Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dopalacze

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-09-2010 16:35prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Dopalacze
Ocena 1 na 1
Pismaki mają nowy temat. Dopalacze! Że w Bydgoszczy, że w Białymstoku. Że młodzież, że pada na ulicach. A we mnie się bulgoce! Albo żyjemy w wolnym kraju, albo nie! Oczywiście można wszystkiego zabronić. Nawet oddychać nieświeżym powietrzem. Wszystko ująć w koncesje , pozwolenia i zezwolenia. Czy Państwo ma przejąć odpowiedzialność nad obywatelami czy lepiej utworzyć społeczeństwo obywatelskie?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

glucia (31 punktów)
Może by tak wysoko opodatkować? Będzie to samo co z papierosami, a przy tym spokój.
Arłukowicz (3162 punktów)
>Może by tak wysoko opodatkować? Będzie to samo co z papierosami, a przy tym spokój.
Czyli co ? Sądzisz, że cena odstraszy potencjalnych nabywców ?
glucia (31 punktów)
Oczywiście, że nie. Autorka tematu jasno dała do zrozumienia, że nie interesuje ją los nabywców (mnie również nie interesuje), tylko bulwersujący temat pismaków i to że mają z czego robić wielkie halo, więc odpowiadam autorce tematu. Z papierosów nie robią halo więc zróbmy to co z papierosami.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Może by tak wysoko opodatkować? Będzie to samo co z papierosami, a przy tym spokój.
Że też nie wpadli na taki pomysł!

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Krzysztof Kulak (51 punktów)
Młodzież już od pewnego czasu regularnie się odurza wszelkiej maści substancjami: alkohol, marihuana, amfetamina, kleje, rozpuszczalniki, farby, leki bez recepty (acodin, aviomarin, tussipect - od dawna nie kupowałem, więc nie wiem, czy dalej są tak lekko dostępne), grzyby (halucynogenne dla mieszkających blisko miejsc wysypów i muchomory czerwone), przyprawy (np. gałka muszkatołowa), ogólnie dostępne rośliny (np. powój, bieluń, itp.) i zapewne sporo więcej rzeczy, które relatywnie łatwo jest zdobyć przez przeciętnego (i posiadającego nieco wiedzy na ten temat) nastolatka. Wobec tego rzecz jasna droga polegająca na zakazywaniu wszystkiego jak leci jest nierozsądna.
Z drugiej strony bardzo mnie ciekawi kultura narkotyczna, w której te dzieciaki wyrastają - czy można w ogóle mówić o czymś takim, z czym to się je? To raczej nie są "złe" dzieciaki - całkowicie je rozumiem, że pragną jakiegoś odmiennego doświadczenia, tyle, że na ich drodze pojawia się kilka problemów:
- niepewny towar - to jest jakiś dramat, gdy się popatrzy na rynek "dopalaczy", co rusz coś nowego, dziwnego, lepszego, itp.
- brak wiedzy o dawkowaniu - myślę, że często tego rodzaju kwiatki, z jakimi się stykamy w mediach to wypadki po przedawkowaniach i połączeniach z innymi substancjami (np. alkoholem) - dzieciak kupując 3 pigułki myśli sobie pewnie: "to przecież legalne, nic mi nie zrobi", łyka 1, czeka 10 minut - nic, potem łyka następną, albo i dwie następne, a potem ma "uderzenie",
- brak wiedzy o postępowaniu post factum - gdy człowiek pozwoli sobie na zbyt wiele z alkoholem, ludzie wokół (o ile jacyś są) wiedzą co z nim zrobić, nikt nie wzywa karetki do pijanego! Przy marihuanie również ciężko mi sobie taką sytuację wyobrazić - ktoś "odpływa", to każe mu się położyć i daje coś słodkiego, czasem wystarczy z kimś po prostu posiedzieć 30 minut i porozmawiać, przegonić "bad tripa". Dzieciaki, które startują z "dopalaczami" tej wiedzy niestety nie mają.


