 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-10-2010 14:52 | MatPlaneta (6 punktów) | chory versus zdrowy | Witam wszystkich, którzy chcą wypowiedzieć się w tej kwestii.
Nie jestem profesjonalistą w dziedzinie psychiatrii lub psychologiem, nie znalazłam też sensownego forum na stronach dotyczących chorób psychicznych lub na stronach szpitali, gdzie mogę się zarejestrować jako ktoś, kto nie jest: ani lekarzem, ani pracownikiem służby zdrowia, ani pacjentem.
Pomyślałam o forum RACJONALISTY, gdzie od czasu do czasu zaglądam. Jeśli temat jest off-top, to tylko dlatego, że nie bardzo wiem kogo mogę zapytać o to, czy osoba chora psychicznie może zarządzać kapitałem ludzkim? Jak dalece terapia przez pracę pozwalająca osobie chorej funkcjonować w normalnym świecie może być usankcjonowana tym, że 20-30 lub nawet więcej osób (pod presją utraty pracy - nie podoba się - to nikt cię tu na siłę nie trzyma) musi znosić to, że zarządza nimi osoba chora.
I to już pytanie do specjalistów z zakresu psychiatrii, psychologii, filozofii, ludzi mających kontakt z osobami autystycznymi i schizofrenicznymi...: CZY OSOBA Z AUTYZMEM I SCHIZOFRENIĄ MOŻE BYĆ NA KIEROWNICZYM STANOWISKU??? Jak dalece obsesje i lęki takiej osoby mogą być tolerowane, bo jesteśmy zdrowi i potrafimy to zrozumieć? Jak dalece osoby zdrowe muszą podporządkować się temu, że ktoś nie rozumie większości komunikatów, gdy są one podane w postaci kilku zdań złożonych??? Ja nie oczekuję żartów w pracy, nikt też nie musi rozumieć moich metafor, mogę też podporządkować się i używać komunikatów zawierających tylko kilka wyrazów (koniecznie: podmiot i orzeczenie), ale ciężkie jest to, że ja (i nie tylko ja) bywam nazwana wariatką tylko dlatego, że potrafię (jak większość ludzi) łączyć fakty, wyciągać wnioski z kilku wydarzeń... itp. Nie mówię o tu oczywiście o science-fiction, ale to właśnie słyszę, że generuję rzeczywistość, której nie ma. Ja wiem, że ja wyciągając wnioski nie tworzę jakiegoś równoległego świata, że to tylko wniosek powstały na podstawie moich obserwacji. Paradoksalnie, moja praca polega na wyciąganiu wniosków z uzyskanych wyników i umiejętności dyskutowania ich w oparciu o wyniki uzyskiwane przez innych ludzi. Taka złośliwość losu.
Konkludując: czy CEL uświęca ŚRODKI, czyli czy osoba CHORA może się leczyć kosztem OSÓB ZDROWYCH???
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Cały Świat (63 punktów) | > CZY OSOBA Z AUTYZMEM I SCHIZOFRENIĄ MOŻE BYĆ NA KIEROWNICZYM STANOWISKU??? Jak dalece obsesje i lęki takiej osoby mogą być tolerowane, bo jesteśmy zdrowiPewnie zajmuje się tym zagadnieniem "medycyna pracy", tam należy szukać odpowiedzi. Druga rzecz, skąd wiadomo pracownikom na jakie choroby cierpi ich szef. Pewnie nie ma oficjalnego źródła takiej informacji, zatem opieramy się na plotkach. A skoro tak, to pytanie należy postawić inaczej, mianowicie, czy praktyki stosowane przez konkretnego szefa są dopuszczalne. Negatywna ocena samego szefa przez podwładnych jest stosunkowo częsta. A na pytanie "kto jest zdrowy" psychiatria niekoniecznie jest w stanie odpowiedzieć, że przypomnę eksperyment Davida Rosenhana. pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_RosenhanaWięc może lepiej skupić się na samych uchybieniach, a nie na ich źródłach.
|
|
 | | MatPlaneta (6 punktów) | >> CZY OSOBA Z AUTYZMEM I SCHIZOFRENIĄ MOŻE BYĆ NA KIEROWNICZYM STANOWISKU??? Jak dalece obsesje i lęki takiej osoby mogą być tolerowane, bo jesteśmy zdrowi >Pewnie zajmuje się tym zagadnieniem "medycyna pracy", tam należy szukać odpowiedzi.
