Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie choruj, bo stracisz urlop

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
16-02-2011 00:32kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie choruj, bo stracisz urlop
Ocena 3 na 7
Jeremi Mordasewicz:
Najwyższy czas zmienić przepisy tak, by pracownik, który przez pół roku był na zwolnieniu lekarskim, tracił połowę przysługującego mu urlopu - proponuje Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
(źródło)

Ja uważam, że Komisja Europejska, a za nią p. Mordasewicz, wykazują przesadny liberalizm w swoim neo-liberalizmie. Pora oddzielić mężczyzn od chłopaczków i bez strachu przed związkami zawodowymi, przed pracownikami powiedzieć jasno:
jakim prawem pracownikowi należy się jakikolwiek urlop? Z jakiego tytułu pracodawca ma płacić pracownikowi za nicnierobienie?

Miejcie jaja panie i panowie pracodawcy, miejcie odwagę stwierdzić, że przecież każdy pracownik ma wolne po pracy, więc dlaczego miałby mieć wolne w czasie pracy?

A jak się któremu coś nie podoba, to brama jest otwarta, wolna droga! (cytat z tzw. członka zarządu pewnej firmy - pozdrawiam J!)
PS J, czy nadal odwalasz brudną robotę za te marne 20 tys./miesiąc świecąc oczkami za pozostałe dwie osoby z zarządu (50 tys./miesiąc, 35 tys./miesiąc), użerając się ze zwalnianymi pracownikami z 30-letnim doświadczeniem - 1,8 tys./miesiąc? Czy już może ciebie też wyautowali i zatrudnili na twoje miejsce byłego/aktualnego kochanka córci Pani Dyrektor albo kogoś z wakacyjnych znajomych P.D. lub jakiegoś przydupaska Kierowniczki Departamentu Personalnego?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Madman (7811 punktów)
>Z jakiego tytułu pracodawca ma płacić pracownikowi za nicnierobienie?
Ba, w ogóle to pracownik powinien płacić pracodawcy za to, że ten mu łaskawie udostępnia miejsce pracy!
16-02-2011 10:57 
 Ocena-1 na 3
wacus47 (666 punktów)
>>Z jakiego tytułu pracodawca ma płacić pracownikowi za nicnierobienie?
>Ba, w ogóle to pracownik powinien płacić pracodawcy za to, że ten mu łaskawie udostępnia miejsce pracy!

U Pań i Panów z Lewiatana szacownego zauważam tendencję do myślenia w kategoriach "pracownik jest dla GOSPODARAKI"
julek (1527 punktów)

>Ba, w ogóle to pracownik powinien płacić pracodawcy za to, że ten mu łaskawie udostępnia miejsce pracy!


Pracodawca jest opłacany za tę "usługę" wypracowanym przez pracownika zyskiem .

pozdrawiam
Matix (5786 punktów)
>jakim prawem pracownikowi należy się jakikolwiek urlop?

A moim zdaniem każdy pracownik powinien mieć prawo do bezpłatnego urlopu. Są zawody, w których trzeba czasem odpocząć, a potem wrócić do pracy.
KarolG (2892 punktów)
Rozumiem Twoją irytację, ale jest dosyć oczywiste że Lewiatan będzie ciągnął w swoją stronę. Dlatego są potrzebne związki zawodowe, które będą przeciwwagą. Tylko czy związki zawodowe w Polsce robią to, co do nich należy. Jak widzę przewodniczącego NSZZ Solidarność, który w pewnej firmie na pomorzu pobiera dyrektorską pensję, którą mu wypłaca ta firma, to mam wątpliwości. Ewidentnie pracodawcy lepiej dbają o swoje interesy, niż związki o interesy pracowników.

