 |
Dopalacze "be" alkohol "cacy" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2010 12:42 | dydymus (431 punktów) | Dopalacze "be" alkohol "cacy"
8 na 8 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Racja. Podnieść podatki od alkoholu!
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
 | 8 na 8 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Racja. Podnieść podatki od alkoholu!Przeciwnie. Zalegalizować trawkę!
|
|
|  | | ramichael (36666 punktów) | >>Racja. Podnieść podatki od alkoholu! >Przeciwnie. Zalegalizować trawkę! Dokładnie!
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Podnieść podatki od alkoholu!
Zwęzić szyjki w butelkach! Żeby wódzia kapała jak mocz przy chorej prostacie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Podnieść podatki od alkoholu!> Zwęzić szyjki w butelkach! Żeby wódzia kapała jak mocz przy chorej prostacie.To zbyt mało medialne.  Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
7 na 7 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Wszyscy sprawcy zamieszania na tym zyskali: - politycy walkę o chleb zastępują igrzyskami - media mają nową sensację - nawet niejeden Jan Kowalski poczuł się pewnie dobrze, że młody "król" co się Porsche "dochrapał" (jak ujmuje to Onet), został aresztowany.
Cud, miód i wódeczka!
|
|
 | | marcin1902 (3438 punktów) |
> - media mają nową sensacjęOto chodzi, krzyż zabrany, Smoleńsk się trochę nudzi no to zawszę są "dopalacze". Jeszcze w obwodzie pozostają nieśmiertelne: aborcja, in-vitro i pedofilia. Ogólnie to fajnie, że nic z tym nie robią bo jest o czym pisać... > - nawet niejeden Jan Kowalski poczuł się pewnie dobrze, że młody "król" co się Porsche "dochrapał" (jak ujmuje to Onet), został aresztowany.O tak! Gdyby kolo nie miał 23 lat, to by tak go nie lansowali w TV. Jest nowa gwiazda po agencie Tomku... Te wszystkie zakazy to i tak zwykłe psiukanie na gówno dezodorantem, bo zabronić nie jest łatwo, ale zaproponować i dać coś w zamian to już tak... A melanż trwa, i trwa mać...
|
|
|  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) | > Te wszystkie zakazy to i tak zwykłe psiukanie na gówno dezodorantem, bo zabronić nie jest łatwo, ale zaproponować i dać coś w zamian to już tak...> A melanż trwa, i trwa mać...>  > a wiesz jak trudno zadowolić zadowolony naród który ma wszystko  ? a tak - tu ochłapek, tam ochłapek i polityka się kręci! ha, Misztal i Rydzyk zainwestowali w maybachy i przebił ich koleś w porsche? nic już naród nie ma szacunku dla autorytetów. > Przeciwnie. Zalegalizować trawkę!najpierw komisja majątkowa powinna ją (prawa do niej) przekazać kościołowi - potem, dogmatem soborowym, lub końkordatem okaże się ze jest legalna... a czy Czechy jeszcze nie splajtowały jako Państwo? bo podobno po legalizacji miał tam być koniec świata? 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
3 na 3 | kognitywista (3391 punktów) | > Nie twierdzę, że dopalacze są dobre ale pytam co w sklepach> od lat robi alkohol ?Alkohol szkodzi jedynie nadużywany. Dopalacze prawdopodobnie mogą szkodzić po prostu używane. Choćby z powodu trudnych do przewidzenia składu i dawki.
|
|
 | 8 na 8 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Alkohol szkodzi jedynie nadużywany.> Dopalacze prawdopodobnie mogą szkodzić po prostu używane.'Prawdopodobnie' robi dużą różnicę  Pojawiają się badania wskazujące, że także umiarkowane ilości alkoholu są szkodliwe. Także małe ilości alkoholu zabijają nieodtwarzające się neurony. A dopalacze też są różne. Raz w życiu spróbowałem czegoś takiego u znajomych. Nic rewelacyjnego. Może dlatego, że zaciągnąłem się umiarkowanie  Innym razem zasłyszałem zabawną historyjkę od tych znajomych. Nasz znajomy, czołowy polski okultysta  palił u nich dopalacza podobnego do trawki. Był przekonany, że to "naturalne" zioło, które lubi i podobało mu się. Później powiedziano mu, że to nie żadna trawka, lecz dopalacz. On się naraz zrobił zielony i zakrzyknął: "co, to chemiczne gówno?!" - i naraz zrobiło mu się niedobrze i wieczór spędził w kiblu. To się nazywa czarny pijar i siła psychiki  Dla jasności: nie jestem fanem dopalaczy (w przeciwieństwie do trawki), nie jestem też przeciwnikiem alkoholu. Jestem przeciwnikiem prohibicyjnego rozwiązywania problemów społecznych.
