Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Palikotowi pozwolą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-10-2010 12:44Gassowski (271 punktów)Czy Palikotowi pozwolą?
Ocena 10 na 10
Nie wiem czy zgodzą się ze mną setki, tysiące czy miliony Polaków w kraju i na świecie, ale muszę wyrazić swoją opinię na temat wiary ogólnie i kościoła katolickiego domi-nującego w Polsce. Do wyrażenia tej opinii skłoniło mnie kilka ostatnich faktów społeczno-politycznych i poglądów „polityków”. Zacznę od premiera Tuska, który słuszny postulat posła Palikota oddzielenia kościoła od państwa nazwał „infantylnym antyklerykalizmem”. Błąd w zrozumieniu zjawiska lub celowa degradacja klerykalizmu i anty do poziomu dziecka.
Klerykalizm – zgodnie z definicją to – „dążenie do podporządkowania duchowieństwu i kościołowi życia społecznego, polityki i kultury”. Antyklerykalizm to przeciwdziałanie temu dążeniu. Nie może być infantylny, bo do zaistnienia potrzebuje doświadczenia na bazie wiedzy, dojrzałości politycznej i odwagi. Nie można go więc nazwać dziecięcym. Wiedza i dojrzałość są konieczne jak zawsze ale odwaga niestety staniała. Mamy szczęście żyć w krę-gu kulturowym, który za cenę tysięcy istnień wywalczył sobie komfort jawności bycia innym w każdej sferze z wiarą w Boga włącznie. Antyklerykalizm to nie kwestia bycia innym. To kwestia wyboru cywilnego porządku społecznego. Opowiadanie się za jakimś systemem rzą-dzenia, który przeciwdziała klerykalizmowi to nie walka z Bogiem i ludźmi w niego wierzą-cymi. Razi mnie demonstrowanie osobistych preferencji - każdych. Umiar w tym względzie, jest miernikiem kultury osobistej.
Katolicyzm może być infantylny. Znam osobiście i ze słyszenia oraz cenię wielu wy-bitnych ludzi, którzy trwają w infantylnym katolicyzmie. Wierzę w prawdziwość ich wiary w odróżnieniu od polskich pseudo polityków i jednocześnie wojujących katolików na pokaz aby wygrywać walkę o dostęp do „koryta”. Kwestionuję prawdziwość wiary u niektórych hierarchów kościoła widząc ich zachowania i słysząc opinię o ludziach skompromitowanych rozwiązłością, przestępczą pazernością i arogancją a więc zaprzeczeniem głoszonych zasad. Rozumiem i nie mam za złe starczego zdziecinnienia powodującego powrót do wiary, najczęściej ze strachu przed śmiercią i wspomnieniami piekła, którym straszono ich w dzieciństwie. Znam i pogardzam tymi, którzy „odzyskali” wiarę po pozbyciu się strachu o karierę i pieniądze.
W sprawach Boga ludzkość od zarania dzieli się na dwie wierzące części. Pierwsza zdecydowanie większa, ale topniejąca dzięki oświacie i nauce, to ludzie wierzący w jego istnienie i moc. Druga stosunkowo mała, ale szybko rosnąca dzięki tejże oświacie i nauce, to ludzie wierzący w mit Boga.
Dzieci na całym świecie i ja w dzieciństwie wierzą w baśnie i religijne mity podobne do baśni usłyszane najczęściej od rodziców i dziadków - jest to normalne. W miarę dora-stania przestajemy wierzyć w bajki, bo tracimy z nimi kontakt. Religijne mity są niestety uwiarygodniane ciągłą indoktrynacją w domu, szkole, kościele a dziś począwszy od przed-szkola. Biorąc powyższe pod uwagę można usprawiedliwiać termin infantylnego katolicyzmu. Należy jednak zdawać sobie sprawę z istnienia wyrachowanego, groźnego społecznie kato-licyzmu dyspozycyjnego i umieć rozpoznawać jego wyznawców i propagandystów. Przykładem decydent Kropiwnicki, który nie bacząc na szkody społeczne funduje kościołowi dodatkowe święto kościelne zaaprobowane przez większość pro kościelnego parlamentu.
Szanuję i cenię ludzi myślących i wierzących w Boga i podobnych wierzących w mit Boga, do których sam się zaliczam. W obu grupach szanuję i cenię wyłącznie rozumnych, prawych, skromnych i dyskretnych. Kierując się tym probierzem nie akceptuję każdego klery-kalizmu żerującego na naiwności wierzących niezdolnych do zrozumienia różnicy pomiędzy wiarą w Boga i wiarą w jego samozwańczych przedstawicieli niezależnie od religii. Szanuję wierzących w Boga tak długo jak długo wiara ograniczająca zdolność racjonalnego myślenia nie pozbawi ich tej zdolności. Racjonalne myślenie i odwaga powinny wystarczyć do potępie-nia obyczajowych bezeceństw, pazerności i arogancji wielu hierarchów na wszystkich szcze-blach władzy kościelnej. Sowicie opłacana, za pośrednictwo pomiędzy Bogiem a jego wyz-nawcą, hierarchia nie wykazuje skuteczności modłów o ochronę, obronę i pomoc Wszech-mocnego o czym świadczą klęski żywiołowe i katastrofy, w których giną wierni i czasami hierarchowie. Ostatnie przykłady powodzi, katastrof i codziennych wypadków drogowych świadczą o tym, że albo Wszechmocny nie słyszy modłów ultrakatolickiego narodu, albo traktuje je jako nieszczere lub niewystarczające, albo ofiary zasługiwały na karę najsurowszą tłumaczoną po fakcie przez pośredników jako najwyższą nagrodę. Spotkanie z Bogiem. Prze-ciw tej nagrodzie jawnie protestują pseudo wierzący negując dogmat o woli Boskiej. Oskarżając premierów Putina i Tuska o zabicie „najwybitniejszego prezydenta”, „najwierniej-szego wyznawcę katolicyzmu” dają świadectwo prawdzie, że nie tylko siły przyrody ale i lu-dzie mogą być mocniejsi od Wszechmocnego. Zrozumiały jest smutek i rozpacz po stracie bliskiej osoby ale widząc pokazową i przydługą rozpacz trudno uwierzyć w szczerość wiary u większości rozpaczających. Najbardziej obłudnym i zakłamanym jest prezes PiS, katolik, z którego aż kapie gorycz, nie za utraconym bratem ale za utraconym ostatnim wpływem na rządzenie za pośrednictwem zmarłego dyspozycyjnego prezydenta-brata.
