów - co musi być czynnkiem branym pod uwagę w trakcie procesu adopcyjnego.
"Gay press promotes sex with children. Baldwin says his research not only "confirms that homosexuals molest children at a rate vastly higher than heterosexuals," but it found that "the mainstream homosexual culture" even "commonly promotes sex with children." During his research, he also found:
•The Journal of Homosexuality recently published a special double-issue entitled, "Male Intergenerational Intimacy," containing many articles portraying sex between men and minor boys as loving relationships. One article said parents should look upon the pedophile who loves their son "not as a rival or competitor, not as a theft of their property, but as a partner in the boy's upbringing, someone to be welcomed into their home."
•In 1995 the homosexual magazine "Guide" said, "We can be proud that the gay movement has been home to the few voices who have had the courage to say out loud that children are naturally sexual" and "deserve the right to sexual expression with whoever they choose. ..." The article went on to say: "Instead of fearing being labeled pedophiles, we must proudly proclaim that sex is good, including children's sexuality ... we must do it for the children's sake."
•Larry Kramer, the founder of ACT-UP, a noted homosexual activist group, wrote in his book, "Report from the Holocaust: The Making of an AIDS Activist": "In those instances where children do have sex with their homosexual elders, be they teachers or anyone else, I submit that often, very often, the child desires the activity, and perhaps even solicits it."
•In a study of advertisements in the influential homosexual newspaper, The Advocate, Reisman found ads for a "Penetrable Boy Doll ... available in three provocative positions. She also found that the number of erotic boy images in each issue of The Advocate averaged 14.
•Homosexual newspapers and travel publications advertise prominently for countries where boy prostitution is heavy, such as Burma, the Philippines, Sri Lanka and Thailand."
"Homosexuality 'youth-oriented'?
"Research on the homosexual lifestyle confirms it is almost exclusively a youth-oriented culture," Baldwin wrote. Very few gays exhibit preference for older men." "Some admit to focus on teenage boys," he said, "some on prepubescent boys, and many cross over between categories." A 1988 study detailed in Baldwin's report found that most pedophiles even consider themselves to be "gay." According to the study, "Archives of Sexual Behavior," some 86 percent of pedophiles described themselves as homosexual or bisexual. Also, the study found, the number of teenage male prostitutes who identify as homosexuals has risen from 10 percent to 60 percent in the past 15 years. When asked what he thought about critics who attempt to debunk his research, Baldwin said the results speak for themselves. "For them to say this theory is false is to call many of the homosexual movement's leaders liars," he said. "Most of my evidence comes right from the gay community." "I managed to find enough evidence that my thesis - child molestation is an integral part of the homosexual movement - is a valid thesis," Baldwin told WorldNetDaily. Other experts have also found a distinct pattern between child sex abusers and the incidence of homosexuality. "How long can psychologists be in denial about the significance of the dark side, and ignore what it implies about the homosexual condition? And there's a matter of even greater concern. How long will psychologists eagerly throw open the door to gay life for every sexually confused teenager?" writes Joseph Nicolosi, Ph.D, on behalf of NARTH - the National Association for Research and Therapy of Homosexuality - a group that says it exists to "provide psychological understanding of the cause, treatment and behavior patterns associated with homosexuality, within the boundaries of a civil public dialogue."The North American Man-Boy Love Association, or NAMBLA, is "a group that openly promotes sex with minor boys and claims that boy-lovers respond to the needs of the boys they love," Baldwin said in his report. The group is often endorsed by "many of the homosexual movement's most prominent leaders," he said.
Całość na: www.wnd.com/2002/04/13722/
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Skalkulowane ryzyko???? | >Jest tajmenicą poliszynela, iż kultura gejowska jest w sporej swej części pedofilska. W związku z powyższym adopotowanie dzieci przez pary gejów może prowadzić do patologicznych zachowań tego typu wobec dziecka.