Thank God, I'm an atheist
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Może się narażę, ale wydaje mi się to całkiem logiczne i uczciwe. Co więcej, przepis ma raczej charakter naprawy nonsensownych przepisów.
16-02-2011 15:09 
 Ocena 1 na 1
adamzwawy (969 punktów)
>Może ... całkiem logiczne i uczciwe.
Hmm... uzasadnij.
16-02-2011 20:14 
 Ocena 8 na 8
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Po pierwsze upewnijmy się, że wszyscy zauważyli, iż chodzi tu o sytuację w której pracownik jest nieobecny ponad pół roku.
Tak jak zauważył Rigoletto, nie ma po czym wypoczywać jak się nie pracowało więc pewna sprawiedliwość w tym jest.
Natomiast w praktyce ma to na celu uniknięcie sytuacji w której pracownik po powrocie z chorobowego (pamiętajmy - wielomiesięcznego) idzie od razu na zaległy urlop, który musi wykorzystać. Co więcej, częste są przypadki w których pracodawca nie mogąc udzielić pracownikowi urlopu (no bo ten jest chory) zmuszony jest wypłacać ekwiwalent i płacić kary.
17-02-2011 09:41 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>Natomiast w praktyce ma to na celu uniknięcie sytuacji w której pracownik po powrocie z chorobowego (pamiętajmy - wielomiesięcznego) idzie od razu na zaległy urlop, który musi wykorzystać.

Dokładnie tak. Dochodzi do patologicznych sytuacji, "wyganiania" pracowników na urlopy (bo trzeba wykorzystać urlop), w okresach, które wcale pracownikowi nie odpowiadają, albo woleliby dostać dodatkowe pieniądze, a nie iść na urlop.

>Co więcej, częste są przypadki w których pracodawca nie mogąc udzielić pracownikowi urlopu (no bo ten jest chory) zmuszony jest wypłacać ekwiwalent i płacić kary.

Mnie na szczęście ominęła ta przyjemność. Ale znam ludzi, którzy będąc pełnomocnikami pracodawcy, nie mogli wyegzekwować wykorzystania urlopów przez pracowników, będących na długotrwałych zwolnieniach lekarskich i takie kary płacili.
18-02-2011 00:47 
 Ocena 1 na 3
kogut59 (3090 punktów)
>Po pierwsze upewnijmy się, że wszyscy zauważyli, iż chodzi tu o sytuację w której pracownik jest nieobecny ponad pół roku.
>Tak jak zauważył Rigoletto, nie ma po czym wypoczywać jak się nie pracowało więc pewna sprawiedliwość w tym jest.
Nieobecny nie znaczy automatycznie wypoczęty ? Osobiście jestem bardziej zmęczony po chorobie niżeli po pracy

25-02-2011 16:13 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
Zależy, bo na przykład chemioterapię trudno nazwać wypoczynkiem. Ponad półroczna nieobecność często będzie związana z jakimś poważnym problemem zdrowotnym.
julek (1527 punktów)
>Zależy, bo na przykład chemioterapię trudno nazwać wypoczynkiem. Ponad półroczna nieobecność często będzie związana z jakimś poważnym problemem zdrowotnym.

Daj szansę prawodawcy ,sądzę że przeanalizują sytuacje inne niż wynikające z "częstej choroby zwanej lenistwem".

Pozdrawiam .
26-02-2011 15:00 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
Sprawa raczej jest prosta, albo ktoś jest chory, albo nie jest, jeśli ponad pół roku to dolegliwości są poważne. Choroba zwana lenistwem w spisie chorób nie istnieje, a więc nie ma możliwości jej wyszczególnienia i ustalenia, że w tym wypadku urlop nie przysługuje.

Jeśli chodzi tutaj o problem symulowania chorób, to rozwiązania powinny skupiać się na ujawnianiu takich sytuacji a nie na kwestiach urlopowych. A ponieważ skupiły się właśnie na urlopie, więc nie o symulantów chodzi; odebranie urlopu w nich akurat szczególnie mocno nie uderzy, ponieważ wezmą sobie po prostu zwolnienie.
julek (1527 punktów)
>Jeśli chodzi tutaj o problem symulowania chorób, to rozwiązania powinny skupiać się na ujawnianiu takich sytuacji a nie na kwestiach urlopowych.

Zgoda ,ale nikt w naszym kraju z naszą kulturą nie daje sobie rady z powszechnym procederem wypisywania "lewych" zwolnień .

Jeżeli natomiast chodzi o prawdziwe zwolnienia , to nie pracodawca powinien ponosić koszty zwolnień i kolejno należnego urlopu za "niepracę" , niech bierze to na siebie panstwo.

pozdrawiam
spellbinder (8577 punktów)
>Sprawa raczej jest prosta, albo ktoś jest chory, albo nie jest, jeśli ponad pół roku to dolegliwości są poważne.

