 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-02-2019 23:59 | Piniondz (4 punktów) | Religia = niewolnictwo ?
3 na 3 | Witam, Nurtuje mnie pewne założenie, zakładam że, człowiek wyznający jakąkolwiek religie jest niewolnikiem. Wyobraźmy sobie osobę która podpiera się laską. Załóżmy że, ta laska to religia(obojętnie jaka), podpiera naszego człowieka kiedy jest mu ciężko,gdy upada szybciej wstaje, daje poczucie bezpieczeństwa, umożliwia mu wchodzenie na wyższe górki, zmniejsza jego zmęczenie idąc przez życie. Taki człowiek jest uzależniony od swojej laski, niechcę odrzucić tak wielkiego daru, bo po co utrudniać swoje życie. A gdybyśmy, odebrali mu laskę ? Upadanie, ciężko bedzię mu wstać, wkońcu zacznie się czołgać, następnie będzie próbować stanąć na nogi, nareszcie ruszy, zacznie biec, zobaczy że, nie ogranicza go jakaś laska i nie musi wreszcie jej wszędzie za sobą nosić, a gdy upadnie znów, będzie wiedział jak wstać samodzielnie. Niewolnik będzie trzymał się laski, człowiek wolny wie że jej nie potrzebuje. W modlitwie chrześcijańskiej możemy usłyszeć, "Panie, mój", tylko niewolnik ma swojego pana. Pan opiekuje się swoim niewolnikiem, dokarmia go, daje mu schronienie, czasami nawet naucza, ale tylko po to by mieć sługę i zysk. Niewolnik przeważnie boi, się swego pana, nie chcę się buntować bo wie że, bedzię czekać go kara. A co się stanie kiedy niewolnik się zbuntuje ? Zobaczy że, jest na równi ze swym panem, może go pokonać i sam go zniewolić, lub zrobi co zechce, wkońcu jest już wolny. A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | mancziz (1830 punktów) | Jest niewolnikiem swoich własnych fantazji podobnie jak fizyk wierzący w początek wszechświata.
|
|
1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Witam, >Nurtuje mnie pewne założenie, zakładam że, człowiek wyznający jakąkolwiek religie jest niewolnikiem. > Nasuwa się pytanie: Czy w ogóle możliwa jest sytuacja całkowitej wolności człowieka? Czy możliwa jest sytuacja, kiedy człowiek do niczego nie byłby zmuszony, przymuszany, uzależniony, byłby całkowicie wolny od wykonywania wszystkich koniecznych rzeczy, działań i powinności? Nie! Nie jest to możliwe. Dlaczego? Bo człowiek jest "stworzeniem", które żyje, jest więc niewolnikiem wszystkiego, co do jego życia jest niezbędne, konieczne. Jest niewolnikiem swego ciała. Musi pić i jeść, tym samym owo jedzenie musi wytwarzać. Gdy zje musi w swym obejściu mieć miejsce gdzie wyrzuci pozostałości po strawieniu, nie może od tego się uwolnić. Musi spać, odpoczywać, oddychać, utrzymywać swe ciało w czystości. Jako człowiek ma jeszcze mnóstwo innych wymagań metabolicznych, fizjologicznych i odpornościowych, takich zapewniających mu równowagę psychiczną, prawidłowy rozwój somatyczny itp., itd. Jednak to nie wszystko. Ma inne jego potrzeby wynikające z faktu, iż jest jednostką społeczną, potrzebuje innych ludzi, potrzebuje ich obecności, akceptacji i miłości. Ale i to nie wszystko. Jego życie musi mieć cel i sens. Człowiek ma, w odróżnieniu od zwierząt, swoje potrzeby duchowe. "Szczęśliwi ci, którzy są świadomi swoich potrzeb duchowych" (Mat. 5:3). Oczywiście sama świadomość posiadania swych potrzeb duchowych nie wystarcza, muszą one być zaspokajane. I tu dochodzimy do religii. "Bóg jest Duchem, toteż ci, którzy Go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą" - On jest naszym Stwórcą. Religia prawdziwa nie jest więc rytualnym, ceremonialnym, zewnętrznym przejawem pobożności. Ma charakter duchowy i jest ugruntowana na wierze opartej na szerokiej wiedzy o Bogu i świecie. Wiara z kolei musi być poparta uczynkami. Czyste wielbienie nie poddaje się wpływowi tego, co akurat jest popularne. Obstaje natomiast przy biblijnych wzorcach moralności oraz czystości mowy. Od tych wszystkich rzeczy nie udało się uwolnić żadnemu z ludzi, chyba, że tym którzy zmarli. Wielu z nich miało nadzieje na zmartwychwstanie, tym samym dalej przywiązani są do Boga swego Stwórcy. Taki to już "niewolniczy" los człowieka z Bogiem za życia, i z Bogiem i po śmierci. A więc jaka jest wasza odpowiedź na to pytanie: >A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ?
|
|
 | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >Jego życie musi mieć cel i sens. Człowiek ma, w odróżnieniu od zwierząt, swoje potrzeby duchowe.