Nie istnieje coś takiego, jak kultura gejowska, tak samo jak nie ma kultury wegetariańskiej ani kultury ateistycznej. Jest natomiast pewna subkultura "queer" którą ludzie prości i nieuczeni utożsamiają z gejami w ogóle, kultywujac wyobrażenie, że gej chodzi do gejowskich klubów ubrany w gejowską bieliznę, jeździ gejowskim rowerem po drogach dla gejów, zaś w pracy, np. jako lekarz, kucharz czy magazynier, bezustannie wymachuje penisem, co niezbyt podoba się panu Kaczyńskiemu. W owej egzotycznej, kolorowej kulturze "parad miłości" owszem, pedofile często szukają azylu, tylko że nie ma ona nic wspólnego z dwoma stanowiącymi stałą parę facetami, którzy niczym prócz orientacji nie różnią się od reszty.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | "Nie istnieje coś takiego, jak kultura gejowska...." "LGBT culture or LGBTQIA culture is a culture shared by lesbian, gay, bisexual, transgender, questioning, asexual, and intersex people. It is sometimes referred to as queer culture (indicating people who are queer), while the term gay culture may be used to mean "LGBTQI culture," or to refer specifically to homosexual male culture". ...WHILE THE TERM GAY CULTUREMAY BE USED TO MEAN.... OR TO REFER SPECIFICALLY TO HOMOSEXUAL MALE CULTURE. Prosze czytać ze zrozumieniem. en.wikipedia.org/wiki/Gay_culture
|
|
| |  | | ZaKotem (8733 punktów) |
> Prosze czytać ze zrozumieniem.> en.wikipedia.org/wiki/Gay_cultureCzy Wikipedia, skądinąd pożyteczny wynalazek, znalazła już miejsce w kanonie ksiąg świętych i natchnionych? Przeczytałem ze zrozumieniem także wiele tekstów religijnych, mimo to w nie nie uwierzyłem. Może właśnie dlatego, że przeczytałem ze zrozumieniem. NIE ISTNIEJE żadna kultura wspólna dla osób homoseksualnych ani dla mężczyzn homoseksualnych. Można mówić o LGBT jako jakimś ruchu emancypacji, ale nie jest to żadna "kultura".
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | kultura | "Czy Wikipedia, skądinąd pożyteczny wynalazek, znalazła już miejsce w kanonie ksiąg świętych i natchnionych?"
W żadnym wypadku. Jednakże jeżeli jest spór co do definicji - argument z wikipedii ma jakieś znaczenie. Oczywiście, to, iż istnieje kultuta gejowska nie wynika tylko z tego, że tak tam napisali. To wynika z okoliczności obiektywnych.
|
|
| | |  | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Skalkulowane ryzyko???? | > Można mówić o LGBT jako jakimś ruchu emancypacji, ale nie jest to żadna "kultura". A może kultura gejowska to wytwory gejów artystów? Do kultury gejowskiej zaliczałby się np. Dawid Michała Anioła,Giovanni's Room - Baldwina, ale nie tego co o nim Arminus pisze. Albo Tajemnica Brokeback Mountain.