Niekoniecznie. Wystarczy złamanie V kości śródstopia. Zrastać to się może do dwóch miesięcy, potem dwa miesiące rekonwalescencji, bo w ciągu 2 miesięcy nieruszania nogą znika cała masa mięśni.
Rigoletto (3891 punktów)
>[cytat=Jeremi Mordasewicz]Najwyższy czas zmienić przepisy tak, by pracownik, który przez pół roku
>był na zwolnieniu lekarskim, tracił połowę przysługującego mu urlopu - proponuje Jeremi Mordasewicz,
>ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Wymiar urlopu wypoczynkowego(abstrahując od tego, że jest to przywilej, przysługujący tylko części osób zatrudnionych), jest kwestią umowną. Urlop powinien być jednak wykorzystywany, jak sama nazwa wskazuje, do wypoczynku i regeneracji sił pracownika ( w domyśle chodzi o pracownika, który świadczy swoje obowiązki pracownicze).
Skoro pracownik nie pracuje przez pół roku, bo znajduje się na długotrwałym zwolnieniu chorobowym, to w zasadzie od czego ma wypoczywać i po czym regenerować? Biorąc pod uwagę powyższe, uważam propozycję Lewiatana za sensowną.
DEmonizer (4893 punktów)
Neo - Pańszczyzna puka do drzwi. Świętopietrze i tak mamy cały czas, jak nie z obywateli ściągane, to ze skarbu państwa.

Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
jestem za a nawet przeciw Kierunek przemyśleń nie jest zły, ale takie wyciąganie pojedynczych przepisów i majstrowanie przy nich nic nie zmieni. Lepiej niech się wezmą za rząd, żeby likwidował bariery dla firm i przedsiębiorczości a nie szukają dziury w całym.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
diogenes (42753 punktów)
>Miejcie jaja panie...

Chodzi o zmianę przepisów czy zmianę płci?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
julek (1527 punktów)
>..by pracownik, który przez pół roku
>był na zwolnieniu lekarskim, tracił połowę przysługującego mu urlopu
Bardzo słuszny i oczywisty wniosek .
Pracodawca płaci pracownikowi za "nicnierobienie" gdy jest na urlopie , płaci też przez pierwszy miesiąc gdy jest na chorobowym .
Opiekę nad chorym pracownikiem przejmuje państwo , które to państwo jest finansowane przez pracodawców.
>A jak się któremu coś nie podoba, to brama jest otwarta, wolna droga! (cytat z tzw. członka zarządu
>pewnej firmy - pozdrawiam J!)
>PS J, czy nadal odwalasz brudną robotę za te marne 20 tys./miesiąc świecąc oczkami za pozostałe
>dwie osoby z zarządu (50 tys./miesiąc, 35 tys./miesiąc), użerając się ze zwalnianymi pracownikami z
>30-letnim doświadczeniem - 1,8 tys./miesiąc? Czy już może ciebie też wyautowali i zatrudnili na
>twoje miejsce byłego/aktualnego kochanka córci Pani Dyrektor albo kogoś z wakacyjnych znajomych P.D.
>lub jakiegoś przydupaska Kierowniczki Departamentu Personalnego?


Nie kochasz pracodawców ? Popracuj nad sobą ,spróbuj założyć firmę ,stwórz nowe miejsca pracy .
Jeżeli nie umiesz się usamodzielnić to musisz pokochać pracodawców.
Nie kochasz rynku ? - możesz jeszcze być malarzem , pisarzem ,księdzem .... - ale tam też sięgają "pazury" rynku.

pozdrawiam
18-02-2011 23:57 
 Ocena-2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Opiekę nad chorym pracownikiem przejmuje państwo , które to państwo jest finansowane przez pracodawców.
Państwo ma różne źródła finansowania. Głównym z nich są podatki, ściągane głównie od pracobiorców a nie pracodawców.

>Jeżeli nie umiesz się usamodzielnić to musisz pokochać pracodawców.
Jeżeli nie umiem zostać złodziejem, oszustem, to muszę ich pokochać?

>Nie kochasz rynku ? - możesz jeszcze być malarzem , pisarzem ,księdzem .... - ale tam też sięgają "pazury" rynku.
Rynek mogą kochać wyłącznie frajerzy, którzy nałykali się teoryjek serwowanych im przez neo liberałów albo złodzieje i oszuści.

PS Pochwalisz się jaki to interes prowadzisz?


Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
19-02-2011 15:13 
 Ocena 7 na 7
julek (1527 punktów)
Mówimy innymi językami , ale ;

Państwo ma różne źródła finansowania. Głównym z nich są podatki, ściągane głównie od pracobiorców a nie pracodawców.