A skąd wiesz, że inne zwierzęta nie mają takich potrzeb? Tak się składa, że u niektórych zwierząt zaobserwowano zachowania protoreligijne, jak np u słoni i małp, które potrafią opłakiwać śmierć bliskich i mają swoje własne, specyficzne zachowania z tym związane. To dowodzi, że jednak mają jakieś potrzeby "duchowe". Twój biblijno-antropocentryczny obraz świata jest nieaktualny trochę.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jego życie musi mieć cel i sens. Człowiek ma, w odróżnieniu od zwierząt, swoje potrzeby duchowe. > Od jego wyborów w tej sferze zależy możliwość życia wiecznego, tu na ziemi. >A skąd wiesz, że inne zwierzęta nie mają takich potrzeb? > Zwierzęta działają według instynktu, nie wybierają swej drogi życiowej. Zaś bogobojni ludzie rozumieją, że zwierzęta należą do darów, którymi Bóg szczodrze obdarzył ludzkość dla jej dobra. Służą człowiekowi do przewożenia ciężarów, dostarczają pokarmu i odzienia, pomagają w takich istotnych pracach, jak orka i żniwa, a także biorą udział w oczyszczaniu ziemi. Różnorodność ich barw i kształtów cieszy oczy, a ich zwyczaje i instynkt są bogatym źródłem informacji o cudach Bożego dzieła stwórczego. Zwierzęta umierają tak jak ludzie, ale nie mają nadziei na zmartwychwstanie >Tak się składa, że u niektórych zwierząt zaobserwowano zachowania protoreligijne, jak np u słoni i małp, które potrafią opłakiwać śmierć bliskich i mają swoje własne, specyficzne zachowania z tym związane. To dowodzi, że jednak mają jakieś potrzeby "duchowe". Twój biblijno-antropocentryczny obraz świata jest nieaktualny trochę. > To dowodzi, że Stwórca ma wiele dla nas niespodzianek, dzisiaj trudno je do końca poznać i wyjaśnić, dodaje one jednak koloru i urozmaicenia naszego życia. Chociaż dla wielu ludzi mogą one być przyczyną błądzenia, potkniecie, złego wyboru czy wręcz tragedii. Najlepszymi przykładami takich grup ludzi, to wyznawcy fałszywych religii, ewolucjoniści i miłośnicy ekstremalnych teorii.
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Chociaż dla wielu ludzi mogą one być przyczyną błądzenia, potkniecie, złego wyboru czy wręcz tragedii. Najlepszymi przykładami takich grup ludzi, to wyznawcy fałszywych religii,Czyli Ty. Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902oszusta, manipulanta: www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Witam,> >Nurtuje mnie pewne założenie, zakładam że, człowiek wyznający jakąkolwiek religie jest niewolnikiem.> >> Nasuwa się pytanie: Czy w ogóle możliwa jest sytuacja całkowitej wolności człowieka? Czy możliwa jest sytuacja, kiedy człowiek do niczego nie byłby zmuszony, przymuszany, uzależniony, byłby całkowicie wolny od wykonywania wszystkich koniecznych rzeczy, działań i powinności? Nie!> Nie jest to możliwe. Dlaczego? Bo człowiek jest "stworzeniem", które żyje, jest więc niewolnikiem wszystkiego, co do jego życia jest niezbędne, konieczne. Jest niewolnikiem swego ciała. Musi pić i jeść, tym samym owo jedzenie musi wytwarzać. Gdy zje musi w swym obejściu mieć miejsce gdzie wyrzuci pozostałości po strawieniu, nie może od tego się uwolnić. Musi spać, odpoczywać, oddychać, utrzymywać swe ciało w czystości. Jako człowiek ma jeszcze mnóstwo innych wymagań metabolicznych, fizjologicznych i odpornościowych, takich zapewniających mu równowagę psychiczną, prawidłowy rozwój somatyczny itp., itd.Nie wyciąłem, gdyż chcę uświadomić Czytelnikom, że w kontekście pytania "o religie", kwestie materialno-fizjologiczne są 'ni przypiął, ni przyłatał". > Jego życie musi mieć cel i sens.O! Jak ktoś coś zaczyna musieć, to właśnie tu są 'zalążki' niewoli, 'początki' drogi... > I tu dochodzimy do religii.A to jest 'koniec' tej drogi. "Musisz myśleć tak, jak my i wtedy będziesz 'wolny' ". > Wiara z kolei musi być poparta uczynkami.1. A to 'ofiara na tacę', a to 'datek do skrzynki w Sali Królestwa', a to 'zakup Strażnicy'... 2. A że 'św. Paweł' nauczał, że 'tylko wiara', a 'nie uczynki' to nieważne. Albo się 'zinterpretuje' odpowiednio. Ogólnie zaś: "Nie dociekaj!". ======= Warto znać prawdę o religiach. Ta prawda wyzwala. Zwłaszcza od religii...