|
|
 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) |
>pedofilów wśród heteroseksualistów jest znaczącą mniej, niż u gejów. > Baldwin says his research A kto to jest ten Baldwin i jakie on badania przeprowadził i gdzie można znaleźć ich opis? Aby autorytatywnie stwierdzić, że wśród gejów jest procentowo więcej pedofilów, trzeba by przebadać dużą grupę losowo dobranych gejów i taką samą grupę losowo dobranych heteroseksualistów. Tymczasem tajemnicą poliszynela jest, że 25% mężczyzn heteroseksualnych reaguje podnieceniem płciowym mierzonym pletyzmografem prąciowym na ekspozycję zdjęć nagich dziewczynek przed okresem dojrzewania.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Rodzicielstwo gejów |
>kto jest matką? Czy właścicielka jaja, czy ta co urodziła, czy partner ojca Właścicielka jaja czyli matka genetyczna, bo to jej cechy potomek dziedziczy.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | >>kto jest matką? >Właścicielka jaja Z formalnego punktu widzenia masz oczywiście rację. Ale matka, macierzyństwo, to nie tylko geny. A ta surogatka to nie matka w sensie emocjonalnym? To ona przez dziewięć miesięcy nosiła pod sercem owe dwie niewinne istotki, czuła ich poruszenia, nasłuchiwała nocą bicia ich serduszek, wreszcie w bólach (no może nie w bólach, bo rodziła w Ameryce) wydała je na świat. A z kolei partner ojca, który być może pełni rolę matki. Podciera pupy, wyciera nosy itp. Zresztą pytanie "kto jest matką?" należało rozumieć, kto jest lub będzie matką dla tych bliźniaków, albowiem owi geje utrzymują kontakt z dawczynią jaja , jak i z surogatką, aby gdy bliźniaki dorosną mogły, gdyby chciały, je poznać. I może się zdarzyć, że na ślubie bliźniaka będą trzy matki: a) dawczyni jaja b) surogatka c) partner ojca
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Najlepiej by było, aby geje mogli rodzić dzieci. I do tego trzeba zmierzać.
|
|
 | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >Najlepiej by było, aby geje mogli rodzić dzieci. I do tego trzeba zmierzać. > Wiem że sobie jaja robisz, ale to naprawdę może się kiedyś ziścić, szczególnie gdy powstanie sztuczna macica. Przy okazji rozwiąże się etyczny problem aborcji.
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Najlepiej by było, aby geje mogli rodzić dzieci. I do tego trzeba zmierzać. >> >Wiem że sobie jaja robisz, no co Ty, to zbyt poważna sprawa... >ale to naprawdę może się kiedyś ziścić, szczególnie gdy powstanie sztuczna macica. to możliwe. >Przy okazji rozwiąże się etyczny problem aborcji.
A to będą aborcje ze sztucznej macicy? To ciekawe, aborcja to chyba będzie wtedy jakieś hobby.
|
|
| |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >A to będą aborcje ze sztucznej macicy? To ciekawe, aborcja to chyba będzie wtedy jakieś hobby. Ano będzie, ale nie dla wszystkich, "doktorzy Chazan..." mają inne hobby...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>>Przy okazji rozwiąże się etyczny problem aborcji. >A to będą aborcje ze sztucznej macicy? To ciekawe, aborcja to chyba będzie wtedy jakieś hobby. Mam na myśli przenoszenie zarodka bez jego usmiercania do inkubatora, wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Potem prolajfowcy będą mogli sobie to dziecko adoptować.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>Przy okazji rozwiąże się etyczny problem aborcji. >>A to będą aborcje ze sztucznej macicy? To ciekawe, aborcja to chyba będzie wtedy jakieś hobby. >Mam na myśli przenoszenie zarodka bez jego usmiercania do inkubatora, wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Potem prolajfowcy będą mogli sobie to dziecko adoptować.
Aha. No to wizja przyszłości jest nieciekawa, choć gdy przy władzy będą oświeceni lewacy, to jest to prawdopoodbna wizja: faceci będą mieli sztuczne macice, nie będą korzytać ze środków antykoncepcyjnych i zachodzić w ciążę, potem będą abortować te niechciane ciąże, ale już w na tyle zaawansowanym stadium rozwoju, aby abortowany płód mógł przeżyć w inkubatorze. I to wszystko po to aby nie było moralnych rozterek i aby prolajfowcy mogli je adoptować. A co tam z definicją dziecka? Bo przecież płód to nie dziecko, płód abortowany to płód, czyż nie? Albo niechciany płód to nie dziecko?
W świecie lewactwa, ta wizja jest naprawdę możliwa.
|
|
|  | 1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | >>Najlepiej by było, aby geje mogli rodzić dzieci. I do tego trzeba zmierzać.
>Wiem że sobie jaja robisz, ale to naprawdę może się kiedyś ziścić, szczególnie gdy powstanie sztuczna macica. Przy okazji rozwiąże się etyczny problem aborcji.
