Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie przyjęłam lesbijki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-09-2010 21:31Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Nie przyjęłam lesbijki
Ocena -12 na 12
MOD: wątek został wydzielony z wątku "Radziszewska"

Pan Śmiszek ujawnił się sam.

Zresztą czy w przyznaniu się do homoseksualizmu jest coś złego?
Dla tego kto się tego wstydzi owszem.

Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.
Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Karlockie,Żydowskie czy Islamskie szkoły mogą przyjmować do pracy kogo chcą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

liliac (147340 punktów)Odp: Radziszewska
>Pan Śmiszek ujawnił się sam.

Ja na przykład nie miałam pojęcia o naturze jego pożycia seksualnego. Zapewne większość widzów takoż. Tym mniej mnie interesuje jego ewentualny partner lub tymczasowy bądź stały takowego brak.

>Zresztą czy w przyznaniu się do homoseksualizmu jest coś złego?
>Dla tego kto się tego wstydzi owszem.

Partnerzy i partnerki moich znajomych nie są niczym wstydliwym, jednak jakoś tak mało kulturalnym zadawałoby mi się deklarowanie w publicznej debacie, że ich osoby są "tajemnicą poliszynela". Ot tak po prostu mało grzeczne. Może to i nie wada dla osoby publicznej popisywać się brakiem grzeczności, ale czy zaleta?

>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.

Och, doprawdy? Czyżby w regulaminie stażu w wymogach formalnych mieściła się orientacja heteroseksualna? Podobno osoby religijne pod groźbą rozmaitych boskich sankcji wystrzegają się kłamstwa. Cóż za hipokryzja...

Skoro nie toleruje się w pracy pewnych osób- mimo braku jakichkolwiek przeciwwskazań merytorycznych do wykonywanych czynności zawodowych- to wypadałoby całkowicie zrezygnować ze świadczenia usług dydaktycznych. Podejrzewam, że dziewczyna albo nie wiedziała o co chodzi, albo po prostu nie chciała ze względu na niekoniecznie sprzyjające takim zachowaniom środowisko nagłaśniać sprawy, obawiając się ewentualnych konsekwencji. Ja bym nagłośniła. W końcu ewidentne kłamstwa należy piętnować.
A pytała o jakie to rzekome wymogi formalne chodziło?

>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Trzeba kłamać. Kłamstwo jest OK. Ciekawe. Otóż ewidentnie uważam osobę postępującą w sposób wyżej opisany za gorszą. Uważam opisany postępek za naganny etycznie. Zawsze jest dla mnie nieco żenujące obserwowanie czegoś takiego w środowisku w jakimś tam stopniu jednak moim.

>Karlockie,Żydowskie czy Islamskie szkoły mogą przyjmować do pracy kogo chcą.

Mogę to uznać za temat do dyskusji, jeśli nie pobierają dotacji publicznych.
27-09-2010 22:34 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Uważam opisany postępek za naganny etycznie. Zawsze jest dla mnie nieco żenujące obserwowanie czegoś takiego w środowisku w jakimś tam stopniu jednak moim.
>

Poruszyłaś rzecz bardzo istotną i dla mnie, bo to poniekąd i moje środowisko (czego się czasem muszę wstydzić - patrz powyżej). I przyznam, że bardzo często mam odczucia podobne do Twoich. Cholernie bogobojne się to towarzystwo zrobiło ostatnimi czasy, przynajmniej w moim mieście. Tyle, że cała ta bogobojność funta kłaków nie warta, bo ograniczona do pustych deklaracji słownych i równie pustych gestów, a jak przychodzi do czynów - o, tu jest już znacznie gorzej...
27-09-2010 23:07 
 Ocena 8 na 8
spray (5875 punktów)
>Cholernie bogobojne się to towarzystwo zrobiło ostatnimi czasy

Mentalność parafialna nieobca jest też naszej pani minister.
Fragment wywiadu w "Gościu Niedzielnym", od którego wszystko się zaczęło:
Cytat:
Ale dlaczego środowiska laickie, lewackie, mimo że nie mają poparcia większości społeczeństwa, wywalczyły sobie możliwość narzucania swych idei, agresywnej walki w obronie przekonań?
- Można zapytać inaczej: dlaczego strona konserwatywna dostatecznie głośno, konkretnie i kompetentnie nie przypomina, co naprawdę oznacza równość? Skąd to pojęcie pochodzi? Dlaczego się nie przypomina, lub przypomina zbyt rzadko i zbyt cicho, że to chrześcijaństwo stworzyło pojęcie równości, bo wszyscy pochodzimy od jednego Boga i jesteśmy stworzeni na Jego obraz? Dlaczego nie cytuje się dokumentów Kościoła, które wielokrotnie mówią o godności człowieka, potępiają nierówne traktowanie, a dyskryminację nazywają grzechem. Gdy rządziła lewica, mimo że o równości (rozumianej z perspektywy laickiej) się mówiło, niewiele się robiło. Gdy do władzy doszła prawica, ideę równości, czyli walki z krzywdą drugiego człowieka, zamieciono pod dywan. Niejako oddaliśmy walkowerem prawdy i wartości, na których osadzona jest nasza cywilizacja.

Minister - misjonarka?
- Urzędnik państwowy, który stoi na straży godności człowieka. Dyskryminacja, czyli nierówne traktowanie, to krzywda ludzka, wyrządzanie drugiemu człowiekowi zła. Na marginesie przypomnę, że Polska w ciągu wieków nie miała z tym problemów. Byliśmy ostoją dla prześladowanych w innych krajach, dla innowierców. Byliśmy wielokulturowym państwem. Obecnie nie jest różowo, jeśli chodzi np. o traktowanie obcokrajowców, emigrantów itd., ale nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy złym, nietolerancyjnym ciemnogrodem. Widzę tutaj wielką rolę Kościoła: wsparcie duchowieństwa w walce z nierównym traktowaniem może być nieocenione. Kościół może pomóc wrócić do korzeni - do nauczania Chrystusa.


Więcej rewelacji pod linkiem goscniedzi(*)284311298&dzi=1104781054&katg=

Przy okazji Radziszewska zamydla sprawę swojego biegania po wskazówki do purpurowych gości, w wyniku czego przyhamowała prace nad ustawą - i została mocno skrytykowana. Też się wycofuje rakiem, też nieudolnie.
Zdaje się, że gafy to jej specjalność.
27-09-2010 23:56 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
Właśnie, właśnie - nic dodać - nic ująć. Pani minister, to niestety typowy przedstawiciel tej części wspomnianego środowiska, o której pisałem. Swoją drogą, ciekaw jestem czy zauważyliście ciekawe zjawisko - mam ostatnio nieodparte wrażenie, że wśród polityczno - urzędniczej braci egzystuje sporo takich lekko "niezrealizowanych" doktorów - jak się któryś nie sprawdzi jako lekarz, to hajda w urzędniki, albo na polityczne salony - taka swego rodzaju negatywna selekcja. Jakoś tak się dziwnie dzieje, że dobrzy lekarze się do polityki i urzędów raczej nie garną, a jak już tam trafią to za bardzo nie błyszczą (choć było kilka wyjątków, przyznać muszę).
28-09-2010 02:05 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Przy okazji Radziszewska zamydla sprawę swojego biegania po wskazówki do purpurowych gości, w wyniku czego przyhamowała prace nad ustawą - i została mocno skrytykowana.

