Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kilka przemyśleń odn. życia w Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-10-2010 09:42ssplayer (706 punktów)Kilka przemyśleń odn. życia w Polsce
Ocena 10 na 12
Witam

zanim przejdę do rzeczy napiszę coś krótko o sobie.
jestem dość młodą osobą, ob. uczniem szkoły średniej, od jakiegoś czasu zaglądam na ten portal i forum. moją przyszłość wiążę z Biologią i/lub Chemią.
oczywiście - jestem agnostykiem.

a teraz - gdy podałem już nieco informacji na swój temat - chciałbym napisać coś co nurtuje mnie już od dłuższego czasu.

otóż, zastanawia mnie czy w obecnej sytuacji, znanej pewnie każdemu, jest sens nadal mieszkać w Polsce dla osób o podobnym światopoglądzie i oczywiście wieku?

kilka spraw które leżą mi na sercu i zachęcają do emigracji w nieco bardziej...cywilizowane strony:

1. podczas rozmowy z aktywnym członkiem KRK usłyszałem "ale katolików jest tu więcej"
- a więc, skoro ktoś jest niewierzącym, to można go olewać i dyskryminować?

2. 3mln zł/24h dla kościoła
- komisja majątkowa, w której zasiadało 6 przedstawicieli kościoła orzekająca sprawy dot. kościoła... temat popularny i znany, więc nie będę się rozpisywał w tej sprawie.

3. sprzeciw kościoła w.s. In-Vitro, Aborcji oraz eutanazji

- tu chyba wiele pisać nie trzeba, ale tak dla jasności:
a) IN-Vitro - prywatna sprawa każdego człowieka, kościół niech zabroni tego
z ambony swoim wiernym a nie narzuca każdemu z nas, ja, za przeproszeniem, to mam w głębokim poważaniu co mówi na jakikolwiek temat osoba która świadomie zrezygnowała z życia rodzinnego.
b) Aborcja - i znów ksiądz wtrąca się w czyjeś życie nie mając własnego.
i tak jak już powiedziałem - niech zabroni swoim wiernym, ale nie innowiercy lub ateiście których jego zdanie po prostu nie obchodzi!
c) Eutanazja - no bez żartów, ja na miejscu osób o nią się ubiegających zrobiłbym to samo.

4. wtrącanie się kościoła do spraw państwa
- denerwuje mnie, gdy ktoś z kim się nie zgadzam, zmusza mnie do tego abym żył w.g. jego widzi-mi-się.

5. podwyżka podatków

- wystarczy przeczytać list PO do księży aby mieć jasność w sprawie.
kościół dostaje mnóstwo pieniędzy od nas, podatki podwyższają, cięcia są wszędzie, tylko nie w kościele.

znam kilka przykładów zasłyszanych bądź też doświadczonych na własnej skórze, jednak nie będę ich opisywał z dwóch powodów:
a) nie mam zgody osób których dane zdarzenia dotyczą.
b) nie mam zamiaru opisywać jednego z ważniejszych zdarzeń dot. mojej osoby,
mogę tylko powiedzieć, że znacznie przyśpieszyło moje odejście od KRK
(jeszcze chwil.e przed odstąpieniem byłem aktywnym jego członkiem)

ostatnio czuje się przytłoczony tym co się dzieje, gdyby nie świadomość tego, że nie jestem sam, najpewniej bym wylądował w pokoju bez klamek.

