 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2006 10:05 | Głąbiński (3538 punktów) | skąd ja na tym forum? | Tomasz Nasiłowski w poście zatytułowanym "Czy to jest racjonalizm?" napisał: >Jako początkujacy uczestnik tego serwisu zastanawiam się, co on sobą reprezentuje. i dalej dodaje: >tak wiele udostępniacie pism polemicznych wobec religii, "demaskujących" ją, czy nawet szydzących z niej, jak to czynił Wasz mistrz, zaś nie ma nic z tej "drugiej strony". Rzeczywiście, o ile na forum głosy osób werzących są liczne, to pozostała część witryny jest całkowicie "ateistyczna". Nie potrafię rozstrzygnąć, czy jest to spowodowane tym, że autorzy piszący racjonalnie rozwinięte felietony ujęte z pozycji fideistycznej nie zgłaszają się, czy ich prace są celowo przez redakcję odrzucane. Możliwe, że zachodzi ta druga okoliczność, jednak w tym przypadku oczekiwałbym, że ich twórczość można będzie znaleźć na licznych stronach katolickich takich jak "Mateusz", "Tezeusz" czy wiele innych. Zarazem, konsekwentnie muszę sobie zadać postawione w tytule pytanie: co ja robię na tym forum? Sytuacja przedstawia się bowiem w ten sposób, że jako poważnie traktujący swoją religię katolik, nie znajduję tu chętnych do dyskusji na tematy dotyczące kwestii tkwiących "wewnątrz" doktryny rzymskiego chrześcijaństwa. Np. obficie reprezentowany wątek "jest Bóg, czy Go nie ma?" niezbyt mnie interesuje, gdyż uważam, że polega on po prostu na nieporozumieniu, że dotyczy raczej pojmowania znaczenia słów niż istoty rzeczy. Nie wydaje mi się zarazem właściwym poruszanie kwestii takiej czy innej interpretacji szczególnych ustępów Pisma Św., co - jak przypuszczam - większości uczestników forum nie interesuje, a do tego potrzebne w tym założenie natchnionego charakteru pisma wiąże się raczej z "fides" niż z "ratio". Należy więc poszukać sobie witryny, w której nie czułbym się intruzem. Zgodnie z tym wskazaniem próbowałem szczęścia na stronach "Mateusz" i Tezeus". Rezultat: traktując dosłownie powiedzenie "zdechnąć z nudów" znalazłem się w niebezpieczeństwie utraty życia. Zdarzają się i tam felietony i posty interesujące, lecz dzieje się to na zasadzie wyjątku. Regułą jest panujący konformizm, ujednolicenie poglądów, niedopowiedzenia, ukrywanie konfliktów i wynikająca z tego nuda. We wszystkich środowiskach katolickich podporządkowanych dyscyplinie kościelnej (a innych w Polsce nie widzę) obowiązuje "niedostrzeganie" już nie tylko tych niewygodnych pytań, które stawia np. Deschner, lecz również tych oględnie formułowanych przez Künga, ba, nawet przez ultrakatolickiego ś. p. prof. Swierzawskiego. Tam szczyt krytycyzmu to ś. p. Tischner - znakomity erudyta i znawca filozofii, lecz zarazem mistrz hipokryzji i konformizmu. I nie to, że powstają ostre filipiki przeciw niewygodnym tezom - po prostu obowiązuje założenie, że tezy te nie istnieją! Podobnie autorzy wypowiedzi nt. Jana Pawła II "nie wiedzą" co piszą nawet tak oględnie wyrażający swoją opinię jak Artur Domasławski. Zubożenie myśli wynikające z tego najlepiej chyba można wyrazić słowem "kastracja". Tak to mniej-więcej wygląda odpowiedź na sprowokowane przez Nasiłowskiego pytanie: skąd ja na tym forum?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zima_bez_ciastka | Jakbys troszkę ten wątek rozbudował, to mógłbyś to wrzucić do działu kultura na przykład. Rzecz wydaje się ciekawa- cenzura i konformizm zabijają myślenie. A tam jest z definicji tak cenzura by je zabić. Pozdrawiam
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >Jakbys troszkę ten wątek rozbudował, ... Ale jak? I tak wydaje mi się, że zbyt się rozgadałem. W dodatku są to moje wrażenia, co do których sam nie mam pełnego przekonania, w jakim stopniu pokrywają się ze stanem rzeczywistym.
