 |
Praktyczna demokracja wraca do Ameryki ! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-03-2011 11:12 | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Praktyczna demokracja wraca do Ameryki !
1 na 7 | Wielkie rzeczy dzieją się dzisiaj w USA. Władze stanu Utah zadecydowały o wprowadzeniu do obiegu pieniądza złoto i srebro. Po blisko 80 latach, od czasu zniesienia standardu złota przez "Nowy Ład" Roosvelta w Ameryce znowu będzie można posługiwać się złotą monetą jako wartością wymienną. Władze dwunastu innych stanów zastanawiają się nad wprowadzeniem takich samych zmian w systemie monetarnym. Przedstawiciel stanu Utah, Bred Galvez, jeden z ludzi popierających te zmiany, powiedział że stan Utah dzięki nowej walucie będzie mógł utrzymać mocną gospodarką nadszarpniętą przez papierowego, inflacyjnego dolara, którego wartość od wielu lat nieustannie spada. Stanowi to wyraźny sygnał, że wielu ludzi odpowiedzialnych za stan gospodarki w USA zdało sobie sprawę, że dolar nie jest w stanie zapewnić ekonomicznej stabilizacji w najbliższej przyszłości. Jest to za razem początek odchodzenia od niewłaściwej polityki ekonomicznej wprowadzonej przez ludzi Roosvelta. Praktyczna demokracja wraca do amerykańskiej gospodarki. Czyżbyśmy byli świadkami pogrzebu Keynesa ? www.youtube.com/watch?v=wwg5judEiu4Uczta się Polaki, jak należy robić prawdziwą demokrację, a nie tylko Rydzykami, Komorowskimi, gejami i kościołami się zajmujecie ! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Uwielbiam onetowców - jedni dopiero coś próbują wprowadzić do gospodarki, a onetowiec już wie, że to cud będzie. Cudu nie będzie.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
 | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Przekleństwem polskiej demokracji, jest polski wyborca. Nawet jak ktoś takiemu powie, że na świecie istnieją sygnały mogące świadczyć o poważnych zmianach zachodzących w gospodarce najbogatszego kraju świata to on nadal będzie starał się sprowadzić temat do poziomu Onet.pl i zainteresować słuchaczy swoimi wrażeniami oraz wiedzą jaką z owego portalu wyniósł. Na nieszczęście dla polskiego wyborcy, władze Utah chyba nie śledzą portalu Onet.pl i podejmują decyzje niezależnie od polskiego wyborcy.
|
|
|  | 6 na 10 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | > Przekleństwem polskiej demokracji, jest polski wyborca.Się rozumie - demokracja bez wyborców o wiele lepsza jest  . > Nawet jak ktoś takiemu powie, że na świecie istnieją sygnały mogące świadczyć o poważnych zmianach zachodzących w gospodarceZ ciekawości - co parytet złota ma do demokracji? 
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | > Z ciekawości - co parytet złota ma do demokracji?  Ja dostrzegam autonomię poszczególnych stanów i bardzo ograniczoną władzę rządu federalnego. Z tego systemu wynika decyzyjność podejmowana na szczeblu regionalnym co czyni władzę samorządową rzeczywistą. Władze i mieszkańcy stanu Utah z całą pewnością wiedzą lepiej od władz stanu Waszyngton czy Texas jakie zmiany należy zaprowadzić by gospodarka stanu Utah prosperowała. Tej rzeczywistości odpowiada rzeczywistość konstytucyjna, która tak potrzebną autonomię poszczególnym stanom daje. W Polsce cały czas panuje centralny system władzy, który powoduje, że demokracja tutaj narodzić się nie może. W III RP wyborcy Mazowsza, Opolskiego czy Dolnośląskiego decydują jak powinna wyglądać polityka województwa Pomorskiego. Ja w USA dostrzegłem federację i republikę, a Ty jedynie standard złota. Zatem to pytanie powinieneś skierować do siebie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Matix (5786 punktów) | Mylisz się. Błądzisz człowieku oj błądzisz. Demokrację mamy w Polsce. Demokracja to władza ludu poprzez reprezentację jaką jest władza. Demokracja bezpośrednia to władza samego ludu. Dziś w Polsce demokracja działa. Partie wydają miliony na PR, aby przekonać ciemny tłum na głosy, media wmawiają podprogowo Polakowi na kogo głosować, każda partia ma "swoich" w przeróżnych mediach, a głupota Polaków polega na tym, że wierzą, że dokonują świadomych przemyślanych wyborów, ale jak się zapytasz w statystyce o jakieś szczegóły programów partii to milczenie owiec... Demokracja właśnie na tym polega, na władzy idiotów. W przeciwieństwie do republiki (prawdziwej, a nie takiej która tak się tylko nazywa), czyli władzy PRAWA, przemyślanego i dającego swobody.
|
|
| | |  | 4 na 6 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | >Ja dostrzegam autonomię poszczególnych stanów i bardzo ograniczoną władzę rządu federalnego. Z tego systemu wynika decyzyjność podejmowana na szczeblu regionalnym co czyni władzę samorządową rzeczywistą.
Sama już nazwa United States of America sygnalizuje, że charakter amerykańskiej władzy stanowej bardziej przypomina władzę państwową niż samorządową w polskim rozumieniu.
>W Polsce cały czas panuje centralny system władzy, który powoduje, że demokracja tutaj narodzić się nie może.
???
>W III RP wyborcy Mazowsza, Opolskiego czy Dolnośląskiego decydują jak powinna wyglądać polityka województwa Pomorskiego.
Kalifornia, Teksas, Nowy Jork etc. nie ustępują rozmiarami czy liczbą ludności wielu państwom europejskim. Też je trzeba zdecentralizować, bo inaczej demokracji nie ma? A już jakby na gminy rozbić - to ho, ho, ho, dopiero?
>Ja w USA dostrzegłem federację i republikę, a Ty jedynie standard złota. Zatem to pytanie powinieneś skierować do siebie.
Co ma demokracja do parytetu złota? - jeszcze raz się grzecznie pytam. Wybrane demokratycznie władze Utah zadecydowały o wprowadzeniu złota jako pieniądza korzystając ze swych konstytucyjnych uprawnień. Gdyby zdecydowały inaczej, byłaby to decyzja równie demokratyczna i suwerenna. Ty zaś tylko wariant pierwszy za demokratyczny uznałeś. Mało tego - za przejaw jakowegoś "powrotu" demokracji, tak jakby do momentu klepnięcia określonej, akurat Tobie się podobającej, decyzji, demokracji w Utah nie było.
Za oflagowanie merytorycznej odpowiedzi - minus.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Sama już nazwa United States of America sygnalizuje, że charakter amerykańskiej władzy stanowej bardziej przypomina władzę państwową niż samorządową w polskim rozumieniu.
Człowieku twoja ignorancja przekracza dopuszczalne normy jakiejkolwiek dyskusji. Po stwierdzeniu w którym sobie wydedukowałeś zakres władzy państwowej występujący w USA z samej tylko nazwy kraju mówi wszystko o źródłach twojej "wiedzy" na temat tego kraju. Czort jeden raczy wiedzieć co tam jeszcze sobie wydedukowałeś bo książek ci się w młodości czytać nie chciało.
|
|
| | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | >Człowieku twoja ignorancja przekracza dopuszczalne normy jakiejkolwiek dyskusji. Po stwierdzeniu w którym sobie wydedukowałeś zakres władzy państwowej występujący w USA z samej tylko nazwy kraju mówi wszystko o źródłach twojej "wiedzy" na temat tego kraju. Czort jeden raczy wiedzieć co tam jeszcze sobie wydedukowałeś bo książek ci się w młodości czytać nie chciało.
Jeśli sądzisz, że przed tutejszą Publicznością własną katastrofalną niekompetencję i drastyczne deficyty intelektualne objawiające się niezdolnością do sformułowania choćby próby rzeczowej odpowiedzi na postawione Ci proste merytoryczne pytanie (co każe domniemywać wrodzonego owych deficytów charakteru) uda Ci się zamaskować przy pomocy chamstwa i obrzucania adwersarza obelgami - to jesteś w bardzo grubym błędzie.
Pytam po raz trzeci: co ma demokracja do parytetu złota?
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Ja nie muszę już nic nikomu w pewnych kwestiach udowadniać bo zrobiłem to jakiś czas temu i to przed gronem innego kalibru. Niby jakim cudem ja mam dyskutować na równych warunkach z człowiekiem, który czerpie "wiedzę" z dedukcji ? Ziemia dla ziemniaków, Księżyc dla księży, Polska dla Polaków - bo sama nazwa na to wskazuje. Próba odpowiedzenia argumentem na taki tok myślenia byłaby obrazą dla samego argumentu. Przecież to jest niemożliwe by człowiekowi, który uznał wyższość swojej dedukcji nad książkami o Ameryce cokolwiek wytłumaczyć. Czyli przykładowo, ja teraz wezmę te twoje przemyślenia o "United States of America" na poważnie, zacytuje poważnych autorów opisujących charakter władzy w USA, a Ty mi odbijesz piłęczkę na zasadzie "a ja ponad to wydedukowałem że". Są autorzy, którzy o charakterze władzy w USA pisali całe opasłe tomy książek, ale Ty ten charakter władzy wydedukowałeś z samej tylko nazwy kraju ! Odpowiedz sobie sam czy to jest poważne podejście do dyskusji.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | > Ja nie muszę już nic nikomu w pewnych kwestiach udowadniać bo...bo upośledzonego przecie nikt zmuszać nie ma serca  . Nawet ja, choć na sadyzmie mi nie zbywa, czwarty raz już pytać nie będę  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | Za usunięcie odpowiedzi - minus.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
|  | 2 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie napisałeś, że są sygnały. Napisałeś "uczta się". Ale czego się uczyć? Nasza walutą nie jest dolar. Nie mamy też takich problemów ze złotym, jak w USA mają z dolarem. Naszym celem jest wejście do strefy Euro.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| |  | 6 na 6 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Nie napisałeś, że są sygnały. >Napisałeś "uczta się". Ale czego się uczyć? Nasza walutą nie jest dolar. Nie mamy też takich problemów ze złotym, jak w USA mają z dolarem.
Zastanawiałem się przez chwilę w jaki sposób odpowiedzieć człowiekowi, który uwierzył, że nie mamy problemów ze złotym tak jak Amerykanie z dolarem tym bardziej, że nasza waluta, jest w pełni niezależna od tego co się dzieje za Wielką Wodą i wobec tego nie powinniśmy się przejmować jakimiś tam "onetowcami". Nie wiem jak odpowiedzieć komuś kto z jakiś powodów uznał, że złoty jest mocniejszy (?) i stabilniejszy (?) od amerykańskiego dolara, ale mimo to spróbuję. Paliwo, chleb, cukier w Polsce obecnie można kupić po 5 złotych, ale będzie jeszcze drożej. Chęć oszczędzania w pieniądzach przy inflacji i podatku Belki graniczy z bezsensem i jest najczęściej wyrazem braku alternatywy. System emerytalny, który obiecuje obecnym dwudziestolatkom wypłatę na starość środków finansowych będzie wypłacał w pieniądzu papierowym. Ten pieniądz jednakże na dzień dzisiejszy jest tylko i wyłącznie zapisem księgowym i niczym więcej. Obecnie wypłacane środki na emerytury pochodzą z tzw. "składek na przyszłe emerytury". ZUS mimo to nadal ma problemu z płatnościami i zaciąga w bankach komercyjnych kredyty dzięki, którym spłaca należności wobec emerytów co de facto prowadzi do sytuacji, że w przyszłości dzisiejsi dwudziestolatkowie będą spłacać odsetki od własnych "zaoszczędzonych" pieniędzy. Mimo to ZUS nadal ma problemy z tymi płatnościami i w tym celu powołano bodajże 10 lat temu Fundusz Rezerwy Demograficznej, który miano uruchomić na tzw. czarną godzinę na wypadek problemów gospodarczych. Ów Fundusz zlikwidowano kilka miesięcy temu przerzucając wszystkie środki pieniężne do FUSu. Jak mniemam czarna godzina wobec tego nastała, ale drugiego Funduszu Rezerwy Demograficznej już nie ma. Przyszły złoty zaś ma tylko takie gwarancje wartości jakie gwarancje daje płodność młodych Polaków i otwartość gospodarcza polskiego rynku. Przyrost naturalny jak i gospodarka rynkowa są w opłakanym stanie o czym świadczy masowa emigracja młodych do Anglii, Irlandii cz Niemiec.
Nie wiem czy udało mi się odpowiedzieć, ale wątpię. Skłonny jestem raczej przyznać, że to moje hurraoptymistyczne skierowane do Polaków "uczta się od Amerykanów !" trąci naiwnością.
>Naszym celem jest wejście do strefy Euro.
Celem niektórych polityków z całą pewnością jest wejście do strefy Euro - moim nie. A szczególnie podobało by się to władzom Niemiec i Francji, które mając przewagę głosów w Europejskim Parlamencie mogłyby decydować o kształcie polskiej polityki pieniężnej, tak jak to robią z Grecją, która nie może ingerować we własną politykę gospodarczą bo de facto jej już nie ma.
|
|
| | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Paliwo w Polsce można kupić za te 5 złotych nie ze względu na jakąś wartość złotówki, a ze względu na to, że Twój kochany, demokratyczny rząd postanowił włożyć podatnikom łapę do kieszeni. Tak samo papieroski. W USA średnio Marlboro kosztuje koło dwóch dolców. U nas są ponad dwa razy droższe. Widać ich rząd jest odrobinkę mniej pazerny.
|
|
| | |  | 6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Zdecyduj się drogi Panie, czego chcesz. Albo chcesz pokazać, że wprowadzenie złota naprawi system płatniczy, albo pokazać, że mamy niewydolny system emerytalny.
Jak próbujesz pokazać wszystko na raz, mieszając jeszcze do tego demokrację, to poziom dyskusji staje się "niski".
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
 | 8 na 8 | Satyr (4285 punktów) | >Uwielbiam onetowców - jedni dopiero coś próbują wprowadzić do gospodarki, a onetowiec już wie, że to cud będzie.
Jeśli całe przedsięwzięcie by się udało, to byłaby to rewolucja. To pewne - papierowy dolar stałby się zamiennikiem papieru toaletowego. Nie jest to też jakiś nowy pomysł, lecz system, bez którego nie byłoby możliwe bogactwo USA i Europy Zachodniej.
Inna sprawa, że raczej ciężko będzie przeforsować takie zmiany. Istnienie pieniądza fiducjarnego daje ogromną władzę Fed-owi oraz politykom, którzy mogą kupować -bez rozsądnych ograniczeń - głosy wyborców jednocześnie przerzucając ciężar spłaty długów na barki przyszłych pokoleń.
Zważ na fakt, że wzrost cen żywności - będący głównym czynnikiem afrykańskich zamieszek - jaki obserwujemy na świecie nie występuje w relacji do złota i srebra. Ktoś, kto się rozlicza za ich pomocą nie odczuwa wzrostu cen.
Sądzę, że każdy rozsądny człowiek powinien trzymać kciuki za powodzenie tych reform.
Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Zważ na fakt, że wzrost cen żywności - będący głównym czynnikiem afrykańskich zamieszek - jaki obserwujemy na świecie nie występuje w relacji do złota i srebra. Ktoś, kto się rozlicza za ich pomocą nie odczuwa wzrostu cen.
Mógłbyś rozwinąć? Bo albo ja czegoś nie zrozumiałem, albo czegoś nie dopowiedziałeś. Chciałeś powiedzieć, że kurs cen żywności jest skorelowany z kursem złota?