pow. wymienione sytuacje zachęcają mnie do opuszczenia naszego kraju i osiedlenia się w państwach, w których religia nie ma wpływu na życie prywatne, nie napotyka się księdza wracającego swój wielki nos do spraw państwa.
jednak... nie chciałbym opuszczać Polski, wolałbym mieszkać tu.
niestety - może zabrzmi to samolubnie - ale jeśli w Polsce nic się nie zmieni, nadal katolicy będą próbowali nakazywać nam jak mamy żyć, przysięgam że nie będę tego dłużej znosił, po prostu się stąd wyniosę, zostawię Polskę wraz z jej ciemnogrodzkim myśleniem, ale ja z pewnością nie będę jedynym, który opuści swoje państwo, szukając miejsca w którym może wieść spokojne, wolne, dostatnie życie. tylko żeby nie było za późno, zanim katolicy zorientują się, że nie maja już u siebie lekarzy, farmaceutów, inżynierów, nauczycieli, jak i innych. będą zmuszeni budować domy z gliny i strzechy, jeździć tramwajami konnymi, leczyć się modłami i ziółkami, uczyć się jeno "prawd" z świętej księgi, będąc pod rządami księdza w czarnej sutannie, który jako jedyny będzie wiódł dostatnie i spokojne życie kosztem swych wiernych wasali.

teraz, jestem ciekaw jakie jest wasze, racjonalne, zdanie?
napisałem pow. wypowiedź, aby dowiedzieć się, jakie jest wasze zdanie na ten temat?
czy aby na pewno dobrze robię?
czy może NIE-racjonalnie myślę?

byłbym wdzięczny za waszą opinię

pozdrawiam

ssplayer
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

Osobiście doradzam każdej młodej osobie opuszczenie Polski, o ile zdolności i osobowościowe predyspozycje na to pozwalają. Jednak kieruję się przy tym nie tyle przesłankami ideologicznymi, co traktuję opuszczenie kraju w kategoriach inwestycji i zadbania o własną przyszłość.
Sytuacja demograficzna Europy jest fatalna i będzie się pogarszać. W związku z tym obecne pokolenie ludzi młodych znajdzie się pod silną presją utrzymywania systemu, na który po prostu nie będzie ich stać, a w dodatku za 20-30 lat nie będzie miało żadnych gwarancji ochrony socjalnej choćby w podobnym wymiarze, jak dzisiejsi emeryci.
Ludzi uzdolnieni, twórczy, odważni i przedsiębiorczy zawsze w zasadzie byli obywatelami świata i pracowali na własny rachunek. Nie rozumiem dlaczego arbitralnie wytyczone granice państw miałyby im przeszkadzać w realizacji ich własnego potencjału?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>oczywiście - jestem agnostykiem.

Czemu "oczywiste" by to być miało?

>otóż, zastanawia mnie czy w obecnej sytuacji, znanej pewnie każdemu, jest sens nadal mieszkać w
>Polsce dla osób o podobnym światopoglądzie i oczywiście wieku?

Domyślam się, ale tylko się domyślam, bo znów z Twej wypowiedzi wcale to oczywiście nie wynika, że chodzi Ci o światopogląd i wiek podobne do Twojego?
Że tak się przyczepię upierdliwie, ale i życzliwie - postaraj się precyzyjniej formułować myśli .

>kilka spraw które leżą mi na sercu i zachęcają do emigracji w nieco bardziej...cywilizowane strony:

Co do ad remu i merituma:
Tak - prawdopodobnie najlepsze, co dla siebie możesz zrobić, to wyjechać w bardziej cywilizowane strony.
Sam bym tak zrobił, gdybym nie był już na to za stary i zbyt ociężały.
Przed wyjazdem zadbaj jednak o wyuczenie się kilku przydatnych rzeczy - jak choćby języków obcych i paru umiejętności praktyczno-techniczno-informatycznych.

>jednak... nie chciałbym opuszczać Polski, wolałbym mieszkać tu.

Rozumiem. To jest jakiś czynnik do skalkulowania - dla Ciebie tylko, bo nikt za Ciebie tego nie określi - czy milsze Ci przywiązanie do klimatów, w których rosłeś od dziecka, czy szansa (ale przecie tylko szansa, gwarancji żadnej nie masz) na bujniejszy rozwój.