Dzięki, na to nie wpadłam.
>Druga rzecz, skąd wiadomo pracownikom na jakie choroby cierpi ich szef. Pewnie nie ma oficjalnego źródła takiej informacji, zatem opieramy się na plotkach. A skoro tak, to pytanie należy postawić inaczej, mianowicie, czy praktyki stosowane przez konkretnego szefa są dopuszczalne. Negatywna ocena samego szefa przez podwładnych jest stosunkowo częsta.
Jak chciałabym ponarzekać na szefa (w sumie to nie do końca jest mój szef, ale współpracowałam z tą osobą), to poszłabym ze znajomymi na piwo i ponarzekała, a nie pisała na forum publicznym, bo pisanie o tego typu problemach wcale nie jest dla mnie przyjemnością. Ponadto nie chcę tutaj wypisywać konkretnych przykładów zachowań, reakcji i obsesji najprawdopodobniej wynikających z niezrozumienia mowy nieformalnej, która codziennie wszyscy się posługujemy, oraz nieumiejętności łączenia najoczywistszych faktów z różnych dni. Może dodam, że mam na myśli środowisko akademickie, i mój post na forum umieściłam dlatego, że zastanawiam się, jak dalece taka zaburzona osobowość szefa może wpłynąć na młodych ludzi: licencjuszy, magistrantów lub doktorantów. Czy w takich przypadkach psychiczne zdrowie szefa też nie powinno podlegać jakiejś weryfikacji? To nie jest zwykła praca w firmie, i tak dla sportu chcemy sobie ponarzekać na szefa, bo tutaj nie do końca zachodzi stosunek szef-podwładny.
|
|
|  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Może dodam, że mam na myśli środowisko akademickie, i mój post na forum umieściłam dlatego, że zastanawiam się, jak dalece taka zaburzona osobowość szefa może wpłynąć na młodych ludzi: licencjuszy, magistrantów lub doktorantów. Czy w takich przypadkach psychiczne zdrowie szefa też nie powinno podlegać jakiejś weryfikacji?Wiesz, gdyby wprowadzić drastyczne środki mogło by się okazać, że środowisko mocno zubożało: Cytat:Do udziału w studium zaproszono osoby uważające siebie za twórcze i oryginalne. Autor badania, Szabolcs Kéri z węgierskiego Uniwersytetu Semmelweis, zadał uczestnikom serię pytań, które miały za zadanie sprawdzić ich kreatywność, a także zebrał informacje na temat ewentualnych osiągnięć w dyscyplinach wymagających tej cechy.
Po wyselekcjonowaniu osób o najbardziej oryginalnym sposobie myślenia badacz przystąpił do testów genetycznych. Jak się okazało, u wielu uczestników studium gen kodujący neuregulinę-1 zawierał charakterystyczny wariant promotora, czyli sekwencji towarzyszącej odcinkowi DNA kodującemu samo białko, odpowiedzialnej m.in. za regulację aktywności całego genu i intensywności syntezy kodowanego przezeń białka.