Pracownika interesuje ile kasy dostaje "do ręki" - tak czy siak od każdej "100" moja księgowa przelewa "60" obciążeń , skąd to się bierze ? , z faktur które są wystawiane przez pracodawcę .Powtarzam prymitywnie , spowoduj Byś sam wystawiał faktury , wtedy zrozumiesz. - Średnio biorąc w mojej firmie/w innych jest podobnie/ za każdego pracownika którego utrzymuję oddaję co miesiąc do "państwa" od 5000 zł do 10000 zł.
Jeżeli nie umiem zostać złodziejem, oszustem, to muszę ich pokochać?
Rynek mogą kochać wyłącznie frajerzy, którzy nałykali się teoryjek serwowanych im przez neo liberałów albo złodzieje i oszuści.

Na jakim my jesteśmy forum RACJONALISTO. ? - To są argumenty?.
PS Pochwalisz się jaki to interes prowadzisz?

Nie sądzę by było to ważne . Zapewniam Cię jednak ,że kilkunastu moich dobrze opłacanych pracowników przychodzi do pracy z uśmiechem , mówi o mojej firmie " nasza firma", zabieram ich za moją kasę "do świata" oglądać dobrą architekturę a zwolnienie lekarskie jest absolutną rzadkością .
Wyobraź sobie że to możliwe i wcale nie takie rzadkie.

Ogólna uwaga brzmi natomiast tak ; jestem zaskoczony niezrozumiałymi reakcjami na "rynkowe zachowania" - uczestników tego forum . Mrzonki o jakiejś "trzeciej drodze" , lansowanie opinii że pracodawca to złodziej , pracujący solidnie pracownik to frajer . Widzę że "miłujący prawdę " bywaja po obu stronach .

pozdrawiam julek
19-02-2011 15:40 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>M Mrzonki o jakiejś "trzeciej drodze" , lansowanie opinii że pracodawca to złodziej , pracujący solidnie pracownik to frajer . Widzę że "miłujący prawdę " bywaja po obu stronach .

Myślę, że to wynik własnych frustracji tych osób. To już emocje, a nie racjonalizm.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>M Mrzonki o jakiejś "trzeciej drodze" , lansowanie opinii że pracodawca to złodziej , pracujący solidnie pracownik to frajer . Widzę że "miłujący prawdę " bywaja po obu stronach .
>Myślę, że to wynik własnych frustracji tych osób. To już emocje, a nie racjonalizm.
Czy dobrze widzę, że nie napisałeś "zmyślonych"?

Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
Rigoletto (3891 punktów)
>>Myślę, że to wynik własnych frustracji tych osób. To już emocje, a nie racjonalizm.
>Czy dobrze widzę, że nie napisałeś "zmyślonych"?

Nie napisałem.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Pracownika interesuje ile kasy dostaje "do ręki" - tak czy siak od każdej "100" moja księgowa przelewa "60" obciążeń , skąd to się bierze ? , z faktur które są wystawiane przez pracodawcę .
A mnie się zdaje, że faktury nie mają tu nic do rzeczy. To, że istnieje różnica między pensją brutto i netto wynika z konieczności odprowadzania do budżetu państwa różnych danin, jak ubezpieczenie emerytalno/rentowe i zdrowotne.

>Powtarzam prymitywnie , spowoduj Byś sam wystawiał faktury , wtedy zrozumiesz.
Gdy wszyscy będą przedsiębiorcami, to robić nie będzie komu.
Gdy tylko ktoś zwróci uwagę na pazerność pracodawców, to zaraz któryś z nich wyskakuje z taką mądrą uwagą jak twoja - to załóż firmę, zobaczysz jak to jest! A ja nie muszę zakładać firmy, nikt nie ma takiego obowiązku, nie każdy się też do tego nadaje. Poza tym co to za argument? "A w Ameryce Murzynów biją!" - taki to argument.


>Średnio biorąc w mojej firmie/w innych jest podobnie/ za każdego pracownika którego utrzymuję oddaję co miesiąc do "państwa" od 5000 zł do 10000 zł.
To ją zamknij i zostań pracownikiem!