>niestety - może zabrzmi to samolubnie -

Tym się w ogóle nie przejmuj. W samolubstwie nic złego nie ma. Ci, którzy twierdzą inaczej, mają na uwadze tylko to, żebyś w Zawstydzeniu Głębokim wyrzekł się samolubstwa własnego na rzecz ich samolubstwa - które wcześniej zapobiegliwie zdążyli nazwać Dobrem Wspólnym .

>ale jeśli w Polsce nic się nie zmieni, nadal katolicy będą
>próbowali nakazywać nam jak mamy żyć, przysięgam że nie będę tego dłużej znosił, po prostu się stąd
>wyniosę, zostawię Polskę wraz z jej ciemnogrodzkim myśleniem, ale ja z pewnością nie będę jedynym,
>który opuści swoje państwo, szukając miejsca w którym może wieść spokojne, wolne, dostatnie życie.
>tylko żeby nie było za późno, zanim katolicy zorientują się, że nie maja już u siebie lekarzy,
>farmaceutów, inżynierów, nauczycieli, jak i innych. będą zmuszeni budować domy z gliny i strzechy,
>jeździć tramwajami konnymi, leczyć się modłami i ziółkami, uczyć się jeno "prawd" z świętej księgi,
>będąc pod rządami księdza w czarnej sutannie, który jako jedyny będzie wiódł dostatnie i spokojne
>życie kosztem swych wiernych wasali.
>teraz, jestem ciekaw jakie jest wasze, racjonalne, zdanie?

Od dawna noszę się z pomysłem, który sam w sobie byłby i dobry, gdyby nie był obciążony dyskretną wadą kompletnej nierealistyczności .
A pomysł jest taki, żeby ten kraj podzielić.
Niechaj dla Prawych i Sprawiedliwych wykroi się osobne Katolickie Państwo Narodu Polskiego, gdzie zakażą wszelkiego pedalstwa, aborcji, zapateryzmu, dziadków z Wehrmachtu i powątpiewania w Spisek Smoleński.
Fajnie będzie .
09-10-2010 14:34 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Niechaj dla Prawych i Sprawiedliwych wykroi się osobne Katolickie Państwo Narodu Polskiego, gdzie zakażą wszelkiego pedalstwa, aborcji, zapateryzmu, dziadków z Wehrmachtu i powątpiewania w Spisek Smoleński.
>Fajnie będzie .
   Chcesz zazazabić Mimimichnika? Przecież O! ooo-obiecał, że jeśli popopo-dzielą Popopooolskę pópópół na pópópół, to będzie pływał kakakajakiem popopo Wiwiśle. A teraz jest już zzzzaaa-za stary!

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
kika (1657 punktów)

Ja mam wątpliwości, czy w innych krajach żyje się lekko, łatwo i przyjemnie. Są tam po prostu inne problemy. Jeżeli nie nauczysz się walczyć z problemami, to zmiana kraju nic nie da. Ja jestem zwolennikiem hasła: róbmy swoje.
zachaj (5239 punktów)
Nie zawsze za granicą będziesz czuł się dobrze. Musiałbyś się całkowicie zasymilować , czyli tak na prawdę przestać być Polakiem. Nie każdemu taki stan rzeczy odpowiada , z drugiej strony znowu np. w Anglii jest tylu Polaków , że będziesz czuł się jak u siebie. Polskie kluby i sklepy przypominają u kraju. Byłem parę lat w UK więc wiem.

Jeżeli jesteś patriotą to potrzebujemy Cię tutaj na miejscu. Trzeba walczyć z obłudą kościoła i budować nowoczesne , silne państwo. Żeby wszyscy wyjechali to niedobrze wróżyłoby dla naszego państwa. Myślę , że jest pewien postęp i wszystko kiedyś się ułoży. Rozum zwycięży , pokonując ostatecznie zabobon. Jak będziesz kończył studia to Polska nie będzie już tym samym zahukanym , religijnym "dinozaurem". Bądźmy optymistami.