A z tym rozliczaniem to chyba Ci uciekł pewien fakt - jedzenie się je. Wydając na nie złoto zmniejszamy ilość złota w naszym posiadaniu. By fakt "rozliczania się" w złocie rzeczywiście prowadził do nieodczuwania wzrostu cen musiałbyś stworzyć zamknięty cykl: złoto - za - jedzenie - prowadzące do - produkcji/kupna x - sprzedane za - złoto Chodzi o to, żeby po pełnym cyklu wyjść na taką samą ilość złota lub większą. Co byłoby tym elementem x, który zamknąłby cykl?
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| |  | 1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
>Mógłbyś rozwinąć? Bo albo ja czegoś nie zrozumiałem, albo czegoś nie dopowiedziałeś. >Chciałeś powiedzieć, że kurs cen żywności jest skorelowany z kursem złota?
Miałem na myśli coś zupełnie prostego: względem złota żywność ostatnio nie drożeje, za to potwornie drożeje względem papierowego pieniądza (za uncję złota teraz możesz dostać tyle żywności, co kilka miesięcy temu - właściwie to nawet więcej. Natomiast za 10 złotych dostaniesz mniej żywności niż kilka miesięcy temu).
Obecnie pieniądz fiducjarny stał się narzędziem rozgrywek politycznych. Zamiast wprowadzać reformy można osłabiać walutę, by wzmocnić eksport. Chiński bank centralny też drukuje pieniądze, bo jest do tego zmuszony przez Fed - chce utrzymać stały kurs wymiany jena do dolara. Efektem ubocznym takich rozgrywek są okresowe wzrosty cen - nikt nie jest w stanie przewidzieć jak gwałtowne będą i kiedy wystąpią.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Pozostaje kwestia tego, co napisałem - jak zastąpisz pieniądz złotem, to przecież nic nie zmienisz. No chyba, że pokażesz mi cykl, który będzie miał sensowny składnik "x". Inaczej ruch jest pozorny.
Wydaje się, że masz zastrzeżenia do polityki drukowania pieniędzy, a nie do pieniądza. W takim razie, według mnie, uderzasz nie w to miejsce, co trzeba.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | |  | 2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | >Pozostaje kwestia tego, co napisałem - jak zastąpisz pieniądz złotem, to przecież nic nie zmienisz. No chyba, że pokażesz mi cykl, który będzie miał sensowny składnik "x". >Inaczej ruch jest pozorny. >Wydaje się, że masz zastrzeżenia do polityki drukowania pieniędzy, a nie do pieniądza. W takim razie, według mnie, uderzasz nie w to miejsce, co trzeba.
Wartość pieniądza papierowego zależy od ilości i jakości, co ostatecznie zależy od władzy. Wartość złota zależy od rynku, czyli wszystkich ludzi mogących kupić złoto, co długofalowo uniezależnia je od władzy jakiegokolwiek państwa. To jest ZNACZĄCA różnica. Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic się nie zmienia, bo zamieniamy jedną walutę na drugą.
Polityka drukowania pieniędzy może być dobra tylko wtedy, kiedy ludzie się nią zajmujący będą uczciwi teraz i zawsze. Ponieważ nie ma na to gwarancji, to najlogiczniejszym rozwiązaniem jest zabrać tą władzę i zlikwidować wszystkie waluty, żeby ludzie wymieniali się tak, jak im to pasuje. Historia pokazała jednak, że pieniądz jest dobry, bo ułatwia wymianę handlową.
Obecny pieniądz jest wynikiem stosowanej polityki finansowej, więc nie da się atakować tych dwóch rzeczy osobno, bo zmiana jednego powoduje zmianę drugiego.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie rozumiem, co napisałeś. Kurs złotego zależy od rynku (wymiany z innymi państwami) i drukowania złotego. Wprowadzając złoto nic nie zmieniamy i tak będą karteluszki, a nie złote samorodki przy kupowaniu towaru w sklepie.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | >Nie rozumiem, co napisałeś. >Kurs złotego zależy od rynku (wymiany z innymi państwami) i drukowania złotego. >Wprowadzając złoto nic nie zmieniamy i tak będą karteluszki, a nie złote samorodki przy kupowaniu towaru w sklepie.
Po pierwsze radziłbym poczytać więcej na temat pieniądza na jakimś specjalistycznym portalu, a dopiero potem zabierać głos w dyskusji na dany temat i zaprzeczania wszystkiemu, co się nie podoba.
Po drugie nie wymieniono wszystkich czynników. Najważniejszy jest taki, że żaden rząd na świecie nie może zdewaluować złota. Nawet jeśli jeden kraj go nie akceptuje, to dalej może z niego korzystać inny, a w ostateczności można je przerobić na biżuterię. W wypadku dewaluacji PLN tracą wszyscy posiadacze tej waluty i nie obronią się przed tym w żaden sposób.
Po trzecie wprowadzenie standardu złota (lub innego sensownego) nie prowadzi do tego, że porzucamy wymianę karteczkami i zaczynamy barter, tylko to, że te pieniądze będą świadczyły, że coś posiadam. Obecnie PLN nie posiada pokrycia, tzn. nie jest kwitem własności określonej porcji złota lub czegoś innego co istnieje. W związku z tym nie ma on ustalonej wartości i emitent pieniądza (czyli państwo) może wpływać na jego wartość. Nie zmieni się więc sposób wymiany (banknoty i monety) tylko jej podstawy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Emitent zawsze może wpływać na wartość pieniądza. NIe potrzeba złota, by ustawiać ograniczenia drukowania.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Emitent zawsze może wpływać na wartość pieniądza.
Właśnie o tym pisałem powyżej. Proszę o czytanie ze zrozumieniem.
>NIe potrzeba złota, by ustawiać ograniczenia drukowania.
Ograniczenia w produkcji złota są naturalne i na dzień dzisiejszy nie da się ich ominąć, co skutecznie ogranicza chciwość władzy.
Chciałbym poznać sposoby ogranicznenia ilości drukowanych pieniędzy. Chodzi mi oczywiście o skuteczne sposoby.
|
|
| | | | | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | > Chciałbym poznać sposoby ogranicznenia ilości drukowanych pieniędzy. Chodzi mi oczywiście o skuteczne sposoby.Jednym z historycznie sprawdzonych sposobów jest standard złota właśnie  Niestety ludziom, którzy uwierzyli, że jedynym pieniądzem jest pieniądz papierowy ciężko to zrozumieć. W zasadzie jest tak, że najwięcej konserwatystów mamy w obozie, który najgłośniej przekonuje o swojej otwartości na świat. Zachęcają do otwartości na Muzułmanów, gejów, feministki, murzynów, ale jak ktoś pisze o otwartości wobec zmiany systemu pieniężnego to nie wiedząc czemu swoim uporem przypominają twarde głowy socjalistów sprzed stu lat i już nie krzyczą, że to zaściankowość i konserwa  Obawiam się, że w pewnych przypadkach to już jest kwestia ideologii lub ontologii, a nie ekonomii.
|
|
| | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | > >Chciałbym poznać sposoby ogranicznenia ilości drukowanych pieniędzy. Chodzi mi oczywiście o skuteczne sposoby.> Jednym z historycznie sprawdzonych sposobów jest standard złota właśnie Niestety ludziom, którzy uwierzyli, że jedynym pieniądzem jest pieniądz papierowy ciężko to zrozumieć. W zasadzie jest tak, że najwięcej konserwatystów mamy w obozie, który najgłośniej przekonuje o swojej otwartości na świat. Zachęcają do otwartości na Muzułmanów, gejów, feministki, murzynów, ale jak ktoś pisze o otwartości wobec zmiany systemu pieniężnego to nie wiedząc czemu swoim uporem przypominają twarde głowy socjalistów sprzed stu lat i już nie krzyczą, że to zaściankowość i konserwa Obawiam się, że w pewnych przypadkach to już jest kwestia ideologii lub ontologii, a nie ekonomii.W dalszym ciągu proszę o czytanie ze zrozumieniem. Pytanie nie brzmiało "dlaczego standard złota jest taki fajny i dlaczego jego przeciwnicy są źli".
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przeczytaj, co napisałem. Gdzie ja pisałem o produkcji złota??
Nigdzie, ale i tak wyczytujesz to, co chcesz.
To chyba kończy dyskusję z mojej strony z Tobą.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Przeczytaj, co napisałem. >Gdzie ja pisałem o produkcji złota?? >Nigdzie, ale i tak wyczytujesz to, co chcesz.
O tym pisałem ja i cały czas to zaznaczam. Napisałem dlaczego to jest lepsze i dlaczego nie wierzę w ograniczenia drukowania pieniędzy.
Mimo to cały czas proszę o podanie skutecznego sposobu ograniczenia drukowania pieniedzy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Mimo to cały czas proszę o podanie skutecznego sposobu ograniczenia drukowania pieniedzy. Ustawa.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Mimo to cały czas proszę o podanie skutecznego sposobu ograniczenia drukowania pieniedzy. >Ustawa.
Ustawę zawsze można zmienić. W ten sposób cały czas zwiększa się u nas podatki.
Sposób nieskuteczny. Może jakiś lepszy?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | W demokracji nie ma innego sposobu - w demokracji wszystko można zmienić za odpowiednią procedurą.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >W demokracji nie ma innego sposobu - w demokracji wszystko można zmienić za odpowiednią procedurą.
Powiedz mi w takim razie jak w Polsce można znieść prawa człowieka. Gdyby w demokratycznym głosowaniu większość chciała ich zniesienia, to byśmy je znieśli? A jeśli nie możemy, to czy to jest demokracja?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Możemy je znieść. Jednak zwykła większość nie wystarczy, bo do zniesienia potrzeba zmiany Konstytucji RP.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Możemy je znieść. Jednak zwykła większość nie wystarczy, bo do zniesienia potrzeba zmiany Konstytucji RP.
Z tego wszystkiego zrozumiałem, że ustanowienie takiego limitu drukowania pieniędzy jest niemożliwe na stałe. Dlaczego więc zostawiać coś takiego jak drukowanie pieniędzy ludziom którzy są u władzy?
Najrozsądniejsza możliwość, to zniesienie monopolu państwa na drukowanie pieniędzy i możliwość tworzenia ich przez każdego. Historia już raz pokazała, że standard złota był najchętniej wybierany wśród całego świata.
Morał z tego taki, że powrót standardu złota (być może razem z innymi metalami) byłby powrotem do sprawdzonego i działającego systemu, który wymagałby oczywiście pewnych aktualizacji. Zapewnia on większą stabilność ekonomiczną i zmniejsza możliwość ukrytej ingerencji władzy w życie obywateli (inflacja poprzez dodruk pieniądza).
Czy to już nie jest wystarczająca argumentacja za tym, że pieniądz niezależny od władzy może wiele zmienić i utrwalić demokrację?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Historia pokazała też, że feudalizm był sprawdzonym, działającym systemem, wybranym przez większość państw. Aż głupio pytać, dlaczego z niego zrezygnowano?
Reszty nie komentuję, bo to tylko tezy i chciejstwo stojące za nimi.
Pozdrawiam PS. Posługuj się wekslami na co dzień, to Twój pieniądz!
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Historia pokazała też, że feudalizm był sprawdzonym, działającym systemem, wybranym przez większość państw. Aż głupio pytać, dlaczego z niego zrezygnowano?
Z feudalizmu nie zrezygnowano bo jakiś król czy rząd miał na to ochotę, tylko dlatego, że praca na roli nie była już tak pochłaniająca i chłopi emigrowali do miast. Jak więc napisałem, było to coś naturalnego.
Standard złota zmieniono, bo pozwoliło to na większą manipulację pieniądzem.
>Reszty nie komentuję, bo to tylko tezy i chciejstwo stojące za nimi.
Poproszę o konkretne argumenty.
>PS. Posługuj się wekslami na co dzień, to Twój pieniądz!
Weksle są dalej kontrolowane przez władzę i dalej korzystają z tych samych pieniędzy. Zamieniam jedne papierki bez rzeczywistego pokrycia na inne i zmieniam sposób obrotu nimi. Dlatego moim zdaniem to żadna zmiana.
Proszę o konstruktywną krytykę, a nie puste hasła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Napisz proszę, czy jest "rzeczywiste pokrycie", jeśli potrafisz. Ja już dziś nie dam rady dyskutować tematu.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Napisz proszę, czy jest "rzeczywiste pokrycie", jeśli potrafisz.
Gdzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Literówka: Napisz proszę, czym jest "rzeczywiste pokrycie", jeśli potrafisz.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Napisz proszę, czym jest "rzeczywiste pokrycie", jeśli potrafisz.
Rzeczywiste pokrycie polega na tym, że pieniądz papierowy jest poświadczeniem tego, że osoba posiadająca ten papier jest właścicielem tego towaru, którym może dowolnie dysponować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Napisz proszę, czym jest "rzeczywiste pokrycie", jeśli potrafisz.> Rzeczywiste pokrycie polega na tym, że pieniądz papierowy jest poświadczeniem tego, że osoba posiadająca ten papier jest właścicielem tego towaru, którym może dowolnie dysponować.Zatem proponujesz barter. Najśmieszniejsze, że złoto nie jest towarem zbyt użytecznym (pomijam zastosowania przemysłowe, bo można je zastapić)- raczej fetyszem tylko, tak jak fetyszem były tulipany pl.wikipedia.org/wiki/Tulipomania . Zatem wymieniasz jedzenie za coś, z czego nie możesz skorzystać, ani nie potrzebujesz. Złoto nie ma samo z siebie wartości - "rzeczywiste pokrycie" złota, to chęć rynku do jego kupna. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | > Zatem proponujesz barter. Najśmieszniejsze, że złoto nie jest towarem zbyt użytecznym (pomijam zastosowania przemysłowe, bo można je zastapić)- raczej fetyszem tylko, tak jak fetyszem były tulipany pl.wikipedia.org/wiki/Tulipomania . Zatem wymieniasz jedzenie za coś, z czego nie możesz skorzystać, ani nie potrzebujesz.> Złoto nie ma samo z siebie wartości - "rzeczywiste pokrycie" złota, to chęć rynku do jego kupna.Parytet złota to nie barter, jednak go nie wyklucza. Obecny PLN jest jeszcze mniej użyteczny, a jakoś tym się mało kto przejmuje. Kolejny bezsensowny argument. Wymieniając jedzenie na PLN dostaję coś, czego nie potrzebuję, a możliwości wykorzystania ma jeszcze mniej niż złoto. PLN sam w sobie ma jeszcze mniejszą wartość, ponieważ gdyby w jednej chwili zlikwidowano Polskę, to PLN jest warty tyle co papier lub metal z którego jest zrobiony. Złoto istnieje w rzeczywistości a PLN nie. Proszę po raz kolejny: 1) Nauczyć się czytać ze zrozumieniem. 2) Zgłębić podstawowe zasady ekonomii, a dopiero potem się wymądrzać. 3) Przyjąć logiczne argumenty, a nie obrażać się dlatego, że burzą czyjś światopogląd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Złoto istnieje w rzeczywistości a PLN nie. Co kończy moją dyskusję z Tobą ostatecznie.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Co kończy moją dyskusję z Tobą ostatecznie.