Usprawiedliwiając infantylny katolicyzm demonstrowany przez większość rządzących Polską pseudo elit politycznych na czele z nowo wybranym prezydentem z niesmakiem oglą-dam i słucham cywilnych ślubowań kończonych prośbą o pomoc Boga. Jako wyborca mam prawo oczekiwać, że wiedzę i kompetencje wybranego uznałem za wystarczające do wypeł-niania obowiązków ku chwale ojczyzny i pomyślności jej obywateli. Mierna, społeczna ocena pracy i wyników świadczy o odmowie pomocy albo braku pomocodawcy.
Racja stanu, powaga urzędu i przede wszystkim szacunek dla różnorodności wybor-ców wymaga taktu dyskrecji. Podkreślanie każdych akceptowalnych preferencji jest, moim zdaniem, niestosowne i niesmaczne. Akceptacji klerykalizmu i pomocy w szerzeniu uspra-wiedliwiać nie można bo szkodzi rządzącym i społeczeństwu, przeczy demokracji i prawo-rządności.
Jednostronnie korzystny dla kościoła katolickiego konkordat, krzyże w przestrzeni publicznej, religia w przedszkolach i szkołach, kaplice w wojsku, policji i pozostałych służ-bach mundurowych, w pałacu prezydenckim, to polityczne zdobycze polskiego klerykalizmu. Koszty tych kaplic, płace armii katechetów i kapelanów, emerytury księży obciążają budżet. Zmniejszają kwoty potrzebne dla zaspokojenia innych ważnych społecznie celów.
Komisja majątkowa to przykład polskiego klerykalizmu kryminalnego, na który go-dzili się wszyscy dotychczasowi rządzący i premier obecnego rządu. Kryminalna działalność komisji była znana i sygnalizowana od kilkunastu lat, ale nikt nie miał odwagi sprawdzać sygnałów co dopiero karać świętych krów. Komisja majątkowa to skandal mający tysiąc lat. Historia uczy, że majątek kościoła to wymuszone darowizny. Bezprawne konfiskaty dóbr innych wyznań na rzecz kościoła katolickiego. Setki lat dziesięciny od jedynych, którzy ciężką pracą przysparzali dóbr krajowi. To wreszcie nagrody dla zdrajców w sutannach od najeźdźców, zaborców i okupantów. Darczyńcy królowie i książęta dawali kościołowi, bo musieli. Dawali tym łatwiej, że dawali nie swoje - tak jak dają to obecni „baronowie” gminni, powiatowi i wojewódzcy, aby zdobyć lub utrzymać wprawdzie iluzję władzy, ale realny dostęp do koryta. Tak jak dają to posłowie zatwierdzający budżet z dotacjami dla kościoła w obawie, że księża zaagitują wiernych przeciwko nim w wyborach. Widok pseudo obrońców krzyża pod pałacem prezydenckim powinien uspokoić „wybrańców narodu”. Był to wprawdzie zdyscyplinowany elektorat PiS-u, ale wiekowy, tępy i odchodzący.
Ostatnio wysłuchałem opinii posła PO Niesiołowskiego na temat postulatów posła PO Palikota dotyczących oddzielenia kościoła od państwa. Poseł Palikot nie walczy z kościołem tylko wzywa do walki z katolickim klerykalizmem w imieniu i dla dobra kraju. Poseł Niesiołowski staje w obronie klerykalizmu dla dobra kościoła nie bacząc na szkody dla kraju. Mimo sympatii muszę protestować słuchając jak wykształcony, względnie mądry i już nie młody człowiek zamiast pielęgnować swój infantylny katolicyzm staje się propagandystą kościoła katolickiego przypisując mu zasługi, których nie ma. Uniwersalną moralność ludzkości przypisuje 2000-letniemu chrześcijaństwu zapominając, że ludzkość liczy sobie kilkanaście tysięcy lat. I że od zarania kierowała się jakąś uniwersalną moralnością zanim została uszczęśliwiona w niewielkiej części moralnością nazwaną bezpodstawnie chrześci-jańską.
Nazywanie katolicyzmu religią miłości to szczyt zakłamania w obliczu faktów tysięcy morderstw, gwałtów i rozbojów. Tortur inkwizycji. Jak można nazywać miłością metody „przekonywania” wierzących w Boga Słowian, tylko dlatego, że Go nazywali Światowidem i przedstawiali jako drewnianą rzeźbę. Dlaczego mordowano ich nie za brak wiary tylko za inny symbol? Krzyż to też wyłącznie symbol Boga umieszczany bezpodstawnie i na siłę w przestrzeni publicznej zróżnicowanej światopoglądowo. Jak można nazwać miłością zabieranie słabszym i biednym dorobku ich ciężkiej pracy a tym była przez setki lat dziesięci-na? Gdzie jest religia miłości i katolicka moralność u tysięcy księży pedofilów ujawniana ostatnio na całym świecie? Na te pytania niech sobie odpowie poseł Niesiołowski i jemu podobni apologeci i obrońcy klerykalizmu.
Jestem już starym człowiekiem. Nie marzy mi się żadna kariera. Wyrażam swoje zdanie nie dlatego aby się przypodobać komukolwiek, ale aby pomóc przekonać niezdecydo-wanych do poparcia tego spontanicznego ruchu odnowy. Szansy Polaków stania się równymi wśód mądrych przed szkodą. Wierzę, że zainicjowany przez posła Palikota ruch Nowoczesna Polska nie wynika z chęci zdobycia popularności bo jest wystarczająco popularny. Nie wyni-ka również z chęci wzbogacenia się bo jako jedyny pracuje w sejmie społecznie. Wierzę, że ten ruch odnowy obroni się przed zmasowanym atakiem obrońców klerykalizmu, dewotek, bigotów i fanatyków.
Mam tylko jedno pragnienie - dożyć czasu gdy Polska stanie się znaczącym, mądrym i nowoczesnym składnikiem Europy. Tego życzę sobie, inicjatorowi, ruchowi i Polsce.