Najwazniejsze sa kadry, jak mawiał batiuszka Wisarionowicz. Dobór kadr jest niezbędny do utrzymania linii.

Wiedzial drań co mówi, bo szkolono go na jakieś prawosławnego kleryka w maleńkości.
27-09-2010 21:48
 Ocena 12 na 12
spray (5875 punktów)

>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.

i jeszcze raz

>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Moralność kółka różańcowego !


Powtórzę, żeby sprawdzić, czy mnie oczy nie mylą:
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.

A sprawdził ktoś, czy nie spełnia? Widać nie i dlatego Ci się upiekło. Bo w Twoim gabinecie ( o ile jesteś lekarzem, dalibóg, mało na to wskazuje ) - gabinecie lekarza!!! - najwyraźniej to Ty sama nie spełniasz jakichś wymogów.
27-09-2010 22:59 
 Ocena-5 na 5
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A sprawdził ktoś, czy nie spełnia? Widać nie i dlatego Ci się upiekło

Ja sprawdziłam,zapomniała załączyć świadectwa ze szkolenia z fitoterapii.
To drobne uchybienie,lecz pozwoliło mi pracować bez obaw że jej preferencja seksualna wpłynie na jakość jej pracy w pacjentkami.


>Bo w Twoim gabinecie ( o ile jesteś lekarzem, dalibóg, mało na to wskazuje ) - >gabinecie lekarza!!! - najwyraźniej to Ty sama nie spełniasz jakichś wymogów.

To mój prywatny gabinet.
27-09-2010 23:02 
 Ocena 8 na 10
liliac (147340 punktów)
>>A sprawdził ktoś, czy nie spełnia? Widać nie i dlatego Ci się upiekło
>Ja sprawdziłam,zapomniała załączyć świadectwa ze szkolenia z fitoterapii.

To teraz możesz już przestać udawać, że jesteś lekarką, OK?
Zanim zacznie się robić jeszcze śmieszniej/straszniej/bardziej żenująco.
28-09-2010 22:44 
 Ocena-3 na 3
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>Zanim zacznie się robić jeszcze śmieszniej/straszniej/bardziej żenująco.

Nie toleruje Pani moich poglądów na temat prywatnego gabinetu zabiegowego..
Pani problem,to co miałam do powiedzenia,napisałam.
A Pani w oparach nietolerancji.
29-09-2010 06:47 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>>Zanim zacznie się robić jeszcze śmieszniej/straszniej/bardziej żenująco.
>Nie toleruje Pani moich poglądów na temat prywatnego gabinetu zabiegowego..
>Pani problem,to co miałam do powiedzenia,napisałam.
>A Pani w oparach nietolerancji.

Nie toleruję twoich żałosnych kłamstw, koleżanko położna. Było się nie podawać za lekarkę. Teraz możesz być już tylko śmieszna.
29-09-2010 07:41 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Zlituj się, jaka położna? Znachorka! Bioenergo... tego... jakoś tak.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
29-09-2010 08:39 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Zlituj się, jaka położna? Znachorka! Bioenergo... tego... jakoś tak.

Staram się być uprzejma i tytułuję ją tak, jak się przedstawia na swojej stronie
A że znachorka, to też prawda, sądząc po ofercie
01-10-2010 16:21 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>Nie toleruje Pani moich poglądów na temat prywatnego gabinetu zabiegowego..

Temat jest o Pani Radziszewskiej,nie o mnie.
Nie Pani argumentów za jej wyeliminowaniem z urzędu,Pani problem.
Naturoterapia jest znana od wieków,to medycyna naturalna.
Informuje gdyż widać jak na dłoni Pani niedouczenie oraz brak kultury.
Wyraźny.
01-10-2010 16:27 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Informuje gdyż widać jak na dłoni Pani niedouczenie oraz brak kultury.
>Wyraźny.
>

Powtarzam, oszustko- nie trzeba było podawać się za lekarkę. Nie sądzę, by ktoś na tym forum jeszcze poważnie potraktował ewidentną oszustkę, droga koleżanko położna
02-10-2010 12:58 
 Ocena 3 na 5
Kuba K. (3909 punktów)
>Temat jest o Pani Radziszewskiej,nie o mnie.

Jak się ktoś sam pcha na ochotnika do ataku, to niech się nie dziwi, że do niego strzelają Było iść leczyć kompleksy do terapeuty a nie podszywać się pod kogoś, kim się nie jest i pchać na forum nie potrafiąc dyskutować, ot co!

>Naturoterapia jest znana od wieków,to medycyna naturalna.

Od wieków znany jest też fakt że ziemia jest płaska i unosi się na grzbietach 4 słoni (bądź żółwi), co więcej i dziś nie brakuje osób, które w to święcie wierzą. A terminu "medycyna naturalna" radziłbym unikać - tkwi w nim spora dawka wewnętrznej sprzeczności. Nie lepiej to użyć swojskiego i oddającego istotę rzeczy słowa "znachorstwo"?

>Informuje gdyż widać jak na dłoni Pani niedouczenie oraz brak kultury.
>Wyraźny.

Jakoś nie zauważyłem, aby "liliac" grzeszyła niewiedzą, no może na "medycynie naturalnej" się nie zna, ale jestem jej to w stanie wybaczyć - w końcu któż jest doskonały A na Twoim miejscu byłbym bardzo powściągliwy jeśli chodzi o formułowanie tego typu zarzutów względem innych - jeśli już komuś można zarzucić brak elementarnej kultury, nieetyczne postępowanie i zwykłą ignorancję, to chyba właśnie Tobie - wystarczy poczytać Twoje wypowiedzi (choć nie jest to przyjemna lektura).
02-10-2010 13:12 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>Informuje gdyż widać jak na dłoni Pani niedouczenie oraz brak kultury.
>Wyraźny.
Radziszewska ma bardzo zbliżone poglądy do twoich. Też nie widzi u siebie braków wiedzy czy kultury. Reprezentuje stanowisko kościoła katolickiego a nie osób dyskryminowanych.
Ponoć jest lekarzem więc może dobrze, że Tusk trzyma ją na tym stanowisku bo jako lekarz mogłaby być bardziej szkodliwa.
Nie bardzo rozumiem jak to jest z jednej strony kościół zwalcza kabały, wróżki itd a z drugiej strony popiera medycynę naturalną, egzorcyzmy...
02-10-2010 19:22 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Reprezentuje stanowisko kościoła katolickiego a nie osób dyskryminowanych

Proszę uczynić księdza katolickiego szefem dużej organizacji ateistycznej w Europie,chociaż na pół etatu.
To co teraz się w Pani głowie urodzi będzie...dyskryminacją?
Czy się mylę.
02-10-2010 19:54 
 Ocena 5 na 5
Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów)
>Proszę uczynić księdza katolickiego szefem dużej organizacji ateistycznej w Europie,chociaż na pół etatu.
To bardzo chybiony argument. Księża bywają solidnymi naukowcami, mimo, że wierzą w cuda, przemianę hostii i inne dziwne rzeczy. Nikt im z powodu sutanny drzwi do kariery w tej dziedzinie nie zamyka
PS wyobrax sobie jaka by była afera gdyby ks prof Hellera nie przyjęto na jakąś uczelnię bo ma "nienaukowe poglądy na genezę wszechświata"


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
03-10-2010 05:10 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Proszę uczynić księdza katolickiego szefem dużej organizacji ateistycznej w Europie,chociaż na pół etatu.
>To co teraz się w Pani głowie urodzi będzie...dyskryminacją?