Rozumiem, że dalej niczym obrażone dziecko nie będzie żadnych konkretnych argumentów. Skoro więc tak wygląda sprawa to proszę o niewypowiadanie się w jakimkolwiek temacie dotyczącym gospodarki.
|
|
| | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Kurs złotego zależy od rynku (wymiany z innymi państwami) i drukowania złotego.Wprowadzając złoto nic nie zmieniamy
A od czego zależy drukowanie złotego ? Rusz głową to może dojdziesz do wniosku, że fizyczna niemożność drukowania złota jednak coś tam zmieni.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Kurs złotego zależy od rynku (wymiany z innymi państwami) i drukowania złotego.Wprowadzając złoto nic nie zmieniamy >A od czego zależy drukowanie złotego ? Rusz głową to może dojdziesz do wniosku, że fizyczna niemożność drukowania złota jednak coś tam zmieni. Nic nie zmieni. Tak samo jak teraz uchwali się ustawę na dodrukowanie karteluszków i już.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | > >>Kurs złotego zależy od rynku i drukowania złotego.Wprowadzając złoto nic nie zmieniamy> >A od czego zależy drukowanie złotego ? Rusz głową to może dojdziesz do wniosku, że fizyczna niemożność drukowania złota jednak coś tam zmieni.> Nic nie zmieni. Tak samo jak teraz uchwali się ustawę na dodrukowanie karteluszków i już.Czy ty nie rozumiesz, że przy standardzie złota pieniądz zyskuje silniejsze pokrycie bo ludzie zaczynają wówczas wartościować pieniądze inaczej ? Jak masz w obiegu pieniężnym dwie wartości wymienne - złoto i papier - to ludzie otrzymują możliwość wyboru waluty. Po pewnym czasie papier zaczyna tracić w stosunku do złota bo ludzie wybierają metal szlachetny. Wartość wymienna kształtuje się na rynku. Obecnie jest monopol pieniądza papierowego więc konkurencji nie ma i ludzie nie mają wyboru jak tylko ufać zapisowi księgowemu. Natomiast jak pojawia się złoto to ludzie otrzymują wybór i chętniej otrzymują wypłaty w złocie. Nie oczekują już więcej, że wszystko można załatwić zapisem księgowym i drukowaniem pieniądza. Zmienia się wówczas optyka i pieniądz papierowy traci tym bardziej. mises.org/resources/3250rozdział XVII, podrozdział o standardzie złota.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Może tak było przed wiekami. en.wikipedia.org/wiki/Gold_standardTeraz jest problem: The total amount of gold that has ever been mined has been estimated at around 142,000 metric tons.[20] This is less than the value of circulating money in the U.S. alone, where more than $8.3 trillion is in circulation or in deposit (M2).[21] Therefore, a return to the gold standard, if also combined with a mandated end to fractional reserve banking, would result in a significant increase in the current value of gold, which may limit its use in current applications.[22] However, this is specifically a disadvantage of return to the gold standard and not the efficacy of the gold standard itself. Some gold standard advocates consider this to be both acceptable and necessary[23] The amount of such base currency (M0) is only about one tenth as much as the figure (M2) listed above. Problem jest taki, że złota jest za mało i nie zastąpi ono pieniędzy w obiegu. Teoretycznie może zastąpić, ale w praktyce 1000$ będzie oznaczać niewielką ilość złota i nie będzie alternatywy wypłacania w złocie wynagrodzeń. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >The total amount of gold that has ever been mined has been estimated at around 142,000 metric tons.[20] This is less than the value of circulating money in the U.S. alone... >Problem jest taki, że złota jest za mało i nie zastąpi ono pieniędzy w obiegu.
A czy w wikipedii tłumaczyli dlaczego obecnie w USA jest tak duże zapotrzebowanie na pieniądze oraz w jaki sposób USA zamierzają spłacić zadłużenie wobec Chin oraz Japonii ? Bo coś mi się zdaje, że to są pieniądze nadmuchane, których USA nigdy nie zamierzają spłacać. Podobnie rzecz się miała z wartościami na rynku nieruchomości w latach 2008-2010, których wysokość była ponad miarę rynku i w końcu ta bańka pękła. Podobnie jest ze zobowiązaniami państwa opiekuńczego wobec obywateli oraz finansami wielkich korporacji, które na koncie mają bajońskie sumy, ale jak przychodzi co do czego to stoją w obliczu bankructwa. Tych pieniędzy nie ma i nigdy nie było. Nie czytałeś Misesa bowiem on tłumaczy dlaczego przy zniesionym standardzie złota automatycznie wzrasta zapotrzebowanie na pieniądze i dlaczego te pieniądze obiecują głównie politycy.
>Problem jest taki, że złota jest za mało i nie zastąpi ono pieniędzy w obiegu.
To nie jest problem ekonomiczny a polityczny. Tych nadmuchanych pieniędzy nie ma wobec tego trudno żeby złoto było w stanie to pokryć.
Ja już to tłumaczyłem; bardzo podobna sytuacja jest z polskim systemem emerytalnym. Młodzi ludzie odprowadzający tzw. składki emerytalne, de facto, nie oszczędzają pieniędzy na własnym koncie bowiem ZUS z tych pieniędzy wypłaca dzisiejsze zobowiązania wobec emerytów. Wobec tego młodzi ludzie mają w rzeczywistości 0 złotych na koncie emerytalnym, choć zapis księgowy może mówić coś innego. Tych pieniędzy nie ma i wobec tego nie ma czego tutaj pokrywać złotem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>To nie jest problem ekonomiczny a polityczny. Po takich "prawdach objawionych" odechciewa mi się dyskutować. Kończę z Panem dyskusję w tym wątku.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >>To nie jest problem ekonomiczny a polityczny. >Po takich "prawdach objawionych" odechciewa mi się dyskutować.
No jak ktoś uważa, że zna się na ekonomii bo przeczytał fragmenty z wikipedii, a o pracy Ludwiga Misesa pisze iż mają coś wspólnego z "prawdą objawioną", choć w ogóle nie czytał, to cudów nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Musiała być krótka ta praca, skoro się w kawałku posta zmieściła. Pozostaje mi traktować Cię sarkazmem, bo nie wiem, jak z Tobą rozmawiać.
Wytłumacz mi, z jakiego powodu złoto ma mieć "samo z siebie" wartość, jako pokrycie pieniędzy. Rzecz nie w złocie, a w ograniczeniu dodruku pieniędzy. Rzecz w waloryzacji wynagrodzeń do poziomu inflacji.
Złoto samo z siebie to fetysz. Równie dobrze można "teraz, dziś" ograniczyć dodruk pieniędzy. Ale nie podejmujesz tego tematu, bo Cię przerasta. Musiałbyś przecież dojść dlaczego się tego nie robi. Za to masz złoty sen, gdzie cud się stanie po wprowadzeniu złota jako środka płatniczego. Śnij dalej.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Wytłumacz mi, z jakiego powodu złoto ma mieć "samo z siebie" wartość, jako pokrycie pieniędzy.
Znajdź mi fragment w którym napisałem, że złoto ma wartość "samo z siebie" bo ja w ogóle nie rozumiem o czym w tym momencie piszesz. To świadczy o tym, że kompletnie nie rozumiesz co się do Ciebie pisze. Przeczytaj choćby fragment tej książki do jakiej Cię odesłałem. Z tysiąca stron masz zaledwie kilkanaście do przeanalizowania - to nie jest dużo wystarczy się trochę wysilić. Nawet specjalnie dla Ciebie odszukałem tam fragment, który się przydaje w tej dyskusji.
>Rzecz nie w złocie, a w ograniczeniu dodruku pieniędzy.
Sen wariata. Naprawdę nigdy nie przyszło Ci do głowy, że standard złota właśnie jest jednym z mechanizmów ograniczania dodruku pieniędzy i to jednym z najbardziej skutecznych ? Kto by pomyślał, że w historii w tym właśnie celu stosowano standard złota, to nieprawdopobne.
>Złoto samo z siebie to fetysz.
Na tym polega wartość wymienna, że ludzie jakimś sposobem wierzą iż za pomocą muszli, złotówek, srebra, złota, jedwabiu czy czego tam jeszcze nabędą jakieś towary.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Naprawdę nigdy nie przyszło Ci do głowy, że standard złota właśnie jest jednym z mechanizmów ograniczania dodruku pieniędzy i to jednym z najbardziej skutecznych ?
Tak skutecznym, że prowadzi do deflacji i zabija wzrost gospodarczy.
Nie odniosłeś się do tego, że problem leży gdzie indziej - to znaczy w braku (ekonomicznie skutecnych) mechznizmów ograniczania druku pieniądza, który mamy teraz. Parytet złota nie jest potrzebny by to zmieniać. Dlaczego pomijasz to zagadnienie?
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Nie odniosłeś się do tego, że problem leży gdzie indziej - to znaczy w braku (ekonomicznie skutecnych) mechznizmów ograniczania druku pieniądza, który mamy teraz. Dlaczego pomijasz to zagadnienie?
Ja cały czas o tym piszę. W historii przechodzono na standard złota to najczęściej w tym celu by przeciwdziałać inflacji wcześniej spowodowanej przez pieniądz papierowy. Jak nie odpowiada Mises to może Max Weber będzie lepszy. W "Socjologia religii- dzieła zebrane" w rozdziale poświęconym historii gospodarki pieniężnej Chin Weber daje zarys problemów z jakimi Chińczycy borykali się by wypracować stabilny pieniądz. Przez tysiąclecia próbowali wszystkiego i najczęściej było tak, że gdy chcieli ograniczać inflację spowodowaną przez pieniądz papierowy, który było najłatwiej podrobić, to przechodzili na srebro, a jeszcze w innych regionach kraju stosowano złoto, a nawet muszle. Stosowali również prawo karające fałszerzy, nakładające kary na źle prowadzone mennice czy zabraniano mnichom tworzyć ze złota figurek przedstawiających bóstwo. Najskuteczniejszym jednak sposobem było tworzenie konkurencji dla słabego pieniądza w postaci lepszego pieniądza.
Pieniądz papierowy jest najłatwiej stworzyć i dlatego najtrudniej utrzymać jego stabilność. Natomiast obecnie nie można ograniczyć dodruku pieniądza bo to by musiało zmienić cały system państwa opiekuńczego w którym ludzie nadal wierzą iż państwo te należności im wypłaci (choć w niektórych krajach przestają już w ten hokus pokus wierzyć i domagają się tych pieniędzy już teraz). Natomiast jak zastosuje się demokrację na polu gospodarki pieniężej i da się ludziom prawo wyboru czy chcą wypłaty w srebrze, złocie czy złotówkach to zacznie im się zmieniać optyka patrzenia na wartość wymienną. Poprzez swoje działanie zaczną głosować na inne waluty i w efekcie drukowanie pieniędzy nie będzie już miało takiej mocy sprawczej zanim się tę demokrację zaprowadziło. Słowem, nie można za pomocą mechanizmów obecnego systemu ograniczyć drukowania pieniędzy bowiem ten system napędza zobowiązania wobec przyszłych pokoleń. Trzeba ludziom dać wybór żeby ograniczyć sens drukowania pieniędzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Natomiast obecnie nie można ograniczyć dodruku pieniądza bo to by musiało zmienić cały system państwa opiekuńczego w którym ludzie nadal wierzą iż państwo te należności im wypłaci (choć w niektórych krajach przestają już w ten hokus pokus wierzyć i domagają się tych pieniędzy już teraz). Podejrzewam, że chodzi Ci o system emerytalny. W USA nie ma (państwowego) systemu emerytalnego, w Wielkiej Brytanii też do ostatnich czasów nie było. A może chodzi Ci o coś innego? Jeśli można Cie prosić, sprecyzuj.
> Natomiast jak zastosuje się demokrację na polu gospodarki pieniężej i da się ludziom prawo wyboru czy chcą wypłaty w srebrze, złocie czy złotówkach to zacznie im się zmieniać optyka patrzenia na wartość wymienną. Ale przecież wszystko to mają. Sekundę po wypłacie moga kupić złoto, srebro czy cokolwiek chcą.
> Poprzez swoje działanie zaczną głosować na inne waluty i w efekcie drukowanie pieniędzy nie będzie już miało takiej mocy sprawczej zanim się tę demokrację zaprowadziło. Tego zdania nie rozumiem - czyżby kurs złota względem pieniądza nie miał być usztywniony?
>Słowem, nie można za pomocą mechanizmów obecnego systemu ograniczyć drukowania pieniędzy bowiem ten system napędza zobowiązania wobec przyszłych pokoleń. Trzeba ludziom dać wybór żeby ograniczyć sens drukowania pieniędzy. Jest kilka krajów, w tym USA, gdzie nie ma państwowych zobowiązań wobec przyszłych pokoleń. Mimo to chcesz coś tam zmieniać?
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
>Wydaje się, że masz zastrzeżenia do polityki drukowania pieniędzy, a nie do pieniądza. W takim razie, według mnie, uderzasz nie w to miejsce, co trzeba.
Mam zastrzeżenia do emisji pieniądza nie mającego pokrycia w złocie. To znaczy nie tylko w złocie ale i np. w srebrze i może jakichś innych metalach - to już zależy od potrzeb gospodarki. W warunkach takiego standardu oczywiście posługiwalibyśmy się papierem - ale w bankach byłoby złoto, w pełni pokrywające obrót papierem.
Istotne jest to, by emisja nie była dokonywana centralnie, czyli tak, jak teraz. Z emisją centralną nierozerwalnie związany jest problem utrafienia w potrzeby gospodarki - i jest to problem centralnego sterowania podażą każdego produktu, nie tylko pieniądza. Centralny emitent nie ma odpowiedniej informacji ile danego dnia potrzeba pieniądza na rynku - zwykle się myli, stąd inflacja. Zapis w ustawie nic nie zmieni, bo technicznie nie da się go zrealizować, można się jedynie zbliżać do celu. Tu nie chodzi nawet o złą wolę banku centralnego - problem wynika z samej natury przedsięwzięcia: centralny organ nie ma pojęcia ile dokładnie potrzeba pieniądza. Co roku mamy inflację 2-3%. Od 2000 roku siła nabywcza złotówki spadła przez to o ponad 50% - jak więc ludzie mają oszczędzać, skoro im kasa topnieje?
Problem ten znika kiedy podaż pieniądza jest regulowana przez napływ złota na rynek - tak jak nie ma problemu niedoboru/nadprodukcji np. piwa.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Problem ten znika kiedy podaż pieniądza jest regulowana przez napływ złota na rynek - tak jak nie ma problemu niedoboru/nadprodukcji np. piwa. To nieprawda. Złota się nie konsumuje. Zresztą w systemie nic się nie zmienia, gdy jest pokrycie w złocie - gdy się pojawi potrzeba dodrukowania pieniądza, co się stanie? Dodrukują, nie będą mieć wyjścia.
Inflacja też nie byłaby problemem, gdyby pieniądze na lokacie w banku rosły stosownie do niej.
Problemem jest, w jaki sposób dystrybuuje się efekty wzrostu gospodarczego.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Satyr (4285 punktów) |
>To nieprawda. Ambitne wysuwasz wnioski. Przeczy im historia gospodarcza świata. W czasach parytetu złota nie było problemu nadpodaży pieniądza na rynku.
>Zresztą w systemie nic się nie zmienia, gdy jest pokrycie w złocie - gdy się pojawi potrzeba dodrukowania pieniądza, co się stanie? Dodrukują, nie będą mieć wyjścia. Kto dodrukuje? Byłoby to przestępstwo fałszerstwa. Zanosisz do banku np. uncję złota, bank wydaje Ci banknoty o wartości ok. 40 tys. zł. Każdy dodrukowany ponad tą kwotę grosz to przestępstwo.
>Inflacja też nie byłaby problemem, gdyby pieniądze na lokacie w banku rosły stosownie do niej. Chyba nie przeczytałeś tego, co napisałem. Skąd niby bank ma wiedzieć jaka będzie inflacja? Wszystkie szacunki są czynione już po fakcie, poza tym inflacja nie dotyka wszystkich środków pieniężnych w tej samej chwili. Rozlewa się raczej jak fala, może się różnicować nawet terytorialnie (jeśli pan Waldek z Suwałk sfałszuje 10 mld zł i zacznie je wydawać, to najpierw wzrosną ceny gdzieś w jego okolicach). Te obliczenia i szacunki czynione przez naszych "centralnych sterowników" to wróżenie z fusów, dlatego lokaty mają taką kapitalizację, żeby banki miały pewność, że nie utopią pieniędzy.