Częstotliwość występowania nietypowej wersji promotora znacznie przekraczała wartości typowe dla populacji ogólnej. Co jest jednak jeszcze ciekawsze, ta sama zmiana pojawia się bardzo często także u osób chorujących na niektóre choroby psychiczne, takie jak zaburzenie afektywne dwubiegunowe czy schizofrenia. kopalniawi(*)gulina-1-neuregulina-8638.htmlPS Amerykanie nie bali się wysłać w kosmos chorego psychicznie astronauty (Buzz Aldrin)
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | MatPlaneta (6 punktów) | > >Może dodam, że mam na myśli środowisko akademickie, i mój post na forum umieściłam dlatego, że zastanawiam się, jak dalece taka zaburzona osobowość szefa może wpłynąć na młodych ludzi: licencjuszy, magistrantów lub doktorantów. Czy w takich przypadkach psychiczne zdrowie szefa też nie powinno podlegać jakiejś weryfikacji?> Wiesz, gdyby wprowadzić drastyczne środki mogło by się okazać, że środowisko mocno zubożało:> Cytat:Do udziału w studium zaproszono osoby uważające siebie za twórcze i oryginalne. Autor badania, Szabolcs Kéri z węgierskiego Uniwersytetu Semmelweis, zadał uczestnikom serię pytań, które miały za zadanie sprawdzić ich kreatywność, a także zebrał informacje na temat ewentualnych osiągnięć w dyscyplinach wymagających tej cechy. >Po wyselekcjonowaniu osób o najbardziej oryginalnym sposobie myślenia badacz przystąpił do testów genetycznych. Jak się okazało, u wielu uczestników studium gen kodujący neuregulinę-1 zawierał charakterystyczny wariant promotora, czyli sekwencji towarzyszącej odcinkowi DNA kodującemu samo białko, odpowiedzialnej m.in. za regulację aktywności całego genu i intensywności syntezy kodowanego przezeń białka. >Częstotliwość występowania nietypowej wersji promotora znacznie przekraczała wartości typowe dla populacji ogólnej. Co jest jednak jeszcze ciekawsze, ta sama zmiana pojawia się bardzo często także u osób chorujących na niektóre choroby psychiczne, takie jak zaburzenie afektywne dwubiegunowe czy schizofrenia. > kopalniawi(*)gulina-1-neuregulina-8638.html> PS Amerykanie nie bali się wysłać w kosmos chorego psychicznie astronauty (Buzz Aldrin)Tylko, że w kosmosie nie ma ludzi, no chyba, ze mi o czymś nie wiadomo. Ja nie mówię, że osoby a-typowe nie mogą pracować. Wiem, że są twórcze, to bez dwóch zdań. Sama mam brata ASPI, znam wielu autystów i podobne dziwadła, ale to chyba ostatnie osoby, które będą krzywdziły innych ludzi. Ja się pytam co zrobić z osoba wytwarzającą psychozę w pracy???
|
|
| | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Tylko, że w kosmosie nie ma ludzi, no chyba, ze mi o czymś nie wiadomo. Najwyraźniej nie wiadomo. Od lat funkcjonuje międzynarodowa stacja kosmiczna (ISS), dwa dni temu polecieli na nią kolejni astronauci
>Ja nie mówię, że osoby a-typowe nie mogą pracować. Wiem, że są twórcze, to bez dwóch zdań. Sama mam brata ASPI, znam wielu autystów i podobne dziwadła, ale to chyba ostatnie osoby, które będą krzywdziły innych ludzi. Ja się pytam co zrobić z osoba wytwarzającą psychozę w pracy??? No nie wiem, masz jakiś pomysł? Może komora gazowa? Problem z szefem nie dotyczy wyłącznie osób chorych psychicznie PS Na forum należy wycinać niepotrzebne cytowania
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| Kuba Śruba (3184 punktów) |
>Konkludując: czy CEL uświęca ŚRODKI, czyli czy osoba CHORA może się leczyć kosztem OSÓB >ZDROWYCH??? Jeżeli osoba jest chora na schizofrenię czy zaburzenie afektywne dwubiegunowe, to biorąc lekarstwa może zupełnie normalnie funkcjonować i jest NIEODRÓŻNIALNA od osoby zdrowej. Farmakologia też w pewnych przypadkach bywa odstawiana, jeżeli przez dłuższy czas wszystko jest ok. Oczywiście jest ryzyko, że nawrót choroby dotknie firmę, np. osoba chora poczyni absurdalne wydatki. Jeśli chodzi o pracowników, o ile dobrze jestem poinformowany, mogą oni dostawać zwolnienia lekarskie wsteczne. Pytanie brzmi zatem: czy pracodawca chce ponieść ryzyko zatrudniając takiego pracownika - ja bym zatrudnił, pod warunkiem, że praca nie wiąże się z dużym stresem, który przecież może być wyzwalaczem np. psychozy.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
-1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | To nawet nie jest kwestia pracy. Pamiętam z czasów podstawówki, tramwajem tym co ja z kumplem regularnie jeździł taki duży "psychol". Bez opieki, bo i takiej widać nie potrzebował, niemniej miał odpały. Stał sobie, dobre 120 kilo wagi, wysoki chłop, i na cały regulator dawał "brum, brum". No gdyby tyle tylko, byłoby w porządku. Ale koleś miał w zwyczaju zaczepiać ludzi i rzucać tekstem "no co się pani gapi, niech się pani nie gapi! nie wolno!" i podchodził do kobiet w pozie "bojowej". Nic nie zrobił, jednak samopoczucie takiej kobiety, stres (zaatakuje świr, czy nie zaatakuje?), wpływał na komfort ludzi "zdrowych".