Brak polskich znaków znaczy, że używam telefonu.
Celtyk (3337 punktów)
>Młodzież już od pewnego czasu regularnie się odurza wszelkiej maści substancjami [...]
Nie od jakiegoś czasu, ale od niepamiętnych czasów. Do tego odurzanie nie jest wyłącznie "domeną" młodych, bo próby odurzania zaczynają się w szkole podstawowej a kończą w momencie śmierci

>[...] ogólnie dostępne rośliny (np. powój, bieluń, itp.) i zapewne sporo więcej rzeczy, które relatywnie łatwo jest zdobyć przez przeciętnego (i posiadającego nieco wiedzy na ten temat) nastolatka.
W pogrubieniu tkwi sedno Właśnie w tym problem, że młodzież często wiedzę czerpie z medialnych doniesień a nie z merytorycznych źródeł!
Uważam, że niewiele sklepów z dopalaczami stać by było na taką kampanię reklamową jaką fundują im media za FRIKO!.
Medialne doniesienia zamiast odstręczać młodzież od dopalaczy wręcz zachęcają (nie bezpośrednio oczywiście) do spróbowania co to tak w zasadzie jest.

>Wobec tego rzecz jasna droga polegająca na zakazywaniu wszystkiego jak leci jest nierozsądna.
Otóż to, ale nasze władze (nie tylko nasze) prawie zawsze wybierają rozwiązania po tzw. bandzie! zamiast się przyłożyć i zadbać o edukację.

>[...]na ich drodze pojawia się kilka problemów:
>- niepewny towar - to jest jakiś dramat, gdy się popatrzy na rynek "dopalaczy", co rusz coś nowego, dziwnego, lepszego, itp.
Czy rynek dopalaczy w tej kwestii różni się czymś od rynku np.: samochodów?
>- brak wiedzy o dawkowaniu [...]
Jak na rynku motoryzacyjnym - brak wiedzy o używaniu...
>- brak wiedzy o postępowaniu post factum [...]
Z kierowcami po wypadku jest podobnie - nie mają pojęcia jak się zachować (o ile przeżyli), a i otoczenie też nie bardzo wie... A samochodów jako populacja używamy dłużej niż ostatnio okrzyczanych dopalaczy.
Trochę uogólniając można powiedzieć, że sprawa wygląda podobnie w każdej gałęzi handlu (tylko konsekwencje bywają różne). A państwu tym mniej przeszkadzają negatywne skutki jakie dana gałąź niesie obywatelowi im większy udział z zysków ma państwo
Niestety z dopalaczy jak i narkotyków państwo kuponów nie odcina i nie za bardzo może to zmienić... więc utrudnia życie sprzedającym zamiast się trochę wysilić i pozbawić ich klientów. Nie od dziś wiadomo, że w rynkowej gospodarce nie produkuje się tego na czym nie można zarobić.
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
orchidea78 (385 punktów)"za moich czasów"...

Na początku lat 90-tych,nastąpił "delikatny powrót" do epoki dzieci-kwiatów-znowu spodnie typu "dzwony",stały się modne.W Gdańsku był klub "Żak", gdzie spotykali się "odlotowcy",którzy potajemnie raczyli się środkami wprawiającymi ich w stan euforii.
Młodość, brak wyobraźni i nieznajomość możliwych konsekwencji, sprawiają, że dzieci i młodzież, eksperymentują ze swoim zdrowiem, życiem, absolutnie bez wyobraźni, czym dane zachowanie, może grozić.
To poszukiwanie wrażeń, nowych doświadczeń,sprawia, że młodzi zbyt ufnie, korzystają z tego, co im oferuje współczesna farmacja/medycyna/moda.
Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów)Odp: Dopalacze
>Oczywiście można wszystkiego zabronić
Jestem daleki od sympatyzowania z Korwinem-Mikke, ale lubię pewną jego wypowiedź:
Cytat:
Skok z szóstego piętra jest z całą pewnością bardziej szkodliwy niż zażywanie heroiny, aczkolwiek nie zakazujemy budowy szóstych pięter.

Mam sporo wątpliwości w kwestii legalizacji ciężkich narkotyków.
Natomiast w sprawie dopalaczy uważam, że prawna walka jest skazana na porażkę i chociażby z tego powodu, w myśl zasady budowania szacunku do prawa, nie powinno się tworzyć przepisów, które i tak będą obchodzone i wykpiwane.

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
29-09-2010 18:43 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>>Oczywiście można wszystkiego zabronić
>Jestem daleki od sympatyzowania z Korwinem-Mikke, ale lubię pewną jego wypowiedź:
>Cytat:
Skok z szóstego piętra jest z całą pewnością bardziej szkodliwy niż zażywanie heroiny, aczkolwiek nie zakazujemy budowy szóstych pięter.