>Problemem jest, w jaki sposób dystrybuuje się efekty wzrostu gospodarczego. Dystrybucja dochodów nie ma nic wspólnego z nadpodażą pieniądza. Problem nietrafiania z emisją w potrzeby rynku jest tylko szczególnym - jak już pisałem - przypadkiem niemożności ustalenia potrzebnej ilości towaru przy użyciu centralnego sterowania. Starsi Polacy coś o tym wiedza.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >To nieprawda.> Ambitne wysuwasz wnioski. Przeczy im historia gospodarcza świata. W czasach parytetu złota nie było problemu nadpodaży pieniądza na rynku. I pewnie dlatego zrezygnowano z parytetu złota. > >Zresztą w systemie nic się nie zmienia, gdy jest pokrycie w złocie - gdy się pojawi potrzeba dodrukowania pieniądza, co się stanie? Dodrukują, nie będą mieć wyjścia.> Kto dodrukuje? Byłoby to przestępstwo fałszerstwa. Zanosisz do banku np. uncję złota, bank wydaje Ci banknoty o wartości ok. 40 tys. zł. Każdy dodrukowany ponad tą kwotę grosz to przestępstwo.Zatem nie da się wziąć kredytu, a kredyt to potrzebna rzecz. Właśnie dałeś argument za bezsensownością parytetu złota. > >Inflacja też nie byłaby problemem, gdyby pieniądze na lokacie w banku rosły stosownie do niej.> Chyba nie przeczytałeś tego, co napisałem. Skąd niby bank ma wiedzieć jaka będzie inflacja?Przeczytałem, przeczytałem. Tylko dziwne rzeczy piszesz - skąd niby pracodawcy mają wiedzieć, że ich pracownicy przyjdą pojutrze do pracy. Da się to oszacować, ile procent przyjdzie. Błąd oszacowania można "poprawiać" przy kolejnym szacowaniu - dodając/zwalniając pracowników. Tak samo jest z inflacją. Szukasz nie w tym miejscu. > >Problemem jest, w jaki sposób dystrybuuje się efekty wzrostu gospodarczego.> Dystrybucja dochodów nie ma nic wspólnego z nadpodażą pieniądza. Płacąc niepotrzebnej osobie nie tworzysz nadpodaży - to okazuje się, że żadnej nadpodaży nie ma. > Problem nietrafiania z emisją w potrzeby rynku jest tylko szczególnym - jak już pisałem - przypadkiem niemożności ustalenia potrzebnej ilości towaru przy użyciu centralnego sterowania. Starsi Polacy coś o tym wiedza.Z jaką emisją? Pieniędzy? Teraz to już tak zakręciłeś, że nie wiem czy zrozumiałem. Emisja zawsze ma cel - nie zrzuca się pieniędzy z nieba. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | > Zatem nie da się wziąć kredytu, a kredyt to potrzebna rzecz. Właśnie dałeś argument za bezsensownością parytetu złota.To jest perfidne kłamstwo. Bank posiadając na lokacie 1 X obiecuje się po roku oddać np. 1,05 X, a przez ten cały rok może pożyczać ten 1 X na zasadach, jakie mu odpowiadają. Wynika z tego tylko tyle, że kredyty zostałyby znacznie ograniczone i polityka kredytowa musiałaby ulec zmianie, ponieważ bank nie posiadałby możliwości kreacji pieniądza ( pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_pieniądza) jak to jest teraz. Jeśli się nie mylę, to niedawny krach na rynku nieruchomości był spowodowany zbyt łatwo dostępnym kredytem. Ograniczenie takich kredytów mogłoby tylko ograniczyć takie kryzysy. I na koniec: mądrze wzięty kredyt to potrzebna rzecz. > Przeczytałem, przeczytałem. Tylko dziwne rzeczy piszesz - skąd niby pracodawcy mają wiedzieć, że ich pracownicy przyjdą pojutrze do pracy. Da się to oszacować, ile procent przyjdzie. Błąd oszacowania można "poprawiać" przy kolejnym szacowaniu - dodając/zwalniając pracowników.> Tak samo jest z inflacją.Problem został zbyt uproszczony, co tylko pokazuje niezrozumienie tematu. To ilu pracowników przyjdzie to problem (zagadnienie) lokalny. Jak jakiś szeregowy pracownik nie przyjdzie do pracy w Warszawie, to w Zakopanem tego nie odczują. Inflacja to problem (zagadnienie) globalny. Jeśli rząd w Warszawie lub prezes banku centralnego zrobią coś głupiego i osłabią PLN, to każdy korzystający z tej waluty przez to straci. > Z jaką emisją? Pieniędzy? Teraz to już tak zakręciłeś, że nie wiem czy zrozumiałem. Emisja zawsze ma cel - nie zrzuca się pieniędzy z nieba.To skąd się bierze inflacja? Pewnie nie z tego, że pieniądza jest za dużo i jest on tylko papierkiem. Proszę po raz kolejny o zaznajomienie się z podstawami ekonomii, a dopiero potem propagowanie swoich dziwnich teorii.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Minus.
Poczekam na odpowiedź Satyra w sprawie kredytu.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
> I pewnie dlatego zrezygnowano z parytetu złota.Zrezygnowano, bo myślano, że kontrolowana inflacja może mieć pozytywny wpływ na gospodarkę. Jak się okazuje - nie ma (stąd zjawisko stagflacji). > Zatem nie da się wziąć kredytu, a kredyt to potrzebna rzecz. Właśnie dałeś argument za bezsensownością parytetu złota.Zanosząc złoto do banku dajesz je w depozyt. Możesz się z bankiem umówić, że oczekujesz jedynie przechowywania i będziesz uiszczał stosowną opłatę. Ale możesz też umieścić złoto na lokacie - bank będzie je inwestował, a pieniądze dostaniesz dopiero po kapitalizacji. Np. dajesz bankowi złoto warte 1000 zł, on na bazie tego złota pożycza komuś 1000 zł na procent. Po np. roku dostajesz swoje 1000 zł plus to, co bank uzyskał z inwestycji (oczywiście bank policzy sobie część odsetek w ramach obsługi całego przedsięwzięcia). Ujmując najprościej: pożyczasz swoje złoto - za pośrednictwem banku - jakiemuś człowiekowi, który zobowiązuje się oddać je z procentami. To wszystko. > Da się to oszacować, ile procent przyjdzie. Błąd oszacowania można "poprawiać" przy kolejnym szacowaniu - dodając/zwalniając pracowników.Sęk w tym, że jakoś np. NBP to szacowanie nie wychodzi i bez przerwy mamy inflację, która, jak już napisałem, od 2000 roku "zjadła" ponad 50% wartości nabywczej pieniądza. Odniesienie do analogii z pracownikami jest nietrafne, gdyż skala i ilość informacji, jakie musi uwzględnić bank centralny jest gigantyczna. Sklepikarz może efektywnie planować swoją działalność, ale organ centralny nie jest w stanie zaplanować działalności milionów podmiotów - a bank centralny rości sobie do tego pretensje, usiłując zaspokoić popyt na gotówkę ze strony milionów uczestników rynku. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > > I pewnie dlatego zrezygnowano z parytetu złota.> Zrezygnowano, bo myślano, że kontrolowana inflacja może mieć pozytywny wpływ na gospodarkę. Jak się okazuje - nie ma (stąd zjawisko stagflacji).Ma. en.wikipedia.org/wiki/Gold_standardPolska strona wikipedii to niedoróbka przy angielskiej. Warto przeczytać angielską. Są tam w szczególności Advanteges i Disadvanteges. Co do powyższej kwestii (inflacji) zacytuję: "According to later analysis, the earliness with which a country left the gold standard reliably predicted its economic recovery from the great depression. For example, Great Britain and Scandinavia, which left the gold standard in 1931, recovered much earlier than France and Belgium, which remained on gold much longer. Countries such as China, which had a silver standard, almost avoided the depression entirely. The connection between leaving the gold standard as a strong predictor of that country's severity of its depression and the length of time of its recovery has been shown to be consistent for dozens of countries, including developing countries. This partly explains why the experience and length of the depression differed between national economies." > >Zatem nie da się wziąć kredytu, a kredyt to potrzebna rzecz. Właśnie dałeś argument za bezsensownością parytetu złota.> Zanosząc złoto do banku dajesz je w depozyt. Możesz się z bankiem umówić, że oczekujesz jedynie przechowywania i będziesz uiszczał stosowną opłatę. Ale możesz też umieścić złoto na lokacie - bank będzie je inwestował, a pieniądze dostaniesz dopiero po kapitalizacji. Np. dajesz bankowi złoto warte 1000 zł, on na bazie tego złota pożycza komuś 1000 zł na procent. Po np. roku dostajesz swoje 1000 zł plus to, co bank uzyskał z inwestycji (oczywiście bank policzy sobie część odsetek w ramach obsługi całego przedsięwzięcia). Ujmując najprościej: pożyczasz swoje złoto - za pośrednictwem banku - jakiemuś człowiekowi, który zobowiązuje się oddać je z procentami. To wszystko.Jedno z "Disadvanteges": "Deflation rewards savers[25][26] and punishes debtors.[27][28] Real debt burdens therefore rise, causing borrowers to cut spending to service their debts or to default. Lenders become wealthier, but may choose to save some of their additional wealth rather than spending it all.[29] The overall amount of expenditure is therefore likely to fall.[29] Deflation also prevents a central bank of its ability to stimulate spending.[29] However in practice it has always been possible for governments to control deflation by leaving the gold standard or by artificial expenditure." Dodałbym jeszcze od siebie, że normy ostrożnościowe dla banków musiałyby być wywindowane do nieba - pożyczkobiorca musiałby przedstawić 100 % pokrycia na pożyczkę lub coś równie silnego, inaczej oprocentowanie musiałoby być horrendalne - powyższe wynika z opłacalności dla banku kredytu na portfelu kredytowym. A jeszcze przecież musisz trzymać kase w zapasie jako zabezpieczenie. W ten sposób też "tępi" się trzymanie pieniędzy na rachunku/w depozycie - nie opłaca się ich kłaść na konto, bo jest ryzyko, a w skarpecie jest zero ryzyka. > >Da się to oszacować, ile procent przyjdzie. Błąd oszacowania można "poprawiać" przy kolejnym szacowaniu - dodając/zwalniając pracowników.> Sęk w tym, że jakoś np. NBP to szacowanie nie wychodzi i bez przerwy mamy inflację, która, jak już napisałem, od 2000 roku "zjadła" ponad 50% wartości nabywczej pieniądza.Zjadła tylko tym, co trzymają pieniądz w skarpecie. Problemem jest, że wynagrodzenie nie idą równie szybko, co inflacja. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >>Zresztą w systemie nic się nie zmienia, gdy jest pokrycie w złocie - gdy się pojawi potrzeba dodrukowania pieniądza, co się stanie? Dodrukują, nie będą mieć wyjścia. >Kto dodrukuje? Byłoby to przestępstwo fałszerstwa. Zanosisz do banku np. uncję złota, bank wydaje Ci banknoty o wartości ok. 40 tys. zł. Każdy dodrukowany ponad tą kwotę grosz to przestępstwo. Dokładnie tak działa to i dziś. Ale nie przeszkadza to, aby - pomimo złotego parytetu - funkcjonował na rynku mechanizm kreacji pieniądza. Złoty parytet ogranicza jedynie współczynniki, uwrażliwiając system na ataki.
|
|
| | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Kto dodrukuje? Byłoby to przestępstwo fałszerstwa. Zanosisz do banku np. uncję złota, bank wydaje Ci banknoty o wartości ok. 40 tys. zł. Każdy dodrukowany ponad tą kwotę grosz to przestępstwo. >Dokładnie tak działa to i dziś. Ale nie przeszkadza to, aby - pomimo złotego parytetu - funkcjonował na rynku mechanizm kreacji pieniądza. Złoty parytet ogranicza jedynie współczynniki, uwrażliwiając system na ataki.
Tutaj występuje pewien błąd. Przy parytecie złota KAŻDY wydrukowany pieniądz musiałby mieć pokrycie w złocie, a teraz tak nie ma. Parytet złota nie jest do pogodzenia ze zjawiskiem kreacji pieniądza.
Poza tym proszę o rozwinięcie myśli, że parytet złota uwrażliwia system na ataki.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Tutaj występuje pewien błąd. Przy parytecie złota KAŻDY wydrukowany pieniądz musiałby mieć pokrycie w złocie, a teraz tak nie ma. To nie jest błąd. Dziś każdy wydrukowany pieniądz ma pokrycie - w walucie, złocie (pożyczonym zapewne komuś - to także 'magiczny' mechanizm w bankowości) i diabli wiedzą w czym jeszcze. W każdym razie istnieje księgowy zapis stanowiący równoważnik pieniądza będącego w obiegu, w swoim czasie dużo mówiło się o tzw. rezerwie walutowej. > Parytet złota nie jest do pogodzenia ze zjawiskiem kreacji pieniądza. Czyżby?  > Poza tym proszę o rozwinięcie myśli, że parytet złota uwrażliwia system na ataki. Znajdź pierwszy lepszy opis jak działa mechanizm kreacji pieniądza, a następnie zastąp określenie 'pieniądz o pewnej wartości' równoważnym 'złoto o pewnej wartości'. Następnie spróbuj znaleźć wyjaśnienie dlaczego nie mógłbyś tego zrobić. Powodzenia. Zrozumienie prostego w sumie mechanizmu powinno uczynić oczywistym, czym jest atak na system i dlaczego system z parytetem jest łatwy do zdestabilizowania, gdy stopę rezerwy obowiązkowej obniżyć do małych kilkudziesięciu procent. Być może również wyjaśni się, jak łatwo zakazać kreowania pieniądza drogą modyfikacji jednego współczynnika i czym to się nieuchronnie skończy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | > >Tutaj występuje pewien błąd. Przy parytecie złota KAŻDY wydrukowany pieniądz musiałby mieć pokrycie w złocie, a teraz tak nie ma.> To nie jest błąd. Dziś każdy wydrukowany pieniądz ma pokrycie - w walucie, złocie (pożyczonym zapewne komuś - to także 'magiczny' mechanizm w bankowości) i diabli wiedzą w czym jeszcze. W każdym razie istnieje księgowy zapis stanowiący równoważnik pieniądza będącego w obiegu, w swoim czasie dużo mówiło się o tzw. rezerwie walutowej.Proszę o jakieś wiarygodne źródło, które mówi o tym, że każdy wydrukowany pieniądz ma pokrycie w złocie lub innej walucie. Wystarczy PLN i EUR. Wtedy rozwinę ten wątek. > >Parytet złota nie jest do pogodzenia ze zjawiskiem kreacji pieniądza.> Czyżby?  > >Poza tym proszę o rozwinięcie myśli, że parytet złota uwrażliwia system na ataki.> Znajdź pierwszy lepszy opis jak działa mechanizm kreacji pieniądza, a następnie zastąp określenie 'pieniądz o pewnej wartości' równoważnym 'złoto o pewnej wartości'. Następnie spróbuj znaleźć wyjaśnienie dlaczego nie mógłbym tego zrobić. Powodzenia.Kreacja pieniądza - Jest to prces polegający na wprowadzanie do obiegu przez banki komercyjne dodatkowych ilości złota. Kreacja złota ma charakter bezgotówkowy a dokonywana jest na drodze operacji kredytowych. źródło: www.bankie(*)/waluty/kreacja_pieniadza.htmlpogrubione: moja zmiana Dla mnie brzmi to absurdalnie, ponieważ bank to nie centrum fizyki jądrowej, żeby tworzyć złoto od tak. > Zrozumienie prostego w sumie mechanizmu powinno uczynić oczywistym, czym jest atak na system i dlaczego system z parytetem jest łatwy do zdestabilizowania, gdy stopę rezerwy obowiązkowej obniżyć do małych kilkudziesięciu procent. Być może również wyjaśni się, jak łatwo zakazać kreowania pieniądza drogą modyfikacji jednego współczynnika i czym to się nieuchronnie skończy.Proszę o wyjaśnienie, bo dalej tego nie rozumiem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Proszę o jakieś wiarygodne źródło, które mówi o tym, że każdy wydrukowany pieniądz ma pokrycie w złocie lub innej walucie. Wystarczy PLN i EUR. Wtedy rozwinę ten wątek.Poczytaj o rezerwie walutowej - to pojęcie stanowi odpowiednik parytetu w systemach monetarnych, gdzie występuje zawieszenie bezpośredniej wymienialności wyemitowanego pieniądza. > Kreacja pieniądza - Jest to proces polegający na wprowadzanie do obiegu przez banki komercyjne dodatkowych ilości złota. Kreacja złota ma charakter bezgotówkowy a dokonywana jest na drodze operacji kredytowych.> źródło: www.bankie(*)/waluty/kreacja_pieniadza.html> pogrubione: moja zmiana> Dla mnie brzmi to absurdalnie, ponieważ bank to nie centrum fizyki jądrowej, żeby tworzyć złoto od tak.> > [...]> Proszę o wyjaśnienie, bo dalej tego nie rozumiem.> Postaraj się dowiedzieć na czym polega mechanizm kreowania pieniądza - strona NBP zawiera sporo materiałów. Integralną częścią są pojęcia pieniądza gotówkowego i bezgotówkowego - zrozumienie dyskretnej różnicy pomiędzy nimi jest kluczowe dla zrozumienia jak banki 'tworzą' pieniądz czy też złoto, nie dysponując akceleratorem cząstek (w brednie że kreacja polega na uruchomieniu maszyn drukarskich nie wierzysz?). Te pojęcia są na tyle kluczowe, że bez ich zrozumienia wszelka dyskusja o złocie, ekonomii, bankowości czy parytetach jest bezpodstawna i bezcelowa - jest to po prostu przysłowiowa dyskusja ze ślepym o kolorach. Ale budujące jest, że zdajesz sobie sprawę z braków, więc z przyjemnością wrócę do tej dyskusji gdy - chociaż pobieżnie - zapoznasz się z tymi zagadnieniami.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Poczytaj o rezerwie walutowej - to pojęcie stanowi odpowiednik parytetu w systemach monetarnych, gdzie występuje zawieszenie bezpośredniej wymienialności wyemitowanego pieniądza.