Niestety nadal gej nie da rady urodzić, gdyż macica to nie wszystko. Konieczne są jeszcze hormony odpowiedzialne za donoszenie ciąży i to w odpowiednio dużym stężeniu, których organizm męski nie produkuje prawie wcale. W dodatku ich stężenia są regulowane w odpowiednim cyklu i jakiekolwiek odchylenia skończyłyby się niepowodzeniem. Macicę można więc przeszczepić, ale chcąc żeby była ona czynna biorcą musi być kobieta! Sztuczna macica zaś niestety z uwagi na zbyt skomplikowaną funkcję narządu, który miałaby zastąpić raczej nigdy nie powstanie! Sztuczne to mogą być kończyny lub serce, które mają tylko i wyłącznie funkcje mechaniczne.
|
|
1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | > O ile nie jestem przeciw, a nawet za, adoptowaniu przez pary gejów (i lesbijek) dzieci, szczególnie tych opuszczonych, z domów dziecka, o tyle wygibasy opisane w sobotnio-niedzielnym wydaniu GW budzą moje poważne wątpliwości.Ja osobiście też nie jestem jakoś specjalnie przeciw, ale jakimś hurra-optymistą nie jestem, gdyż wiem, iż istnieją pewne problemy. Mimo to uważam jednak, że lepszy taki dom, niż dom dziecka. > W GW opisano sytuację że dwaj geje z Izraela w ten sposób postarali się o dzieci (bliźniaki), że jeden z nich dał swój plemnik, jakaś kobieta jajo z banku komórek rozrodczych, a jeszcze innej kobiecie surogatce - wszczepiono owo zapłodnione jajo i urodziła bliźnięta.Kombinują jak koń pod górkę, zamiast po prostu przespać się z chętną surogatką...  A tak serio, to jeśli wszyscy tego chcieli, to jakoś niespecjalnie pachnie patologią. Wygląda niby nienaturalnie, ale pewnie dlatego, że to para gejów. Przecież banki spermy i komórek jajowych działają na świecie i zwykle służą "normalnym" parom, w których jeden z małżonków nie może mieć dzieci. Różnica jest tylko taka, że gej nie urodzi, więc konieczna była surogatka. Od strony medycznej był to zwykły zabieg zapłodnienia pozaustrojowego, czyli tzw. in vitro. > Jest powiedzenie pater semper incertus , ale paradoksalnie, w tej sytuacji to tylko ojciec jest pewny. A kto jest matką? Czy właścicielka jaja, czy ta co urodziła, czy partner ojca (bo nie ta matka co urodzi a ta co wychowa).> W najgorszej sytuacji są owe bliźnięta, bo kiedy dorosną nie będą wiedziały komu mówić mamusiu.A co to kogo obchodzi, kogo uznają za matkę. Ważne jest to, żeby były szczęśliwe, a w domu dziecka pewnie nie są. Zagrożeniem może być brak akceptacji społeczeństwa, co też trzeba brać pod uwagę, gdyż dzieci potrafią być wobec siebie na wzajem naprawdę okrutne. Nie wiadomym jest w jaki sposób takie dzieci będą uczyć się wzorców ról ojca i matki, oraz czy będą one prawidłowe.
|
|
 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | > A co to kogo obchodzi, kogo uznają za matkę. Ważne jest to, żeby były szczęśliwe No pewnie ich to będzie obchodziło i będą mieli dylemat: Kto jest naszą matką? Dawczyni jaja, surogatka czy partner tatusia?
|
|
|  | | Olek Mularski (3178 punktów) | > > A co to kogo obchodzi, kogo uznają za matkę. Ważne jest to, żeby były szczęśliwe> No pewnie ich to będzie obchodziło i będą mieli dylemat: Kto jest naszą matką?> Dawczyni jaja, surogatka czy partner tatusia?Pewnie jakoś sobie z tym poradzą. Może obie panie zostaną mamami, a panowie tatusiami? Albo jakoś inaczej (byle nie odwrotnie  ).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|