Stach M. G.
|
|
|  | | zima_bez_ciastka | >>Jakbys troszkę ten wątek rozbudował, ... >Ale jak? I tak wydaje mi się, że zbyt się rozgadałem. W dodatku są to moje wrażenia, co do których sam nie mam pełnego przekonania, w jakim stopniu pokrywają się ze stanem rzeczywistym. Ja spróbowałem podjąć jakąkolwiek konwersacje na takim chrześcijańskim forum dwa razy (co sprowadziło się do napisania własnego wątku i kilku postów w innych [za każdym razem]). Tam nie było z kim rozmawiać (znaczy brakowało czegoś takiego, jak strona sporu reprezentująca katolicki punkt widzenia; za to była katolicka ściana- odpowiedzi typu: jest tak, bo my wiemy, że tak jest i mamy rację, o której i tak nie masz z nami co dyskutować). Jeśli wynika to ze świadomie prowadzonej cenzury, to doprawdy jest zjawiskiem negatywnym. Jednostki, które wierzą i dostosowywują się do panujących tam obyczajów podlegają swoistej 'intelektualnej kastracji'. Jeśli tak wygląda kultura dyskusji, pogłębiania wiary, według najwierniejszych w religijnych pogladach katolików, to może warto pokazywać to innym katolikom. Tym, którzy jeszcze nie wiedzą jak wygląda ideał wcielony w życie. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | Pisząc post popełniłem błąd: nie Swierzawski, lecz Swieżawski należy pisać nazwisko znakomitego, niestyty zmarłego filozofa.
Stach M. G.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | To bardzo skomplikowane zjawisko. Ma za podłoże wiele mechanizmów tak natury psychologicznej jak i socjologicznej. Nie sposób tu omówić wszystkich. Zatem w bardzo dużym uproszczeniu. 1. Wiara (im silniejsza, tym bardziej) implikuje pewność siebie, przekonanie o słuszności własnych sądów; wiedza (ciągle pogłębiana) przeciwnie - zwiększa niepewność i przekonanie o własnej niewiedzy (casus Sokratesa); 2. Idee, to coś bardzo wzniosłego, pięknego i szlachetnego; ideologie odwrotnie - to wykorzystanie idei do partykularnych interesów (co by pod to nie podstawić); 3. Ideologie są możliwe tylko wtedy jeśli są w stanie przyciągnąć do siebie ludzi wierzących bądź to w ich sens (idealistów), bądź też w skuteczność (konformistów); 4. Religie w swojej fazie początkowej są (przeważnie) ideami; zinstytucjonalizowane - ideologiami; 5. Ludzie wierzący nie są a priori irracjonalni; fanatycy - tak; 6. Sceptycyzm jest wspólną cechą ludzi myślących bez względu na światopgląd; podważa jednak rację bytu fanatyków i samej instytucji ideologicznej (Kościoła, Partii czy czegokolwiek mającego taki charakter) - dlatego jest groźny.
I nie chodzi tu bynajmniej o wyjaśnienie wątpliwości "błądzącej owieczki" (że posłużę się nomenklaturą KRK), bo ona, w globalnym bilansie, nie ma znaczenia, ale o "czystość stada".
W tym rozumieniu ideologie religijne niewiele się różnią od totalitaryzmów - tu i tu istnieje "baza" i "nadbudowa" (przepraszam za marksizm). Baza jest racją bytu ideologii, dlatego też należy tak dostosowywać nadbudowę, aby "trafiała" w zapotrzebowania społeczne. I to się robi. Wszędzie. To socjotechnika. Cenzura jest tylko jednym z jej elementów (często skutecznym).
Wybacz tę wielką skrótowość w potraktowaniu tematu, ale tak postawiona kwestia jest materiałem na całkiem sporych rozmiarów książkę.
A co Ty robisz na tym forum? Myślę, że lepiej trafić nie mogłeś. I nie chodzi mi o dyskusje (w sumie jałowe) o istnieniu bądź nie Boga, czy innych bytów nadprzyrodzonych. Chodzi o znalezienie partnera do dyskusji o odmienności stanowisk w kwestiach egzystencjalnych. Mam przy tym nadzieję, że nie okażesz się być "ortodoksem" (bo i tacy tu są - niestety).
Zatem witaj i pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >A co Ty robisz na tym forum? >Myślę, że lepiej trafić nie mogłeś.
Chyba mogłem, przynajmniej w teorii. Interesują mnie np. dwa tematy, o których chętnie bym podyskutował: problemy interpretacyjne tzw. "ewangelii dzieciństwa Jezusa" wg Mateusza i nauka społecczna Kościoła. Obu tych tematów nie dotykam na tym forum gdyż: 1-szy chyba nikogo by nie zaingteresował, a co do 2-go, to nie znalazłbym pewnie nikogo, kto miałby inne zdanie niż moje (uważam, że nsk to nonsens), a to również zniechęca. A do Twoich uwag dodam jeszcze, że byłoby klęską, gdyby na świecie byli sami sceptycy, lub sami fanatycy. I nie jest nawet istotne, by zachodziła między nimi równowaga ilościowa. Rzecz polega na tym, by i jedni i drudzy pozostając przy swoim uświadamiali sobie, że bez tych drugich istnienie kultury, cywilizacji nie jest możliwe.