>>Jeżeli nie umiem zostać złodziejem, oszustem, to muszę ich pokochać?
>>Rynek mogą kochać wyłącznie frajerzy, którzy nałykali się teoryjek serwowanych im przez neo liberałów albo złodzieje i oszuści.
>Na jakim my jesteśmy forum RACJONALISTO. ? - To są argumenty?.
To są fakty. Rynek to są zmowy cenowe, wrogie przejęcia, spekulacje giełdowe, malwersacje, kreatywna księgowość, monopole itd. itp.

>Zapewniam Cię jednak ,że kilkunastu moich dobrze opłacanych pracowników przychodzi do pracy z uśmiechem , mówi o mojej firmie " nasza firma", zabieram ich za moją kasę "do świata" oglądać dobrą architekturę a zwolnienie lekarskie jest absolutną rzadkością .
To wspaniale, że masz zdrowych pracowników, i że po wystawieniu faktur zostaje ci jeszcze tyle, żeby urządzać pracownikom zagraniczne wycieczki.
Tyle że wyjątek potwierdza regułę.



Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
19-02-2011 17:48 
 Ocena 1 na 1
julek (1527 punktów)
Poza tym co to za argument? "A w Ameryce Murzynów biją!" - taki to argument

To argument taki sam jak "złodzieje" itd.
To ją zamknij i zostań pracownikiem!

Mam słuszne zyski nawet po zapłaceniu tych obciążeń , a co z moimi pracownikami ? - ja o nich dbam .
To są fakty. Rynek to są zmowy cenowe, wrogie przejęcia, spekulacje giełdowe, malwersacje, kreatywna księgowość, monopole itd. itp.

Zgadzam się , ww patologie mają miejsce i osłabiają moje argumenty ,nie są jednak decydujące o "sukcesie rynku" .
Nie ma niestety alternatywy. /to tak jak z demokracją/

pozdrawiam julek
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zgadzam się , ww patologie mają miejsce i osłabiają moje argumenty ,nie są jednak decydujące o "sukcesie rynku" .
>Nie ma niestety alternatywy. /to tak jak z demokracją/
Ja nie postuluję zastąpienia kapitalizmu socjalizmem, zwracam jednak uwagę na fakt, że twórcy gospodarczych przemian w Polsce (i nie tylko) po '89 roku i ich obecnie aktywni poplecznicy propagują zdegenerowaną wizję wolnego rynku. Oczywiście nie oni wymyślili to, czego zaciekle bronią, kolebką było USA.

Jeden przykład, aby było jasne o czym myślę: kryzys finansowy w USA sprzed dwóch czy trzech lat. Prywatne banki i inne instytucje finansowe na skraju bankructwa i co w tej sytuacji robią władze państwowe? Ano pompują w te firmy pieniądze z budżetu państwa, co pozwala prezesom na wypłacenie sobie nagród i wyjazdy wakacyjne na Bahamy czy inne Seszele. Nikt z władz państwowych nawet nie udaje, że budżet ratował te instytucje, aby ich klienci nie stracili oszczędności, a przecież tylko taki cel sankcjonowałby decyzje władz.
Jeśli twoja firma popadnie w tarapaty finansowe albo np. urząd skarbowy wyda decyzję, która doprowadzi cię do bankructwa, to czy dostaniesz od rządu kasę na ratowanie biznesu? Pytanie retoryczne, wiem. Ale gdybyś był prezesem wielkiego banku, rozdającego wirtualne pieniądze (wiesz, że bank ma prawo pożyczać kilka razy więcej niż zgromadził w depozytach?), to co innego - "niewidzialna ręka wolnego rynku" sypnęłaby ci do skarbonki. Dlaczego? Bo politycy i przedstawiciele wielkiego biznesu poklepują się po plecach i idą rączka w rączkę jeśli chodzi o uzyskiwanie profitów z działań spekulacyjnych, lichwiarskich i złodziejskich.

Dlatego mówię, że z rynku cieszą się wyłącznie frajerzy, którzy nie zdają sobie sprawy, że są dym...ni przez neo liberałów.



Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
19-02-2011 22:40 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>[color=#330000]Ja nie postuluję zastąpienia kapitalizmu socjalizmem, zwracam jednak uwagę na fakt, że twórcy gospodarczych przemian w Polsce (i nie tylko) po '89 roku i ich obecnie aktywni poplecznicy propagują zdegenerowaną wizję wolnego rynku.