'Duch prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ?
Jest zakażona wirusem. To już klasyk o tym pisał. Każda ideologia przypomina swym działaniem wirusy, a religie są z nich najsilniejsze.
Taki np "Miłujący Prawdę". Jakby naukowcy przeskanowali każdy metr sześcienny wszechświata, zajrzeli pod każdą fluktuacje kwantową, zarejestrowali, odtworzyli każde ze zdarzeń w historii kosmosu i gdyby stwierdzili, że nie istnieje nic co mogłoby być bogiem, to On machnie ręką i zacytuje księgę rodzaju. Bo jego umysł pod naporem wirusa internalizował ideę boga jako fundament wszystkiego.
Po prostu nie można pozwolić umysłowym wirusom na swobodny rozwój, bo przejmą kontrolę. Dlatego tak niezwykle ważne jest, by nie wystawiać dzieci na działanie ideologicznych patogenów, bo nie posiadają one umysłowego systemu immunologicznego, który pozwalałby dystansować się od takich rzeczy.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ? >Jest zakażona wirusem. To już klasyk o tym pisał. >Każda ideologia przypomina swym działaniem wirusy, a religie są z nich najsilniejsze. >Taki np "Miłujący Prawdę". Jakby naukowcy przeskanowali każdy metr sześcienny wszechświata, zajrzeli pod każdą fluktuacje kwantową, zarejestrowali, odtworzyli każde ze zdarzeń w historii kosmosu i gdyby stwierdzili, że nie istnieje nic co mogłoby być bogiem, to On machnie ręką i zacytuje księgę rodzaju. Bo jego umysł pod naporem wirusa internalizował ideę boga jako fundament wszystkiego. > Widzisz na tym polega charakterystyczna cecha "poznania prawdy", że jeśli ją znasz, to choćby i tysiące profesorów z nagrodami Nobla i spisanymi olbrzymimi opasłymi tomiskami twierdziło "Boga nie ma" - stają się w Twoich oczach drobnymi zeschłymi liśćmi bez znaczenia, takim oparem. Choćby wszyscy naukowcy świata twierdzili, że "Boga nie ma" to jedynie byłoby to głupim gadaniem. Dlatego widzisz, tak trudno jest poznać Boga, poznać prawdę, uwierzyć, i wszystko o czym Bóg ciebie informuje wprowadzać w życie. Trzeba mieć odwagę. Jest to odrobinę skomplikowane, ale nie na tyle byś nie mógł zrozumieć. Trochę wysiłku. Jak na razie widać, ze nie masz duchowych potrzeb, ale spokojnie z tego można się wyleczyć.
|
|
|  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | "... choćby i tysiące religiantów twierdziło "Bóg jest" - stają się w Twoich oczach 'jak gnój na polu', bez znaczenia, takim oparem. Choćby wszyscy nawiedzeńcy świata twierdzili, że "Bóg jest" to jest to jedynie głupim gadaniem." "Jest to odrobinę skomplikowane, ale nie na tyle byś nie mógł zrozumieć. Trochę wysiłku." Ta "odrobinka komplikacji" to taki jeden jedyny malusieńki pryszczyk: trzeba udowodnić tezy, które się głosi. Bez tego - to tylko pusta propaganda, agitacja, gołosłowie i fantazje. (Dla 'niepoznaki' nazywane 'ewangelizacją', 'katechizowaniem', 'nawracaniem'...) PS. Tzw. 'dowody z Biblii' możesz sobie zwinąć w rolkę...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 2 na 2 | KaZini (115 punktów) |
>Widzisz na tym polega charakterystyczna cecha "poznania prawdy", że jeśli ją znasz, to choćby i tysiące profesorów z nagrodami Nobla i spisanymi olbrzymimi opasłymi tomiskami twierdziło "Boga nie ma" - stają się w Twoich oczach drobnymi zeschłymi liśćmi bez znaczenia, takim oparem. >Choćby wszyscy naukowcy świata twierdzili, że "Boga nie ma" to jedynie byłoby to głupim gadaniem. Dlatego widzisz, tak trudno jest poznać Boga, poznać prawdę, uwierzyć, i wszystko o czym Bóg ciebie informuje wprowadzać w życie. Trzeba mieć odwagę. >Jest to odrobinę skomplikowane, ale nie na tyle byś nie mógł zrozumieć. Trochę wysiłku. >Jak na razie widać, ze nie masz duchowych potrzeb, ale spokojnie z tego można się wyleczyć.