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | Za istotne dla dyskusji uważam to, że opowiadasz się wyraźnie jako przeciwnik rozwiązań prohibicyjnych. Bo dla pozostałych osób argumentujących: "dlaczego z dopalaczami ma być inaczej niż z alkoholem ?" wydaje się obojętne, czy legalizujemy obie używki, czy też obu zakazujemy ... byleby tylko jakaś konsekwencja była zachowana. Tymczasem nie o matematyczną konsekwencję tu chodzi, a o to, jak rozwiązać problem dopalaczy, by korzyści społeczne przeważały nad szkodami. Ja także (a może nawet jako liberał - zwłaszcza) nie jestem zwolennikiem prohibicyjnego rozwiązywania problemów społecznych. Ale też nie jestem dogmatykiem, czy ultrasem liberalizmu. Jeśli ktoś sensownie przekona mnie, że zakaz będzie lepszy niż jego brak ... skwapliwie przystanę i na takie rozwiązanie. Nie jestem np. zwolennikiem swobodnego handlu bronią. Problem leży w tym, że my nie wiemy czy lepsze byłoby zalegalizowanie dopalaczy albo np. opioidów, czy też zakaz handlu nimi. Doświadczenia holenderskie są bardzo niejednoznaczne ... problem jest naprawdę trudny. Może być tak, że prohibicja w przypadku alkoholu, jako nad wyraz rozpowszechnionej używki, będzie katastrofalna w skutkach (przykład USA) a z kolei zakaz handlu dopalaczami (stosowanymi przez, nazwijmy to, awangardę kulturową) może nie mieć jednoznacznie negatywnych następstw (jak np. szlaban na wolny handel opioidami). Marihana oczywiście powinna być zalegalizowana.
|
|
 | 1 na 1 | dydymus (431 punktów) | >Alkohol szkodzi jedynie nadużywany. >Dopalacze prawdopodobnie mogą szkodzić po prostu używane. Choćby z powodu trudnych do przewidzenia składu i dawki.
Co do śmiertelności z powodu używania - niekoniecznie nadużywania - alkoholu nie mam wątpliwości. Ilość wariantów i możliwości spożywania go w przeróżnych dawkach, okolicznościach i połączeniach z innymi środkami w różnym czasie przy różnym stanie zdrowia czyni go w moich oczach równie niebezpiecznym specyfikiem co dopalacze. Gdy przypomnę o skali zniszczeń (np. wypadki drogowe, w pracy, patologie rodzinne itd.) do których przyczynia się od lat alkohol dla mnie sprawa jest jasna. Można by rozwinąć temat i prawić o tym co jest "bardziejsze" ale przecież wiadomo, że tak samo jak na rynku funkcjonuje alkohol metylowy tak w branży dopalaczy mówiono nawet o zwykłej trutce na szczury sprzedawanej z kilkunastokrotną przebitką. Aby więc zbytnio się nie rozwodzić poprosiłem w poście o statystyki. Jeśli sam do nich dotrę obiecuję je tu dołączyć. Tymczasem daję plusika za spostrzeżenie ale nadal chciałbym poznać rzeczowe argumenty.
Pozdrawiam
Odgapiając od Mariusza dla jasności powiem tak: nie jestem fanem alkoholu, trawki lub dopalaczy. Nie jestem ich przeciwnikiem. Fajnie, że są i prawdopodobnie długo jeszcze będą, a ja być może czasem sobie "użyję". Trapi mnie jedynie rząd, który najzwyczajniej w świecie mnie obraża. Mając mnie za idiotę próbuje mnie przekonać o swojej stanowczości i konsekwencji w walce ze złem. Płemieł osobiście angażuje się w to widowisko i podgrzewa atmosferę. Dziennikarze aż piszczą z radości, a prawnicy zacierają rączki. Niezły cyrk w sumie...
|
|
|  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Płemieł osobiście angażuje się w to widowisko i podgrzewa atmosferę. Dziennikarze aż piszczą z radości, a prawnicy zacierają rączki. Niezły cyrk w sumie... Nie wiem, skąd wzięła się moda na ten cyrk, ale chyba to działa na publikę ... Politycy mają nadzwyczajną intuicję w tej kwestii, więc można chyba przyjąć, że robią to głównie dla siebie. Przyzwyczajmy się, bo to już staje się swoistym standardem. To samo było przecież przy grypach (meksykańskiej i zwykłej). Tyle tylko, że teraz rzeczywiście dysonans między wagą problemu a mobilizowanymi środkami nadaje całej akcji wymiar groteskowy.
|
|
3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Nikogo zapewne nie dziwi hipokryzja i pokazówki polityków. Tym razem nie jest inaczej. Hipokryzja i pokazówki mnie nie dziwią, zwłaszcza w wykonaniu PR-owego rządu Tuska, ale idiotyzm tego co proponuje nadal mnie poraża.
www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:5437/
Jak dla mnie proponowane podejście (zamknąć sklep za posiadanie środków które trafią na listę dopiero potem po ich dopisaniu) kłóci się z ideą niedziałania prawa wstecz. Tak samo jak propozycja karania sprzedawców za to że sprzedawali coś co w niedalekiej przyszłości może zostać zdelegalizowane. Być może zbyt długa działalność w opozycji za PRL-u wbiła Tuskowi do głowy zasadę "dajcie mi człowieka, a paragraf już się znajdzie" która najwyraźniej przyświeca tej inicjatywie.
|
|
 | | pompa (524 punktów) | ja się pytam co robi alkohol w sklepach? Przecież to jest legalna trucizna. Nie można tego tolerować. Alkohol tak jak dopalacze powinien zostać zakazany. A dlaczego nie można w Polsce legalnie kupić sobie heroiny albo koki? Przecież takie rzeczy powinny być sprzedawane tak jak dopalacze, czyli każdemu, dzieciom też.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|