Jestem mocno zaskoczony. Czyżby tytuł filmu "Avatar" pochodził (patrz niżej) od nazwy góry, a nie po prostu od znanego słowa?
Leśny Park Narodowy Zhangjiajie, Chiny. Ten park jest znany z gigantycznych piaskowców strzelających w niebo z dna doliny.
Monolity te były inspiracją dla twórców latających gór z filmu Avatar.
Do najczęściej fotografowanych atrakcji tego rejonu należą także góra Tianzi, góra Avatar Hallelujah i potok Złoty Bicz.
***
Jako osobnik 2x zaszczepiony (polecam) byłem niedawno na Bondzie w kinie pełnym ludzi.
Wiele wskazuje na to, że nauko-technika (program Artemis) i przemysł filmowy idą w tym samym duchu, albo pręgierzu

bo następny Bond chyba będzie niewiastą i to o "niższym albedo" niż dotychczasowe Bond'y.
Ale to chyba jeszcze nie jest ekstremum, które może nas spotkać lub następne pokolenie. UFF.
A propos ekstremum - kiedyś w hipermarkecie kupiłem kapelusik przeciwsłoneczny pomarańczowy
ale jak go potem zobaczyłem w dziennym świetle to okazał się różowy.
To było, jak dla mnie, ekstremalne zaskoczenie. Gotowałem go potem w bardzo mocnej herbacie kilka razy by zbrązowiał.
Dobrze, że spodni, z tego samego materiału, nie kupiłem, albo gaci na plażę

***
A propos różowego koloru to mam fotkę z takimi kwiatkami namalowanymi ale ...
zrobiłem ją komórką (chyba brudna szybka) krzywo i potem "ratowałem" - obracałem obraz o kilka stopni darmowym (polecam) programem PhotoFiltre.
www.photofiltre.com/Ciekawe czy nasi portalowicze miewają czasem powód od obracania fotografii o niewielki kąt przed prezentacją i czym to robią?
Siema
max (ateista)