- Szanowny "Miłujący prawdę" z racji iż wiara w Boga ale i religie ogółem od dziecka nie byly mi bliskie z powodu irracjonalności, braku logiki i sensu oraz ogólnych sprzeczności a zdobywana wiedza pokazywała mi przewagę "wiem" nad "wierze" , chciałabym prosić Cie jako osobę wierząca o szczere odpowiedzi na poniższe pytania, które mam nadzieje pomogą zrozumieć mi osoby wierzące : - co dla Ciebie oznacza "wierzyć w Boga"? - skąd wiesz, ze wierzysz w Boga? - dlaczego/w jakim celu wierzysz w Boga? - jak opisałbyś Boga? - w jaki sposób odczuwasz Boga? I pomniejsze bóstwa ( świętych, błogosławionych, aniołów) - czy uznajesz Biblię jako księgę świętą? I czy wierzysz w wydarzenia w niej opisane? - czy przeczytałeś Biblię w całości (stary i nowy testament)? - czy wierzysz w Boga przedstawionego w Biblii czy przez kościół? - czy nauki kościoła są dla Ciebie ważne? Jeżeli tak, czy je stosujesz? - czy jako wierzący interesowales sie historia chrześcijaństwa i kościoła od początku działalności? - kim dla Ciebie są papież,biskupi i księża? Tzn, jak ich traktujesz ? - czym dla Ciebie jest modlitwa, jak często jej używasz i co odczuwasz podczas modlitwy? - czym dla Ciebie jest spowiedź i co odczuwasz podczas i po spowiedzi? - co według Ciebie stanie sie z Tobą po śmierci? -czym jest grzech pierworodny, jak powstał, jak jest przenoszony? - skąd biorą sie święci i dlaczego oddawana jest im cześć, pomimo takowego zakazu w Biblii? -czy obrazy/figury przedstawiające różnych świętych maja jakaś moc? Czy moc ta zwiększa sie przy dodaniu do obrazu kamieni szlachetnych i metali? Z góry dziękuje za szczere odpowiedzi,pomogą mi w zrozumieniu wiary w Boga i uczuć ludzi wierzących. Pozdrawiam
|
|
|  | | KaZini (115 punktów) | halo? Ponawiam swoją prośbę o szczera odpowiedz na pytania, jeżeli krępują Cie takie pytania na forum, to oczywiście może być na priv, obiecuje ze nie ujawnię a bardzo mnie nurtują Pozdrawiam
|
|
|  | | KaZini (115 punktów) | >>>A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ? >>Jest zakażona wirusem. To już klasyk o tym pisał. >>Każda ideologia przypomina swym działaniem wirusy, a religie są z nich najsilniejsze. >>Taki np "Miłujący Prawdę". Jakby naukowcy przeskanowali każdy metr sześcienny wszechświata, zajrzeli pod każdą fluktuacje kwantową, zarejestrowali, odtworzyli każde ze zdarzeń w historii kosmosu i gdyby stwierdzili, że nie istnieje nic co mogłoby być bogiem, to On machnie ręką i zacytuje księgę rodzaju. Bo jego umysł pod naporem wirusa internalizował ideę boga jako fundament wszystkiego. >> >Widzisz na tym polega charakterystyczna cecha "poznania prawdy", że jeśli ją znasz, to choćby i tysiące profesorów z nagrodami Nobla i spisanymi olbrzymimi opasłymi tomiskami twierdziło "Boga nie ma" - stają się w Twoich oczach drobnymi zeschłymi liśćmi bez znaczenia, takim oparem. >Choćby wszyscy naukowcy świata twierdzili, że "Boga nie ma" to jedynie byłoby to głupim gadaniem. Dlatego widzisz, tak trudno jest poznać Boga, poznać prawdę, uwierzyć, i wszystko o czym Bóg ciebie informuje wprowadzać w życie. Trzeba mieć odwagę. >Jest to odrobinę skomplikowane, ale nie na tyle byś nie mógł zrozumieć. Trochę wysiłku. >Jak na razie widać, ze nie masz duchowych potrzeb, ale spokojnie z tego można się wyleczyć. >
- i czmychnęła gołąbeczka, aż takie trudne te pytania ?
"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
|
|
3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | > > A waszym zdaniem osoba religijna jest zniewolona czy wolna ?Oczywiście, że wolna! Może pitolić co jej ślina na język przyniesie i nie ma ograniczeń rozumu. Nie musi się martwić tym, czy to co mówi ma sens, czy go nie ma. Nie musi nic udowodnić ani dowieść prawdy. Musi tylko mówić (lub śpiewać). To wszystko. Czyli wolna całym sercem
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|