W grudniu ubiegłego roku w atmosferze ziemskiej odnotowano (a nawet sfilmowano) potężną eksplozję meteorytu w atmosferze ziemskiej, porównywalną co do swej mocy - z eksplozją meteorytu nad Czelabińskiem 6 lat temu. Eksplozja wydzieliła energię równą wybuchowi 10 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę. Zdaniem ekspertów zdarzenia tego typu - statystycznie - zdarzają się 2, 3 razy na 100 lat. Incydent jak wyżej znów przypomniał o zagrożeniu zniszczenia (lub spowodowania poważnego uszczerbku) cywilizacji ziemskiej przez "gości z kosmosu", podkreślając raz jeszcze konieczność wdrażania jeszcze lepszych systemów detekcji "nieproszonych gości" oraz opracowania skutecznego systemu ich zwalczania na bliskich podejściach do ziemskiej planety. Osobiście jestem sceptycznie ustosunkowany do perspektywy osiągnięcia pełni efektywności takich systemów. Prędzej czy później zainkasujemy "cios z kosmosu" - z rezultatami jak zaprezentowane w licznych filmach katastroficznych. "A huge fireball exploded in the Earth's atmosphere in December, according to Nasa. The blast was the second largest of its kind in 30 years, and the biggest since the fireball over Chelyabinsk in Russia six years ago. But it went largely unnoticed until now because it blew up over the Bering Sea, off Russia's Kamchatka Peninsula. The space rock exploded with 10 times the energy released by the Hiroshima atomic bomb. Lindley Johnson, planetary defence officer at Nasa, told BBC News a fireball this big is only expected about two or three times every 100 years." www.bbc.com/news/science-environment-47607696 |