Pozdrawiam
09-10-2010 12:54 
 Ocena 2 na 2
ssplayer (706 punktów)
>Nie zawsze za granicą będziesz czuł się dobrze. Musiałbyś się całkowicie zasymilować , czyli tak na prawdę przestać być Polakiem. Nie każdemu taki stan rzeczy odpowiada , z drugiej strony znowu np. w Anglii jest tylu Polaków , że będziesz czuł się jak u siebie. Polskie kluby i sklepy przypominają u kraju. Byłem parę lat w UK więc wiem.
>Jeżeli jesteś patriotą to potrzebujemy Cię tutaj na miejscu. Trzeba walczyć z obłudą kościoła i budować nowoczesne , silne państwo. Żeby wszyscy wyjechali to niedobrze wróżyłoby dla naszego państwa. Myślę , że jest pewien postęp i wszystko kiedyś się ułoży. Rozum zwycięży , pokonując ostatecznie zabobon. Jak będziesz kończył studia to Polska nie będzie już tym samym zahukanym , religijnym "dinozaurem". Bądźmy optymistami.
>Pozdrawiam

dziękuje za pow. posty.

@ big zyd - postaram się pisać nieco bardziej precyzyjnie.

c.d. podziału państwa na dwie części sam kiedyś miałem taką przelotną myśl,
przy oglądaniu mapy z wynikami wyborów prezydenckich
(pomarańczowy >50% głosów komorowski, niebieski >50% kaczyński)

@ kika - oczywiście, niezależnie od miejsca są różne problemy,
jednak czego się nie robi dla wolności?

znam osobę mieszkającą na wsi, fan metalu.
mieszkańcy uważają go za satanistę.
opowieści od niego zasłyszane są w pierwszej chwili śmieszne "jak można być tak ciemnym", w drugiej budzi się współczucie.

ja sam musiałem mojej matce tłumaczyć że NIE JESTEM satanistą, bo satanista jest wierzącym, tyle że ma innego boga, natomiast ateista nie wierzy w takie bajki.

@ zachaj - owszem, wymagałoby to ode mnie czasu.

ciągle się zastanawiam co lepsze, zostać tu, przeciwdziałać kościołowi, czy też
wynieść się stąd i zrobić karierę naukową.
a może zostać tu, rozwijać się naukowo oraz przeciwdziałać kościołowi?
nie wiem, jest to dla mnie trudna decyzja, jednak na tym rozwidleniu drogi nie mogę stać do śmierci, gdzieś trzeba "iść"

jednak, jeśli coś do końca moich studiów się zmieni, to z przyjemnością zostanę na uniwersytecie "nieco" dłużej.

co zabawne, w mojej szkole średniej chemicy każą się uczyć dodatkowo angielskich nazw, sami mówią że to dla ułatwienia podczas studiów, ale ja coś mam wrażenie że
oni wiedza że my tu nie będziemy siedzieć
to samo tyczy się nauczycieli języków obcych - po co inaczej byłby taki nacisk, jak nie po to, aby przygotować uczniów do opuszczenia Polski?
09-10-2010 13:30 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)
>to samo tyczy się nauczycieli języków obcych - po co inaczej byłby taki nacisk, jak nie po to, aby przygotować uczniów do opuszczenia Polski?

Nie przesadzaj. Angielskiego trzeba się uczyć bo to jest język międzynarodowy , potrzebny w biznesie i karierze naukowej o której pisałeś wcześniej. Jeżeli marzysz o czymś takim , to w jakim języku będziesz publikował swoje artykuły naukowe ? Chyba nie powiesz , że po polsku ? Mówiłeś o prawdziwej karierze ? Czy o karierze...?
09-10-2010 13:40 
 Ocena 1 na 1
ssplayer (706 punktów)
>>to samo tyczy się nauczycieli języków obcych - po co inaczej byłby taki nacisk, jak nie po to, aby przygotować uczniów do opuszczenia Polski?
>Nie przesadzaj. Angielskiego trzeba się uczyć bo to jest język międzynarodowy , potrzebny w biznesie i karierze naukowej o której pisałeś wcześniej. Jeżeli marzysz o czymś takim , to w jakim języku będziesz publikował swoje artykuły naukowe ? Chyba nie powiesz , że po polsku ? Mówiłeś o prawdziwej karierze ? Czy o karierze...?