Alez oczywiście, jeżeli zechce zgodzić sie na proponowane warunki dlaczego nie? Ja jestem jak najbardziej za.
02-10-2010 13:59 
 Ocena 3 na 5
apud (4399 punktów)

>Naturoterapia jest znana od wieków,to medycyna naturalna.

To sie od wieków znachorstwem nazywało, ale za PRLu tępiono.
Komuchy przebrzydle, podobno nawet w Katyniu paru znachorów zamordowali. A jaka piękna książkę o Profesurze Wilczurze i Znachorze przed wojna napisano.

Teraz mamy renesans, i taki znachor odmawiając różaniec to moze i lesbijkę i pedała wyleczyć. Sama czytałam w tym naukowym czasopismie Fitoterapia, co to za nowa farmakopeę robi.

A słuszne i zbawienne jest, aby znachorzy opłacani byli przez pacjentów, NFZ i Caritas, albowiem nawet wieszcz pisal

Szlachetne zdrowie
Nikt sie nie dowie
Ile kosztujesz
Az sie zepsujesz ...

czy jakoś tak
03-10-2010 00:00 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>To sie od wieków znachorstwem nazywało, ale za PRLu tępiono.

Mój gabinet prowadzi głównie refleksoterapię,naturoterapia dobiero raczkuje.

>lesbijkę i pedała wyleczyć.

Polecam,dobra lektura.
Bez cienia homofobii.

www.wydawn(*)=29&s_string=cohen&back=search
03-10-2010 04:53 
 Ocena 1 na 3
apud (4399 punktów)

>Mój gabinet prowadzi głównie refleksoterapię,naturoterapia dobiero raczkuje.

I nie trzeba szesc lat studiować, specjalizować sie itd.

>Polecam,dobra lektura.

A wiesz ile książek trza sie nauczyć zęby chociaż pielęgniarka zostać?
To jak, przymusowe leczenia dla lesbijek i pedałów?

Tak jak z gruźlica komuchy walczyły ohydnie i nie po chrześcijańsku bo za darmochę zmuszając do szczepień np?

Potem co? Łysych na kuracje i blondynki pod przymusem czy dobrowolcem?
03-10-2010 05:15 
 Ocena 2 na 4
apud (4399 punktów)

>Mój gabinet prowadzi głównie refleksoterapię,naturoterapia dobiero raczkuje.

Podobno bicie w tam tamy budzi zdrowe refleksje. Tylko kłopot z sąsiadami.
27-09-2010 23:18 
 Ocena 7 na 7
Kuba K. (3909 punktów)
>Ja sprawdziłam,zapomniała załączyć świadectwa ze szkolenia z fitoterapii.

Rozumiem, że chodzi o gabinet szarlatanerii stosowanej - niech zgadnę, pewnie homeopatia itp. "naukowe" metody wyciągania pieniędzy od naiwnych?

>To drobne uchybienie,lecz pozwoliło mi pracować bez obaw że jej preferencja seksualna wpłynie na jakość jej pracy w pacjentkami.

To zatrudnij mężczyzn - gejów - ich preferencje seksualne powinny wpłynąć dodatnio na jakość pracy z pacjentkami

>To mój prywatny gabinet.

W prywatnym gabinecie również obowiązują zarówno przepisy prawa pracy, jak i ogólnie przyjęte zasady etyczne.
27-09-2010 23:40 
 Ocena 8 na 10
liliac (147340 punktów)
>>Ja sprawdziłam,zapomniała załączyć świadectwa ze szkolenia z fitoterapii.
>Rozumiem, że chodzi o gabinet szarlatanerii stosowanej - niech zgadnę, pewnie homeopatia itp. "naukowe" metody wyciągania pieniędzy od naiwnych?

Ano wszystko na to wskazuje. To zabawne, jak pani położna i pani "od promocji zdrowia" oraz terapii naturalnych dodaje sobie na forum publicznym powagi, podając się za lekarkę.
A jaki piękny przykład chrześcijańskiej prawdomówności...
Coś nam się ci nawracacze nie udają.
29-09-2010 09:46 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A jaki piękny przykład chrześcijańskiej prawdomówności...

Bo prawdomówność muzułmańska już się wszystkim opatrzyła .

>Coś nam się ci nawracacze nie udają.

Bo sami ciągle poszukujący są najwyraźniej .
29-09-2010 13:22 
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)

>A jaki piękny przykład chrześcijańskiej prawdomówności...

Sama nie wie co gada, chyba nie kłamie?
>


Ale zeby egzaminy były z jakiejś podejrzanej gazetki, gdzie każdy Mozę cos napisać o roślinkach leczniczych?

Zapomnialam, jaka to modlitwę do odmawiania z ziółkami chyba jednoroczny ochotnik Marek cytował, siedząc w areszcie ze Szwejkiem. Ale chyba by podeszło?
29-09-2010 20:19 
 Ocena 6 na 6
Kuba K. (3909 punktów)
>Zapomnialam, jaka to modlitwę do odmawiania z ziółkami chyba jednoroczny ochotnik Marek cytował, siedząc w areszcie ze Szwejkiem. Ale chyba by podeszło?

To chyba była modlitwa do Świętego Peregryna, nawet pamiętam fragment:

"Wół, jałówka oraz cielę, niech pije Kokoszki ziele, co dobrze smakuje i od wzdęcia ratuje" - przepraszam jeśli cytat niedokładny - cytuję z pamięci. O ile też dobrze pamiętam, utwór powstał po spożyciu przez autora (pracownika apteki w której zatrudniony był jednoroczny ochotnik Marek) większej ilości piwa "poprawionego" tzw. nalewką gorzką (tinctura amara).
28-09-2010 22:19 
 Ocena-3 na 3
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że chodzi o gabinet szarlatanerii stosowanej - niech zgadnę, pewnie >homeopatia itp. "naukowe" metody wyciągania pieniędzy od naiwnych?

Chybił Pan.
Na insynuacje nie odpowiadam.

>W prywatnym gabinecie również obowiązują zarówno przepisy prawa pracy, jak i ogólnie >przyjęte zasady etyczne

Jak lesbijka czy osoba normalna nie potrafi skompletować dokumentów niech nie ma pretensji.
Brak tego świadectwa był dla mnie ulgą,przyznaję się publicznie.
Ma Pan inne poglądy? Niech Pan przyjmuje lesbijki czynne do masażu leczniczego...
29-09-2010 13:37 
 Ocena 5 na 7
spray (5875 punktów)

>Jak lesbijka czy osoba normalna nie potrafi skompletować dokumentów niech nie ma pretensji.