Waldemar B. Gąssowski

Delray Beach, Floryda, 6 października 2010


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów)
Hmm, no tak

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
Alicja Duda (25557 punktów)
Coraz więcej faktów wskazuje na to, że Nowoczesna Polska(Ruch poparcia) to celowa zagrywka PR w celu skanalizowania niezadowolenia społecznego. Po wyjściu Palikota z PO nic nie stoi na przeszkodzie by PO przejęła sympatię kleru jako partia chadecka.
Od pochówku na Wawelu narasta głośne niezadowolenie z pozycji kleru w naszym państwie. A to mogłoby napędzić głosów lewicy.
PiS jest nie do zaakceptowania przez normalnych katolików a poparcie kościoła dla tej partii obniża kościołowi zaufanie społeczne. PO chce mieć poparcie kościoła ale nie jest w stanie przebić PiSu w demagogi.
Należy ponad to cały czas pamiętać, że Palikot był wydawcą Ozonu. Postępowy to on się zrobił nie tak dawno. O ile mnie pamięć nie myli na temat aborcji też nie miał takiego jak obecnie zdania.
Ma za zadanie zniszczyć lewicę co głośno przyznaje.
Myślę, że dużym zaskoczeniem dla PO była obsuwa w sondażach po powstaniu ruchu Palikota. Spodziewano się, że dużo więcej straci SLD a PO niewiele.
Tusk chce rządzić jeszcze parę lat i to najchętniej samodzielnie a do tego (jak mu się wydaje) potrzebne jest mu wytłumienie antyklerykalnych nastroi i pozyskanie sympatii kleru.
Palikot mu to załatwia. Czy mu się uda tego nie wiem.
Marszałek sejmu skierował do komisji trzy projekty w sprawie in vitro. Jest wprawdzie wśród nich projekt Kidawy-Błońskiej ale jest Gowina i Piechy. Nie dołączył do tego pakietu wniosków Senyszyn i Balickiego a dotyczą tej samej sprawy.
Mimo nagrody Nobla dla twórcy in vitro głównym projektem będzie projekt Gowina.
Moim zdaniem Palikot teraz trochę poszumi a przed wyborami przycichnie by nie odbierać głosów platformie.
Sprawa Komisji Majątkowej zostanie definitywnie zamieciona pod dywan zaraz po zwycięskich dla PO wyborach parlamentarnych do tego czasu pozwoli na trzymanie w szachu biskupów.
07-10-2010 14:28 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
Alicjo odpuść se SLD.