Tak to jest, że facet ma prawa, ktoś tam arbitralnie uzna, że facet jest niegroźny i może samodzielnie funkcjonować, co w wypadku np. zaczepienia dziewczyny jakiegoś dreso-kulturysty mogło się dla niego źle skończyć. Raz o mało nie oberwał, skończyło się na przepychankach, dostał w pysk otwartą ręką od jakiegoś gościa.
|
|
| Guzik (2020 punktów) |
A co oprócz nierozumienia złożonych zdań i większości komunikatów ma świadczyć o tym autyzmie czy schizofrenii? Nierozumienie mowy świadczy raczej o debilizmie, a nie o autyzmie.
|
|
 | 1 na 1 | MatPlaneta (6 punktów) | >A co oprócz nierozumienia złożonych zdań i większości komunikatów ma świadczyć o tym autyzmie czy schizofrenii? >Nierozumienie mowy świadczy raczej o debilizmie, a nie o autyzmie. > Myślałam, że już się nie używa tego terminu, ale poczytałam co to jest debilizm. Ja nie chciałam na tym forum obrazić autystów czy schizofreników. Dopóki ktoś nie szkodzi innym osobom - to mi nic do tego. Ale szef z nieumiejętnością "czytania umysłu" to ciężka współpraca, bo osoby posługujące się myśleniem abstrakcyjnym są wtedy eliminowane przez takiego szefa jako osoby chore psychicznie.
|
|
|  | | Guzik (2020 punktów) |
>Ale szef z nieumiejętnością "czytania umysłu" to ciężka współpraca, bo osoby posługujące się myśleniem abstrakcyjnym są wtedy eliminowane przez takiego szefa jako osoby chore psychicznie.
Współczuję. I nie zazdroszczę szefa. Teraz rozumiem skąd ten autyzm. To synonim braku umiejętności współodczuwania, odczytywania uczuć i myśli drugiej osoby.
|
|
| |  | | MatPlaneta (6 punktów) | Ja już nawet nie chcę, żeby taka osoba umiała odczytywać uczucia i myśli drugiej osoby, bo rozumiem, że można tego nie umieć. Żeby to zrozumieć, przebrnęłam przez kilka książek o autyzmie i schizofrenii. Jest mi bardzo przykro i smutno, że można nie umieć takich rzeczy. Ja tylko nie chcę, żeby taka osoba dyskryminowała mnie i inne osoby tylko dlatego, że mamy NORMALNE umiejętności, przez tą osobę oceniane jako choroba psychiczna. Dla takiej osoby jesteśmy heretykami, wariatami, twórcami science-fiction, mamy spiskowe teorie dziejów, itp. Czy to nie jest odwrócenie logicznego myślenia??? Osoba autystyczna ustala porządek i normy według jakich powinien pracować ludzki mózg???
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|