Pokrycie PLN stanowi złoto i obca waluta. W sumie ta obca waluta to w sporej części skarbowe papiery wartościowe, czyli w sumie kolejne papiery bez realnej wartości. To jest odpowiednik jak mówisz, ale to na pewno nie jest to samo.
Poza tym pokrycie PLN rezerwą walutową jest czysto teoretyczne. Nikt nie jest karany za emisję pustego pieniądza bez pokrycia z tej rezerwy.
Mówienie więc, że obecny złoty posiada pokrycie jak złota waluta, a jego emisja działa na takich samych zasadach jest wielkim nieporozumieniem.
>Postaraj się dowiedzieć na czym polega mechanizm kreowania pieniądza - strona NBP zawiera sporo materiałów. Integralną częścią są pojęcia pieniądza gotówkowego i bezgotówkowego - zrozumienie dyskretnej różnicy pomiędzy nimi jest kluczowe dla zrozumienia jak banki 'tworzą' pieniądz czy też złoto, nie dysponując akceleratorem cząstek (w brednie że kreacja polega na uruchomieniu maszyn drukarskich nie wierzysz?). Te pojęcia są na tyle kluczowe, że bez ich zrozumienia wszelka dyskusja o złocie, ekonomii, bankowości czy parytetach jest bezpodstawna i bezcelowa - jest to po prostu przysłowiowa dyskusja ze ślepym o kolorach. Ale budujące jest, że zdajesz sobie sprawę z braków, więc z przyjemnością wrócę do tej dyskusji gdy - chociaż pobieżnie - zapoznasz się z tymi zagadnieniami.
Wiem na czym polega mechanizm kreowania pieniądza, ale nie rozumiem tych absurdów, jakie tu próbujesz przemycić.
Mam 1 kg złota. Wyjaśnij na przykładzie tego 1 kg zjawisko kreacji pieniądza tak, aby cały czas był zachowany standard złota.
Po raz kolejny proszę też o wyjaśnienie, dlaczego system ten jest wrażliwy na ataki. Skoro prezentujesz takie obeznanie w temacie, to powinieneś odpowiedzieć konkretnie na pytanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >Poza tym pokrycie PLN rezerwą walutową jest czysto teoretyczne. Nikt nie jest karany za emisję pustego pieniądza bez pokrycia z tej rezerwy.
Czy jesteś w stanie tego dowieść? Jeden, jedyny udokumentowany przypadek niezgodności w bilansach.. choćby malutki! Prokuratura, NIK, nadzór bankowy, inne banki, agencie ratingowe.. będą Ci dozgonnie wdzięczne. Wspomnij Enron.
>Wiem na czym polega mechanizm kreowania pieniądza, ale nie rozumiem tych absurdów, jakie tu próbujesz przemycić.
Jesteś pewny? Nie rozumiem zatem, skąd wzięła Ci niezbędność w bankach akceleratorów produkujących złoto.
Dla laika to rzeczywiście może wyglądać na absurdy. Dla kogoś z elementarnym pojęciem o ekonomii, a mechanizmie kreacji w szczególności to oczywiste wnioski. Ale nie da się wytłumaczyć podstawności owych oczywistych wniosków komuś, kto nie pojmuje choćby różnic i podobieństw pomiędzy pieniądzem bezgotówkowym, a gotówkowym, a za zrozumienie uważa umiejętność przeliterowania definicji.
>Mam 1 kg złota. Wyjaśnij na przykładzie tego 1 kg zjawisko kreacji pieniądza tak, aby cały czas był zachowany standard złota. Kreacja pieniądza i emisja pieniądza to dwie różne rzeczy. Sformułowałeś więc zapytanie.. jakąś brednię. Coś jakby żądać, aby na przykładzie samochodu objaśnić kwadraturę koła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | Zamiast cały czas chwalić się swoją wiedzą ekonomiczną daj konkretne odpowiedzi, najlepiej na przykładach.
>>Kto dodrukuje? Byłoby to przestępstwo fałszerstwa. Zanosisz do banku np. uncję złota, bank wydaje Ci banknoty o wartości ok. 40 tys. zł. Każdy dodrukowany ponad tą kwotę grosz to przestępstwo. >Dokładnie tak działa to i dziś. Ale nie przeszkadza to, aby - pomimo złotego parytetu - funkcjonował na rynku mechanizm kreacji pieniądza. Złoty parytet ogranicza jedynie współczynniki, uwrażliwiając system na ataki.
Napisałeś to na samym początku i mimo licznych próśb dalej tego nie udowodniłeś tych dwóch tez: - jak przy parytecie złota możliwa jest kreacja pieniądza? - dlaczego złoto uwrażliwia system na ataki?
Wszystkie wymijające i odsyłające odpowiedzi od teraz będę minusował.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | salek (4701 punktów) | >Napisałeś to na samym początku i mimo licznych próśb dalej tego nie udowodniłeś tych dwóch tez: Podstawy ekonomii mam udowadniać? Żartujesz sobie chyba..
>- jak przy parytecie złota możliwa jest kreacja pieniądza? Tak samo jak przy pieniądzu fiducjarnym. Teraz Ty objaśnij, po cóż bankowi akcelerator w przypadku kreowania pieniądza opartego o złoty parytet.
>- dlaczego złoto uwrażliwia system na ataki? Nie złoto, a wymienialność pieniądza. Wykreowanie zbyt dużej ilości pieniądza ułatwia żądanie wypłaty większej ilości zabezpieczenia, niż znajduje się w zasobach banku. Zresztą atak jest do przeprowadzenia również w przypadku pieniądza fiducjarnego, choć nie ma większego sensu.
>Wszystkie wymijające i odsyłające odpowiedzi od teraz będę minusował. Jeżeli zrozumienie podstaw Cię przerasta, a został Ci tylko argument siły (albo rozpaczy, nie wiem), to się nie krępuj. Pierwszy minus zakończy rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | No cóż, nie widziałem jeszcze aby ktoś bardziej dobitnie wykazał, że nie wie o czym mówi. Życzę zatem wytrwałości w nauce - być może dzięki temu kiedyś pojmiesz, po cóż bankowi akcelerator przy kreacji parytetowego pieniądza..
|
|
|  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Inna sprawa, że raczej ciężko będzie przeforsować takie zmiany. Istnienie pieniądza fiducjarnego daje ogromną władzę Fed-owi oraz politykom, którzy mogą kupować -bez rozsądnych ograniczeń - głosy wyborców jednocześnie przerzucając ciężar spłaty długów na barki przyszłych pokoleń.
Oczywiście przeforsowanie tego nie będzie łatwe bowiem po przeciwnej stronie znajdują się potężne siły bankierów i zarządców wielkich korporacji, którzy kupili polityków i im z pewnością nie zależy na tym by ograniczać możliwość kupowania za pracę przyszłych pokoleń przywilejów. Jednakże USA nie przestają mnie zadziwiać. W tym kraju nawet komunista na fotelu prezydenta nie zatrzyma autonomii poszczególnych stanów, które w każdej chwili na podstawie konstytucji mogą wprowadzić własną politykę monetarną czy ustalać własne prawo karne bądź obyczajowe. Wydarzenia ekonomiczne w Utah warte są odnotowania bowiem demokracja ma to do siebie, że zaczyna się od gospodarki, a ta na nowo zaczyna się otwierać na konkurencję. Siły polityczne są bardzo mocne, ale z drugiej strony mamy rzeczywistość gospodarczą w której dolar nieustannie traci na wartości. Wydaj mi się, że istnieje punkt krytyczny po przekroczeniu, którego obrona monopolu papierowego pieniądza stanie się trudna do obrony nawet dla samych polityków. Zobaczymy co będzie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Gołębiewski (850 punktów) | USA aktualnie gra na osłabienie dolara poprzez tzw. "poluźnienie ilościowe" (ang. "quantititative easing"). Celowo wpuszczają do gospodarki znaczne ilości pieniądza, chcąc stymulować eksport, oraz wywołać inflacje, która by zmniejszyła realne zadłużenie. Okazuje się jednak, że coś w mechanizmach sterujących gospodarką się zmieniło i nie działa dokładnie tak jak jest to opisane w tradycyjnych modelach ekonomicznych. Tak więc dolar słabnie, ale nie proporcjonalnie do wielkości emisji pustego pieniądza, a eksport jakoś nie chcę się samemu zwiększyć. W dodatku konsumenci i producenci nie reagują zgodnie z przewidywaniami. Dodatkowy pieniądz na rynku nie zwiększył popytu globalnego zgodnie z oczekiwaniami, a Chińskie rezerwy w dolarach wystrzeliły w górę. Podsumowując żyjemy w nowych czasach i możliwe, że pojawią się nowe rozwiązania dotyczące procesu kreacji i obiegu pieniądza. W każdym wypadku stare rozwiązanie (złoto) raczej nie powróci w czystej formie. Złoto się nie sprawdziło, bo nie było w stanie obsłużyć rosnącego popytu na pieniądz, który wynikał z większej ilości transakcji, która wynika ze wzrostu gospodarczego. W efekcie z czasem każdej 100 dolarówce odpowiadało coraz mniej złota i system upadł. Być może, że pieniądz zostanie oparty na jakimś miksie np. złoto + srebro + energia w kW/h + baryłki ropy + jakiś inny surowiec + wielbłąd  Póki co stary system jeszcze jako tako funkcjonuje. A jak wiadomo lepszy znany diabeł.
|
|
| | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >USA aktualnie gra na osłabienie dolara poprzez tzw. "poluźnienie ilościowe" (ang. "quantititative easing"). Celowo wpuszczają do gospodarki znaczne ilości pieniądza, chcąc stymulować eksport, oraz wywołać inflacje, która by zmniejszyła realne zadłużenie.
To nie są jedyne przyczyny drukowania pieniędzy.
>Złoto się nie sprawdziło, bo nie było w stanie obsłużyć rosnącego popytu na pieniądz, który wynikał z większej ilości transakcji, która wynika ze wzrostu gospodarczego.
Czyżby rosnący popyt na pieniądz był wynikiem tylko i wyłącznie wzrostu gospodarczego ? A co z obietnicami polityków, które również mają być wypłacone w pieniądzach papierowych ? Składanie obietnic bez pokrycia byłoby o wiele bardziej utrudnione w przypadku, gdyby pokryciem był metal szlachetny i to się zdaje być jednym z głównych powodów dlaczego ekonomia musiała ustąpić pola globalnej polityce. Poza tym państwo opiekuńcze nie jest instytucją przedsiębiorczą, a swoje koszty pokoleniowe również ma. Jednakże jak to z każdą obietnicą bywa ktoś się prędzej czy później o nią upomni.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Gołębiewski (850 punktów) | >>Złoto się nie sprawdziło, bo nie było w stanie obsłużyć rosnącego popytu na pieniądz, który wynikał z większej ilości transakcji, która wynika ze wzrostu gospodarczego. >Czyżby rosnący popyt na pieniądz był wynikiem tylko i wyłącznie wzrostu gospodarczego ? A co z obietnicami polityków, które również mają być wypłacone w pieniądzach papierowych ? Składanie obietnic bez pokrycia byłoby o wiele bardziej utrudnione w przypadku, gdyby pokryciem był metal szlachetny i to się zdaje być jednym z głównych powodów dlaczego ekonomia musiała ustąpić pola globalnej polityce. Poza tym państwo opiekuńcze nie jest instytucją przedsiębiorczą, a swoje koszty pokoleniowe również ma. Jednakże jak to z każdą obietnicą bywa ktoś się prędzej czy później o nią upomni. > Pod wzrostem gospodarczym kryją się wzrosty w poszczególnych sektorach gospodarki-> konsumpcja, inwestycje, wydatki rządowe, eksport netto.
Składanie obietnic bez pokrycia zawsze było i będzie proste, bez względu na system pieniężny.
Bardzo skaczesz od jednego wątku do drugiego w swoich wypowiedziach.
|
|
| | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Złoto się nie sprawdziło, bo nie było w stanie obsłużyć rosnącego popytu na pieniądz, który wynikał z większej ilości transakcji, która wynika ze wzrostu gospodarczego.
Zgodnie z prawami rynku jeśli spada ilość jakiegoś towaru (np. złota), to rośnie jego wartość. Dla złotej waluty zjawisko to nazywa się deflacją i w prosty sposób tłumaczy, w jaki sposób taka sama ilość pieniędzy potrafi obsłużyć rosnąca ilość towarów.
>W efekcie z czasem każdej 100 dolarówce odpowiadało coraz mniej złota i system upadł.
W efekcie na każde 100 wydrukowanych przez rząd USA dolarów przypadało coraz mniej złota. A system ten nie upadł, tylko rząd go zniósł, bo nie odpowiadał prowadzonej przez niego polityce.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Gołębiewski (850 punktów) | >>Złoto się nie sprawdziło, bo nie było w stanie obsłużyć rosnącego popytu na pieniądz, który wynikał z większej ilości transakcji, która wynika ze wzrostu gospodarczego. >Zgodnie z prawami rynku jeśli spada ilość jakiegoś towaru (np. złota), to rośnie jego wartość. Dla złotej waluty zjawisko to nazywa się deflacją i w prosty sposób tłumaczy, w jaki sposób taka sama ilość pieniędzy potrafi obsłużyć rosnąca ilość towarów.