Nie kombinuj kim byl Palikot, bo przypomnę SLD

www.nie.com.pl/art23665.htm

Warto zobaczyć kim będzie, bo raptem nawet Gowin raptem zaczął nawoływać polityków by nie klęczeli przed plebanem...
07-10-2010 15:05 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>Warto zobaczyć kim będzie, bo raptem nawet Gowin raptem zaczął nawoływać polityków by nie klęczeli przed plebanem...
Tak, a nowiuśki pan prezydent chlapnął, że świeckie państwo to na świecie standard.
Takie spontaniczne ruchy jak demonstracja młodzieży pod krzyżem czy zjazd u Palikota dadzą może politykom coś do myślenia tyle, że głowa ich pewnie rozboli bo nie przywykli.
Polska scena polityczna jest zabetonowana ani SLD( po liftingu) ani Palikot nie da rady.
Kościół trzyma się mocno.
07-10-2010 15:14 
 Ocena 7 na 7
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Kościół trzyma się mocno.
Święte słowa, Alu! (jeżeli wolno się tak wyrazić ). Czy ktoś ma dobrą pamięć? Bo ja mam fenomenalną i dobrze pamiętam, jak to w 1992 r. Donio Tusk (wtedy prawe skrzydło zgasłej na uwiąd starczy Unii Demokratycznej - pamięta ktoś?) oznajmił PUBLICZNIE, że jest niewierzący i będzie walczył o świeckie państwo. Nawalczył się jak wszyscy diabli, nie?
07-10-2010 15:29 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
> Czy ktoś ma dobrą pamięć? Bo ja mam fenomenalną i dobrze pamiętam, jak to w 1992 r. Donio Tusk (wtedy prawe skrzydło zgasłej na uwiąd starczy Unii Demokratycznej - pamięta ktoś?) oznajmił PUBLICZNIE, że jest niewierzący i będzie walczył o świeckie państwo. Nawalczył się jak wszyscy diabli, nie?
>
Pamięć miewam dobrą i coś mi zaświtało... i? A to kto pamięta:

cytat:
>Podaję za wiara.pl:
>Donald Tusk (48 l.), lider Platformy Obywatelskiej i sondaży prezydenckich, w trakcie kampanii prezydenckiej wziął kościelny ślub ze swoją, od 27 lat, żoną Małgorzatą. Już w środę w Gościu Niedzielnym Tusk i Kaczyński mówią o swojej wierze i religijności..."
prawica.net/node/1411

no to odnalazł boga, czy bóg dna lazł jego?

>- Nie ukrywam, że największe znaczenie miały moje rozmowy i spotkania z arcybiskupem Gocłowskim i przyjaciółmi. To oni przekonywali mnie, że mój powrót do Kościoła ma głęboki sens - wyjaśnia Donald Tusk.

oczywiście JawnyTajnyWysłannik!

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
07-10-2010 15:37 
 Ocena 3 na 3
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Koniunkturalnych dupków ci u nas dostatek.
apud (4399 punktów)

>Polska scena polityczna jest zabetonowana ani SLD( po liftingu) ani Palikot nie da rady.

U nas sie mówi try, try and once more try...
Co tobie szkodzi poprzeć Palikota?

Ze ministrantura z SLD sie rozpadnie? Juz dawno zasłużyła.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Wyjął mi pan moje myśli z głowy dałbym więcej niż jednego plusa. Za to, że czuję się trochę mniej samotny.

Tomek Lipnicki
Gdańsk

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365