Twierdzisz więc, że lesbijka jest nienormalna?

> Niech Pan przyjmuje lesbijki czynne do masażu leczniczego...

No, tak... skoro jest nienormalna, to będzie się niezdrowo podniecać, a co ponętniejsze klientki gwałcić...
A jak to jest z hetero?
Masażysci i inni terapeuci są segregowani niekoedukacyjnie?
Eeee... cos tu nie gra!
Ty się przyznaj - burdel prowadzisz pod przykrywką , co ?
Vytautas (4394 punktów)
>Masażysci i inni terapeuci są segregowani niekoedukacyjnie?
   Łacińskie 'co-' (ko-), to tyle co 'współ-', edukacja to uczenie się. Kto się tu z kim ma czego wspólnie uczyć? Masażu, czy seksu i jakiego?
   Zupełnie się pogubiłem...
29-09-2010 16:34 
 Ocena 9 na 9
spray (5875 punktów)
>>Masażysci i inni terapeuci są segregowani niekoedukacyjnie?
>   Łacińskie 'co-' (ko-), to tyle co 'współ-', edukacja to uczenie się. Kto się tu z kim ma czego wspólnie uczyć? Masażu, czy seksu i jakiego?
>   Zupełnie się pogubiłem...
>
Jeśli ja się nie pogubiłam w zawiłościach logiki naszej znachorki, to wychodzi mi, że szykanowana przez nią lesbijka zgłosiła się na staż w miejsce, gdzie większość, albo całość klienteli stanowią kobiety.
Jej orientacja seksualna stanowi rzekomo zagrożenie dla klientek, a pewnie i personelu.

Podążając tym tropem dochodzę do wniosku, że Elżbieta nie przyjmie też na staż mężczyzny. Dalej wynikałoby z tego, że mężczyznom i lesbijkom nie wolno być masażystą, czy innym terapeutą dla kobiet, oraz - analogicznie - kobietom i gejom dla mężczyzn.
A już kształcenie mężczyzny - ginekologa, to wręcz czyste stręczycielstwo!
No, a mężczyzna - lekarz praktykujący jako ginekolog, to po prostu Sodoma i Gomora!
Chyba?
29-09-2010 20:10 
 Ocena 5 na 7
Kuba K. (3909 punktów)
Rozwijając ten wątek i podążając śladem krętych meandrów myśli "Kółka Różańcowego", można zauważyć, że osoby biseksualne w ogóle nie powinny pracować, bo przed takimi bestiami nikt już nie jest bezpieczny - ni mężczyzna, ni niewiasta bogobojna, o pacholętach już nawet nie wspominając...

01-10-2010 19:39 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ja się nie pogubiłam w zawiłościach logiki naszej znachorki,

Przynajmniej Pan stara się zrozumieć,a nie udawać że chce się zrozumieć...
29-09-2010 20:05 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>>Masażysci i inni terapeuci są segregowani niekoedukacyjnie?
>   Łacińskie 'co-' (ko-), to tyle co 'współ-', edukacja to uczenie się. Kto się tu z kim ma czego wspólnie uczyć? Masażu, czy seksu i jakiego?
>   Zupełnie się pogubiłem...
>
Formalnie masz rację, ale w mowie potocznej często się takiego zwrotu używa, choć faktycznie nie do końca poprawnie. Nie spotkałeś się na przykład z określeniem "koedukacyjna sauna"? Śmiesznie brzmi, ale wszyscy wiedzą o co chodzi...
Vytautas (4394 punktów)
>>>Masażysci i inni terapeuci są segregowani niekoedukacyjnie?
>>   Łacińskie 'co-' (ko-), to tyle co 'współ-', edukacja to uczenie się. Kto się tu z kim ma czego wspólnie uczyć? Masażu, czy seksu i jakiego?
>>   Zupełnie się pogubiłem...
>>
>Formalnie masz rację, ale w mowie potocznej często się takiego zwrotu używa, choć faktycznie nie do końca poprawnie. Nie spotkałeś się na przykład z określeniem "koedukacyjna sauna"? Śmiesznie brzmi, ale wszyscy wiedzą o co chodzi...
   O, mowo polska, mowo ojczysta, jakaś ty piękna, zgrabna i czysta.... Pozwól jednak na to, że nie będę mówił o łaźni (po co ta 'sauna'), że jest koedukacyjna, o punkcie wymiany walut, że to kantor, a także na to, że idiotyzmy utrwalone w mowie potocznej będę nazywał idiotyzmami. Uważam staranność w posługiwaniu się językiem ojczystym to nasz wspólny obowiązek.
30-09-2010 10:33 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>   O, mowo polska, mowo ojczysta, jakaś ty piękna, zgrabna i czysta.... Pozwól jednak na to, że nie będę mówił o łaźni (po co ta 'sauna'), że jest koedukacyjna, o punkcie wymiany walut, że to kantor, a także na to, że idiotyzmy utrwalone w mowie potocznej będę nazywał idiotyzmami. Uważam staranność w posługiwaniu się językiem ojczystym to nasz wspólny obowiązek.
>
Chylę czoła przed Twoją dbałością o czystość języka, ale realia są realiami - wiele słów na dźwięk których językoznawcy się swego czasu obruszali weszło w końcu do oficjalnego języka (choćby wiele określeń używanych w informatyce, Internecie itp.).
Nie do końca zgadzam się jednak z Tobą w kwestii sauny - łaźni. To chyba jednak zupełnie inne obiekty - łaźnia to raczej miejsce odbywania kąpieli dostępne szerokiemu gronu klientów, lub specjalne pomieszczenie w którym panują określone warunki fizyczne - wysoka wilgotność (para) i stosunkowo niska temperatura. Sauna zaś to pomieszczenie, gdzie warunki są całkowicie odmienne - bardzo niska wilgotność i wysoka temperatura. Uważam więc, że wymienne używanie tych słów wydaje się być nieuprawnione.
Pozdrawiam.
Vytautas (4394 punktów)
>Nie do końca zgadzam się jednak z Tobą w kwestii sauny - łaźni. To chyba jednak zupełnie inne obiekty - łaźnia to raczej miejsce odbywania kąpieli dostępne szerokiemu gronu klientów, lub specjalne pomieszczenie w którym panują określone warunki fizyczne - wysoka wilgotność (para) i stosunkowo niska temperatura. Sauna zaś to pomieszczenie, gdzie warunki są całkowicie odmienne - bardzo niska wilgotność i wysoka temperatura. Uważam więc, że wymienne używanie tych słów wydaje się być nieuprawnione.
>Pozdrawiam.
   Zdarza się, że do Polski docierały nowe urządzenia, przedmioty, narzędzia, mody itp., a wraz z nimi nowe słowa. Nie dotyczy to jednak łaźni. Na zachodzie Europy Kościoły chrześcijańskie dały radę wmówić ludziom, że obnażanie ciała jest grzechem, wobec tego łaźnie, w których ludzie pocili się są grzeszne. Na szczęście łaźnie nie zaginęły na wschodzie Polski. Duchowieństwo katolickie miało za złe Jagielle, że kazał na Wawelu wybudować łaźnię i parzył się w niej, o zgrozo, NAGO.
   Na mojej Jaćwieży łaźnie zachowały się od zawsze do dziś. Tak jak Rusini swoje 'banie', tak i my zawsze budowaliśmy łaźnie, najczęściej w pobliżu jezior, w których lodzie zimą wyrąbuje się przeręble i chłodzi w nich, poczem wraca z powrotem do łaźni. Piękne hartowanie. Chłostanie się miotełkami brzozowymi, po rusku wienikami, też dodaje zdrowia.
   Zastępowanie polskiego słowa 'łaźnia' fińskim 'sauna' to szczyt durnoty, tak to oceniam. Twierdzenie, że łaźnia i sauna to co innego to wyraźnie Twoja wydumka.
30-09-2010 15:23 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>   Zastępowanie polskiego słowa 'łaźnia' fińskim 'sauna' to szczyt durnoty, tak to oceniam. Twierdzenie, że łaźnia i sauna to co innego to wyraźnie Twoja wydumka.
>
To chyba jednak nie jest moja "wydumka" (a cóż to w ogóle za słowo? Trąci rusycyzmem jakowymś )
Pobuszowałem trochę po necie i dochodzę do wniosku, że w kwestii łaźni - sauny nie masz racji. Sauna jest słowem jak najbardziej obecnym w języku polskim i oznacza określony, specyficzny typ łaźni, w której (cytat ze Słownika języka polskiego PWN):