>fides ex necessitate esse non debet
Mimo, że nieco liznąłem łacinę, w żaden sposób nie potrafię tego przetłumaczyć: nie należy wątpić, że wiara jesk koniecznością? Przypuszczam, że jest to cytat, ciekawi mnie z jakiego dzieła?
Stach M. G.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Chyba mogłem, przynajmniej w teorii.W teorii tak, a w praktyce? > Interesują mnie np. dwa tematy, o których chętnie bym podyskutował: problemy interpretacyjne tzw. "ewangelii dzieciństwa Jezusa" wg Mateusza i nauka społecczna Kościoła. Obu tych tematów nie dotykam na tym forum gdyż: 1-szy chyba nikogo by nie zaingteresował, a co do 2-go, to nie znalazłbym pewnie nikogo, kto miałby inne zdanie niż moje (uważam, że nsk to nonsens), a to również zniechęca.Na ten temat wiedzę mam niewielką, a o nauce społecznej Kościoła możemy pogadać (jestem socjologiem). Jeśli nawet jest nonsensem (ale do tego musimy dojść w dyskusji), to nie bezpodstawnym. Ale nie zakładaj z góry, że na pierwszy temat nie znajdzie się nikt kompetentny do dyskusji. Tu są ludzie o bardzo dużej wiedzy z różnych dziedzin. Po prostu załóż wątek i czekaj, co się wydarzy. > A do Twoich uwag dodam jeszcze, że byłoby klęską, gdyby na świecie byli sami sceptycy, lub sami fanatycy.Fakt. Ale jeśli już, to wolę sceptyków  . > >fides ex necessitate esse non debet> Mimo, że nieco liznąłem łacinę, w żaden sposób nie potrafię tego przetłumaczyć: nie należy wątpić, że wiara jesk koniecznością? Przypuszczam, że jest to cytat, ciekawi mnie z jakiego dzieła?Słowa te wypowiedział Paweł Włodkowic na soborze w Konstancji (1414-1418) i znaczą dosłownie: "wiara nie może pochodzić z przymusu". Chodziło o "legitymizację" poczynań krzyżackich wobec "nawracanych" na jedynie słuszną wiarę ludności polskiej i litewskej. Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | > ... o nauce społecznej Kościoła możemy pogadać (jestem socjologiem). Jeśli nawet jest nonsensem (ale do tego musimy dojść w dyskusji), to nie bezpodstawnym... załóż wątek i czekaj, co się wydarzy.Trzymam za słowo i zabieram się do pisania. Tytuł tematu "społeczna nauka Kościoła" zgodnie z założeniem (patrz www.racjonalista.pl/forum.php/s,45603). > fides ex necessitate esse non debet ... znaczą dosłownie: "wiara nie może pochodzić z przymusu". Chodziło o "legitymizację" poczynań krzyżackich wobec "nawracanych" na jedynie słuszną wiarę ludności polskiej i litewskej.Coś mi tu nie pasuje: debet - każdy co się zetknął z księgowością, czy z przxedsoborową ministranturą wie, że chodzi tu o dług, czy powinność, a necessitas znaczy - konieczność. Jak z tych słownikowych definicji wywieść wskazany sens sentencji, zupełnie nie wiem. Ale trzeba przyznać, że gramatyka łacińska jest na tyle skomplikowana (consecutio temporum, gerundium, supinum itd. oraz w każdej regule potężna lista wyjątków, wkuwanych przez pilnych uczniów), że wszystko jest możliwe.
Stach M. G.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | Zajrzałem do forum witryny "Teaeusz" i niespodziewanie natknąłem się na post ( openforum.(*)page=0&category=all&order=time), który zdaje się potwierdzać moją krytyczną opinię o katolickich stronach internetowych. Pisze mianowicie jeden z redaktorów: "Dopóki publikuje się teksty Papieży, o modlitwie, klasykach filozofii, itd, wszystko jest w porządku. Gdy zaczynamy na łamach Tezeusza samodzielnie interpretować rzeczywistość Kościoła w Polsce sypią się na nas gromy, a niekiedy próbuje się nas po prostu zastraszyć. ... w Kościele zasadniczo dąży się do wyciszania trudnych spraw i nie dyskutowania ich na forum publicznym (w szerszym sensie), co nieraz jest słuszne, ale często po prostu blokuje jakąkolwiek debatę wewnątrzkościelną czy na zewnątrz z udziałem Kościoła. ...rozdzwonią się telefony, posypią maile, ten czy inny tekst zostanie zdjęty, Tezeusz zlikwidowany, a my wysłani na placówkę poza sferą on line"
Stach M. G.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|