>Mam sporo wątpliwości w kwestii legalizacji ciężkich narkotyków.
>Natomiast w sprawie dopalaczy uważam, że prawna walka jest skazana na porażkę

Wszystkich, którzy dopalacze (designer drugs) uważają za miękkie narkotyki, odsyłam do wyczerpującego artykułu pt. "Wypalacze mózgu" autorstwa Szczepana Grzybowskiego, zamieszczonego we wrześniowym numerze Charakterów. Tamże o skutecznej walce z dopalaczami w Nowej Zelandii, gdzie problem jest wyjątkowo nasilony (kilka ofiar śmiertelnych).
Co do cytatu: szóste piętra do czegoś pożytecznego jednak służą, oprócz pomocy w samobójstwach. A dopalacze ?
Narkoman nie jest świadomy krzywdy, którą sobie wyrządza, szuka wrażeń. Samobójca jest świadomy skutków swojego czynu i zamierza odebrać sobie życie. Jest to jego celem. Przynajmniej jeśli chodzi o prawdziwe samobójstwo a nie manifestację.
29-09-2010 18:46 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Dlaczego uważasz, że narkoman nie wie, jakie są skutki ? ZANIM stanie się narkomanem, WIE, jakie są skutki ...

I pytanie:
dlaczego państwo nie zakaże alkoholu i papierosów ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 19:24 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Dlaczego uważasz, że narkoman nie wie, jakie są skutki ? ZANIM stanie się narkomanem, WIE, jakie są skutki ...
Wie jakie są skutki, ale te skutki nie są jego celem . On nie ćpa dla osiągnięcia tych skutków. W przeciwieństwie do samobójcy, który zamierza sobie zaszkodzić.

>dlaczego państwo nie zakaże alkoholu i papierosów ?
Akcyza jest istotną częścią wpływów budżetowych.
29-09-2010 21:43 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Wiedzieć, a zrozumieć to dwie różne sprawy, mój biedny Logiku.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
PiotrB (2937 punktów)
>Czy Państwo ma przejąć odpowiedzialność nad obywatelami czy lepiej utworzyć społeczeństwo
>obywatelskie?

Wydaje się, że należy zadać, chyba racjonalne, pytanie, kto straciłby a kto zyskał na legalizacji narkotyków? Już kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć opinię, że walka z narkotykami jest bardziej opłacalna niż ich zwalczenie. Kto chce zaćpać, znajdzie na to sposób, podobnie jak było za czasów prohibicji (przy okazji polecam serial Boardwalk Empire), gdy to na zakazach w imię naiwnej trzeźwości rozkwitły mafie i korupcja.
zachaj (5239 punktów)
>Pismaki mają nowy temat. Dopalacze! Że w Bydgoszczy, że w Białymstoku. Że młodzież, że pada na
>ulicach. A we mnie się bulgoce! Albo żyjemy w wolnym kraju, albo nie! Oczywiście można wszystkiego
>zabronić.

Trzeba zezwolić na posiadanie klasycznych na narkotyków np. marihuany , sklepy z dopalaczami szybko by padły. Jeżeli nie zrobimy tego jak najszybciej , wyrośnie "dopalaczowe" pokolenie , a wtedy trawka nas nie uratuje.
kognitywista (3391 punktów)
>Trzeba zezwolić na posiadanie klasycznych na narkotyków np. marihuany , sklepy z dopalaczami szybko by padły. Jeżeli nie zrobimy tego jak najszybciej , wyrośnie "dopalaczowe" pokolenie , a wtedy trawka nas nie uratuje.
Odlot po dopalaczach może przypominać objawy zażycia LSD (halucynacje, depersonalizacja) w zależności od składu mieszanki. Marihuana to słaba konkurencja.
29-09-2010 21:41 
 Ocena 1 na 1
Bezdomny (621 punktów)
>Odlot po dopalaczach może przypominać objawy zażycia LSD (halucynacje, depersonalizacja) w zależności od składu mieszanki. Marihuana to słaba konkurencja.

Zgadzam się z Zachaj. Poza tym LSD można również zalegalizować - substancja nie uzależnia, praktycznie niemożliwa podobnie jak marihuana do przedawkowania oraz nie można jej brać w ciągu.
kognitywista (3391 punktów)
>Poza tym LSD można również zalegalizować - substancja nie uzależnia, praktycznie niemożliwa podobnie jak marihuana do przedawkowania oraz nie można jej brać w ciągu.
Jedynie przez okno można wyskoczyć w czasie halucynacji.
Bezdomny (621 punktów)
>>Poza tym LSD można również zalegalizować - substancja nie uzależnia, praktycznie niemożliwa podobnie jak marihuana do przedawkowania oraz nie można jej brać w ciągu.
>Jedynie przez okno można wyskoczyć w czasie halucynacji.