nie dopowiedziałem że pisze półżartem
09-10-2010 13:38 
 Ocena 2 na 2
Gołębiewski (850 punktów)
>co zabawne, w mojej szkole średniej chemicy każą się uczyć dodatkowo angielskich nazw, sami mówią że to dla ułatwienia podczas studiów, ale ja coś mam wrażenie że
>oni wiedza że my tu nie będziemy siedzieć
>to samo tyczy się nauczycieli języków obcych - po co inaczej byłby taki nacisk, >jak nie po to, aby przygotować uczniów do opuszczenia Polski?

Czytanie prasy zagranicznej, możliwość porozumiewania się na konferencjach, do korespondencji, do obsługi programów komputerowych( większość angielska), do rozumienia Wikipedii angielskiej - zasobniejszej w wiedzę - liczba autorów jest znaczniejsza niż w Polskiej, do trenowania umysłu jeszcze kilka się znajdzie...

Wyjazd do obcego kraju może nie być najlepszym pomysłem.
Pomyśl ile jest takich małych drobnostek, ciekawych uwarunkowań w Polsce, o których osoba nie wychowana w kraju nie ma pojęcia.

Za granicą będzie czekało Cię milion niespodzianek - przy czym nie zawsze miłych.
09-10-2010 13:41 
 Ocena 1 na 1
ssplayer (706 punktów)
>>co zabawne, w mojej szkole średniej chemicy każą się uczyć dodatkowo angielskich nazw, sami mówią że to dla ułatwienia podczas studiów, ale ja coś mam wrażenie że
>>oni wiedza że my tu nie będziemy siedzieć
>>to samo tyczy się nauczycieli języków obcych - po co inaczej byłby taki nacisk, >jak nie po to, aby przygotować uczniów do opuszczenia Polski?
>Czytanie prasy zagranicznej, możliwość porozumiewania się na konferencjach, do korespondencji, do obsługi programów komputerowych( większość angielska), do rozumienia Wikipedii angielskiej - zasobniejszej w wiedzę - liczba autorów jest znaczniejsza niż w Polskiej, do trenowania umysłu jeszcze kilka się znajdzie...
>Wyjazd do obcego kraju może nie być najlepszym pomysłem.
>Pomyśl ile jest takich małych drobnostek, ciekawych uwarunkowań w Polsce, o których osoba nie wychowana w kraju nie ma pojęcia.
>Za granicą będzie czekało Cię milion niespodzianek - przy czym nie zawsze miłych.

do tego czasu mam zamiar właśnie się przygotować na te niespodzianki.

c.d. języków... czy ja mówię że to źle?
"w ilu językach mówisz, tylekroć jesteś człowiekiem"
Fudal (105 punktów)
Witam

Podobnie jak Ty jestem uczniem szkoły średniej. Podobnie jak Ty od jakiegoś czasu zaglądam na ten portal. Podobnie jak Ty jestem agnostykiem (choć to nie jest dla mnie takie oczywiste). W odróżnieniu od Ciebie nienawidzę Chemii i Biologi Swoją przyszłość wiążę z prawem, może to mało oryginalne, ale podchodzę do tego naprawdę dojrzale.

Wszystkie te kwestie, które poruszyłeś, również mi leżą na sercu. Problemów jakich przysparza Polsce kościół katolicki jest wiele i nawet nie mam siły wszystkich ich wymienić. Jednakże, ostatnia sytuacja polityczna w kraju pozwala wierzyć, że wpływy kościoła zostaną ograniczone. Powiem więcej: coraz większa liczba Polaków, nawet tych głęboko wierzących, ma dość hierarchów kościelnych pchających się w politykę i nasze prywatne życie.