A gdzie jeśli można wiedzieć jest ten "niezdegenerowany" wolny rynek, jeśli można wiedzieć?
pyton357 (125 punktów)
> [notatka]To są fakty. Rynek to są zmowy cenowe, wrogie przejęcia, spekulacje giełdowe, malwersacje, kreatywna księgowość, monopole itd. itp.
>Zgadzam się , ww patologie mają miejsce i osłabiają moje argumenty ,nie są jednak decydujące o "sukcesie rynku" .
>Nie ma niestety alternatywy. /to tak jak z demokracją/
>pozdrawiam julek

Jest alternatywa i to całkiem realna, i to zarówno dla ekonomii jak i dla demokracji przedstawicielskiej (z jaka ma do czynienia prawie cały świat).
Dla ekonomii alternatywą jest model "Kredytu Socjalnego", a dla demokracji przedstawicielskiej, demokracja bezpośrednia. Oba systemy eliminują powyższe patologie, przywracają szacunek i godność każdemu człowiekowi.
24-02-2011 12:08 
 Ocena 1 na 1
julek (1527 punktów)
Dla ekonomii alternatywą jest model "Kredytu Socjalnego",

A co to takiego i jak ma "to" zastąpić system gospodarki rynkowej . Proszę wyjaśnij amatorowi .
a dla demokracji przedstawicielskiej, demokracja bezpośrednia. Oba systemy eliminują powyższe patologie, przywracają szacunek i godność każdemu człowiekowi

Jak sobie to wyobrażasz ? To może być ciekawe .

Pozdrawiam Julek .
Satyr (4285 punktów)

>Jak sobie to wyobrażasz ? To może być ciekawe .

Był o tym wątek na forum:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,378282

Pozdrawiam
pyton357 (125 punktów)
>
Dla ekonomii alternatywą jest model "Kredytu Socjalnego",

>Jak sobie to wyobrażasz ? To może być ciekawe .

Pozwolę sobie podesłać Cię do źródła, wszystko na te tematy znajdziesz tu
O kredycie Społecznym
www.michaeljournal.org/stronaglowna.htm
O demokracji bezpośredniej
www.demokracjabezposrednia.pl/
julek (1527 punktów)



Bardzo Cię przepraszam ale po otwarciu i pobieżnym przejrzeniu ww stron zaleciał mnie jakiś "dziwny smrodzik" . Może mam jakiś dziwnie czuły nos.
Przepraszam że nie podaję racjonalnej analizy zawartych tam stwierdzeń ale nie dotarłem za głęboko .
Pozdrawiam

Po tym co napisałem wyżej wróciłem do linku wskazanego przez Satyra .
Nie mogę włączyć się do solidnej rozmowy ekonomistów ze względu na moją marną w tej dziedzinie wiedzę ,ale widać "nos" mnie nie zawodzi - to sa utopijne koncepcje , może nawet romantyczne ale nie do zrealizowania "puki co" - życie gospodarcze świata rozwiniętego zmierza zgoła w innym kierunku.
Pozdrawiam
pyton357 (125 punktów)
>
>Bardzo Cię przepraszam ale po otwarciu i pobieżnym przejrzeniu ww stron zaleciał mnie jakiś "dziwny smrodzik" . Może mam jakiś dziwnie czuły nos.
>Przepraszam że nie podaję racjonalnej analizy zawartych tam stwierdzeń ale nie dotarłem za głęboko .

Ten świat jest tak urządzony że daje każdemu to w co wierzy, i dostarcza mu dowodów na potwierdzenie. Więc nie nie dziwi mnie żaden głos bo wszyscy mamy rację i jednocześnie się mylimy, a co najdziwniejsze mamy na to dowody. Prawdziwa sztuka to mieć otwarty i wolny od uprzedzeń umysł, nie racjonalny, nie dogmatyczny, a logiczny i analityczny.
26-02-2011 01:05 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>umysł, nie racjonalny, [...] a logiczny i analityczny.
Logiczny i analityczny, i jednocześnie irracjonalny? To sprzeczność.
Rozumiem, że jesteś zwolennikiem poglądu, iż każdy może myśleć co mu się podoba, sam się zgadzam z takim poglądem, ale to nie znaczy, żeby rozmywać pewne pojęcia aż przestaną mieć jakikolwiek sens.



Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.
pyton357 (125 punktów)
>Logiczny i analityczny, i jednocześnie irracjonalny? To sprzeczność.
>Rozumiem, że jesteś zwolennikiem poglądu, iż każdy może myśleć co mu się podoba, sam się zgadzam z takim poglądem, ale to nie znaczy, żeby rozmywać pewne pojęcia aż przestaną mieć jakikolwiek sens.

Zgadzam się z poglądami że teoria zawsze jest logiczna i analityczna, a praktyka dziwnym trafem zawsze jest irracjonalna, efekt racjonalizacja, oparta na fałszywych przesłankach, jak w polityce i ekonomii, nie ma analizy merytorycznej, tylko o niej się mówi. I dochodzi do rozmywania faktów, dla celów ideologicznych "racjonalnych". Jeśli człowiek robi to z własnym życiem to ma z tym problem, ale gdy robi to innym nieświadomym prawdy i rzeczywistości ludziom, to... nazwij to po swojemu.
21-02-2011 18:32 
 Ocena 1 na 1
pyton357 (125 punktów)

>Nie sądzę by było to ważne . Zapewniam Cię jednak ,że kilkunastu moich dobrze opłacanych pracowników przychodzi do pracy z uśmiechem , mówi o mojej firmie " nasza firma", zabieram ich za moją kasę "do świata" oglądać dobrą architekturę a zwolnienie lekarskie jest absolutną rzadkością .

Jeżeli to prawda, to problem lewiatana i jemu podobnych tkwi w podejściu do pracownika, zadowolony z pracy, i szacunku pracodawcy, nie będzie chorował, wręcz przeciwnie, a Lewiatan najwyraźniej nie szanuje swoich pracowników. Ciekawe że żaden pracodawca nie rozpacza z powodu kosztów przestoju maszyny z powodu awarii tylko naprawia, remontuje "leczy ją", a gdy się przeciąża wyłącza "daje urlop". A raty lizingowe czy kredytu tak czy inaczej, musi płacić, i płaci.
Poza tym gdy maszynie brak energii to staje i kropka, a człowiek nie mając środków na regenerację słabnie i choruje, długotrwała choroba nie wynika z kataru, wymaga przede wszystkim środków medycznych, niektóre obniżają regenerację organizmu i koło się zamyka. Po długotrwałej chorobie (może jeszcze połączonej z zabiegami typu chirurgicznego) człowiek musi być bardziej osłabiony niż przed. Więc argumenty przeciw urlopowi są nie na miejscu.
Człowiek który nie choruje i nie ulega wypadkom żyje i pracuje ponad 40 lat, a pokażcie mi maszynę, która bez awarii przepracuje tyle samo nawet wyłączana na 1 m-c w roku.
Proponuję Zarządowi Lewiatana zrezygnować w ogóle z pracowników, zakasać rękawy i samemu do roboty, na pewno nikt już nie będzie ich naciągał na jakieś chorobowe, urlopowe.
Piękny Lolo (2082 punktów)
>jakim prawem pracownikowi należy się jakikolwiek urlop?

Na co pracownikowi urlop? Przecież dzięki wolnej ojczyźnie przez większą część roku urlopuje się na bezrobociu, pasożyt.
   
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Na co pracownikowi urlop? Przecież dzięki wolnej ojczyźnie przez większą część roku urlopuje się na bezrobociu, pasożyt.
Na szczęście po upływie max. 12 miesięcy zasiłek dla bezrobotnego już się nie należy i bezrobotny przestaje pasożytować na "zdrowej tkance narodu".
Dzięki temu spada też wskaźnik bezrobocia i rząd ma się czym chwalić.



Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.
19-02-2011 21:40 
 Ocena 1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
Wszystko wskazuje na to, że pędzimy ku najnowocześniejszej ekonomii. Jeżeli się tak dobrze zastanowić, to przecież pracownicy są do niczego nie potrzebni, ekonomiczniej jest sprowadzac towary z Chin. Zdrowa współczesna gospodarka takiej potęgi ekonomicznej jak Polska powinna się opierać tylko na pracy samych prezesów. Zarządzanie a nie produkcja jest fundamentem zdrowej ekonomii.
   
Rigoletto (3891 punktów)
>Zdrowa współczesna gospodarka takiej potęgi ekonomicznej jak Polska powinna się opierać tylko na pracy samych prezesów. Zarządzanie a nie produkcja jest fundamentem zdrowej ekonomii.

Jesteś piękny, młody i inteligentny - zostań prezesem!

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365