No i co z tego? Chcesz za rączkę każdego trzymać żeby sobie krzywdy nie zrobił? Od kuchennych noży zapewne więcej ludzi ginie...
kognitywista (3391 punktów)
>>Jedynie przez okno można wyskoczyć w czasie halucynacji.
>No i co z tego? Chcesz za rączkę każdego trzymać żeby sobie krzywdy nie zrobił? Od kuchennych noży zapewne więcej ludzi ginie...
Używasz argumentu typu: "Chcącemu nie dzieje się krzywda". Jako liberał zgadzam się z tym przesłaniem. Ale po co, w takim wypadku, próbujesz dowieść nieszkodliwości LSD ? Przecież możemy je zalegalizować pomimo jego szkodliwości. Zachaj sugeruje, że legalność marihuany zmniejszyłaby popyt na dopalacze. Moim zdaniem marihuana nie będzie wystarczać ćpunom szukającym prawdziwego odlotu. O tym była mowa, a nie o samym sensie legalizacji.
Tomasz@niewierny (568 punktów)
(zablokowany)
>Pismaki mają nowy temat. Dopalacze!
I wszystko jasne Czymś przecież trzeba wypełnić szpalty. A wystarczyłoby się zapytać: "A ile w analogicznym okresie odnotowano przypadków zatrucia alkoholem, wypadków (nie tylko komunikacyjnych) spowodowanych jego (nad)użyciem, ile pobić, napaści, wreszszcie ile osób rozstało się z tym światem właśnie przez alkohol?" Ale dla pismaków jest to zbyt trudne, bo trzebaby zacząć samodzielnie myśleć. Wolą gonić za trendami, stąd mnogość artykułów w prasie, czasopismach oraz mediach elektronicznych.
Dodać należy, że nie tylko pismaki poczuły "owczy pęd". Nie wiem jak w innych miastach, ale np. w Lublinie do nagonki włączyli się szefowie Sanepid-u, Inspekcji Pracy, Urzędu Skarbowego etc. Nie wiem, na ile wynika to z czyjejś inspiracji, a na ile z wykorzystania przez szefów ww. instytucji "nośnego" tematu w celu zaistnienia w mediach (niemal pewność mam co do szefa lubelskiego Sanepid-u - nie pomija on żadnej okazji do zaistnienia w mediach, a o jego "parciu na media" nieoficjalnie przyznają nawet pracownicy).
kognitywista (3391 punktów)
>>Pismaki mają nowy temat. Dopalacze!
>I wszystko jasne Czymś przecież trzeba wypełnić szpalty. A wystarczyłoby się zapytać: "A ile w analogicznym okresie odnotowano przypadków zatrucia alkoholem, wypadków (nie tylko komunikacyjnych) spowodowanych jego (nad)użyciem, ile pobić, napaści, wreszszcie ile osób rozstało się z tym światem właśnie przez alkohol?" Ale dla pismaków jest to zbyt trudne, bo trzebaby zacząć samodzielnie myśleć. Wolą gonić za trendami, stąd mnogość artykułów w prasie, czasopismach oraz mediach elektronicznych.
Idąc tym tropem:
AIDS to nie problem, bo więcej ludzi umiera na malarię,
Przemoc domowa to pryszcz w porównaniu z bestialstwem seryjnych morderców ... albo odwrotnie, jeśli czcimy liczbę,
Itd ... itp.
Tomasz@niewierny (568 punktów)
(zablokowany)
>Idąc tym tropem:
>AIDS to nie problem, bo więcej ludzi umiera na malarię,
>Przemoc domowa to pryszcz w porównaniu z bestialstwem seryjnych morderców ... albo odwrotnie, jeśli czcimy liczbę,
>Itd ... itp.
Trochę nie tak... Jeżeli już sięgasz do porównań z zakresu medycyny, to ja bym tu raczej widział pewne analogie ze straszeniem świńską, ptasią etc. grypą, boreliozą, meningokokami oraz sepsą. I tu rzeczywiście jestem zdania, że należy czcić liczby, bo to nie te choroby stanowią problem w Polsce, nie one są przyczyną większości zgonów, trwałego uszczerbku na zdrowiu, niezdolności do pracy etc.
Pozdrawiam
kognitywista (3391 punktów)