Ale to nie ważne. Jestem patriotą(no może to za duże słowo)i los Polski głęboko leży mi na sercu. Dlatego NIGDY nie mam i nie miałem zamiaru uciekać z kraju, bo ucieczka od problemów wcale ich nie rozwiązuje. Powinniśmy "robić swoje", szczególnie My, ludzie jeszcze młodzi, bo to od nas zależy przyszłość Polski, która nas potrzebuje, Ciebie nawet bardziej niż mnie(o wrednych prokuratorów zawsze łatwo).

Serdecznie pozdrawiam.

Mateusz
09-10-2010 14:02 
 Ocena 1 na 1
ssplayer (706 punktów)
> Witam
> Podobnie jak Ty jestem uczniem szkoły średniej. Podobnie jak Ty od jakiegoś czasu zaglądam na ten portal. Podobnie jak Ty jestem agnostykiem (choć to nie jest dla mnie takie oczywiste). W odróżnieniu od Ciebie nienawidzę Chemii i Biologi Swoją przyszłość wiążę z prawem, może to mało oryginalne, ale podchodzę do tego naprawdę dojrzale.
> Wszystkie te kwestie, które poruszyłeś, również mi leżą na sercu. Problemów jakich przysparza Polsce kościół katolicki jest wiele i nawet nie mam siły wszystkich ich wymienić. Jednakże, ostatnia sytuacja polityczna w kraju pozwala wierzyć, że wpływy kościoła zostaną ograniczone. Powiem więcej: coraz większa liczba Polaków, nawet tych głęboko wierzących, ma dość hierarchów kościelnych pchających się w politykę i nasze prywatne życie.
> Ale to nie ważne. Jestem patriotą(no może to za duże słowo)i los Polski głęboko leży mi na sercu. Dlatego NIGDY nie mam i nie miałem zamiaru uciekać z kraju, bo ucieczka od problemów wcale ich nie rozwiązuje. Powinniśmy "robić swoje", szczególnie My, ludzie jeszcze młodzi, bo to od nas zależy przyszłość Polski, która nas potrzebuje, Ciebie nawet bardziej niż mnie(o wrednych prokuratorów zawsze łatwo).
> Serdecznie pozdrawiam.
> Mateusz
>

witaj

dziękuje ci za tę wypowiedź.

c.d polityki - rzeczywiście to co się dzieje jest ciekawe i czekam na rozwój wypadków, na razie jednak nachodzą mnie myśli że przed wyborami nie ma co
takich spraw oceniać... ale trzeba mieć nadzieję

jeśli Polska, czy może raczej obywatele, będą szanowali prawa nie-katolików chętnie tu zostanę, sytuacja gospodarcza mnie nie interesuje w kontekście ile zarobię.
byleby nie było ze mną tak, że musiałbym brać X+5 etatów aby wieść w miarę dostatnie i spokojne życie.

czy przydamy się Polsce? - nie wiem, zobaczymy to już wkrótce, z tym że "wredny prokurator" nikomu nie wadzi, byleby podejmował mądre decyzje (patrz sprawa w sądzie "bo źle się bronił"). poza tym, o konowała też nie trudno, więc muszę robić wszystko by takowym się nie stać

pozdrawiam

ssplayer
09-10-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Fudal (105 punktów)
Na początek taka mała koleżeńska rada: gdy odpowiadasz na czyjąś wypowiedź nie cytuj niepotrzebnych jej fragmentów

>jeśli Polska, czy może raczej obywatele, będą szanowali prawa nie-katolików chętnie tu zostanę,

Rozumem Cie doskonale, sam często spotykam się z brakiem tolerancji. Ale ten problem sam się nie rozwiąże, tylko gdy będziemy przeciwstawiać się takiemu traktowaniu można osiągnąć sukces. Wiem, że ludzi łatwo się nie zmieni, jest to długotrwały proces, który wymaga od Nas sporo wysiłku, ale przecież już same statystyki pokazują jak sytuacja ateistów i agnostyków z roku na rok się poprawia, i to naprawdę widać. Dlatego nie powinniśmy szukać zrozumienia z granicą tylko budować je tutaj, w kraju.