Złoto trzyma się w skarbcach i jego ilość nie spadała. Ilość rezerw złota rosła powoli, gdyż znaczna część produkcji trafia do przemysłu np. jubilerskiego czy elektrotechnicznego.
Deflacja jest zjawiskiem znacznie bardziej negatywnym niż inflacja.
Ta sama ilość pieniędzy może obsłużyć większą ilość transakcji, gdy szybkość obiegu pieniądza się zwiększy.
|
|
| | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Złoto trzyma się w skarbcach i jego ilość nie spadała. Ilość rezerw złota rosła powoli, gdyż znaczna część produkcji trafia do przemysłu np. jubilerskiego czy elektrotechnicznego.
Z tym się zgadzam.
>Deflacja jest zjawiskiem znacznie bardziej negatywnym niż inflacja.
A tego nie rozumiem. Dlaczego deflacja jest gorsza od inflacji?
>Ta sama ilość pieniędzy może obsłużyć większą ilość transakcji, gdy szybkość obiegu pieniądza się zwiększy.
A to jest oczywiste i nie wiem, jaki był cel tego.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Gołębiewski (850 punktów) | >>Deflacja jest zjawiskiem znacznie bardziej negatywnym niż inflacja. >A tego nie rozumiem. Dlaczego deflacja jest gorsza od inflacji?
Jak pieniądz zyskuje na wartości to konsumenci odkładają zakupy na przyszłość w nadziei, że kupią więcej za tą samą ilość pieniądza, spada popyt globalny, producenci w odpowiedzi zmniejszają produkcje w skrócie mówiąc zarzyna się popyt żywcem, a razem z nim wzrost gospodarczy. Przetestowane w praktyce między innymi w Japonii, o której od piątku głośno.
Z dwojga złego lepsza jest inflacja. Cel inflacyjny NBP 2,5%( o ile dobrze pamiętam) - oznacza stabilne warunki umożliwiające rachunek ekonomiczny. Inflacja stymuluje konsumpcje i oszczędności, albo wydasz, albo inwestujesz by nie tracić na inflacji, no albo tracisz realnie(nominalnie masz to samo).
|
|
| | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Jak pieniądz zyskuje na wartości to konsumenci odkładają zakupy na przyszłość w nadziei, że kupią więcej za tą samą ilość pieniądza, spada popyt globalny, producenci w odpowiedzi zmniejszają produkcje w skrócie mówiąc zarzyna się popyt żywcem, a razem z nim wzrost gospodarczy. Przetestowane w praktyce między innymi w Japonii, o której od piątku głośno.
Przykład z historii: "Deflacja była powszechna w XIX wieku, kiedy to pieniądz był w stałej relacji do cen srebra i złota (parytet kruszcowy), jednocześnie w tym czasie średnioroczne wzrosty gospodarcze były bardzo wysokie. W latach 1815-1913, kiedy gospodarka Stanów Zjednoczonych notowała bezprecedensowy wzrost, wskaźnik deflacji wyniósł 54%, choć jednocześnie następował beprecedensowy wzrost wydajności pracy."
Jak widać deflacja wynikająca ze standardu złota nie obniżyła wcale wzrostu gospodarczego.
W Japonii faktycznie jest deflacja, tylko z czego ona wynika? Nie ma swoich źródeł we wzroście zamożności społeczeństwa i złotej walucie, tylko błędnej polityce rządu. Ta deflacja ma inne źródło niż powyższa i zmierza w innym kierunku. Poza tym nie uwzględniono tutaj specyfiki japońskiego społeczeństwa.
>Z dwojga złego lepsza jest inflacja. Cel inflacyjny NBP 2,5%( o ile dobrze pamiętam) - oznacza stabilne warunki umożliwiające rachunek ekonomiczny. Inflacja stymuluje konsumpcje i oszczędności, albo wydasz, albo inwestujesz by nie tracić na inflacji, no albo tracisz realnie(nominalnie masz to samo).
Inflacja nie stymuluje oszczędności, inflacja stymuluje wydawanie pieniędzy.
Jeśli ja drukuję pieniądze bez pokrycia, to jest to fałszerstwo. Jeśli władza drukuje pieniądze bez pokrycia, to jest inflacja.
Jeśli bym wiedział, że złodziej ukradnie mi część pieniędzy to szyciej bym je wydawał. Zgodnie z tą logiką złodziejstwo stymuluje konsumpcję!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
> W latach 1815-1913, kiedy gospodarka Stanów Zjednoczonych notowała bezprecedensowy wzrost, wskaźnik deflacji wyniósł 54%, choć jednocześnie następował beprecedensowy wzrost wydajności pracy."
A nie jest to czasem efekt bazy i industrializacji?
|
|
| | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >> W latach 1815-1913, kiedy gospodarka Stanów Zjednoczonych notowała bezprecedensowy wzrost, wskaźnik deflacji wyniósł 54%, choć jednocześnie następował beprecedensowy wzrost wydajności pracy." >A nie jest to czasem efekt bazy i industrializacji?
Tego nie wykluczam. Chciałem jednak pokazać, że deflacja którą tak wiele osób straszy nie zabije zdrowej i rozwijającej się gospodarki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
>Tego nie wykluczam. Chciałem jednak pokazać, że deflacja którą tak wiele osób straszy nie zabije zdrowej i rozwijającej się gospodarki.
Zdrowej i rozwijającej to zdaje się nic nie zaszkodzi. Żeby mieć 100% pewności trzeba by przeprowadzić jakąś symulację jak rozwijałaby się ta gospodarka w warunkach inflacji i porównać wskazania. Ciągły napływ emigrantów, którzy wnosili w zasadzie tylko wartość dodaną musiał de facto wygenerować wzrost gospodarczy niezależnie od systemu pieniężnego. Wydaje mi się, że to po prostu na tyle niezwykły przykład, że wnioskowanie coś z niego ma niewiele sensu. Nakłada się na to jeszcze rewolucja przemysłowa, która wszędzie podniosła wydajność pracy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Tego nie wykluczam. Chciałem jednak pokazać, że deflacja którą tak wiele osób straszy nie zabije zdrowej i rozwijającej się gospodarki. >Zdrowej i rozwijającej to zdaje się nic nie zaszkodzi. Żeby mieć 100% pewności trzeba by przeprowadzić jakąś symulację jak rozwijałaby się ta gospodarka w warunkach inflacji i porównać wskazania. Ciągły napływ emigrantów, którzy wnosili w zasadzie tylko wartość dodaną musiał de facto wygenerować wzrost gospodarczy niezależnie od systemu pieniężnego. Wydaje mi się, że to po prostu na tyle niezwykły przykład, że wnioskowanie coś z niego ma niewiele sensu. Nakłada się na to jeszcze rewolucja przemysłowa, która wszędzie podniosła wydajność pracy.
Do inflacji odnoszę się tak jak wyżej, że jest to oszustwo. Najpierw oszukuje się społeczeństwo, że można kupować więcej, a potem przychodzi czas, gdy trzeba za to wszystko zapłacić. Dlatego po wzroście wynikającym z inflacji przyjdzie kryzys, a to moim zdaniem za duża cena w porównaniu ze stabilnym rozwojem.
Imigranci przybywali dlatego, że był tam system gospodarczy, który pozwalał na bogacenie się, czyli liberalizm. Parytet złota współgra z liberalizmem gospodarczym, ponieważ uniezależnia walutę od humorów władzy.
Zgadzam się, że rewolucja przemysłowa miała wpływ, jednak nie przesadzałbym, że wszystko od niej zależało.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
>Do inflacji odnoszę się tak jak wyżej, że jest to oszustwo. Najpierw oszukuje się społeczeństwo, że można kupować więcej, a potem przychodzi czas, gdy trzeba za to wszystko zapłacić. Dlatego po wzroście wynikającym z inflacji przyjdzie kryzys, a to moim zdaniem za duża cena w porównaniu ze stabilnym rozwojem.
Jak dla mnie podstawowe pytanie brzmi, który system zapewnia szybszy rozwój? Kreacja pieniądza powoduje inflację ale też znacznie większą dostępność kredytu (tu mówię o systemie bankowym, a nie politykach).
>Imigranci przybywali dlatego, że był tam system gospodarczy, który pozwalał na bogacenie się, czyli liberalizm.
Przybywali tam głównie bo tu czuli się wolni. Władza administracyjna na wielu obszarach nie istniała. To państwo właśnie oni budowali.
>Parytet złota współgra z liberalizmem gospodarczym, ponieważ uniezależnia walutę od humorów władzy.
Przecież w systemie dzisiejszym tez można ukrócić apetyt władzy. Zobacz jak teraz się gimnastykuje Rostowski żeby nie przekroczyć tych magicznych 55%.
>Zgadzam się, że rewolucja przemysłowa miała wpływ, jednak nie przesadzałbym, że wszystko od niej zależało.
Nie napisałem, że wszystko no ale w końcu ktoś to nazwał "rewolucją".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Jak dla mnie podstawowe pytanie brzmi, który system zapewnia szybszy rozwój? Kreacja pieniądza powoduje inflację ale też znacznie większą dostępność kredytu (tu mówię o systemie bankowym, a nie politykach).
Szybszy rozwój zapewnia system z inflacją, ponieważ ludzie kupują więcej niż powinni.
>Przybywali tam głównie bo tu czuli się wolni. Władza administracyjna na wielu obszarach nie istniała. To państwo właśnie oni budowali.
Masz rację, że Ci ludzie budowali to państwo, ale mogli to robić, ponieważ nie byli ograniczani przez państwo. Konstytucja USA gwarantowała wolność
>Przecież w systemie dzisiejszym tez można ukrócić apetyt władzy. Zobacz jak teraz się gimnastykuje Rostowski żeby nie przekroczyć tych magicznych 55%.
Gimnastykuje się, żeby OFICJALNIE nie przekroczyć 55%, w większości są to sztuczki księgowe. Prawdziwa walka z deficytem polega na zdecydowanych reformach systemowych, czego obecny rząd nie zrobił mimo licznych obietnic.
Proszę też o inne argumenty dotyczące tego, że dzisiaj też można ukrócić apetyt władzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
>Szybszy rozwój zapewnia system z inflacją,
Skoro tak to chyba jest lepszy?
> ponieważ ludzie kupują więcej niż powinni.
Ja tam nie wiem co ludzie powinni, a czego nie.
>Masz rację, że Ci ludzie budowali to państwo, ale mogli to robić, ponieważ nie byli ograniczani przez państwo. Konstytucja USA gwarantowała wolność
A polska Konstytucja twierdzi, że jesteśmy państwem świeckim. Jeśli administracji nie było to tez żadne normy prawne nie mogą być brane pod uwagę. Moja wypowiedź dotyczyła tylko tego, że nie da się porównywać państwa budowanego od podstaw z państwem ściśle już zorganizowanym. Ale zostawmy to bo możemy tak w nieskończoność.
>Gimnastykuje się, żeby OFICJALNIE nie przekroczyć 55%, w większości są to sztuczki księgowe. Prawdziwa walka z deficytem polega na zdecydowanych reformach systemowych, czego obecny rząd nie zrobił mimo licznych obietnic.
Zgoda.
>Proszę też o inne argumenty dotyczące tego, że dzisiaj też można ukrócić apetyt władzy.
1. Wolne wybory 2. Zaufanie rynków finansowych do konkretnego emitenta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Szybszy rozwój zapewnia system z inflacją, >Skoro tak to chyba jest lepszy?
Czy najszybszy rozwój zawsze jest najlepszy? Patrząc na Chiny, które swój rozwój okupiły po części dewastacją środowiska naturalnego, to sądzę że nie.
>> ponieważ ludzie kupują więcej niż powinni. >Ja tam nie wiem co ludzie powinni, a czego nie.
Dlaczego ludziom nie można narzucać religii, która promuje pokój, ale można im narzucać walutę, która promuje konsumpcyjny styl życia?
>>Proszę też o inne argumenty dotyczące tego, że dzisiaj też można ukrócić apetyt władzy. >1. Wolne wybory
Tutaj mam dwie uwagi: 1) W wyborach prezydenckich kandydaci mieli mieć zapewniony taki sam czas antenowy w telewizji, okazało się to zwykłym kłamstwem. 2) Ludzie, którzy juz raz mnie zawiedli, mogą startować w wyborach na liście jakiejś popularnej partii, wtedy mogą się łatwo dostać do sejmu. Póki będzie się głosowało na listy a nie na ludzi nie ma możliwości, aby pozbyć się "elementu" z sejmu.
Dlatego ten argument do mnie nie przemawia.
>2. Zaufanie rynków finansowych do konkretnego emitenta.
Pieniądz jest tylko jednym ze sposobów, jak władza może zarobić na obywatelach i nimi kierować. O wiele więcej dają różnego typu posady czy kontakty.
Rynki finansowe mogą trzymać w ryzach walutę, ale niekoniecznie władzę (przykład: Grecja).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
>Czy najszybszy rozwój zawsze jest najlepszy? Patrząc na Chiny, które swój rozwój okupiły po części dewastacją środowiska naturalnego, to sądzę że nie.
Jakby zapytać Chińczyków to byliby dumni z tego co osiągnęli. Chińczycy nie robią nic innego co my Europejczycy nie robiliśmy w XIX wieku.
Twoja definicja liberalizmu jest widzę dość szeroka - wszelkie normy ekologiczne to de facto ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.
>Dlaczego ludziom nie można narzucać religii, która promuje pokój,
Ja tam sądzę, że ludziom nie można nic narzucać, a już zwłaszcza takich głupot jak religia.
> ale można im narzucać walutę, która promuje konsumpcyjny styl życia?
Wyjaśnij proszę dlaczego ten konsumpcyjny tryb życia jest tak złowrogi.
>Dlatego ten argument do mnie nie przemawia.
Twoje argumenty są dość subiektywne. Demokracja ma wady ale jednak ten wybór masz. Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś sam kandydował. Praktyka nasza z resztą dowodzi, że co 4 lata zmieniamy rządzących.
>Pieniądz jest tylko jednym ze sposobów, jak władza może zarobić na obywatelach
Na obywatelach to zarabia Kadafi. Władza w państwie demokratycznym pobiera pensje za swoją pracę.
>Rynki finansowe mogą trzymać w ryzach walutę, ale niekoniecznie władzę (przykład: Grecja).
A gdzie trzymają władzę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Jakby zapytać Chińczyków to byliby dumni z tego co osiągnęli. Chińczycy nie robią nic innego co my Europejczycy nie robiliśmy w XIX wieku.
Czyli Chińczycy powinni nas we wszystkim naśladować? Po to jest historia, żeby wyciągać z niej nauki na przyszłość.
>Twoja definicja liberalizmu jest widzę dość szeroka - wszelkie normy ekologiczne to de facto ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Jestem przede wszystkim za ułatwieniami prawnymi, nie za dewastacją środowiska w imię rozwoju gospodarczego. Oczywiście można wpływać na to środowisko, niech jednak te zmiany będą prowadzone z głową.
>>Dlaczego ludziom nie można narzucać religii, która promuje pokój, >Ja tam sądzę, że ludziom nie można nic narzucać, a już zwłaszcza takich głupot jak religia. >> ale można im narzucać walutę, która promuje konsumpcyjny styl życia? >Wyjaśnij proszę dlaczego ten konsumpcyjny tryb życia jest tak złowrogi.
Chciałem podkreślić, że chodzi mi o tą konsumpcję, która wynika z pustego pieniądza, a nie z powodu bogacenia się społeczeństwa.
Weżmy przykład USA i nieruchomości. Ceny nieruchomości zostały wywindowane w górę, ludzie zadłużali się nieziemsko, żeby mieć dom, a potem okazało się, że tracili dom i oszczędności swojego życia. W czasie kryzysu wiele osób popełnia samobójstwo, wiele osób dotyka nędza.
