> Może ktoś z Was ma znajomego, który tam studiował i potrafi obiektywnie na nią spojrzeć?Wątpię czy ktoś kto studiował u Rydzyka potrafi na cokolwiek obiektywnie spojrzeć  A na serio: znalazłem na wykopie wspomnienia studenta, trochę chaotyczne, ale i tak polecam. Fragment: Cytat:(...)Minął tydzień w Szkole ojca Rydzyka. Niebieskooka studentka I roku mówi mi, że odchodzi. Opowiada, że w weekend przyjechał do niej chłopak, bał się, że w Rydzykowni piorą mózgi. Pokłócili się. - Tak zaczęłam bronić tego wszystkiego, jak lew, że wszędzie kłamią, manipulują, boją się, bo my tu wiemy, kto kradnie. Nagle sama się przestraszyłam tego, co mówię. W pokoju mam dwie dziewczyny z II roku, co cały czas słuchają Radia Maryja. Na pierwszym roku też zastanawiały się mocno, czy nie odejść, były bardzo sceptycznie do wszystkiego nastawione. Ale teraz weszły w to na całego.
Studenci starszych lat są wobec nas nieufni. Od dziewczyny z II roku dowiaduję się, że nie podoba im się, że niektórzy przeklinają.
To, z którego roku jest student, można łatwo rozpoznać po tym, jak mówi o ojcu Rydzyku. Na I roku: Śmigły, Smardzyk, TeDe lub po prostu Rydzyk. Rok II i III mówi o "ojcu" lub "ojcu Tadeuszu". link do źródła tu
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|