Matuesz
09-10-2010 18:18 
 Ocena 1 na 1
ssplayer (706 punktów)
>>jeśli Polska, czy może raczej obywatele, będą szanowali prawa nie-katolików chętnie tu zostanę,
>Rozumem Cie doskonale, sam często spotykam się z brakiem tolerancji. Ale ten problem sam się nie rozwiąże[...]Dlatego nie powinniśmy szukać zrozumienia z granicą tylko budować je tutaj, w kraju.
>Matuesz

owszem wymaga to naszej pracy, ciężko się z tym nie zgodzić.
dlatego też daję na to czas do końca moich studiów i specjalizacji.
nie będzie zbyt wielu zmian? do widzenia!
w końcu po co w starzejącym się społeczeństwie lekarze specjaliści od chorób wieku starczego?

sebastian
Jacholek (5699 punktów)
Musze cie zmartwic - nie jest ogolna prawda ze jest lepiej tam gdzie nas nie ma. Kazdy kraj ma swoja specyfike tzn wady i zalety , kwestia wiec tego na co jest sie bardziej uczulonym. Gdybys trafil do USA to bys sie zetknal z tamtejszym agresywnym ruchem ewangelicznym probujacym przeforsowac nauczanie w szkolach kreacjonizmu (np).
Europa teraz jest otwarta, istnieje system Erazmus, napewno warto z tego skorzystac i otrzec sie o nieco inny swiat ale bez zamykania sobie szansy powrotu Nie wiem jaki jest aktualnie poziom nauk biologiczno-chemiczmych w Polsce i jak duze szanse rozwijania kariery naukowej, lecz doswiadczenie zdobyte za granica bedzie zawsze pozytywne. De facto powinno to byc regula. Naukowcy siedzacy w jednym grajdolku od poczatku do konca kariery sa malo tworczy, zeskleroziali. To ze istnieje teraz siec globalna nie wystarcza, licza sie takze bezposrednie kontakty i atmosfera pracy.
Pomyslnosci w dalszych krokach rozwoju naukowego i intelektualnego !
darlove (2804 punktów)
Witam.

Miałem te same problemy... Dzisiaj siedzę w UK i pracuję niejako w swojej dziedzinie: matematyka + programowanie. Nie podaję szczegółów, bo nie chcę, co by ktoś pomyślał, że się "chwalę". Wiem, że ludzie tak odbierają kogoś, komu się coś tam udało w życiu zrealizować.

Szczerze powiem: nigdy nie lubiłem życia w Polsce. Odkąd pamiętam. Najbardziej nienawidziłem tej oto sytuacji, że ludzie, którzy są ponadprzeciętni, mają większe problemy w życiu niż cwaniaki. Jak nie masz "pleców", to możesz zapomnieć o dobrej pracy, dobrym zarobku... W ogóle, jeśli jesteś dobry w czymś, to masz przechlapane. Oczywiście, generalizuję, ale... coś w tym jest, nieprawdaż?

Robiłem doktorat, ale miałem tak dosyć miejsca, w którym go robiłem i szczególnie niektórych matołowatych "profesorów", że postanowiłem za wszelką cenę wyjechać. I tak się stało. Najpierw praca w fabryce na taśmie (ale krótko - nawet nie skończyłem kontraktu), potem sprzątacz w szkole w Londynie, praca na budowie... ciężko było, zwłaszcza, że w Polsce byłem (niby szanowanym) "naukowcem". Ale w końcu dostałem się do firmy, w której zostałem analitykiem rynku energii. Tam pracowałem przez ok. 2 lata. Teraz pracuję w dużej firmie w Croydon jako Business Intelligence Analyst i SQL Developer. Droga do tego była ciężka, ale... dała mi wiele doświadczenia.