Brak pustego pieniądza i takiego konsumpcjonizmu zapewnia spokojny rozwój społeczeństwu, bez takich "niespodzianek".
>Twoje argumenty są dość subiektywne. Demokracja ma wady ale jednak ten wybór masz. Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś sam kandydował. Praktyka nasza z resztą dowodzi, że co 4 lata zmieniamy rządzących.
Czy brak równości czasu antenowego to argument subiektywny? Można zmierzyć czas i porównać. W obecnym systemie do sejmu dostają się ludzie, którzy nie dostali wcale dużo głosów, ale ich partia tak. Można porównać liczby głosów. Czy to jest subiektywne?
Jak patrzę na rządzących, to spora część z nich działała już 20 lat temu, więc nie powiem, żeby to były radykalne zmiany. Mimo to dalej nie widzę zmian korzystnych dla młodych ludzi.
>Na obywatelach to zarabia Kadafi. Władza w państwie demokratycznym pobiera pensje za swoją pracę.
Była afera z biurami poselskimi. Polscy posłowie dostają na nie pieniądze, ale wcale tam nie siedzą. Czy pobieranie pensji i niepracowanie to nie jest zarabianie na obywatelach? To nie były wcale takie rzadkie przypadki.
Nepotyzm w społkach państwowych też nie występuje ze względu na pieniądze?
>>Rynki finansowe mogą trzymać w ryzach walutę, ale niekoniecznie władzę (przykład: Grecja). >A gdzie trzymają władzę?
Nigdzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
>Czyli Chińczycy powinni nas we wszystkim naśladować? Po to jest historia, żeby wyciągać z niej nauki na przyszłość.
Niech się Chińczycy martwią o siebie - nasza troska im nie potrzebna, To z resztą niegłupi naród. Na naszym podwórku mamy na tyle wysoką ilość idiotyzmów, że te nasze próby ewangelizacji byłyby cokolwiek żałosne.
>Chciałem podkreślić, że chodzi mi o tą konsumpcję, która wynika z pustego pieniądza, a nie z powodu bogacenia się społeczeństwa.
Ten mityczny konsumpcjonizm nie zależy od sytemu pieniężnego ale od poziomu zamożności danego społeczeństwa. Piramida Maslowa zakładam jest Ci znana. Nie za bardzo też wiem jak określisz jaka część konsumpcji pochodziłaby z "pustego" pieniądza (cokolwiek to znaczy).
>Weżmy przykład USA i nieruchomości. Ceny nieruchomości zostały wywindowane w górę, ludzie zadłużali się nieziemsko, żeby mieć dom, a potem okazało się, że tracili dom i oszczędności swojego życia.
Skoro się zadłużali to gdzie tu oszczędności?
>Czy brak równości czasu antenowego to argument subiektywny? Można zmierzyć czas i porównać.
W której stacji? TVP, Polsat, TVN, Trwam, TVN 24, Polsat News, Superstacja, TV Biznes, Superstacja...?
>Jak patrzę na rządzących, to spora część z nich działała już 20 lat temu, więc nie powiem, żeby to były radykalne zmiany. Mimo to dalej nie widzę zmian korzystnych dla młodych ludzi.
Demokracja tworzy też taki zawód jak zawodowy polityk więc będziesz sie musiał przyzwyczaić. Co do zmian - działaj. Są młodzieżówki partyjne, blogi, Facebook itd.
>Była afera z biurami poselskimi. Polscy posłowie dostają na nie pieniądze, ale wcale tam nie siedzą. Czy pobieranie pensji i niepracowanie to nie jest zarabianie na obywatelach? To nie były wcale takie rzadkie przypadki.
A z firm prywatnych ludzie kradną papier do drukarek, tusze, a nawet papier do d..y. Nie twierdzę oczywiście, że to dobrze ale masz możliwość pozbyć się tego złodzieja w kolejnych wyborach. Niestety jako naród jakoś promujemy cwaniactwo. Ale nadzieja w młodych właśnie.
>>A gdzie trzymają władzę? >Nigdzie.
Się nie unoś tylko argumentuj. To nie forum na teorie spiskowe i inne takie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Ten mityczny konsumpcjonizm nie zależy od sytemu pieniężnego ale od poziomu zamożności danego społeczeństwa. Piramida Maslowa zakładam jest Ci znana. Nie za bardzo też wiem jak określisz jaka część konsumpcji pochodziłaby z "pustego" pieniądza (cokolwiek to znaczy).
Czy zamożność społeczeństwa rośnie wraz z ilością pieniądza?
Tu wykorzystam argument użyty wcześniej:
Jeśli bym wiedział, że złodziej ukradnie mi część pieniędzy to szyciej bym je wydawał. Zgodnie z tą logiką złodziejstwo stymuluje konsumpcję.
Skoro inflacja promuje wydawanie pieniędzy to gdzieś one muszą iść, dlatego też też musi stymulować konsumpcję.
I nie powiem jaka część konsumpcji pochodzi z pieniądza inflacyjnego, bo się w to nie zagłębiałem.
>Skoro się zadłużali to gdzie tu oszczędności?
Przy zakupie domu wykorzystywali zapas pieniędzy albo sprzedawali jakieś swoje rzeczy i to były ich oszczędności, które wykorzystali jako wkład własny.
>>Czy brak równości czasu antenowego to argument subiektywny? Można zmierzyć czas i porównać. >W której stacji? TVP, Polsat, TVN, Trwam, TVN 24, Polsat News, Superstacja, TV Biznes, Superstacja...?
O czas antenowy można się kłócić tylko w wypadku telewizji publicznej.
>>>A gdzie trzymają władzę? >>Nigdzie. >Się nie unoś tylko argumentuj. To nie forum na teorie spiskowe i inne takie.
Od kiedy krótka odpowiedź to unoszenie się? To była moim zdaniem konkretna odpowiedź. Nie chciałem, abyś to odebrał w taki sposób.
Grecy robili sztuczki księgowe, bo nikt ich nie mógł dokładnie skontrolować, wpadli dopiero jak się system rozsypał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
> Czy zamożność społeczeństwa rośnie wraz z ilością pieniądza?Raczej z jego siłą nabywczą. > Tu wykorzystam argument użyty wcześniej:> Jeśli bym wiedział, że złodziej ukradnie mi część pieniędzy to szyciej bym je wydawał. Zgodnie z tą logiką złodziejstwo stymuluje konsumpcję.Jakoś nie przemawia do mnie logika w stylu: bądź biedny - jak się wzbogacisz to i tak cię okradną. > Skoro inflacja promuje wydawanie pieniędzy to gdzieś one muszą iść, dlatego też też musi stymulować konsumpcję.Mogą też iść np. na inwestycje. > Przy zakupie domu wykorzystywali zapas pieniędzy albo sprzedawali jakieś swoje rzeczy i to były ich oszczędności, które wykorzystali jako wkład własny.Skoro to byli klienci subprime to skąd niby mieli ten wkład własny? Banki, nawet w Polsce, udzielają kredytów na ponad 100% LTV - możesz to potraktować jako informację z pierwszej ręki. Jeśliby nawet mieliby ten zapas to mogliby spokojnie się zabezpieczyć przed jakimkolwiek kryzysem. Wartość nieruchomości ma największe znaczenie dla spekulanta, który ją zakupił by ją z zyskiem odsprzedać. Dla osoby, dla której jest to docelowe lokum nie ma to tak wielkiego znaczenia - to tylko zabezpieczenie kredytu. Tu masz wykres liboru 3m dla USD: stooq.pl/q/?s=lrusd3m&c=5y&t=l&a=ln&b=0 Zobacz jak spadły ceny kredytu od czasu wybuchu kryzysu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | > >Czy zamożność społeczeństwa rośnie wraz z ilością pieniądza?> Raczej z jego siłą nabywczą.Skoro siła nabywcza pieniądza zależy również od jego ilości, to dochodzimy do wniosku, że wraz ze wzrostem ilości pieniądza (co ma miejsce w wypadku inflacji) siła nabywcza spada. Dla mnie płynie z tego jasny wniosek, że zjawisko inflacji nie sprzyja zamożności, jednak jej nie wyklucza. > >Tu wykorzystam argument użyty wcześniej:> >Jeśli bym wiedział, że złodziej ukradnie mi część pieniędzy to szyciej bym je wydawał. Zgodnie z tą logiką złodziejstwo stymuluje konsumpcję.> Jakoś nie przemawia do mnie logika w stylu: bądź biedny - jak się wzbogacisz to i tak cię okradną.Wniosek jest inny: wydawaj szybko, bo na oszczędzaniu się traci. To o czym Ty mówisz tyczy się raczej polskiego systemu podatkowego, który nie sprzyja bogaceniu się. > >Skoro inflacja promuje wydawanie pieniędzy to gdzieś one muszą iść, dlatego też też musi stymulować konsumpcję.> Mogą też iść np. na inwestycje.Masz rację, ale większość społeczeństwa mając pieniądze wydaje je na konsumpcję, a nie na inwestycje. > >Przy zakupie domu wykorzystywali zapas pieniędzy albo sprzedawali jakieś swoje rzeczy i to były ich oszczędności, które wykorzystali jako wkład własny.> Skoro to byli klienci subprime to skąd niby mieli ten wkład własny? Banki, nawet w Polsce, udzielają kredytów na ponad 100% LTV - możesz to potraktować jako informację z pierwszej ręki.Opisywałem sytuację osób, które mają wkład własny. Osoby z kredytami subprime to ludzie, którzy zamiast robić jakiekolwiek oszczędności wydawały wszystko na bieżąco. > Jeśliby nawet mieliby ten zapas to mogliby spokojnie się zabezpieczyć przed jakimkolwiek kryzysem. Wartość nieruchomości ma największe znaczenie dla spekulanta, który ją zakupił by ją z zyskiem odsprzedać. Dla osoby, dla której jest to docelowe lokum nie ma to tak wielkiego znaczenia - to tylko zabezpieczenie kredytu. Tu masz wykres liboru 3m dla USD: stooq.pl/q/?s=lrusd3m&c=5y&t=l&a=ln&b=0 Zobacz jak spadły ceny kredytu od czasu wybuchu kryzysu.Zabezpieczyć można się wtedy, gdy się wie jak i przed czym, a do tego jest potrzebna wiedza, której większość ludzi nie posiada. Wartość nieruchomości ma znaczenie dla każdego, bo kredyt na nieruchomość obciąża nabywcę na wiele lat. Co do cen kredytu, to ja opiszę na podstawie sytuacji w Polsce. Mimo spadku ceny franka, kredyty walutowe nie taniały odpowiednio do jego ceny. Wskaźniki wskaźnikami, ale ostatecznie koszty kredytu zależą od banku (czego kredyt walutowy jest dobrym przykładem).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
>Skoro siła nabywcza pieniądza zależy również od jego ilości, to dochodzimy do wniosku, że wraz ze wzrostem ilości pieniądza (co ma miejsce w wypadku inflacji) siła nabywcza spada.
Pojedynczej jednostki pieniężnej tak ale jakiż to ma sens to rozpatrywać? Jak to się ma do siły nabywczej średniej pensji czy całego PKB?
>Wniosek jest inny: wydawaj szybko, bo na oszczędzaniu się traci.
Tak z ciekawości - co Ty rozumiesz przez oszczędzanie? Na zwykłych lokatach masz oprocentowanie przewyższające inflację, nie mówiąc o innych formach pomnażania kapitału.
>Masz rację, ale większość społeczeństwa mając pieniądze wydaje je na konsumpcję, a nie na inwestycje.
Zawsze i wszędzie. To nie jest zależne od systemu pieniężnego.
>Opisywałem sytuację osób, które mają wkład własny.
Ty nie widzisz oczywistej sprzeczności między tym powyższym zdaniem, a tym poniżej:
>Osoby z kredytami subprime to ludzie, którzy zamiast robić jakiekolwiek oszczędności wydawały wszystko na bieżąco.
?
>Zabezpieczyć można się wtedy, gdy się wie jak i przed czym, a do tego jest potrzebna wiedza, której większość ludzi nie posiada.
Wystarczy zwykłe zabezpieczenie wydatków gospodarstwa domowego na 6-12 miesięcy do przodu na zwykłej lokacie. Do tego specjalna wiedza potrzebna nie jest.
>Wartość nieruchomości ma znaczenie dla każdego, bo kredyt na nieruchomość obciąża nabywcę na wiele lat.
Ponownie - jeśli to Twoje docelowe lokum i nie zamierzasz dodatkowo wykorzystywać hipoteki to wartość Twojej nieruchomości ma bardzo niewielkie znaczenie.
>Co do cen kredytu, to ja opiszę na podstawie sytuacji w Polsce. Mimo spadku ceny franka, kredyty walutowe nie taniały odpowiednio do jego ceny.
Właśnie taniały. W czasie hossy marże na franka (przy jego rekordowo niskim kursie) były rekordowo niskie - w szczycie marże na CHF dochodziły do 0,3-04%. To Libor rósł do góry.
W kryzysie frank poszybował w górę ale za to Libor zszedł prawie do zera. To dzięki temu mechanizmowi kredytobiorcy we frankach nie dostali za bardzo po głowie.
> Wskaźniki wskaźnikami, ale ostatecznie koszty kredytu zależą od banku (czego kredyt walutowy jest dobrym przykładem).
Marża i koszty około kredytowe to jedna strona medalu. Drugą jest stopa procentowa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Skoro siła nabywcza pieniądza zależy również od jego ilości, to dochodzimy do wniosku, że wraz ze wzrostem ilości pieniądza (co ma miejsce w wypadku inflacji) siła nabywcza spada. >Pojedynczej jednostki pieniężnej tak ale jakiż to ma sens to rozpatrywać? Jak to się ma do siły nabywczej średniej pensji czy całego PKB?
A co zwykłego Kowalskiego obchodzi PKB, jeśli za wypłatę może kupić mniej towarów? Gospodarka to ludzie i trzeba patrzeć, jak to wpływa na przeciętnego obywatela.
>Tak z ciekawości - co Ty rozumiesz przez oszczędzanie? Na zwykłych lokatach masz oprocentowanie przewyższające inflację, nie mówiąc o innych formach pomnażania kapitału.
Oszczędzanie to niewydawanie pieniędzy od razu i trzymanie ich w gotówce lub na lokacie. Obecnie mało która lokata chroni pieniądze przed inflacją, ze względu na podatek Belki.
Co do innych form pomnażania kapitału to wolałbym do tego otworzyć inny temat, ponieważ tym się interesuję i pisząc tutaj zboczyłbym z tematu.
>>Zabezpieczyć można się wtedy, gdy się wie jak i przed czym, a do tego jest potrzebna wiedza, której większość ludzi nie posiada. >Wystarczy zwykłe zabezpieczenie wydatków gospodarstwa domowego na 6-12 miesięcy do przodu na zwykłej lokacie. Do tego specjalna wiedza potrzebna nie jest.
Do tego jeszcze trzeba umieć oszczędzać, a tego większość ludzi nie potrafi, nigdzie ich się tego nie uczy i sami nie mają motywacji, żeby się tego uczyć.
>>Co do cen kredytu, to ja opiszę na podstawie sytuacji w Polsce. Mimo spadku ceny franka, kredyty walutowe nie taniały odpowiednio do jego ceny. >Właśnie taniały. W czasie hossy marże na franka (przy jego rekordowo niskim kursie) były rekordowo niskie - w szczycie marże na CHF dochodziły do 0,3-04%. To Libor rósł do góry. >W kryzysie frank poszybował w górę ale za to Libor zszedł prawie do zera. To dzięki temu mechanizmowi kredytobiorcy we frankach nie dostali za bardzo po głowie.