>Trochę nie tak... Jeżeli już sięgasz do porównań z zakresu medycyny, to ja bym tu raczej widział pewne analogie ze straszeniem świńską, ptasią etc. grypą, boreliozą, meningokokami oraz sepsą. I tu rzeczywiście jestem zdania, że należy czcić liczby, bo to nie te choroby stanowią problem w Polsce, nie one są przyczyną większości zgonów, trwałego uszczerbku na zdrowiu, niezdolności do pracy etc.
Co dla jednego nie jest problemem, dla drugiego może nim być ...
leki sieroce
Tomasz@niewierny (568 punktów)
(zablokowany)
>Co dla jednego nie jest problemem, dla drugiego może nim być ...
>leki sieroce
Klasyczny dylemat zwrotnicy.
kognitywista (3391 punktów)
>>Co dla jednego nie jest problemem, dla drugiego może nim być ...
>>leki sieroce
>Klasyczny dylemat zwrotnicy.
Nie do końca. Zwrotnica ma tylko dwa ustawienia. Tutaj, aby nie wylać dziecka z kąpielą, wystarczy dostrzegać problem zarówno w zdarzeniach o ogromnym zasięgu populacyjnym, jak i te o sporadycznym występowaniu, ale za to tragicznych skutkach dla poszkodowanego. I starać się, w miarę możliwości, rozwiązywać i jedne problemy, i drugie. One nie stoją ze sobą w opozycji.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Idąc tym tropem:AIDS to nie problem, bo więcej ludzi umiera na malarię
Tutaj wydaje mi się trzeba rozróżniać 2 sprawy. Są nieszczęścia, jak np. różne choroby, które dotykają nas jak gdyby bez naszego udziału. Dzisiaj AIDSEM mogą nas zarazić w szpitalu i wcale nie musimy uprawiać niebezpiecznego seksu, ani być narkomanami. Natomiast sprawa wszelkich używek, w tym i dopalaczy zależy od nas, od naszej inteligencji, rozumu ,oświaty, wychowania itp. Po prostu nikt nam nie każe pić, palić, czy ćpać. Tak jak nikt nam nie każe majstrować przy niewybuchu. Jeśli to robimy to na swoją niejako odpowiedzialność i ryzyko. Dlatego obwinianie termometru (sprzedawców dopalaczy) o gorączkę jest niesprawiedliwe. Dzisiaj w Bydgoszczy ma się odbyć protest przeciwko sprzedawcom dopalaczy pt. Nie zabijajcie naszych dzieci. Ale to te dzieci się same zabijają, bo są głupie, bo mają problemy itp. Więc jak to mówił Wałęsa, stłuczenie termometru nie spowoduje spadku gorączki.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
kognitywista (3391 punktów)
>Dzisiaj w Bydgoszczy ma się odbyć protest przeciwko sprzedawcom dopalaczy pt. Nie zabijajcie naszych dzieci. Ale to te dzieci się same zabijają, bo są głupie, bo mają problemy itp.
Racja ... skoro dzieci mają problemy to niech zdychają. Zwłaszcza te głupie ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Zwłaszcza te głupie ...
Takie jest niestety życie! Selekcja naturalna. Głupi motocyklista , który pędzi jak wariat się zabija. Jak się sam zabije - jego wybór. Byle innych nie poranił przy okazji. Za dzieci są odpowiedzialni rodzice, i to też tylko do pewnego momentu. Potem każdy ma wybór i wolność działania. Nie bądźmy bardziej papiescy niż papież.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Dean11 (302 punktów)
>> Zwłaszcza te głupie ...
>Takie jest niestety życie! Selekcja naturalna. Głupi motocyklista , który pędzi jak wariat się zabija. Jak się sam zabije - jego wybór. Byle innych nie poranił przy okazji. Za dzieci są odpowiedzialni rodzice, i to też tylko do pewnego momentu. Potem każdy ma wybór i wolność działania. Nie bądźmy bardziej papiescy niż papież.
>
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.