Jedno, co mogę Ci powiedzieć to to: nigdy się nie poddawaj, bo życie jest po to właśnie, aby spełniać swoje marzenia. Ja wybrałem emigrację, bo stwierdziłem, że realizacja marzeń jest prostsza tutaj, w UK. W Polsce byłbym Don Kichotem. Przez jakiś czas nim byłem, ale stwierdzam, że życie jest za krótkie na to, aby się szarpać z głupimi ludźmi. Nie warto.

Nie potępiam Polski całkowicie. Są tam i dobre rzeczy, są i dobrzy ludzie. Jednak, ujmując temat całościowo, system jest zepsuty i naprawa potrwa pokolenia, jeśli w ogóle. Potrzeba nam nie jednego Palikota, ale całej armii. Na razie będzie jak jest, bo ludzie są za mało wyedukowani i - w większości - nie przykładają się do Nauki. A to właśnie Nauka daje nam podwyższoną świadomość i możliwość zobaczenia czegoś dalej niż czubek naszego własnego nosa.

Pozdrawiam.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Kuba Śruba (3184 punktów)
Całkowicie rozumiem Twój punkt widzenia. Weź jednak pod uwagę, że jak młode, bystre, racjonalne osoby wyjadą, to zostaniemy w kraju moherowych beretów. Będzie niezłe piekiełko w Nadwiślańskim Kraju

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
finerbijk (17282 punktów)
Moja rada to nie słuchaj tych narzekaczy. Gdzie życie może być lepsze, niż w Polsce? Kilka przykładów poniżej.

adin...
Ludzie są tu dobrzy dla siebie, przyjaźni i pomocni. Nie ma sporów, swad ani awantur. Ludzie różnych przekonań traktują się z szacunkiem i zrozumieniem. Jeśli masz żydowskie lub inne niepolskie pochodzenie otoczy cię atmosfera sympatii i życzliwości. Wszelkie odmienności są traktowane przychylnie przez społeczności.

dwa...
Państwo bardzo troszczy się o swoich obywateli. Urzędnicy są zawsze pomocni i robią wszystko, aby petent wyszedł zadowolony. Nieliczne spory są sprawnie i uczciwie załatwiane przez niezależne sądy i prokuratury. Uczciwość przedstawicieli władzy jest tutaj wprost przysłowiowa. Rola policji praktycznie sprowadza się do przeprowadzania staruszek przez jezdnie.

tri...
Prężnie rozwija się nauka i gospodarka. Pracownicy naukowi nie mogą się wprost opędzić od grantów i dotacji, a studenci od stypendiów. Przyjazne państwo jest zawsze przychylne przedsiębiorcom. Niskie podatki i stabilne prawo pozwalają na spokojny rozwój. Z kolei pracodawcy troszczą się o pracowników oferując wysokie zarobki, liczne przywileje i doskonałe warunki pracy.

czityrie...
Rzuca się w oczy wysoki poziom życia emerytów, którzy beztrosko spędzają swój czas na wycieczkach i zabawie. Nowoczesna opieka medyczna pozwala każdemu obywatelowi zapomnieć o sprawach zdrowotnych. W rzadkich przypadkach choroby, pacjent ma zapewnione bezpłatne, komfortowe leczenie i tanie leki.

a tieraz... close your głaza, bieri kartuszku i glosuj na (tu wpisz swoją ulubioną partię)
ssplayer (706 punktów)
dziękuje za wasze kolejne rady i spostrzeżenia, z pewnością pomogą mi w podjęciu tej ważnej decyzji mającej wpływ na całe moje życie.

c.d. przystosowania się do minusów innych społeczeństw - jeśli te minusy nie dotyczą zmuszania do "jedynej słusznej wiary" czy też praw religijnych, to nie ma sprawy.
natomiast obecne wciskanie się kleru do spraw państwa... jestem tym zniesmaczony.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365