Cytat:
po kąpieli w suchym, gorącym powietrzu następuje kąpiel parowa zakończona zanurzeniem się w zimnej wodzie


Idąc śladem tej definicji, można by rzec, że każda sauna jest łaźnią, ale nie każda łaźnia jest sauną. Bo nie będzie sauną ani "łaźnia publiczna", ani np "łaźnia rzymska". Ta ostatnia wg wspomnianego wcześniej słownika to:

Cytat:
kąpiel w gorącym, suchym powietrzu, a następnie w letniej wodzie


Definicja słowa "łaźnia" brzmi zaś następująco:

Cytat:
1. pomieszczenie lub cały budynek z urządzeniami do kąpieli
2. urządzenie laboratoryjne do pośredniego ogrzewania naczyń z roztworami

Vytautas (4394 punktów)
>>   Zastępowanie polskiego słowa 'łaźnia' fińskim 'sauna' to szczyt durnoty, tak to oceniam. Twierdzenie, że łaźnia i sauna to co innego to wyraźnie Twoja wydumka.
>>
>To chyba jednak nie jest moja "wydumka" (a cóż to w ogóle za słowo? Trąci rusycyzmem jakowymś )
   Moim rusycyzmom (raczej rutenizmom) się nie dziwuj, toż mieszkam pod litewską granicą, a stąd blisko i na Białoruś i na Podlasie, gdzie Białorusinów wielu.

>Pobuszowałem trochę po necie i dochodzę do wniosku, że w kwestii łaźni - sauny nie masz racji. Sauna jest słowem jak najbardziej obecnym w języku polskim i oznacza określony, specyficzny typ łaźni, w której (cytat ze Słownika języka polskiego PWN):
> Cytat:
po kąpieli w suchym, gorącym powietrzu następuje kąpiel parowa zakończona zanurzeniem się w zimnej wodzie

   A ja takich wiadomości w necie nie szukam. Wiem bez netu, że u nas, gdzie w każdej wsi jest kilka łaźni parowych nikt tego inaczej, niż 'łaźnia' nie nazywał. Słyszy się co prawda słowo 'bania', ale bardziej na południu, na Podlasiu.

>Idąc śladem tej definicji, można by rzec, że każda sauna jest łaźnią, ale nie każda łaźnia jest sauną. Bo nie będzie sauną ani "łaźnia publiczna", ani np "łaźnia rzymska".
   Rzymskie termy (nie wiem, po co ktoś nazywa je łaźniami) były budowane w Rzymie i Imperium w zupełnie innych warunkach klimatycznych, gdzie gorącem chorób przeziębieniowych przeganiać nie trzeba było. Łaźnia miejska różni się tylko tym od tej prostej, wiejskiej, że się tam parę doprowadza rurami, a nie uzyskuje lejąc wodę na rozpalone kamienie.
   W sumie -- wprowadzanie obcych słów do polszczyzny jest potrzebne wtedy, gdy w polskim takich słów brakuje, a rzeczy są. Tak więc wybacz, ale zapożyczanie od Finów słowa, aby nazywać coś, co od wieków mamy i od wieków nazywamy, to jest durnota. Jeśli to dla Ciebie obce słowo, boś nie Słowianin -- wyjaśniam: dur to trucizna, po staropolsku, we wszystkich językach ruskich, a może i wszystkich słowiańskich. Durny to taki, który jest pod wpływem duru -- oszołomiony, półprzytomny, ogłupiały. Durnota to to, co taki durny oszołom wygaduje.
Kuba K. (3909 punktów)
>   A ja takich wiadomości w necie nie szukam. Wiem bez netu, że u nas, gdzie w każdej wsi jest kilka łaźni parowych nikt tego inaczej, niż 'łaźnia' nie nazywał.

Czegoś tu nie rozumiem - o czym właściwie dyskutujemy - o poprawności językowej i języku polskim w jego brzmieniu zbliżonym do literackiego, czy o regionalizmach i indywidualnych upodobaniach? Powoływanie się na osobiste doświadczenia typu "u nas na wsi" jest tu chyba lekkim nieporozumieniem. I wydaje mi się, że Słownik języka polskiego stanowi mimo wszystko nieco bardziej wiarygodne źródło wiedzy niż "głos ludu". Nie kwestionuję regionalnych upodobań, ani Twojego indywidualnego gustu leksykalnego. Ale nie wmawiaj mi proszę, że wyraz powszechnie funkcjonujący w języku polskim nie powinien być używany. Możesz negować wartość moich źródeł, ale we wspomnianym Słowniku nie zamieszczono jakichkolwiek uwag sugerujących, aby wzmiankowanego wyrazu nie używać. A czy się to komuś podoba, czy też nie - to już kwestia indywidualnych gustów.
Wracając zaś do regionalnych upodobań i zwyczajów językowych - gdybyś w moim mieście (a i chyba w jakimkolwiek mieście Polski centralnej) poinformował rozmówcę, że wybierasz się do łaźni, prawdopodobnie spotkałbyś się z wyrazami współczucia, lub też z propozycją udostępnienia łazienki. Twój rozmówca (szczególnie pochodzący ze starszego pokolenia) prawdopodobnie zrozumiałby, że w swoim mieszkaniu nie posiadasz łazienki i jesteś zmuszony do korzystania z łaźni - publicznej instytucji oferującej możliwość skorzystania z kąpieli Zakład taki o wdzięcznej nazwie "Syrena" funkcjonował zresztą paręnaście lat temu przy jednej z głównych ulic Łodzi.