Pech chce, że ta odpowiedzialność trochę nierówno się rozkłada. Jak motocyklista owinie się wokół drzewa to (teoretycznie) tylko jego problem - gorzej jak po drodze zabije ze trzy osoby. Tak samo z narkotykami/alkoholem - osoba uzależniona może przy okazji wykończyć zarówno bliskich jak i osoby sobie obce - bo np. zawartości portfela na cudze uzależnienie nie chcieli użyczyć...

A odnośnie innych używek - przykład takiej Finlandii zamierzającej za jakieś 30 lat zdelegalizować papierosy jest znaczący...
rhotax7 (3947 punktów)
O Pani psor ma ukochana rozlewczynio krwi zbawiciela i krzywdzicielko krzyża .
Poruszasz tu kwestie dopalaczy i nagonki na nie jak wiadomo obroty mafii i gangów spadły przez dopalacze i ukrócenie nimi handlu pozwoli im odzyskać dochody i zatrudnić większą ilość sędziów i pismaków by za dopalacze karać i jako zło przedstawiać.
Wystąpiłem do satanistów o obronę sklepów by pikiety i kontr pikiety urządzali bo jeśli to zło to nikt inny jak tylko wyznawcy zła czystego powinni się za dopałami ująć i własną kosmatą piersią swego kozła bronić wolności do bycia na haju.Tak im dopomóż bóg.
29-09-2010 19:27 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
A gdyby tak firmy ochroniarskie przejęły zlecenia na płatne zabójstwa ?
Wpływy gangsterów spadłyby jeszcze bardziej ...
CamelOT (915 punktów)
>A gdyby tak firmy ochroniarskie przejęły zlecenia na płatne zabójstwa ?
>Wpływy gangsterów spadłyby jeszcze bardziej ...

Widzisz, tylko kłopocik jest z wynikiem wieloletniej walki z narkotykami: narkotyki są najłatwiej dostępne, mają najniższe ceny i bierze je największa liczba osób. Niech walka trwa dalej a osobę nie biorącą będzie można spotkać równie często, jak wierzącego księdza. Naprawdę amerykańska walka z alkoholem niczego ludzi nie nauczyła? Nic? Zresztą, światowa walka z narkotykami to także pomysł amerykański, dokładnie tego samego typu, co prohibicja.
kognitywista (3391 punktów)
Analogia z prohibicją kusząca ale nietrafna. Osoby uzależnione od alkoholu stanowią niewielki odsetek ludzi używających napojów wyskokowych (praktycznie ogół populacji). Dlatego całkowity zakaz sprzedaży alkoholu nie miał sensu. Był stosowany tylko w USA przez krótki czas. Wycofano się z niego wskutek opłakanych efektów.
Natomiast trudno sobie wyobrazić np. stosowanie heroiny przez większość społeczeństwa w rozsądnym wymiarze i niewielkich dawkach, bez katastrofalnych skutków. Gdyby zakaz handlu narkotykami był takim niewypałem, jak prohibicja w USA, większość państw już dawno by się z niego wycofała.
Dean11 (302 punktów)
Zezwolić na każdy każdy rodzaj prochów w wolnej sprzedaży + znieść ograniczenie w sprzedaży nieletnim alkoholu czy innych wspomagaczy. Jak wolność to wolność...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Jak wolność to wolność...
Jest to dylemat. Bo wolność to też odpowiedzialność. A ludzie uciekają od odpowiedzialności, dlatego Fromm napisał - "Escape from Freedom".

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
sztejkat (4743 punktów)
Lepiej utworzyć obywatelskie. Nie jest to jednak zadanie ani proste, ani szybkie w realizacji. W kwestii poglądów sprawa jest prosta: do promowania "ja uważam, że(...)" żadnej wiedzy merytorycznej poza sztuką prania mózgów nie potrzeba.

Jednak zapewnienie, by oddolne mechanizmy państwa obywatelskiego pozwoliły obywatelom na merytoryczną ocenę na przykład zagrożeń zdrowotnych związanych z przywołanymi środkami to już zupełnie inna broszka - potrzeba tu bowiem wielu oddolnych, kompetentnych merytorycznie ośrodków zdolnych nie tylko do prowadzanie akcji propagandowych, ale do przeprowadzania i finansowania niezbędnych do uzyskania merytorycznej wiedzy badań.

Prowadzenie takiej działalności w dowolnej z wielu istotnych dla społeczeństwa dziedzin wymaga dużych zasobów nie tylko zaangażowania ale wiedzy i środków.

Zapewne idealną sytuacją byłoby, gdybym podejmując decyzję w dziedzinie na której kompletnie się nie znam, mógł skorzystać z publicznie udostępnionej wiedzy, opracowań, rankingów i temu podobnych merytorycznych informacji wytworzonych przez organizacje społeczne.

Nierozważnie tworząc społeczeństwo obywatelskie łatwo wpaść w pułapkę "protestantów" i wykreować środowiska wywierające presję na system prawny niemalże wyłącznie na podstawie "bo mnie się tak podoba".

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365