Nie doprecyzowałem, że chodziło mi o sytuację po kryzysie. Dokładnie to o nagłośnioną niedawno sytuację ze spreadami. Co do reszty to masz zupełną rację, że to działało w obie strony. Ja skupiłem się na negatywnym aspekcie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
> A co zwykłego Kowalskiego obchodzi PKB, jeśli za wypłatę może kupić mniej towarów?A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Tu masz linka do koszyka inflacyjnego za 2011 rok - www.bankie(*)lacyjny-na-2011-r-2302427.html Sukcesywnie spada w nim procentowy udział żywności co oznacza, że właśnie coraz bardziej się bogacimy. > Oszczędzanie to niewydawanie pieniędzy od razu i trzymanie ich w gotówceGdzie tu oszczędzanie przy trzymaniu gotówki w systemie z inflacją? > lub na lokacie. Obecnie mało która lokata chroni pieniądze przed inflacją, ze względu na podatek Belki.A słyszałeś o bezbelkowych? A z resztą są i takie z belką powyżej inflacji. > Dokładnie to o nagłośnioną niedawno sytuację ze spreadami.Spready to wyciągnął Pawlak żeby sobie kupić kilka głosów wyborczych. Tymczasem już od dawna funkcjonuje rekomendacja SII.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | > >A co zwykłego Kowalskiego obchodzi PKB, jeśli za wypłatę może kupić mniej towarów?> A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Tu masz linka do koszyka inflacyjnego za 2011 rok - www.bankie(*)lacyjny-na-2011-r-2302427.html Sukcesywnie spada w nim procentowy udział żywności co oznacza, że właśnie coraz bardziej się bogacimy.Patrząc tylko od strony ekonomicznej, masz rację. Patrząc tylko od strony społecznej, ja mam rację. Pytanie, jak to wszystko odbiera taki przeciętny człowiek? > >Oszczędzanie to niewydawanie pieniędzy od razu i trzymanie ich w gotówce> Gdzie tu oszczędzanie przy trzymaniu gotówki w systemie z inflacją?Oszczędzanie w starym stylu, który jednak sporo osób preferuje, np. ze względu na brak konta w banku albo małą wiedzę finansową. > >lub na lokacie. Obecnie mało która lokata chroni pieniądze przed inflacją, ze względu na podatek Belki.> A słyszałeś o bezbelkowych? A z resztą są i takie z belką powyżej inflacji.Po pierwsze jeśli rząd wprowadza takie przepisy, które nie pozwalają prosto uniknąć inflacji, to jest to chciwy rząd. Po drugie jeśli rząd zmieni sposób naliczania tego podatku jak obiecywał, to wtedy lokata antybelkowa straci sens. Po trzecie nawet jak jest zysk przy lokacie z podatkiem, to jak wyniesie on 2% to jest dużo. > >Dokładnie to o nagłośnioną niedawno sytuację ze spreadami.> Spready to wyciągnął Pawlak żeby sobie kupić kilka głosów wyborczych. Tymczasem już od dawna funkcjonuje rekomendacja SII.Ze wszystkim się zgadzam, a tym przykładem chciałem tylko zwrócić uwagę na nieracjonalność cen kredytów i na to, że w ostateczności banki zawsze znajdą sposób, aby utrzymać cenę, mimo zmieniających się przepisów. Dlatego ludziom bez znajomości finansów ciężko zabezpieczyć się przed takimi rzeczami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
>Patrząc tylko od strony ekonomicznej, masz rację. Patrząc tylko od strony społecznej, ja mam rację. Pytanie, jak to wszystko odbiera taki przeciętny człowiek?
Tego za bardzo nie rozumiem.
>Oszczędzanie w starym stylu, który jednak sporo osób preferuje, np. ze względu na brak konta w banku albo małą wiedzę finansową.
Pytanie co w takim razie oznacza termin oszczędzanie. Jak dla mnie to pomnażanie gotówki powyżej inflacji.
>Po pierwsze jeśli rząd wprowadza takie przepisy, które nie pozwalają prosto uniknąć inflacji, to jest to chciwy rząd.
Powyżej piszesz, że politycy tylko rozdają pieniądze, a teraz, że chciwi są. Musiałbyś doprecyzować swoje stanowisko.
>Po drugie jeśli rząd zmieni sposób naliczania tego podatku jak obiecywał, to wtedy lokata antybelkowa straci sens.
Już są oferty jak się przed tym zabezpieczyć.
>Po trzecie nawet jak jest zysk przy lokacie z podatkiem, to jak wyniesie on 2% to jest dużo.
Rzecz w tym, że więcej niż inflacja. Lokata oznacza (prawie) pewność. Im mniej ryzyka tym mniej potencjalnego zysku.
>Ze wszystkim się zgadzam, a tym przykładem chciałem tylko zwrócić uwagę na nieracjonalność cen kredytów i na to, że w ostateczności banki zawsze znajdą sposób, aby utrzymać cenę, mimo zmieniających się przepisów.
Jak chcesz ocenić jaki poziom cen jest racjonalny? Na rynku kredytów jest naprawdę wysoka konkurencja więc trudno mi się z tą opinią zgodzić.
> Dlatego ludziom bez znajomości finansów ciężko zabezpieczyć się przed takimi rzeczami.
Są ludzie, którzy zajmują się tym zawodowo - warto posłuchać zanim się podejmie taką decyzję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Patrząc tylko od strony ekonomicznej, masz rację. Patrząc tylko od strony społecznej, ja mam rację. Pytanie, jak to wszystko odbiera taki przeciętny człowiek? >Tego za bardzo nie rozumiem.
Powiedz takiemu człowiekowi, że wzrosło PKB i powinien się cieszyć, bo wskaźniki mówią, że jest bogatszy, a on Cię wyśmieje, bo za tą samą wypłatę kupuje mniej towarów.
>>Oszczędzanie w starym stylu, który jednak sporo osób preferuje, np. ze względu na brak konta w banku albo małą wiedzę finansową. >Pytanie co w takim razie oznacza termin oszczędzanie. Jak dla mnie to pomnażanie gotówki powyżej inflacji.
Oszczędzanie to niewydawanie pieniędzy. Pomnażanie gotówki to raczej inwestowanie i zarabianie.
>>Po pierwsze jeśli rząd wprowadza takie przepisy, które nie pozwalają prosto uniknąć inflacji, to jest to chciwy rząd. >Powyżej piszesz, że politycy tylko rozdają pieniądze, a teraz, że chciwi są. Musiałbyś doprecyzować swoje stanowisko.
Politycy są chciwi, bo cały czas domagają się pieniędzy, a nie wprowadzają oszczędności. Politycy tylko rozdają nieswoje pieniądze.
***** Tutaj mam jeden zbiorczy komentarz na końcu *****
>>Po drugie jeśli rząd zmieni sposób naliczania tego podatku jak obiecywał, to wtedy lokata antybelkowa straci sens. >Już są oferty jak się przed tym zabezpieczyć. >>Po trzecie nawet jak jest zysk przy lokacie z podatkiem, to jak wyniesie on 2% to jest dużo. >Rzecz w tym, że więcej niż inflacja. Lokata oznacza (prawie) pewność. Im mniej ryzyka tym mniej potencjalnego zysku. >>Ze wszystkim się zgadzam, a tym przykładem chciałem tylko zwrócić uwagę na nieracjonalność cen kredytów i na to, że w ostateczności banki zawsze znajdą sposób, aby utrzymać cenę, mimo zmieniających się przepisów. >Jak chcesz ocenić jaki poziom cen jest racjonalny? Na rynku kredytów jest naprawdę wysoka konkurencja więc trudno mi się z tą opinią zgodzić. >> Dlatego ludziom bez znajomości finansów ciężko zabezpieczyć się przed takimi rzeczami. >Są ludzie, którzy zajmują się tym zawodowo - warto posłuchać zanim się podejmie taką decyzję.
*****
Ze wszystkimi podanymi twierdzeniami się zgadzam.
Wiekszość tej dyskusji traci sens, gdy jest normalny system finansowy z normalnym pieniądzem. Zdrowy pieniądz nie powoduje inflacji, nie potrzebuje skomplikowanego systemu, który by go bronił, a jego cena zależy tylko i wyłącznie od rynku.
|
|
| | |  | | MarcinK (9189 punktów) | > USA aktualnie gra na osłabienie dolara poprzez tzw. "poluźnienie ilościowe" (ang. "quantititative easing"). Celowo wpuszczają do gospodarki znaczne ilości pieniądza,A Ty byś nie wpuszczał jakby Ci je za darmo dawali? Jak upadł Lehmanek to rentowność obligacji amerykańskich spadła do 0%, a i tak wyrywali je sobie z rąk jak ciepłe bułeczki. To dopiero majstersztyk - wytworzyć produkt finansowy o zerowej zyskowności i jeszcze mieć kolejkę chętnych. > chcąc stymulować eksport, oraz wywołać inflacje, która by zmniejszyła realne zadłużenie.Fed już zaczął te obligacje skupywać. Ostatnimi czasy zbili rentowność z 4% na 1 więc wcale nieźle na tym wyszli. Tu ciekawy artykuł na ten temat: www.parkiet.com/artykul/1023958.html?print=tak> Tak więc dolar słabnie, ale nie proporcjonalnie do wielkości emisji pustego pieniądza,Racja tyle, że nie poprzez emisję Fedu. Dolar słabnie nieproporcjonalnie do skupu obligacji, który powoduje obniżenie ich rentowności, co zaś skutkuje niższym kosztem kredytu. Tyle, że amerykański konsument jest na razie za słaby. > Podsumowując żyjemy w nowych czasach i możliwe, że pojawią się> nowe rozwiązania dotyczące procesu kreacji i obiegu pieniądza.Wcale nie muszą. Wystarczy, że Fed dalej będzie prowadził rozsądna politykę i się okaże, że kraj, który ten cały kryzys wywołał, najwięcej na nim zarobi.
|
|
1 na 1 | Tichy62 (213 punktów) | 1. Ciekawa sprawa z tym Utah. Warto zastanowić się nad nową "gwarancją" dla pieniądza. I to szybko, zanim rozwścieczeni ludzie nie rozprawią się z finansistami i urzędnikami w sposób ostateczny. Zabezpieczenie złotem, czy srebrem? Raczej już nie. 2. Keynesizm jest trupem, i to od dawna. No i co z tego? Dopóki trwa sojusz Państwa z Finansistami Keynesowskie Zombie będzie grasować nadal. Urok szprycowania gospodarki pustym (drukowanym w dowolnej ilości) pieniądzem jest nie do odparcia.
|
|
 | | TriDzej2 (869 punktów) | >1. Ciekawa sprawa z tym Utah. Warto zastanowić się nad nową "gwarancją" dla pieniądza. I to szybko, zanim rozwścieczeni ludzie nie rozprawią się z finansistami i urzędnikami w sposób ostateczny. Zabezpieczenie złotem, czy srebrem? Raczej już nie.
A dlaczego już nie złoto i srebro? Ja akurat jest za. Metale szlachetne są podawane najczęściej, bo mają wiele zalet (trwałość chemiczna i fizyczna, łatwe porcjowanie i rozpoznawanie), a ludzkość ma historyczne doświadczenie w ich stosowaniu. Powrót do starych sposobów może okazać się najlepszy.
|
|
|  | | Tichy62 (213 punktów) | Pieniądz to najważniejszy "produkt" wymyślony przez Człowieka. Gwarantowanie go surowcem może być na dłuższą metę ryzykowne. Co będzie, jeżeli opanujemy tanią produkcję (syntezę) metali szlachetnych? Fantastyka? teraz tak, ale za 20-30 lat? Kto wie. Co może być takim gwarantem? To jest dopiero temat.
PS. Oczywiście na teraz, powrót do złota jako gwaranta jakości pieniądza może być niezłym rozwiązaniem.
|
|
| |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Pieniądz to najważniejszy "produkt" wymyślony przez Człowieka. Gwarantowanie go surowcem może być na dłuższą metę ryzykowne. Co będzie, jeżeli opanujemy tanią produkcję (syntezę) metali szlachetnych? Fantastyka? teraz tak, ale za 20-30 lat? Kto wie. Co może być takim gwarantem? To jest dopiero temat.
Moim zdaniem gwarantowanie waluty przez władzę zmieniającą się co jakiś czas (która na dodatek może mieć inne koncepcje finansowe niż poprzednia) jest jeszcze bardziej ryzykowne.
Akurat znam się trochę na tej części fizyki i mogę powiedziec jedno. Przerabianie jakiegokolwiek metalu na złoto o dużej czystości wiązałoby się z olbrzymimi nakładami energii, co przy jej obecnej produkcji oraz perspektywie jej cen jest nieopłacalne.
Idąc tym tropem to prędzej zgodzę się, że ludzkość znajdzie jakąś planetoidę, która w całości jest ze złota (lub czegoś innego), ale to zupełnie inny temat. W najbliższej perspektywie stawiałbym na metale szlachetne.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Tichy62 (213 punktów) | Jedynym sensownym gwarantem jakości pieniądza byłoby "ogólne podniesienie zdrowego rozsądku" O to jednak trudno. Oczywiście, edukacja jest tu najważniejsza. Przerażające, ale ludzie nie wiedzą czym jest pieniądz! Myślę, że przeciętny rzemieślnik z czasów Kazimierza Wielkiego był lepiej wyedukowany pod tym wględem.
Problem z pieniądzem polega na tym, że rządzący używają go jako oręża w walce o utrzymanie się przy władzy. Banał, ale do tego to się wszystko sprowadza. Złoto, też niestety można przejeść, rozkraść, rozdać.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Uczta się Polaki, jak należy robić prawdziwą demokrację, a nie tylko Rydzykami, Komorowskimi, >gejami i kościołami się zajmujecie !
Ropa....trzeba ją znaleźć( kupa kasy)...trzeba ją wydobyć( kupa kasy) trzeba ją transportować ( kupa kasy)....trzeba ją przerobić(kupa kasy)...trzeba ją sprzedać( kupa kasy) efekt 5zł i krzyk że drogo.
Papierosy.....sam nie wiem ale trochę siana opakować papierem 10zł.....
Demokracja, dolar, złoto? WTF? To jest biznes i trzeba się odnaleźć, demokracja jest dla ludzi którzy czekają na jutro.
|
|
 | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Demokracja, dolar, złoto? WTF? To jest biznes i trzeba się odnaleźć, demokracja jest dla ludzi którzy czekają na jutro.
Trudno oczekiwać od obywatela Polski, który od kilkudziesięciu lat żyje w spuściźnie komunizmu, że nagle zacznie rozumieć na czym polega demokracja na szczeblu gospodarczym. Zasadniczo chodzi o to ludzie w stanie Utah mają wybór - oszczędzać w złocie, srebrze czy papierowym dolarze; dostawać wypłatę w złocie, srebrze czy papierkach zadrukowanych na zielono. Demokracja w gospodarce to nic innego jak gospodarka rynkowa. W Polsce to cały czas jest nowość (całkiem niedawno spotkałem człowieka do którego reforma Balcerowicza dotarła dopiero po dwudziestu latach - tak był nauczycielem w szkole publicznej i zupełnie przypadkiem trafił do biznesu prywatnego - to się dopiero nazywa terapia szokowa).
|
|
1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Czyżbyśmy byli świadkami pogrzebu Keynesa ?Wiadomości o pogrzebie Keynesa "mocno przesadzone"  My nie mamy problemu, nasz Złoty jest powiązany ze złotem z definicji  . Parytet zresztą istnieje, 1 $ aktualnie wart jest aktualnie 1/900 uncji złota. No problem. ***** Demokracja to pompatyczne słowo określające coś co nie istnieje. - G. Sartori
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|