A na deser zagadka (Łodzianie - proszę nie podpowiadać Vytautasowi!!!)
Łódź, jak każdy region ma swoje specyficzne wyrażonka i określenia. Powiedz mi więc proszę, co oznaczają "po łódzku" poniższe słowa:
1. angielka
2. krańcówka
3. migawka
Do dzieła!
Vytautas (4394 punktów)
>Nie do końca zgadzam się jednak z Tobą w kwestii sauny - łaźni. To chyba jednak zupełnie inne obiekty - łaźnia to raczej miejsce odbywania kąpieli dostępne szerokiemu gronu klientów, lub specjalne pomieszczenie w którym panują określone warunki fizyczne - wysoka wilgotność (para) i stosunkowo niska temperatura. Sauna zaś to pomieszczenie, gdzie warunki są całkowicie odmienne - bardzo niska wilgotność i wysoka temperatura. Uważam więc, że wymienne używanie tych słów wydaje się być nieuprawnione.
   To tak, jakbyś twierdził, że ziemniak i kartofel to różne rośliny, a to przecież to tylko w innych językach. Niska wilgotność jest w rzymskiej termie; w łaźni (czyli po fińsku saunie) jest tak parno, że sąsiedzi się nie widzą. Pewnie w takiej nigdy nie byłeś, a żałuj, bo to bardzo skutecznie leczy wszelkie przeziębienia.
   Niskiej temperatury z wysoką wilgotnością bezwzględną pogodzić się nie da, a wysoka wilgotność względna w niskiej temperaturze jest przy niskiej wilgotności bezwzględnej. Jeśli to Ci się wydało bełkotem -- poczytaj sobie o właściwościach pary nasyconej.
01-10-2010 23:22 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>   To tak, jakbyś twierdził, że ziemniak i kartofel to różne rośliny, a to przecież to tylko w innych językach. Niska wilgotność jest w rzymskiej termie; w łaźni (czyli po fińsku saunie) jest tak parno, że sąsiedzi się nie widzą. Pewnie w takiej nigdy nie byłeś, a żałuj, bo to bardzo skutecznie leczy wszelkie przeziębienia.

Z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że to Ty chyba nigdy nie byłeś w saunie i kompletnie mylisz pojęcia. Korzystam z takiego przybytku dość regularnie, a jakoś tych kłębów pary zza których nie widać sąsiadów nie zauważyłem. W saunie (podkreślam, w saunie, a nie w łaźni, bani, czy innym tego typu typu "ustrojstwie") panuje temperatura w przedziale 80 - 100 stopni, a powietrze jest suche. Przebywanie przez dłuższy czas w takiej temperaturze, w warunkach wysokiej wilgotności (wspomniane przez Ciebie "kłęby pary") byłoby niemożliwe - po prostu ugotowałbyś się i tyle! A dlaczego? Dlatego, że w warunkach wysokiej wilgotności zawodzą fizjologiczne mechanizmy utraty ciepła (głównie odparowywanie potu). Jeśli nie wierzysz - włóż, proszę (ale na własną odpowiedzialność ) rękę w strumień pary wydobywający się z czajnika (głupie 100 stopni raptem, praktycznie temperatura sauny). Bez obawy możesz natomiast włożyć rzeczoną kończynę do piekarnika rozgrzanego do takiej samej temperatury.
Owszem, bywają i w saunie chwile, gdy para się pojawia - wówczas, gdy ktoś zdecyduje się puścić tzw. ducha sauny, wylewając na leżące na piecu kamienie niewielką ilość wody (czasem z dodatkiem jakichś olejków zapachowych). Robi się wówczas potwornie gorąco (rośnie tzw. temperatura odczuwalna) i część bardziej wrażliwych użytkowników czym prędzej opuszcza pomieszczenie. Do tzw. dobrego tonu i zasad zachowania w saunie należy zresztą uprzedzenie o zamiarze wykonania wspomnianego "ducha" i uzyskanie akceptacji innych użytkowników.
Z Twoich wynurzeń wnioskuję, że korzystasz z jakiegoś rodzaju łaźni tzw. mokrej, czyli takiej, gdzie faktycznie siedzi się w kłębach pary. Też fajna rzecz, w ośrodku rekreacyjnym w którym regularnie bywam, jest i taka łaźnia (zwana przez personel po prostu "parówką"), ale, na miłość boską, to nie ma nic wspólnego z sauną!
Pewnie Ciebie nie przekonam, bo wydajesz się być mocno przeświadczonym o swoich racjach, ale może jednak zajrzyj na parę stron w necie - czasem można się czegoś nowego dowiedzieć i nieco skorygować swoją wiedzę. Ot choćby tu:

pl.wikipedia.org/wiki/Sauna

Będziesz kręcił nosem, że Wikipedia niewiarygodna? Akurat to hasło jest chyba dość dobrze opracowane, bez większych błędów, ale są też strony specjalistyczne - istnieje nawet organizacja o nazwie Polski Związek Saunowy na ich stronie też można się czegoś dowiedzieć.
Na zakończenie jeszcze jedno - korzystanie z sauny w ostrych infekcjach (wspomniane przez Ciebie "przeziębienie"), to dość dyskusyjny pomysł i raczej nie zalecana praktyka. Owszem, są opinie, że regularne korzystanie z sauny zwiększa odporność i chroni w pewnej mierze przed infekcjami, ale opinie te nie są poparte jakimikolwiek wiarygodnymi badaniami. Jeśli zaś już do rozwoju infekcji dojdzie, to korzystając z sauny narażamy się na sytuację, w której drobnoustroje przekroczą bariery anatomiczne i spowodują poważne perturbacje zdrowotne, z posocznicą włącznie.
Pozdrawiam i życzę miłego korzystania z sauny/bani/łaźni/termy (niepotrzebne skreślić).
Vytautas (4394 punktów)
>>To tak, jakbyś twierdził, że ziemniak i kartofel to różne rośliny, a to przecież to tylko w innych językach.

>W saunie (podkreślam, w saunie, a nie w łaźni, bani, czy innym tego typu typu "ustrojstwie") panuje temperatura w przedziale 80 - 100 stopni, a powietrze jest suche.

>Owszem, bywają i w saunie chwile, gdy para się pojawia - wówczas, gdy ktoś zdecyduje się puścić tzw. ducha sauny, wylewając na leżące na piecu kamienie niewielką ilość wody

   Jakoś nie umiem pogodzić rzekomo suchego powietrza z laniem wody na rozpalone kamienie.
   Może się niejasno wyrażałem, ale chodziło mi o to, że nie ma sensu zapożyczać fińskiego słowa w sytuacji, gdy jest polskie.
02-10-2010 18:42 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)

>Owszem, bywają i w saunie chwile, gdy para się pojawia - wówczas, gdy ktoś zdecyduje się puścić tzw. ducha sauny, wylewając na leżące na piecu kamienie niewielką ilość wody (czasem z dodatkiem jakichś olejków zapachowych). Robi się wówczas potwornie gorąco (rośnie tzw. temperatura odczuwalna) i część bardziej wrażliwych użytkowników czym prędzej opuszcza pomieszczenie. Do tzw. dobrego tonu i zasad zachowania w saunie należy zresztą uprzedzenie o zamiarze wykonania wspomnianego "ducha" i uzyskanie akceptacji innych użytkowników.
Najczęściej w profesjonalnych saunach ten rytuał "duch" jest regularnie w godzinnych odstępach powtarzany przez pracownika sauny i należy do dobrego tonu 2-4 min w tym piekiełku wysiedzieć
Kuba K. (3909 punktów)
>Najczęściej w profesjonalnych saunach ten rytuał "duch" jest regularnie w godzinnych odstępach powtarzany przez pracownika sauny i należy do dobrego tonu 2-4 min w tym piekiełku wysiedzieć
>
Z tym zawsze miałem problem - widocznie słabego ducha jestem, bo wolę się przed puszczeniem owego "ducha" dyskretnie ewakuować A rozwiązanie z regularnym wykonywaniem tego obrządku przez pracownika wydaje się niezłe - przynajmniej unika się sporów związanych z "demokracją" - jeden chce, drugi nie, a trzeci chciałby ale później itd.
30-09-2010 10:59 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>   O, mowo polska, mowo ojczysta, jakaś ty piękna, zgrabna i czysta....

Gwoli rozrywki taki fragmencik z książki "Torpeda w celu!" Bolesława Romanowskiego - tak a propos dbałości o czystość języka

Cytat:
"Dużo kłopotów mieliśmy z nomenklaturą. W słownictwie maszyn, szczególnie dotyczącym okrętów podwodnych, występowały dziwolągi. Przeważnie były to nazwy pochodzenia francuskiego z biegiem lat tak poprzekręcane, że nawet najlepszy lingwista nie potrafiłby określić ich źródłosłowu. Całe lata Kierownictwo Marynarki Wojennej walczyło z takimi nazwami jak : noria, kofferdam, tekalemit, fendekurs i magier. Znikły katfiszki, szoty, projektory i inne. Peleng został wyparty przez namiar, szlupbelki przez żurawiki, szturwał przez koło sterowe, szot przez gródź. (...) Pozostał na placu boju "szas". Szasować (z francuskiego chasse) - oznaczało u nas czynność opróżniania głównych balastów z wody za pomocą sprężonego powietrza. Warszawa kazała zamiast słowa szas używać: wycisk. (...) Pewnego dnia, podczas inspekcji (...) admirał Unrug, który był wielkim formalistą usłyszał z centrali komendę "ogólny wycisk". Twarz admirała poczerwieniała, żachnął się i zwrócił do dowódcy okrętu z zapytaniem:
- Czemu wszakże pan pozwalasz na kpiny i to podczas inspekcji?
Dowódca wyjaśnił, że na okręcie wszystkie komendy są ściśle przepisowe.
- A ogólny wycisk? To nie jest wszakże przepisowe!
- Wręcz odwrotnie - rzekł dowódca. - Z polecenia Kierownictwa Marynarki Wojennej używane jest słowo "wycisk" zamiast "szas". A ponieważ wyraz "generalny" jest cudzoziemski, zastąpiliśmy go polskim "ogólny". Cała komenda więc brzmi: "ogólny wycisk".
- A jak wszakże było przed tym?
- Szas generalny.
- Stosujcie to nadal ! To brzmi lepiej."

30-09-2010 16:56 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>tak a propos dbałości o czystość języka.

Julian Tuwim Ślusarz

W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu znad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.
- Aha, powiedziałem, rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
- Ano, chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.
Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie, ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym spojrzeniem.
Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych i 85 groszy.
- To niedużo - odrzekłem spokojnie - Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co zaś dotyczy holajzy, to naprawdę nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
- No, wie pan - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest robiony na szoner? Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?
- Jak to gdzie? - warknął ślusarz. - przecież ma kajlę na iberlaufie!
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie - zwracam honor: bez holajzy ani rusz.

I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować lochbajtla w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

1931
setarkos (10757 punktów)
Znakomita Polszczyzna
30-09-2010 18:40 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Znakomita Polszczyzna

No, przecież - prosto od Żyda!
01-10-2010 19:41 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Ty się przyznaj - burdel prowadzisz pod przykrywką , co ?

Głodnemu b.... na myśli..
29-09-2010 20:02 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>>Rozumiem, że chodzi o gabinet szarlatanerii stosowanej - niech zgadnę, pewnie >homeopatia itp. "naukowe" metody wyciągania pieniędzy od naiwnych?
>Chybił Pan.
>Na insynuacje nie odpowiadam.

Skoro nie odpowiadasz na insynuacje, a na mój post odpowiedziałaś, to należy wysnuć stąd logiczny wniosek, że moje sugestie są prawdziwe (gdyby były insynuacją nie odpowiedziała byś na nie)

>Jak lesbijka czy osoba normalna nie potrafi skompletować dokumentów niech nie ma pretensji.
>Ma Pan inne poglądy? Niech Pan przyjmuje lesbijki czynne do masażu leczniczego...

Czyli lesbijka jest osobą nienormalną? Według jakiej normy? Polskiej normy, branżowej, czy może zakładowej?
A czy mam inne poglądy? Oczywiście! I nie wyobrażam sobie, aby dorosły, wykształcony człowiek, szczególnie mający cokolwiek wspólnego z medycyną, mógł mieć w tej materii poglądy zbliżone do prezentowanych przez osoby pokroju pani Radziszewskiej, czy nie wytykając palcem, przez Ciebie. Jako lekarzowi jest mi głęboko wstyd, że ktoś taki jak pani R. należy do mojej grupy zawodowej. W tej materii wyznaję zasadę "noblesse oblige", choć może to nieco naiwne z mojej strony...
01-10-2010 19:36 
 Ocena-3 na 3
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Jako lekarzowi jest mi głęboko wstyd, że ktoś taki jak pani R. należy do mojej grupy >zawodowej.

Ponieważ słucha Pan medialnego jazgotu,a nie zdrowego rozsądku który mówi:

a)gej afiszował się swoimi skłonnościami dużo wcześniej niż dzień w którym na temat jego preferencji wypowiedziała się Pani minister Radziszewska
b) Katolicka/Judaistyczna/Islamska czy szkoła jakiejkolwiek innej religii ma NIEZBYWALNE prawo do zatrudniania osoby ZGODNE Z ZASADAMI MORALNOŚCI danej szkoły.
Odbieranie im tej wolności to brak tolerancji.
01-10-2010 23:43 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>>Jako lekarzowi jest mi głęboko wstyd, że ktoś taki jak pani R. należy do mojej grupy >zawodowej.
>Ponieważ słucha Pan medialnego jazgotu,a nie zdrowego rozsądku który mówi:
>a)gej afiszował się swoimi skłonnościami dużo wcześniej niż dzień w którym na temat jego preferencji wypowiedziała się Pani minister Radziszewska
>b) Katolicka/Judaistyczna/Islamska czy szkoła jakiejkolwiek innej religii ma NIEZBYWALNE prawo do zatrudniania osoby ZGODNE Z ZASADAMI MORALNOŚCI danej szkoły.
>Odbieranie im tej wolności to brak tolerancji.

Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że opłacany z moich podatków urzędnik państwowy ma zachować neutralność światopoglądową i zachowywać się w sposób nie uwłaczający godności urzędu. Jeśli zaś tego nie potrafi, winien rzeczony urząd niezwłocznie opuścić, a nie trzymać się stołka "jak pijany płota".

>b) Katolicka/Judaistyczna/Islamska czy szkoła jakiejkolwiek innej religii ma NIEZBYWALNE prawo do zatrudniania osoby ZGODNE Z ZASADAMI MORALNOŚCI danej szkoły.
>Odbieranie im tej wolności to brak tolerancji.

Ten temat był tu już dyskutowany, przywoływało go parę osób. Ale przypomnę - owszem, ma takie prawo, ale pod jednym warunkiem - że jest to instytucja całkowicie prywatna, nie otrzymująca jakichkolwiek państwowych subwencji, wsparcia finansowego itp. Natomiast jeśli rzeczona instytucja chce być beneficjentem systemu, to musi się do pewnych wymogów dostosować. Chcesz funkcjonować w demokratycznym społeczeństwie i korzystać z dobrodziejstw ustroju - stosuj się do reguł i obowiązujących zasad.
A tak na marginesie - ciekaw jestem jak dalece rozciągliwą okazała by się Twoja tolerancja, gdyby ktoś umieścił, choćby na drzwiach prywatnego sklepu, napis o treści: "katolików nie obsługujemy". Podobałoby się, czy nie? I ciekawe, czy równie zapalczywie broniła byś ministra, który by twierdził, że to święte prawo każdego właściciela. Rusz trochę głową, to naprawdę nie boli!

Minus "po starej tradycji" - odwetowy - ponawiam apel o logiczne argumenty i rzeczową dyskusję - znaczek + czy - to jednak nie to samo.
Kuba K. (3909 punktów)
>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.
>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Toż to szczyt hipokryzji! Pani Dulska zmartwychwstała!
Cóż ma wspólnego orientacja seksualna ze zdolnością do pracy w jakimkolwiek zawodzie?
A swoją drogą bardzo jestem ciekaw, co to był za gabinet - jeśli lekarski, bądź stomatologiczny, to sprawa moim zdaniem kwalifikuje się do rzecznika odpowiedzialności zawodowej, jako postępowanie niezgodne z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Więc chyba nie masz się czym chwalić...
28-09-2010 22:21 
 Ocena-4 na 4
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A swoją drogą bardzo jestem ciekaw, co to był za gabinet - jeśli lekarski, bądź >stomatologiczny, to sprawa moim zdaniem kwalifikuje się do rzecznika odpowiedzialności >zawodowej, jako postępowanie niezgodne z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Więc chyba nie >masz się czym chwalić...

Brak świadectwa=nie ma pracy. (nawet z marginalnego szkolenia).
29-09-2010 07:43 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Brak świadectwa=nie ma pracy. (nawet z marginalnego szkolenia).
To się mówi, że za godzinę ma dostarczyć świadectwo, bo brakuje!
Ty... ech... powiedzmy, że hipokrytko do kwadratu.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-10-2010 20:10 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>To się mówi, że za godzinę ma dostarczyć świadectwo, bo brakuje!

Mówi się że nikt nie ma prawa narzucać mi kogo mam zatrudniać.
29-09-2010 19:53 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Brak świadectwa=nie ma pracy. (nawet z marginalnego szkolenia).

Wszystko pięknie, ale ten brak świadectwa był tylko pretekstem, więc będę się upierał oceniając takie postępowanie jako wyraz skrajnej hipokryzji, zakłamania i nietolerancji.

Minus o charakterze odwetowym - jak Kółko Różańcowe Kubie (bez merytorycznego uzasadnienia), tak Kuba Kółku
Myflowers (2721 punktów)
>
>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.
>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.
>
Delikatność słonia w składzie porcelany.Gratuluję


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po krzyku.Zero dyskryminacji.
>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Czy mi się zdaje, czy powyższe przyznanie się może służyć za podstawę postępowania sądowego?
A co najmniej zawiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy?
29-09-2010 22:08 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Czy mi się zdaje, czy powyższe przyznanie się może służyć za podstawę postępowania sądowego?
>A co najmniej zawiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy?
>

Wydaje się, że tak - wystarczy zerknąć tutaj:

kodeks-pra(*)wne-traktowanie-w-zatrudnieniu
01-10-2010 20:09 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Czy mi się zdaje, czy powyższe przyznanie się może służyć za podstawę postępowania >sądowego?
>A co najmniej zawiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy?

Mam do tej pory aplikację tej lesbijki,nie miała jednego dokumentu.
To powód braku zatrudnienia w gabinecie.
Reszta jest moim niezbywalnym prawem do zatrudniania kogo chcę.
02-10-2010 08:23 
 Ocena 3 na 5
apud (4399 punktów)

>Mam do tej pory aplikację tej lesbijki,nie miała jednego dokumentu.
>To powód braku zatrudnienia w gabinecie.
>Reszta jest moim niezbywalnym prawem do zatrudniania kogo chcę.

A my tutaj mamy twoje dobrowolne przyznanie sie.

PS
Warto sie własna głupota, pardon kretynizmem popisywać? Chcesz byc ponad prawem jak jaki ksiądz dobrodziej? Trzeba było do seminarium pójść, chociaż i tam fiut jest obowiązkowy, chociaż nie wiadomo do czego potrzebny.
spellbinder (8577 punktów)Odp: Nie przyjęłam lesbijki
> MOD: wątek został wydzielony z wątku "Radziszewska"
>Pan Śmiszek ujawnił się sam.
>Zresztą czy w przyznaniu się do homoseksualizmu jest coś złego?
>Dla tego kto się tego wstydzi owszem.

No wygląda na to, że nie tylko dla tych co się wstydzą, ale dla każdego, kto trafi na drogę osoby której się to nie podoba.

>Kiedyś miałam przyjąć studentkę na staż do gabinetu,wiedziałam że jest lesbijką co mi się nie
>podobało.
>Nie przyjęłam jej,napisałam w uzasadnieniu odmowy przyjęcia:"nie spełnia wymogów formalnych" i po
>krzyku.Zero dyskryminacji.

No to po prostu stwierdzenie, że aż "och". Na Murzynów też można znaleźć taki sposób. Odrzucić nie ze względu na kolor skóry, tylko dlatego, że ma za szeroki nos.

>Tak powinno być, dawanie odczuć komuś że jest inny-gorszy jest złe.Trzeba postępować delikatniej.

Radzę poczytać o mikroekspresjach, zanim wniknie się w temat "nie dać poznać". To widać na pierwszy rzut oka.

>Karlockie,Żydowskie czy Islamskie szkoły mogą przyjmować do pracy kogo chcą.

Mogą, oczywiście. Każdy w zasadzie ma i tak być powinno. Zdarzają się rzeczy nie do przeskoczenia, w firmie prywatnej to nie powinno być w ogóle nawet sprawdzane. Jeśli kolesiowi nowa sekretarka miałaby np. przypominać zmarłą tragicznie żonę, to powinien móc jej nie przyjąć.

Ale błagam, nie mówmy że to nie jest dyskryminacja

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365